Dodaj do ulubionych

blogowniczki, podziwiam was:)

01.09.06, 16:38
dużo z was pisze blogi. Niektóre są bardzo fajne:) naprawdę was podziwiam,
mnie by się chyba nie chciało, próbować coś oryginalnego i śmiesznego
codziennie pisać. Najbardziej bałabym się że ktoś niepożądany by go czytał,
albo ktoś o kim piszę by się rozpoznał.
Naprawdę jestem pod wrażeniem odwagi, kreatywności i sumienności:)
Obserwuj wątek
    • eeela Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 16:58
      To bardzo przyjemne jest, i wcale nie czasochlonne :-)
      Ja zawsze lubilam opowiadac historyjki. Blog zaczelam pisac, gdy nagle rzucilo
      mnie z dala od wszystkich bliskich, ktorzy zawsze chcieli mnie sluchac ;-)
      Co do osob niepozadanych - coz z tego? Mam ci ja taka osobe, co sledzi wszelaka
      moja aktywnosc w necie w celach wrogich. Ni mnie to ziebi, ni grzeje. Coz taka
      osoba niepozadana moze poczac, powiedz ty mi ;-)
      • jagienkaa Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 17:10
        nie boisz się że ktoś będzie się z Ciebie śmiał czy wykorzystywał to co
        napisałaś?
        w sumie to masz rację z tym porozumiewaniem się z wszystkimi za jednym
        zamachem - ale ja to chyba bym musiała mieć dwa blogi, jeden dla rodziny a
        drugi dla znajomych;)))
        • formaprzetrwalnikowa Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 17:34
          ja się bałam i nadal trochę boję. jak czytelnikom mojego bloga wiadomo ;-)
          ostatnio, kiedy znów poczułam się bezpieczniej po 'odpłynięciu' kolejnej fali
          zainteresowania moim blogiem, pod żebro dźgneła mnie osoba, bardzo do tej pory
          bliska.
          a poza tym: ja lubię opowiadac historie, a te mi same w oczy, uszy i pod nogi
          włażą. zaczęłam pisac bardziej dla siebie 'ku pokrzepieniu serca', ale dosc
          szybko gazeta zaczęła mi przysparzac czytelników. początkowo ukrywałam bloga
          przed wszystkimi znajomymi, nawet przyjaciółmi i własnym facetem. ale jak już
          wyjechałam, podałam bliskim adres, zeby krótsze maile pisać ;-) maile nadal
          piszę, bo postrzegam blog jako przestrzen publiczną i osobistych spraw na nim
          nie wywlekam.
          ;-)
          • eeela Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 18:51
            bo postrzegam blog jako przestrzen publiczną i osobistych spraw na nim
            > nie wywlekam.
            > ;-)

            No, czasem Ci sie cos tam wypsnie ;-)
            Ja wywlekam tylko te, ktore uwazam, ze moge sobie pozwolic wywlec :-)
            Nie pozwalam sobie zazwyczaj wywlekac smetow-rymetow i pms-owych narzekan, bo
            sie nie godzi ;-P Reszte sobie wywlekam do woli.
        • eeela Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 18:49
          > nie boisz się że ktoś będzie się z Ciebie śmiał czy wykorzystywał to co
          > napisałaś?

          Nigdy nie boje sie, ze ktos sie bedzie ze mnie smial. Smiech to zdrowie, a ja
          mam wrazliwosc nosorozca, wiec splywa to po mnie jak woda po kaczce ;-P
          A wykorzystywal - w jakim znaczeniu? Jesli kopiowania - no to lamie prawa
          autorskie, dochodzic swego jakos tam mozna. Jesli szkodzenia mi - a jak, na mily
          Bog? :-D
    • tuti Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 19:40
      ej, ja tez pisze bloga!i to juz chyab z trzy lata !:)
      ale przyznam ze nie obawiam sie ze ktos moglby sie z tego smiac, ani nie boje
      sie ze ktosby mogl rozpaznac, bo nie pisze tam intymnych szczegolow zycia, az
      takim hiper ekshibicjonista bez zachamowan nie jestem;)
    • aniek133 Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 19:43
      Jagienka, powinnas raczej podziwac dziewczyny nie za to, ze pisza, ale ze sa na
      tyle wyluzowane, zeby sie nie przejmowac opinia innych. Ja bym sie wykonczyla
      nerwowo wiedzac, ze ktos niepozadany czyta moje wypociny, a niechby jeszcze
      jakis zlosliwy komentarz pod spodem napisal - murowana nieprzespana noc :))
      • kasiagroshek Re: blogowiczki, podziwiam was:) 01.09.06, 21:00
        Hej, ja jestem tu nowa i nowy jest moj blog, ktory zalozylam aby poznac polskie
        mamy w okolicy. Niemniej jednak, strasznie spodobalo mi sie w nim pisanie. To
        tak jakbym pisala sobie w pamietniku (oczywiscie bardziej lekkie tematy), tyle
        ze mi latwiej, bo mnie tak az reka nie boli piszac na klawiaturze. No i mam
        nadzieje, ze znajde kilka mam w ten sposob :-) Odpukac w niemalowane, juz kilka
        komentarzy mam !
    • effata Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 20:51
      Jagienko, ale przecież ty i tak jesteś rozpoznawalna w sieci :)
      Niektórzy nawet znają twój cały rozkład dnia! Wiedzą, nawet, kiedy dajesz
      synkowi fasolkę z puszki (ale się obśmiałam z tego żałosnego tekstu :)))

      Co do samych blogów, to ... temat się już parę razy przewijał - niektórzy nie
      mają potrzeby uzewnętrzniania się, inni owszem. Niektórzy piszą w nadziei, że
      ktoś to przeczyta, inni że ... przeczyta to jak najwięcej osób :))
      Myślę, że większość po prostu dzieli się swoimi przemyśleniami. Ja bym tego
      akurat odwagą nie nazwała.
      Kreatywność - tak, choć tak naprawdę jak miałam okres czytania blogów (jakiś
      miesiąc to trwało), to aż tak wiele kreatywności nie znalazłam. Niektóre są
      naprawdę ciekawe i śmieszne, ale tak naprawdę, to ja nie mam czasu na wnikanie
      w cudze życie i śledzenie jego losów. Za dużo się dzieje w moim własnym :))
      Co do pisania rzeczy nieporządanych, to ... świetnie to ujęła eeela - nie
      znoszę wynurzeń typu pms i tego typu intymne przeżycia, tudzież zapiski
      nastolatek, jak to się zakochały w X i jak był ubrany. Znam przypadek, że mąż
      namierzył bloga żony i ... użył go w sprawie rozwodowej. Natrafiłam też kiedyś
      na bloga (był jakoś wysoko na liście blogów gazety i jak miałam tę swoją
      miesięczną fazę na blogi, to kliknęłam) - w którym babka opisuje dzień po dniu
      swoje zmagania z ... mężem, który ją zdradza i ona go śledzi i namierza
      kochankę, a potem kochanka odkrywa bloga i się wpisuje w komentarze i ... setka
      ludzi jej codziennie doradza: walcz o niego, rzuć go, spróbuj tak, spróbuj
      siak - ło matko! Nigdy bym się na coś takiego nie zdecydowała! (na szczęście
      nie mam powodu :)))

      Aczkolwiek domyślam się, że blog może działać ... terapeutycznie.

      Ja też raczej jestem ostrożna, jeśli chodzi o internet. Co prawda na tym forum
      trochę już o sobie napisałam, ale też z umiarem, no i to jakoś ginie w
      archiwizowanych wątkach :))
      Ja np. nie publikuję zdjęć swoich, ani swojej rodziny.
      Pewnie też bym się przejmowała jakimiś chamskimi komentarzami, bo skóry
      nosorożca nie mam :)))

      Systematyczność ... aaaaa, to oddzielna para kaloszy. Za to mogę podziwiać i
      podziwiam :))

      Mam cztery blogi, które podczytuję od czasu do czasu, głównie dlatego, że
      ludzie piszący mają bardzo ciekawe przemyślenia.
      No i mam też swojego bloga. Ale tak jak już kiedyś pisałam... tylko dla rodziny
      i przyjaciół. Jest zastrzeżony i pilnie strzeżony, choć jakichś niesamowitych
      tajemnic tam nie ma. Mąż może czytać :)))
      Wciągnęła mnie Jennifer_r przez swoich nagich rowerzystów (he,he).
      Zauważyłam, że jest to w sumie bardzo fajna forma kontaktu ze znajomymi -
      lepsza niż kopiowanie maili i zmienianie w nich imion :))))
      I też wcale wiele osób go nie czyta, bo wiadomo ... każdy ma swoje życie.
      I najczęściej piszę coś 2-3 razy na miesiąc - jak mi się uzbiera.
      I jak się na coś angielskiego mocno wkurzę, to ... lecę na bloga.
      Żeby na forum nie wywoływać kolejnej burzy. Jak se ponajeżdżam na angielską
      służbę zdrowia, banki, szkoły itp. to mi lepiej ...
      A tak serio, to opisuję różne moje spostrzeżenia, wypady, teksty dzieciaków ...
      takie zwykłe rzeczy, o których się rozmawia z przyjaciółmi.

      Tylko pisanie bloga ma jedną wadę - wszyscy czytają, ale mało kto się odzywa w
      postaci komentarzy, maili, listów. Czyli trochę taki monolog.

      A moim głównym motywem zapisywania tego jest ... chęć poczytania tego za parę
      lat i pośmiania się. Lubię swoje niektóre teksty. Kto wie, może książkę kiedyś
      wydam :)))
      --
      Don't guess.
      • eeela Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 21:00
        tylko dla rodziny
        >
        > i przyjaciół. Jest zastrzeżony i pilnie strzeżony, choć jakichś niesamowitych
        > tajemnic tam nie ma. Mąż może czytać :)))

        (...)

        > Żeby na forum nie wywoływać kolejnej burzy. Jak se ponajeżdżam na angielską
        > służbę zdrowia, banki, szkoły itp. to mi lepiej ...

        No tak, smaku narobila, a pewnie nie pokaze :-(
        • effata Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 21:21
          > No tak, smaku narobila, a pewnie nie pokaze :-(

          No niiii .....
          Bo mój to taki z rejestrowaniem i takimi tam bajerami (nie na gazecie, więc nie
          szukajcie :))

          Niektóre rzeczy opisuję na forum. Mogę na przykład napisać, że mój synek
          poszedłą właśnie do nursery, gdzie jest jedna Polka i jak zdawał relację z
          pierwszego dnia tacie, to powiedział, że ... tam jest taka jedna pani, co NAWET
          potrafi mówić (bo mój syn po angielsku ni w ząb). O!

          A poza tym, to się dużo nabijam sama z siebie, ze swoich akcji, latania z
          wywieszonym jęzorem na interview, z moich prób zaadoptowania się w kraju, który
          krajem moich marzeń niestety nie jest (bez urażania i denerwania tych, którzy
          ten kraj kochają lub po prostu lubią - bo większość czytelników jest w Polsce)
          itp.

          Także nic pasjonującego. Może trochę śmiesznego, ale właściwie tylko dla tych,
          co mnie znają osobiście. I takich co wiedzą dokładnie, dlaczego tu
          przyjechałam. I nie skrytykują, że coś głupio robię, nawet jak robię. I nie
          postukają się w czoło, jak usłyszą, jak tu mieszkam, jak funkcjonuję, jak
          wychowuję dzieci...
          Nie twierdzę, że ty byś tak robiła, ale wiesz jak jest, jakbym zrobiła
          precedens ...


          --
          Don't guess.
          • eeela Re: blogowniczki, podziwiam was:) 01.09.06, 21:28
            > Nie twierdzę, że ty byś tak robiła, ale wiesz jak jest, jakbym zrobiła
            > precedens ...

            Nie no, pojmuje :-)
            Tak tylko przygadalam :-)
            Jak ktos nie chce pokazywac, to nie. Jak ktos ma sklonnosci ekshibicjonistyczne,
            to ma, ot i co.
            :-)

            (co ja sie tyle, kurna, smieje? jak glupi do sera)
            • evian5 Re: blogowniczki, podziwiam was:) 02.09.06, 00:30
              a wiecie co do internetu i anonimowosci. ja kiedys myslalam ze jestem anonimowa
              w inernecie. zalozylam takie konto pod jakims wymyslonym imieniem i pisalam
              bzdury na forach oczywiscie dbajac bardzo o moja anonimowosc. raczej nie
              zagladalam do tej skrzynki emailowej, bo z niej nie korzystalam ale kiedys tam
              zajzalam przez przypadek i znalazlam maila od mojego dawnego przyjaciela, z
              ktorym nie mialam ZADNEGO kotaktu od jakis 10 lat. znal mnie jeszcze pod starym
              nazwiskiem, zapytal czy to ja i poprosil zebym sie z nim skontaktowala jesli ja
              to ja.
              skontaktowalam sie z nim tylko i wylacznie dlatego, ze bylam bardzo ciekawa jak
              on mnie znalazl !! od tamtej pory staram sie nie obanazac za bardzo w internecie
              ;-))
              • effata Re: blogowniczki, podziwiam was:) 02.09.06, 00:53
                >zalozylam takie konto pod jakims wymyslonym imieniem i pisalam
                > bzdury na forach oczywiscie dbajac bardzo o moja anonimowosc

                No tośmy namierzyły trolla!
                I to jeszcze sam się przyznał! He, he, he.

                No i jak cię znalazł? Mów, to może uchroni niejednego :))))

                --
                Don't guess.
                • evian5 Re: blogowniczki, podziwiam was:) 02.09.06, 21:42
                  e tam od razu trolla, to za duzo powiedziane. kiedys mialam taka faze przez
                  chwile. a jak mnie namierzyl? hmm, chyba sama sie zdradzilam ;))
          • effata Dla poćwiczenia polskiego 02.09.06, 12:25
            Przeglądając starsze wątki natrafiłam na ten:
            <a
            href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=40667823&v=2&s=0">polszczyzna
            na obczyźnie</a> i przypomniało mi się, że ... pisanie bloga jest dla mnie
            również ćwiczeniem języka polskiego. Nie, żebym po dwóch latach języka w gębie
            zapomniała, ale ... niektóre słowa zaczynają umykać. A jak piszę, to staram sie
            szukać wyrazów bliskoznacznych, ująć rzeczy w słowa tak, bym była zrozumiała też
            dla czytelników (a mam skłonności do skrótów myślowych). I to jest bardzo fajne.
            A www.pwn.pl/ jest często w robocie.

            No i mam satysfakcję, że niechęć do języka polskiego i pisania wszelakiego, jaki
            zaszczepiła we mnie moja obrzydliwa polonistka - nieświadomie, rzecz jasna,
            przez swoją postawę - nie pozostawił traumy na całe życie (choć na słowo
            Romantyzmu i tak dostaję dreszczy :)))

            Choć tak jak Forma, do Pulitzera nie pretenduję :)))

            I najgorsze problemy mam z interpunkcją... a na dodatek ta angielska taka
            zupełnie inna jest :((

            --
            <a
            href="https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/4;10714;107/st/19981220/e/the+very+day./dt/5/k/c6e0/event.png">Don't
            guess.</a>
    • effata Brawo Dorotus76 06.03.07, 18:31
      No, niektórzy to nawet trafiają do specjalnej grupy :)
      Tort weselny w twoim wykonaniu jest śliczny!
      --
      Wypieki Dorotus76
      • ja_lubie Re: Brawo Dorotus76 06.03.07, 21:09
        Wielkie BRAWO ,Dorotus76 - Twoj blog niedawno :odkrylam: jest swietny ,wypieki
        wspaniale ,juz polecilam moim przyjaciolkom polkom,mieszkajacym na drugiej
        polkuli,przepisy masz bardzo dobre i juz niektore wyprobowalysmy ! dziekujemy
        Dorotus!!
        • dorotus76 Re: Brawo Dorotus76 10.03.07, 18:27
          Dziekuje skromnie ;)
          Effato, tort weselny nie ja robiłam, a cukiernia (przynajmniej ten ze slubu
          mojej siostry), taka zdolna to ja nie jestem :)

          Na początku miał byc to mój kajecik z przepisami, bo dzieciaki mi co rusz rwą
          moje zeszyty i gubią karteluszki ;), ale jakos tak mi sie rozrósł...sama nie
          wiem, co sprawia mi wiekszą frajdę: pieczenie czy fotografowanie tego :).
          Faktem jest że nieraz zatrudniam do tego rodzinkę: dzieci mieszają ciasto (co
          im najlepiej wychodzi, mają cieplutkie rączki:-), mąż miksuje, a ja pakuję do
          formy i strzelam fotki :).

          A że moje przepisy juz mi sie wyczerpały, testuję te z netu, a szczególnie z
          forum Galerii Potraw i cincin. No i oczywiscie daję na bloga tylko te dobre,
          zdażyło mi sie kilka porażek kulinarnych :))).

          Miło, że nasza praca się komuś podoba:), bo dla nas to przyjemność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka