liley11 01.06.06, 12:40 serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3382161.html ...i o Polskiej rzeczywistosci, w ktorej kapie sie wielu moich znajomych, ktorzy zostali w kraju. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aniek133 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 15:34 Sorki, ale widzialas kiedys nierealny ARTYKUL?????? Nierealny, czyli nieistniejacy, a skoro zostal opubliowany to nie moze byc nierealny. Troche rozsadku chociaz w tytulach watkow. I ortografia... Czy ja czasem nie wymagam zbyt wiele? Odpowiedz Link
tuti Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:00 no, to fakt, czasem troche sie czepiasz ;) W realu pewnie by to latwiej przeszlo;) sjp.pwn.pl/haslo.php?id=52742 Odpowiedz Link
aniek133 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:06 Zebys wiedziala, ze w realu latwiej :) Nawet jak faceci mowia "poszlem" i "przyszlem" to ich nie poprawiam, chociaz zaciskam zeby :)) Co innego jednak robic bledy w mowie potocznej, a co innego takie byki w tytule watku! Naprawde, staram sie nie zwracac uwagi na bledy, jakie wielokrotnie ludzie robia, czy to przez pomylke czy niewiedze, bo to w koncu nie jest najwazniejsza rzecz na forum, ale w tytule watku!!!! Nie moge, po prostu nie moge! Niech mi autorka wybaczy :) Odpowiedz Link
lucasa Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:09 aniek133 napisała: > Zebys wiedziala, ze w realu latwiej :) Nawet jak faceci mowia "poszlem" > i "przyszlem" to ich nie poprawiam, chociaz zaciskam zeby :)) > Co innego jednak robic bledy w mowie potocznej, a co innego takie byki w tytule > > watku! Naprawde, staram sie nie zwracac uwagi na bledy, jakie wielokrotnie > ludzie robia, czy to przez pomylke czy niewiedze, bo to w koncu nie jest > najwazniejsza rzecz na forum, ale w tytule watku!!!! Nie moge, po prostu nie > moge! Niech mi autorka wybaczy :) a "artykol" Ci nie przeszkadza? :) A Odpowiedz Link
lucasa Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:11 a "artykol" Ci nie przeszkadza? :) > A aha, przeszkadza, zauwazylam juz :) A Odpowiedz Link
aniek133 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:15 A jak myslisz, czmu napisalam to slowo wielkimi literami: "Sorki, ale widzialas kiedys nierealny ARTYKUL" ?? :))) Odpowiedz Link
violus22 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 02.06.06, 09:28 aniek133 napisała: > Sorki, ale widzialas kiedys nierealny ARTYKUL?????? Nierealny, czyli > nieistniejacy, a skoro zostal opubliowany to nie moze byc nierealny. > Troche rozsadku chociaz w tytulach watkow. I ortografia... Czy ja czasem nie > wymagam zbyt wiele? Skrzywienie zawodowe?:) To dziwne, ze jeszcze sie nie nauczylas, ze nie wszyscy poprawnie pisza i mowia i ze jeszcze Cie to razi. Zebym zaczela sie wkurzac przy kazdej okazji, ze ludzie niekoniecznie znaja tabliczke mnozenia, podstawowe wzory czy procenty to juz bym osiwiala;) Zamiast sie wymadrzac, jesli juz musisz to popraw blad i nie komentuj bo nie ma po co. Tez Ci zycze troche rozsadku;) Odpowiedz Link
aniek133 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 02.06.06, 10:19 Gdybym sie wymadrzala to pewnie poprawialabym kazdy blad na forum, a jak moze zauwazylas, chodzi mi o tytul watku. Zreszta, nie mam po co sie tlumaczyc. Zauwaz jednak, ze to niekoniecznie skrzywienie zawodowe, bo nie jestem jedyna osoba na forum, ktorej to przeszkadza. Odpowiedz Link
violus22 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 02.06.06, 10:47 Taaa, a co potrzebujesz tlumu zeby sie upewnic w slusznosci swoich przekonan? Jasne, ze nie masz po co sie tlumaczyc, ale poprawiac kogos to juz masz po co :) Tak na marginesie to moze skoro przeszkadza Ci tak bardzo tytul watku to troche Cie uswiadomie ze slowo 'nierealny' ma troche wiecej znaczen i akurat te slowo zostalo prawidlowo uzyte w zdaniu. 'nierealny' moze tu znaczyc: nierzeczywisty, nieprawdziwy, niekonkretny, niefaktyczny... widze ze masz syndrom n.b. :) slyszysz dzwon a nie wiesz gdzie on :))) pozdro:D Odpowiedz Link
violus22 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 02.06.06, 10:57 ah, w tytule jest 'realny' czyli np prawdziwy, rzeczywisty czy faktyczny Odpowiedz Link
lucasa Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:03 wszyscy moi znajomi, ktorych zarobki znam i ktorzy sa po studiach zarabiaja wiecej, a niektorzy nawet duuuzo wiecej. nawet jak nie pracuja w zawodzie, robia cos innego i lubia to co robia i wcale sie nie wybieraja na zachod. a co dziwne -wszyscy maja gdzie mieszkac, i to nie u rodzicow. wiec z mojej perspektywy statystyka nie wyglada tak jak to chce przedstawic GW. na podst jakich badan napisali, ze "Średnia zarobków 90 proc. ludzi po studiach, którzy szukają jakiejkolwiek pracy" to 1200brutto? "jakiejkolwiek" tzn ze tylko 10% pracuje w zawodzie??? cos mi sie wierzyc nie chce. w koncu nie potrzeba az tylu sprzedawcow w Polsce. wierze, ze sa mlodzi ludzie w sytuacjach opisywanych w artykule (nawet nie doczytalam do konca), ale bardzo tendencyjnie jest to przedstawione, chyba po to aby udowodnic teze, ze takie pokolenie istnieje - w dodatku te 90% z wyzszym wyksztalceniem! A Odpowiedz Link
aniek133 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:12 Lucasa, jesli moge zapytac, z jakiego regionu Polski jestes? Pytam, bo ja jestem z Wielkopolski i sytuacja moich znajomych jest zblizona do tej, ktora opisujesz. Ludziom sie swietnie zyje, sporo zarabiaja, przyjemnie mieszkaja, jezdza na wakacje, maja samochody itd. Tylko, ze jak o tym opowiadam innym to az nie chca mi wierzyc i twierdza, ze ja chyba z innej Polski jestem niz oni. Bo podobno na poludniu i wschodzie Polski jest duzo gorzej i naprawde widac biede. Nie wiem jak faktycnzie tam jest, ale na Zachodzie calkiem niezle i nawet jak ostatnio widzialam na wystawie sklepu ogloszenie w sprawie pracy to nie mialam komu podsunac oferty, bo wszyscy wkolo prace maja..... A tak po cichu to powiem Wam, ze moja kolezanka pracuje w banku i twierdzi, ze co jak co, ale raczej bogactwo niz biede widac na kontach..... A jak sa jakies chodliwe akcje na gieldzie to spora kolejka sie ustawia... Az sie wierzyc nie chce. Odpowiedz Link
lucasa Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 02.06.06, 09:54 aniek133 napisała: > Lucasa, jesli moge zapytac, z jakiego regionu Polski jestes? > Pytam, bo ja jestem z Wielkopolski i sytuacja moich znajomych jest zblizona do > tej, ktora opisujesz. Ludziom sie swietnie zyje, sporo zarabiaja, przyjemnie > mieszkaja, jezdza na wakacje, maja samochody itd. Tylko, ze jak o tym opowiadam > > innym to az nie chca mi wierzyc i twierdza, ze ja chyba z innej Polski jestem > niz oni. Bo podobno na poludniu i wschodzie Polski jest duzo gorzej i naprawde > widac biede. Nie wiem jak faktycnzie tam jest, ale na Zachodzie calkiem niezle > i nawet jak ostatnio widzialam na wystawie sklepu ogloszenie w sprawie pracy to > > nie mialam komu podsunac oferty, bo wszyscy wkolo prace maja..... > A tak po cichu to powiem Wam, ze moja kolezanka pracuje w banku i twierdzi, ze > co jak co, ale raczej bogactwo niz biede widac na kontach..... A jak sa jakies > chodliwe akcje na gieldzie to spora kolejka sie ustawia... Az sie wierzyc nie > chce. jestem z bylego zielonogorskiego, a studiowalam we Wroclawiu, wiec znajomi albo wrocili do malego miasteczka (albo studiowali zaocznie), a wiekszosc zostala we Wroclawiu. probowalam znalezc przyklad choc jednej osoby znajomej ktora zarabia 1200brutto i nie znalazlam. "nawet" te pracujace w szkole :))) A Odpowiedz Link
aniek133 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:14 P.S. Z moich znajomych absolutnie nikt nie wyjechal za granice poza mna sama, a i ja nie w celach zarobkowych. Odpowiedz Link
evalon Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:38 bez przesady Aniek133,przeciez my wszyscy tu jestesmy turystycznie;-) ...niby nie spotkalam sie z opinia ze ktos tu przyjechal w celach rekreacyjnych,wlasnie tak jak ty;-)Ty to masz szczescie,tylko pozazdroscic Odpowiedz Link
basia313 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:44 A ja jednak rozumiem Aniek133. Niby sie czepia, ale rzeczywiscie pisanie to cos innego niz rozmowa to po pierwsze. Po drugie wlasnie wyczytalam, ze Aniek133 jest polonistka, a to wszystko wyjasnia. JA dla przykladu jestm geografka i tez sie denerwuje kiedy np o Polsce mowi sie, ze jest w Europie Wsch, co mija sie calkowicie z prawda. Odpowiedz Link
catriona Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 02.06.06, 21:36 ale czy nie jest w europie wsch? geograficznie moze i w centralnej, ale wszyscy chyba mysla kategoriami politycznymi, a politycznie jestesmy na wschodzie ale chyba nie ma sie czego wstydzic? jesli chodzi o poprawianie bledow, to czy ludzie po studiach nie wiedza o dysleksji? dlaczego pani polonistka czy germanistka czy historyczka dyskryminuje innych na podstawie tego, jak pisza? A jak inaczej nie umieja? Tak jak nielktorzy nie umieja spiewac albo rysowac? Mnie sie wydaje ze my Polacy mamy jakies takie chyba z dawnych czasow (i do teraz kultywowane) wyrazanie bardzo kategorycznych sadow. Mnie sie w Anglii wlasnie to podoba, ze nikt mi nie powie co i jak mam robic i nie ma "swietego oburzenia". Ja tam wole wolnosc. Odpowiedz Link
aniek133 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 16:58 "Bez przesady?" Zabrzmialo sarkastyczno-ironicznie. Jestem tutaj dwa lata i od pol roku pracuje wybitnie hobbystycznie (glownie w celach obserwacyjnych) oraz charytatywnie. Owszem, jestem materialistka, bo w dzisiejszym swiecie nie da sie zyc bez pieniedzy. Ale nie przyjechalam tutaj w celach zarobkowych ani turystycznych. Dziwi mnie taka zlosliwosc. Wiesz, uwazam, ze slusznie mi zazdroscisz... Odpowiedz Link
aleksandrawu Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 17:15 Zgadzam się z aniek133, bo ja i mój mąż, wyjeżdżając do UK zostawiamy za sobą stałe prace-moze nie rewelacyjnie płatne, ale dające dodatkowy zarobek prywatnie; mieszkanie 4-pokojowe, samochód i święty spokój.Po to zeby...Sama nie wiem po co:)Głównie po to zeby moja córeczka miała z głowy "sztuczną" naukę języka, zebym ja, jako anglistka doszlifowała British English, który tak kocham (wiem, wiem, strasznie patetycznie to brzmi, ale taka jest prawda)i zdobyła jakieś nowe doświadczenie zawodowe. I ten, kto sądzi że wyjeżdzamy ze względów ekonomicznych po prostu sie myli. I kolejna rzecz.Jestem na tym forum od niedawna i w sumie niesłusznie, bo w UK jeszcze nie jestem.Ale BARDZO spodobał mi się i rzucił w oczy ten wstęp: Warunki wstępne: 1. Poczucie humoru 2. Awersja do szukania dziury w całym Ale jak widze część osób nie przejęła sie za bardzo warunkami effaty... Odpowiedz Link
duende1 Re: Calkiem realny artykol...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 17:34 ja sie zgadzam z aniek. tez nie jestem tutaj w celach zarobkowych. przyjechalam zeby podszkolic moj angielski i pomieszkac jeszcze raz za granica, a zostalam ze wzgledow glownie uczuciowych, ale tez po to, zeby uniknac roznych polskich "surrealizmow" poltycznych, obyczajowych, etc. Odpowiedz Link
anya.po.prostu Re: Calkiem realny artykul...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 18:44 ja pochodze ze wschodniej Polski i mam podobne spostrzezenia. Tylko ja wyjechalam z moich znajomych i rodziny, raczej nie ze wzgledow ekonomicznych ale osobistych i gdyby nie one to zostalabym w Polsce. Juz w czasie studiow pracowalam i nie mialam jakis strasznych koszmarow ze znalezieniem pracy. Co wiecej jak sledze losy moich znajomych prawie wszystkim z nich ulozylo sie bardzo pomyslnie. Para moich najblizszych przyjaciol w wieku 28 lat kupila w Warszawie mieszkanie, teraz, dwa lata pozniej zamieniaja je na wieksze bo rodzi im sie drugie dziecko. Pracuja w swoich zawodach, stac ich na wakacje, i normalne zycie. Moje dwie siostry, ktore zostaly w moim rodzinnym miescie tez niezle sie ustawily, jedna znalazla genialna luke na rynku i zalozyla wlasna firme, ma tyle zlecen, ze nie jest w stanie im podolac, chcialaby zatrudniac wiecej osob, zeby te zlecenia wyrabiac, ale nie moze znalezc chcetnych do pracy! Druga, swiezo po studiach przez kilka miesiecy troche sie turlala po roznych dorywczych zajeciach, teraz ma stala, swietnie platna prace w duzej firmie z siedziba na Mazurach. Reszta znajomych ze studiow rowniez radzi sobie dobrze, wcale nie gorzej, a moze i nawet lepiej niz ja tutaj. Zreszta, w mojej rodzinie jest kilka osob, ktore maja wlasne firmy i zawsze najwiekszym koszmarem jest znalezienie dobrych ludzi do pracy. Ci, ktorzy sa przysylani z Biura Pracy przychodza tylko po pieczatke, ze NIE CHCE sie ich zatrudnic. Ci, ktorzy niby chca pracowac to albo nie potrafia wykonac najprostrzych polecen, albo kradna, albo nabijaja rachunki telefoniczne prywatnymi rozmowami, albo migdala sie ze swoimi chlopakami przy klientach. Wiec bezrobocie w Polsce to zdaniem moim i moich znajomych sprawa bardzo dyskusyjna. Wiem, ze tego typu stwierdzenia zawsze spotykaja sie z gwaltownym sprzeciwem tych, ktorzy bezskutecznie szukali pracy w Polsce albo zarabiali grosze. Ale ja pisze z tego co widze w swoim otoczeniu i z wyjatkiem jednej pary nie jest to Warszawa. I w sumie to co musieli przejsc ci, ktorzy do czegos doszli wcale az tak strasznie nie rozni sie od tego co my przechodzimy tutaj szukajac pracy. Odpowiedz Link
annamaria0 Re: Calkiem realny artykul...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 19:10 Musze przyznac, ze wiekszosci moich znajomych w Pl bardzo dobrze sie powiodlo. Wielu zalapalo sie na te pierwsza postkomunistyczna fale rekrutacji przez zachodnie koncerny i utrzymalo swoje stanowiska, teraz, jeszcze przed 40., maja piekne (i ogromne jak warunki angielskie)domy, drogie samochody, spedzaja wakacje na Kostaryce itd. Inni prowadza rodzinne interesy, rodzice pomogli im na poczatkowym etapie i teraz zyje im sie calkiem dobrze. Zyja na zdecydowanie wyzszej stopie niz np. moj angielski szwagier z zona i dziecmi. Ale sa oczywiscie w mniejszosci. Odpowiedz Link
evalon Re: Calkiem realny artykul...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 23:18 to rzeczywiscie zle w polsce sie dzieje,skoro dobrze usytuowane osoby uciekaja za granice,dla mnie cos nowego,bynajmniej pierwsze forum w ktorym uczestnicy tz wiekszosc uczestnikow nie przyjechalo ze wzgledow ekonomicznych tylko z przyjemnosci,dla mnie conajmniej dziwne Odpowiedz Link
hopplik Re: Calkiem realny artykul...jeszcze raz o Polsce 01.06.06, 23:37 Też się zastanawiałam dlaczego słówko ekonomiczny ma taki negatywny wydźwięk, skoro synonim do ekonomiczny to 'racjonalny' ;) Nie lepiej korzystać z tego,że można wybierać gdzie się chce żyć i już ;) Mając możliwość wyboru: Poznań czy Londyn (albo jego okolice), z przyjemnością wybrała bym to drugie miasto ;) Odpowiedz Link
anya.po.prostu Re: Calkiem realny artykul...jeszcze raz o Polsce 02.06.06, 00:41 hopplik napisała: > Też się zastanawiałam dlaczego słówko ekonomiczny ma taki negatywny wydźwięk, może dlatego, że emigrant ekonomiczny kojarzy się raczej z przymusem, desperacją a nie wolnym wyborem? Ale też wcale nie wydaje mi się, że taka ogromna większość Polaków wyjeżdża z przyczyn tylko i wyłącznie wyższych zarobków. Oprócz przyczyn "sercowych" czyli emigracji za partnerem jest przecież jeszcze zwykła u młodych (i nie tylko) ludzi ciekawość świata, chęć doświadczania nowych miejsc, ludzi, potrzeba odmiany, wyzwania. Zobaczcie ilu jest tutaj młodych Australijczyków, Nowozelandczyków. Oni nie przyjeżdżają do UK bo w ich kraju jest bieda i bezrobocie. Oni chcą podróżować, zobaczyć świat a nie siedzieć całe życie na swojej półkuli południowej. Myślę, że spora część tej nowej "wielkiej fali emigracyjnej" jak to okrzyknęły media, po prostu wynika stąd, że Polacy wreszcie, po tylu latach, mają możliwość swobodnego podróżowania i mieszkania w innych krajach. Mają wybór i chcą z niego korzystać. Odpowiedz Link
hopplik Re: Calkiem realny artykul...jeszcze raz o Polsce 02.06.06, 10:37 Tak naprawdę who cares czy powodem emigracji jest chłopak, czy praca, czy jeszcze coś innego ;) Najważniejsze, że można o swojej przyszłości decydować w miarę swobodnie. Odpowiedz Link
anya.po.prostu dla rownowagi 01.06.06, 19:35 kto nam usmazy rybe nad morzem: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3371495.html Odpowiedz Link
liley11 Re: dla rownowagi 02.06.06, 12:24 Aniek133 - WYBACZAM CI krytyke, do ktorej jako polonistka masz prawo. Przyznam, ze z ortografia bylam i jestem na bakier. Z wyprocowan zawsze mialam 3+ - ocena zawyzona za tresc i styl, poniewaz za ilosc ortografow dostalabym dwojke. "Poprawnosc" mojej pisowni widac w kazdej mojej wypowiedzi na forum. Doceniam, ze to Ty pierwsza zwrocilas mi uwage i jedniczesnie dziekuje innym dziowczynom za tolerancje mojej "bledowosci". Pradwe mowiac, bardziej liczy sie dla mnie to, co ktos ma do powiedzenia, od tego czy napisze to poprawna polszczyzna, czy nie. Swoja droga, ciekawe, czy bylabym tak samo krytyczna do osob, ktore popelnialyby karygodne bledy matematyczne...? (nie jestem matematyczka). Jednak, jelsi moge Ci cos zasugerowac to, abys w bardziej delikatny i taktowny sposob zwracala ludziom uwage, odnosnie ich bledow. Ja sie na ciebie nie gniewam, ale mozesz spotkac sie w zyciu z sytuacja, ze swoja zbyt ostra krytyka kogos zranisz i zniechecisz do swoeje osoby. Co juz chyab sie stalo na tym forum w kilku przypadkach. Ciesze sie, ze ostatecznie watek ten przybral nadany mu kierunek dyskusji o zyciu 30-stolatkow w Polsce. Jelsi o mnie chodzi, dobijam 30-stki i juz nie zalapalam sie na "postkomunistyczna wymiane kadry". Jeszcze rocznik konczacy studia przede mna mial szanse na dobre prace, chociaz juz nie tak latwo, jak poprzednie roczniki. Wielu moich znajomych ze studiow pracuje za te przyslowiowe 1200 brutto. Wielu tez robi kariery naukowe. W pierwszej pracy mialam prawie 1700 na reke i bywalo tak, ze dniami nic nie robilam, w drugiej, ktora miala byc lepsza 1507 - w tej zapitalalam tak, ze nie mialam sily juz aby nawet zjesc po powrocie domu, klopoty z sasypianiem spowodowane stresem,... Obie prace byly w Warszawie. NIe ukrywam, ze powodem wyjazdu do UK byly wzgledy ekonomiczne i brak nadzieji na godne zycie w Polsce, nie nadmieniajac juz o szczesliwym zyciu. Na kazdym kroku mnozace sie bariery biurokratyczne, uklady, ukladziki, niemily stosunek urzednikow, pan w sklepach do klienta,...mozna by jesczze wiele przykladow przytaczac. Zycie jest za krotkie, aby sie meczyc. I jesli jakis kraj oferuje lepsze warunki do zycia, to czemu by z tej oferty nie skorzystac. Nie jest moim celem wlasne M4 z modnym AGD, japonski samochod i wakacje na Krecie. To, co chce osiagnac w zyciu, nie uzyskam dzieki pracy od ...do dla wielkiego koncernu, wspinajac sie po szczeblach kariery, bo wtedy cos po drodze bym zgubila...ZYCIE. Odpowiedz Link
beatap15 Re: dla rownowagi 02.06.06, 22:27 Liley11,myślę podobnie jak ty.Mieszkam w małej miejscowości,mój mąż pracuje zarabia 1900zł na ręke(mamy troje dzieci)więc śmierć głodowa mi nie grozi,ale takie ,,podtrzymywanie" nas przy życiu w tym kraju(który mimo wszystko kocham) gdzie zdecydowana większość żyje jak żyje (szkoda gadać)ma być pełnią mojego szczęścia?Ktoś wsspomniaał o ludziachz tzw bogatych krajów którzy chcą przeżyć coś więcej podróżują,myślę że nawet mając 3 dzieci i 35 lat też mi wolno .W końcu nie robię nic złego. Odpowiedz Link
ralphos Dwa światy 02.06.06, 19:56 Mam sporo znajomych i obracam się (a raczej obracałem w Polsce) w bardzo różnorodnym towarzystwie i widzę wyraźnie, że większość 25- 30-latków można zaliczyć do jednej z dwóch grup - albo ledwo ciągnących i żyjących z dnia na dzień "1200 brutto" (tych jest najwięcej), albo doskonale sobie radzących fachowców (lub niestety czasami kombinatorów) zarabiających po 6000, 8000, 10000 i więcej. Ja sam byłem gdzieś po środku, miałem kontakt z jednymi i drugimi. Między tymi światami jest tak ogromna przepaść, że aż trudno uwierzyć. Niestety widzę wyraźnie że o sukcesie często decydują bardziej umiejętność rozpychania się łokciami, znajomości i szczęście niż prawdziwe zdolności. Odpowiedz Link