trambordzini 03.01.03, 09:13 Piszę pracę licencjacką o Stefanie Wiecheckim "Wiechu". Jest to postać silnie związana z Pragą, czy ktokolwiek jeszcze o niej pamięta?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: Wiech 03.01.03, 09:20 Śmiesz o tym wątpić? Nie wiem, czy Ci wiadomo, że w bibliotece u zbiegu Inżynierskiej i Małej jest izba pamięci Stefana Wiecheckiego. Odpowiedz Link Zgłoś
trambordzini Re: Wiech 03.01.03, 13:16 Hi sloggi. Temat tej pracy to nie przypadek. Sam pochodzę z Pragi Północ. Ale watpię, nikt z moich rówieśników nie zna etymologii pojęcia "Szmulowizna", a Wiech znany jest jedynie wyrywkowej grupie ludzi. Nikt już nie mówi wiechem, a przecież ten człowiek jest uhonorowany przez Warszawę nawet własną ulicą. Reasumując, muszę mieć jakiekolwiek dowody że Wiech nie umarł. Na razie, sloggi, jesteś jedyny który się odezwał. No jest jakikolwiek wynik... Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Wiech 03.01.03, 13:26 Wiech nie ma ulicy swego imienia. Posiada pasaż w Śródmieściu i skwer-park na Targówku Odpowiedz Link Zgłoś
trambordzini Re: Wiech 03.01.03, 13:46 Brawo! No ale coś więcej, może kiedyś rozmawiałeś z jakimś znajomym na ten temat? Poza materiałami źródłowymi muszę mieć jakikolwiek głos z internetu. Jak przypominasz sobie jego twórczość? Coś czytałeś? Zrozum mnie jesteś jedynym respondendem! Głupio byloby napisać że w pasażu Wiecha nikt nie wie kim on był... Tak na marginesie w tym pasażu Telewizyjny Kurier Warszawski przeprowadził kiedyś sondę "Gdzie jest pasaż Stefana Wiecheckiego?" Tylko jedna starsza pani roześmiała się perliście. Na jednym z ówczesnych forów o terenach wokół gazowni na Woli ktoś napisał: "-okolice jak z Wiecha, brak tylko furmanki." W tym wypadku nie była to superlatywa. A przecież Wiech na to nie zasłużył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mat Re: Wiech IP: waprx* / 192.168.14.* 03.01.03, 13:43 Myślę że każdemu mieszkańcowi tego miasta w więcej niż pierwszym pokoleniu i z inteligencją powyżej poziomu przeciętnego kopacza rowów Wiech jest znany i to dobrze. To że tego nie widać to efekt tego że zostało takich ludzi w tym mieście resztka - utoneli w zalewie że tak powiem. Przynajmniej u mnie w rodzinie Wiech to legenda (mój dziadek znał gościa osobiście ;-) ), w rodzinie mojej kobiety widzę dokładnie to samo więc nie wiem skąd twe czarne wnioski. Po prostu nie oczekuj że przeciętny drechol sprzed klatki będzie się takimi rzeczami interesował. M Odpowiedz Link Zgłoś
trambordzini Re: Wiech 03.01.03, 13:47 Dzięki! Budujecie moją wiarę w mieszkańców Warszawy! Odpowiedz Link Zgłoś
lelu Re: Wiech 03.01.03, 14:33 Chyba w 2002 roku był na Wawie założony wątek "wiechowski". Poszukaj go. Zaczął padać śnieg. Skojarzyło mi się to kalesonami. Przyponiałem sobie historię pobytu Walerego z Gieniuchną w kinie. Gienia znalazła na podłodze białą nitkę i zaczęła ją nawijać z początku na palec, potem w kłębek. W połowie filmy jakis facet trzy rzędy z przodu zaczal wrzsczeć, że ktoś mu podgrandził kalesony. Odpowiedz Link Zgłoś
glory Re: Wiech 03.01.03, 14:47 ha , ha a to dobre z tymi kalesnami. I to jest caly Wiech! Odpowiedz Link Zgłoś
glory Re: Wiech 03.01.03, 14:44 Panie i Panowie. Szanowny kolega Mat bardzo zrecznie i z elegancja wypowiedzial sie legedzie pisarza starej niestety( a mam nadzieje ze sie myle) juz nie istniejacej Warszawy. Ale dodam tylko ze w felietony Wiecha bazowaly na historyjkach z sadow grodzkich , gdzie glowne role wlasnie graly postacie typu Franek z Wolomina kopacz rowow, czy pan Zenek prowadzacy warsztat slusarski na Wilenskiej , albo pani Hela ktora prowadzila mete na Stalowej. Sam Wiech pisal ze skromnosc i szczere zamysly ludu praskiej Warszawy daja Mu motywacje do bazgralow o tych ciemnych typach, ale jak interesujacych postaciach i ich zyciowych potknieciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trambordzini Re: Wiech IP: *.abe.com.pl 03.01.03, 14:58 Wątek sądów grodzkich istniał tylko przed wojną! Odpowiedz Link Zgłoś
glory Re: Wiech 03.01.03, 15:06 W tajemnicy powiem Ci ze byly w przygotowaniu felietony po wojenne , ale nie pasowaly to tamtejszej "slonecznej" Stalinowskiej rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trambordzini Re: Wiech IP: *.abe.com.pl 03.01.03, 15:08 Przecież felietonów powojennych są całe tomy!? Jest tam może dużo ironii pomiędzy wierszami, ale ostatecznie ujrzały światło dzienne. Odpowiedz Link Zgłoś
glory Re: Wiech 03.01.03, 15:24 Cale tomy!! E tam . Czytalem i niestety ta iskra dowcipu niestety zostala zgaszona . Ale co sie dziwic ,lata okupacji nawet takiemu dowcipnemu pisarzowi jak Wiech daly poznac o sobie. Ja takie przynamiej odebralem wrazenia. Ale ja tylko polemizuje jako skromny odbiorca tego typu literatury . Odpowiedz Link Zgłoś
trambordzini Re: wiech 03.01.03, 15:18 A czy dziś Wiech mógłby znaleźć swoją gazetę gdzie umieszczałby felietony? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trambordzini Re: wiech IP: *.abe.com.pl 03.01.03, 15:55 O to właśnie mi chodzi! Zaproponujcie coś! W jakiej gazecie pisałby dziś Wiech? Odpowiedz Link Zgłoś
glory Re: wiech 03.01.03, 16:07 Chyba najbardziej warty bylby juz nie istniejacy "Expresiak" ale teraz , hmm cholera wie. Bardzo kiedys lubialem czytac "Karuzele" i "Szpilki" ale to juz historia . Nawet nie wie czy sa jeszcze jakies w Polsce wydawane tygodniki tego typu ale chyba najbardziej odpowiednia gazeta lub tygodnikiem w ktorych Wiech mogl by sie produkowac to humor i satyra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trambordzini Re: wiech IP: *.abe.com.pl 03.01.03, 16:41 Z pism satyrycznych jest tzw. "Gilotyna", dosyć podobny humor reprezentująca co była "Karuzela". Może do Wiecha rzeczywiście pasowałby "Expresiak", ale chodzi mi o współczesne dzienniki. Warto zauważyć, że Wiech pisał w dziennikach przed- i powojennych, zresztą podobnych merytorycznie. Pytanie, teoretycznie proste nabiera innego wymiaru - "Czytelnicy jakiego periodyku zaakceptowaliby Wiecha?" Krótkie formy dziennikarskie są wszak i w "Metropolu", i w "Dzień Dobry", i w "Gazecie Wyborczej". Są to jednak polemiki, czy rzeczywiste utyskiwania na niedogodności życia w wielkich aglomeracjach. Wiech skłaniał do utożsamiania się ze swoim miastem, a nie do wyszukiwania różnic nas dzielących. Dziś nikogo nie interesuje kogo ma za sąsiada na tym samym piętrze. Zresztą środki współczesnej komunikacji społecznej nie zmuszają nas do wyściubiania nosa poza swoje mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś