yadrall
25.09.07, 15:48
Wczoraj wieczorem zadzwonila do mnie moja siostra i powiedzila,ze
zostala zwolniona z pracy... no, coz zdarza sie,ale...
Mlodsza pracowala w barze od ponad roku z czego jak sie potem
okazalo z 6 miesiecy na czarno (szef mowilm,ze placil podatek i cala
reszte,a okazalo sie,ze nie placil-sprawa ujrzala swiatlo dzienne
jak zmienil sie jeden ze wspolwlascicieli),ale potem dostala
kontrakt i juz pracowala legalnie (dodam,ze pracujac na czarno
wyrobila NIN,a od pracodawcy dostala swistek,ze pracuje-tyle,ze
podatek za nia nie wplywal-niekt tego nie wylapal!!!).
Po jakims czasie dostala ladna podwyzke i stanowisko menagera i
jakos to szlo...
Obecnie znowu zmienil sie wspolwlasciciel i w niedziele wszyscy
zegnali starego szefa. Z racji,ze siostra ma wolne poniedizalki,a
pozostale dni pracuje roznie (szef ustalal grafik,bo albo ona
siedziala w barze,albo ktos z wlascicieli),wiec wczoraj poszla
zapytac na ktora ma byc dzis w pracy i uslyszala,ze juz tam nie
pracuje!!! Nie dostala zadnego okresu wypowiedzenia,zadengo powodu
zwolnienia,ani kompletnie nic... Porostu nowy szef kazal jej juz
wiecej nie przychodzic...
Czy to jest zgodne z prawem,bo ja tego pojac nie potrafie-ot, z dnia
na dzien zostala bez pracy...