Gość: Maciej
IP: 46.28.107.*
23.10.13, 20:45
Czy orientujecie się czym spowodowany jest spotykany od poniedziałk paraliż tych ulic? Krasińskiego z roku na rok staje się coraz bardziej nieprzejezdna, dziś po raz kolejny korek do skrzyżowania z Broniewskiego (jadąc od Powązek) sięgał daleko za Przasnyską. W tym miejsku korki robią się nawet wcześnie rano, zamierzam pisać do ZDM jaki mają na to pomysł, albo trzeba przerobić światła, albo myśleć o planowanym poszerzeniu.
Drugi możliwy wyjazd z Zatrasia tj. Elbląską w Broniewskiego i Włościańską tak samo zapchany był od ronda. Co ciekawe w korkach stały pojazdy, które zwykle tędy nie jeżdżą (m.in. autobusy przegubowe jako "przejazd techniczny" do MZA na Włościańskiej - a tą ulicą nigdy nie jeżdzą żadne autobusy, nie ma tu linii ani nigdy nie widziałem dojazdów technicznych).
Szlag człowieka trafia, bo okazuje się, że z tego osiedla nie daje się normalnie wyjechać.
Pytanie zasadnicze - dlaczego? Co takiego się stało?
- Chyba jeszcze ludzie nie zwariowali i nie jeżdżą masowo na cmentarze?
Corocznie okolice te mają problem tylko w 1-2 dni i to mały problem, bo są objazdy i nie można autem pchać się na Powązki, więc tylko więcej autobusów jeździ.
- To chyba nie są skutki nagłego wprowadzenia się iluś nowych mieszkańców na Przasnyską i okolice? Raptem oddali "Przy Krasińskiego", ogromnego Ateliera i innych przecież nie skończyli jeszcze.
- Może więc to wina remontu na Grocie? Oby nie, bo jeśli to co się dzieje od poniedziałku jest zależne od zatkanej trasy AK to nie chcę wiedzieć, co tam się będzie działo w listopadzie, po zamknięciu połowy mostu.
Z Przasnyskiej nie było dziś ewakuacji - Krasińskiego stała, Elbląska stała i oczywiście ta głupia Matysiakówny tak samo się zatkała, a to akurat rzadki przypadek.