Dodaj do ulubionych

Polityka prorodzinna w UK

25.02.06, 23:55
Nie wiem, czy rodowici Anglicy (Angielki) oceniają ją wysoko, nie wiem, czy
to co na papierze (czyli drukowane wszędzie prawa matek itp) jest w pełni
realizowane.
Wiem tylko, że mnie na każdym kroku zaskakuje to, jak tu państwo pomaga
ludziom, którzy mają dzieci. I nie chodzi mi tylko o benefity-srity (Natalia,
ten termin już na dobre zagościł w naszym codziennym języku ;)))). Chodzi mi
o nastawienie, o politykę długofalową. Można by dyskutować o wielu rzeczach,
które są złe, niesprawiedliwe społecznie, ale jak czytam takie 'kwiatki', jak
w dzisiejszych Wysokich Obcasach, to mi ręce opadają:
-----------------------------------
Mówią: - Chciałybyśmy wypełnić wniosek o becikowe.

Urzędnik odpowiada: - Nie o becikowe, tylko o jednorazowy zasiłek.

I po co on to mówi, skoro wszyscy wiedzą, o co chodzi? Chyba tylko po to,
żeby takiej kobiecie pokazać miejsce w szeregu, żeby ją zgnoić. Wtedy takie
pieniądze zamiast cieszyć, upokarzają.

A w ogóle z tym becikowym to wielka ściema. Nikt nie mówi, że wlicza się je
potem do rocznego dochodu przypadającego na rodzinę. Jeżeli taka rodzina żyje
z zasiłku opieki (musisz mieć na głowę mniej niż 504 zł miesięcznie), dochód
ci wzrośnie i stracisz zasiłek na następny rok.(...)

Żyję w innym wymiarze, choć już w grudniu wróciłam do pracy, gdy córka miała
trzy miesiące. Wróciłam z lojalności wobec pracodawcy, który odważył się
zatrudnić mnie w siódmym miesiącu ciąży. Zgodziłam się pracować tuż przed
porodem, bo dosyć miałam siedzenia w domu (szukałam pracy dziewięć miesięcy).
Potrzebowałam kontaktu z ludźmi, potrzebowałam uciec od prasowania śpioszków,
od sprzątania domu, pakowania torby na poród. Poza tym martwiłam się, że z
małym dzieckiem nikt mnie więcej nie zatrudni, że zostanę bezrobotną matką,
która w poszukiwaniu sensu życia zawiesi się jak pijawka na dziecku. W życiu
spotkałam sporo kobiet, które poświęciły się dla domu, a kiedy dzieci się
usamodzielniły, poczuły się nic niewarte. - Kim ja jestem? - pytała mnie
znajoma. - Mam prawie pięćdziesiąt lat, nie wypracowałam sobie żadnej
emerytury, jestem na łasce męża. Współczesny świat nie potrzebuje 50-letnich
kobiet, które przez całe życie były tylko matkami. Współczesny świat wyrzuca
je jak odpadki.(...)
W Polsce zatrudnianie kobiet w ciąży wciąż jest ewenementem. Jest ścigane z
urzędu. ZUS od razu podejrzewa, że chcesz go naciągnąć na zasiłek
macierzyński. Nie wierzy, że naprawdę pracujesz. Dlatego przez pierwsze trzy
miesiące odmawiał wypłacenia mi zasiłku macierzyńskiego. Insynuował mi i moim
pracodawcom wyłudzanie świadczeń. Najpierw wzywano na przesłuchanie szefową,
potem mnie z dzieckiem. Pytano: od kiedy pracuję, czy wpisywałam się na listę
obecności, w którym miejscu stoi moje biuro, jak nazywają się ci, którzy obok
siedzą. Cała lista pytań. Potem był nalot na agencję - przepytywanie
wszystkich pracowników.

To było upokarzające. Przecież przez tyle lat płaciłam składki
ubezpieczeniowe, moi pracodawcy też co miesiąc za mnie oddawali dolę państwu.
(...)


--
Don't guess.
Obserwuj wątek
    • dziewczynazperla Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 00:22
      Racja, Effata, w porównaniu z polskim systemem w Anglii matki naprawdę mają
      lepiej. Bo w Polsce jedynymi pieniądzami, jakie dostaje się po skonczeniu
      macierzynskiego, jest ok. 400 zł wychowawczego i ok. 40 zł rodzinnego. Komu to
      wystarczy???

      Tymczasem w Anglii naprawdę pomocne są Tax credits. Ostatnio wprowadzili też
      Child Trust Fund, pieniądze za które zakłada się dziecku konto oszczęnościowe,
      z którego skorzysta jak skończy 18 lat. Czy to nie lepsze od becikowego?

      Ale jest i druga strona medalu. Moja dzidzia skończy w listopadzie 3 latka, a
      ja jeszcze nie wróciłam do pracy, bo nie stać nas na przedszkole. Gdyby dodać
      moją ewentualną pensję do pensji męża, nie należałby się nam już dodatek do
      child tax credit na przedszkole, a wszędzie wymagają miesięcznego depozytu i
      płatności za miesiąc z góry. Niestety tygodniowy koszt przedszkola jest bardzo
      duży.

      Pozdrawiam wszystkie mamusie. Jak Wy poradziłyście sobie z drogim przedszkolem?
      W miarę uważnie śledzę forum i wydaje mi się, że Jagienka posyła swoją dzidzię
      do przedszkola. Jagienko, czy należy Ci się dodatek do tax credits jeśli
      studiujesz, a nie pracujesz? Bardzo jestem ciekawa, bo myślę o kontynuacji
      studiów tutaj.
      • dziewczynazperla Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 00:23
        ***pieniędzmi*** a nie "pieniądzami", przepraszam - chwilowe zaćmienie:)
      • basiak6 Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 09:10
        Z mojej pozycji nie ma polityki prorodzinnej w UK, ale wcale byc nie musi bo
        nikt przynajmniej nie rzuca tekstow ze sie staraja o polityke prorodzinna.
        Tzn jest polityka prorodzinna ale w innym wymiarze, jak dla mnie wazniejszym.
        Tzn firmy sa nastawione pozytywnie. Moja firma jest wyjatkowo prorodzinna.
        Dostaje childcare vouchers dzieki temu oszczedzam troche na kosztach
        przedszkola, moge pracowac z domu, etc.
        Jestem w takiej sytuacji ze zarabiam za duzo aby dostac jakiekolwiek Tax Credits
        a za malo aby miec to w nosie:)
        Za przedszkole place 4 dni w tyg: 200 miesiecznie za preschool (Montessori)plus
        500-600 childminder. Nawet nie 5 tylko 4 dni.
        Moje kolezanki placa po 650 za 3 dni w tyg, pracuja part-time.
        Dlatego miedzy innymi na razie nie mamy drugiego dziecka bo nie wyobrazam sobie
        placic 2000 miesiecznie za dwoje dzieci. Jak starszy pojdzie do szkoly, dopiero
        wtedy bedzie latwiej chyba ze zdecydujemy sie na prywatna:(
        • eballieu Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 09:54
          Nie wiem jak to wyglada od strony matki pracujacej, bo ja nei pracuje.
          Wiem jak to wyglada od strony dosc duzej firmy, w ktorej pracuje maz. A no
          kobiet z dziecmi malutkimi, to tam prawie wogole nie ma. Byc moze to wynik
          branzy? Produkcyjno - ronicza? Ale jednak w innych krajach na swiecie babeczek
          pracuje wiecej, nawet w kadrach zarzadzajacych. Kiedy sa ferie miedzy
          semestrami w szkolach u meza w pracy absencja wynosi 40 %. Ktos przeciez musi
          zajac sie dziecmi.

          Kiedy czyatm dodatek Family do The Guardian, to sytaucja kolorowo nei wyglada.
          Wydaje sie po lekturach jakie mam za soba, ze wiele kobeit rezygnuje z pracy -
          niby wybor, postawienie macierzynstwa na pierwszym miejscu, ale tuz za tym
          pojawia sie argument o kosztach zlobka, niani.

          Ja do dnia dzisejszego zadaje babeczkom na play groups pytanie o to czy maja
          jakies nianie na jeden dzien w tygodniu, aby miec wychodne dla siebie - nie,
          nei maja. Nie maja kogos tez na wieczor kiedy chcialyby wyjsc gdzies z mezem.
          Moze jednak w malo zamorzne srodowisko chodze, bo ostatnio to babeczki
          narzekaly, ze fryzjera nie widzialy od kilku miesiecy.
          Z drugiej strony jak jade do Waitrose w godzinach odozenia dzieci do szkoly,
          to .... czekam 5 do 10 minut na wjazd na parking bo zatloczony.
          To samo po poludniu.
          Wiec moze nie do konca koszty zlobkow, przedszkoli, tylko kwestia wyboru,
          ustalenia priorytetow?
          W piatek slyszalam w BBC 2 w audycji okolo poludnia, ze planuja zorganizowac
          oddolny ruch w celu pracowania mniej w Uk. Ponoc 12 godzin i brak przerwy na
          obiad staje sie norma. A efektywnosc spada na leb na szyje, nei wspomne o
          produktywnosci, nizszej niz chocby we Francji, gdzie pracuje sie mniej.
          no ale tlumaczyla jedna babeczka, ze zagraza nam emigracja i rynek Chin i
          Japonii, gdzie ludzie maja tak silny etos pracy, ze potrafia pracowac nawet 23
          godziny na dobe. Ona twierdzila, ze ci co nie moga pracowac duzo, to sa leniwi
          i nie chce im sie, a w UK trzeba duzo czasu byc w pracy, zeby cos osiagnac. I
          ponoc jej sie udaje, a dzieci tez ma i 12 godzin na dobe to dla niej bulka z
          maslem!
          Nasz priorytet - chcemy trojke, teraz, juz;-)
          Wszystkim zycze planowania rozsadnego, ale i odrobiny zaufania do przyszlosci:-)


      • jagienkaa Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 09:58
        powiem Ci szczerze że niestety nic nam nie przysługuje właściwie, chyba
        dostajemy 40 funtów Tax Credit i tyle (no i CB). Przyznaję że mój mąż zarabia
        na tyle dobrze, że nie mogę prosić o pomoc w dofinansowaniu studiów, oni to
        bazują na Twoich przychodach, no ale z kolei nie zarabia na tyle żebym mogła z
        naszych pieniędzy płacić za przedszkole+czesne za studia. To opłacam z pożyczki
        studenckiej, która w sumie nam ledwo starcza na to. Dla ludzi mniej
        zarabiających jest dość dużo ulg, zobacz sobie te linki:
        www.studentsupportdirect.co.uk/
        www.dfes.gov.uk/studentsupport/
        A w ogóle to moja dzidzia już dawno dzidzią nie jest hehe, to już duzy chłop:)
        posyłam go do przedszkola Montessori, trochę za to zwraca LEA (2,5h dziennie) a
        resztę dopłacamy z własnej kieszeni (=pożyczki). Bardzo to droga impreza, ale
        chodzi na więcej godzin bo muszę mieć czas na naukę (i siłownię ...) no ale my
        to traktujemy jako inwestycję - teraz jest ciężko nam finansowo ale za to za
        półtora roku Dominik pójdzie do szkoły a ja będę po studiach więc wreszcie
        staniemy na nogi. Mam nadzieję;)
        PS kiedyś pan of Tax Credits powiedział mojemu mężowi, żebym poszła do pracy,
        byle jakiej, wtedy by nam się należało więcej ulg....no ale ja na to ani czasu,
        ani ochoty nie mam, zresztą dajemy sobie radę i jest ok.

        Jagienka i Dominik w muzeum BMW
        • basiak6 Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 10:34
          Jagienka, ale gdybys poszla do pracy to wasz dochod bedzie wyzszy i dostaniesz
          mniej:)
          Mysmy dostawali jakies grosze zanim wrocilam do pracy, potem juz nic, ani grosza.
          Podoba mi sie jak tutaj nagradza sie ludzi za to ze pracuja:(

          Co do studiow, jak robilam tutaj w UK dzienne, nie mialam dzieci wiec bylo ok,
          utrzymywali mnie czesciowo rodzice a troszke dorabialam.
          Jak robilam Masters, do glowy mi nie przyszlo ze moge gdzies cos dostac, wzielam
          pozyczke na studia dosc spora i musialam placic za przedszkole. Nie mowcie ze
          moglam cos dostac, jakies ulgi, bo sie zalamie.

          Eballieu, ale jesli w firmie nie ma matek z dziecmi to czemu w czasie half-term
          jest 40% absence? U nas tez jest zawsze mniej ludzi ale to sa i matki i ojcowie,
          z reguly to czas na rodzinne wakacje;)
          • eballieu Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 10:40
            A jak turysta przebywajacy tu przez jakis czas powiem jeszcze jedno - dosc
            ciezko jest nam znalezc cos, gdzie akceptuja dzieci i cos co nam sie podoba.
            I nienawidze, kiedy pada deszcz, wpadam z wozkiem do jakiegos pub'u, bo nic
            innego nie ma, a oni do mnie - prosze wyjsc, tu dzieci nei przyjmujemy:-(
            Nic tylko rozstrzelac. To gdzie ja mam pojsc, jak leje i wiatrzysko zlapalo
            mnie w dordze?
            • basiak6 Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 10:43
              Ja takich problemow nie mam, mieszkam w Hertfordshire, tutaj prawie kazdy pub
              jest glownie nastawiony na rodziny z dziecmi, kazda kafejka i knajpka, no ale u
              nas jest raczej wiejsko-sielsko.
              Jak jade do pracy do Londynu to czuje sie jakbym wyjezdzala za granice:))
          • jagienkaa basia6 26.02.06, 11:11
            Basiu jak wiesz jakoś nie jestem zorientowana w wszystkich benefitach, ale z
            tego co pamiętam chodziło o to że wtedy dostalibyśmy ulgę na przedszkole, Child
            tax Credit czy coś takiego:)
            • basiak6 Re: basia6 26.02.06, 11:12
              Wlasnie ta mam na mysli... jak wrocilam do pracy, zadzwonilam (bo 'change of
              circumstances') i mi zabrali wszystko:)
              • jagienkaa Re: basia6 26.02.06, 11:21
                no i dlatego nie należy tam dzwonić;)
                cóż, ja zdaję sobie sprawę ile będę tę pożyczkę studencką spłacać, do tego
                pewnie będę robić CIPD i może MA i to wszystko kosztuje...no ale zawsze się
                czegoś uczę i podwyższa to moje kwalifikacje. Teraz np mam Employment Law i
                uważam że jest to bardzo interesujące. Szkoda tylko, że opieka nad dzieckiem
                tyle kosztuje.
                • basiak6 Re: basia6 26.02.06, 13:11
                  Jak nie zadzwonisz i sie dowiedza ze zarabiasz to bedziesz musiala zwrocic to co
                  dostalas plus kare, moja kolezanka sie zapomniala i niestety musiala troche placic:(
                  Co do studiow, tez uwazam ze warto!
                  • jagienkaa Re: basia6 26.02.06, 17:19
                    oczywiście Basiu, wiemy (stąd właśnie rozmowa męża z tym facetem) - my to
                    jesteśmy z tych co robią wszystko 'by the book':)
        • dziewczynazperla Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 20:39
          Dziękuję Jagienko z linki i rady, naprawdę się przysadzą!
          • jagienkaa Re: Polityka prorodzinna w UK 26.02.06, 20:55
            nie ma sprawy.
          • dziewczynazperla Re: Polityka prorodzinna w UK 01.03.06, 03:46
            ***przydadzą*** :)
    • jaleo Re: Polityka prorodzinna w UK 28.02.06, 21:27
      Nie wiem, czy taka pro-rodzinna. Wg mnie UK nie jest wcale pro-rodzinne, a
      wrecz odwrotnie. Dzieki temu mamy od pewnego czasu w tym kraju kompletny
      upadek wartosci rodzinnych.

      Przyznam, ze nie doswiadczylam sytuacji rodzicow w Polsce na wlasnej skorze,
      ale z tego, co sie czyta, to chyba tak zle nie jest. Kobiety w ciazy masowo
      siedza na zwolnieniach niemalze od ukazania sie dwu kresek na tescie, urlop
      maciezynski jest pelnoplatny przez panstwo, a nie tak jak w UK z dobrej woli
      pracodawcy, opieka nad dziecmi jest tania jak barszcz, szkolnictwo jest na
      bardzo dobrym poziomie niezaleznie od miejsca zamieszkania.
      • princessjobaggy Re: Polityka prorodzinna w UK 28.02.06, 22:43
        jaleo napisała:

        > Kobiety w ciazy masowo
        > siedza na zwolnieniach niemalze od ukazania sie dwu kresek na tescie,

        Masy, ktore znam osobiscie siedza na zwolnieniach tylko w przypadku ciazy
        zagrozonej. Innych siedzacych bez powodu w domu nie znam.

        > urlop
        > maciezynski jest pelnoplatny przez panstwo,

        Nie jest pelnoplatny.


        > opieka nad dziecmi jest tania jak barszcz,

        Cenowo w porownaniu z UK tak, ale nie w odniesieniu do polskich zarobkow.

        > szkolnictwo jest na
        > bardzo dobrym poziomie niezaleznie od miejsca zamieszkania.

        Tutaj tez bym polemizowala. Nie bede, bo moze nie do konca Cie zrozumialam.
      • ewmag Re: Polityka prorodzinna w UK 01.03.06, 19:48
        Tak, i kobiety po urodzeniu dziecka i macierzynskim, po powrocie do pracy
        zazwyczaj jako pierwsze sa zwalniane, albo "daje im sie do zrozumienia", ze
        powinny sie zwolnic. Kobieta z dzieckiem nie ma szansy na prace na pol etatu,
        nie ma czegos takiego jak podzial etatu miedzy dwie kobiety z dzieckiem, albo
        dostosowanie godzin pracy do godzin szkolnych, juz nie wspominajac o szkolach,
        gdzie dzieci ucza sie na zmiany. Opieka nad dziecmi nie jest tania, jak
        barszcz, chyba, ze zatrudnisz na czarno kogos ze Wschodu. A poziom szkolnictwa
        jest zenujacy, moze z malymi wyjatkami i niestety, ale bardzo zalezy od miejsca
        zamieszkania. Co to w ogole za bzdura z tym bardzo dobrym poziomem szkolnictwa?
        • jaleo Re: Polityka prorodzinna w UK 01.03.06, 21:47
          ewmag napisała:

          > A poziom szkolnictwa
          > jest zenujacy, moze z malymi wyjatkami i niestety, ale bardzo zalezy od
          miejsca
          >
          > zamieszkania. Co to w ogole za bzdura z tym bardzo dobrym poziomem
          szkolnictwa?

          O poziomie szkolnictwa pisalam na podstawie m.in. wypowiedzi na tym forum, bo
          wszyscy tak narzekaja, ze w UK poziom szkolnictwa jest duzo gorszy niz w Polsce
          (wierze na slowo), i ze w UK do dobrej szkoly mozna tylko sie zalapac jak sie
          mieszka w odpowiedniej, tzw. "dobrej" dzielnicy (co i sama wiem).

          Jesli chodzi o opieke nad dzieckiem - rozmiawialam o tym niedawno z dziewczyna,
          ktora pracuje w tej samej firmie, co ja, tylko w Polsce, na prawie identycznym
          stanowisku, i jaki procent jej zarobkow netto idzie na opieke nad dzieckiem. I
          wyglada z tego jasno, ze opieka nad dziecmi jest w Polsce duzo, duzo tansza, w
          stosunku do zarobkow.
          • justyna_be Re: Polityka prorodzinna w UK 01.03.06, 22:43
            Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
            Jesli ja porownam moje zarobki w Polsce i wydatki na opieke nad dziecmi (wydatki
            przekraczaly moja pensje!!!) z zarobkami osob z moimi kwalifikacjami i
            wyksztalceniem w Wielkiej Brytani, to w ogole nie ma o czym mowic... Ja jestem
            tu zachwycona polityka prorodzinna, choc moze nie mam jeszcze zbyt duzo do
            powiedzenia, bo jestem tu dopiero miesiac i nie pracuje, ale wystarczy glupi
            ChB. Prosze mi powiedziec, jaki dodatek w Polsce nalezy sie wszystkim, bez
            wzgledu na zarobki? Ile godzin w przedszkolu jest za darmo? Itd.
            Pozdrawiam!
            Justyna
            • jagienkaa Re: Polityka prorodzinna w UK 01.03.06, 23:09
              z tego co wiem to są dar owe godziny w przedszkolu teraz w Polsce.
              Może w Polsce nie ma polityki prorodzinnej, ale za to jednak rodzi się dużo
              dzieci, rzadko się poprzestaje na jedynakach - więc chyba nie jest tak źle?
              oczywiście można się pokłócić, że to poprzez problemy z antykoncepcją i
              powszechnym używaniem babć/ciotek/sąsiadek do opieki nad dziećmi - ale wśród
              moich znajomych to jest bardzo dużo dzieci, i mamy pracowały/pracują na pół
              etatu, a przedszkola mimo wszystko są tańsze w porównaniu niż tutaj - z jednym
              minusem że tutaj przynajmniej do szkoły dzieciaki wcześniej idą.
              • justyna_be Re: Polityka prorodzinna w UK 02.03.06, 01:32
                fajna mapka:
                www.nowaeuropa.pl/turcja/dzietnosc/
                To tak a propos rodzenia sie wielu dzieci w Polsce :p
              • princessjobaggy Re: Polityka prorodzinna w UK 02.03.06, 23:43
                jagienkaa napisała:

                > Może w Polsce nie ma polityki prorodzinnej, ale za to jednak rodzi się dużo
                > dzieci, rzadko się poprzestaje na jedynakach - więc chyba nie jest tak źle?

                Jagienka, w Polsce wcale duzo dzieci sie nie rodzi, a wskaznik ten spada na leb
                na szyje. Twoi znajomi maja wiecej niz jedno dziecko podczas gdy kilka innych
                par ma tylko jedno lub wcale. W Anglii rodzi sie zdecydowanie wiecej dzieci, co
                widac. Polske zaliczylabym raczej do krajow z koncowki listy.
          • basiak6 Re: Polityka prorodzinna w UK 01.03.06, 23:10
            Masz racje, Jaleo, szkolnictwo w UK jest ok jesli sie mieszka we wlasciwym
            miejscu albo stac nas na dobra prywatna szkole.
            Co do urlopow macierzynskich, w Polsce placa 100% pensji przez 16 tyg, w UK
            placa 90% pensji przez 6, po czym te groszowe SMP.

            Co do przedszkola to jesli ktos zarabia 1000zl miesiecznie i placi 200-300zl to
            chyba jest spora roznica w stosunku do UK gdzie sie placi 1000 funtow za miesiac.
            • vygotsky Re: Polityka prorodzinna w UK 02.03.06, 00:25
              Trzy kwestie przychodza mi do glowy:
              1. bylam w trzecim miesiacu ciazy kiedy poszlam w UK na rozmowe o prace; pracy
              nie dostalam bo jak powiedziala zatrudniajaca 'nie ma ona watpliwosci co do
              moich zawodowych kwalifikacji i umiejetnosci ale obawia sie o brak kontynuacji
              ktory w tej pracy jest potrzebny'. Wspomne tylko ze sprawe wygralam w Sadzie
              Pracy (Employment Tribunal).
              2. na ostatni weekend probowalam wynajac hotel/B&B na angielskiej wsi
              anielskiej. Czego to nie znalazlam to po kazdym telefonie bylo - sorry we are
              not catering for families...krew mnie zalala po takiej szostej rozmowie.
              3. przedszkole mlodego kiedy skonczyl 6 miesiecy (musialam wrocic do pracy):
              od 8 do 18 berbecie siedza przy sztucznym swietle bo okien w pokoju w suterenie
              nie ma, zadnego ogrodka na zewnatrz nie ma - nawet 1 metra kwadratowego, mlody
              byl prowadzany po uliczkach centralnego Londynu, czasem zagladali do parku
              gdzie to i prezerwatywe i strzykawke znalezc mozna, cena tej przechowalni - £60
              dziennie. Ale broszure nie powiem ladna maja - przestrzenie, joga, jezyk
              znakow, wszystko drewniane, organiczne i ekologiczne...moze chcecie nazwe?

              Taka to makro i mikro polityka prorodzinna w UK w moim doswiadczeniu.
              • nikolettajasnowlosa Re: Polityka prorodzinna w UK 02.03.06, 20:05
                zauwazylam ze wiekszosc wypowiadajacych sie forumowiczek ma ten komfort ze ma
                meza - Anglika, ktory pewnie ma dobra prace, jakis domek i pojscie do pracy
                jest kwestia spelnienia ambicji, a nie potrzeby dorobienia - wrecz traci sie na
                tym (koszty przedszkola, podatki itp.)
                a czy moze sie podzielic doswiadczeniami ktos na tzw. dorobku? kto przyjechal
                do Anglii z mezem/chlopakiem, wynajmuje mieszkanie i zarabia stosunkowo
                niewiele? jak wynika z tego co czytam to chcac miec dziecko w takiej sytuacji
                trzeba sie spakowac i wracac do Polski.
                • basiak6 Re: Polityka prorodzinna w UK 02.03.06, 20:46
                  Nie rozumiem szufladkowania, jestem tutaj z mezem Polakiem i zarabiamy duzo
                  wiecej niz przecietni Anglicy:) Maz Anglik wcale nie oznacza ze sie zyje
                  komfortowo i ma sie pieniadze:)) Jest wielu Polakow w Anglii ktorzy zarabiaja
                  bardzo dobrze, moga kupic dom, etc.
                  Koszty zycia tutaj sa tak duze ze nawet w rodzinach dobrze zarabiajacych zony
                  pracuja bo musza. Zalezy jaki kredyt za dom sie splaca, itp.Trzeba naprawde duzo
                  zarabiac aby z jednej pensji splacac ladny domek i utrzymac sie na dobrym poziomie.

                  Zgadzam sie z Jaleo, co jak co ale w UK zawsze czuje sie mile widziana jako
                  rodzina z dzieckiem, moze dlatego ze mieszkamy na wsi, Londyn wedlug mnie jest
                  malo przyjazny dla dzieci i na pewno w Londynie nie chcialabym z dzieckiem
                  mieszkac... U nas przedszkola maja to do siebie ze sa duze, jest mnostwo
                  zieleni, lasow, dla dzieci idealnie. Kazdy lokalny pub jest glownie nastawiony
                  na rodziny.

                  • liley11 Re: Polityka prorodzinna w UK 03.03.06, 12:29
                    U nas sytuacja jest podobna, jak u Ciebie, Basiu. I wlasnie juz JUTRO
                    wyprowadzamy sie z Londynu na wies:))) w Hampshire
                    Przyjechalismy tutaj na dorobek z 200 funtami w kieszeni calkiem niedawno,
                    hehehe + troche oleju w glowie, ciezka praca i optymizm i prosze:) Zarobki -
                    wieksze niz srednia Anglikow.
                    Sama zrezygnowalam z pracy ciekawej i dobrej (aczkolwiek nie bardzo dobrze
                    platnej) i zdecydowalam sie prowadzic dom, miec dzieci i pracowac dla nas.
                    Kto by pomyslal, ze tak potrafie zrobic! Ja buntowniczka! Ale rzeczywiscie
                    wiecej zyskamy, jesli bede pracowac dla nas i dbac o dom, niz siedziec 9:00 -
                    17:30 w pracy i oddawac owoce nmoich telentow (heheeh) do czyjejs kieszeni.
                    Jestem w domu juz od 1,5 miesiaca i jest nam z tym coraz lepiej. Jestesmy
                    bardziej szczesliwi. Maz ma obiad, a ja nie mam do niego pretensji, ze nie
                    wspoluczestniczy ze mna w prowadzeniu domu (bo to teraz do mnie nalezy).
                    Oczywiscie ganiam go caly czas, zeby zbieral po sobie i musze powiedziec, ze
                    musze mu o tym przypominac coraz rzadziej.
                    ...tylko jeszcze na dzidzie jakos trudno mi sie zdecydowac... a wszytskie
                    kolezanki dookola juz sie "kocą"... jakby jakies...oblężenie... znaki na
                    ziemi...chyba niedlugo trzeba będzie się zdecydowac....

                    Pozdrwiam serdecznie i lece w koncu do katronow, pakowac dalej.. ehhh
                    • basiak6 Re: Polityka prorodzinna w UK 03.03.06, 13:44
                      Liley, gratuluje wyprowadzki z Londynu:)) Dla mnie Londyn to super miasto dla
                      studenta i single'a, i wtedy Londyn uwielbialam, ale jak zdecydowalismy sie
                      zalozyc rodzine, ucieklismy stamtad szybko. To bylo 6 lat temu, i naprawde
                      najlepsza decyzja jaka podjelismy... Nie zalowalam ani razu. Wystarcza moje
                      codzienne koszmarne dojazdy do pracy w Londynie:(
              • jaleo Re: Polityka prorodzinna w UK 02.03.06, 20:05
                vygotsky napisała:

                >
                > 2. na ostatni weekend probowalam wynajac hotel/B&B na angielskiej wsi
                > anielskiej. Czego to nie znalazlam to po kazdym telefonie bylo - sorry we are
                > not catering for families...krew mnie zalala po takiej szostej rozmowie

                Wiesz, ja sie bardzo, bardzo dziwie. Zjezdzilam ten kraj wzdluz i wszez, i w
                poprzek, jak jeszcze maz sie scigal to wyjezdzalismy w kazdy weekend, i jeszcze
                nigdy mi sie nie zdazylo, zeby dzieci nie przyjeli w hotelu albo w B&B.
                Owszem, czasami trzeba bylo brac wlasny turystyczny kojec, ale nikt mi nigdy
                nie odmowil przyjecia dzieci. Co wiecej, bardzo duzo hoteli przyjmuje dzieci
                za darmo, jesli spia w pokoju rodzicow.

                Mozesz mi podac nazwe takiego hotelu, co dzieci nie przyjmuje? Az mam zamiar
                do nich zadzwonic pod pozorem rezerwacji i im zrobic awanture, ze dyskryminuja
                rodziny.

                Natomiast do pubow owszem, czasami nie wpuszczaja, jesli nie maja odpowiedniej
                licencji, ale tych pubow jest coraz mniej, zdecydowana wiekszosc gastro-pubow
                akceptuje dzieci.
                • vygotsky Re: Polityka prorodzinna w UK 02.03.06, 23:19
                  no to ciesze sie ze to nie norma - byla to nasza pierwsza proba podrozowania
                  po UK i takie rozczarowanie... to prawda ze czego nie znalazlam co podobaloby
                  mi sie to byly domy w antykach , z porcelana itp i pewnie stad te
                  odmowy...wiekszosc tych do ktorych dzwonilam bylo w Old Town w Hastings albo na
                  wsi w okolicach...teraz nazw nie pamietam. Ale przyznam ze bylam w malym szoku
                  bo nigdy wczesniej w zadnym innym kraju (glownie na poludniu Europy) nie mialam
                  takiego doswiadczenia. Aha dodam ze jednak udalo sie cos znalezc ale cena dla
                  dzieci byla taka sama jak dla doroslych a tak chyba byc nie powinno.
                  • nikolettajasnowlosa przesuniety post 03.03.06, 18:16
                    zauwazylam ze wiekszosc wypowiadajacych sie forumowiczek ma ten komfort ze ma
                    meza - Anglika, ktory pewnie ma dobra prace, jakis domek i pojscie do pracy
                    jest kwestia spelnienia ambicji, a nie potrzeby dorobienia - wrecz traci sie na
                    tym (koszty przedszkola, podatki itp.)
                    a czy moze sie podzielic doswiadczeniami ktos na tzw. dorobku? kto przyjechal
                    do Anglii z mezem/chlopakiem, wynajmuje mieszkanie i zarabia stosunkowo
                    niewiele? jak wynika z tego co czytam to chcac miec dziecko w takiej sytuacji
                    trzeba sie spakowac i wracac do Polski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka