anya.po.prostu 25.04.06, 15:34 hehe, obejrzeli sie.... gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3303932.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eballieu Re: sciagnac Polakow spowrotem? 25.04.06, 15:53 A jak ja opowiadam, to co mowia moi przyjaciele we Wroclawiu o tym miescie, to nikt nie chce wierzyc. Przyjaciele, ktorzy w wieku 26 - 28 lat potrafia kupic juz drugie mieszkanie pod inwestycje. Bez pomocy rodzicow czy spadkow po ciotce Krystynie. I przy okazji dobrze zyc, zwiedzac Europe, uczestniczyc w zyciu kulturalno - spolecznym miasta. Jade na piwo na Rynku wroclawskim pod koniec maja. I w lipcu i we wrzesniu. Kto jeszcze? Odpowiedz Link
jagienkaa Re: sciagnac Polakow spowrotem? 25.04.06, 15:56 hehe ja lecę (tak, ZNOWU) 28 maja na wrocławskie lotnisko, ale teraz w zeszłym tygodniu byliśmy w samym Wrocławiu bo dawno tam nie byłam. Bardzo ładne miasto:) Odpowiedz Link
yndrk Re: sciagnac Polakow spowrotem? 25.04.06, 16:29 eballieu napisała: > Przyjaciele, ktorzy w wieku 26 - 28 lat potrafia kupic juz drugie mieszkanie > pod inwestycje. Bez pomocy rodzicow czy spadkow po ciotce Krystynie. I przy > okazji dobrze zyc, zwiedzac Europe, uczestniczyc w zyciu kulturalno - > spolecznym miasta. > Jak by to powiedziec. Mam pewien klopot ze zrozumieniem Twojego posta. To znaczy, ze wystarczy mieszkac we Wroclawiu i juz samo to umozliwia zakup mieszkania?? Y Odpowiedz Link
eballieu Re: sciagnac Polakow spowrotem? 26.04.06, 10:32 Nie. Przyznaje, ogromny skrot myslowy zarzadzil moim wpisem. Otoz. Studiowalam we Wroclawiu. Tam zostala wieksza czasc moich przyajaciol. Uwazam, ze odnosza sukces - to tak jakby ktos myslal, ze sukces to tylko na saksach sie zdarza. Ludzie ci (grupa okolo 20 osob, z ktorymi mam dalej kontakt) skonczyli studia w dziedzinie nauk spolecznych. Wiec nie sa to jakeis super dobre kierunki. Udalo im sie kupic wlasne mieszkania, otrzymac kredyty. Nie zawsze zyja w zwiazkach, mam kolezanki, ktore sa samotne i im tez udalo sie dostac kredyty i znalezc dobrze platne prace. We Wroclawiu wlasnie:-) Nie znam zbyt wielu miejsc w Europie, gdzie jeszcze mlody czlowiek w rok po studiach kupuje mieszkanie, a co wiecej stac go na jeszcze inne inwestycje. Wroclaw, mimo cen nieruchomosci, ktore wzrosly o 30 porcent w ciagu roku 2005, nadal pozostaje maistem atrakcyjnym pod tym wzgledem. Oczywiscie nie mowie o blokowiskach na Kozanowie, itp. , bo tam ceny beda sie zmieniac, ale leciec na leb na szyje w dol. Nie mowie, ze wszedzie jest tak cudownie. Po prostu ciesze sie, keidy widze, z eludziom sie powodzi. A akurat tak sie sklada, ze znamy kilku wroclawskich inzynierow cisnacych sie w podejrzanych dzielnicach Londynu, wykonujacych prace fizyczne. Wszystko ok, ale mam nadzieje, ze jest im z takim stanem rzeczy dobrze. Ja po prostu dopisze jeszcze, ze wszystkie tego typu wiesci niesamowicie podnosza mnie na duchu. To miasto ma swoja przyszlosc. Zawsze mialo. Nigdy nie bylo podobne do ani jednego miejsca w Kongresowce, jego bogactwo to ludnosc naplywowa, roznice kutlurowe. Wroclaw jest moja wielka miloscia, przepraszam za subiektywnosc;-) My lecimy 26 maja, pozniej 14 lipca, a pozniej 8 wrzesnia. Do Wroclawia. Dziewczyny, jak pojedziecie juz w swoje rodzinne strony to jesli lubicie jesc, to zajrzyjcie do JaDki. Polska kuchnia w nowoczesnym wydaniu. Odpowiedz Link
jagienkaa Re: sciagnac Polakow spowrotem? 26.04.06, 14:11 my byliśmy na lodach w tym centrum handlowym w centrum miasta (przepraszam że zapomniałam nazwy)i byłam od wrażeniem - takie wielkie porcje, naprawdę dobre lody i wielki wybór, talerz owoców i kawa też pyszne. Żyć nie umierać;))) Wrocław jest bardzo ładny, z przyjemnością sobie po nim pochodziliśmy. Tylko dojazd na lotnisko to masakra! Odpowiedz Link
alex_koz Re: sciagnac Polakow spowrotem? 26.04.06, 14:50 jagienkaa napisała: > my byliśmy na lodach w tym centrum handlowym w centrum miasta (przepraszam że > zapomniałam nazwy)i byłam od wrażeniem - takie wielkie porcje, naprawdę dobre > lody i wielki wybór, talerz owoców i kawa też pyszne. Żyć nie umierać;))) to zapewne ta wloska lodziarnia w Galerii Dominikanskiej. lody sa tam pyszne, a porcje ogromne, zawsze tam jest baardzo duzo ludzi i czasem sie dlugo czeka:( Odpowiedz Link
jagienkaa Re: sciagnac Polakow spowrotem? 26.04.06, 14:55 o, dokładnie:) my nawet długo nie czekaliśmy, może dlatego że to był piątek. A najbardziej zdziwieni byliśmy...cenami - bo zapłaciliśmy chyba 60 zł za lody, deser, talerz owoców, 4 kawy latte i sok. Za to właśnie kocham Polskę:) Odpowiedz Link
agoos1 Re: sciagnac Polakow spowrotem? 25.04.06, 19:07 no to ja też się piszę - Wrocław jest pięęękny! I taki sympatyczno-przystępny; kiedyś myśleliśmy żeby tam sie przenieść, może kiedyś? Odpowiedz Link
annaspytek Re: sciagnac Polakow spowrotem? 25.04.06, 20:11 Jako rodowita wroclawiank musze zabrac glos a tak sie sklada, ze to moj prawie pierwszy wpis na forum...wiec witam serdecznie :-) Bylismy ostatnio na Wielkanoc we Wroclawiu i musze przyznac ze ten bum jest naprawde widoczny. Dla mieszkancow nie jest to latwy okres, mysle tu o rozkopanych, pozamykanych i zakorkowanych ulicach (przejzd z lotnika na drugi koniec miasta trwal prawie tyle samo co lot z Nottingham do Wroclawia) Ja osobiscie bardzo sie ciesze z tych nowych mozliwosci bo kocham to misato i ten klimat... Ania Ps Ja tez lece 28 maja do Wroclawia :-) Odpowiedz Link
jagienkaa Re: sciagnac Polakow spowrotem? 25.04.06, 20:18 też z Nottingham? to będziemy lecieć razem:) Odpowiedz Link
jaleo Bum na widoku 25.04.06, 20:38 annaspytek napisała: > > Bylismy ostatnio na Wielkanoc we Wroclawiu i musze przyznac ze ten bum jest > naprawde widoczny. :-)))) Przepraszam, ale nie moglam sie powstrzymac. Odpowiedz Link
annaspytek Re: Bum na widoku 25.04.06, 22:42 :-)))) Ach te skroty myslowe :-))) To byl moj debiut i tak jakos wyszlo. Tak czy siak trzymam sie swojej wersji "bum jest widoczny " ;-))) Tak Jagienko lecimy razem 28 maj :-) Odpowiedz Link
jagienkaa Re: Bum na widoku 26.04.06, 14:08 ja w sierpniu następny raz, i to na miesiąc pewnie;))) Aniu - a gdzie Ty mieszkasz że latasz z East Midlands? Odpowiedz Link
jagienkaa Re: Bum na widoku 26.04.06, 14:26 kiedyś mieszkałam w Birmingham, teraz żałuję że się przeprowadzadziliśmy. Ale czasem tam jeżdżę (np odwiedzić karolinęzuk) bo to z Derby 45min pociągiem. Mamy tam kilku znajomych. Z Birmingham lata Skyeurope do Krakowa i chyba Warszawy, ale oni są tak drodzy że się dziwię że jeszcze nie splajtowali. Ja tylko czekam aż Ryanair zacznie latać East Midlands-Katowice/Kraków to wtedy na weekendy będę jeździć do domu:)) a więc do zobaczenia w niedzielę 28 maja. Odpowiedz Link
karolinazuk Re: Bum na widoku 26.04.06, 15:35 Jagienka musimy sie jakos umowic. Mam tylko nadzieje, ze nie jestes zbyt przybita powrotem do Anglii. Moze tym razem my zawitamy w wasze strony :) Ja tez wybieram sie do Polski na samym poczatku lipca (po ponad roku!!!!) Az strach pomyslec, ze tak dlugo nie bylam. Odpowiedz Link
jagienkaa Re: Bum na widoku 26.04.06, 16:10 a wysłałam Ci mejla, nie dostałaś? ja myślałam żeby pojechać do Birmingham teraz w długi weekend, pójść z młodym do Millennium Point czy czegoś w tym stylu i może dałoby się spotkać na lunch? napiszę na priv później jak obgadam to z N. Odpowiedz Link
czokibiki Re: Bum na widoku 29.04.06, 18:02 Aniu, to ja skorzystam, bom akurat zainteresowana polaczeniem Wroclaw-Birmingham.:-) Ile sie jedzie z Nottingham do Birmingham? A wylot z ktorego Wroclawia? :-) Odpowiedz Link
annaspytek Re: Bum na widoku 30.04.06, 16:10 Samochodem to ok. 45min tak +/- " A wylot z ktorego Wroclawia?" ??? Wroclaw Strachowice :-) nie wiem tylko czy zrozumialam pytanie :-) Odpowiedz Link
czokibiki Re: Bum na widoku 30.04.06, 20:30 Aniu, dzieki, wlasnie o to mi chodzilo :-) Amoze jeszcze wiesz jak z dworca glownego dojechac do Wroclawia Starachowice? :-) Odpowiedz Link
annaspytek Re: Bum na widoku 01.05.06, 20:27 Z ulicy Dworcowej dojedziesz prosto na lotnisko autobusem 406. Dworcowa to pierwszy przystanek a lotnisko to ostatni, trudno sie zgubic :-) Ponizej podaje Ci linka do rozkladu jazdy abys mogla sobie wszystko spokojnie zaplanowac :-) www.zdik.wroc.pl/komunikacja/rozklady.html Odpowiedz Link
czokibiki Re: Bum na widoku 03.05.06, 13:31 Aniu, WIELKIE dzieki za pomoc, jestes kochana :-) Odpowiedz Link
yndrk Re: sciagnac Polakow spowrotem? 29.04.06, 14:31 Na forum Wroclaw, autor o nicku map4 popelnil nizej wklejony tekst. Smieszny, ale i prawdziwy. I fajnie napisany. Pozdrawiam Y Przyleciałem na Mikołaja Kopernika normalnym, rejsowym samolotem. Jaja zaczęły się jeszcze przed startem. Normalnie jest tak, że najpierw jest kontrola bezpieczeństwa, potem przejście graniczne a potem wsiada się do samolotu. W tym przypadku jednakże tuż za stanowiskiem do boardingu stała sobie jedna pinda raz jeszcze żądając kart pokładowych oraz porównując dane na niej z danymi z paszportów. Na moją uwagę, że dziś już dwa razy pokazywałem paszport raczyła stwierdzić, że "takie przepisy". Na moje pytanie "czyje" odpowiedziała "polskie". Raczyłem zauważyć, że jak do tej pory ciągle jeszcze stoję na ziemi Teutonów, a nie moherów, więc stwierdziła, że jeśli ona papierów nie sprawdzi, to nas nie wpuszczą w przestrzeń powietrzną rzeczypospolitej drobiowej. Hm. Na takie dictum, przyznam, zareagowałem rezygnacją. Przecież ona jedynie wykonuje rozkazy ... Samolot w końcu wystartował, dolecieliśmy, nie zestrzelili nas nawet (żeby potem nie było, że cały czas tylko narzekam). Samolot po wylądowaniu na pasie zawrócił po czym z braku dróg kołowania wracał pod terminal pasem startowym, "pod prąd" rzec by można. Odbierający mnie z lotniska zapłacili za krótki postój (1 godzina, może dwie) na niestrzeżonym parkingu 6 zł. Przyleciały dwa samoloty, więc pogranicznicy otworzyli aż (!) dwa okienka. Kolejka była taka, że ludzie na zewnątrz stali. Moja torba podjechała do mnie na taśmie wywrócona do góry nogami. Dobrze, że nie miałem w środku szkła ... Przy taśmie bagażowej nie uświadczysz ani jednego wózka, więc torby trzeba targać wzorem ruskich przekupek na targu samodzielnie. Nic to. W holu tłum spoconych ludzików z kartkami totalnie blokujących przejście. Przepychałem się, jako i inni, bo cóż innego mi zostało ... Przed terminalem Bardzo Ważni Kierowcy Limuzyn Bardzo Ważnych Ludzi totalnie zablokowali podjazd. Policja nie reagowała. Standard. Furgonetka jakiegoś dostawcy prasy stanęła w poprzek, blokując podjazd dla taksówek z ludźmi chcącymi odlecieć z Wrocławia. Witajcie w Polsce ! Nic to. Jedziem w stronę miasta. Lot trwał półtorej godziny, dojazd na Psie Pole z lotniska dwie. Welcome to Poland ! Nie chce mi się strzępić języka narzekając na wrocławskie korki, bo wiem, że przynudzałbym. Zauważę jedynie, że przebudowę placu Grunwaldzkiego przed oddaniem do użytku nowych mostów na Odrze (Warszawski i - co jeszcze ważniejsze - nowe mosty pomiędzy Armii Krajowej i Biskupinem) zaordynować mógł co najwyżej ktoś o inteligencji pantofelka. Most im. prezydenta tysiąclecia dwa lata temu prowadził prosto w pole. Dziś prowadzi tam również. Ewentualnie prosto na cmentarz. Cooool. Kromera rozgrzebana. Od ruin browaru do Korony jechaliśmy na pierwszym biegu, powolusieńku, w komorze gazowej produkowanej przez otaczające TIRy. Jedyne pół godziny. A to wcale jeszcze nie była pora szczytu komunikacyjnego. No dobra, dojechalimy w końcu. Pobyt wspominam mile. Znajomi nie zawiedli. Piwo było nawet całkiem całkiem. Jechałem nawet raz na Leśnicę tramwajem. Co za przeżycie ! Mój fumfel, kompletnie zwariowany fan survivalu będzie wniebowzięty ! I to za jedyne dwa złote ! Proponuję uchwałą rady miejskiej wprowadzić obowiązek posiadania kasków przez pasażerów na trasie do Leśnicy, bo wagonikami rzuca tak, że można sobie poważnie głowę uszkodzić. Cud, że szyb ludzie tańcząc głowami nie powybijali. Po minięciu pętli koło glinianek pozostali w tramwaju pasażerowie kurczowo obydwoma rękoma chwycili się poręczy a siedzący zaparli się szeroko rozstawionymi nogami solidnie w podłogę. Ja, głupi, zamiast ich naśladować zacząłem się rozglądać do czegóż oni się przygotowują. Do startu może ? No i się break-dance zaczął. Po dojechaniu do Leśnicy powitał mnie z wyciągniętymi rękami Ojciec Święty i z uznaniem muszę stwierdzić, że nie umiem wyobrazić sobie lepszej lokalizacji dla tego pomnika. Teraz się nie dziwię, że tam świeże kwiaty leżą. Ja też mu jednego kupiłem, w końcu przeżyłem podróż tramwajem w jednym kawałku, a głupie siniaki też się kiedyś zagoją. Sam pomnik też niczego sobie. Ani za duży, ani za mały. Do kompletnego deja-vu zabrakło mi jedynie honorowej straży połączonych sił harcerzy oraz ludowego wojska polskiego z bagnetami założonymi na wypolerowane kałachy model połowa lat 50 ubiegłego wieku. Pobyt minął zbyt szybko (ach, te godziny spędzone w korkach !) i w niedzielę trzeba było wracać. Po południu biegł sobie przez miasto jakiś maraton, więc je profilaktycznie zablokowano. Tyz piknie, tyle, że samolot nie będzie przecież na mnie czekał. Nie umiem Wam opisać, jak dostałem się na lotnisko. Jakoś. Jechałem takimi drogami, których z pewnością nie ma nawet na mapach wojskowych. Ich stan odpowiadał ich znaczeniu, więc nie dziwię się już, że dwie z dwóch wrocławskich taksówek, których pasażerem podczas pobytu miałem mieć wątpliwą przyjemność miały zawieszenie do nadające się do natychmiastowej wymiany. Szczególnie rozbawił mnie pewien co najmniej dwudziestoletni Ford Sierra przerobiony na gaz, który na luzie chodził jak rasowy Harley-Davidson, na dwa gary znaczy się ;-) No dobra: check-in zrobiłem, bramki minąłem. Było trochę czasu, bo przezornie wyruszyłem na lotnisko cztery godziny przed wylotem. W hali odlotów wchodziłem do kibla razem z pewną damą, która wchodząc do damskiego WC aż poprosiła mnie o poradę: mianowicie w damskim otwiera się pierwsze drzwi oznaczone jako "damskie WC" a następne drzwi, już wewnątrz oznaczone są jako "męskie WC". Poradziłem jej, aby zignorowała drugie oznaczenie, bo na pewno mężczyźni wystraszeni pierwszą plakietką nie przebiją się do drugiej. Chwilę później zaczęły dawać znać o sobie najtańsze jakie udało się zdobyć krzesełka w hali odlotów. Dłużej niż piętnaście minut usiedzieć się nie dało. Przyznam, że ten chwyt marketingowców od lotniskowego baru wywołał mój podziw. Próbowałem również osiągnąć stan wewnętrznej harmonii owijając się w płaszcz medytacji, niestety co pewien czas przeszkadzał mi w tym jakiś typ z debilnie skonstruowanym dzwonkiem, przynajmniej o 20 dB w stosunku do jego własnego mikrofonu za głośnym, który nieidentyfikowalnymi dla mnie dwoma jezykami coś usiłował pasażerom terminalu poprzez głośniki przekazać. Nie to, że zero dykcji, zero akcentu, zero pracy przeponą - on po prostu był mocno ze swej pracy niezadowolony. Wyobraźcie sobie, że myślami jesteście już w normalnym świecie, a tu nagle bim-bam-bom i głos rodem z dworca PKP w komedii Barei wzywa was do niepozostawiania niczego bez opieki. Potem regularnie było coś o przekładaniu ostrych rzeczy z bagażu podręcznego do ogólnego. Zrozumiałem, bo powtarzał te teksty regularnie. W końcu samolot przyleciał. Wózkowi jeździli tak energicznie, że toboły im się dwa razy podczas manewrowania z wózków wysypały. Zdziwiło mnie, że we Wrocławiu Lufthansa ani nie tankuje, ani uzupełnia cateringu. Widocznie bardziej im się opłaca latać z paliwem i kanapkami załadowanymi w Niemczech na zapas, niż kupować te towary na wrocławskim lotnisku. Dziwne, ale po tygodniu we Wrocławiu właściwie już mnie to specjalnie nie zdziwiło. Wychodząc do samolotu rzuciłem sobie okiem na propagandowy szyld magistratu: "Wroclaw - the meeting place" wiszący w sali odlotów międzynarodowych i wybuchnąłem szczerym, niekontrolowanym brechtem prosto w twarz urzędniczki ponownie podczas boardingu żądającej ode mnie dokumentu tożsamości. Dziwnie się patrzyła, przyznaję ... Ogólnie było fajnie. Kto powiedział, że podróże w przeszłość nie istnieją ? Odpowiedz Link
netimka Re: sciagnac Polakow spowrotem? 26.04.06, 16:24 a do mnie wroclaw przyjezdza w odwiedziny w ten weekend :-)... ja to czekam na jesien jak beda latac z liverpoolu... a co do pracy to fakt, moje znjome sie przeniosly ze Szczecina wlasnie do Wroclawia bo tam latwiej z praca i sobie chwala... Odpowiedz Link
eballieu Re: sciagnac Polakow spowrotem? 26.04.06, 17:25 Jagienka, moja ulubiona kawiarnia we Wroclawiu, w ciagu dnia i rano, to kawiarnia obok siedziby Gazety Wyborczej na Placu Solnym. Maciupenka, ale maja pyszne ciasta, koktajle, kawe. Idealna na poranna randke i sniadanie. Wroclawianie mowia na nia mafijna, ale ciasta maja po prostu genialne. Nie mozna juz tam palic!!!!!!!!!!!! Hurrraaaaa! Wystroj - ozeniona nowoczesnosc z przeszloscia. Sufit jest kapitalny. Lody fakt, pyszne w Galerii Dominikanskiej. I te ceny, tam to nawet student idzie na ten puchar lodowy, no dobra, bierze 4 lyzeczki do jednego deseru dla znajomych, hi hi hi. Lodziarnia jest wloska i Wlosi sa jej wlascicelami. To sie dopiero Dominik ucieszyl, jak zobaczyl te lody. Nie zapomne juz chyba, jak to bardzo brakuje ci lodziarni tu w UK ze wzgledu na dziecko. Odpowiedz Link
jagienkaa Re: sciagnac Polakow spowrotem? 26.04.06, 17:53 Elu - dobrze wiedzieć na przyszłość, choć pewnie tak szybko tam znowu nie zawitamy (oprócz przejazdu z lotniska). Tak, Dominik uwielbia lody a niestety tutaj nie ma dużego wyboru, a przynajmniej nie takiego jak w Polsce, Włoszech czy nawet Niemczech. To miejsce w Galerii naprawdę polecam - a lody faktycznie są ogromne (zresztą te na gałki też). Odpowiedz Link
gibisia Re: sciagnac Polakow spowrotem? 26.04.06, 18:00 Ja tez z Wrocka, od pol roku w Londku. Nawet nie wiecie jak ja tesknie za tymi lodami z Galerii Dominikanskiej, Ostrowiem Tumskim o zmroku, przejazdzkami rowerowymi po walach na Odra, Rynkiem o kazdej porze dnia i nocy i pewnymi osobami, ktore we Wrocku zostaly.... Musze jechac!!! Odpowiedz Link
effata Re: sciagnac Polakow spowrotem? 02.05.06, 17:05 Dyskusja się, jak widzę, rozwinęła nie na temat troszkę. A ja bym chciała nieco wrócić do głównego wątku i się spytać całkiem retorycznie, po co komu ten cyrk? Dlaczego nie 'ściągną' Polaków z Białegostoku, z Giżycka, z Rzeszowa, z Koszalina, z zagłębi polskiego bezrobocia? Mało to w Polsce ludzi po studiach szuka pracy i to bez skutku? Jak zwykle jakaś akcja z kosmosu, nagłośniona przez gazety i dzienniki, które papugują po sobie ... -- Don't guess. Odpowiedz Link
liley11 Re: sciagnac Polakow spowrotem? 03.05.06, 00:14 ...i sluszna uwaga. Jeszcze raz mamy do czynienia z polskim rozumowaniem Odpowiedz Link
gonzales.wroclaw Re: sciagnac Polakow spowrotem? 03.05.06, 08:16 effata napisała: > Dyskusja się, jak widzę, rozwinęła nie na temat troszkę. > A ja bym chciała nieco wrócić do głównego wątku i się spytać całkiem > retorycznie, po co komu ten cyrk? > Dlaczego nie 'ściągną' Polaków z Białegostoku, z Giżycka, z Rzeszowa, z > Koszalina, z zagłębi polskiego bezrobocia? Mało to w Polsce ludzi po studiach > szuka pracy i to bez skutku? Brew pozorom akcja jest całkiem niezła i przemyślana. Nie ujmując nikomu, ale jeżeli jakiś bezrobotny absolwent siedzi jak podesrany na zadupiu typu Rzeszów, Giżycko czy Białystok i czeka na robotę, to na tle bezrobotnych absolwentów, którzy wyjechali do UK czy Irlandii jest mało przedsiębiorczy, biernie nastawiony do życia i mało skłonny do ryzyka. Czyli idealnie nadaje się do tego, aby obciążyć system socjalny miasta, nie przykładając się do jego rozwoju. Co innego Polacy za granicą, którzy oprócz wymienionych cech mają jeszcze przeważnie "łeb na karku", a niekiedy nawet jakiś kapitał w zanadrzu, który mogli zainwestować we Wrocławiu, z korzyścią dla siebie i miasta. Tak BTW zapraszam wszystkich do Wrocławia - świetne miejsce aby się zrelaksować. Odpowiedz Link
effata Re: sciagnac Polakow spowrotem? 06.05.06, 01:20 Wiesz, Gonzalez, ja raczej myślałam o tego typu ludziach, a także o innych kobietach wykształconych wszechstronnie, które tony podań wysłały, ale ... roczna przerwa po urlopie macierzyńskim (po wylaniu z pracy z hukiem pierwszego dnia po urlopie macierzyńskim, a więc całkiem legalnie :)) spędzona na poszukiwaniach pracy nie ułatwia życia itp, itd, itp... A i facetów paru obrotnych też znam, no może nie na bezrobotnym, ale pracujących poniżej swoich kwalifikacji. A co do zaradności Polaków za granicą, to mogłabym polemizować - to często desperacja, a nie zaradność. A pomysł i tak uważam za chybiony ... Jak są takie braki w kadrze, a polscy absolwenci siedzą 'jak podesrani na zadupiu', to może ... niedługo przyjadą tam zaradni i przedsiębiorcy obywatele Ukrainy (jako naturalna kolej rzeczy) -- Don't guess. Odpowiedz Link
liley11 Re: sciagnac Polakow spowrotem? 06.05.06, 18:30 gonzales.wroclaw napisała: Pozwol, ze dopowiem swoje zdanie z wlasnego doswiadczenia: Ze tak powiem - mam leb na karku i moj maz rowniez. Wyjechalismy z Polski, bo tam nawet z dwoma lbami na jednym karku mozna bylo sobie ten kark zlamac! Wiele znajomych nieglupich i nie powiem ze nie niezaradnych zostalo w Polsce i dalej "walczy o przezycie", bo zabraklo im odwagi, zeby rzucic wszystko i wyjechac. Niektorym nawet niezle sie wiedzie w Polsce. Ale to pojedyncze przypadki. Sposrod tutejszej polskiej spolecznosci, powiedzialabym, ze niewielka jest ilosc osob bardziej inteligentnych niz "mniej". Akurat to forum reprezentuje ta mniejszosc. Wierzcie mi, ze sposrod calkiem ladnej(sporej) "proby" polskiej spolecznosci w UK znaczaca wiekszosc stanowia osoby mniej inteligentne i mniej zaradne. I daja sobie tutaj rade! Czasami politowanie bierze czlowieka w trakcie rozmowy z taka "mniej" osoba i wtedy rodza sie we mnie jakies uczucia macierzynskie - opieki, jak dla dziecka..ale nie odbiagam juz od tematu. Spotkalam natomiast troche osob z wyzszym wyksztalceniem (jakos czesto takie osoby nie chca sie przyznawac do tego, ze maja wyzsze wyksztalcenie) biegajacych z mlotkiem po budowach lub ze scierka po domach czy domach starcow. Mysle ze glowna cecha osobowa w przypadku emigracji jest ODWAGA. I tylko dodam, ze w UK latwiej jest odniesc sukces niz w Polsce. A godne zycie jest dla kazdego. Polski rzad moglby dac szanse tym, co jeszcze w naszym kraju zostali i nie wywalac pieniedzy na to zeby sciagac emigrantow. Jak juz BUM ruszy pelna geba to wiele osob i tak wroci. Wielu z nas planuje kiedys tam powrot do Polski. Jakos Polakow zawsze necilo cos po co daleko jest siegnac... > > Brew pozorom akcja jest całkiem niezła i przemyślana. Nie ujmując nikomu, ale j > eżeli jakiś bezrobotny absolwent siedzi jak podesrany na zadupiu typu Rzeszów, > Giżycko czy Białystok i czeka na robotę, to na tle bezrobotnych absolwentów, kt > órzy wyjechali do UK czy Irlandii jest mało przedsiębiorczy, biernie nastawiony > do życia i mało skłonny do ryzyka. Czyli idealnie nadaje się do tego, aby obci > ążyć system socjalny miasta, nie przykładając się do jego rozwoju. > Co innego Polacy za granicą, którzy oprócz wymienionych cech mają jeszcze przew > ażnie "łeb na karku", a niekiedy nawet jakiś kapitał w zanadrzu, który mogli za > inwestować we Wrocławiu, z korzyścią dla siebie i miasta. > > Tak BTW zapraszam wszystkich do Wrocławia - świetne miejsce aby się zrelaksować > . > Odpowiedz Link
effata Re: sciagnac Polakow spowrotem? 05.06.06, 00:29 Pomysł nr 2 - na szerszą skalę, he, he ... -- Don't guess. Odpowiedz Link
hopplik Re: sciagnac Polakow spowrotem? 05.06.06, 12:38 niedawno pisano w prasie,ze jeden z najwybitniejszych polskich kardiochirurgów dziecięcych postanowił wyemigrować do Niemiec, ponieważ kadra z jego oddziału złożyła skargę,że jest za bardzo wymagający i bywa opryskliwy ;) Niemieccy pacjenci bardzo się ucieszyli,że przyjął ofertę z pensją ok. 50 krotnie wyższą ;) Odpowiedz Link