mister1
26.01.06, 08:33
W ramach przygotowań do wojny obronnej 152 eskadra myśliwska została
przydzielona do lotnictwa Armii "Modlin" i wysłana na lotnisko polowe do
Jaszun. Potem dwukrotnie przenoszono ją, ostatecznie 1 września 1939 r.
znajdowała się na lądowisku Szpondowo. Ok. godz. 16.00 nadszedł do niej
rozkaz startu na przechwycenie niemieckiej wyprawy bombowej na południe od
Modlina. Piotrowski poprowadził klucz w składzie ppor. Jan Bury-Burzymski i
kpr. Aleksander Popławski. W czasie startu dostrzeżono w rejonie lotniska
grupę dwusilnikowców, za którymi rzucił się w pogoń m. in. klucz
Piotrowskiego. Piloci dogonili i zaatakowali Niemców dopiero w rejonie
Jabłonnej koło Warszawy. W walce Piotrowski został trafiony przez strzelca z
He-111, potem "dobił" go Messerschmitt z eskorty (prawdopodobnie Lt. Fritz
Gutezeit z 3./JG 21). "Komisja Bajana" zaliczyła poległemu zniszczenie
jednego bombowca, choć najprawdopodobniej nie ma to pokrycia w rzeczywistości.
Ppor. Anatol Piotrowski pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim.
Pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Walecznych.
relacja naocznego swiatka smierci pilota:
Kilka dni pozniej na polach “Agrila” na Lapigroszu stracony zostal samolot
ktory w powietrzu walczyl z niemieckim samolotem. Spadal korkociagiem.
Pobieglismy w kierunku spadajacego samolotu ( Tatus nasz byl dowodca AK na
okrag Choszczowka-Pludy). Tatus z nami pobiegl do straconego samolotu. W
srodku byl pilot, ale niestety juz nie zyl. Tatus zabral jego dokumenty. Byl
to porucznik Anatol Piotrowski, 27 lat, z Lidy. Jak bylo z pochowaniem
lotnika i przechowaniem dokumentow nie pamietam. Napisalam do gminy w Lidzie –
moze rodzina nie wiedziala, co sie z lotnikiem stalo, opisalam cale
zdarzenie, niestety nigdy nie doczekalam sie odpowiedzi.