Dodaj do ulubionych

polka i.......

27.12.05, 23:52
zaciekawila mnie jedna rzecz. na sasiednim forum jest obszerny watek o
zwiazkach polek w UK z "niepolakami', czyli partnerami ktorych poznaly juz w
UK. Napiszcie wasze zdanie, czy macie doswiadczenia w tej kwestii, jaka jest
wasza opinia? Zaczynam watek bo sprawa rowniez mnie dotyczy. Dyskusja moze
byc ciekawa....Piszcie!
Obserwuj wątek
    • neeki Re: polka i....... 28.12.05, 00:11

      coz w uk juz troche jestem i mialam dluzsze i krotsze zwiazki z niepolakami.
      jeden dluzszy byl z brazylijczykiem i rozpadl sie z powodu jego umilowania do
      chlania i jarania i cpania ;) ktore to okazalo sie silniejsze niz jego
      umilowanie mojej osoby ;) wiekszych roznic kulturowych nie zauwazylam.
      teraz jestem w raczej udanym zwiazku z francuzem. wlasnie go przywiozlam na
      swieta do domu. moja mama jest zachwycona. bo chlopak pomocny, salatke
      wielowarzywna zrobil i jajka faszerowane , placek upiekl i jeszcze obiad jednego
      dnia ugotowal. bo mnie ciagle przytula i swiata poza mna nie widzi. co
      oczywiscie na tle polskich mezczyzn (czy tez ich wiekszosci ) ktorzy siedza i
      nie nie robia wyglada bardzo pozytywnie. wiec mama sie cieszy i opowiada
      wszystkim ciotkom jaki to fajny chlopak a dziadek rozpoczyna wspominki z czasow
      wojny ze francuzi to fajni ludzie bo mu pomogli itd. znajomi tez go polubili i
      pili na przemian za polske i za francje ;)
      napisze cos za co pewnie dostane ochrzan, ale ... duzo polskich mezczyzn to
      delikatnie mowiac osoby tradycyjne, a mowiac wprost lenie wychowane przez
      mamuski ktore synkowi nie daly nic zrobic bo sie jeszcze zmeczy. i teraz
      oczekuja tego od zonek ktore przekonane chyba ze ich maz jest jakims cudem robia
      co on tylko zechce. i sie staraja, gotuja obiadki robia swieta a potem jak sie
      cos nie udaje to jest tak jak u znajomych. jak mieli klopoty to wszyscy
      powiedzieli ze to wina zony bo on sobie musial objad sam gotowac. tragedia
      nieziemska.
      podsumowujac ja sie ciesze ze to nie moj problem bo wielkiej ochoty na zostanie
      matka polka nie mam.
      • ollie1 Re: polka i....... 28.12.05, 01:31
        generalnie nie lubię uogólnień i oczywiście niepolak to człowiek taki sam jak Polak, ale....
        zgadzam się ze zdaniem powyżej, że polscy mężczyźni mają często dosyć tradycyjne wyobrażenie o związku i roli kobiety.

        Ja nigdy nie miałam specjalnego "pociągu do kuchni" i kiedy byłam w związkach z Polakami to zawsze była to drażliwa kwestia. To znaczy musiałam zawsze wypracowywać jakiś kompromis i przekonywać GO, że on też potrafi sobie przygotować coś do jedzenia czy wstawić pranie swoich ciuchów. Albo walczyć z wyrzutami sumienia i komentarzami rodzinki, że mój biedny chłop musi sobie sam kanapkę robić.

        W związkach z obcokrajowcami nigdy takich problemów nie miałam. Byłam z Australijczykiem, Francuzem i Anglikiem i wszyscy oni byli samodzielni i potrafili zatroszczyć się o siebie i nie mieli jakiś dziwacznych oczekiwań czy wyobrażeń o tym czyje miejsce jest w kuchni.

        Oczywiście to tylko jeden z aspektów, ale moim zdaniem w innych sprawach polscy mężczyźni niczym nie różnią się od innych narodowości.
        Owszem, mówi się o tak zwanych cechach narodowych, ale nie za bardzo w to wierzę. Natomiast nadopiekuńczość polskich matek, różnica w wymaganiach od chłopców i dziewczynek i model tradycyjnej polskiej rodziny ma konkretne podłoże historyczne i religijne.
      • deadeasy Re: polka i....... 28.12.05, 11:38
        hmmm... cos w tym (nie)gotowaniu jest... ;o)

        Nie wiem jak tam samotni polscy mezczyzni stoja pod wzgledem gotowania... ale
        dane jest mi blizej obserwowac zwiazki pol-pol i pol-ang. W kazdym z trzech pol-
        pol tylko kobieta gotuje. W kazdym z trzech pol-ang obie strony gotuja i do
        tego dodam, ze mezczyzni angielscy, ktorych znam lubia gotowac i robia to z
        pelnym namaszczeniem a nie na "odwal sie".
        :)
        • edzior1 Re: polka i....... 29.12.05, 00:59
          zgadzam sie z wami dziewczyny,
          sama zyje w zwiazku z polakiem, na szczescie zawsze nawet mieszkajac w polsce
          sparawa kuchni i innych @typowo kobiecych@ oboowiazkow (hehehe...) byla jasno
          postawiona ale mysle ze wiekszosc polskich mezczyzn mysli raczej
          szowinistycznie. Duza roznice widac w uk gdzie nikogo raczej nie dziwi ze moj
          partner sam sobie prasuje a gotowanie i sprzatanie jest wspolna sprawa( nie
          licze prania bo lubie ...) w polsce wiadomo....
          • mgna Re: polka i....... 29.12.05, 01:09
            A mnie interestuje jak zwiazki wygladaja pomiedzy POLKA i POLAKIEM....
            • mgna Re: polka i....... 29.12.05, 01:20
              Piszcie wiecej...ja chyba w jakiejs dziwnej rodzinie sie wychowalam. Moi
              wojkowie to jednak nie byly leniuchy: jeden piekl i gotowal, drogi zonie wogole
              do kuchni nie pozwalam wchodzic (tz pozwalam ale kuchnia byla jego domena),
              inni gotowali, prali, sprzatali, pomagali przy dzieciach... Z kolei na polnocy
              Angli zauwarzylam jak szowenistyczni faceci sa: tak jak wy opisalyscie polskich
              mezczyzn, tak ja widze angieslkich. Z kolei jak wy widzicie angieslkich
              facetow, tak ja widze amerykanskich. Zapewne nasze zapatrywania na te sytuacje
              maja duzo od kata z jakiego na nie sie patrzymy.
              • annamaria0 Re: polka i....... 29.12.05, 15:46
                To, co wielokrotnie zauwazali znajomi cudzoziemcy, mieszkajacy w W-wie lub Pl
                odwiedzajacy, to kontrast miedzy zadbaniem polskich kobiet a jego brakiem u
                polskich mezczyzn (znajomy Fin nazywal to "wielka polska zagadka genetyczna").
                To oczywiscie wielkie uogolnienie, nie wszystkie Polki sa atrakcyjne, jest tez
                wielu zadbanych Polakow, ale jednak ta zgodnosc opinii jest uderzajaca.
                Przypuszczam, ze zrodlo tego zjawiska to przeswiadczenie wielu polskich
                mezczyzn, ze przywiazywanie wagi do stroju, stanu wlosow czy paznokci jest
                niemeskie. Natomiast wymagania co do wygladu swoich partnerek maja wysokie.
                • neeki Re: polka i....... 29.12.05, 19:50
                  a mi sie wydaje ze polscy mezczyzni sa po prostu rozpuszczeni. kazdemu sie
                  wydaje ze jest super i w ogole sie nie staraja. sa w koncu facetami. a
                  dziewczyny pelne kompleksow pacykuja sie od rana do wieczora i nawet wyrzucic
                  smieci wychodza w pelnym makijazu. jak to ktos z moich znajomych stwierdzil :
                  polska jest pelna beznadziejnych facetow ktorzy uwazaja ze sa swietni i
                  swietnych dziewczyn ktore uwazaja ze sa beznadziejne.
                  szkoda ze polka brakuje luzu i akceptacji zarowno samych siebie jak i innych. a
                  tego akurat od angielek mogasie nauczyc. wnerwia mnie jak przyjezdzaja tutaj
                  faceci z polski, czesto niedomyte kosky i komentuja ze angielskie dziewczyny sa
                  grube brzydkie. a sami co maja do zaoferowani ? dwa slowa po angielsku i
                  tradycyjne kurwa. co faje to polki po przyjezdzie tutaj sa bardzo popularne a
                  faceci wrecz przeciwnie . i potem opowiadaja ze polki to leca na kase
                  cudzoziemcow hehehe a to wcale nie o to chodzi :)
                  • deadeasy Re: polka i....... 29.12.05, 22:45
                    Gdzies juz plotkowalysmy tutaj o panach (Polakach), ale pociagne temat bo
                    akurat lubie ;o) Reczywiscie, uogolniajac, polscy panowie jakos nie za bardzo
                    lubia sie stroic "w piorka". Nie wiem czy to wynika z pychy (i tak jestem
                    przystojny), szowinizmu (to kobieta powinna ladnie wygladac dla mezczyzny) czy
                    olewactwa. Tez uogolniajac, angielski mezczyzna przed wyjsciem "w miasto"
                    wklada nieco wysilku w to jak wyglada (ubior na przyklad). Na codzien moze
                    robic na budowie mieszajac cement noszac powyciagane dresy ale jak wychodzi do
                    klubow to czesto odwala "rewie mody", wyglada czysto i pachnaco. I az czasem
                    przyjemnie popatrzec, i jest na czym oko zawiesic ;o)
                    Tez mnie nieco draznia komentarze typu "grube brzydkie Angielki", zwlaszcza z
                    ust "kartoflanych polakow". Moze nie wszystkie mieszkanki wyspy maja rozmiar 8
                    albo 10... ale te swoje 16-tki ubieraja "z fasonem" i nosza z "glowa do gory".
                    Jak sie patrzy na takiego ziemniaka rzucajacego takimi komentarzami to sie
                    cisnie powiedzenie "przyganial kociol garowi" ;o)
                    • latarnik Re: polka i....... 30.12.05, 01:01
                      Z niechecia musze Wam przyznac racje, ze jakos w Polsce faceci niespecjalnie o
                      siebie dbaja. I chyba jest to ogolna tendencja - pamietam jak sie dziwnie czulem
                      jakies 10 lat temu szukajac konkretnych kosmetykow do skory - i to nie na
                      tradzik. Pani w sklepie myslala ze cos pomylilem i chce dla dziewczyny, a nie
                      dla siebie. Zreszta nie wiem co myslala - w kazdym razie byla zdziwiona.

                      Ale wydaje mi sie ze sie to zmienia, zwlaszcza w wiekszych miastach. Coraz
                      wyrazniej w Polsce rysuja sie tez roznice miedzy ludzmi wyksztalconymi, albo
                      takimi o wyzszej kulturze, a zwyklymi ludzmi bez specjalnych ambicji (typu
                      wyspac sie, przecierpiec 8h w pracy, zjesc i znowu wyspac sie). Z tymze to samo
                      jest w UK. Pojedzcie sobie w jakis weekend do malego miasteczka na wschodzie i
                      zajdzcie do jakiegos klubu: dresy, przetluszczone wlosy, brud za paznokciami,
                      notorycznie obgryzanymi. Dziurawe buty, koniecznie jakis okropny sygnet. Nie,
                      oczywiscie nie wszyscy tak wygladaja, ale jest ich sporo.

                      Natomiast calkowicie sie z Wami nie zgadzam co do uczynnosci i gotowania,
                      tudziez prac domowych. Wszyscy moi koledzy potrafia gotowac, wielu z nich to
                      lubi. Przegladam w myslach swoja rodzine i od dziadkow po kuzynostwo - wszyscy
                      cos w kuchni zrobic potrafia. Obowiazki sa dzielone po rowno, zwiazki raczej
                      partnerskie. A czesciej wrecz mam wrazenie, ze to faceci poswiecaja kobiecie
                      wiecej czasu, starajac sie zapewnic jej spokoj ducha i chwile dla siebie. Nie
                      wszystkie moje kolezanki potrafia sie odwzajemnic tym samym. Nie potepiam takiej
                      sytuacji - badz co badz Ci faceci robia to z uczucia, wiec tez sprawia im to
                      przyjemnosc, jak pewnie facetowi Neeki :)
                      A wracajac do obcokrajowcow z Polkami - mysle ze malo bedzie zwiazkow, w ktorych
                      Polki beda na partnerow narzekac. Cos ich musialo do tych facetow przyciagnac.
                      Nie zawsze latwo sie zaprzyjaznic z obcokrajowcem, chyba ze znajdzie sie
                      naprawde pokrewna dusze - a wtedy drobiazgi same sie czesto ukladaja. Majac
                      wspolna kulture, podobne wspomnienia i doswiadczenia (czyli zwiazki ludzi z tego
                      samoego kraju) jest troche inaczej. Natomiast za granica mam wrazenie ze nasze
                      dziewczyny po prostu wyszukuja najlepszych... No bo w sumie zwyklych facetow to
                      mialy od groma w Polsce.

                      Odwracajac troche watek, wydaje mi sie ze inaczej ma sie sytuacja z Polakami i
                      dziewczynami z innych krajow. Takich zwiazkow jest niewiele, chyba jednak nam
                      troche trudniej jest zrozumiec, czy nawet zaufac Paniom z innego kraju. A moze
                      po prostu dziewczyny z zagranicy rzadko sa tak blyskotliwe i do tego cieple jak
                      Polki :)
                      • lee.loo Re: polka i....... 30.12.05, 02:28
                        Latarnik napisał:
                        >A moze po prostu dziewczyny z zagranicy rzadko sa tak blyskotliwe i do tego
                        cieple jak Polki :)

                        no rozpłynęłam się. miód na oczy to co piszesz :)

                        >Z niechecia musze Wam przyznac racje, ze jakos w Polsce faceci niespecjalnie o
                        > siebie dbaja.
                        po szybkim scaningu znajomych płci męskiej, stwierdzam,ze nie jest tak źle w
                        tej materii.W każym razie co raz lepiej. Problemem jest chyba tylko obawa panów
                        aby nie zostala przekroczona cienka granica pomiędzy "zadbaniem" a
                        przesadzeniem i okazaniem się "metrosexualnym" tzw pocahontas.
          • princessjobaggy Re: polka i....... 02.01.06, 14:11
            edzior1 napisała:

            > zgadzam sie z wami dziewczyny,
            > sama zyje w zwiazku z polakiem, na szczescie zawsze nawet mieszkajac w polsce
            > sparawa kuchni i innych @typowo kobiecych@ oboowiazkow (hehehe...) byla
            jasno
            > postawiona ale mysle ze wiekszosc polskich mezczyzn mysli raczej
            > szowinistycznie.

            Juz sama nie wiem gdzie Wy znajdujecie te wiekszosc polskich facetow, ktorzy
            nie gotuja, nie prasuja, nie sprzataja. Jednym slowem do d... sobie sami palcem
            trafic nie potrafia ;) Pewnie wszystko zalezy od srodowiska w jakim sie
            czlowiek obraca. Moj facet gotuje (i to dobrze) i wykonuje wiele tzw. domowych
            prac. Podobnie z mezczyznami moich przyjaciolek czy kolezanek, kazdy z tych
            zwiazkow to zwiazek partnerski. Byc moze wiele zalezy od wieku. Zwiazki ludzi w
            wieku, powiedzmy, moich rodzicow nie opieraja sie juz tak bardzo na
            partnerstwie, bo za mlodu rzeczywiscie wpajano mezczyznom pewien schemat.

            Okreslenie, ze polscy mezczyzni nie potrafia nic robic jest moim zdaniem troche
            na wyrost. Mgna z kolei napisala, ze dla niej Bytyjczycy z polnocy nic nie
            potrafia zrobic, za to Ameryknie tak. Ja i wsrod Amerykanow, i wsrod Anglikow
            znalazlabym przyklady kilku rodzin, w ktorych panowie w domu tylko przed
            telewizorkiem siedza.

            Kazdy opiera swoje poglady na wlasnych doswiadczeniach i obserwacjach.
            Uogolnienie stworzone w tym watku w ogole nie pokrywa sie z tym, co dzieje sie
            w zyciu moim i bliskich mi osob.
            • neeki Re: polka i....... 02.01.06, 14:17
              srodowisku ? ja w polsce sie obracam w srodowisku tzw inteligenckim, polskim. co
              nie zmienia faktu ze ci faceci ( oczywiscie nie wszyscy ) oczekuja ze kobiety
              beda za nich wszystko robic. takie jest polskie tradycyje spoleczenstwo. to ze
              bywa inaczej to tylko wyjatek od reguly.
              • latarnik Re: polka i....... 02.01.06, 14:41
                A ja mam dokladnie tak, jak napisala princess. Chyba wszyscy moi znajomi po UG,
                obu AM czy nawet PG jakos potrafia sobie ugotowac, uprac, uprasowac i mimo ze
                nie zawsze lubia, to jednak nie zwalaja tego na partnera/partnerke. Mam
                natomiast kuzyna, ktory w domu byl wychowany ze ma sam sobie o wszystko zadbac,
                za zone pojal sobie plastyczke, ktora w kuchni potrafila jedynie herbate zrobic,
                ale dziewczyna z zaskoczeniem odkryla, ze gotowanie dla niego sprawia jej
                przyjemnosc i teraz nie chce go do garnkow dopuscic. Trwa to juz kilka lat, wiec
                to nie byl kaprys :) Za to reszta obowiazkow zwyczajnie, samorzutnie jest
                podzielona.

                Zreszta musze przyznac, ze jak ktos mowi o stereotypach Polakow, to ja sie tylko
                bardzo dziwie - bo dookola mnie rzadko takie stereotypy sa. W Gdyni pracowalem
                kolo stoczni - wychodza stamtad o 15:00 tysiace facetow po ciezkiej pracy
                fizycznej i zmierzaja w strone ogrodka z piwem przy torach. Kilka razy sam tam
                poszedlem i rozmowy sa rozne - od tych zwyklych, o pilce czy majstrze, do
                dyskusji jakie zaslony na jakiej wyprzedazy kupic, lub czy emaliowane garnki nie
                przypalaja na kuchence elektrycznej. Wiec nawet wsrod tych ludzi duza czesc
                uwaza dom za wspolny obowiazek, a nie terytorium zony.

                A koniec koncow - ja po prostu nie widze w Polsce specjalnej wiekszosci facetow,
                ktorzy wierza w te tradycyjne podzialy obowiazkow. Znam takiego jednego,
                poznalem go dopiero tutaj w Anglii i zawsze mi sie wydawal dziwakiem. Moze to
                jest tak, ze ludzie myslacy podobnie podswiadomie obracaja sie glownie wsrod
                ludzi wyznajacych te same zasady? Moze dlatego ze u mnie w domu czesciej ojciec
                gotowal, a u wszystkich znajomych moich rodzicow facet mial w kuchni rowne prawa
                i obowiazki, to od zawsze w takie srodowiska wchodze szybciej? Bo jesli nie, to
                wtedy nie rozumiem skad takie roznice w obserwacjach.
                • mgna Re: polka i....... 02.01.06, 22:28
                  > A koniec koncow - ja po prostu nie widze w Polsce specjalnej wiekszosci
                  >facetow ktorzy wierza w te tradycyjne podzialy obowiazkow. Znam takiego
                  >jednego, poznalem go dopiero tutaj w Anglii i zawsze mi sie wydawal dziwakiem.
                  >Moze to jest tak, ze ludzie myslacy podobnie podswiadomie obracaja sie glownie
                  >wsrod ludzi wyznajacych te same zasady? Moze dlatego ze u mnie w domu czesciej
                  >ojciec gotowal, a u wszystkich znajomych moich rodzicow facet mial w kuchni
                  >rowne prawa i obowiazki, to od zawsze w takie srodowiska wchodze szybciej? Bo
                  >jesli nie, to wtedy nie rozumiem skad takie roznice w obserwacjach.

                  Prawdy w tym chyba jest, ze przyciagamy lub stosunkujemy z ludzmi o podobnych
                  do naszych usposobieniach...

                  Rowniez, czasami wydaje mi sie ze sa typy ludzi ktorzy lubia byc wygodnymi.
                  Choc maja dwie sprawne rece, to ich wytlumaczeniem ze nie moga w czyms pomoc to
                  jest ze "nie umieja." Zdarza sie tak w rodzinach kiedy ich partner jest
                  zagorliwa/zagorliwym do sluzenia. Po prostu, ich natura nie widzi nic zlego w
                  rozlegiwaniu sie przed telewizorem, kiedy ich droga polowka charuje wokol domu:
                  zjawisko zaobserwowane przezemnie (z szokiem) u angielskich rodzin. Na takiego
                  lenia to ja mam w kuchni szczotke i walek do ciasta! ;)
              • edzior1 Re: polka i....... 02.01.06, 22:15
                i jeszcze raz zgadzam sie z neeki,
                • ania.eastwood Re: polka i....... 04.01.06, 17:56
                  mnie sie wydaje, ze przekonanie polakow, ze kobiety maja im gotowac, prac i
                  sprzatac jest powszechne niezaleznie od wyksztalcenia, zawodu, pochodzenia itd.

                  kurwowanie co drugie slowo chyba nie dotyczy wyksztalconych panow...... raczej
                  tych z nizszym zapleczem, podobnie jak niedomycie sie, niechlujstwo czy chamstwo

                  ale brak dbalosci o szczegoly, przekonanie ze sa najprzystojniesi,
                  najwazniejsi, najmadrzejsi i najbardziej godni kobiecej uwagi jest baaaaaardzo
                  zauwazalne u wszystkich, lub co najmniej u wiekszosci
                  (nienawidze uogolnien.....;-) oczywiscie sa wyjatki - np.moj brat :-D
                  • magdapol75 Re: polka i....... 04.01.06, 19:34
                    Witam.
                    Moj maz jest Polakiem,byl moim pierwszym w zyciu polskim chlopakiem (przyjechalam do Anglii w wieku 18 lat) a przed poznaniem go (w Londynie) mialam za soba 4 letni zwiazek z Australijczykiem i 3 letni zwiazek z Poludiowo-Afrykanczykiem.
                    David (Australijczyk) gotowal,sprzatal,robil zakupy,Charlie (RPA) nie robil nic,a jak gotowalam rosol to dosypal mi do niego cukier,tak sie znal na gotowaniu :)
                    Moj maz tak jak David gotuje (pysznie),sprzata,zajmuje sie dziecmi (przewija,kapie,zabiera na spacery,bawi sie).
                    Jak jedziemy do Polski, moja babcia nie moze sie nadziwic jak swietnie go "wychowalam" i to jest prawda,od poczatku trzeba byc wymagajacym i ja taka bylam i jestem,siedze na kanapie i wolam "Nel ma kupe",daje jej pieluche a ona idzie z nia do taty (nie z lenistwa,a dla zasady,bo niby dlaczego to ma byc moja i tylko moja praca).
                    Moja mama juz nie raz mi powiedziala ze jestem zla zona,bo nie zawsze na meza czeka obiad (jak nie czeka to maz przychodzi z pracy i gotuje albo zamawiamy take away),ze w mieszkaniu nie posprzatane,no i co ?
                    Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz i to nie prawda ze Polacy sa rozpuszczeni przez mamuski,tylko zona nie pokazala od poczatku jak dzielone sa obowiazki.
                    • ania.eastwood Re: polka i....... 04.01.06, 19:57
                      magda,
                      nie chce byc zlosliwa i prosze nie odbieraj tego w ten sposob, ale......
                      to co piszesz potwierdza to co pisalysmy wczesniej - ze polak nie jest tak
                      przyzwyczajony do gotowania, sprzatania itd. jak kto inny (oczywsicie sa
                      wyjatki!!! - np.twoj byly z rpa) - trzeba ich dopiero wychowywac. a ja wole to
                      ze moj maz (anglik) od poczatku sam sie bral za pranie jak trzeba bylo zrobic,
                      ugotuje zawsze jak ma czas (bo ja ochoty nie mam nigdy) i nie musialam go do
                      tego przyzwyczajac, uczyc go, czy byc wymagajaca. bardzo wygodnie mi sie spi ;-)
                      • neeki Re: polka i....... 04.01.06, 19:59
                        hihi ;) ja juz pisalam wczesniej - wychowuje sie psa a nie meza ;) ja nie chce
                        nikogo wychowywac, dlatego wole faceta ktory po prostu wie co to partnerstwo.
                        jakbym miala kogos prosic , tlumaczyc, dziekuje bardzo. i wlasnie - jak
                        wybierzesz - jak sobie poscielisz tak sie wyspisz ;)
                        • mgna Re: polka i....... 05.01.06, 01:00
                          neeki napisała:
                          > hihi ;) ja juz pisalam wczesniej - wychowuje sie psa a nie meza ;)

                          Hee, hee, hee...juz wspominalam przy podobnych dyskusjach na ten temat, ale
                          jeszcze raz przytocze: w latach 50-tych w Ameryce wyszla ksiazka ktora
                          tlumaczyla kobieta jak "trenowac" swoich mezow na dobrych, wzornych partnerow.
                          Tak wiec radzono np meza podrapac za uszkiem, kiedy on wypelnil rozkaz (lub
                          innego typu nagrody ;) Sprobujcie: DZIALA ;)
                      • magdapol75 Re: polka i....... 04.01.06, 20:02
                        Ania,ale sprobuj codziennie przez kilka miesiecy uprac,ugotowac i posprzatac a on niech wyciaga nogi na kanapie, to bardzo szybko sie do tego przyzwyczai.
                        To Ty pozwalasz mu sie "zabierac do roboty" i nie wyreczasz go w tym, a typowa "matka polka" wlasnie tak robi.
                        • jagienkaa Re: polka i....... 04.01.06, 20:06
                          zgadzam się z magdapol - są faceci których trzeba trochę wytrenować, naprawdę:)
                          wiem że to głupio brzmi, ale to jedyna działająca metoda.
                          • ania.eastwood Re: polka i....... 04.01.06, 20:12
                            tak, tak, tak, ja sie tez oczywiscie zgadzam. jakbym miala sama wszystko zrobic
                            to bym oszalala, ale jakbym miala GO wychowywac przez kilka miesiecy zanim
                            zrozumie ze potrzebne jest partnerstwo, to tez bym nie byla szczesliwa....
                            oczywiscie milion rzeczy jest wazniejszych i trzeba sie kochac zeby sie pobrac,
                            a nie stawiac za kryterium fakt czy facet ugotuje obiad czy nie. wniosek jest
                            taki, ze jak trzeba to powinnysmy ich trenowac, a jak nie to jeszcze lepiej ;-)

                            (ps. ja na szczescie naleze do tej drugiej grupy.... uff ;-D )
                            • aniek133 Re: polka i....... 04.01.06, 21:12
                              Wiesz, Aniu, nie warto chyba sie spierac. Z tego watku wynika jeden fakt: maz
                              obcokrajowiec jest idealny, a Polak to... pozal sie boze. Nikogo tutaj chyba
                              nie przekonasz.
                              • ania.eastwood Re: polka i....... 04.01.06, 21:20
                                no chyba zartujesz!
                                nikogo nie staralam sie przekonac, kazda z nas chyba mowi o wlasnych
                                doswiadczeniach, ja mam takie jak napisalam, moje 2 przyjaciolki tez - taki
                                zbieg okolicznosci.
                                moj wniosek jest inny od twojego - bez wzgledu na narodowosc, przeczytaj co
                                napisalam powyzej w odpowiedzi do jagienki

                                i zdaje mi sie ze znowu sie troszke czepiasz aniek133, moze to dlatego ze nie
                                uzywam wielkich literek? ;-)
                                • magdapol75 Re: polka i....... 04.01.06, 22:08
                                  Ja mojego tez trenowac nie musialam,bo taki juz byl ze robil wszystko.
                                  Mi sie wydaje ze facetow mieszkajacych w Anglii (czy tez gdziekolwiek poza granicami kraju) sytuacja zmusza do samodzielnosci.
                                  Oni tu wynajmuja mieszkania,sami musza sie wyzywic i zadbac o siebie wiec nawet Polak mieszkajacy tu troche czasu tez bedzie robil w domu wszystko (chyba ze go ktos bedzie wyreczal).
                                  Pewnie w Polsce tez sie duzo zmienilo,mlode malzenstwa tez dziela obowiazki,nie zapominajcie ze kiedys tylko mezczyzni pracowali a kobiety zajmowaly sie domem (nasi dziadkowie i nawet rodzice),teraz pracuja obie strony,wiec kobieta nie ma tyle czasu na domowe obowiazki.
                                  • neeki Re: polka i....... 04.01.06, 22:13
                                    roznica jest tylko ze nawet jak dziela sie obowiazkami to maz pomaga zonie . ja
                                    nie chce zeby mi ktos pomagal przez np pozmywanie. niech pomoze sobie :P
                                    zmywajac albo piorac albo co tam trzeba zrobic. ja nic facetowi nie mowie, sam
                                    wie. jak ma wolne to widzi przeciez ze jest cos do wyprania, ze lodowka pusta.
                                    slepy nie jest. a najwazniejsze ze uwaza ze to jego normalny obowiazek i nie
                                    doczekuje sie pochwal za to ze cos w domu zrobil.
                                    ciagle mi sie to trenowanie z psem kojarzy. dobrze piesek zrobil to teraz
                                    dostanie nagrode. jakos bym nie chciala zeby mnie ktos trenowal
                                    • jagienkaa Re: polka i....... 04.01.06, 22:18
                                      nagrody to on nie dostaje, ale dostaje burę jak czegoś NIE zrobi!
                                      są różne metody tresowania...np aluzje (w moim wykonaniu dość niedelikatne),
                                      albo można wzdychać;) albo ochrzanić raz drugi i sam się nauczy coś zrobić.
                                      Ale to wszystko zależy od charakteru czy naszych przyzwyczajeń domowych i
                                      partnerskich.
                                      • mgna Re: polka i....... 05.01.06, 01:04
                                        jagienkaa napisała:

                                        > nagrody to on nie dostaje, ale dostaje burę jak czegoś NIE zrobi!
                                        > są różne metody tresowania...np aluzje (w moim wykonaniu dość niedelikatne),
                                        > albo można wzdychać;) albo ochrzanić raz drugi i sam się nauczy coś zrobić.
                                        > Ale to wszystko zależy od charakteru czy naszych przyzwyczajeń domowych i
                                        > partnerskich.

                                        Dziewczyny, a ja wam mowie wyciagajcie przyzedny kuchenne (i.e. walki, chochle)
                                        i zaraz jak zegarek wasz mezus bedzie chodzil! ;) Tak bardziej na serio, jesli
                                        matka syna nie wychowala/nauczyla, to niestety jesli zona chce miec partnera w
                                        domu, to ona bedzie musiala tego syna matki sobie wychowac/nauczyc.

                                        A jak wy swoje dzieci wychowujecie? Jak corki, a jak synow, czy moze tak samo?
                                        Czy uczycie zeby po sobie posprzatali, pomogli w kuchni, w okol domu?
                                    • magdapol75 Re: polka i....... 05.01.06, 16:47
                                      Ja tez mojego meza za wszystko co zrobi nie wychwalam i mu nie dziekuje, ale czasami (przy nim) pochwale go do znajomych.
                                      Kazdy lubi byc doceniany za to co robi,mi tez jest bardzo milo jak powie do kogos (przy mnie ) ze jestem dobra mama,czy zona i da mi przy tym calusa.
                                      Takze nie badz taka bezwzgledna i "surowa" i nagrodz go czasami.
                                      • magdapol75 Re: polka i....... 05.01.06, 16:48
                                        sorry,to ostatnie zdanie bylo do neeki.
                                      • neeki Re: polka i....... 05.01.06, 16:56
                                        jaka bezwzgledna i surowa ? sorry moze nasz zwiazek wyglada iaczej niz twoj. ja
                                        robie swoje i nie oczekuje ze ktos mnie bedzie klepal po glowie na dziekuje. on
                                        to samo. czy to znaczy ze jestesmy bezwzgledni i surowi ?
                                        • ania.eastwood Re: polka i....... 05.01.06, 18:54
                                          neeki sie denerwuje niepotrzebnie. kazdy ma taki zwiazek jaki lubi i koniec.
                                          neeki swoj, magdapol swoj, jagienka swoj, ja swoj. i wszystkie jestesmy
                                          szczesliwe!!! to sie liczy :-D
                                          • neeki Re: polka i....... 05.01.06, 19:00
                                            ja sie nie denerwuje tylko chce wiedziec czmu magdapol pisze ze jestem
                                            bezwzgledna ;) ale jak napisalas mam swoj zwiazek jestem szczesliwa wiec
                                            chcialam tylko w celach poznawczych dlaczeg jestem bezwzgledna no ? ;p
                                            • magdapol75 Re: polka i....... 05.01.06, 19:44
                                              neeki napisala:
                                              roznica jest tylko ze nawet jak dziela sie obowiazkami to maz pomaga zonie . ja
                                              nie chce zeby mi ktos pomagal przez np pozmywanie. niech pomoze sobie :P
                                              zmywajac albo piorac albo co tam trzeba zrobic. ja nic facetowi nie mowie, sam
                                              wie. jak ma wolne to widzi przeciez ze jest cos do wyprania, ze lodowka pusta.
                                              slepy nie jest. a najwazniejsze ze uwaza ze to jego normalny obowiazek i nie
                                              doczekuje sie pochwal za to ze cos w domu zrobil.
                                              ciagle mi sie to trenowanie z psem kojarzy. dobrze piesek zrobil to teraz
                                              dostanie nagrode. jakos bym nie chciala zeby mnie ktos trenowal

                                              Jak dla mnie, z tego co wyzej napisalas wynika ze jestes bezwzgledna,surowa i oschla.
                                              On sobie,ty sobie,ma byc tak i tak i koniec, troche jak musztra w wojsku :)
                                              Wyluzuj sie :) a mile slowo za dobry uczynek nikomu nigdy nie zaszkodzilo a nawet odwrotnie.
                                              A tak wogole to co sie tak tego trenowania uczepilas,ja napisalam "wychowac" a nie wytrenowac.
                                              • jagienkaa Re: polka i....... 05.01.06, 20:13
                                                ja pisałam o trenowaniu:P tylko proszę nic nie mówić mężowi (teraz sprząta po
                                                obiedzie)
                                              • neeki Re: polka i....... 05.01.06, 20:17
                                                jak ty oceniasz kogos na podstawie kilku zdan ze jest oschly bezwzgledny i
                                                surowy to ja ci gratuluje. to ma byc takie netowe okreslanie charakteru. ja
                                                uwazam ze normalnie kazdy cos robi jesli widzi ze cos tam jest do zrobienia. a
                                                jezeli ty sobie wolisz kogos - wychowywac to twoj wybor. tylko nie oceniaj
                                                negatywnie tych co maja inne zdanie.
                                                a tak poza tym to whatever.
                                                • magdapol75 Re: polka i....... 05.01.06, 20:24
                                                  Sorry,ale taka mi sie z tego co napisalas wydajesz :(,chociaz wcale nie musisz taka byc.
                                                  Tak to juz jest z pisaniem na necie,nie zawsze jestesmy sprawiedliwie oceniani.
                                                  • neeki Re: polka i....... 05.01.06, 20:27
                                                    wez pod uwage ze wlasnie piszemy na necie. sorry moze nie jestem romantyczna,
                                                    ale ja po prostu przekazuje w skrocie moje zdanie. i nie bede sie bawic w zadne
                                                    ciuciuciu. i ponadto juz napisalam whatever dawno sie przestalam przejmowac kto
                                                    cos na moj temat pisze.
                                                  • neeki Re: polka i....... 05.01.06, 20:29
                                                    a ponadto to ty piszesz o wychowaniu meza :P weic czemu do mnie dopinasz musztre
                                                    w wojsku ? ja nikogo nie wychowuje nie trenuje wiec dziwne zebym stosowala jakas
                                                    musztre.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka