Dodaj do ulubionych

sluzba wojskowa

16.12.05, 22:11
Moj brat od roku jest w Anglii. Ma 22 lata i nie odbyl sluzby wojskowej. Od
kilku miesiecy przychodza wezwania do domu w Polsce, ale mama ich nie
odbiera. Dzis przyjechala policja wojskowa sprawdzic czy jest w domu, a jutro
brat leci do Polski na swieta i boi sie ze go moga na lotnisku zgarnac. Ma
ogromnego stracha, jedzie do ukochanej dziewczyny i bardzo przezywa. Moze
ktos wie, czy na lotnisku moga miec go zanotowanego i zgarnac? Dzieki za
pomoc!!!!!
Obserwuj wątek
    • princessjobaggy Re: sluzba wojskowa 16.12.05, 22:15
      Jesli wiedza, ze jest w Anglii (albo w ogole za granica) teoretycznie istnieje
      taka mozliwosc. Tylko jakos mi sie nie chce wierzyc, ze sie ktos bedzie w to
      bawil.

      Niestety rodzinka moze miec niezapowiedziana wizyte np. w Wigilie.
    • leggetta Re: sluzba wojskowa 16.12.05, 23:44
      znajomy wojskowy doradzil aby sie wymeldowac.
    • aniek133 Re: sluzba wojskowa 16.12.05, 23:47
      Tylko co wtedy z dowodem osobistym? Czlowiek, zeby posiadac dowod musi byc
      gdzies zameldowany. Chyba, ze mu nie zalezy na dowodzie.....
      • leggetta Re: sluzba wojskowa 16.12.05, 23:53
        w dowodzie o ile sie nie myle jest tylko adnotacja: pobyt staly za granica
        • evian5 Re: sluzba wojskowa 16.12.05, 23:56
          mozna miec dowod bez stalego meldunku, widzialam takie przypadki, mialam kiedys
          takiego klienta, ktory staral sie o kredyt i nie wiedzielismy co z nim zrobic
          :-) jak sie wymeldujesz to nie zabieraja ci dowodu, bo dowod osobisty to jest
          twoj dokument tozsamosci a nie dokument stwierdzajacy miejsce zamieszkania.
          • aniek133 Re: sluzba wojskowa 17.12.05, 00:01
            O, a ja spotkalam sie z calkiem odmienna sytuacja. Facet zostal wymeldowany z
            mieszkania i tym samym pozbawiony dowodu osobistego. Nie mogl pozniej dostac
            zadnej pracy, bez dowodu i stalego miejsca zameldowania. Moze co miasto to inne
            zwyczaje :)
            • princessjobaggy Re: sluzba wojskowa 17.12.05, 03:28
              aniek133 napisała:

              > O, a ja spotkalam sie z calkiem odmienna sytuacja. Facet zostal wymeldowany z
              > mieszkania i tym samym pozbawiony dowodu osobistego. Nie mogl pozniej dostac
              > zadnej pracy, bez dowodu i stalego miejsca zameldowania. Moze co miasto to
              inne zwyczaje :)

              Co? Przeciez nie mozna pozbawic obywatela dowodu osobistego. Jak ktos juz
              napisal, dowod jest dokumentem tozsamosci, a nie potwierdzeniem miejsca
              zamieszkania. Mnie przy wymianie dowodu pani w Urzedzie Miasta powiedziala, ze
              teraz pojecie zameldowania jako takie nie istnieje. Ja np. juz dawno jestem
              wymeldowana z mieszkania rodzicow i w dowodzie to wcale nie jest odnotowane.
            • eballieu Re: sluzba wojskowa 19.12.05, 14:45
              Ja posiadam dowod osobisty, gdzie w rubryce zameldowanie jest wyraznie napisane
              BRAK. Za szesc miesiecy jak wszytsko bedzie dobrze, juz mnie w Anglii nie
              bedzie, wiec nie chcialam miec wpisane Wielka Brytania, bo taka obcja tez
              istniala.
              Do urzednikow warto pojsc ze znajomoscia przepisow, bo oni czesto po prostu nie
              wiedza. Sa z czasow, kiedy rzeczywiscie zameldowania nie mieli tylko bezdomni.
    • leggetta Re: sluzba wojskowa 17.12.05, 00:02
      Moniska, zycze Twojemu bratu aby spokojnie tam dojechal i tu wrocil bo prawde
      mowiac nie mam zielonego pojecia czy moga go zatrzymac. Jesli sie jednak
      wymelduje ( co moze wiazac sie z wyniana dowodu - w starym wbijali tylko
      adnotacje a nowe pewnie wymieniaja) to nie bedzie na liscie, a wojsko bierze
      listy z ewidencji ludnosci.
      • hooanita Re: sluzba wojskowa 17.12.05, 08:20
        Jezeli kolega nie bedzie mial adresu to nie ma gdzie wyslac listu ale to nie
        tak prosto bo wtedy tz.Policja Wojskowa ma prawo przekazac list(system
        komputerowy)strazy granicznej aby to wlasnie ona przekazala wezwanie osobiscie
        delikwentowi na granicy.

        No aresztowac to go nie beda. Ale zawsze mozna kogos zatrzymac do wyjasnienia.

        Ps. Ale z tego co wiem sluzba wojskowa nie jest juz obowiazkowa. Kto chce to
        nie idzie. Ale w tym wypadku to tylko moje wywody (gdzies tam czytalam).
        • aniek133 Re: sluzba wojskowa 17.12.05, 08:37
          Sluzba jest wciaz obowiazkowa - z tego, co ja wiem....

          Ponadto sa nowe dowody, na ktorych widnieje rubryka z adresem.
      • eballieu Re: sluzba wojskowa 19.12.05, 14:47
        Ja mialam nowy dowod z niezmienionym adresem w rubryce zameldowanie. Przez rok
        sie nim poslugiwalam. Nie ma obowiazku wymiany nowego dowodu w chwili dokonania
        wymeldowania. Tak przynajmniej powiedzial mi urzednik, dokonujacy wymeldowania.
    • leggetta do moniska11 17.12.05, 19:29
      Napisz nam prosze czy Twoj brat dojechal bez przygod
      • aniek133 Re: do moniska11 17.12.05, 19:38
        Miejmy nadzieje..... Swoja droga powinien jakos rozwiazac te sytuacje, bo bez
        konca beda go scigac...
        Nie rozumiem jak ma sie sluzba wojskowa do praw czlowieka. Dla mnie to jawne
        ograniczenie wolnosci. Czy ktos mnie pytal i czy ja wyrazalam zgode na to, zeby
        sie urodzic w Polsce, miec polskie obywatelstwo i brac udzial w tym cyrku
        zwanym sluzba wojskowa???? Idiotyzm totalny.
        • ebola_zaire Re: do moniska11 17.12.05, 20:19
          Witam

          Najlepszym rozwiazaniem jesli Twoj brat bedzie w Polsce to udac sie do urzedu i wymeldowac sie tymczasowo. Zaznaczam tymczasowo. W urzedzie dostanie dokument do wypelnienia gdzie bedzie punkt o tym gdzie bedzie przebywal w tym czasie. Niech wpisze prawdziwe informacje (np.Anglia)Wymeldowanie tymczasowe trwa max. 10 min* pozniej kiedy juz wroci do Anglii nie przyjdzie do niego na adres Polski zadne pismo z WKU, a takze wojsko nie bedzie poszukiwalo Twojego brata bo beda wiedzieli gdzie jest :)
          Przy wypisywaniu dokumentu w urzedzie urzednik moze (powinien) zapytac jak dlugo dana osoba bedzie wymeldowana. Mojego kolege (ktoremu podpowiedzialem jak to zrobic) urzedniczka na wstepie zapytala : "ile mam wpisac? 5 lat?" Kolega mieszka w Austrii od lat 2 ma 27 lat od czasu jak zglosil w urzedzie wojsko go nie szuka.

          * jesli brat bedzie chcial by to rodzina wymeldowala go tymczasowo, wymeldowanie trwa do ok. roku

          Pozrawiam i zycze powodzenia


          ---
          Ostatni wyjezdzajacy z kraju gasi swiatlo..
          • moniska11 Re: do moniska11 17.12.05, 20:36
            Moj brat dojechal bez zadnych przeszkod. Dziekuje wam za wszystkie porady. Mam
            nadzieje, ze bez problemow wroci do Anglii. Dam znac!!!!!!!!!!!!!!!1
            • werrka Re: do moniska11 18.12.05, 10:10
              A nasze chore państwo zafundowało jeszcze jedną fajną ustawe, która wchodzi w zycie 1 stycznia 2006 roku. Obywatele polscy, którzy nie dopełnili obowiązku służby wojskowej mogą być do niej powołani do 60 roku życia, chyba, że są
              obywatelami innego państwa i tam na stałe mieszkają to nie. Ale jak przyjadą do Polski i się zameldują to WKU ma 18 miesięcy czasu, od dnia zameldowania się, na pobór. To dopiero cyrk, takich cyrków to nie było nawet za głębokiej
              komuny.A ludek sobie zyje, pracuje poza granicami RP i myśli, że przeczeka do 28 roku i będzie spokój, a tu kuku!
              Z powyzszych powodów we wszystkich amabasadach polskich, a napewno tych w USA, Kanadzie, Australii wiszą wielkie ogłoszenia, żeby Polacy mający podwojne obywatelstwa brali poswiadczenia z ambasady o swoim stałym zamieskaniu w danym kraju. Idiotyzm? nie do końca, za papierek jest opłata:)))) Trzeba zrozumieć, że dla władz polskich jest się tylko i wyłacznie obywatelem Polski, a ilość dodatkowych obywatelstw jest prywatną sprawą danego czlowieka.
              A teraz poszukiwania poborowych:
              1) wymeldować się i zgłosić do WKU przed wyjazdem
              2) to samo mozna zrobić jak się sprawy zawaliło później ( zaświadczenie że się pracuje w UK, itp.)
              3) to prawda, że wystawiane są listy gończe:((( i im mniejsza miejscowość tym to idzie sprawniej.
              A miała być zawodowa służba wojskowa:(.
              • aniek133 Re: do moniska11 18.12.05, 10:18
                No, wreszcie konkretne informacje :) Szkoda tylko , ze nie bardzo
                optymistyczne. Coz... takie wlasnie mamy panstwo.
                A slyszalyscie o wprowadzeniu podatku od (drogich) prezentow swiatecznych?
                • lee.loo Re: do moniska11 18.12.05, 20:56
                  aniek133 napisała:
                  >Coz... takie wlasnie mamy panstwo

                  Oczywiście, najlepiej i nalatwiej to jest wymagać! od państwa, od rządu ,od
                  drugiego czlowieka! bo mi się NALEZY!
                  Nie ma co! Kombinatorstwo i zrzędzenie to mamy do perfekcji opanowane!
                  • fedorka Re: do moniska11 18.12.05, 21:15
                    Nie sądzę, żeby chęć dowiedzenia sie o przysługujących nam prawach była
                    przejawem cwaniactwa. Myślę że co jak co, ale informacja nam się należy.
                    Mamy wobec państwa różne obowiązki, ale też i prawa, które bardzo trudno
                    wyegzekwować.
                    • lee.loo Re: do moniska11 18.12.05, 21:32
                      skoro dyskusja na temat "jak się wykręcić od słuzby wojskowej" jest dla Ciebie
                      próba wyegzekwowania prawa, to musz estiwerdzic,ze mamy inne wyczucie praw i
                      obowiązków obywatela.
                      • ralphos Re: do moniska11 18.12.05, 21:43
                        Weź poprawkę, że niewolnictwo już dawno temu na świecie zniesiono, a obowiązkowa
                        służba wojskowa w Polsce nadal istnieje. To JEST niewolnictwo, jeżeli ktoś nie
                        chce iść do wojska czeka go ograniczenie wolności, samo wojsko też jest totalnym
                        ograniczeniem wolności. Za co? Za to że urodziło się w Polsce i nie jest się
                        kobietą?
                        Prawo powinno być humanitarne, w Polsce niestety nie jest.
                        • lee.loo Re: do moniska11 18.12.05, 22:13
                          a Ty weź pod uwagę to,ze jest wiele pzrykładów,na to,ze nie wszytsko co się
                          dzieje na tym świecie jest zgodne z prawem!
                          na przykład to,ze obrzezanie kobiet jest uznawane przez wiele środowisk i
                          organizacji za pogwałcenie praw człowieka a jednak ciągle sie to wykonuje.
                          Przeciez to JEST draństwo!
                          A wiesz,ze jak zarabiam podatki to państwo chce cześć MOICH pieniedzy? pzrecież
                          to JEST kradzież w biały dzień.
                          ja jestem skłonna isc na pewne ustępstwa nawet ograniczenie praw czy swobód
                          osobistych w imię bezpieczeństwa, jedności społecznej itp.
                          W Izraelu obowiazkowa słuzba wojskowa dotyczy kobiet i przyznam szczerze,nie
                          czytałam żadnego dokumentu,który mowiłby o ograniczaniu wolności a już na pewno
                          o niewolnictwie! Na dodatek tam NAPRAWDE toczy się wojna i gina ludzie.
                          • ralphos Re: do moniska11 18.12.05, 23:06
                            Lee.loo, mylisz pojęcia. Nigdzie nie pisałem, że podatki czy ogólnie obroność
                            jest niewolnictwem, jest nim zamykanie ludzi w koszarach, bzdurne rozkazy i
                            trzymanie kilka-kilkanaście miesięcy (nie wiem ile jest teraz) jak w więzieniu.
                            Rozumiem, że tak samo jak obowiązkowa jest szkoła podstawowa, obowiązkowe może
                            być przeszkolenie wojskowe, po to żeby każdy miał pewną wiedzę i jakoś poradził
                            sobie w razie wojny, tyle tylko że nikt nie zabiera dzieci rodzicom i zamyka ich
                            na kilkanaście miesięcy w szkole, wyżywa się na nich i grozi dziecku więzieniem
                            jeżeli samo nie da się zamknąć.
                            Cel jest zrozumiały, ale forma absolutnie nie do zaakceptowania.
                            • lee.loo Re: do moniska11 18.12.05, 23:30
                              ralphos napisał:

                              > Lee.loo, mylisz pojęcia. Nigdzie nie pisałem, że podatki czy ogólnie obroność
                              > jest niewolnictwem,
                              Nie, nie pisałeś. natomiast napisałeś,ze jeżeli człowiek nie chce wywiazac się
                              z pewnych obowiązków wobec państwa nie powinien ponosić za to
                              odpowiedzialnosci. no wiec mówię, ja nie chce płacic podatków! nie chce miec
                              tez zadnych nieprzyjemności w zwiazku z tym.
                              Piszesz też ze za bzdurne uważasz wykoonywanie rozkazów i całą ta dyscypline
                              wojskowa. To ja się pytam jak sobie wyobrażasz wojsko (zołnierza) bez poczucia
                              obowiązku i szacunku do pewnej hierarchii, gdzie miejsce na morale?
                              no niestety czasami trzeba zacisnąc zęby i poddac się pewnej dyscyplinie i
                              narzuconym nakazom.

                              obowiązkowe może
                              > być przeszkolenie wojskowe, po to żeby każdy miał pewną wiedzę i jakoś
                              poradził
                              > sobie w razie wojny

                              pewnie,ze dobrze jezeli ma sie taka wiedzę, ale kto do cholery będzie
                              profesjnalnie walczyl w razie zgrożenia. kazdy za widły i heja na wroga! no
                              super pomysł na armię!prawdziwy z Ciebie strateg, drugi alexander macedoński :)
                              • princessjobaggy Re: do moniska11 18.12.05, 23:58
                                lee.loo napisała:

                                > To ja się pytam jak sobie wyobrażasz wojsko (zołnierza) bez poczucia
                                > obowiązku i szacunku do pewnej hierarchii, gdzie miejsce na morale?
                                > no niestety czasami trzeba zacisnąc zęby i poddac się pewnej dyscyplinie i
                                > narzuconym nakazom.

                                Coz, widac male masz pojecie o tzw. sluzbie wojskowej w Polsce. O czym my tu
                                rozmawiamy? O jakim zaciskaniu zebow, jakim poddawaniu sie dyscyplinie? Chyba,
                                ze tlamszenie drugiego czlowieka z jakim mamy do czynienia w wojsku polskim
                                nazywasz wlasnie ta dyscyplina.

                                Szczesliwie moj partner nie musial sie martwic, studenci z jego rocznika
                                zostali automatycznie przeniesieni do rezerwy. Kamien z serca. Wplywu na swoje
                                obywatelstwo nie mial, nikt nie ma mozliwosci zadecydowania gdzie i z jakich
                                rodzicow sie urodzi. Dlaczego fakt, ze zdarzylo sie mu byc Polakiem ma go
                                zmuszac do odbywania sluzby? Zeby w razie czego bronic 'ukochanej ojczyzny'? :/
                              • ralphos Re: do moniska11 19.12.05, 00:03
                                lee.loo napisała:

                                > napisałeś,ze jeżeli człowiek nie chce wywiazac się
                                > z pewnych obowiązków wobec państwa nie powinien ponosić za to
                                > odpowiedzialnosci

                                Gdzie tak napisałem?

                                > no wiec mówię, ja nie chce płacic podatków!
                                Nie widzisz różnicy między podatkami a wojskiem? Mogę sobie robić co chcę,
                                pracować gdzie chcę, lub nie pracować, dla państwa ważne jest abym płacił
                                podatki. W wojsku ludzi za to się zamyka, zabiera im wolność i zmusza do
                                wykonywania bzdurnych rozkazów.

                                > To ja się pytam jak sobie wyobrażasz wojsko (zołnierza) bez poczucia
                                > obowiązku i szacunku do pewnej hierarchii, gdzie miejsce na morale?
                                > no niestety czasami trzeba zacisnąc zęby i poddac się pewnej dyscyplinie i
                                > narzuconym nakazom.

                                Proszę bardzo, możesz się zgłosić ochotniczo do wojska, wstęp dla kobiet nie
                                jest zabroniony.

                                > pewnie,ze dobrze jezeli ma sie taka wiedzę, ale kto do cholery będzie
                                > profesjnalnie walczyl w razie zgrożenia. kazdy za widły i heja na wroga! no
                                > super pomysł na armię!prawdziwy z Ciebie strateg, drugi alexander macedoński

                                Oj, masz dziwne wyobrażenia o naszym wojsku. Nie wszystko na świecie jest tak
                                idealne jak sobie wymarzysz. Pieniędzy nie ma na nic, a zwłaszcza na sensowne
                                szkolenie, umiejętności naszych "żołnierzy" z łapanki są na takim poziomie, że
                                dowolna wiele razy mniejsza zawodowa armia świata rozprawiłaby się z naszą
                                błyskawicznie. Właśnie dlatego wiele państw przechodzi na armię zawodową.
                                Epoka wojny "kazdy za widły i heja na wroga" już dawno minęła, jeżeli żołnierz
                                nie jest profesjonalistą to nie ma szans na polu walki.
                  • aniek133 Re: do moniska11 18.12.05, 22:46
                    Prosze, wytlumacz, jak ma sie obowiazkowa sluzba wojskowa do prawa o wolnosci
                    czlowieka i wolnosci podejmowanych wyborow?

                    Kombinatorstwo powiadasz? Myslisz, ze wszysy kombinuja? Wielu ludzi jest zbyt
                    slabych, zeby odbywac sluzbe wojskowa (to, co sie tam dzieje , przechodzi
                    wszelkie pojecie), sa do niej zmmuszani i jak pozniej koncza?

                    Ja osobiscie gratuluje wszystkim, komu z roznych powodow udalo sie nie byc w
                    wojsku.
    • leggetta brak jasnych regulacji 18.12.05, 10:57
      jak sobie mysle o wojski w Pl to mnie krew zalewa i jest to jeden z powodow
      dlaczego mieszkam tutaj.
      otoz wkurza mnie ze brak jasnych regulacji i ze czlowiek musi kombinowac a i
      tak sie martwi czy mu sie uda czy nie.
      moj maz przerwal studia gdy tu przyjechal. przez kilka lat placil za jakies
      dziekanki i inne cuda aby byc na liscie studentow .
      w miedzyczasie zwielismy slub i dowiedzielismy sie ze zonatych mezczyzn z jego
      rocznika przeniesli do rezewry. maz dzwoni do wybranej wiekszej jednostki w
      kraju-pani potwierdza. dzwoni do siebie-pani mowiz ze nie musi z nim rozmawiac
      i mu nic mowic.
      probujemy podejsc ja po ludzku i ona mowi ze rok sie zakonczyl i juz go nie
      przeniosa. pytamy jak to? ona na to ze maz mial chyba 2 tyg aby dostarczyc
      dokumenty - mowimy wiec ze jest za granica i proces obiegu dok w konsulacie w
      USC w Pl trwal troche i nie byl w stanie dostarczyc tego w tak ktorkim czasie.
      ona dalej-czy ma zgode jednostki na wyjzd za granice-jesli nie to juz zlamal
      prawo-rozumiecie??? mial ich pytac o zgode !!! ( hehe pewnie byl niezbedny dla
      obronnsoci kraju)
      oficjalne strony internetowe milcza.
      poznalismy chlopaka tutaj kt uczy sie w collegu i na tej podstawie ma
      odroczenie. nie wiedzial ile jaka to musi byc szkola/ jaki wymiar godzin aby
      cos takiego uznali - twierdzi tylko ze wysyla papier ciotce w Pl a ona to jakos
      zalatwia.
      wiec znow za telefon i dowiadujemy sie ( nie w jednostce meza) ze to zalezy od
      indywidualnego przypadku.
      kombinujemy dalej - gdyby tak tlumacz przetlumaczyl tutejszy college doslownie
      ( wtedy maz chodzil na kursy do collegu) to polski "koledz" jest uczelnia
      uczaca na poziomie wyzszym wiec zaliczyliby mu nauke...
      maz wysyla list do jednostki ( bedac jeszcze na liscie studentow w Pl) ze jest
      za granica gdzie kontunuje dalej nauke...( na szczescie z naszego starego
      adresu).
      pozniej rece zalamalismy i po prostu sie wymeldowal.
      sprawa jednak nie jest zalatwiona.
      chory kraj.

      • werrka Re: brak jasnych regulacji 18.12.05, 17:59
        czy ma zgode jednostki na wyjzd za granice-jesli nie to juz zlamal
        prawo-rozumiecie??? mial ich pytac o zgode !!!
        TAK TAK!!! musi zgłosić do WKU i poinformować ich o wyjeżdzie, jak są normalni to od reki to załatwiają, jak nie to beznadziejna sytuacja.
        • moniska11 Do Lee.Loo 18.12.05, 22:23
          Po pierwsze to moj brat uczy sie w Anglii i wcale nie ma zamiaru wracac do
          kraju po to tylko, zeby odbyc sluzbe wojskowa. Po drugie nigdy ani w mojej ani
          w jego naturze nie lezalo kombinowanie. A po trzecie to jak jestes taka
          patriotka to powinnas jechac do swego kraju i na swoj kraj pracowac, placic
          podatki i slac swoich synow jesli ich masz lub bedziesz kiedys miala do wojska.
          Na pewno w polskim wojsku "naucza ich zycia"!!!!
          • lee.loo Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 22:40
            Moniska11 blagam wyluzuj! czy ja konkretnie odnosiłam swoje komentarze do
            Twojego brata? nie, nie robiłam tego. mówiłam ogólnie. rozwineła się dyskusja
            na temat wojska więc wyraziłam swoją opinię. Chyba taki jest chrakter forum,
            prawda.

            moniska11 napisała:
            >Po drugie nigdy ani w mojej ani
            > w jego naturze nie lezalo kombinowanie.
            Nie znam Cie, więc nie mam pojęcia co lezy w Twojej naturze!

            A po trzecie to jak jestes taka
            > patriotka to powinnas jechac do swego kraju i na swoj kraj pracowac, placic
            > podatki i slac swoich synow jesli ich masz lub bedziesz kiedys miala do wojska

            Musze Ci powiedziec, ze dosyć czesto rozważam pomysł stałego zamieszkania w
            Polsce.Ale ponieważ zwiazałam sie z facetem,który Polakiem nie jest, wiec
            decycje o kraju zamieszkania podejmiemy wspólnie.
            A na koniec powiem,ze nie miałabym nic przeciwko jezeli moje dziecko chciałoby
            pójśc do wojska. Jeżeli tylko taka będzie jego decyzja,to proszę bardzo (nie
            wiesz,ze za mundurem panny sznurem:)) Ale dlaczego mówisz,ze koniecznie musi
            słuzyc w Polsce? słyszałaś co nie co o międzynarodowych sojuszach obronnych?
            • ralphos Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:11
              lee.loo napisała:
              > A na koniec powiem,ze nie miałabym nic przeciwko jezeli moje dziecko chciałoby
              > pójśc do wojska. Jeżeli tylko taka będzie jego decyzja,to proszę bardzo

              Tak mi się zdaje że rozmowa jest jednak o tych którzy NIE CHCĄ iść do wojska, a
              są na siłę do tego zmuszani.
              Ja na szczęście jako dziecko bardzo chorowałem i jakoś się wywinąłem (poza tym
              po studiach to inna sytuacja), ale gdybym miał wzorowe zdrowie, to zrobiłbym
              ABSOLUTNIE wszystko żeby do wojska nie iść. Nie pytaj skąd, ale trochę wiedzy
              na temat tego co się dzieje w wojsku mam.
              • leggetta Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:17
                ja tez nie chcialabym aby bliska mi osoba, obojetnie czy maz czy dziecko szla
                do wojska.
                gdyby tam byla zdrowa sytuacja to dlaczego nie ale powszechnie wiadomo ze tak
                nie jest...














              • lee.loo Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:37
                a ilu znasz takich co CHCĄ iść do wojska?
                na pewno przy nieobowiązkowej służbie wojskowej armia nasza budziła by ogólny
                podziw i strach, hi,hi
                • aniek133 Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:41
                  A slyszalas kiedys o armii zawodowej?
                  • lee.loo Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:50
                    a słyszalś ile to kosztuje?
                    • lee.loo Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:58
                      Z reszta prosze bardzo, jezeli państwo jest mi w stanie zagwaratować poczucie
                      bezpieczeństwa tworząc liczebną i jakościowo dobrą armie zawodową, to ja nie
                      mam nic przeciwko temu.to tym lepiej.
                      niestety musze Was rozczarować, nie będe (bo sie na tym nie znam) tworzyc
                      programu modernizacyjnego dla Polskiego wojska.
                      Rozmawiam z Wami, bo zakładałam,ze dyskutujemy o realnej sytuacji.
                      • princessjobaggy Re: Do Lee.Loo 19.12.05, 00:00
                        lee.loo napisała:

                        > Rozmawiam z Wami, bo zakładałam,ze dyskutujemy o realnej sytuacji.
                        >

                        A realna sytuacja jest taka, ze Ty do wojska nie pojdziesz.

                        • lee.loo Re: Do Lee.Loo 19.12.05, 15:41
                          princessjobaggy napisała:
                          > A realna sytuacja jest taka, ze Ty do wojska nie pojdziesz.

                          Rozumiem,ze to jest argument dyskredytujący mnie w dalszych dyskusjach?
                • ralphos Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:53
                  lee.loo napisała:
                  > a ilu znasz takich co CHCĄ iść do wojska?

                  Moich kilku kolegów jest żołnierzami zawodowymi, naprawdę jest wielu takich,
                  których to pociąga.

                  > na pewno przy nieobowiązkowej służbie wojskowej armia nasza budziła by ogólny
                  > podziw i strach, hi,hi

                  Tu już nie wytrzymam, zaraz padnę ze śmiechu. A teraz przy obowiązkowej służbie
                  nasza armia budzi ogólny podziw i strach? ROTFL!
                  • lee.loo Re: Do Lee.Loo 19.12.05, 00:01
                    Ralpos, no proszę Cię - nie wciskaj mi do ust czegoś, czego nie powiedziałam.
                    A skoro teraz, mamy armię wg Ciebie śmiechu wartą to jestem przekonana,ze przy
                    nieobowiązkowej była by ona jeszcze gorsza.
                    • ralphos Re: Do Lee.Loo 19.12.05, 00:07
                      He, he.... porównaj sobie DOWOLNĄ zawodową armię świata z naszą...
                      Czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie o wojsku? Z tego co widzę to absolutnie
                      żadnego, to tylko Twoje domysły i ideały.
              • lee.loo Re: Do Ralphosa 18.12.05, 23:38
                to wyżej było do Ralphosa
            • aniek133 Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:17
              A jezeli Twoje dziecko nie chcialoby, ale ZOSTALO ZMUSZONE, bo takie sa
              zasady/przepisy/prawo - to wtedy co? Tez bylabys taka wzorowa obywatelka i je
              tam wyslala? Jako idealna matka-obywatelka? A gdyby Twoje dziecko pozniej z
              tego powodu popelnilo smaobojstwo?? Bylabys taka szczesliwa, ze spelnilas
              obowiazek wobec ojczyzny?
              Ale Ty zakladasz, ze bedziesz zyla w kraju, w ktorym Twojego dziecka nikt nie
              zmusi do pojscia do wojska, wiec latwo Ci mowic....
              • lee.loo Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:43
                wiesz Aniek, ja nie potrafię Ci odpowiedziec na pytanie co by było gdyby.
                Każda reakcja jest możliwa.
                > Ale Ty zakladasz, ze bedziesz zyla w kraju, w ktorym Twojego dziecka nikt nie
                > zmusi do pojscia do wojska
                Nie, ja zakładam,ze moje dziecko pójdzie na studia!
                • aniek133 Re: Do Lee.Loo 18.12.05, 23:58
                  Z Twojego stwierdzenia mozna byloby posunac wywod myslowy dalej: jesli kogos
                  nie stac na studia lub nie jest wystarczajaco zdolny to niech sobie ma ten
                  problem z pojsciem do wojska. I zeby czasem nie kombinowal, bo jak tak mozna!

                  Wiesz.... jesli zakladasz, ze Ty nie bedziesz w sytuacji, kiedy ktos z Twoich
                  bliskich zostanie zmuszony do odbycia sluzby wojskowej, to nic dziwnego, ze nie
                  potrafisz zrozumiec innych. Szkoda tylko, ze brakuje Ci zdolnosci empatii...
                  Ech, nie tylko Tobie na tym forum, zreszta....

                  Ja nie musze sie martwic, ze kogos bliskiego mi zabiora do wojska i nigdy nie
                  musialam, a mimo to rozumiem, jak ci ludzie sie wtedy czuja. Moze dlatego, ze
                  interesuje sie nie tylko zyciem ludzi mi najblizych czy znajomych, ale ogolnie -
                  w kontekscie spolecznym?

                  A teraz historyjka z zycia wzieta. I to nawet nie o takim, co to go do wojska
                  sila wzieli, ale wrecz przeciwnie :)
                  Maz mojej przyjaciolki mial kompletnego bzika na punkcie wojska jako
                  instytucji. Jako, ze zdolny, dostal sie do Wojskowej Akademii Technicznej i
                  studiowal w niej ze swietnymi rezultatami przez pierwsze kilka lat. Na czwartym
                  roku, po odbyciu kilku stazy w roznych jednostkach, postanowil zrezygnowac.
                  Doszedl do wniosku, ze nie tak sobie wyobrazal, nie sadzil, ze to instytucja
                  debili i kretynow, a wrecz psycholi (nie chce niko urazic, przyzwoici ludzie
                  tez pewnie tam pracuja, ale moj kolega na takich nie trafil).
                  Po obronie pracy inzynierskiej, zrezygnowal. Zrezygnowal kosztem splacania tych
                  czterech lat nauki, a uzbieralo sie niemalo (internat, wyzywienie i noclegi,
                  ubranie i oczywiscie nauka ). Moze dzieki tej decyzji nie zostal kolejny
                  sadysta albo czlowiekiem wypaczonym w jakis sposob.
                  Pomyslcie logicznie - jak bardzo zle tam musi byc, skoro ktos na takim
                  stanowisku zrezygnowal!! I on nie mial byc byle kim w tym wojsku tylko mial
                  nalezec do wyzszej kadry!!!
                  W kazdym razie obecnie robi studia magisterskie i ma sie calkiem dobrze w zyciu
                  w cywilu :)
                  • lee.loo Re: Do Lee.Loo 19.12.05, 00:23
                    > Ja nie musze sie martwic, ze kogos bliskiego mi zabiora do wojska i nigdy nie
                    > musialam, a mimo to rozumiem, jak ci ludzie sie wtedy czuja.

                    ach, to tylko pogratulawac wczuwania sie w cudze sytuacje i branie na swoje
                    barki nieszćzęśc wszelakich.
                    ja tego nie potrafię - ot! taki ze mnie zimny drań!
                    >Moze dlatego, ze
                    > interesuje sie nie tylko zyciem ludzi mi najblizych czy znajomych, ale
                    ogolnie - w kontekscie spolecznym

                    i pewnie dlatego odbierasz im poczucie bezpieczeństwa uważając,ze "sluzba
                    wojskowa to jawne ograniczenie wolnosci" i "Idiotyzm totalny". Ciekawe komu
                    przyjdzie wtedy ochraniać tych ludzi. Domyslam się,ze pewnie Ty.

                    a historyjka,która opowiedziałś jest bardzo ciekawa, tylko o czym ona ma mnie
                    przekonać?
                    Ja moge Ci opowiedzić o synu kosmetyczki do której chodzę. Chłopak zdolny, po
                    maturze poszedł na WAT, okazał sie być jednym z najzdolniejszych na roku, teraz
                    jest w kadrze oficerskiej i bardzo sobie chwali. Ożenił się, ma dziecko, które
                    widziłąm pare razy ,ale nie zauważyłam,zeby było jakieś wylenione i wystraszone.
                    Drugi przykład to np, moj kolega z liceum. Kończył WAM w łodzi (chyba jeden z
                    ostatnich roczników) tez ma się świetnie i nie zauwazyłam u niego żadnych oznak
                    chorób maniakalno-psychicznych. Mówi,ze raz jest ciężej, raz lżej, ale ok.duzo
                    podrózuje.
                    Pewnie zaraz się posypią historyjki o nieudanych przygodach z wojskiem, ok. ja
                    rozumiem i wiem,ze takie są i na pewno to są bardzo osobiste dramaty.
                    W życiu tez zdrzaja sie neijednokrotnie bardzo smutne historie.
                    takie zycie!
                    • ralphos Re: Do Lee.Loo 19.12.05, 19:48
                      Lee.loo, sama sobie przeczysz i plączesz się w zeznaniach.

                      Najpierw z przekąsem pytasz "a ilu znasz takich co CHCĄ iść do wojska?", a teraz
                      się chwalisz dwoma osobami, które poszły do wojska i bardzo tam im się podoba.

                      Naprawdę nie masz zielonego pojęcia o wojsku, jeżeli twierdzisz że wojsko nie
                      jest idiotyzmem. To miejsce dla skrzywionych psychicznie oraz nielicznych
                      hobbystów, którzy są całkiem normalni, tyle że taka "zabawa" im się podoba
                      (takich jest bardzo niewielu, ale znałem takie dwie osoby).

                      Widzę, że dyskusja z Tobą nie ma żadnego sensu, bo i tak zawsze będziesz
                      wszystko wiedziała lepiej.
                      Niestety chyba nie słyszałaś nigdy o zasadzie "żyj i pozwól żyć innym". Sama w
                      wojsku nie byłaś i nie będziesz, więc Ciebe ten problem nie dotyczy. Bardzo
                      łatwo żonglować czyimś życiem.

                      Skoro zależy Ci na tym żeby państwo potrafiło Cię obronić, to tym bardziej
                      powinno Ci zależeć na armii zawodowej, wiele razy skuteczniejszej od
                      obowiązkowej. Jeżeli według Ciebie nie da się przeszkolić wojskowo żołnierza,
                      to przypominam, że kiedyś studenci przechodzili przeszkolenie wojskowe, które
                      wcale nie było spędzaniem roku czy dwóch w koszarach, w dodatku osoby po
                      studiach miały z definicji wyższe stopnie wojskowe.

                      Ach, po co zużywam klawiaturę, i tak wiesz wszystko lepiej...

                      Z mojej strony EOT
                      • lee.loo Re: Do Lee.Loo 19.12.05, 21:41
                        ralphos napisał:
                        > Lee.loo, sama sobie przeczysz i plączesz się w zeznaniach.
                        > Najpierw z przekąsem pytasz "a ilu znasz takich co CHCĄ iść do wojska?", a
                        teraz
                        > się chwalisz dwoma osobami, które poszły do wojska i bardzo tam im się podoba.
                        Tak,tak Ralphos. Jeszcze podam kilka przykładów, dorzucimy 2 twoich znajomych
                        (co da nam może z 10 żołnierzy) i wymarzona armia gotowa. Może mało liczebna,
                        ale to już szczegół, bo będą to zawodowcy i pasjonaci.

                        > Naprawdę nie masz zielonego pojęcia o wojsku, jeżeli twierdzisz że wojsko nie
                        > jest idiotyzmem.
                        Ach, marzy mi się świat bez wojen, przemocy i brutalności....
                        Ja też mam

                        > Skoro zależy Ci na tym żeby państwo potrafiło Cię obronić, to tym bardziej
                        > powinno Ci zależeć na armii zawodowej, wiele razy skuteczniejszej od
                        > obowiązkowej.
                        kilka postów wyżej właśnie się z tym zgodziłam. Bardzo mi się pomysł armii
                        zawodowej podoba.

                        > Widzę, że dyskusja z Tobą nie ma żadnego sensu, bo i tak zawsze będziesz
                        > wszystko wiedziała lepiej.
                        Na razie to widze,że to Ty wiesz najlepiej o co chodzi, chociaż nie byłeś w
                        wojsku. A ja jestem (nomen omen) zielona w tym temacie i nawet nie moge
                        wyrazic swojego zdania.
                        Byz moze i żyje pewnymi ideałami,ale kiedyś mudur był powodem do dumy. Dziś
                        wręcz odwrotnie, tzreba się go wstydzić i najlepiej uniknąć.Szkoda.Nie wiem czy
                        to kwestia czasów,ludzi czy systemu.A może wszystkiego po trochu.

                        > Ach, po co zużywam klawiaturę, i tak wiesz wszystko lepiej...
                        >
                        > Z mojej strony EOT
                        Jakoś dziwnie wyczuwam sarkazm z Twojej strony, czy juz mam na Ciebie
                        mowić "wybitny specjalisto i znawco z zakresu wojskowości"?
    • tw52 Re: sluzba wojskowa 19.12.05, 00:02
      zdaje sie ze jest regula, ze nie powoluja osob mieszkajacych za granica, ale
      nie wiem czy jest to prawo czy tylko taka zasada.
      interesowalem sie tym kilka lat temu, gdy jechal do Polski moj syn, z ktorym
      wyjechalem z Polski gdy mial 4 lata.
      nigdy nie chodzil do polskiej szkoly, rozumie sporo po polsku - ale nie umie
      czytac.
      ma oczywiscie takze obywatelstwo polskie i mialem obawy, ze mogliby go
      namierzyc - wtedy sie dowiedzialem, ze raczej mu to nie grozi.

      w UK sluzba jest zawodowa, ale w wiekszosci krajow Europy niestety jest pobor.
      mam znajomego urodzonego w Szkocji z rodzicow Wlochow i ma takze obywatelstwo
      wloskie - musial odbyc sluzbe we Wloszech.
    • lee.loo Słów kilka do wszystkich 19.12.05, 00:57
      napisze tu, bo juz się pogubiłam komu co mam odpowiadać. Przepraszam.
      No dobrze się domyslacie, pojęcie o obecnej sytuacji w polskim wojsku mam marne.
      wtrąciłam sie w dyskusje po komenatzru Aniek,że służba wojskowa to idiotyzm i
      ograniczanie wolności. Z tym sie absolutnie nie zgadzam, poniewaz żyje w
      państwie, które ma za zadanie zapewnić mi bezpieczeństwo.Bo taka jest funkcja
      państwa.
      Pozycja strategiczna danego kraju zalezy równiez od możliwości i skuteczności
      armii i każde współczesne państwo posiada wojsko.
      A to,jaka jest forma wyboru wojska jest dla mnie mniej istotna (poniewaz nie
      mnie o tym decydować). To zalezy od sytuacji finansowej państwa. Jezeli stac
      nas na profesjonalna armię to jeszcze lepiej! Skoro, Ci ludzie znaleźli sie tam
      nie przez przypadaek, tylko dlatego,ze tak chcieli(vide:moje opowiastki), to
      swoja pracę będa wykonywac profesjonalnie- komfortowa sytuacja.Czyli w tej
      kwestii się z wami zgadzam!
      Natomiast, to ż esystem jest taki jaki jest i nie wszytsko działa ok, to
      przepraszam Was bardzo,ale to nie jest moja wina. Staram się zrozumieć
      desperacje młodych mężczyzn i próbę uniknięcia wojsk,ale nie potrafię zrozumiec
      stwierdzeń ,ze wojsko jest idiotyzmem.
      Skoro macie jakies propozycje zmian polityki wojskowej, to podzielcie się
      nimi,możecie skorzystac z inicjatywy obywatelskiej i zgłosic projekt ustaw.
      Zanim jednak to się stanie, mamy sytuacje taką jaka mamy i i jeżeli wojsko nie
      pzryjmowałby tych co nie chcatam iśc, to tych zołnierzy nie byloby za wiele.
      Takie jest moje zdanie.
      • hooanita Re: Słów kilka do wszystkich 19.12.05, 07:24
        Jest jedna najwazniejsza sprawa nie da sie zlikwidowac "obowiazkowej" sluzby
        wojskowej jednego dnia to odbywa sie stopniowo. Wszyscy zapomnieli ze kiedys w
        marynarce wojennej sluzba trwala 3 lata a w wojskach ladowych 2. Aktualnie sie
        wszystko zmienilo jest duzo duzo krocej. Aby calkowice zakonczyc obowiazkowy
        nabor miejsce "mlodych" musza zastapic zawodowi zolnierze a na to potrzeba
        czasu.

        Faktycznie wspolczuje komus jak idzie do wojska bo to jest kradziez jego czasu
        i zycia ale trzeba takze pamietac ze duzo osob wraca z dodatkowym zawodem i
        odnajduje sie w armii.
    • leggetta dla niezorientowanych 19.12.05, 20:00
      cytuje za pl.wikipedia.org/wiki/Fala_(wojsko)
      Fala - zjawisko tworzenia się nieformalnej hierarchii i subkultury w środowisku
      mężczyzn odbywających w Polsce obowiązkową, zasadniczą służbę wojskową. Pozycja
      żołnierza w tej hierarchii zależy od stażu służby i liczby dni pozostałych
      do "wyjścia do cywila" (zakończenia służby).

      Tworzenie się subkultury fali wynika z jednoczesnego odbywania służby w ramach
      tego samego pododdziału przez żołnierzy powołanych do wojska w różnych
      terminach. Starsi stażem żołnierze (tzw. "dziadki"
      lub "dziadkowie", "wicerezerwa", "stare wojsko") stają się nieformalnymi
      przełożonymi rekrutów - "kotów", "młodych", "młodego wojska".

      Uczestnictwo w fali (teoretycznie rekrut ma do wyboru, czy "idzie
      regulaminowo", czy "falowo") wymusza na młodszych stażem żołnierzach
      wykonywanie pewnych czynności za lub dla starszych, np. robienie "dziadkom"
      herbaty, przynoszenie im papierosów, czyszczenie ich butów, wykonywanie za nich
      prac porządkowych itp. Dla podkreślenia swojej pozycji w hierarachii, a także
      dla rozrywki, "stare wojsko" poniża "młode koty" i znęca się nad nimi poprzez
      różnego rodzaju "zabawy" i "ćwiczenia". Typowe zabawy związane z falą
      to "pogrzeb peta (lub zapałki)", "szafa grająca", "przycieranie ogona"
      ("kotom"), czyszczenie toalet szczoteczką do zębów. Za uchybienia w wypełnianiu
      poleceń "wicerezerwy" przewidziane są kary; do łagodniejszych należą pompki i
      przysiady, do drastyczniejszych - tzw. "kręcenie wora" (skręcanie moszny).

      Żołnierze, którzy nie chcą poddać się zasadom fali ("idą regulaminowo"),
      również są "karani" na najróżniejsze sposoby (zwykle zgodne z regulaminem
      służby, ale maksymalnie dolegliwe), a także poddawani ostracyzmowi
      środowiskowemu.


      Moj komentarz: podany tutaj przyklad robienia dziadkowi herbaty jest bardzo
      lagodny...
      • lee.loo Przypadek DJa 19.12.05, 21:29
        Fala była jest i będzie.Tak jak juz wcześniej pisałam, jest to niejednokrotnie
        dramat człowieka. Ale nie uwierze,ze że dzieje się to w kazdej jednostce.
        Z resztą bicie i tzw fala to tylko przejaw czystego chuligaństwa no i
        kompleksów. CZy każdy zołnierz taki jest? nie wierze!
        Zawsze można zgłosic to wyżej.Wiem,wiem zaraz powiecie,ze "skarżypyta" jeszcze
        się pogrązy.Najlepeij więc zgłosic to od razu do żardarmerii wojskowej. Z
        reszta przeszukałam niektóre żołnierskie fora internetow, w kórych znalazłam
        informacje,ze nawet juz sama kadra nie pozwala na "fale".Po wprowadzeniu
        nowego "Prawa dyscyplinarnego" - dowódcy jednostek już nie mają problemów ze
        zglaszaniem wszelkich spraw do ŻW i prokuratury i tak też robią. Wolą pozbyć
        się potencjalnych problemów niz potem odpowiadać za jakieś nieszczęście -
        problem w tym ze muszą o tym wiedzieć.
        • lee.loo Re: Przypadek DJa 19.12.05, 21:33
          zapomniłam wkleić przypadek DJ

          Byłem w JW5700(jesien03) na szkółce.1kompania szk.
          Powiem tak,jeśli chodzi o jednostke to jest jak w życiu kto kombinuje ten
          żyje.Kto jest ełnuchem to bedzie orał na maxa.
          W jednostce z jedzeniem niejest najlepiej,ale to jak w całym syfie.Najgorzej
          było sie przyzwyczaić na początku kiedy wysiłek fiz był wzmożony a żołądek był
          przyzwyczajony do mamusi obiadkówa nie "podeszwy"(kotlet),"patrzących"
          ziemniaków i żużlu(kaszanka) i w dodatku mało tego było i człowiek nosił chleb
          po kieszeniach.Najzabawniejsze były opowiastki że dają kawe z bromem że to niby
          po niej sprawność męska zanika czasowo:))co oczywiście było bzdurą i żartem.
          Wypadki falowe sie zdarzały ale z perspektywy czasu są one śmieszne niż jakieś
          tragiczne.Jak całe te wojsko.
          To jest głupie gadanie jak tam jest luz czy ciężko?Gdzie kolwiek byś nietrafił
          to i tak wiadomo że na początku muszą Cię poganiać bo jakby tego niebyło to byś
          wogule sie nikogo niesłuchał.Zobaczysz jak bedziesz zachowywał sie na początku
          kiedy trafisz do nowego miejsca,zupełnie obcych ludzi , a później jak bedziesz
          miał świadomość że niedługo wychodzisz i masz doświadczenie tego życia w
          koszarach.
          Będąc w Jw 5700 napewno poznasz smak "Toru Francuskiego","taktyki na
          Wojciechowie",okopywania się saperką,strzelania z pm,kałacha,kbks,granaty
          itd.Czołgania się ,niekiedy w błotku,niekiedy w śniegu,piasku.Jak trafisz na
          zmech to bedziesz łaził z PKT pod pachą na Nietoperek.Jak wqrcie dowodce to
          przejdziecie sie na wymarsz 20km w pełnym oporządzeniu.Na bieganie to od razu
          możecie sie nastawić bo jest ono często,gęsto:))Ale od tego bedziecie mieli
          codzienną zaprawę,to sie w bieganiu wyrobicie.Poznacie smak wina w sklepie po
          drodze....I najlepiej kase trzymajcie przy tyłku bo w wojsku jest powszechna
          tzw PRZYRODA albo tzw.AMBA FATIMA (BYŁO I NIMA))).
          Fajkami też lepiej sie niechwalić bo paczka bedzie szła na jedne rozdanie.I
          kaske tez lepiej trzymać i nie lecieć na hura do sklepiku bo dużo jej niema
          (Żołd) a potzreby są na miesiąc.Chyba że ktoś woli żebrać później na
          fajki,słodycze albo być ŁOWCĄ pojar.Najlepiej łapać sie na jakieś fuchy w
          kompanii.Zawsze funkcyjni mają lepiej.Np.Pisarz,Gaciowy:)
          Kucharz,Sanitariusz,Kierowca C.W wojsku najlepiej zawsze być po
          srodku,niewychylać sie z tłumu,a najlepiej żeby nikt Cie niepamiętał wtedy masz
          większe szanse że np.na Przepustke,Stałke itd.Wojsko uczy kombinować,jak tu sie
          od najgorszych prac wyminąć,tzw ściema.Trzeba to robić umiejętnie.
          Co mogę powiedzieć na początku dostaje sie wycisk,ale nie aż taki żeby było sie
          trzeba panicznie bać albo coś takiego.Nikt was w wojsku niepobije,nikt wam
          zembów niepowybija(chyba że sami między sobą sie bedziecie tłuc po pijaku)Albo
          jak wyjdziecie na stałke i bedziecie sie czepiać do miejscowych po wypiciu bo
          wtedy największy agresor sie włącza.;]Pokrzyczą,poganiają a później jak już sie
          wżyjecie w ten tryb życia i wejdziecie na orbitę to bedzie z górki.A narazie
          życze miłej musztry i czekania do przysięgi bo po przysiędze do domu:).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka