11.08.07, 10:46
Przeczytałam ten wątek na Matkch Polkach, a potem przeczytałam bloga
i dosłownie włos mi się na głowie jeży.
Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić poczucia bezradności tych
rodziców.
Ja bym chyba zwariowała, jakby moim dzieckiem miała się zajmować
jakaś nieznana mi baba.

alex-uk.bloog.pl/
Dziewczyny, czy naprawdę nie da się z tym nic zrobić?!
Przecież nie ma żadnego wyroku, żadnego oskarżenia - tylko co
najwyżej oskarżenia. Jak oni mogą zabrać rodzicom dziecko?!

Dlaczego konsulat NIC w tej sprawie nie robi ???!!!

To jakiś koszmar!


***********************************************************
"Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę
gospodarstwo. W każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
Obserwuj wątek
    • effata Re: Alex 11.08.07, 10:47
      >- tylko co najwyżej oskarżenia.
      "podejrzenia" miało być
      ***********************************************************
      "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
      Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę
      gospodarstwo. W każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
    • eeela Re: Alex 11.08.07, 14:19
      Nikt dziecka na stale nie odbiera, tylko czasowo. Social Services maja obowiazek
      sprawdzic, czy nie doszlo do powaznych zaniedban ze strony rodzicow. Jesli
      badania potwierdza, ze wylew krwi do mozgu zostal spowodowany bakteriami, nie
      potrzasaniem lub uderzeniem, dziecko wroci do swoich biologicznych rodzicow.
      • effata Re: Alex 11.08.07, 15:30
        Ale dla mnie to jest chore, że tych rodziców traktuje się jako
        potencjalnych przestępców i utrudnia im się przebywanie z dzieckiem.
        Szczególnie, że dziecko było wcześniakiem i było słabowite, co
        automatycznie wkazuje na to, że wylew mógł nastąpić w związku z
        jakąś dysfunkcjonalnością organizmu.
        Wróci, albo nie wróci - jak to niestety bywało już kilkakrotnie.
        Zwariowałabym gdyby moje dziecko zabrali mi nawet na jeden dzień.
        Nie dość, że dziecko jest chore, to jeszcze takie obciążenie
        psychiczne dla matki (i ojca).
        Nie mogę przestać o tym myśleć.
        Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.

        ***********************************************************
        "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
        Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę
        gospodarstwo. W każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
        • effata Re: Alex 11.08.07, 15:38
          A już najbardziej żenujące są dla mnie komentarze ludzi.
          Już i na tym forum zdarzały się niezłe teksty.
          Ale tak jak tam niektórzy dowalają, to się w głowie nie mieści. I to
          niektórzy wydawałoby się całkiem rozsądni, jak niejaka j_u (czytałam
          kiedyś parę wpisów na jej blogu i przyznam, że podobało mi się jej
          podejście do niektórych spraw, dlatego jej komentarz mnie zszokował)

          Nie mogę pojąć, jak ludzie są szybcy z ocenami i wydawaniem
          wyroków ...
          Co jeden to mądrzejszy ...
          Przykre.

          ***********************************************************
          "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
          Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę
          gospodarstwo. W każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
          • eeela Re: Alex 11.08.07, 16:25
            J_u nie ocenia rodzicow, tylko system. Lepiej w ogolnym rozrachunku, jesli jedna
            czy druga para rodzicow czas jakis sie postresuje, niz gdyby miano znajdowac
            dzieci w beczkach po kapuscie - o to chodzi.
            • ollie1 Re: Alex 11.08.07, 17:34
              eeela, myślę, że nieco zmieniłby Ci się pogląd gdybyś to była Ty i
              Twój mąż i gdyby to Twoje dziecko umieszczono w rodzinie zastępczej.
              Gdyby o Tobie pisano w gazecie, że pobiłaś własne dziecko.
              Jedna czy druga para się postresuje! Chyba naprawdę nie zdajesz
              sobie sprawy jaki to stres. Także dla dziecka.
              • eeela Re: Alex 11.08.07, 20:21
                Nie sadze, zebym miala jakiekolwiek szanse na to, aby zostac postawiona w takiej
                sytuacji. Czysto hipotetyzujac i wyobrazajac sobie, ze mimo wszystko dotknelo to
                wlasnie mnie, oczywiscie bylabym pelna buntu i nie akceptowalabym takiej
                sytuacji. Ale ja w ogole nie mowie o matczynych emocjach, tylko o systemie,
                ktory broni dzieci przed domowa przemoca - pewnym kosztem, tak, ale uwazam, ze
                ten koszt jest oplacalny.

                A matka Aleksa, tak nawiasem mowiac, zostawila juz jedno dziecko w Polsce i nie
                utrzymuje z nim kontaktu. Na jej blogu zas pojawil sie (na krotko, poniewaz
                zostal wykasowany) komentarz kogos, kto podawal sie za jej znajoma i wspominal,
                ze prawa rodzicielskie w stosunku do owego pierwszego dziecka rowniez zostaly
                jej odebrane.

                To oczywiscie moze byc zemsta, brzydkie pomowienie, czysta ludzka zlosliwosc,
                cokolwiek - niemniej fakty pozostaja takie, ze jedno dziecko juz zostawila, ze
                warunki mieszkalne byly dla dziecka nieodpowiednie, i ze dziecko mialo wylew
                krwi do mozgu. Wystarczajace moim zdaniem przeslanki, aby interwencje Social
                Services uznac za usprawiedliwiona.
          • vierablu Re: Alex 12.08.07, 13:59
            Effata, kluczowe sa w calej sprawie slowa 'podejrzenia' i 'nie wiadomo'.
            Narazenie dziecka na kilkutygodniowy stres jest mniejszym zlem niz pozostawienie
            dziecka w rekach rodzicow, ktorzy mu robia krzywde. Ja niestety widzialam w
            Polsce wiele przypadkow, w ktorych nic nie robiono, bo nie bylo twardych dowodow
            a tylko podejrzenia. I dzieci codziennie cierpialy, bo w Polsce nie izoluje sie
            dzieci od rodzicow w przypadku jedynie podejrzen.
    • gosiash Re: Alex 11.08.07, 16:25
      Ja wlasnie jestem w Polsce i przeczytalam o tym artykuł. Przyznam,
      ze już o takich historiach słyszałam wcześniej i to nie tylko w
      odniesieniu do Polaków. Czyli że zabierają rodzicom dziecko, bo ktoś
      ma jakieś podejrzenia. I za każdym razem włos mi się na głowie jeży.
      Bo pal licho stres rodziców, ale przecież nawet taki maluch poznaje
      swoją mamę zwłaszcza. I jaki to musi być stres dla dziecka. A
      starsze dzieci? Dla mnie to jest chory system, totalnie. Ja
      rozumiem, ze sa przypadki, ze dzieci są maltretowane przez rodziców.
      Ale takie odbieranie dziecka, bo istnieje przypuszczenie, to też
      jest maltretowanie dziecka wg mnie. Czy nie mozna by po prosu
      zabrac, no chocby matki tylko i umiescic ja razem z dzieckiem w
      specjalnym osrodku, z kamerami, gdzie jest ciągle monitorowana? I
      nie mówcie mi o kosztach, bo taka matka zastępcza przecież też za
      darmo się tym dzieckiem nie zajmuje. Dla mnie to jest koszmar. Bo
      wiem z drugiej strony jakie to dzieci potrafią bajki opowiadać.
      Jakby tak ktoś zaczął mojej 3,5 latce zadawać 'specjalnie' ułożone
      pytania, to nie wiem, czy by mi jej nie zabrali. Bo pytanie i
      odpowiedź wyrwana z kontekstu plus interpretacja dziecka, może na
      rózne 'cuda' wskazywać. I jak ktoś bardzo chce, to może takie
      wnioski wyciągnąć, że właśnie niewinnym ludziom dzieci odbierają. Ja
      sobie też nie wyobrażam takiej sytuacji i to właśnie ze względu na
      dziecko, bo uraz psychiczny na pewno na całe zycie zostaje. Ja jako
      dorosły mogę sobie przetłumaczyć, ze za parę tygodni będziemy razem,
      sprawa się wyjaśni. Ale dziecko? Uf ale sie rozpisałam, ale mnie
      takie sytuacje do łez doprowadzają, plus sz**** mnie trafia!
      • deadeasy Social Services 12.08.07, 04:29
        Moze zaberaja niewinym ludziom dzieci ale tez nie zabieraja tym winnym
        news.bbc.co.uk/1/hi/england/bradford/6940403.stm
        z tragicznymi skutkami. Czy w takim przypadku nie chce sie krzyczec "czemu
        matce nie zbarali dziecka"? Czy chcialoby sie taka matke umiescic w osrodku
        nadzorczym razem z corka? Nie mysle, ze w tym przypadku dziwczynka opowiadala
        "bajki" mowiac, ze nie lubi mamusi.
        Czy nie jest mniejszym zlem zrobienie sledztwa i odseparowanie bobasa na jakis
        czas (mimo, ze rodzicom serca pekaja) niz nic nie robienie, odwalanie wizyty
        (jak w przypadku Leticia) i potem robienie "wielkich oczu" jak dojdzie do tragedii?
        Kazdy przypadek jest inny i bez szklanej kuli jest ciezko oszacowac czy rodzice
        mieli swoj udzial... Social Services po ostatnich "kichach" jakie odwalili wola
        pewnie dmuchac na zimne i jesli cena zdrowia dziecka sa wrzaski rodzicow - "so
        be it". SS chyba wola byc obrzucani blotem przez dwoje osobnikow niz zeby psy
        na nich wieszala ogolnokrajowa prasa i TV i zeby sie rzad centralny wlaczal w akcje.

        Ja osobiscie bardziej sie oburzam jak dzieci cierpia lub nawet umieraja mimo,
        ze SS mialo je chronic. Niz jak bez potrzeby SS sieje panike.

        Ponizej pare innych do poczytania (noz sie w kieszeni otwiera):
        news.bbc.co.uk/1/hi/scotland/edinburgh_and_east/6230072.stm
        news.bbc.co.uk/1/hi/england/gloucestershire/6571445.stm
        news.bbc.co.uk/1/hi/england/tees/6321939.stm
        news.bbc.co.uk/1/hi/england/beds/bucks/herts/6266521.stm
        news.bbc.co.uk/1/hi/wales/south_west/6181051.stm
        I jedna z glosniejszych spraw:
        news.bbc.co.uk/1/hi/england/2123414.stm
        Czytajac, sluchajac o sprawach jak te powyzej dochodze do wniosku, ze jednak
        lepiej zeby SS zadzaialo niz nic nie robilo oprocz kolekcjonowania notatek
        (ktorych nikt by i tak nie porownywal)...
        • gosiash Re: Social Services 12.08.07, 22:08
          No wiec wlasnie o to mi chodzi, ze po takich totalnych
          niedopatrzeniach Social Services "dmucha na zimne" i niewinnym
          ludziom dzieci odbieraja. I nie martwi mnie tak bardzo rozpacz
          rodzicow, bo dorosly moze sobie jakos poradzic i pomimo totalnej
          tesknoty i rozpaczy, jezeli wie ze nie jest winny i ze dziecko wroci
          za jakis czas to jakos to zniesie. Ale wlasnie cierpienie dziecka,
          ktore jest z nienacka rodzicom odbierane. Jak ma taki maluch
          zrozumiec, ze to dla jego dobra, bo Social Services sprawdzaja
          rodzicow. I dlaczego nie nalezaloby umieszczac rodzicow z dziecmi na
          obserwacji.
          No i wlasnie jakos tak sie dziwnie sklada, ze w przypadku
          ewidentnego maltretowania dziecka jest ono pozostawiane na lasce
          sadystow rodzicow, a w przypadkach gdzie nie jest do konca jasne czy
          rzeczywiscie rodzice sa winni jakos tak latwo dzieci sa odbierane. I
          to mnie wlasnie wkurza. Bo to nie tylko rodzice cierpia, ale wlasnie
          dzieci cierpia ktorym sa rodzice odbierani. Wg mnie nie mozna innym
          dzieciom cierpien zadawac, bo jacys urzednicy nawalili w przypadku
          Letici. To sa konkretne dzieci a nie przedmioty i kazdy przypadek
          jest na tyle idnywidualny, ze trzeba go zupelnie indywidualnie
          rozpatrywac.
          A co do umieszczania w osrodku, to chyba byloby to mniejsze zlo. Bo
          bedac pod ciagla obserwacja, matka/rodzice raczej nie mieliby
          mozliwosci znecania sie nad dzieckiem. I chyba psycholog bylby w
          stanie okreslic, czy dziecko bawi sie z mama bo tak zawsze robilo,
          czy tez bawi sie z nia bo sie jej boi. No bo wiadomo, ze rodzice
          mogliby probowac ukryc swoje sadystyczne zachowania.
          • deadeasy tak sobie dywaguje... 13.08.07, 00:22
            Rozwiazanie z osrodkiem wydaje sie byc widocznie za rozsadne dla nich. Wiele
            instytucji publicznych wydaje sie preferowac "knee jerk reaction". Zamiast
            pomyslec i zaplanowac jakies rozwiazanie to sie rzucaja glowa naprzod na znak
            jakiegokolwiek problemu. My w pracy mamay podobnie. Ktos narzeka na chalasliwe
            podlotki w parku - szybko lecimy w pien wyciac wszystkie krzewy zeby dzieciaki
            sie tam nie zbieraly. A dzieciaki sobie pojda wtedy do innego parku albo na rog
            ulicy.... problem zostanie ten sam tylko sie przeniesie gdzie indziej...
            (najczesciej ulice dalej)...
            • vierablu Re: tak sobie dywaguje... 13.08.07, 23:20
              W ktoryms miescie - juz nie pamietam w ktorym - w miejscach, w ktorych zbierala
              sie halasliwa mlodzez zaczeto puszczac z glosnikow opere :)

              Metoda takiej zmiany otoczenia, aby wymusic wlasciwe zachowanie,bywa bardzo
              skuteczna. Wystarczy spojrzec na tutejsze drogi w miescie - kazdy odcinek
              prostej drogi ma liczne utrudnienia - wysepki, gorki, przewezenia. Mozna by
              wlasciwie zdjac ograniczenia predkosci, bo rozpedzic i tak sie nie da.
              Idiotoodporne.
              • deadeasy Re: tak sobie dywaguje... 13.08.07, 23:35
                hihi, ale nam w koncu zabraknie krzakow do wycinania...
                Co do "puszczania" dzwiekow. W Walii (chyba) puszczali dzwieki slyszalne tylko
                dla mlodych gdy pod sklepem sie zbieral gang i zaczepial wchodzacych do i
                wychodzacych ze sklepu. Walsciciel musial zdemontowac urzadzeni bo... to bylo
                wbrew "human rights" owemu kwietowi mlodziezy brytyjskiej...
      • mamaliv Re: Alex 12.08.07, 14:14
        Po przeczytaniu samego artykulu w GW nie chcialo mi sie wierzyc ze tak bezpodstawnie zabrano rodzicom synka, ale teraz juz wszystko jest dla mnie jasne, bo przyznam mialam blade pojecie jak w Anglii dziala social serwis. Wczoraj wieczorem przeczytalam bloga i jakos nie moge sie otrzasnac po tym. Mam nadzieje, ze ta sprawa szybko sie wyjasni i ze prawda wygra. Tak potwornie zal mi tego maluszka, musial strasznie cierpiec, tym bardziej ze nie bylo przy nim najblizszych.
        • mamaliv Re: Alex 13.08.07, 12:28
          Czy ktos wie jakie sa dalsze losy Alexa??
          Na blogu rodzice umiescili informacje "Zegnamy wszystkich. To juz koniec" :-(
          • effata Re: Alex 13.08.07, 20:12
            Nie chcę domyślać się najgorszego ... szczególnie po wylewie w
            głowie ...

            ***********************************************************
            "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
            Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę
            gospodarstwo. W każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
            • mamaliv Re: Alex 13.08.07, 21:46
              Tez pomyslalam o najgorszym ale znalazlam artkul, ze Alex przebywa w rodzinie zastepczej.
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4381914.html
              A tu pelna wersja poprzedniego artykulu z wywiadem rodzicow
              www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4378937.html
              • deadeasy dywagujac - znowu 13.08.07, 23:31
                Przeczytalam Gazete i szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia. Nie tam, czy
                sa winni czy nie, czy Social Services przesadza czy nie... Dziwia mnie
                wypowiedzi typu "co oni beda mi tu gadac ja wiem swoje". Jesli panuja tu pewne
                przepisy typu nieujawniane danych osobistych dzieci to powinno sie ich
                przestrzegac a nie dzialac na przekor. Nie podoba mi sie tez, ze robia z siebie
                kozlow ofiarnych a z Social Services bandy rasistow i ludzi uprzedzonych do
                bezrobotnych... ale to moze gazetowe rozdmuchanie...
                Wlasnie natknelam sie na bloga zosi. Coz, ja nie potrafilabym tego lepiej ujac...
                zosia761.blox.pl/2007/08/Znowu-bija-naszych-czyli-swiete-prawa-Polaka.html#ListaKomentarzy
                Zastanowilo mnie (teoretyczne) podejscie typu "zasilki biore" ale tutejsze prawa
                mnie nie obowiazuja... hmmmm.... ciekawe ile rodzicow pomyslalo o tym, zadao
                sobie trud zapoznania sie z tutejszymi prawami dzieci... Czasem zdarzy mi sie
                rozmawiac z polskimi rodzicami i zadziwia mnie, ze lekko potrafia zostawic
                bobasy, male dzieci same w domu bez opieki na kilka godzin codziennie (bo matka
                jeszcze z roboty nie wrocila a ojciec juz wyszedl)...

                A juz konczac i wracajac do rodzicow Aleksa. Jesli mieszkaja z innymi ludzmi w
                tym samym domu to moglo sie zdarzyc, ze rodzicie nie byli w pokoju z malym a kto
                inny wszedl (inny lokator) i zrobil krzywde malemu (bo np. plakal cala
                poprzednia noc?) - nie jest to niemozliwe prawda?
    • 101krotka Re: Alex 14.08.07, 00:15
      trudno wydawac opinie o ludziach,jesli sie ich nie zna,tylko na
      podstawie tego,co przekazuje artykul w GW.rozne sa tez losy
      ludzkie,roznie sie uklada,czasami z naszej a czasami wcale nie z
      naszej winy.wspolczuje ogromnie tym rodzicom,oczywiscie jesli tylko
      w zden sposob nie przyczynili sie do stanu,w jakm znajduje sie
      dziecko teraz.trudno naprawde powiedziec,moze i nie do konca to bylo
      przemyslane posiadanie dziecka w takiej nieciekawej dla nich
      sytuacji-ani pracy ani godnego miejsca do mieszkania.no i fakt,ze
      kazde z nich pozostawilo juz jedno dziecko z ex-partnerem w
      Polsce.nie tesknia do tamtych dzieci?
      z trzeciej strony czy bieda przekresla szanse na bycie dobrym
      rodzicem?wiadomo,ze podstawowe rzeczy musza byc zapewnione dziecku,a
      nie zawsze pieniadze rownaja sie milosci.
      jesli natomiast rodzice ci w jakikolwiek sposob przyczynili sie do
      takiego stanu dziecka to przeciez lepiej dla niego aby bylo w
      pewniejszych rekach.
      nie wiem czy Social Services jest dobre,bo nie mialam bezposredniej
      stycznosci z nimi tutaj,kazda sprawe z pewnoscia trzeba traktowac
      osobno,ale oni tez sie przeciez moga mylic:tez byla juz sprawa tej
      matki,ktora spedzila iles tam lat w wiezieniu za
      rzekome "potrzasanie" dziecka i spowodowanie jego smierci,okazalo
      sie ze w jej rodzinie byla jakas genetyczna "condition",ktora
      przyczynila sie do tego;jakas czarna dziewczynka,zdaje sie
      adoptowana,ktora byla strasznie traktowana przez swoich opiekunow i
      nikt z social services tego nie wylapal.
      nie wiem,naprawde nie wiem,poczekajmy na orzeczenie lekarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka