Dodaj do ulubionych

przy jednym stole

03.01.10, 14:05
nieraz zdarza sie tak, ze w pojedynke ide do knajpy, kawiarni. czasem lubie odciac sie od swiata, zapatrzec za okna. czasem po prostu zjesc. tak, czy siak, lubie patrzec na sale, sasiednie stoliki. i co widze? przy podwojnym stoliku siedzi mlody jegomość/mila dama/, zajmuje w sumie 4 miejsca - na jednym siedzi on, na drugim lezy jego plaszcz, a dwa pozostale.. zajmuje, bo przeciez to jego stolik i jak ktos obcy moglby sie do niego dosiasc! czasem do stolika podejdzie starsza pani. starsza osobe to jeszcze mozna przyjac do swojego stolika, ale naprawde z bolem serca i pomrukami pod nosem. mlodsze przegania sie zdawkowym 'zajete'. i moze czasem ktos faktycznie przychodzi na pozostale 3 miejsca. ale najczesciej puste krzesla stoja, a ja, czy inna pojedyncza, podwojne, potrojne osoby szukaja szczescia w innych lokalach. a gdyby tak siadac przy jednym stole? nie okupowac stolikow dla siebie, tylko cieszyc sie towarzystwem nieznajomych osob? zjesc wspolnie posilek, niekoniecznie przy tym rozmawiajac? a moze rozmawiajac i zawierajac mile kontakty z sasiadami? co by sie stalo, gdybysmy pozwalali dosiadac sie do ‘naszych’ stolikow, nie wspominając juz podwojnych stolach, hmm?
Obserwuj wątek
    • facet_l Re: przy jednym stole 03.01.10, 21:52
      Kontakty i znajomości teraz się zawiera na czatach :(
      • moi_milady Re: przy jednym stole 04.01.10, 21:19
        oj, chyba nie jest az tak tragicznie..
    • agulha Re: przy jednym stole 05.01.10, 01:17
      Konwencja społeczna jest - stety czy niestety - taka, że do stołu wypada się
      przysiadać tylko w stołówkach, barach mlecznych i wagonach WARS. Szanujący się
      kelner nie dosadzi nikogo do stolika. Poza tym: pojedyncza osoba może czekać na
      towarzystwo. Najmniejsze stoliki w knajpkach są zwykle 2-osobowe, a co ma
      kobieta zrobić z torebką? Powiesić na krześle? Nie zawsze się da (ześlizguje
      się), a poza tym nie ufam rodakom na tyle, żeby tracić z oczu moje karty
      kredytowe. Torebka postawiona na stoliku koło zupy? Czy może zszargana na
      podłodze? A skoro mówisz o płaszczu - dlaczego młody jegomość czy młoda dama
      kładą je na krześle? Może nie ma porządnych wieszaków w lokalu?
      I mówi Ci to ze smutkiem osobnik często jadający sam w restauracjach, nieraz
      kilka razy w tygodniu, bo jeżdżę w delegacje. Restauracja to nie jest dobre
      miejsce dla pojedynczej osoby. Niestety.
    • Gość: Agi Re: przy jednym stole IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 14.01.10, 17:06
      Ludzie chodzą w pojedynkę do restauracji/kawiarni z różnych powodów. Niektórzy
      chcą, być może, posiedzieć tam godzinkę w spokoju. W spokoju - czytaj: w
      samotności. I trzeba to uszanować. Owszem, nie powinno się w pojedynkę zajmować
      czteroosobowego stolika, ale jeśli mniejszych nie ma albo są zajęte, to trudno.

      Piszesz o "cieszeniu się towarzystwem nieznajomych osób" - widzisz, a mnie ono
      zupełnie nie cieszy. Nie pozwalam się do siebie dosiadać z prostego powodu: nie
      znam tej osoby i nie wiem, czy mam ochotę spędzać czas w jej towarzystwie. Może
      będzie siorbać i mlaskać? Może zacznie jakąś głupią gadkę? A dawniej, kiedy
      wszędzie było wolno palić, taka "gościnność" groziła spożywaniem obiadu w
      chmurze dymu wydmuchiwanego prosto w nos przez źle wychowanego przypadkowego
      współbiesiadnika.

      Zresztą, co kraj, to obyczaj: w Niemczech nie protestuję, bo tam dosiadanie się
      do obcych ludzi jest rzeczą normalną, zdarza się, że sami wołają do stolika, jak
      widzą, że ktoś się rozgląda za wolnym miejscem. W Polsce jednak nie jest to
      przyjęte - i bardzo dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka