Dodaj do ulubionych

Najfajniejsze cechy Brytyjczykow

04.10.06, 12:21
Jakie z Waszych obserwacji sa najfajniejsze cechy mieszkancow wyspy.
Dla mnie absolutnie na pierwszym miejscu jest uprzejmosc, no i usmiech I zaraz
obok tez na pierwszym miejscu nieocenianie wygladu, zachowania itp. Calkowite
przeciwnienstwo rodakow :-)
Obserwuj wątek
    • aniaheasley Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 12:27
      Brytyjczycy nie oceniaja wygladu??? W jakim stopniu znasz tych brytyjczykow...?
      Oni wlasnie uwielbiaja oceniac wyglad, z tym ze musi to byc dowcipnie,
      ironicznie, 'subtle' wedlug nich samych.

      • jagienkaa Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 12:45
        zgadzam się - to że jakaś babcia na rogu cię nie zaczepi i nie powie 'przykryj
        ten brzuch' czy że ktoś się za tobą na ulicy nie oglądnie to nie znaczy że
        Brytyjczycy nie oceniają wyglądu innych, są po prostu bardziej dyskretni...
      • dorotus76 Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 12:51
        Z perspektywy mojego dłuuuuugiego pobytu w UK, bo 2-miesięcznego :) :
        chęć niesienia pomocy zawsze i wszedzie.
        Często zdarza mi się przemieszczać z Polą i wózkiem po różnych centrach i nie
        ma dnia by ktoś nie pytał, czy pomóc mi przy wchodzeniu na schody lub do windy,
        lub czy sobie poradzę. Nawet jeśli pytająca sama jest z siatami i wrzeszczacym
        dzieciakiem na ramieniu :). To miłe.
        W Polsce raczej przy wsiadaniu do autobusu z wózkiem zawsze dziwny luz wokół
        mnie...:), lub udają, że nie widzą...

        pozdróffka
      • czokibiki Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 13:06
        aniaheasley napisała:

        > Brytyjczycy nie oceniaja wygladu??? W jakim stopniu znasz tych brytyjczykow...?
        >
        > Oni wlasnie uwielbiaja oceniac wyglad, z tym ze musi to byc dowcipnie,
        > ironicznie, 'subtle' wedlug nich samych.


        Piszac nie oceniaja, mialam na mysli nie krytykowanie. Mozna sobie dowcipnie
        komentowac itp. ale chodzi mi o bolesne krytykowanie czy niemile spojrzenia. Tu
        ludzie nosza sobie co cha i nikt sie nie dziwi. Sprobuj wyjsc w wywalonym
        tlustym brzuchem i koszulka ledwie do pepka na polska ulice. Wszystkie
        wypicowane paniusie dostalyby zawalu :-)

        • konstruktorka1 Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 15:46
          Jako mama autystyka moge powiedzec ze sa fantastyczni jesli chodzi o stosunek
          do niepelnosprawnych i bardzo uwazaja zeby nie urazic
          Dla porownania na promie do Polski syn mial atak histerii i juz wiedzielismy ze
          wkolo jest wielu rodakow
          No i chciano nas w Polsce wyprosic z zamku bo mlody z zachwytu wydawal
          nieartykulowane dzwieki typu uuuuuuuuuuuuuuuu
          A tutaj sasiadka przynosi mi wszystkie artykuly o autyzmie i nagrywa programy
          na temat ........
          E
          konstruktorka.blox.pl/html
          • jaleo Off topic do Konstruktorki 04.10.06, 19:56
            Nie wiem, czy ogladalas, kilka lat temu byl w TV swietny reportaz "My Family
            and Autism". Reportaz o matce samotnie wychowujacej siedmioro dzieci: trzy
            dziewczynki i czterech chlopcow. Wszyscy czterej chlopcy sa na roznych
            poziomach autistic spectrum.

            Ten reportaz wywolal spore reakcje, glownie dzieki charyzmie tej wspanialej
            kobiety, bardzo ladnej, zadbanej, bardzo inteligentnej - w trakcie krecenia
            reportazu ona robila masters degree - i jej podejsciu do zycia. Ona byla
            bardzo pozytywnie nastawiona do swiata, miala niespozyte poklady energii,
            stworzyla dzieciom wspanialy, cieply i kochajacy sie dom, i w kazdym dziecku
            potrafila wydobyc co najlepsze, i na tym budowac.

            Na mnie ten reportaz zrobil ogromne wrazenie, do tej pory, jak mi sie wydaje,
            ze swiat mi sie wali na glowe, to sobie przypominam te kobitke z reportazu.

            Tak mi sie to przypomnialo, kiedy czytalam Twoj blog i notatke o terapii
            kolorami - na tym reportazu oni wlasnie testowali takie roznokolorowe okulary,
            ta terapia byla wtedy dopiero wprowadzana w zycie.

            Jesli jestes w kontakcie z organizacjami wspomagajacymi rodzicow dzieci
            autystycznych, to moze beda Ci w stanie udostepnic ten reportaz - warto tez
            popytac na forach specjalistycznych dla rodzicow. W necie znalazlam tylko to:
            www.bbc.co.uk/ouch/tvradio/autism/
            tam sa transkrypty ale chyba nie ma samego programu.
            • konstruktorka1 Re: Off topic do Konstruktorki 05.10.06, 13:43
              Dzieki serdecznie
              O tym reportazu na ktory sie nie zalapalam wiem juz od sasiadki, opiekunki
              Wladka, bartowej i wszystkich kolegow z pracy
              Mysle ze to dobry pomysl zeby poszperac za tym reportazem ale moze wlasciwe
              napisze do BBC zeby jeszcze raz go nadali
              A tak na marginesie nie wiesz jak duzo sily ( wlasicie kopa w tylek) daje
              posiadanie dziecka niepelnosprawnego. No bo przeciez nie moge siedziec i
              plakac .....

              Pozdrawiam
              E
      • jaleo To ja sie powtorze.... 04.10.06, 16:12
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=40843943&a=40972910
        A generalnie wg mnie najfajniejsza cecha brytyjczykow to jest dystans do samych
        siebie. I dlatego moze "taking the mick" tak nie razi, bo nie jest podszyte
        wrogoscia i zawiscia, tylko humorem, i z samych siebie potrafia sie smiac
        rownie dobrze, jak z innych :-)
    • tuti Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 15:52
      usmiech anglika blednie przy radosnej postawie australijczykow, no ale jest o
      wiele szerszy na co dzien na pewno, niz usmiech polaka spotkanego na klatce.

      osobiscie jednak powiedzialabm ze to oplaka natura uczynila bardziej uprzejmym!

      ale nietrudno sie domyslic, ze kazdy bedzie mial odmienne, osobiste
      doswiadczenia..
    • tuti Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 15:52
      usmiech anglika blednie przy radosnej postawie australijczykow, no ale jest o
      wiele szerszy na co dzien na pewno, niz usmiech polaka spotkanego na klatce.

      osobiscie jednak powiedzialabm ze to oplaka natura uczynila bardziej uprzejmym!

      ale nietrudno sie domyslic, ze kazdy bedzie mial odmienne, osobiste
      doswiadczenia..
    • formaprzetrwalnikowa Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 16:03
      ja lubie to, ze oni wszystko obracaja w zart, nawet powazna chorobe. i nie
      narzekaja. w kazdym razie nie wobec mnie.
      lubie tez to, ze 'how are you' nie jest pytaniem o to, jak sie mam i ze
      generalnie chodzi o to, zeby uslyszec, ze 'I'm fine'. jest to o kolejnych kilka
      kilogramow narzekanai mniej.
      co czyni moja prace lzejsza i radosniejsza.
      • edavenpo Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 16:44

        Zdecydowanie - zdrowy dystans do samych siebie ;-) I cos co jakis amerykanski
        aktor okreslil jako 'Zero bullshit tolerance' ;-)

        Tolerancja

        Poczucie humoru

        Understatement ;-)
    • eeela Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 16:44
      Mnie sie podoba swobodne przechodzenie nad podzialami klasowymi i to, ze nikt
      nigdy nie osmieli sie powiedziec na glos, ze ktos wykonuje podrzedna prace czy
      tez jest czlowiekiem drugiej kategorii, bo pracuje na zmywaku. Podoba mi sie to,
      ze jest jakies takie ogolne zalozenie, ze ludzi sie szanuje.
      Ot, taka refleksja po lekturze forum Wielka Brytania i Irlandia.
      • asica74 Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 00:42
        >>swobodne przechodzenie nad podzialami klasowymi<<

        ela, tu sie absolutnie nie zgodze! Spoleczenstwo jest bardzo klasowe, choc nikt
        sie do tego nie przyznaje w imie cholernej politycznej poprawnosci :(.Wystarczy
        mi nosa wysciubic na dzielnice obok i ow podzial na klasy mam jak na dloni.
        • eeela Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 12:00
          Ja nie napisalam, ze podzialu na klasy w spoleczenstwie nie ma. Ja napisalam, ze
          w kontaktach miedzyludzkich swobodnie sie nad nimi przechodzi - na lunchach
          pracowych pojawia sie i dyrektor instytutu, i sprzataczka, i konwersuja sobie
          spokojnie, i nikt nikomu nie okazuje wyzszosci. Ty nie pojelas, ze ja wlasnie
          chwale te cholerna polityczna poprawnosc.
          • anya.po.prostu Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 17:23
            eeela napisała:

            > - na lunchach pracowych pojawia sie i dyrektor instytutu, i sprzataczka, i
            konwersuja sobie spokojnie, i nikt nikomu nie okazuje wyzszosci.

            ???? Ja obserwuje dokladnie cos odwrotnego. U mnie w firmie, duzej isntytucji
            zatrudniajacej kilkaset osob jest bardzo wyrazny podzial klasowy- funkcyjny.
            Dyrektorzy maja swoje oddzielne pomieszczenie na lunch i nie mieszaja sie z
            pospolstwem, a juz napewno nie wdaja sie w zadne pogaduchy. Sprzataczki,
            kurierzy, kelnerki i przedstawiciele innych "nizszych" zawodow maja oddzielne
            wejscia, oddzielne windy itp, zeby choc przypadkiem nie weszli w sciezki tych
            wazniejszych.
            I oczywiscie nikt nikomu w oczy nie powie: nie zadaje sie z toba, bo nie
            zarabiasz tyle co ja. Ale podzialy sa bardzo oczywiste i nietrudno je dostrzec.
            Zreszta byla tu kiedys dosyc goraca dyskusja na temat co tu zrobic by do tej
            klasy sredniej przynalezec. Mysle, ze gdyby podzialy klasowe nie byly az tak
            istotne to nowym emigrantom nie robiloby roznicy do jakiej klasy przynaleza.
            • jaleo Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 17:42
              anya.po.prostu napisała:

              > ???? Ja obserwuje dokladnie cos odwrotnego. U mnie w firmie, duzej isntytucji
              > zatrudniajacej kilkaset osob jest bardzo wyrazny podzial klasowy- funkcyjny.
              > Dyrektorzy maja swoje oddzielne pomieszczenie na lunch i nie mieszaja sie z
              > pospolstwem, a juz napewno nie wdaja sie w zadne pogaduchy. Sprzataczki,
              > kurierzy, kelnerki i przedstawiciele innych "nizszych" zawodow maja oddzielne
              > wejscia, oddzielne windy itp, zeby choc przypadkiem nie weszli w sciezki tych
              > wazniejszych.

              To chyba jakis skansen jest u Ciebie w pracy ;-) Powiedzialabym, bardziej
              wyjatek niz regula w tutejszych realiach.
              • anya.po.prostu Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 21:31
                Wcale nie wydaje mi się, że jakiś szczególny skansen.

                Pracowałam w tym kraju w wielu różnych firmach i jakoś nigdzie nie zaobserwowałam szczególnego bratania się dyrektorów ze sprzątaczkami. I mogłabym nawet podać kilka bardziej dosadnych przykładów.

                Oczywiście nie mówię tu o sytuacjach gdy jakiś ważniak w garniturze ucina sobie pogawędkę z dziewczyną, która robi mu kanapki.
                Zresztą, zazwyczaj jedno z pierwszych pytań jakie słyszymy od nowopoznanej osoby jest "Czym się zajmujesz/gdzie pracujesz?". I już ta jedna informacja pozwala naszemu rozmówcy dość nieźle się zorientować jaki jest nasz status społeczny.
                Nie jest też przypadkiem, że ludzie dadzą się zarżnąć kredytem byle tylko mieszkać w dzielnicy z "lepszym" kodem pocztowym, z dala od hołoty. Byle tylko posłać swoje dzieci do tej "lepszej" prywatnej szkoły, z dala od kolorowych/emigrantów/bezrobotnych.
                I ta chęć, granicząca czasem z desperacją, byle tylko móc siebie zaliczyć do klasy-jakiejś-tam i odciąć od niższych warstw społecznych, jest w tym kraju bardzo widoczna.
                • jaleo Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 21:43
                  anya.po.prostu napisała:

                  >> Pracowałam w tym kraju w wielu różnych firmach i jakoś nigdzie nie
                  zaobserwował
                  > am szczególnego bratania się dyrektorów ze sprzątaczkami. I mogłabym nawet
                  poda
                  > ć kilka bardziej dosadnych przykładów.

                  Ale przeciez eeela nie o "brataniu sie" pisala.
                  To jest zupelnie inna para kaloszy.
          • asica74 Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 18:46
            Eeela, alez jak najbardziej pojelam, ze chodzi ci o pochwale cholernej
            poprawnosci politycznej. Chodzi mi o slowo "swobodnie". Moze mamy rozne
            obserwacje, albo po prostu roznie odbieramy te sama rzecz, ale moim zdaniem
            Anglicy wcale nie sa tacy sklonni do mieszania sie z roznymi od siebie klasami.
            • jaleo Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 20:08
              asica74 napisała:

              > Moze mamy rozne
              > obserwacje, albo po prostu roznie odbieramy te sama rzecz, ale moim zdaniem
              > Anglicy wcale nie sa tacy sklonni do mieszania sie z roznymi od siebie
              klasami.
              >

              Ja bym sie zgodzila i z Eeela i z Toba, bo jednak o troche roznych rzeczach
              piszecie.

              Brytyjczycy sa bardzo klasowi, powiedzialabym nawet kastowi, do tego stopnia,
              ze wielu ludziom udaje sie przejsc cale zycie bez "dzielenia przestrzeni
              zyciowej" z innymi klasami - dotyczy to miejsca zamieszkania, sposobow
              spedzania wolnego czasu itp. Zwiazki inter-class zdarzaja sie nawet rzadziej
              niz inter-race!

              Ale z drugiej strony, podzial klasowy nie ma w tym kraju juz od wielu lat
              zabarwienia jakosciowego, tzn. jest bardzo silna swiadomosc przynajleznosci do
              danej klasy, ale kompleksy na tle klasowym prawie zupelnie zanikly, w dobie
              kiedy stan majatkowy z klasa spoleczna ma niewiele wspolnego, aspiracje tez nie
              sa w kategoriach klasowych. I stad sie bierze chyba szacunek, z jakim sie
              ludzie odnosza do kazdego - czy to nauczyciel czy hydraulik, i praca fizyczna
              nie ma takiego stygmatu dla inteligencji jak np. w Polsce. Ale to osobny,
              bardzo szeroki temat. Kiedys zreszta juz tu dyskutowalysmy o klasowosci w UK,
              tylko nie moge tego watku znalezc :-)
              • eeela Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 06.10.06, 15:04
                Jaleo, doskonale zrozumialas, co mialam na mysli :-)
                Uzylam slowa 'swobodne', bo tak wlasnie jest - mimo ze spoleczenstwo jest O
                WIELE BARDZIEJ KLASOWE niz polskie, nikomu i nigdzie nie wypada glosno
                przyznawac, ze przedstawiciele ktorejs klasy sa gorsi. I wlasnie niezwykle
                swobodnie przychodzi im (Brytyjczykom) wzniesienie sie ponad te podzialy, gdy
                sytuacja tego wymaga, bo taki jest po prostu wymog obyczajowy; mozesz bardzo nie
                chciec byc zaliczonym do, albo chociazby jedynie przebywac w poblizu
                przedstawicieli lower class - ale przez mysl ci nie przejdzie, zeby komukolwiek
                z lower class dac do zrozumienia, ze jest on gorszej jakosci czlowiekiem,
                potraktowac go pogardliwie czy protekcjonalnie. Ta sama ilosc uprzejmosci i
                usmiechow nalezy sie sprzataczce i dyrektorowi. Gdy dyrektor spotka sprzataczke
                na pracowym lunchu, popelnilby ogromne faux pas, nie poswiecajac jej chwili uwagi.
                W Polsce natomiast? Czytalam ostatnio jakis tekst o wzajemnym stosunku studentow
                i sprzataczek w uniwersyteckich akademikach. Studenci traktuja sprzataczki jak
                podludzi, sprzataczki o studentach mowia 'pierd..lone inteligenckie bydko'.
                Wyobrazacie sobie cos takiego w UK?
    • konstantyn2 Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 19:46
      powsciagliwosc, rzetelnosc a z zawodowych cech - nigdy nie mialem problemow z
      platnosciami:)
    • magdalik Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 04.10.06, 21:27
      Poczucie humoru i dystans wobec siebie a nade wszystko swiadmosc obywatelska a
      mam na mysli to o czym pisala dorotus. Czasami az mysle ze to przynajmniej
      jeden poziom wyzej na drabinie cywilizacyjnej w porownaniu z Polakami,
      niestety. A przy okazji nie myslicie ze mezczyzni Anglicy sa bardziej mescy niz
      Polacy, od razu zaznaczam ze nie jestem obiektywna bo mam meza Anglika ;-)
      • kast Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 12:00
        Spokoj i opanowanie - ja panikuje, ze cos zawalilam, a moja manager mowi -
        spokojnie Kasia, przeciez to nie koniec swiata ;)
    • basia313 Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 15:37
      Mysle, ze w Brytyjczykach lubie ich powsciagliwosc. Mysla co mysla, ale
      zatrzymuja to dla siebie. Lubie ich tez za uprzejmosc i pomocnosc. Sarkazm,
      mimo, ze czasem przesadny, to jednak mnie smieszy, wiec moze i ich poczucie
      humoru, bo potrafia smiac sie z samych siebie, postawilambym na pierwszym
      miejscu.
    • eeela rany boskie 05.10.06, 18:08
      Zobaczcie, co znalazlam na forum spoleczenswto :-D

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49790698&v=2&s=0
      Swiat i ludzie nigdy nie przestana mi bawic, i nigdy nie znudza!
      • eeela Re: rany boskie 05.10.06, 18:11
        'spoleczenstwo' i 'mnie' - jakis podstepny robal postanowil pozjadac i
        poprzestawiac mi litery!
    • leggetta Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 05.10.06, 21:28
      Wiele cech juz wymienilyscie; dodam jeszcze jedna - sa kulturalnymi kierowcami.
      • formaprzetrwalnikowa Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 06.10.06, 14:40
        PRAWDA!
        zapomnialam na smierc, a przeciez na tym od tygodnia bazuje, jezdzac do pracy
        ze zdrowasmaryja na ustach
        ;)
    • elajna7 Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 08.10.06, 23:43
      Uwazam, ze Brytyjczycy to bardzo ekstrawagancki narod. Za to, jak i poczucie
      humoru i dystans do samych siebie wlasnie ich lubie.
    • ania.sobota1 Re: Najfajniejsze cechy Brytyjczykow 09.10.06, 01:39
      Podoba mi się kultura-proszę ,przepraszam,dziękuje.Pierwsze słowo po angielsku
      mojego synka,to proszę właśnie,po dwóch dniach chodzenia do przedszkola.I
      podoba mi się cierpliwośc,gdy np.w sklepie staram się coś wytłumaczyć,a nie
      potrafię,ekspedientka nie przewraca oczami-ostatnio zostałam mile obsłużona w
      drogerii,byłam bez męza i UDAŁO mi się wytłumaczyć w czym problem-w końcu ktoś
      profesjonalnie dobrał mi podkład.Naprawdę poczułam się jak klientka,a nie
      intruz,który żąda niemożliwego.Od tamtej pory nie wstydzę się pytać o
      cokolwiek,no i mam motywację do nauki.Pozdrawiam Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka