dziewczynazperla
27.06.06, 13:45
Przeżyłam szok kiedy w zeszłym tygodniu moja 2.5 letnia córa zaśpiewała mi
cały angielski alfabet, łącznie z momentem "lmnop", bez błędu!!! I tu
zaczynają się moje obawy.
Chociaż w domu mówimy tylko po polsku, jej koleżanki są anglojęzyczne i ona
już czasami mówi do mnie bye bye albo "no" zamiast "nie". Nie twierdzę że ma
się uczyć tylko po polsku, ale trudno mi uwierzyć, że to jej przechodzenie na
angielski dzieje się tak szybko.
Mam więc parę pytań do Was, angielsko-polskich mam.
1. Czy dzieci w wieku szkolnym mówią do Was po angielsku, nawet jeśli mówicie
do nich po polsku?
2. Czy kiedy jadą do Polski w odwiedziny, mówią tylko po polsku (jeśli nie ma
z nimi rodzeństwa itp z którym poirozumiewają sie też po angielsku)?
3. Czy ja powinnam dziecku pomagać, mówiąc do niego również po angielsku,
żeby przyzwyczaiło się do tego jak będzie w przedszkolu, a potem w szkole?
4. Jak reagować, gdy ktoś nieznajomy zaczyna coś mówić po angielsku do mojej
córy, a ona nie wie o co chodzi? (zwykle jej tłumaczę, ale czy powinnam ją
uczyć też w domu, czy czekać aż ją "życie nauczy????")
Ogólnie to mój mąż jest i dumny i przestraszony, że żosia będzie mówić
głównie po angielsku, mój tata zachwycony jej dwujęzycznością, a moja mama
nie wie chyba jak to ugryźć, bo nie mówi po angielsku wcale, ale może wnuczka
ją nauczy?:)
Z góry dzięki za rady.