Dodaj do ulubionych

nowa praca i wypowiedzenie....

18.07.06, 10:00
no wiec kolezanki i koledzy...w koncu dostalam nowa prace :) dzisiaj zlozono
mi oferte i taaaaak sie ciesze :))) wszystkim kibicujacym dziekuje.
w zwiazku z tym mam pytanie. od czwartku przez tydzien jestem na urlopie.
moglabym zlozyc wypowiedzenie jutro i wtedy po powrocie musialabym
przepracowac juz tylko 3 tygodnie, tylko zastanawiam sie, czy to nie bedzie
troche nieladnie. moze powinnam dac im pelne 4 tygodnie _pracy_ wypowiedzenia
i wreczyc je po powrocie z urlopu? jak myslicie? mam zgryz :/ nie do konca
przekonuje mnie pomysl wreczenia wypowiedzenia jutro a potem ulotnienia sie
na urlop odrazu. ale z drugiej strony, skrociloby to moje meki ;)
prosze o refleksje.
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: nowa praca i wypowiedzenie.... 18.07.06, 10:51
      jeśli nie zależy Ci specjalnie na bardzo dobrych układach z firmą, to dawaj
      wypowiedzenie i zmykaj na urlop! 4 tygodnie to dość dużo na zanalezienie nowego
      pracownika więc się nie przejmuj.
      A w ogóle to gratulacje i powodzenia!!!
      • minisufka Re: nowa praca i wypowiedzenie.... 18.07.06, 18:32
        gratulacje!!!

        powiem szczerze, ze ja w tej chwili zlozylabym wypowiedzenie teraz, nawet jesli
        mialabym zaplanowane 3tygodniowe wakacje. ale ja jestem tak sfrustrowana moja
        praca, ze hej. wiec o obiektywizm mi trudno. ale, jak jagienka mowi, przeciez 4
        tgodnie to duzo by znalezc kogos na twoje miejsce - bez wzgledu na to kiedy te
        4 tygodnie sie zaczna (teraz, czy za tydzien)
        • duende1 Re: nowa praca i wypowiedzenie.... 18.07.06, 20:08
          dzieki dziewczyny. minisufka, a czemu jestes tak bardzo sfrustrowana? atmosfera?
          a szukasz czegos innego?
          • minisufka Re: nowa praca i wypowiedzenie.... 18.07.06, 20:23
            oj szukam, szukam. ale jakos nie bardzo moge znalezc cos co bym naprawde
            chciala, bo albo za daleko od domu, albo na pol etatu. a frustruje mnie nie
            tylko atmosfera - cala polityka mojego miejsca pracy mnie frustruje :) i
            wynagrodzenie :))
    • jaleo Re: nowa praca i wypowiedzenie.... 18.07.06, 21:26
      Urlop z tego, co sie orientuje, powinien sie liczyc do wypowiedzenia, wiec
      mozesz smialo isc na urlop.
      • robak.rawback duende, minisufka 19.07.06, 01:06
        duende gratulacje - to ty narzekalas na wredne i chamskie baby w firmie prawda?
        to teraz masz to z glowy.

        minisufka - przykro mi ze z ta praca nie zamocno ci wychodzi! ale trzymaj sie,
        na pewno cos znajdziesz! wczuwam sie w twoja sytuacje! believe me! - to taka
        lojalnosc branżowa hehe
        • duende1 Re: duende, minisufka 19.07.06, 10:03
          robak, tak to ja narzekalam na wredne baby, chwila wreczenia wypowiedzenia
          bedzie chwila mojego zwyciestwa moralnego ;)
          a powiedz, ty we wrzesniu przyjezdzasz, tak? szukasz juz czegos, czy bedziesz
          zaczynac na miejscu? i gdzie jedziesz? do londka?
          • robak.rawback Re: duende, minisufka 30.07.06, 23:22
            duende1 napisała:

            > a powiedz, ty we wrzesniu przyjezdzasz, tak? szukasz juz czegos, czy bedziesz
            > zaczynac na miejscu? i gdzie jedziesz? do londka?

            szukalam na necie i znalazlam troche ofert, ale szczerze powiedziawszy nie
            chcialo mi sie wysylac aplikacji, i wkoncu sie z tym tak grzebalam ze nic nie
            wyslalam.
            jade juz niedlugo, w sierpniu jeszcze, bede szukac pracy na miejscu bo z netu mi
            sie nie chce. na razie jest plan do londynu - czy tam zostane to nie wiem, ale
            zaczynam tam. w sumie duzo osob mowi ze londyn juz jest zapchany, no ale zobaczymy.
            • 101krotka Re: duende, minisufka 30.07.06, 23:40
              a jak nie londek to co?masz juz cos na oku?i co bedziesz szukac w FE?sorki
              jesli za duzo pytan ale tak sobie z ciekawosci:)
              • robak.rawback Re: duende, minisufka 31.07.06, 00:00
                101krotka napisała:

                > a jak nie londek to co?masz juz cos na oku?i co bedziesz szukac w FE?sorki
                > jesli za duzo pytan ale tak sobie z ciekawosci:)

                na razie nie mam nic poza londynem na oku, ale jak pracy jakiejs sensownej nie
                znajde to bedzie sie trzeba ewakuowac w jakies inne miejsce
                na poczatek nie bede wybrzydzac - przejze oferty w jakis lokalnych gazetkach i
                zaaplikuje na cokolwiek, co mi sie bedzie podobalo. a potem bede badac teren i
                wybrzydzac i szukac docelowej posady.

                docelowo chyba w fe, ale tez mnie watpliwosci dopadaja ostatnio dotyczace
                uzerana sie z ludzmi na kursach. grupy bywaja rozne, wszystkim sie nigdy nie
                dogodzi, nie zawsze sie wszyscy ucza, a ja nie cierpie jak ktos olewa nauke i
                niepowaznie podchodzi do kursu.

                tak, to chyba najbardziej mnie denerwuje i z tego powodu bywaja najczesciej
                problemy natury jezykowej i wychowawczej. ja lubie tez wszystkich zelazna reka
                trzymac i wymagac, a w anglii to chyba trzeba sie nad wszystkimi trzasc i rece
                zalamywac i za mocno nikogo nie naciskac. (moze to jakies moje bledne
                przekonanie, ale patrzac na to co dziewczyny mowily o secondary school takie
                wnioski wyciagam)

                generalnie jakos ostatnio mam troche mniejsze natchnienie do przekonywania jakie
                plyną benefitysrity z nauki angielskiego.
                moze ja tez przesadzam, bo niby ludzie tam powinni byc bardziej zmotywowani zeby
                jezyk poznac, no nie wiem po prostu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka