madame_skylight
22.06.12, 20:07
Tygodniowy rejs w Chorwacji, mieliśmy rewelacyjnego skippera, który jednak ze względu na organizację, zamierzał zrezygnować ze współpracy z OIS-em.
1) Autobus spóźnił się rano o godzinę, choć człowiek, który powinien być pilotem powiedział, że spali w Poznaniu, miejscu, z którego wyjeżdżaliśmy. 'Pilot' nie przedstawił ani siebie, ani kierowców, zakazał korzystania z toalety, wciąż powtarzał, że wyrzuci z autobusu osoby, które będą piły alkohol (choć zrobili postój w strefie bezcłowej, by kierowcy mogli zrobić zakupy alkoholowe, ale klienci mieli pozostać w autokarze, bo nam zrobili przerwę 5 minut wcześniej, żebyśmy tylko nie robili "wyskokowych" zakupów. Więc czekaliśmy prawie pół godziny zamknięci w autokarze). Nie poinformował nas o której dotrzemy na miejsce, zostaliśmy nagle właściwie wyproszeni z autobusu o 5. Swoją drogą czekanie 12 godzin na jacht i 12 na autokar powrotny jest przykładem fatalnej organizacji.
2) Na jachcie miało być 8 osób, maksymalnie 9, a było 10 (Maxus 33, długość 9,9m), przez co dwie musiały spać na podkładzie, ponieważ było niemożliwe, by 4 dorosłych mężczyzn zmieściło się na dwóch wąziutkich tapczanach w mesie.
3) Na jachcie nie działało radio do komunikacji - gdyby Chorwacji o tym wiedzieli, nie pozwoliliby jachtowi wypłynąć z portu. Nie działała także telewizja. W lodówce pływała woda, a przy zejściu do mesy nie było górnego schodka, co poskutkowało paroma upadkami.
4) W mailu z pytaniem o wiek uczestników, biuro odpisało, że będzie to 20-35 lat - kłamstwo, ponieważ w tym wieku było 5 osób, a 4 w przedziale 45-61.
5) Wysyłając pierwsze zgłoszenie wpisałam w formularzu rejs po południowej Chorwacji, na miejscu okazało się, że płyniemy na północ - nie dostałam z biura żadnej informacji o zmianie.
6) Autokar, którym wracaliśmy spóźnił się 3 godziny, poinformowali nas o tym w godzinie, w którym powinni już po nas być. Był to autokar zepsuty - dwa razy stawaliśmy na półtora godzinne przystanki, by naprawiać dymiącą się oponę. Uczestnicy podróży mieli informację od tych, z którymi wymieniali się po tygodniu pobytu w Chorwacji, że TYDZIEŃ WCZEŚNIEJ przyjechali tym samym autokarem i także psuła im się lewa tylna opona.
7) W podróży powrotnej przez 27 godzin prowadził JEDEN kierowca, ponieważ drugi pił piwo.
8) Przystanek w Cieszynie, na którym uczestnicy mieli na nowo podzielić się pod względem celu podróży trwał 2 godziny, ponieważ piloci nie mieli list osób, z którymi jadą i gdzie. Nie potrafili też policzyć liczby osób jadących do danych miast ani liczby miejsc, jakie mają w autokarach. Po zabraniu bagaży i przeniesieniu się do drugiego autokaru, większość osób musiała z powrotem wrócić do poprzedniego środka transportu, ponieważ okazało się, że w drugim nie ma dla nich miejsca. Żenada.
9) Piszą, że autokary mają toaletę, owszem mają, ale w jedną stronę nie mogliśmy z niej korzystać, a w drugą autokar nie był wyposażony w toaletę.
Podsumowując złamali 6 punktów umowy - w kwestii ilości osób znajdujących się na jachcie, wyposażenia jachtu (telewizja, standard kambuzu, wykończenia jachtu i niebezpieczeństw związanych z brakiem komunikacji z innymi jachtami), trasy rejsu, braku toalet i niedopilnowania bezpiecznego transportu - stan techniczny autokaru i fakt prowadzenia przez jednego kierowcę.
By zakupić rejs, wszystko odbywało się drogą mailową, podpisywanie umów, przelewy, dobry kontakt. A żeby złożyć reklamację, nie przyjęli ani maila, ani skanu, tylko chcieli dostać list pocztą.
OIS - Opłać I Spadaj
Nie polecam.