robak.rawback
21.05.07, 14:19
czy ktos ma jakis pomysl na walke z dellem bo mnie sie juz zaczyna to nudzic.
zamowilam laptop, po tygodniu dostalam okazalo sie ze wadliwy, zadzwonilam i
powiedzialam ze chce nowy po tygodniu byl nowy;
tyle tylko ze znow wadliwy. wiec teraz mam dwa wadliwe.
zadzwonilam znowu i powiedzialam ze chce trzeci bo m i znowu wadliwy wyslali,
po paru dniach sie odezwali ze ok przysla trzeci.
oni chca odbierac i przysylac laptopy wtedy kiedy ja jestem w pracy. wiec po
jakis 2 tygodniach przesylania im emaili ze ja nie moge byc w domu wtedy
kiedy oni chca - w koncu do mnie ktos zadzwonil i potwierdzil ze rzeczywiscie
mnie w tych godzinach nie ma.
w miedzyczasie wyslali kogos zeby odebral zepsute laptopy - oczywiscie nikogo
w domu nie bylo wiec bez sensu, pomimo ze im wczesniej powiedzialam ze na
pewno mnie nie bedzie.
wiec 5 tygodni mija od chwili zaplacenia za towar i nic. myslalam ze sami
beda chcieli to zalatwic bo w koncu mam drugiego laptopa tez za ktorego nie
zaplacilam. ale nic podobnego. zadnego nie uzywam zeby pozniej nie mowili ze
im zawirusilam kompy i juz ni estety nie moga mi przyslac nowego.
wiec nadal nie mam laptopa i krew mnie zalewa. jak sie do nich emaile pisze
na customer service to odpowiadaja po tygodniu, dzwonic nie mam juz ochoty do
nich bo mi kase zjada i nic konkretnego sie nie zalatwi. ciagle z jakas inna
osoba sie gada i jak kula w plot.
w smumie sie zastanawiam czy jakby im wyslac jakis normalny list - next day
delivery - i cos od nich chciec to czy to wogole poskutkuje. uwazam ze
powinni mi jakas znizke dac albo zwrocic jakies 20 funtow za te moje telefony
donich. bo wina lezy 10% po ich stronie.
any ideas?