Dodaj do ulubionych

Metoda Callana

22.02.07, 15:22
Ja jestem ogromną przeciwniczką tej metody (z metodycznego punktu widzenia).
Znam wiele osób, które chodziły (mimo moich przestróg) i po roku
zrezygnowały, totalnie rozczarowane.
Ale znam osobę, która twierdzi, że to jest najlepsza metoda pod słońcem, że
dzięki niej zaczął gadać itp.
Nie udało mi się go przekonać, że jest inaczej :)
Prawda jest taka, że nigdy nie byłam na zajęciach prowadzonych tą metodą. A
jestem ciekawa, dlaczego szkół uczących metodą Callana jak mrówków i dlaczego
to jest takie popularne.
Może ktoś z was się uczył tą metodą i jest w stanie podać mi jakieś rozsądne
argumenty na tak? Może się przekonam, że to nie szarlataństwo? :)
--
Don't guess.
Obserwuj wątek
    • onika27 Re: Metoda Callana 22.02.07, 16:01
      chodziłam na ten kurs 3 miesiące i uważam ze jest rewelacyjny zostało mi w
      głowie dużo słów które podczas zajęć są powtarzane do znudzenia:) ale to daje
      efekt.Naprawdę uważam ze pozwala ona na większe oswojenie sie z językiem
      mówionym po prostu każdy z uczestników jest zmuszany do mówienia a nie jak na
      tradycyjnym kursie gdzie z reguły mówia ci ktorzy ciut wiecej wiedzą.Chodziłam
      na tradycyjny kurs też wiec mówię z doświadczenia.No ale z drugiej strony też
      zalezy od lektora który prowadzi zajeci bo niektórzy są tak jakby
      zaprogramowani i nic po za książke a inni wprowadzaja trochę od siebie i wtedy
      jest super.Na szczęści jest rotacja lektorów wiec ma sie tez mozliwość
      osłuchani z różnym mówieniem.Ja osobiście byłam bardzo zadowolona ale mimo
      wszystko wiedza sama nam do głowy nie wejdzie :))
    • basia313 Re: Metoda Callana 22.02.07, 16:49
      Chodzilam do Callana. Potwiedzam: metoda dla mnie rewelacyjna. Pasuje moze do
      First Certificate pozniej juz nie. W ciagu trzech miesiecy mozna zaczac mowic
      po angielsku, czego nie zrobilabys po tradycyjnych metodach. Absolutnie
      polecam. Mysle, ze ta metoda jest dobra, bo w angielskim jednak jest niewiele
      gramatyki w porownaniu do innych jezykow.
      • basia313 Re: Metoda Callana 22.02.07, 17:57
        No ale dodam, ze ta metoda dobra jest na poczatek. W koncu kazdy musi zabrac
        sie za pewne niuanse, o ktorych w Callanie czlowiek sie nie dowie.
    • fanny Re: Metoda Callana 22.02.07, 20:22
      Ja tez z doswiadczenia.
      Uwazam, ze do pewnego momentu, jest bardzo fajna. Poprzez powtarzalnosc rytmu
      pytanie-odpowiedz, w pewnym momencie czlowiek wpada w rodzaj transu i jezyk
      zaczyna przez niego przeplywac. Nie zastnawia sie, nie tlumaczy w glowie zdan,
      tylko mowi po angielsku.
      Mam wrazenie, ze do tego momentu w innych metodach dochodzi sie pozniej. Nie
      znam sie na metodyce jezyka, nie mam pojecia czy to dobrze czy zle, ale dla
      uczestnika kursu Callana
      • effata Re: Metoda Callana 23.02.07, 00:29
        Ale ja mam wrażenie (po rozmowach z osobami, które robiły ten kurs, i po
        waszych wypowiedziach też), że ... ta metoda bardziej aktywuje, to co ktoś już
        się nauczył gdzieś indziej.
        Jakoś nie wyobrażam sobie uczenia się na zasadzie papugowania, lub rozmowy na
        zasadzie 'bodziec-reakcja' (bo do tego się to chyba sprowadza).
        Poza tym, co to znaczy "nie tłumaczy się w głowie zdań"? A jak w ogóle
        przebiega uczenie się nowych rzeczy, słów? Można nie tłumaczyć gramatyki
        przecież dzieci tak przyswajają język, ale dorośli mają raczej skłonność do
        zapamiętywania logicznego niż mechanicznego.
        No i co ze spellingiem, czytaniem, pisaniem itp.?
        Ja chyba jestem zbyt zafiksowana i spaczona zawodowo, ale jakoś nadal nie
        jestem przekonana ... :)
        • formaprzetrwalnikowa Re: Metoda Callana 23.02.07, 10:04
          z tego, co ja sie orientuje, to ta metoda zostala wlasnie zbudowana w oparciu o
          zasade 'zanurzenia' w jezyku i przyswajania jezyka tak, jak sie go ucza dzieci:
          z calym dobrodziejstwem inwentarza, czyli uczysz sie calych struktur
          zdaniowych - gramatyka ma leciec 'przekazem ukrytym'.
          doroslym trudniej tak przyswajac wiedze i wola dostac uporzadkowane: slownictow-
          gramatyka-cwiczenia.
          tez zgadzam sie, ze ta metoda jest dobra do pewnego momentu- opanowujesz jezyk
          do poziomu komunikacyjnego, a potem trzeba pojsc do szkoly. ;-)
          dzieci tez idac do szkoly potrafia sie porozumiec calkeim dobrze, a szkola uczy
          ich - albo tylko porzadkuje i opisuje- zasad gramatyki (ktore lepiej lub
          gorzej 'wyssaly z mlekiem matki'), ortografii, i innych wymyslnych rzeczy nt.
          budowy i funkcji jezyka oraz wymyslniejszego slownictwa
          ;-)
    • ralphos Re: Metoda Callana 22.02.07, 20:38
      Podejrzewam że to zależy od człowieka - mi by się ta metoda na pewno nie
      podobała, bo mam umysł mocno techniczny i zawsze muszę wiedzieć jak dane słowo
      się pisze i dlaczego mam użyć w tym przypadku danej konstrukcji gramatycznej.
    • 101krotka Re: Metoda Callana 23.02.07, 01:48
      na przykladzie znajomego wiem,ze ta metoda owszem,dziala,ale,jak kolezanki
      wczesniej zauwazyly,tylko do pewnego momentu. mysle,ze jest ona przede
      wszystkim dobra dla pokonania leku,blokady przed mowieniem w obcym
      jezyku.zapamietuje sie cale zwroty,zdania,duzo slownictwa.jesli chodzi o
      pisownie i spelling to sa dyktanda podczas kazdej lekcji,a do tego trzeba je
      tez pisac w domu.ale nie jestem pewna,jak wspiac sie na wyzsze szczeble
      znajomosci angielskiego tylko poprzez powtarzanie pewnych struktur-przeciez
      wiadomo,ze im wyzej,tym trudniej,licza sie male niuanse,itp.

      jedno mnie natomiast zastanawia:z tego co sie orientuje,metoda ta zostala
      opracowana do nauczania przez native speakers,natomiast w Polsce nagminnie ucza
      (jak to sie ladnie ujmuje) "dwujezyczni lektorzy",czyli Polacy.przeciez chodzi
      o to, aby przyzwyczaic,oswoic sie z naturalnym brzmieniem jezyka-a o to trudno
      sie spodziewac od nawet b.dobrze wyedukowanego lektora.
    • kingaolsz Re: Metoda Callana 23.02.07, 12:40
      Kiedy ja sie ta metoda interesowalam, to bylam juz na poziomie po First
      Certifcate i nie mialoby to najmniejszego sensu dla mnie.
      Moja Mama z kolezankami przez rok sie uczyla ( z pracy im finansowali) i zadna
      z nich sie nie nauczyla prawie nic , a baaardzo chcialy.
      Osobiscie nie bardzo jestem przekonana do tej metody.

      Kinga
    • joanka-k Re: Metoda Callana 23.02.07, 14:08
      Kilka lat temu zdecydowalam sie na Callana glownie po to, zeby ktos zmusil mnie
      do mowienia.
      Chodzilam kilka miesiecy i bylam bardzo zadowolona. Dwa razy w tygodniu po dwie
      godziny. Kazda godzina z innym lektorem. Mialam to szczescie, ze w szkole do
      ktorej ja chodzilam, byl tylko jeden Polak lektorem i nie mozna bylo z niego
      wydusic slowa po polsku. Reszta lektorow to ludzie z Anglii, USA, RPA,
      Holandii, Kanady. Oczywiscie najtrudniej bylo zrozumiec Anglikow ;)
      Swietni ludzie, faktycznie bardzo sie przykladali do tego zeby nas nie
      zanudzic. Kazda godzina skladala sie z mowienia, czytania i dyktanda.
      Jednak w tym samym miescie byla jeszcze jedna szkola prowadzaca kurs ta metoda
      i ludzie byli z niej baaaardzo niezadowoleni. Tam wszyscy lektorzy byli
      Polakami i ponoc wiekszosc czasu mowili po polsku (np. tlumaczac gramatyke).
      Niestety ja jestem odporna na wszelkie jezyki, wiec to co mi wtedy do glowy
      wpadlo, zdazylo juz wypasc i teraz znowu biegam na konwersacje...
      • dru.ga Re: Metoda Callana 25.02.07, 02:37
        Chodzilam do szkoly Callana przez prawie rok przed wyjazdem do Anglii. Wczesniej
        mialam angielski w liceum - i prawda jest taka ze niczego nowego sie tam nie
        nauczylam a jedynie odswiezylam pewne zwroty, slowka bo gramatyki z zalozenia
        jest tam bardzo malo.
        Moim zdaniem to sposob na spedzenie milo czasu. w poczuciu ze sie nie zmarnowalo
        go przed TV ale na pewno nie jest to dobry kurs jesli ktos chce naprawde szybko
        zrobic postepy w nauce jezyka. Te zajecia daja tylko ulude ze sie zna jezyk.
        Mechaniczne powtarzanie ciagle tych samych zdan wcale nie jest, moim zdaniem
        nauka jezyka. To cos bardziej w rodzaju przygotowywania sie do egzaminu na
        zasadzie - zakuc, zdac, zapomniec. Bo niestety wieksza czesc materialu ludzie i
        tak szybko zapominaja co doskonale wykazuja robione co jakis czas testy.
        No i mimo ze mialam zajecia tylko z native speakers i to glownie ze Szkocji i
        Anglii to ich "jezyk wykladowy" ze to tak nazwe nie ma sie nijak do tego co
        slysze na ulicach Manchesteru:-))
        Mam porownanie do kursu ESOL na ktory teraz chodze i naprawde w miesiac tego
        kursu nauczylam sie wiecej niz przez caly kurs Callana. Takze ja zdecydowanie
        nie polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka