Dodaj do ulubionych

Do przeczytania i dyskusji

21.07.06, 08:31
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3498189.html
Obserwuj wątek
    • eballieu Re: Do przeczytania i dyskusji 21.07.06, 08:45
      Lecialam w ostatnia niedziele z takimi pasazerami.
      Po raz pierwszy w zyciu widzialam kompletnie pijanych ludzi w samolocie. A
      troche juz sie nalatalam;-) Nigdy nie widzialam pijanych ludzi na trasach ponad
      10-cio godzinnych, gdzie alkohol wliczony jest w cene biletu.

      Widze wielka niekonsekwencje. Z dzieckiem nie moge wejsc do wielu pub'ow,
      ostatnio wyproszono nas z pub'u gdy pilismy wode mineralna (!!!), bo obsluga po
      przyniesieniu napojow zauwazyla, ze jest z nami dziecko.
      A w samolocie lecielismy ostatnio z banda smierdzacych, chamskich,
      zaczepijajacych i pijanych mlodziencow angielskich/brytyjskich.
      Brakuje mi slow, aby opisac wszystko to co sie dzialo.
      Lecialam z dzieckiem, rzucano w nas misiami, zaczepiano, jak te artykulowe
      kelnerki w Krakowie. Kiedy zwrocilam w bardzo doslowny sposob uwage obsludze,
      to ...
      dostalo sie mi, za to, ze ublizam komus nazywajac go pijanym. Bo skad ja wiem,
      ze oni sa pijani? Testy z krwi im zrobilam?

      Po Wroclawiu pijacy z Wysp przechadzaja sie jak kolonialisci.
      Tez juz znam knajpy, ktore odmawiaja obslugi Anglikow.
      Kiedy lecielismy na Wielkanoc do Krakowa, to firma od ktorej wynajmowalismy
      apartament, opowiadala o Anglikach, ktorzy notorycznie lamia warunki umowy i
      zwiekszaja ilosc osob przewidzianych na wynajecie danego apartamentu. Lecace
      przez okna fotele na ulicy Florianskiej byly tylko jednym z przykladow wybrykow
      angielskich mlodziencow.
      • cherry_pop niestety 21.07.06, 10:57
        rzeczywiscie. lecac do wroclawia na krotki urlop (ktory pokrywal sie z may bank holiday) najpierw milo
        sie zdziwilam, ze wiecej niz 40% pasazerow to byli anglicy. tanie linie lotnicze otworza komunikacje w
        obie strony ? swietnie!
        po kwadransie lotu stalo sie oczywiste, ze rozochoceni uczestnicy stag-do's nie sa najlepszymi
        wspolpasazerami. co prawda nikt nie rzucal zabawkami, ale poza tym... folwarczne maniery ;/
        gdansk, krakow, wroclaw jako stolica stag i hen parties ? nie jest to szczegolny powod do radosci.
        moze zeby nie tylko tak negatywnie - to byla tylko uciazliwa mniejszosc.
        chociaz, bogiem a prawda podczas powrotnego lotu mialam watpliwa przyjemnosc siedziec w poblizu
        rodakow, dla ktorych oderwanie sie z plyty lotniska bylo juz tak nieznosne, ze natychmiast zaczeli
        znieczulac tesknote wysokoprocentowymi nabytkami z lotniskowej baltony.
        jak w kazdej nacji - sa ludzie i taborety. mam nadzieje, ze za jakis czas ta fala popularnosci polskich
        miast sie przetoczy i bedziemy miec znow troche oddechu - jak barcelona, walencja, praga czy
        budapeszt przed nami.
        no i moze nie zaszkodzi jesli za pare lat ci nieodpowiedzialni mlodziency (ktorzy maja dziwna
        wlasciwosc wyrastania w solidnych przedstawicieli spoleczenstwa) wroca do PL zeby sprawdzic czy tam
        faktycznie im zamajaczyl jakis urokliwy krajobraz?

    • musztarda_ziolowa Re: Do przeczytania i dyskusji 21.07.06, 17:09
      Taaa, a przed chwilka wlasnie trafilam na tym forum na watek pt: jaki to
      straszny wstyd byc Polakiem, bo Polacy, to do pracy przylatuja do Anglii i
      straszny obiach i syf i w ogole, to autorka posta nie bedzie sie juz
      przyznawac, ze jest Polka itp...
      To niech sobie autorka tamtego posta przeczyta, jaki to obciach byc angolem i
      przyjezdzac zawalonym w cztery d... do Polski, zeby sie za 40 funtow wybawic...
      • kast Re: Do przeczytania i dyskusji 25.07.06, 13:23
        Ja mialam "przyjemnosc" leciec z takimi zabawowymi Anglikami kilka razy -
        poprostu koszmar! Zaczyna sie juz na lotnisku, wchodza do poczekalni ze spiewem
        na ustach i piwem w dloni, smierdzacy, niedomyci, spoceni i cuchnacy alkoholem!
        Bleeeee. W samolocie przewaznie upatrza sobie jakas "ofiare" i ja zameczaja
        szarpaniem za wlosy, zaczepianiem. Ostatnio bylam swiadkiem jak sie dobrali do
        Japonczyka - facet w koncu nie wytrzymal i poprosil obsluge, zeby zmienila mu
        miejsce, stewardessa przeprosila, ale wolnych miejsc nie ma - facet
        mial "ciekawa" podroz do Londynu...
        • mama5plus Re: Do przeczytania i dyskusji 25.07.06, 13:54
          wchodza do poczekalni ze spiewem
          >
          > na ustach i piwem w dloni, smierdzacy, niedomyci, spoceni i cuchnacy
          alkoholem!
          >
          > Bleeeee. W samolocie przewaznie upatrza sobie jakas "ofiare" i ja zameczaja
          > szarpaniem za wlosy, zaczepianiem


          Z opisu przypomina mi obrazek z rodzimymi rezerwistami w pociagu albo inna
          banda zapijaczonych. Tudziez polskie wycieczki pijacko-handlowe o ktorych mi
          kolezanka opowiadala (miala kilka razy watpliwa przyjemnosc pilotowania)
          Brrr
          Natomiast mi sie raz zdarzylo (jeszcze za wybitnie autokarowych czasow) wracac
          do Polski w towarzystwie jakiego debila z butelka whiskey w lapie i mocno juz
          na rauszu :/ Jak najbardziej polskiego.
          Przysiadl sie jeszcze na Victorii a pilotka lekcewazyla moje prosby by cos z
          nim zrobili. Dopiero kierowcy (angielscy dzentelmeni haha) udostepnili mi taki
          rozkladany fotel. Inaczej bym chyba spedzila 24h wysluchujac pijackiego
          mamrotania o tym jak dziewczyne w ciazy w PL zostawil i wybral sie w celach
          przygodowych.
          Nie mowiac juz o smrodzie i mocno zaburzonym poczuciu bezpieczenstwa.
          Ale brak odpowiedniego traktowania pijakow w srodkach komunikacji to chyba
          polska specjalnosc. Rozumiem, ze z wysadzeniem z samolotu jest z tym problem,
          ale jak sobie przypomnie polskie pociagi czy autobusy **#!!~@~?*&!!!
          A turystyka 4tej kategorii? Coz, to byla tylko kwestia czasu.
          Hiszpania w tej chwili zrozumiala, ze by sie tego typu `turystow` pozbyc, musi
          miec cos innego do zaoferowania niz alkohol calodobowo i nastawiaja sie na
          rodziny.
          Moze i Krakow sie z czasem obudzi?
          • mysz2006 Re: Do przeczytania i dyskusji 25.07.06, 15:00
            dziewczyny a jakie to byly linie lotnicze? bede unikac choc bardzo sie dziwie
            ze tacy delikwenci zostali w ogole wpuszczeni na poklad, wiekszosc przewoznikow
            ma prawo odmowic wstepu i na przyklad Lufthansa wylapuje takich przy wejsciu do
            gate
      • anya.po.prostu Re: Do przeczytania i dyskusji 26.07.06, 14:25
        musztarda, dokladnie to samo chcialam napisac!
      • jaleo Re: Do przeczytania i dyskusji 26.07.06, 20:33
        musztarda_ziolowa napisała:

        >
        > To niech sobie autorka tamtego posta przeczyta, jaki to obciach byc angolem i
        > przyjezdzac zawalonym w cztery d... do Polski, zeby sie za 40 funtow
        wybawic...

        Wydaje mi sie, ze taka "zbiorowa odpowiedzialnosc" vel "zbiorowe poczucie
        winy" to jest jednak cecha charakterystyczna tylko dla narodu polskiego. Od
        dawna juz wiadomo, ze Brytyjczycy robia bydlo na goscinnych wystepach, ale
        poczucia wstydu raczej sie nie dopatrzysz. Tzw. normalni ludzie jezdza po
        prostu na urlop / wychodza na night out jak najdalej od "lager louts" i jak to
        powiedzial Kipling "the twine shall never meet".
    • jaleo Re: Do przeczytania i dyskusji 25.07.06, 19:27
      Znowu bedzie, ze tylko ja sie bulwersuje, ale ludzie kochani! Szarpanie bogu
      ducha winnych pasazerow za wlosy! Rzucanie przedmiotami w matke z dzieckiem na
      pokladzie samolotu! I obsluga, ktora w ogole na to nie reaguje, a nawet
      odpyskowuje jak sie ktos poskarzy (!!) Gdzie takie linie lotnicze istnieja, co
      to sa za linie? I dlaczego nikt im rabanu nie robi na cala Europe?! Jak zyje
      czegos takiego nie widzialam, no po prostu w glowie sie nie miesci. Z mojego
      doswiadczenia linie lotnicze raczej sobie sprawnie radza nawet z blahymi
      przejawami chamstwa pasazerskiego, dlatego mnie te historie tak zatkaly.

      Co do "turystow 4 kategorii", to tradycyjny "zamordyzm" to chyba jedyny sposob -
      nie stosowac taryfy ulgowej, tylko od razu za kratki i ogromne grzywny
      wlepiac. A tak z lzejszego tonu, jak juz rozrabiac, to z fantazja:
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3500470.html
      Ale temu grozi 2 lata, pewnie dlatego, ze Polak :-)
      • eballieu Re: Do przeczytania i dyskusji 25.07.06, 23:36
        Jaleo swiadomosci jak kauczuku nie wyciagniesz - tak to powiedzialas w innym
        temacie?.
        Niestety, jak w obsludze pracuje pancia, ktora prawdopodobnie w piatki o 22
        lezy i kwiczy z rozkraczonymi nogami pod pub'em w Essex, to niestety, ale
        postrzeganie przez nia "pijanosci" moze byc nieco zachwiane. Co wiecej panca ta
        szczerzyla watpilwej urody zeby do tych pijanych facetow, na kazde ich
        zaczepki. W koncu pewnie dostala medal z kartonu, za wysoka sprzedaz wodki
        owym.
        Ja nie zostawilam tej sprawy bez echa. Nie w moim stylu robienie rumoru na
        lotnisku, kiedy na ramieniu musze niesc dziecko po odbior walizki. Zazdalam
        policji przy wyladowaniu samolotu - powiedziala mi obsluga - "Tak,
        powiadomimy". Policji nie bylo.

        Co to za linie?
        Ryanair

        A teraz walic mi kamienie na glowe, ze jak sie gownem lata, to gowna mozna
        oczekiwac. Ze jak sie czatuje na najtansze bilety, to ma sie to co sie ma.

        Bilety do najtanszych nie nalezaly. Potrzebowalismy sie szybo i bezposrednio
        dostac do Wroclawia z Londynu Stansted. To jest jedyna mozliwosc.
        W poniedzialek lecimy do Krakowa z Brukselii, no ale jak na nas ktos
        zwymiotuje, to tez tylko dlatego, ze czego mozna sie spodziewac po ludziach
        ktorzy leca do miasta, ktore wedlug niektorych nie ma nic innego do
        zaoferowania jak sklepy z calodobowym alkoholem.
        Mama5plus, kiedy ostatnio bylas w Krakowie? Ja w tegoroczna Wielkanoc i tak
        regularnie dosc bywam, wiec moge przedstwic oferte Krakowa, poza piciem
        alkoholu. Ci ludzie tam jezdza, bo jest tanio. Tak samo, jak wszedzie indziej w
        Europie dla przecietnego Anglika. A dla Polaka w Slowacji:-( (tak, tam nei
        lubia naszych turystow, dokladnei tak samo jak Anglikow w wielu jzu meijscach w
        Europie). I nie dlatego, ze jakis kraj sie sprofilowal, jako rodzinny w
        sektorze turystyki, przestaja tam jezdzic. Po prostu jakis kraj zaczyna byc dla
        nich za drogi w przeliczeniu na alkohol. A co do Hiszpanii, to dalej istnieja
        tam obszary, ktorych raczej nalezy unikac. A co najmniej bunkrowac sie w
        jednych z drozszych hoteli.
        • mama5plus Re: Do przeczytania i dyskusji 26.07.06, 00:06
          Ela, nadinterpretacja.
          Ja nie mowie, ze miasto nie ma do zaoferowania, ale zeby przyciagnac np
          rodziny to trzeba odpowiednio ustawic turystyke rodzinna.
          Zainteresowac odpowiednich ludzi tym co sie ma do zaoferowania dla nich akurat
          i odpowiednio to podac.
          Zreszta to, ze obecnie przyciaga 4ta kategorie i dlaczego to jest akurat w
          artykule
          • eballieu Re: Do przeczytania i dyskusji 26.07.06, 08:30
            Mama5plus (dla niewtajemniczonych -Bogusia:-)) - niestety duze miasta nigdy nie
            beda przyciagac rodzin, jako glownych grup turystycznych. Owszem, zawsze sie
            znajda jakies rodziny, ale umowmy sie te predzej polacza wypoczynek na lonie
            natury + zwiedzanie miast.
            A dzis kolejny artykul. Tym razem Gdansk zaprasza na sledzika z wodka, za
            jedyne 2,5 funta. Dobrze, ze chociaz Walesa zareagowal.
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3507502.html
            • eballieu Dla rownowagi w przyrodzie 26.07.06, 14:13
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3508145.html
              Jednego jestem niemalze pewna, firma Ryanair nie moze sobie pozwolic na strate
              takich "dobrych" klientow, z ktorymi mialam niebywala przyjemnosc dzielic
              samolot. W przeciwienstwie do australijskich linii lotniczych.
              • jaleo Re: Dla rownowagi w przyrodzie 26.07.06, 20:51
                Jesli chodzi o Ryan Air to ja jestem refusnik inaczej zwany conscienious
                objector od czasu tej afery z niewidomymi pasazerami. Czasami zal mi serce
                sciskal, bo mieli bardzo tanie loty do Wloch z Newcastle, ale po licznych
                expose w mediach na temat ich stosunku do bezpieczenstwa pasazerow, decyzja
                bojkotu tych linii wydaje sie coraz bardziej rozsadna.

                Byc moze ja mam urojenia pieniacze (formaprzetrwalnikowa: zdjagnozuj hehe), ale
                ja bym tych incydentow nie puscila plazem. Nawet nie chodzi o chamstwo, ale o
                bezpieczenstwo pasazerow. Ten incydent z australijskimi liniami pokazuje, jak
                powaznie traktowane sa (i powinny byc) tego typu incydenty. A tak BTW, czy Wy
                tez odnosicie wrazenie, ze Polakom to sie zawsze dostaje po d..., a inne nacje
                jakos wychodza ze wszystkiego bez szwanku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka