derka1
04.09.07, 23:50
Dwa, czarne, ogromne nawiedzily mnie dzisiaj, bez zaproszenia, w moim wlasnym
domu, a to znak, ze jesien juz za rogiem. Na jesien reaguje zyczliwie, na
pajaki nerwowo - chociaz spokojniej niz na takie np zaby - ale i tak do
tutejszych pajakowych wielkosci co roku jest mi trudno sie przyzwyczaic. Maz
na nie sloikowe polowania urzadza ale to je Boze bron nie zniecheca; wrecz
przeciwnie, co jakis czas nie wiadomo skad wylaza, odpowiednio podwyzszajac mi
cisnienie i przyprawiajac o dodatkowe zmarszczki.
Czy jest jakis sposob na nie? W pajakowa awersje do rozowego koloru - co sie w
ktoryms odcinku historycznego kryminalu made in PRL "007 Zglos sie" objawilo -
niestety nie wierze.