Dodaj do ulubionych

brak inwestycji

18.08.03, 15:12
Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale na Żoliborzu i Bielanach jest chyba
najmniej inwestycji. Jest jedno kino, jeden (ogólnodostępny) basen, nie ma
klubów studenckich (a przecież uczelni jest kilka), nie ma kulturalnych
miejsc rozrywki, a do nielicznych parków strach się zbliżyć.
Obserwuj wątek
    • Gość: goja Re: brak inwestycji IP: 217.17.46.* 19.08.03, 09:38
      Pewnie niestety obie dzielnice cierpia za pochodzenie
      Po wojnie Zoliborz bo ma pochodzenie intelicenckie, po reformach Bielany i
      Zoliborz bo jedno robotnicze co nie jest modne w czasie robienia biznesow a
      drugie inteligenckie tez niekasowe z zalozenia.

      Ale rzeczywiscie to jest wkurzajace, ze nic sie nie dzieje.
      Bielany (PIS) wzorem prezydenta nie prowadza zadnych inwestycji, nie szukaja
      nowych inwestorow. Wystarczy spojrzec na liste przetargow ktore organizuja -
      nie robia nic. Moze jak zacznie sie budowa metra to laskawie zgodza sie na
      inwestycje.

      Pozdrawiam
      • Gość: xieni Re: brak inwestycji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 10:31
        Fakt,z inwestycjami jest beznadzieja. Może Metro coś ruszy. Przydałoby się
        fajne kino i jakieś knajpki. Niby jest gdzie je otwierać, ale jakoś nikt nic
        nie robi. ALE! Zaraz, słuchajcie wczoraj jadą autobusem zauważyłam, że na
        Kasprowicza w dawnym sklepie sportowym otworzyli herbaciarnię. Muszę ją
        zbadać. Mam tylko nadzieję, że to nie jest jedno z tych miejsc, które będą
        świeciły pustkami z powodu ceny 10 zł za herbatkę i wkrótce splajtują.
        • Gość: Grzegorz Re: brak inwestycji IP: *.chello.pl 26.08.03, 18:48
          Według mnie na serku powinno powstać duże centrum sportowo-rekreacyjne, z
          knajpami itd. Byłoby pięknie, ale cholernie pogmatwane sprawy własnościowe,
          spółdzielcze i samorządowcy, którym nie chce się wiele robić...
        • Gość: esscort Re: brak inwestycji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.03, 23:52
          Gość portalu: xieni napisał(a):

          Przydałoby się
          > fajne kino i jakieś knajpki. Niby jest gdzie je otwierać, ale jakoś nikt nic
          > nie robi.

          Uważasz, że władze gminy mają otwierać knajpy? Jeżeli jest gdzie otwierać, to
          otwieraj albo nam.ow kgoś, żeby otworzył.
          • Gość: ania Re: brak inwestycji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 01:09
            To jest wina mieszkańcow, którzy przeciw wszystkiemu protestują. A tak naprawdę
            panów emerytów, którzy siedzą w naszych (!?) zarządach wspólnot mieszkańców i
            protestują w swoim interesie. My nie mamy czasu, bo pracujemy :-(
            Przez prawie 30 lat mieszkałam w okolicach placu Wilsona (moja rodzina tuż od
            po_wojny;-) ) i od półtora roku mieszkam na Starym Mokotowie - Ludzie! Wreszcie
            mieszkam w mieście!!!! I tak mi żal tego Żoliborza, który ma takie możliwości i
            nic z tego nie wynika :-(
            Z knajp lubiłam tylko Retro - ale ile razy można tam przerabiać menu? Pojawiła
            się Galeria Domowa, ale właściciele się konfliktowali - brałam udział w
            imprezie, w której jeden na złość drugiemu wzywał policję!!!! A tu mam tyle
            knajp, że głowa boli!
        • roody102 Re: brak inwestycji 27.08.03, 01:11
          10 pln za herbatke? Przesadzasz chyba. Az takich drogich u nas nie ma :)
          Ale dzieki za namiar - wybiore sie tam niebawem :))) Gdzie to jest dokladnie?

          A co do otwierania lokali, to wiesz, trzeba miec kase i nadzieje, ze to sie
          oplaci. Sama piszesz, ze nie ma gdzie isc, a powiedz, ile razy bylas w tych
          lokalach, ktore sa? W kinie Wisla, kiedy ostatnio? Ja z poltora roku tam nie
          bylem. Spotkanie, Blikle, Kareta? Bylas?

          Teraz juz nie personalnie, tylko szerzej. Druga strona tego zjawiska wyglada
          tak, ze siedze sobie z moimi znajomymi w jakims pubie, co tydzien w tym samym i
          slucham jak oni jecza, ze nie ma gdzie isc, nie ma gdzie sie bawic, ze o 23
          wszytsko zamkniete... ale jednoczesnie oni o 23 wychodza, bo ostatni autobus,
          wypijaja jedno piwo, bo w sklepie taniej, nie ida ze mna na fajna impreze /
          koncert w CDQ bo im na bilet szkoda i daleko do akademika wrocic, a poza tym
          nazwa zespolu nic im nie mowi. Mnie tez nie mowi, ale ja ide, bo ja lubie
          szukac nowych rzeczy a wiekszosc, mam wrazenie, lubi narzekac, ze tych nowych
          rzeczy nie ma, ale samemu poszukac to juz za duzy wysilek a jak jeszcze trzeba
          w to kilka groszy wlozyc, to juz w ogole lepiej piwo w parku pod UW wypic. I
          obowiazkow ponarzekac, ze nie ma gdzie isc.
          • xieni Re: brak inwestycji 27.08.03, 12:30
            roody102 napisał:

            > 10 pln za herbatke? Przesadzasz chyba. Az takich drogich u nas nie ma :)
            > Ale dzieki za namiar - wybiore sie tam niebawem :))) Gdzie to jest dokladnie?

            Na Kasprowicza w dawnym sklepie sportowym, z którego zostawili chyba jakiś
            szczątek. Na przeciwko tzw. "Samu", musisz wysiąść na przystanku przy Empiku i
            kawałeczek się cofnąć.

            > A co do otwierania lokali, to wiesz, trzeba miec kase i nadzieje, ze to sie
            > oplaci.

            To fakt. Pocieszę wszystkich forumowiczów że znam osobę, która przymierza się
            do otwarcia herbaciarni przy Wilsona. Oby się udało!

            Sama piszesz, ze nie ma gdzie isc, a powiedz, ile razy bylas w tych
            > lokalach, ktore sa? W kinie Wisla, kiedy ostatnio? Ja z poltora roku tam nie
            > bylem. Spotkanie, Blikle, Kareta? Bylas?

            W kinie Wisła jakieś 4 miechy temu, a u Bliklego w zeszłym tygodniu. Niestety
            ceny mnie odstraszają. 8 zł. za herbarkę, coprawdą egzotyczną, ale to jednak
            niemało, jak dla mnie. W smie z najtańszy ciastkiem 16 zł - zgroza.

            > Teraz juz nie personalnie, tylko szerzej. Druga strona tego zjawiska wyglada
            > tak, ze siedze sobie z moimi znajomymi w jakims pubie, co tydzien w tym
            samym i
            >
            > slucham jak oni jecza, ze nie ma gdzie isc, nie ma gdzie sie bawic, ze o 23
            > wszytsko zamkniete... ale jednoczesnie oni o 23 wychodza, bo ostatni
            autobus,

            To fakt Polacy nie maja chyba zamiłowania do nocnego życia. Chyba klimat u nas
            nie ten.


            > wypijaja jedno piwo, bo w sklepie taniej,

            To jest fakt. Nigdzie na świecie nie ma takich różnic między sklepem a knajpą.
            Nic dziwnego, że w innych krajach knajpy pełne a u nas pustki. Nasi oberżyści
            niestety za bardzo nastawiają się a windowanie cen zamiast na zarabianie na
            obrotach.

            wiekszosc, mam wrazenie, lubi narzekac, ze tych nowych
            > rzeczy nie ma, ale samemu poszukac to juz za duzy wysilek a jak jeszcze
            trzeba
            > w to kilka groszy wlozyc, to juz w ogole lepiej piwo w parku pod UW wypic. I
            > obowiazkow ponarzekac, ze nie ma gdzie isc.

            Pewnie ponarzekać najłatwiej, to każdy Polak ma we krwi...
    • xieni Re: brak inwestycji 27.08.03, 12:36
      A jeśli chodzi o inwestycję na "serku" to boję się, że postawią tam jakiegoś
      straszliwego maszkarona ze szkła, metalu i plastiku, jakimi się teraz oszpeca
      całą Warszawę. Kolejne Centrum Handlowe z kinem - brrr. Mogli by wymyślec coś
      bardziej kameralnego - nie sądzicie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka