Dodaj do ulubionych

tarczyca w UK -jakies doswiadczenia?

17.06.07, 11:12
czesc dziewczyny. i chlopaki.
wlasnie wrocilam z upalnej polski :) gdzie przez tydzien urlopowalam oraz
biegalam po lekarzach i laboratoriach.
w duzym skrocie - mam zdiagnozowana niedoczynnosc tarczycy i rozpoczelam
leczenia hormonalne. poniewaz to dopiero poczatek, to bede potrzebowala badac
poziom hormonow czesto - na poczatku raz na miesiac nawet, zeby ustalic
odpowiednia dawke lekow. pozniej moja polska endokrynolog zaleca badania THS
raz na 3 miesiace i regularne USG.
wolalabym leczyc sie w UK a do PL jezdzic na wakacje, wiec zastanawiam sie
jak to tu dziala.
czy ktos z was ma jakies doswiadczenia z leczeniem tarczycy w UK? czy latwo
dostac skierowanie na takie badania i czy wasi GP powaznie potraktowali
sprawe?
z gory dzieki za podzielenie sie jakimi kolwiek wrazeniami, pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • fanny Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 17.06.07, 22:43
      Ja mam wole obojetne, ale spore.
      Tutaj poszlam najpierw do GP, zrobil wywiad, dal skierowanie na badanie
      hormonow (wyszly prawidlowe) i zalatwil mi konsultacje z chirurgiem w szpitalu
      w sprawie operacji. Czekalam na te konsultacje ok. 2 miesiecy. Na konsultacji
      bylam, najpierw mialam rozmowe z osoba z zespolu chirurga, potem z samym
      operatorem. Wszystko bardzo szczegolowo omowilismy i teraz czekam na
      wyznaczenie terminu operacji.
      Z tym, ze moja sprawa z tarczyca, to taka bardziej kosmetyczna jest. Mam
      powiekszony widocznie prawy plat tarczycy i ten mam miec usuniety.
      Poniewaz zostawia mi caly lewy plat nie bede musiala brac hormonow i nie ma
      niebezpieczenstwa uszkodzenia wszystkich przytarczyczek.

      Generalnie mialam tez pomysl robic sobie te operacje w Polsce, ale tutejsi
      lekarze wzbudzili tak duze moje zaufanie, ze to byloby zupelnie bez sensu.

      I jeszcze ciekawostka
    • iweta2 Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 17.06.07, 23:26
      Ja przyjechalam do Anglii z ustawionymi lekami na tarczyce, ktore biore od lat.
      W zasadzie wcale ich brac nie musze, dawka jest bardziej zapobiegawcza niz
      lecznicza, jednak polscy lekarze zdecydowali, ze bede je brac ze wzgledu na
      genetyczne obciazenie - moja mama i babcia mialy operacje na tarczyce. W Polsce
      mialam usg co rok, co pol roku hormony. Nawet raz mialam robiona biopsje bo w
      usg wyszly jakies guzki. Podczas nastepnego usg guzkow juz nie bylo a biopsja
      okazala sie niepotrzebna gdyz wg opisu 'zmiany byly za male aby jednoznacznie
      okreslic co to jest'. Reasumujac lekarze okazali sie zbyt gorliwi. Tutaj
      przyjechalam wiec z lekami, nie pamietam zebym pokazywala recepty czy jakis
      list z Polski, po prostu powiedzialam, ze biore leki na tarczyce i angielski GP
      mi te leki przepisal. Ta sama dawke. Usg nie mialam wcale, hormony sa badane co
      rok. Najwazniejsza rzecz - choroby tarczycy sa na liscie schorzen
      upowazniajacych do zwolnienia z placenia za leki. GP wypelnia podanie i po
      jakims czasie dostajesz Medical Exemption card. Od tego czasu za leki nie
      placisz. Polecam.
    • robak.rawback Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 08.04.08, 01:33

      podbijam. i cos sie duende dowiedzialas? albo ktos cos ma do dodania?
      dzieki
      -------------
      It would be foolish for an acorn to try to make itself a bigger
      acorn when, deep down, it's an oak.
      • duende1 Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 08.04.08, 14:16
        robak, no ja sie tu lecze. kontrolne badania krwi mam raz na 3-6
        miesiecy. badanie nazywa sie thyroid function test i obejmuje TSH i
        FT4 bodajze.

        nie lubie tego, ze musze sie wybitnie dopominac o konkretne wyniki.
        ostatnio kosztowalo mnie to chyba 5 telefonow do przychodni, za
        kazdym razem mowiono mi ze wyniki sa "normal", a ja chcialam
        wiedziec jak bardzo normal ;)

        lecze sie tylko u GP. z tego co wiem, w UK do endokrynologa kieruje
        sie tylko nadczynnosc, nie niedoczynnosc.
        poniewaz jest to choroba przewlekla, leki mam za darmo.
        nie robi sie tutaj USG.
        nie bada sie przeciwcial zeby stwierdzic, czy niedoczynnosc
        spowodowana jest hashimoto (choroba autoimmunologiczna).

        generalnie jest OK. troche sie tylko martwie jak to bedzie jak bede
        chciala zajsc w ciaze. wiem ze w polsce dziewczyny z niedoczynnoscia
        sa z reguly pod scisla kontrola ginekologa i endo, tu na to nie mam
        szans.

        a czemu pytasz? masz problemy z tarczyca?
        pozdrawiam
        • chocolate.muffin Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 10.04.08, 14:20
          Moja niedoczynnosc tarczycy zostala wykryta dopiero przez tutejszych lekarzy i jest to chyba jedyny pozytyw jaki wynikl dla mnie z obcowania z brytyjska sluzba zdrowia. Jestem na 75g tyroksyny dziennie i prawde mowiac niechetnie wspominam czas zanim zdiagnozowano u mnie niedoczynnosc, bo bylam zupelnie inna osoba: apatyczna, miewalam stany depresyjne, ale odkad zaczelam sie leczyc ujrzalam swiat na nowo w kolorowych barwach:-)

          Odnosnie ciazy to moge Ci powiedziec tyle, ze na wizyty u endokrynologa raczej nie masz szans, chyba ze jakims cudem je sobie wywalczysz. Ja niedawno stracilam ciaze w siodmym tygodniu i na temat opieki nad kobietami w podobnej do mojej sytuacji moge napisac poemat. Moja GP nie uwazala za konieczne wykonanie zadnych badan a nad przyczynami poronienia radzila mi sie nie zastanawiac, bo i tak nie znajde odpowiedzi!!! Po mojej sugestii, ze moze warto by przynajmniej sprawdzic czy tarczyca funkcjonuje jak nalezy, skierowala mnie na badanie krwi. I tyle. Jeszcze nigdy w zyciu nie czulam sie tak zaniedbana i opuszczona, ale to juz chyba temat na inny watek.
          W kazdym badz razie stwierdzila, ze tysiace kobiet w podobnej sytuacji rodzi zdrowe dzieci, wiec niedoczynnosc tarczycy nie jest zadnym problemem. Nie wiem jak mozna bagatelizowac tak powazne sprawy. Niestety nie moge jezdzic do Polski tak czesto jakbym tego chciala, pozostaje mi wiec zdac sie na tutejsza sluzbe zdrowia.

          Pozdrawiam serdecznie.
    • monika_i Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 08.04.08, 16:47
      CZyli problemow z leczeniem nie ma? Moja mama miala usunieta
      tarczyce ze wzgledu na jej nowotwor, od tej pory jest pod kontrola
      lekarza i oczywiscie musi robic czeste kontrole hormonow. Chcialabym
      zeby przyjechala do mnie i pomogla zajac sie dzieckiem gdy ja wroce
      do pracy, ale ona sie boi ze sie tutaj z lekarzami nie dogada i nei
      bedzie mogla sie leczyc. probowalam wytlumaczyc mamie ze tu nie
      bedzie musiala nawet za leki placic, a wy teraz dodalyscie mi
      kolejny argument 'za' jej przyjazdem. Dzieki :)
      • mallgosha Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 10.04.08, 18:33
        Rowniez przyjechalam do Uk z ustawionymi lekami. Mam lekka
        niedoczynnosc. Moj poprzedni GP zupelnie to bagatelizowal. Przez dwa
        lata nawet nie zrobil wpisu do mojej "kartoteki". Bagatelizowal tez
        inne schorzenia. Poniewaz bywalam w Polsce 2-3 razy do roku, nie
        bylo dla mnie problemem odwiedzanie moje endokrynolog /prywatnie/ w
        Polsce. W koncu zmienilam GP i sytuacja ulegla zmianie. W zasadzie
        sprowadza sie do utrzymania dawki lekow i badan krwi. Endokrynolog w
        POlsce juz nie odwiedzam, bo gwaltownie wzrosly ceny o 100%. Nie
        wiem, czym to jest spowodowane. Moze moim pobytem za granica?...
        • robak.rawback Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 11.04.08, 14:30
          zrobilam badania krwi no i sie okazalo ze troche mam ponad norme
          czegos tam no i lekarka powiedziala ze to niedoczynnosc, wiem ze
          kolezanaka ktora sie tu juz ze dwa lata leczy nie jest zadowolona z
          lekarzy i generalnie ja olewaja, a ma to haszimoto, wiec sie
          zastanawiam gdzie sie leczyc czy tu czy w polsce.

          wyobrazam sobie ze w polsce ustawie sobie leki, a tu bede brala za
          darmo to co mi w polsc eprzepisze lekarz - bo jakos tutaj za mocno
          nie ufam tym olewaczom.

          a jak z tym usg w uk?
          bo mam cos w tej tarczycy, ale mi biopsje w polsce zrobili i
          powiedzieli ze to jakies zwyrodnienie, ale nie jest grozne wiec
          mozna olac. ale generalnie to ja sobie mam ochote sprawdzac co jakis
          czas czy tam sie nic nie dzieje. wiec czy musze sie u gp uzerac o
          usg czy po prostu pojechac do polski i sobie zrobic tam?
          no oczywiscie wszystkie wizyty w polsce prywatnie - bo jakzeby
          inaczej ahahha

          duende1 napisała:
          > a czemu pytasz? masz problemy z tarczyca?
          > pozdrawiam
          • duende1 Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 12.04.08, 11:09
            roback, no to ciesz sie, ze masz diagnoze ;) czasem ludzie latami
            zle sie czuja i lecza na nerwicce, depresje i inne rzeczy, a to
            tarczyca chora.

            zeby tu dostac leki, musisz miec recepte od GP. a zeby ja dostac, GP
            musi cie skierowac na badania.
            moj lekarz nie chcial sie sugerowac wynikami z polski bo w kazdym
            laboratorium sa inne normy, a poza tym i tak trzeba te tarczyce
            kontrolowac na biezaco.

            na poczatku myslalam, ze bede leczyc sie w polsce, ale potem
            stwierdzilam, ze tu bedzie mi po prostu latwiej. a poza tym jak
            jestem w pl to wole miec czas dla rodziny i przyjaciol, a nie latac
            po lekarzach. no i oczywiscie na wizyte u endo w polsce tez czeka
            sie wieki.

            ja tez mam tarczyce gozkowata, wiec planuje moze za rok zrobic usg w
            pl prywatnie, dla spokoju.

            pozdrawiam i zycze zdrowia :)
      • witch.abroad Re: tarczyca w UK -jakies doswiadczenia? 11.04.08, 18:54
        Moja corka ma wrodzona niedoczynnosc tarczycy (tarczyca w ektopii podjezykowej), przyjechala z ustawionym leczeniem, robimy kontrole co 4-6 miesiecy, ale musze sie upomniec o TSH, bo ostatnio zrobili jej tylko FT4. Pobieranienie krwi robi osobiscie nasz GP, bo Kat ma dopiero 6 lat i pielegniarka nie moze jej tu pobrac krwi... Wyniki wysylaja mi poczta, choc czasem dr pisze tylko, ze OK. Tyroksyne mamy za darmo (ale dzieci maja wszystkie przepisane leki za darmo), ale jodid, ktory zalecila nasza poprzednia endokrynolog, musza mi wysylac z Polski, bo nasz doktor nie znalazl odpowiednika w swoim komputerze. Boje sie tylko, co bedzie pozniej, bo znajoma mojego taty (tez endokrynolog), mowi, ze ektopia podjezykowa to wskazanie do usuniecia tarczycy, ze wzgledu na mozliwosc wystapienia nowotworu.
        • robak.rawback jod, sea salt etc 18.05.08, 19:53
          czy jak mam ta niedoczynnosc to powinnam sobie kupowac sea salt? z
          tego co sie orintuje wogole kazda sol jest jodowana w uk, a chyba
          nie mozna przy niedoczynnosci brac jodu?
          czy sie myle?
          • robak.rawback tabletka w dniu blood test - tak czy nie? 20.05.08, 13:42
            bylam u lekarza tutaj - wizyta trwala 5 minut, nic nie powiedzial
            wiec jestem zawiedziona, tylko mi blood test zlecil i powiedzial ze
            w dniu testu mam normalnie zazyc tabletke. w polsce mi powiedziala
            elkarka ze w dniu blood test nie brac tabletki przed badaniem. wiec
            juz nie wiem ??
            ??
            • duende1 Re: tabletka w dniu blood test - tak czy nie? 20.05.08, 14:01
              ja nie biore tabletki w dniu testu. tzn. biore, ale dopiero po
              badaniu.
              pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka