Gość: goja
IP: 217.17.46.*
18.03.05, 09:39
Artykul w ZW.
Most stanął
Urzędnicy popełnili błąd i zablokowali budowę Północnego
Aż o kilka miesięcy opóźnią się przygotowania do realizacji jednej z
najważniejszych inwestycji drogowych w stolicy. Zawinili miejscy urzędnicy,
którzy fatalnie przygotowali ważne dokumenty.
Most Północny ma połączyć Bielany i Białołękę. W tej chwili inwestycja jest
na etapie opracowywania planów. Aby rozpocząć budowę mostu, miejscy urzędnicy
muszą przygotować szereg dokumentów technicznych. Jeden z nich to raport o
oddziaływaniu nowej inwestycji na okolicę. Urzędnicy już go przygotowali i
przedstawili w Ministerstwie Środowiska.
Nierzetelne miasto
Kilka dni temu dotarliśmy do stanowiska ministerialnej Krajowej Komisji ds.
Ocen Oddziaływania na Środowisko. Komisja negatywnie zaopiniowała raport
przygotowany przez warszawskich urzędników. Dlaczego?Według rządowej komisji,
dokument został nierzetelnie przygotowany i nie spełnia wymogów
merytorycznych określonych w przepisach prawnych. Błędem urzędników było
m.in. przedstawienie do zaopiniowania jedynie projektu przebiegu samego mostu
bez całej trasy (od Wólczyńskiej do Modlińskiej) oraz bez powiązania go z
lokalnym układem drogowym. Jest to niezgodne z prawem ochrony środowiska.
Zdaniem Ryszarda Zakrzewskiego, wiceszefa ministerialnej komisji, raport może
być zaakceptowany dopiero w chwili, gdy te ewidentne błędy zostaną
poprawione. Trzeba opracować - bo tego też zabrakło - informację o wpływie
inwestycji na środowisko, w tym na siedliska roślin i zwierząt, uzupełnić
dane geologiczne i hydrologiczne. Komisja wytknęła urzędnikom, że w czasie
pracy nad raportem kompletnie nie wzięli pod uwagę faktu, że tereny wzdłuż
Wisły w miejscu projektowanej przeprawy zostały zaliczone do tzw. programu
Natura 2000 i że trzeba zachować szczególną ostrożność przy przygotowując tu
jakiekolwiek inwestycje.
Raport oddziaływania na środowisko musi powstać zawsze w przypadku budowy
nowej drogi, mostu czy nawet estakady. W tym wypadku - potwierdzają to
nieoficjalnie przedstawiciele Ministerstwa Środowiska - efekt złego
przygotowania raportu będzie jednoznaczny kilkumiesięczne opóźnienie w
przygotowaniach do rozpoczęcia budowy mostu. Brak raportu uniemożliwia dalsze
prace przygotowawcze, do chwili opracowania nowego dokumentu. Resort zlecił
to już Ratuszowi.
Takie rzeczy się zdarzają
Raport jako niepełny merytorycznie w ogóle nie powinien być przedkładany
ministrowi środowiska napisał w ocenie Ryszard Zakrzewski. Choć resort
środowiska nie pozostawia suchej nitki na wyczynach urzędników, Witold
Chodakiewicz, pełnomocnik Lecha Kaczyńskiego ds. budowy przeprawy,
przekonuje, że takie rzeczy się zdarzają. Minister zażądał rozszerzenia
raportu. Otrzyma je. Kiedy? Tego nie wiem. Liczę się z opóźnieniem
przygotowania do budowy mówi ŻW Chodakiewicz.
Usunięcie błędów miasto zleciło temu samemu ekspertowi, który kilka miesięcy
temu przygotował niepełny raport. Chodakiewicz nie widzi w tym nic złego.
Również dr Radosław Kucharski z Instytutu Ochrony Środowisko, autor
opracowania, nie poczuwa się do winy.
Zabrakło wyobraźni
Przepisy ekologiczne często się zmieniają. Raport przygotowywałem przed
majem ub.r., kiedy Polska jeszcze nie była w Unii Europejskiej. Potem
przepisy zostały zaostrzone wyjaśnia dr Kucharski.
- Szkoda, że przez błędy urzędników tysiące kierowców dłużej będą tracić
nerwy w korkach. Można było tego uniknąć - ocenia Jerzy Pomorski z
Automobilklubu Polski.