Gość: uwzetka
IP: *.chello.pl
16.07.05, 16:16
jak w temacie "salon piękności" na Literackiej. Zniechęciłam się do:
fryzjerki (przestałam chodzić) do kosmetyczki (j.w.). Ale dałam "im" jeszcze
jedną szansę: kupiłam karnet na solarium. I co? No właśnie i było nieczynne
przez 10 dni. Czy macie też takie doznania? Czy to tylko mnie się przytrafia??