Gość: Rzecznik IP: 212.76.37.* 24.09.05, 11:52 i mógłby coś o nim powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
z-o-s-i-a Re: Kto pamięta Stary Marymont.. 24.09.05, 12:12 Kilka osób już tu coś pisało na ten temat: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=28200874&a=28236697 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esscort Re: Kto pamięta Stary Marymont.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 14:29 Był już tu kiedyś wątek o Marymoncie. Nie wiem, czy jest jeszcze dostepny w archiwum. Napisałem do niego dosyć długi post, który sobie zachowałem, więc wklejam poniżej. Jest to raczej opis topograficzny. Było to pisane chyba ze 2 lata temu. Nie zmieści się w całości, więc dzielę go na dwie części ------------------- Formalnie Marymont rozciągał się na obszarze ograniczonym: Od południa – ul. Potocka, Od wschodu – ul. Gwiaździsta Od zachodu – ul Słowackiego, Marymoncka Od północy – Lasek Bielański Zwyczajowo granica nie była tak wyrazista i jednoznaczna. Od strony ul Słowackiego i Marymonckiej Marymont tracił swój charakter. Np. początek Potockiej (od strony ul. Słowackiego) dzięki zdecydowanie „żoliborskiej” (z wyglądu, charakteru i składu socjalnego mieszkańców) spółdzielni zajmującej cały narożnik ulic Potocka-Gdańska (przy stacji benzynowej) uważano za Żoliborz. Wydaje mi się, że na tym odcinku faktyczną granicą Marymontu była północna strona ul. Bieniewickiej, a potem (idąc w kierunku Wisły) północna strona Potockiej. Natomiast południowa strona Potockiej była już Żoliborzem. Również w okolicach skrzyżowania Marymonckiej i Podleśnej Marymont przestawał być Marymontem (pewnie za sprawą Instytutu Meteorologii, bliskości AWF-u oraz Lasku Bielańskiego, do którego tłumnie chodziły na spacery rodziny bielańskie i żoliborskie. Skoro obszar Marymontu z grubsza ustaliliśmy, to warto dodać, że oczywiście nie było tam trasy Armii Krajowej, dużych osiedli mieszkaniowych, a ul. Mickiewicza kończyła się na ul. Potockiej. Dalej był właśnie Marymont, a w tym akurat miejscu (przy końcu ul. Mickiewicza) było pole, na którym pasły się krowy. Krowom w tym miejscu w pewnym momencie (chyba na początku lat 60.) zaczęły towarzyszyć tramwaje, bo powstała tu pętla tramwajowa. Tramwaj wjeżdżał w Marymont, dużym łukiem zakręcał w lewo i zatrzymywał się chyba w tym miejscu gdzie staje dzisiaj (ale były dwa równoległe stanowiska postojowe). Motorniczy wysiadał z tramwaju, przechodził przez środek pętli i wchodził do murowanego kibelka (typ. sławojka), który postawiono tu specjalnie dla niego wraz z pętlą. Oczywiście żadnego pawilonu usługowego (nie mówiąc już o biurowcu i wysokich blokach mieszkalnych w okolicy pętli nie było. Jeszcze na początku lat 80. krowa koegzystowała tu z tramwajami. Ul. Mickiewicza przez Potocką w kierunku Rudzkiej przebito chyba nie wcześniej niż jakieś 15 lat temu. Warto też powiedzieć o ul. Gwiaździstej. Dawniej nie było Wisłostrady. Jednopasmowa szosa nad Wisłą (zwana tu Wybrzeżem Gdyńskim) przy Krasińskiego przechodziła w Gwiaździstą i biegła (tak jak i obecna Gwiaździsta) po lewej stronie kanałku. Nie pamiętam, czy w tym miejscu, gdzie obecnie wałem (między kanałkiem a Wisłą) biegnie Wisłostrada, w ogóle była jakaś droga. Jeżeli była, to miała pewnie charakter polnego traktu. Główna ulicą północ-południe była tu Gwiaździsta, która zresztą na odcinku od Potockiej na północ nie miała żadnych zakrętów. Powykrzywiano ją później, bo pewnie musiała „wcelować” między przęsła wiaduktu trasy Armii Krajowej. Trasa ta przecięła Marymont prawie dokładnie na pół. Trasę przeprowadzono tak, jakby ktoś narysował prosta kreskę na mapie nie patrząc, którędy ona przebiega. Niektóre ulice straciły swój dalszy ciąg – np. ul. Marii Kazimiery, która wcześniej dochodziła prawie do Podleśniej, czy też ul. Kolektorska, która była przedłużeniem ul Stołecznej i przebiegała od parku Kaskada aż do Podleśnej (na tyłach Instytutu Meteorologii). Po rozwaleniu Marymontu ul Kolektorska, jedna z dłuższych ulic tego rejonu przestała właściwie istnieć (jakieś resztki, nie wiem, czy w tym samym miejscu co wcześniej, są między ul. Lektykarską a Marymoncką). Znaczna część ulic wschodniego Marymontu zniknęła w ogóle. A był to rejon z bardzo gęsta siecią małych uliczek. Próbkę struktury Marymontu stanowi rejon uliczek między Rudzką, Lektykarską, Podleśną, Klaudyny. Zachowały się tu nazwy ulic, część budynków, bo zmiany następują tu w sposób ewolucyjny. Rewolucja miała miejsce w rejonie, w którym zbudowano blokowiska. Jak ten rejon wyglądał? Ja go poznawałem od strony ul. Potockiej (na odcinku od Mickiewicza do Gwiaździstej), bo z tamtej strony na Marymont przychodziłem. Marymont był położony w dole. Były w zasadzie dwie ul. Potockie, bo równolegle do dzisiejszej Potockiej biegła brukowana ulica, położona jakieś dwa metry niżej. Ta druga Potocka (węższa i z kocimi łbami) była początkiem Marymontu. Z Potockiej „żoliborskiej” na Potocką „marymoncką” można było na odcinku między ul. Mickiewicza a Gwiaździstą zjechać w trzech miejscach. Krótki odcinek tej dolnej Potockiej przetrwał do dziś przy dwóch zrujnowanych domach na rogu Potockiej i Gwiaździstej. Gdy ktoś chce dojechać do tych domów samochodem, musi wjechać właśnie na pozostałość po „dolnej” Potockiej. Warto się tam zatrzymać, a wtedy łatwo sobie wyobrazić, jak to wyglądało na całej długości. Odpowiedz Link Zgłoś
z-o-s-i-a Re: Kto pamięta Stary Marymont.. 24.09.05, 22:04 Gość portalu: esscort napisał(a): > Był już tu kiedyś wątek o Marymoncie. Nie wiem, czy jest jeszcze dostepny w > archiwum. Napisałem do niego dosyć długi post(...) To pewnie o tym wątku mówisz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=700239&a=887922 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esscort Re: Kto pamięta Stary Marymont.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 22:19 O, jednak to da się odszukać. Czyli niepotrzebnie to wklejałem. Odpowiedz Link Zgłoś
z-o-s-i-a Re: Kto pamięta Stary Marymont.. 24.09.05, 22:38 Po prostu wpisałam fragment tego tekstu w wyszukiwarkę i 'samo' się znalazło :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddb2 Re: Kto pamięta Stary Marymont.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 21:53 esscort napisal, ze Marii Kazimiery dochodzila prawie do Podlesnej. Ona przecinala Podlesna i dochodzila do Tczewskiej i tak jest do dzisiaj. Odcinek przy lesie, wzdluz rowu (Rudawki), miedzy Podlesna a Tczewska nosi adres Marii Kazimiery. Chcialam jako ciekawostke dodac, ze aktor Jerzy Bonczak to syn znanego marymonckiego ogrodnika Bonczaka, z Marii Kazimiery, ale w czesci przed Podlesna. Pamietam go jak zapychal na niebieskim komarku po uliczkach Marymontu z ogromna szybkoscia ( jak mi sie wtedy wydawalo) i warkotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borys Re: Kto pamięta Stary Marymont.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 21:34 Ahoj! Na zdjęciach z lat 50-tych widać wyraźnie, że Marii Kazimiery urywało się przy Jana III. Potem było pole. A za Podleśną w krzakach był ten oderwany kawałek Marii Kazimiery. Borys Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esscort Re: Kto pamięta Stary Marymont.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 14:29 i część II Od strony ul. Potockiej w Marymont wchodziło (prostopadle do Potockiej) pięć ulic: - Gawłowska (była prawie przedłużeniem Mickiewicza). Gdy skręciło się w prawo z Mickiewicza w Potocką, to zaraz można było zjechać w lewo na „dolną” Potocką. Na wprost zjazdu był sklep warzywny Wintera, a zaraz za nim wąska i krótka uliczka Gawłowska. - Horyńska – równoległa do Gawlowskiej kawałek dalej w kierunku Wisły – równie wąska i równie krótka - Warszawska – była prawie przedłużeniem Drohickej (czyli tej ulicy, która z ul. Potockiej prowadzi do Szkoły nr 65), ale trochę bliżej Wisły. Przy niej był drugi zjazd z Potockiej „górnej” na „dolną”. Warszawska zaczynała się charakterystycznym starym drewnianym domem. - Szlachecka – zaraz za Warszawską. - Morawska – jej resztki są do dzisiaj. Nawet nazwa chyba przetrwała Gdy stanie się na Potockiej tyłem do basenu, to widać jakieś resztki starych zabudowań, a za nimi (na rogu z Barszczewską) piętrowy dom, w którym na parterze jest obecnie tapicer, a dawniej był sklep warzywniczy. Ze stadionu Marymont po graniu w piłkę chodziło się na oranżadę albo właśnie tam, albo „do Wintera” przy ul Gawłowskiej. Morawska obecnie jest króciutka. Za Barszczewską zamienia się w ścieżkę. Ale widać, którędy biegła dalej, bo stoją jeszcze (chociaż ledwo) dwa albo trzy stare słupy wysokiego napięcia, które były przy dawnej Morawskiej. Więcej ulic od strony Potockiej nie było. Gdy skręciło się z Potockiej w lewo w Gwiaździstą i szło w kierunku Podleśnej, to mijało się następujące (prostopadłe do Gwiaździstej) marymonckie ulice: - Barszczewska (jest do dzisiaj) – ta ze starym brukiem. Dochodziła ona i dochodzi do wspomnianej wyżej Morawskiej. - Kołobrzeska (zniknęła) – też dochodziła do Morawskiej - Skrzelewska (zniknęła) – Była dłuższa od Kołobrzeskiej, dochodziła do ul. Marii Kazimiery (pozostałością po niej są też stare słupy wysokiego napięcia widoczne w nieuporządkowanym jeszcze terenie przy studni oligoceńskiej na osiedlu Potok. - Tylżycka jest do dzisiaj, ale kiedyś była prosta i krótka (też dochodziła do Morawskiej, obecnie krąży miedzy blokami - Ryska – mniej więcej na wysokości obecnej trasy AK. Za skrzyżowaniem z Morawską przechodziła w ul. Kupały. Między ulicami Kołobrzeską a Ryską biegła (równolegle do Gwiaździstej) ul. Smoszewska. Jedyny pozostawiony w tej okolicy marymoncki dom, w którym mieści się obecnie administracja osiedla, jest właśnie przy ul Smoszewskiej. Dom jest, ale ulicy w tradycyjnym rozumieniu tego pojęcia nie ma. Można ją „zobaczyć” patrząc na przykład na te najstarsze drzewa, które rosły przy ulicy. Część z nich przetrwała. Patrzenie na drzewa, stare słupy wysokiego napięcia, jakieś wystające z ziemi resztki zabudowań daje jeszcze m Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esscort Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 15:42 Widzę, że nadal jest zbyt długiu, eiće cz. III - (...) Patrzenie na drzewa, stare słupy wysokiego napięcia, jakieś wystające z ziemi resztki zabudowań daje jeszcze możliwość jakiegoś wyobrażenia sobie układu ulic w tej okolicy. - Grodowska – to następna ulica wchodząca w Marymont od ulicy Gwiaździstej. Biegła gdzieś na wysokości kościoła (czyli już na północ od dzisiejszej trasy AK), przecinała Marii Kazimiery (której już w tym miejscu nie ma), zmieniała nazwę na Wiedeńską i dochodziła do ul. Klaudyny na północ od ul Rudzkiej. - Jana III (gdzieś na wysokości Globiego) - Kiwerska (ta, przy której jest Liceum Lelewela), teraz kończy się wcześniej, dawniej dochodziła (przynajmniej teoretycznie (bo była jedynie utwardzoną drogą) do Gwiaździstej. Prostopadle do ww ulic na odcinku między ul. Klaudyny a Gwiaźdzsistą były ulice Rajszewska (chyba jej kawałek pozostawiono, kiedyś biegła równolegle do ul. Klaudyny od Podleśnej aż do Rudzkiej), Czosnowska (na wschód od Rajszewskiej), Międzychodzka, Niesieckiego, Heweliusza. W środku Marymontu obszar między Rudzką a Twardowskiego (dziś tam jest stacja benzynowa Neste, myjnia, puste pole) zajmowały ogródki działkowe. Ulice na Marymoncie w większości miały nawierzchnię brukową. Tu i ówdzie pojawiał się asfalt. Chodniki, jeżeli w ogóle były, to w nie najlepszym stanie. Pojedyncze latarnie rzadko świeciły, bo młodzież wówczas lubiła wprawiać się w strzelaniu z procy. Na Marymoncie było trochę 1-2-piętrowych domów (takie jak wspomniane wyżej stare domy na rogu Potockiej i Gwiaździstej czy też wspomniany budynek przy Smoszewskiej, w którym mieści się administracja). Pojedyncze egzemplarze tych starych budynków w niezmienionym właściwie stanie przetrwały np. przy ul. Klaudyny, Marii Kazimiery, Twardowskiego, Łomiańskiej. Sporo było różnego rodzaju małych (2-3 okna) parterowych domków z cegły lub z jakichś pustaków, niekiedy też drewnianych. Nie wiem, czy stały one na Marymoncie od czasów przedwojennych, czy były budowane po wojnie z jakiejś cegły rozbiórkowej (pewnie były i takie, i takie). Wszystko to obrastało jakimiś składzikami, komórkami, dobudówkami, warsztatami. Nowych „porządnych” domów w zasadzie się nie budowało (zwłaszcza we wschodniej części Marymontu). Prawdopodobnie władze planując budowę osiedla mieszkaniowego nie wydawały zezwoleń na budowę. Klecono więc z czego się dało jakieś samowole budowlane. Zabudowa nie była gęsta, sporo działek stało pustych. Płotów przy posesjach albo w ogóle nie było, albo były bardzo zniszczone, więc osoby znające teren chodziły w zasadzie nie ulicami, lecz na przełaj: tu jakąś dróżką przez pustą działkę, tam podwórkiem przez dziurę w płocie, tu wchodziło się do klatki schodowej od podwórka i wychodziło bramą od frontu itd. Generalnie zabudowała miała charakter miejski (przedmiejski), tzn. nie było typowych gospodarstw rolnych (z oborą, stodołą itp.), co wcale nie wykluczało hodowania kur, jakiejś krowy, konia, pewnie i świnki. Na dachach wielu domów były hodowle białych gołębi. Wygląd podwórek i ogrodów nie świadczył o zamiłowaniu mieszkańców do porządku i gospodarności. Nie umiem powiedzieć, czy na Marymoncie były kanalizacja i wodociąg. Z pewnością nie wszędzie, bo byłem w co najmniej kilku domach, w których po wodę chodziło się do pompy (były na niektórych ulicach) lub studni, a za potrzebą do tzw. sławojki. Ale sądzę, że te większe wielorodzinne domy (zwłaszcza w części na zachód od Mickiewicza) w wodociąg i kanalizacje były z pewnością wyposażone. Mieszkańcy Marymontu stanowili pewną odrębną grupę. Żyli w pewnej enklawie. Wielu z nich było w jakimś stopniu spokrewnionych, roiło się od szwagrów, wujków, ciotek. Częste były „wewnątrzmarymonckie” małżeństwa. Młodzież z reguły szybko przerywała naukę. Bardziej od pracy lubiła siedzenie na ławeczce lub stanie w bramie, kombinowanie paru złotych na piwo lub tanie wino. Trzeba jednak przyznać, że lubiła też sport. Warto wspomnieć, że w klubie Marymont działała regularna (może jedyna w Warszawie?) sekcja i drużyna hokeja na lodzie (lodowisko było w miejscu obecnych kortów tenisowych, a w skład drużyny wchodzili w zasadzie wyłącznie mieszkańcy Marymontu), kilka drużyn piłki nożnej (w pewnym okresie Marymont był nawet w II lidze, tu przez jakiś czas pracował Kazimierz Górski), drużyna piłki ręcznej, tenisa stołowego. Pamiętam okres, gdy na mecze piłkarskie przychodziły setki osób, a najlepsi zawodnicy byli znanymi lokalnie postaciami. Dosyć powszechne zamiłowanie do alkoholu utrudniało mieszkańcom Marymontu odnoszenie większych sukcesów sportowych (innych zresztą też). Uliczki Marymontu nie były uważane przez mieszkańców Żoliborza za bezpieczne miejsce. Ze starego Marymontu (zwłaszcza w tej wschodniej części) zostało niewiele. Wysiedlono wszystkich (głownie na Wrzeciono i Piaski) mieszkańców, przez większość terenów przejechały buldożery. Zniszczono krajobraz, układ przestrzenny. Ktoś powie, że to dobrze, bo mieszkali tu pijaki, złodzieje, chuligani, więc nie ma czego żałować. Ja uważam, że jest, ale już tak dużo tu napisałem, więc ewentualne uzasadnienie tego poglądu zostawię na później. Myślę, że należałoby spróbować gdzieś w okolicy byłych ulic Barszczewskiej, Morawskiej, Smoszewskiej odtworzyć kawałek starego Marymontu. Wytyczyć kawałek dawnej ulicy, zbudować przy niej małe domki (z przeznaczeniem na sklepy, punkty usługowe, których w tym rejonie nie jest za dużo). Jest na to miejsce. Byłoby to jakieś symboliczne połączenie nowych mieszkańców tych terenów z tradycją dawnego Marymontu. Myślę, że warto o tym pomyśleć Przepraszam za tak długi post. Chciałem napisać kilka zdań o Marymoncie i tak mi się to rozciągnęło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalkowski Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:34 Dzieki wielkie! Odpowiedz Link Zgłoś
jota.40 Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III 25.09.05, 19:02 Swoją drogą, Esscort, to piękny esej o starym Marymoncie - może by Ci się chciało zrobić z tego jedną całość i wejść na stronę www.żoliborz-bielany?... Tam jest taki dział wspomnień - ale możesz też nawiązać kontakt z Tomkiem, żeby to wkleił. Szkoda, żeby takie teksty znikały w archiwum albo nie wiadomo gdzie... W razie, gdybyś chciał i miał jakieś wątpliwości - pisz na priva gazetowego. Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III 26.09.05, 15:38 > - Grodowska ? to następna ulica wchodząca w Marymont od ulicy > Gwiaździstej. Biegła gdzieś na wysokości kościoła (czyli już na północ od > dzisiejszej trasy AK) nie Grodowska a Godowska. Ta ulica istnieje! Zdaje sie ze przepompownia za 18-tka ma adres Godowska 10. Przypuszczam ze rudera po drudiej stronie tez nalezy do Godowskiej. A tak przy okazji... Czy ktos czytal "My z Marymontu" Liskowackiego? Jest tam duzo ciekawych informacji o przedwojennym i "wojennym" Marymoncie. Nie wiem tylko na ile sa one fikcja literacka... Np: Piekarnia w miejscu obecnej Toyoty istniala jeszcze w latach 80-tych. Czy rzeczywiscie za okupacji byla wlasnoscia folksdojcza - Scholla? Czy ktos moze potwierdzic tego typu ciekawoski z w/w ksiazki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borys Piekarnia IP: *.pentor.com.pl 26.09.05, 15:52 Ahoj! > Piekarnia w miejscu obecnej Toyoty istniala jeszcze w latach 80-tych. Potwierdzam istnienie w latach 80-tych. W stanie wojennym chodziłem tam po chleb z Marymonckiej (bo "na górze" juz nie było) i stałem tam w kolejce, czasami i godzinę (a debile głosują na komuchów wszelkiej maści ... ). Borys Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Piekarnia 26.09.05, 15:56 ...to dokladnie tak samo jak ja. Chleb byl doslownie prosto z pieca i po drodze do domu roztapial foliowa reklamowke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borys Topienie sie reklamówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 20:48 Ahoj! Też tego doświadczyłem :) Borys Odpowiedz Link Zgłoś
z-o-s-i-a Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III 26.09.05, 16:26 Tak, na pewno ta piekarnia funkcjonowała jeszcze w latach 80-tych, bo ja pamiętam, jak tam po pieczywo chodziłam. Nie było to wcześniej, bo pod koniec lat 70-tych miałam jeszcze duuuuże problemy z chodzeniem... :) Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III 26.09.05, 18:30 Piekarz - dobry volksdeutsh jest postacią autentyczną. Podobno miał trzy urodziwe córki, i wszyscy się kochali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: achtung z. Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III IP: *.acn.waw.pl 27.09.05, 20:35 I był na dobrej drodze do zostania überpiekarzem, bo jego postać pojawia się w większości powstańczych wspomnień - żoliborscy powstańcy zaopatrywali się u niego w mąkę (np. w "Rapsodii Żoliborskiej" Podlewskiego jest o tym duży fragment). Kasprzycki w "Korzeniach miasta" w niesamowity sposób opisuje Marymont. A kulminacja "marymonckości" następuje chyba w rozdz. 33 "Marymont kiedyś warszawski". psst! Dzięki Esscort za opowieść! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Józosław Re: Kto pamięta ul.Niesieckiego? IP: *.aster.pl 29.09.05, 20:22 Była przedłużeniem Morawskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodemf Re: Kto pamięta ul.Niesieckiego? 30.09.05, 09:37 Polecam wszystkim miłośnikom klimatów Warszawy sprzed lat stronę ze starymi planami Warszawy: www.trasbus.com/planywarszawy.htm Przeglądałem je sam z wielkim wzruszeniem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sojm Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III IP: *.aster.pl 01.10.05, 21:38 Przepompownia to Godowska 19, rudera na przeciwko - Godowska 18, dwie inne rudery to Marii Kazimiery 84 i 86, a siedziba Spółdzielni Ruda to dawne Marii Kazimiery 78. Jest to jedyne w tej części Marymontu w większości zachowane skrzyżowanie z dawną nawierzchnią - zalane asfaltem kocie łby. Brakuje tylko wylotu ulicy Wiedeńskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III IP: *.aster.pl 02.10.05, 11:51 Ja na Marymont przyjeżdżałem do babci. Mieszkała na Niesieckiego. Zapamiętałem też przedwojenną tabliczkę "ulica Bydgoska". Odpowiedz Link Zgłoś
elciusia48 Re: Kto pamięta Stary Marymont.. część III 29.12.15, 14:00 Siedziba spółdzielni Ruda to Marii Kazimiery 76 obecnie Klaudyny 18. Odpowiedz Link Zgłoś
bewup33 Re: Kto pamięta Stary Marymont.. 23.09.16, 18:26 Witam wszystkich forumowiczów. Mam wielką prośbę dotyczącą starych zdjęć lub innych dokumentów. Potrzebuję informacji, zdjęć lub innych materiałów dotyczących ulicy warszawskiej na Marymoncie. Jeśli tylko ktoś coś ma proszę o kontakt na mail: wojno.tomasz@wp.pl Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
abratex2012 Re: Kto pamięta Stary Marymont.. 25.09.16, 22:03 Mieszkałem na Warszawskiej od 1959 do 1970. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
abratex2012 Re: Kto pamięta Stary Marymont.. 27.11.16, 22:06 To już historia........................ Moi koledzy Jacek, Tomek, Andrzej zabawy w Indian , Zorro itp na Warszawskiej. Beata, Marzena, Agata, to moje byłe koleżanki. Było super. Życzę każdemu takiego dzieciństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pablo Re: Kto pamięta Stary Marymont.. IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.21, 18:26 A kto się spotkał na Marymoncie z duchami, szczególnie koło piekarni? Nawet po jej zamknieciu było słychać maszyny w budynku obok, sporo dziwnych zdarzeń miało tam miejsce, podobno już przed wojną widywano kobietę która tam spłonęła. Odpowiedz Link Zgłoś