Dodaj do ulubionych

Strach pytac :D

23.12.05, 11:37
W imieniu kolezanki zapytalem ze strachem o ksiazke "Winnie the Pooh". Coz,
nie ma sie takiej wymowy jak rodowity Anglik. Otoz nie chcialem, zeby
ekspedientka odebrala to jako "Wienie the Poo". Prawda, ze niewielka roznica
w wymowie? To pierwsze - jesli ktos nie wie - to zdrobiale, centralny organ
meski, zas to drugie - to produkt czterech liter. Tak sobie mysle, czy autor
owej ksiazki czasem nie zamaskowal eufemistycznie owych kolokwializmow. He?
Mowiac nawiasem ksiazki owej w ksiegarni nie bylo, takie ma nieslabnace
powodzenie.
Obserwuj wątek
    • mgna Re: Strach pytac :D 23.12.05, 12:18
      Winnie-the-Pooh, ksiazka. Disney'owska wersja to Winnie the Pooh. Czyli ujac
      hyphens ;)

      Winnie-the-Pooh zostal tak nazwany przez autora po jego synu, Christopher Robin
      Milne, misiu. Christopher Milne nazwal swoja zabawke po prawdziwym
      niedzwiedziu ktory sie nazywa Winnipeg (te niedzwiedzie pochodza z Kanady, i
      byly w London Zoo. Tam zapewne Christopher Milne te niedzwiedzie widzial).
      Wiec "Winnie" zostalo wyjasnione ;) a teraz do "Pooh." Pooh to byl labedz
      ktorego Christopher Milne poznal na wakacjach. O tym labedzie mozesz przeczytac
      w "When We Were Very Young".
    • princessjobaggy Re: Strach pytac :D 23.12.05, 16:51
      W Anglii ludzie sa przyzwyczajeni do tego tytulu od malego, wiec na codzien nie
      maja w/w skojarzen jakie mozesz miec Ty.

      A tak przy okazji - nie ma roznicy w wymowie miedzy 'poo' a 'pooh'.
    • steph13 Re: Strach pytac :D 23.12.05, 18:40
      Tobie sie chyba Winnie poplatal z Willie i stad te chore skojarzenia. A ksiazka
      ta to klasyka angielskiej literatury dzieciecej. Kupuje sie wydanie w twardych
      okladkach i czesto przekazuje sie z pokolenia na pokolenie.
      • al.1 Re: Strach pytac :D 31.12.05, 11:48
        steph13 napisała:

        > Tobie sie chyba Winnie poplatal z Willie i stad te chore skojarzenia.
        > A ksiazka
        > ...
        Bynajmniej.
    • jaleo Re: Strach pytac :D 23.12.05, 21:17
      Pooh i poo troszke inaczej sie wymawia. Pooh ma krotsze "o", a poo troche
      dluzsze, bardziej zaokraglone. Ale np. moj maz twierdzi, ze nie wszyscy
      zaznaczaja te roznice, zalezy troche od regionalnego akcentu.

      A o co chodzi z tym meskim organem, bo nie za bardzo kumam?
      • princessjobaggy Re: Strach pytac :D 23.12.05, 21:33
        jaleo napisała:

        > Pooh i poo troszke inaczej sie wymawia. Pooh ma krotsze "o", a poo troche
        > dluzsze, bardziej zaokraglone. Ale np. moj maz twierdzi, ze nie wszyscy
        > zaznaczaja te roznice, zalezy troche od regionalnego akcentu.
        >

        Ja bardziej pisalam jak teoretycznie 'powinno' sie wymawiac, to znaczy chodzi o
        RP English. Oczywiscie zdaje sobie z tego sprawe, ze moze sie to roznic w
        zaleznosci od regionu. U mnie w okolicy roznicy nie slychac.
      • al.1 Re: Strach pytac :D 31.12.05, 11:52
        jaleo napisała:

        > Pooh i poo troszke inaczej sie wymawia. Pooh ma krotsze "o", a poo troche
        > dluzsze, bardziej zaokraglone. Ale np. moj maz twierdzi, ze nie wszyscy
        > zaznaczaja te roznice, zalezy troche od regionalnego akcentu.
        >
        > A o co chodzi z tym meskim organem, bo nie za bardzo kumam?

        Don't you kum, kum ? :DDD

        Otóz jest to nic innego jak penis (zdrobniale). Pochodzenie od germanskiego
        wiener. To taka kielbasa (wiedenska). Podepre sie cytatem z Beavis and Butthead:

        You're happy when your wiener's happy.


        • jaleo Re: Strach pytac :D 31.12.05, 13:30
          al.1 napisał:

          > > Otóz jest to nic innego jak penis (zdrobniale). Pochodzenie od germanskiego
          > wiener. To taka kielbasa (wiedenska). Podepre sie cytatem z Beavis and
          Butthead
          > :
          >
          > You're happy when your wiener's happy.
          >
          >

          Nigdy nie slyszalam, zeby Winnie bylo uzywane jako zdrobnienie na siusiaka.
          Ale moze ktos gdzies tak to nazywa.
          • al.1 Re: Strach pytac :D 04.01.06, 11:46
            jaleo napisała:

            > al.1 napisał:
            >
            > > > Otóz jest to nic innego jak penis (zdrobniale). Pochodzenie od germ
            > anskiego
            > > wiener. To taka kielbasa (wiedenska). Podepre sie cytatem z Beavis and
            > Butthead
            > > :
            > >
            > > You're happy when your wiener's happy.
            > >
            > >
            >
            > Nigdy nie slyszalam, zeby Winnie bylo uzywane jako zdrobnienie na siusiaka.
            > Ale moze ktos gdzies tak to nazywa

            Tak to nazywaja np. w miejscowosci w ktorej mieszkam (w Kent).
            • ania.eastwood Re: Strach pytac :D 04.01.06, 12:14
              a moze oni to raczej nazywaja "willy" ? bo taka wersje slyszalam, a "winnie"
              nie bardzo.... ;-)
            • jagienkaa Re: Strach pytac :D 04.01.06, 17:12
              ja też o winnie nie słyszałam, willie tak. Will Smith lubi na siebie mówić 'Big
              Willie':)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka