Dodaj do ulubionych

parapetówka a sąsiedzi

25.11.06, 17:58
Witam Szanownych Mieszkańców Parku Leśnego.

Za parę dni się wprowadzam i będę chciała zorganzować parapetówkę rzecz jasna
:) Moje pytanie taka impreza zazwyczaj sie odbywa w godz. 20.00 - 2.00 (w
sobotę) i rzeczą jasną jest, że przy muzyce. Czy sąsiedzi sa na tyle
wyrozumieli, że tej jednej nocy jakoś wytrzymają, czy też może o 22.10
zadzwonia na policję, gdy usłysza muzykę. Pytam, gdyz uważam, że kazdy
powinien mieć prawo zorganiozwnia tej jedynej w końcu (w tym mieszkaniu) tego
typu imprezy. Co jak co ale nie da się urzadzic parapetówy bez hałasu, samą
muzykę troszkę głosniej podkręconą zazwyczaj słychać po godz. 22.00 gdy już
nasatje "cisza nocna".


Czy macie już jakies doświadczenia? - co jak co ale może by np. 2 dni
wczesniej napisać na drzwiach wejściowych na klatce schodowej od strony
wewnętrznej, że z góry przepraszam za ew. hałasy itp. podczas parapetówy

Czekam na info
Obserwuj wątek
    • zulka01 Re: parapetówka a sąsiedzi 25.11.06, 23:37
      Nie wiem jak jest w innych budynkach i klatkach,ale my (mieszkańcy I klatki 65C)
      imprezki mamy parę razy w miesiącu,zawsze w tym samym mieszkaniu,którego lokatorzy
      jedynie je wynajmują.Dziś mamy za sobą kolejną nieprzespaną noc i podjęliśmy
      decyzję o podejmowaniu interwencji.Mieszkamy tu od 4 do 6 m-cy i zaczynamy mieć
      dość,jak nie prowadzone w nieskończoność prace wykończeniowe (po 22.00) to jeden
      ciągły balet od początku października.A oprócz dorosłych mieszkają również dzieci.
      Zauważyłam,że znaczna część mieszkańców II etapu ok.23.00 przenosi imprezę
      gdzieś "na miasto" i problem nie istnieje.
    • wobor1 Re: parapetówka a sąsiedzi 26.11.06, 00:05
      Napisz na tablicy i baluj,
      od jednej imprezy jeszcze nikt nie umarł.
      p.s.
      do najbliższych sąsiadów bym zaszedł....
      • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 26.11.06, 10:43
        parapetówa na mieście. śmieszne buahahhaha. to chyba nie wiesz na czym
        polega "parapetówa". przecież proste że organizuje się ją w nowym domu aby
        pokazać lokal znajomym. chociaż mam dzieci to napewno by mi nie przeszkadzało.
        już kilka imprez tego typu przeżyłam i mam się zdrowo.
        • zulka01 Re: parapetówka a sąsiedzi 26.11.06, 17:25
          Napisałam o wychodzeniu na miasto,bo takie zachowania zauważyłam.
          To moje piąte własne mieszkanie,więc kwestię parapetówek przerabiałam parę razy,
          pewnie dlatego temat mi spowszedniał.
          Dzoano,daj znać sąsiadom dwa-trzy dni wcześniej,najlepiej osobiście (będzie
          okazja się poznać).My (sąsiedzi z klatki) zorganizujemy sobie równoległą
          imprezkę integracyjną,którą już od dawna planujemy.
          Pozdrawiam.
          • dzoana_1981 Re: parapetówka a sąsiedzi 26.11.06, 22:27
            zulka01 napisała:

            > Napisałam o wychodzeniu na miasto,bo takie zachowania zauważyłam.
            > To moje piąte własne mieszkanie,więc kwestię parapetówek przerabiałam parę razy
            > ,
            > pewnie dlatego temat mi spowszedniał.
            > Dzoano,daj znać sąsiadom dwa-trzy dni wcześniej,najlepiej osobiście (będzie
            > okazja się poznać).My (sąsiedzi z klatki) zorganizujemy sobie równoległą
            > imprezkę integracyjną,którą już od dawna planujemy.
            > Pozdrawiam.




            widzę Zulka, że jednak zgadzasz sie z moim planem dot. powiadomienia znajomych.
            Chyba faktycznie to będzie najlepszy pomysł. Co jak co ale nie wyobrazam sobie
            przeniesieia PARAPETÓWKI do klubu itp. w końcu taka impreza musi odbyc się w domu.
            Widzeteż że jedna z PAń mimo, iz ma małe dzieci to jest wyrozumiałą. Oby wiecej
            takich sąsaidó.

            Fakt, faktem co do wypowiedzi na samym początku - wspołczuje sasaidom bloku,
            gdzie non-stop sa imprezy - rety całe szczescie że ja tam nie mieszkam :)
          • kasiak28 Re: parapetówka a sąsiedzi 26.11.06, 22:44
            Zulko01,
            a na kiedy planujemy? My (sąsiedzi z klatki, Ip.) jesteśmy bardzo
            zainteresowani integracją!:)
            Czy coś nas ominęło??

            Pozdrawiamy serdecznie, K&K
            • dinee Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 08:43
              Z tego co wiem od Zulki ma to nastąpić w najbliższy weekend.
              Ania
        • krzyk007 Re: parapetówka a sąsiedzi 26.11.06, 18:46
          > parapetówa na mieście. śmieszne buahahhaha. to chyba nie wiesz na czym
          > polega "parapetówa". przecież proste że organizuje się ją w nowym domu aby
          > pokazać lokal znajomym. chociaż mam dzieci to napewno by mi nie
          przeszkadzało.
          > już kilka imprez tego typu przeżyłam i mam się zdrowo.

          A ja nie rozumiem takiego podejścia. Dlaczego na czas parapetówki cisza nocna
          nie obowiązuje? Mieszkamy w bloku wielorodzinnym i cisza nocna jest
          zagwarantowana w regulaminie wspólnoty. Ciekawe jak wytłumaczysz np. mojemu
          dziecku, że nie może spać i boi się dlatego, że mili sąsiedzi właśnie ignorują
          ciszę nocną ponieważ przepełnia ich szczęście z podsiania nowego mieszkania?
          Uważam, że przeniesienie imprezy do miasta po 23:00 jest bardzo dobrym
          pomysłem. A jeśli po tej godzinie kontynuuję się "domówke" to należy zachowywać
          się dyskretnie i nie budzić sąsiadów. Dla mnie to jest wyjątkowo proste i
          parapetówka niczym się nie różni od każdej innej imprezy organizowanej w domu.
          • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 26.11.06, 22:30
            to trzeba było zakupić sobie domek jednorodzinny lub zamieszkać w klasztorze.
            czyli co? nie mogę zrobic głośniejszej imprezy (np. sylwester) bo moim sąsiadom
            przeszkadza jedna głośniejsza noc. smieszne. reżim? ja chcę żyć normalnie co
            wcale nie znaczy że mam codziennie imprezować. no ale już bez przesady, żadnej
            głośniejszej zabawy po 22. oj ludzie, ludzie. gdzie ja mieszkam? co za okropne
            osiedle; niczego nie wolno, same zakazy. ło matko, normalnie obóz koncentracyjny
            • czarne.stopy Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 08:16
              > głośniejszej zabawy po 22. oj ludzie, ludzie. gdzie ja mieszkam? co za
              okropne
              > osiedle; niczego nie wolno, same zakazy. ło matko, normalnie obóz
              koncentracyjn
              > y

              To sobie kup domek jednorodzinny!!!
              • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 08:45
                nikt nie mówi o nagminnych imprezach. ale ludzie opanujcie się. tak mało jest
                radosnych chwil w życiu. nie przesadzajcie w drugą stronę.
                • dinee Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 09:01
                  czyżby egoizm przemawiał przez Ciebie Macharo???
                  pomyśl o tych "radosnych chwilach" gdy ze snu wybudza człowieka głosna impreza
                  nad ranem.
            • wwili Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 09:51
              Zgadzam sie z Tobą. Mieszkamy na osiedlu i kupując tutaj mieszkanie kazdy
              powinien sie liczyć z tym ze czasem jakis halas będzie mu przeszkadzał. Jeżeli
              ktoś chce miec idealny spokój powinien kupić sobie dużą działkę, ogrodzić i
              wybudować domek. Ja jeszcze nie robiłem żądnej imprezy ale pewnie za jakiś czas
              będę chciał.
              Ludzie nie popadajmy w absurd. Żyjmy tu normalnie a z tym wiążą się czasem
              jakieś przyjęcia okolicznościowe, dlatego nie ingerujmy w to. Bo dojdzie do
              sytuacji, że bedzie sylwester, a ktoś przyjdzie o 22:01 i powie mi żebym był
              ciszej bo jest cisza nocna! :-|
              Kiedyś zwrócono mi i mojej żonie uwagę że wychodząc rano 0 7:00 zbyt głośno
              stukamy schodząc po schodach i za głośno drzwi na klatce zamykamy - wina
              samozamykacza. Zostawię to bez komentarza.

              pozdrawiam
              wili
              • dinee Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 10:12
                > Kiedyś zwrócono mi i mojej żonie uwagę że wychodząc rano 0 7:00 zbyt głośno
                > stukamy schodząc po schodach i za głośno drzwi na klatce zamykamy - wina
                > samozamykacza. Zostawię to bez komentarza.
                Słusznie.
                A czy jest jakiś problem w przytrzymaniu drzwi skoro samozamykacz niedomaga?
                Moim zdaniem zamykanie jakichkolwiek drzwi "jak za teściową" to mało
                kulturalne, brak szacunku dla innych i przede wszystkim dla siebie. Trzeba
                tylko chcieć a nie zrzucać winę na samozamykacze czy inne wytwory cywilizacji,
                które (mimo wszystko) bez naszej pomocy nie będą odpowiednio funkcjonowały.
                Ania
                • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 10:22
                  to co piszesz dinee jest żałosne. załatw sobie bukier, tam napewno będziesz
                  miała absolutną ciszę. nawet w domku jednorodzinnym będą ci przeszkadzać hałasy
                  sąsiadów obok. chyba że w promieniu kilkuset metrów nie będzie sąsiadów. mam
                  nadzieję że nie jesteś moją sąsiadką
                  • dinee Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 10:27
                    > to co piszesz dinee jest żałosne. załatw sobie bukier
                    eeeeeeeetam bunkry są żałosne :)

                    > mam nadzieję że nie jesteś moją sąsiadką
                    oczywiście, że jestem :)

                • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 10:22
                  miałam na myśli bunkier a nie bukier
              • mcdzia1 Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 12:39
                wwili, czyżbyś mieszkał w 63 A?
                miałam podobną sytuację a propos głośnego stawiania stóp o 22.05
                kochani sąsiedzi z parteru?!, co
                a jak ich dzieciarnia drze twarze na cały regulator o 7 rano w sobotę
                i budzi człowieka w dzień kiedy chce odespać cały tydzień to wszystko
                jest w porządeczku, już dawno odkryłam jacy ludzie tu mieszkają...
              • dzoana_1981 Re: parapetówka a sąsiedzi 04.12.06, 10:01
                wwili

                zgadzam się z Toba w 100% ;)
            • krzyk007 Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 14:33
              > to trzeba było zakupić sobie domek jednorodzinny lub zamieszkać w klasztorze.
              > czyli co? nie mogę zrobic głośniejszej imprezy (np. sylwester) bo moim
              sąsiadom
              >
              > przeszkadza jedna głośniejsza noc. smieszne. reżim? ja chcę żyć normalnie co
              > wcale nie znaczy że mam codziennie imprezować. no ale już bez przesady,
              żadnej
              > głośniejszej zabawy po 22. oj ludzie, ludzie. gdzie ja mieszkam? co za
              okropne
              > osiedle; niczego nie wolno, same zakazy. ło matko, normalnie obóz
              koncentracyjn
              > y

              Nie po 22:00 tylko po 23:00. Czy naprawdę nie rozumiesz zwrotu "cisza nocna"?
              Dlaczego masz zatruwać życie innym głośnym zachowaniem (nawet okazjonalnym)?
              Czy jeśli ja będę raz w miesiącu wymiotował na Twoją wycieraczkę to będzie ok?
              (tak na marginesie hałas jest traktowany na równi z innymi zanieczyszczeniami
              środowiska)

              To nie jest obóz koncentracyjny, tylko normalne osiedle, na którym obowiązują
              pewne reguły. Jeśli masz z tym problem to już nie moja wina.
              A propos, co widzisz złego w przeniesieniu imprezy po 23:00 na miasto, lub
              mocnym jej wyciszeniu.
              Poza tym, wtedy kiedy Ty balujesz to akurat ktoś inny może wstawać na rano do
              pracy i z jakiej racji ma akceptować Twoje głośne zachowanie???
              • telimena30 Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 15:16
                Krzyś popieram w pełni, ale cóż na tym osiedlu jest tak samo jak w Polsce czyli
                góruje chamstwo i egoizm. Otóż warto żeby imorezowicze wiedzieli iż po to jest
                przepis mówiący o ciszy nocnej aby go przestrzegać. I naprawdę nikt nie będzie
                robił afery jeśli gdzieś jest impreza , są ludzie jest gwar, ale jeśli do tego
                dojzie podkręcenie muzyki na maksa, darcie pał z balkonu i na klatce, tudzież
                pawie rzucane po drodze to sorry, nie ma zmiłuj, policja i straż wchodzą do
                akcji.
                • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 22:00
                  moi goście są kulturalni i nie rzucają pawia a jesli juz to się kiedyś zdarzy
                  to do mojego gródka, a poza tym nie drą mord na całe osiedle. jeśli, to tylko
                  wchodzi w grę głośniejsza muzyka. ale przecież muzyka łagodzi obyczaje.
                  nieprawdaż?
                  • feng_szuja Re: parapetówka a sąsiedzi 28.11.06, 08:51
                    > wchodzi w grę głośniejsza muzyka. ale przecież muzyka łagodzi obyczaje.
                    > nieprawdaż?

                    Szczególnie łagodzi tym, którzy próbują zasnąć w sąsiednich mieszkaniach.
                    W sumie to jest mi Ciebie żal, bo widzę że empatia jest Ci zupełnie obca.
                    A tak na marginesie, nie przeszkadza Ci świadomość, że podczas Twojej hucznej
                    zabawy sąsiedzi zza ściany czują do Ciebie nienawiść i agresję? Bo takie
                    uczucia budzi nieoczekiwany hałas w porze przeznaczonej na odpoczynek.

                    --
                    Feng Szuja
                • dzoana_1981 Re: parapetówka a sąsiedzi 04.12.06, 10:07
                  telimena30 napisała:

                  > Krzyś popieram w pełni, ale cóż na tym osiedlu jest tak samo jak w Polsce
                  czyli
                  >
                  > góruje chamstwo i egoizm. Otóż warto żeby imorezowicze wiedzieli iż po to
                  jest
                  > przepis mówiący o ciszy nocnej aby go przestrzegać. I naprawdę nikt nie
                  będzie
                  > robił afery jeśli gdzieś jest impreza , są ludzie jest gwar, ale jeśli do
                  tego
                  > dojzie podkręcenie muzyki na maksa, darcie pał z balkonu i na klatce, tudzież
                  > pawie rzucane po drodze to sorry, nie ma zmiłuj, policja i straż wchodzą do
                  > akcji.



                  Telimeno, czyli mówisz, że jesli nawet parapetówka to max do 21.59 ? A co
                  powiesz jak to jedna w w/w przedmówczyń wspomniała na darcie sie dzieci
                  wczesnym rankiem (PS. Nie mam tu na mysli noworodków, lecz dzieci krtóre juz
                  cos rozumieją, np. 3-4 latków??????????).
                  Wiesz nie kazdy pracuje od godz. 8.00 do 16.00 są ludzie, ktorzy wstają o godz.
                  9.00 i co wtedy jak taki bachor drze się od godz. 7.00 - gdzie tu szacunek dla
                  innych? Jak tu ma się cisza nocna która w koncu obowiqazuje od 22 do 6.
                  • scooter8 Re: parapetówka a sąsiedzi 04.12.06, 13:31
                    Posłuchaj,
                    Po pierwsze, nie umiesz czytać ze zrozumieniem (przecytaj jeszcze raz post
                    Telimeny i porównaj go do swoich wniosków).
                    Po drugie, zadałaś pytanie, to dostałaś odpowiedzi. Nie wszystkie Ci pasują?
                    Masz problem.
                    Po trzecie, Twoje słownictwo ("bachor", "drze się") jest wyjątkowo żałosne.
                    Wymagasz od innych tolerancji, a sama wykazujesz jej totalny brak.

                    J.
                  • telimena30 Re: parapetówka a sąsiedzi 05.12.06, 14:32
                    Chyba sama sobie odpowiedziałaś na zadane pytanie, cisza nocna trwa od 22 do 6
                    i o 7 jak to nazywasz "bachory" mogą się drzeć...
              • zulka01 Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 18:54
                Otóż to.W ostatnią sobotę miałam pójść do biura,żeby w spokoju
                popracować.Niestety moi "ulubieńcy" znowu balowali.Zapowiedzieli,że ok.23.30
                przeniosą imprezę na miasto,ale od 23 robiło się coraz głośniej.Impreza
                skończyła się ok 2 w nocy po interwencji jednego z sąsiadów.Do 4 rano nie udało
                mi się zasnąć.Kiedy o 7 zadzwonił budzik nie było sensu jechać do pracy,bo byłam
                półprzytomna.
                W gorszej sytuacji znalazł się jeden z moich sąsiadów,który w sobotę rano
                zaplanował wyjazd poza Warszawę.Kiedy koło Piaseczna zorientował się,że
                przysypia za kierownicą-wrócił do domu.Nie była to ta sama sobota ,ale balowicze
                ci sami.
                Trzeba zrozumieć,że cały świat nie kręci się wokół naszej imprezy i być może ta
                impreza bardzo pokrzyżuje komuś plany.
              • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 21:56
                a wymiotuj sobie ile chcesz na moją wycieraczkę; posprzatam ją. kiedy w moim
                ogródku co dwa dni znajdowałm pety tez nie robiłam awantury tylko sprzatałam.
                petów już od kilku miesięcy nie zarejestrowałam. trochę wyrozumiałości drodzy
                sąsiedzi. pozdrówka dla wszystkich
            • telimena30 To Ty sobie kup domek... 27.11.06, 15:11
              Jak chcesz baletować i tyle, a najlepiej wykop sobie ziemiankę...
        • telimena30 Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 15:18
          Współczuję Polsce takich nowych, wychowywanych w kulturze i poszanowaniu prawa
          obywatelów...biedne dzieci...
          • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 27.11.06, 22:02
            daruj sobie. nie robię imprez co chwila. może raz na pół roku. ale jeśli ktoś
            chce zrobić parapetówę lub sylwestra tpo proszę bardzo
            • tygrysiczka1 Re: parapetówka a sąsiedzi 28.11.06, 07:41
              Dla mnie człowiek kulturalny ma prawo zrobić parapetówkę, ale może wybrać dwie
              drodi:
              1)Nie zaczynać o 20.00 i ciągnąć do 2 w nocy, ale zacząć o 16.00 i skończyć o
              22.00,
              2)Zacząć później, ale o 22 przyciszyć muzykę i poprosić gości o przyciszone
              rozmowy.
              Sama tak właśnie zrobiłam i przynajmniej wiem, że nikt nie ma do mnie żalu.
              Mieszkałam 4 lata w internacie i 5 w akademiku i możecie mi wierzyć, że na
              nocne życie sąsiadów mam wysypkę, jaka by to nie była okazja.I nie rozumiem
              tego, że im jest później tym każdy bardziej krzyczy bo jest bardziej pijany.Nie
              będę nazywać tego po imieniu.
            • dzoana_1981 Re: parapetówka a sąsiedzi 04.12.06, 10:09
              machara napisała:

              > daruj sobie. nie robię imprez co chwila. może raz na pół roku. ale jeśli ktoś
              > chce zrobić parapetówę lub sylwestra tpo proszę bardzo



              TEZ JESTEM "ZA" :))))))))) Oby więcej takich sąsiadów
          • wwili Re: parapetówka a sąsiedzi 28.11.06, 11:26
            Temat widze bardzo rozgorzał. Każdy broni tylko swoich interesów i nie probuje
            zrozumiec innych. Ja równie jestem przeciwny tak częstym hałasowaniem i
            imprezowaniem jakie ma miejsce w jednym z budynków. Ale jak ktoś chce sobie
            zrobić przyjęcie raz na pół roku, raz na rok to nie jest nic złego i sąsiedzi
            nie powinni mieć mu zazłe, a nie kazac wynosic sie na miasto. Nie wierze zeby
            Ci co są przeciwko nie robili takich przyjeć. Podejrzewam że wszyscy Ci mają
            dzieci i dlatego tak na to patrzą. Kiedyś być moze hałasowali na innym osiedlu,
            w innym bloku, a teraz neguja to i udają świętoszków. Więc mam pytanie w drugą
            strone. Jak wiadomo dzieci zazwyczaj dużo hałasuja i rozrabiają, czy to innym
            nie przeszkadza??? A jak dziecko będzie płakało głośno pół nocy przez kilka
            dni, to co mam zaraz zwracać uwagę lub dzwonić po straż miejską, albo kazac
            zaniesc dziecko do babci! Absurd!!! Chyba nie oto chodzi żeby za każdym razem
            się kłocić, ale być bardziej wyrozumiałym. Nawet jak sie nie przespi raz na
            jakis czas całej nocy.
            Zaraz pewnie posypia sie na mnie gromy matek broniacych dzieci. Ale juz
            odpowiadam ze lubie dzieci i pewnie niedlugo bede mial wlasne. Ale chcialem tym
            przykladem pokazac ze jezeli jednym cos taaaaaaak bardzo przeszkadza, to moze
            nie zauwazaja jak sami hałasuja i utrudniaja zycie innym.

            Byc moze dobrze bylo by wprowadzic taki standard. Ze kazdy kto chce dluzej sie
            pobawic wywiesił kartke na klatce schodowej minimum tydzien przed z informacja
            o planowanym zakonczeniu lub godzinie od ktorej zdecydowanie zciszy muzyke.
            Pewnie najlepiej dla wszystkich zeby takie imprezy odbywały sie z soboty na
            niedziele.

            pzdr
            wili

            ps Mam nadzieje ze mimo wszystko sasiedzi w moim budynku beda bardziej dla
            siebie wyrozumiali i nie bedzie takich problemow,
            • telimena30 Re: parapetówka a sąsiedzi 28.11.06, 12:24
              Porównywanie płaczących dzieci do puszczonej na maksa muzy plus wrzasków
              pijanego towarzystwa jest poniżej pasa...
              • mcdzia1 Re: parapetówka a sąsiedzi 28.11.06, 13:59
                jasne, teraz policytujmy się kto jest głośniejszy albo bardziej uciążliwy
                trochę dystansu do rzeczywistości, proszę
                • tygrysiczka1 Re: parapetówka a sąsiedzi 28.11.06, 14:50
                  Czegoś tu nie rozumiem. Nasze osiedle ma jedną bardzo charakterystyczną cechę,
                  o której już kiedyś zdaje się pisałam. Wystarczy powiedzieć że jest za głośno,
                  by usłyszeć: nie zaśmiecaj forum tylko zwróć uwagę sąsiadowi!Tylko ja staram
                  się żyć tak, żeby nie utrudniać życia innym i szanować cudze prawo do ciszy i
                  spokoju. Dlaczego w takim razie zdaniem wielu osób osobom takim jak ja brakuje
                  tolerancji? Czy to nie jest tak, że osoby hałasujące są pozbawione tolerancji i
                  nie liczą się z potrzebami innych?
                  Parapetówki można, a wręcz trzeba robić.Ale nie trzeba koniecznie udawadniać
                  wszystkim jak dobrze się bawimy, na zasadzie: im głośniej tym lepiej. Bo to
                  jest niezdrowe w tym układzie, nie sam fakt imprezowania.
                  Ja osobiście cenię ludzi z którymi można porozmawiać i imprezki na których
                  można porozmawiać, a nie tylko uśmiechać się przez stół, bo resztę zagłusza
                  muzyka i ew. wrzaski kiedy ktoś do kogoś próbuje coś powiedzieć. Nie uważam że
                  jestem osobą nietolerancyjną. Ja po prostu nie mam szacunku dla tych, którzy
                  nie liczą się z innymi.
                • czarne.stopy Re: parapetówka a sąsiedzi 28.11.06, 14:57
                  Nosiłem się z tym zamiarem już kilka wątków / tygodni wcześniej...
                  I w końcu to napiszę:)

                  Odnoszę wrażenie że pomału zamieniamy nasze forum w SZAMBO...
                  Takie podobne do tego z ZZ. Do tej pory cieszyłem się że nasze forum nie jest
                  pełne narzekających "posiadaczy" mieszkań. Niestety JEST. Jest ich coraz więcej
                  i aż boję się co będzie jak przybędzie nam 1000 nowych w następnych kameralnych
                  etapach...

                  Śmietnik, głośne zachowanie, kupa psa, brak uśmiechu sąsiada, sąsiad za bardzo
                  uśmiechnięty, po parapetówce lub tuż przed itp itd.
                  Każdy powód jest dobry by się opluć.
                  A najlepiej zrobić to na forum bo jesteśmy ANONIMOWI (tylko pozornie).
                  Nie jestem bez winy też w tym czasami uczestniczyłem.
                  Odpuśćmy sobie troszkę...
                  Bardzo proszę...

                  Pozdrawiam ciepło WSZYSTKICH SĄSIADÓW
                  :))))))))
                  • mateo74 Re: parapetówka a sąsiedzi 28.11.06, 15:25
                    podpisuję się pod tym i dodam p.s. zajmijmy się dużo ważniejszymi sprawami typu
                    blokowisko. W przeciwnym razie dojdzie kolejna grupa malkontentów, świrów, i
                    imprezowiczów, którzy nie będą pytali się czy można zrobić imprezkę czy też nie.

                    Czy zarząd pierwszego i drugiego etapu ma nam coś do przekazania? O ile mi
                    wiadomo dostaliśmy pismo od Pana dyr zupełnie nie na temat, w stylu my sobie Wy
                    sobie. Może zabierzecie głos? W końcu znacie nasze opinie, a jesteście po to
                    aby nas reprezentować.
                    Pozdrawiam, Mat!
                    • zarzad-pl2 Re: parapetówka a sąsiedzi 29.11.06, 08:35
                      > Czy zarząd pierwszego i drugiego etapu ma nam coś do przekazania? O ile mi
                      > wiadomo dostaliśmy pismo od Pana dyr zupełnie nie na temat, ....

                      Pismo z Agmetu zostało przekazane a w związku z tym, że była to odpowiedź
                      skierowana do Wspólnoty informacja dotrze do mieszkańców II etapu z prośbą o
                      zajęcie stanowiska (pismo będzie rozwieszone na tablicach).
            • dzoana_1981 Re: parapetówka a sąsiedzi 04.12.06, 10:14
              Willi wyjąłeś mi to prosto z ust :) Własnie jestem ciekawa co powiedza
              mamuśki :)
              • krzyk007 Re: parapetówka a sąsiedzi 04.12.06, 11:58
                Naprawdę stawiasz na równi płaczące dziecko i imprezę z głośną muzyką, gdzie
                wstawione towarzystwo ryczy na cały regulator?
                Jeśli tak, to współczuję...
                Powiem tylko, że płaczące dziecko wytwarza jednak znacznie mniejszy hałas
                niż "wesoła" imprezka. A poza tym normalni rodzice robią wszystko żeby malucha
                uspokoić i wyciszyć.
                Tak na marginesie, ciekawe czy masz własne dzieci? Albo czy chociaż
                kiedykolwiek opiekowałaś się niemowlakiem?
                • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 04.12.06, 22:42
                  miałam malutkie dzieci i sąsiedzi czasem robili głośną imprezkę. prawdą jest że
                  dzieci czasem płakały bo było głośno ale jakos dałam radę. teraz dzieci są duże
                  i naprawde mają się swietnie. troszkę tolerancji ludziska. dajcie w
                  dzisiejszych czasach trochę się sąsiadom pobawić. rozrywka nawet głosniejsza
                  też jest potrzebna. czy to tak wiele? jak raz zawalicie pół nocki to naprawdę
                  nic sie nie stanie. zmienicie zdanie jak wasze dzieci będą duże i zrobią
                  imprezkę; sąsiedzi wezwą policję i będzie wam miło?
                  • telimena30 Re: parapetówka a sąsiedzi 05.12.06, 14:28
                    Hmmm, trzeba umieć dzieci sobie wychować żeby potem policja nie przyjeżdżała...
                • wwili Re: parapetówka a sąsiedzi 06.12.06, 12:34
                  Witam,

                  Nie mozna porównać jednego hałasu do drugiego i tego nie zrobiłem. Chciałem
                  pokazać wszystkim tym co za wszelką cenę chcą zakazać jakichkolwiek
                  głośniejszego przyjęcia że oni też moga w jakiś sytuacjach przeszkadzać innym.
                  Tylko że ci drudzy nie robią afery na forum i nie wzywaja policji czy straży
                  miejskiej.

                  pzdr
                  wili
                  • celkra Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 09:23
                    wwili napisał:

                    > Chciałem pokazać wszystkim tym co za wszelką cenę chcą zakazać jakichkolwiek
                    > głośniejszego przyjęcia że oni też moga w jakiś sytuacjach przeszkadzać
                    >innym.
                    Każdy dorosły wyczerpał już limit bezkarnego nocnego wrzasku, w okresie
                    niemowlęctwa właśnie. Nie mam nic przeciwko spotkaniom towarzyskim w
                    mieszkaniach, o ile gospodarze imprez pamiętają o przyciszeniu muzyki (a w
                    razie potrzeby i swoich gości) do poziomu znośnego dla sąsiadów. Nie zamierzam
                    tolerować darcia pysków o np. 2 nad ranem i zamierzam dzwonić pod 997 jeśli
                    zajdzie taka potrzeba.

                    > Tylko że ci drudzy nie robią afery na forum i nie wzywaja policji czy straży
                    > miejskiej.

                    Zbytek łaski, doprawdy....
                    • machara Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 11:34
                      jesteś beznadziejna. szkoda że nie wiem gdzie mieszkasz bo to może ty o 7 rano
                      w niedzielę walisz mięso na kotlety. albo kłócisz się z mężem
                      • figa.walecki Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 12:24
                        Ponawiam apel do adminów tego forum o rozważenie ograniczenia dostępu do niego
                        wyłącznie dla autoryzowanych (czytaj: nie anonimowych) użytkowników lub
                        odpalenie innego zamkniętego forum działającego na takich zasadach.
                        Coraz częściej niedobrze mi się robi jak czytam niektóre posty i jak tak dalej
                        pójdzie to wkrótce pewnie przestanę tu zaglądać.

                        pzdr
                        a.

                        ps
                        WyLooZooY machara
                        • rodolf Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 14:01
                          Przyłączam się do apelu, robi się duszno i wrogo ...
                      • celkra Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 19:34
                        machara napisała:

                        > jesteś beznadziejna
                        Masz rację. Jestem przypadkiem bez nadziei na zmianę poglądów w tej sprawie.

                        > to może ty o 7 rano w niedzielę walisz mięso na kotlety. albo kłócisz się z
                        > mężem
                        Nie, to nie ja walę mięsa na kotlety. O 7 rano w niedzielę mąż ma zwyczaj walić
                        mnie po pysku. Gdy robi to po 22 - nie krzyczę zbyt głośno.
                    • wwili Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 12:13
                      Mam nadzieje ze nie mieszkasz w moim bloku. Prezentujesz typową postawę osób
                      które uważają że tylko one mają rację i liczy się tylko to co im odpowiada.
                      Zero tolerancji!!!

                      wili

                      PS. Niedługo sylwester nie zapomnij zadzwonić na policję, bo pewnie nie jedna
                      impreza bedzie na osiedlu.
                      • krzyk007 Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 15:49
                        > Mam nadzieje ze nie mieszkasz w moim bloku. Prezentujesz typową postawę osób
                        > które uważają że tylko one mają rację i liczy się tylko to co im odpowiada.
                        > Zero tolerancji!!!


                        Człowieku. Przestań pieprzyć! O jakiej tolerancji mówisz?? Dla pijackich ryków
                        i darcia mordy w nocy? Bo o tym pisała Celkra.
                        • krzyk007 Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 16:21
                          Rozwinięcie poprzedniego wpisu:

                          Dojrzałość człowieka oraz fakt życia wśród innych ludzi powoduje, że jest on
                          zobligowany do przestrzegania pewnych narzuconych reguł. Specyfika mieszkania
                          na osiedlu powoduje, że stworzone zostały takie ograniczenia jak np. cisza
                          nocna.
                          Nie widzę żadnych powodów, dla których miałbym rezygnować z zagwarantowanego mi
                          prawa do wypoczynku. Jeśli mam wybierać pomiędzy odpoczynkiem swoim i mojej
                          rodziny, a tolerowaniem nocnych uciech sąsiada, które przejawiają się:
                          dudnieniem muzyki, tupaniem i rykami, pijackim zawodzeniem itd., to wybór jest
                          prosty. Jeśli jesteś moim sąsiadem i zorganizujesz coś w tym stylu to nie będę
                          ani chwili się wahał i po nieskutecznej interwencji osobistej, zadzwonię na
                          policję i straż miejską.

                          Dlaczego tak trudno niektórym jest zrozumieć, że mieszkanie w budynku
                          wielorodzinnym nie jest miejscem przeznaczonym do organizowania hucznych
                          imprez? W Warszawie jest sporu klubów, w których można się wyszaleć na całego!
                          A jeśli ktoś wybiera własne mieszkanie i robi w nim spotkanie to jego psim
                          obowiązkiem jest dostosowanie się do norm współżycia w bloku! Przyciszenie
                          muzyki i pilnowanie swoich gościa żeby nie ryczeli i tupali w czasie ciszy
                          nocnej nie wydaje mi się takim strasznym ograniczeniem dla cywilizowanego
                          człowieka. A jeśli ktoś zachowuje się jak troglodyta to nie widzę powodów żeby
                          się z nim patyczkować i nie wzywać policji.
                          J
                          eśli ktoś mi tu będzie udowadniał, że robi okazjonalne imprezy i tylko wtedy
                          nie przestrzega ciszy nocnej itd., to ja mogę w ten sam sposób usprawiedliwiać
                          okazjonalne wyprowadzanie psa na terenie osiedla, palenie ognisk na trawniku,
                          grillowanie na balkonie, picie wódeczki na ławce w piaskownicy itd.

                          Jedynym wyjątkiem dla zaniechania ciszy nocnej jest dla mnie sylwester. Jest to
                          uświęcone wieloletnią tradycją i uważam, że to jedyny taki czas w roku kiedy
                          ludzie wiedzą czego się spodziewać i powszechnie akceptują związane z tym
                          niegodności.
                          • stefaaa Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 16:31
                            Przerażają mnie takie osoby jak Ty, i jeszcze kilku innych z tego wątku.
                            Nie zabierałam do tej pory głosu, bo agresja jaka pojawiła się w tym wątku
                            totalnie mnie zniechęca.
                            Tym razem apeluję- usuńmy ten wątek, lub nie odpowiadajmy na tego typu posty.
                            Zakończmy sprawę śmieci, imprez, itp.
                            Jest regulamin osiedla, i stosujmy sie do niego.

                            Pozdrawiam i życzę więcej luzu i uśmiechu na co dzień.
                            Za bardzo się pochorujecie od tego jadu jaki tu wylewacie.
                            Stefcia
                            • krzyk007 Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 16:47
                              A co Cię tak przeraża? Dostosowanie się do obowiązujących norm zachowania? Masz
                              z tym aż tak wielki problem?
                              Ja jestem bardzo wyluzowany. Jeśli ktoś swoimi wybrykami nie zatruwa mi życia
                              to złego słowa nie powiem. Zdarzało mi się już nie przespać nocek z powodu
                              hałasu i nie będę tego więcej tolerował. I tyle.

                              Dlaczego chcesz usuwać wątek? Mam prawo wyrażać swoje poglądy.
                              Twoim zdaniem chowanie głowy w piasek to dobra strategia?
                              • smoock Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 20:13
                                Krzyku, poprzedniczce raczej nie aprobuje stanowiska Willego/Chciałbym się nie
                                mylić/.I chociaż wątek może nie dotyczy życia i śmierci-lecz jest poważnym
                                tematem dotyczącym całego osiedla i wszystkich z Nas.Nie należy pomijać takich
                                tematów zastępując innymi np. przepis na zupę ,fajna ksiązka itp. Ja osobiście
                                zawsze będę popierał stanowiska Celkry,Krzyka,Tygrysiczki
                                F.Waleckiego.Przeczytajmy dokladnie ich wypowiedzi i niech ktoś mi pokaże gdzie
                                nietolerancja.Oni tylko wymagją normalności.U napewno miłych innych uczestników
                                dyskusji własnie widać nietolerancję a co smutne niestety arogancję i brak
                                kultury/to tak delikatnie:)/Teoretycznie idąc na skróty wyobrażmy sobie 3
                                osobową rodzinę-to w skali roku 3xurodziny,3ximieniny,awans,nowe auto,wizyta
                                cioci ,kilka innych okazji ,to akceptując zgode na tzw.imprezowanie codziennie
                                w 2-4 mieszkaniach na osiedlu "balanga" do bialego rana.Mamy regulamin osiedla
                                jak to już wcześniej napisano, i nic dodać nic ująć.Wszelkie inwektywy ,ataki
                                na innych forumowiczów naprawdę spowodują tylko polaryzację
                                stanowisk.Pozdrawiam wszystich gorąco i życzę pozytywnego nastawienia do
                                tworzącej się w takich mękach wspólnoty.
                            • net-ka2 Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 20:38
                              Zawsze wydawało mi sie, że po to sa ustalone pewne reguły współżycia, aby
                              własnie lepiej i zgodniej się zyło. Decydując się na bycie członkiem pewnej
                              współnoty przyjmujemy obowiązujące w niej zasady. Nie rozumiem tego całego
                              sporu. Owszem, można zapytac WSZYSTKICH sąsiadów, czy jesli zabawa się przedłuży
                              to czy to im będzie przeszkadzać. Tak uczyniłam w poprzednim miejscu
                              zamieszkania i akurat okazało sie że większości sąsiadów nie było i miało nie
                              być a reszta nie miała nic przeciwko. Ale jesli nie ma zgody WSZYSTKICH to
                              wracamy do zasad i koniec tematu. A zasady nie podlegają rozciąganiu na rózne
                              formy wyluzowania sąsiadów. Bo to nie kwestia luzu czy uśmiechu.
                          • wwili parapetówka a sąsiedzi 08.12.06, 11:26
                            Witam,

                            Miałem już nie pisać nic w tej sprawie, bo każdy uparcie twierdzi swoje i
                            trudno go przekonać. Ale odniosę Sie do Twojej wypowiedzi.
                            Wiadomo sylwester i pewnie 99,9 % osoba nie położy Sie wcześnie spacz. Ale
                            jakbyś trafił na sąsiada który na drugi dzień ma dyżur w pracy od godziny 6:00.
                            Przychodzi do Ciebie o 22:05 i prosi o wyłączenie muzyki i cisze. Ma do tego
                            prawo bo zapis o ciszy nocnej nic nie mówi o jakiś wyjątkach. Co wtedy zrobisz
                            czy dostosujesz się do swoich porad, wyprosisz gości i pojedziesz np świętować
                            przyjęcie Nowego Roku pod Pałac Kultury? Pamiętaj że samo ściszenie muzyki nie
                            wiele da ponieważ ów sąsiad mieszka piętro niżej, akurat pod Twoim mieszkaniem
                            i tańcząc też będziesz bardzo hałasował.

                            pozdrawiam
                            wili

                            PS Dla jasności sytuacji, nie robiłem jeszcze żadnego przyjęcia i nie zapowiada
                            się żebym to robił w najbliższym czasie, a muzykę na co dzień słucham cicho.
                            Wziąłem udział w tym wątku ponieważ nie podoba mi się perspektywa
                            kategorycznego zakazu w tej kwestii. Uważam że każdy może robić w swoim
                            mieszkaniu co mu się podoba, oczywiście nie przeszkadzając innym. Natomiast
                            zorganizowanie raz na jakiś czas głośniejszego przyjęcia np. imieninowego
                            według wieloletniej tradycji można potraktować jako wyjątek. Nie przesadzajmy,
                            nie jest to przestępstwo. A tobie krzyk007 proponuje od razu zadzwonić do CBŚ
                            lub ABW.
                            • krzyk007 Re: parapetówka a sąsiedzi 08.12.06, 11:49
                              Dyskusja zaczyna być nieco nużąca. Moje stanowisko w tej sprawie jest jasne i
                              naprawdę dziwi mnie czemu tak trudno je zrozumieć. W sumie bardzo dobrze opisał
                              to smoock w swoim poście. Zgadzam się w 100%.

                              O wyjątku dotyczącego sylwestra pisałem w kontekście tolerancji takich imprez
                              przeze mnie. Jestem w stanie zaakceptować nieprzespaną noc z tej okazji z
                              powodów, o których pisałem. To mój prywatny pogląd i świadomie rezygnuje z
                              przysługującego mi prawa. Ktoś inny nie musi tego robić i może interweniować,
                              ma takie prawo. Ja osobiście uważam, że to bezcelowe – to coś jak próba
                              wprowadzenia prohibicji (koncepcja słuszna, ale realizacja niemożliwa :). Ja,
                              tak jak wcześniej pisałem, nie organizuję hucznych "baletów" w domu, bo uważam
                              że są do tego stworzone specjalne miejsca gdzie można się świetnie wyszaleć i
                              nie powodować u sąsiadów odruchu nienawiści (sylwestra też nie zamierzam
                              organizować w domu).

                              A Twoja wypowiedź o ABW i CBŚ jest żenująca.
                      • celkra Re: parapetówka a sąsiedzi 07.12.06, 19:36
                        wwili napisał:

                        > Mam nadzieje ze nie mieszkasz w moim bloku.

                        Ja również mam taką nadzieję.
                        • tygrysiczka1 Re: parapetówka a sąsiedzi 08.12.06, 11:38
                          Wwili, popieram:
                          "Uważam że każdy może robić w swoim
                          mieszkaniu co mu się podoba, oczywiście nie przeszkadzając innym".
                          Co można robić w swoim mieszkaniu tak, żeby nie przeszkadzać innym?
                          - chodzić rozebranym,
                          - gotować na 10 palnikach naraz,
                          - odkurzać i sprzątać, prać i myć okna,
                          - słuchać muzyki, oglądać tv i rozmawiać ze znajomymi tak, żeby sąsiedzi mogli
                          oglądać inny kanał, słuchać innej muzyki (tej, na którą mają akurat oni ochotę)
                          i nie uczestniczyć biernie w rozmowie sąsiada.
                          Kiedy przeszkadza się sąsiadom?
                          - to zdaje się już wiemy.
                          Pozdrawiam.
                          • marek_szwarc Rany boskie, jestem kioskiem !!!!! 08.12.06, 12:48
                            luuuuudzie !!! dajmy sobie spokój z rozwijaniem tej dyskusji w nieskończoność.
                            do mojego przyjaciela przyszedl kiedys rano sąsiad z zapytaniem czy ów
                            przyjaciel mógłby ciszej z małżonką w nocy albo może niech wcześniej zaczynają
                            bo jemu to przeszkadza. Przyjaciel ze stoickim spokojem odpowiedzial "proszę
                            wezwać policję i złożyć w tej sprawie obszerne zeznania";-) Nie wszystko się da
                            regulować prawem. Jak do mnie przyszedl ktoś i spytal czy może poszaleć bo mu
                            się syn urodził to mówię ok, ale kupujesz mi stopery do uszu na noc. A człek
                            ten wzamian ok. 23 sciszyl muze na maksa i nawet chyba gosci nie puszczal na
                            balkon;-) Ja tam twierdze ze zyczliwosc i cieplo tysiac razy wazniejsze w takim
                            blokowisku niz prawo. Oraz jednoczesnie koncze swoj udzial w dyskusji.
                            • stefaaa Re: Rany boskie, jestem kioskiem !!!!! 08.12.06, 12:54
                              Amen!
                            • feng_szuja Re: Rany boskie, jestem kioskiem !!!!! 08.12.06, 13:28
                              > do mojego przyjaciela przyszedl kiedys rano sąsiad z zapytaniem czy ów
                              > przyjaciel mógłby ciszej z małżonką w nocy albo może niech wcześniej
                              > zaczynają
                              > bo jemu to przeszkadza. Przyjaciel ze stoickim spokojem odpowiedzial "proszę
                              > wezwać policję i złożyć w tej sprawie obszerne zeznania";-)

                              Gratuluję przyjaciela debila!
                              --
                              Feng Szuja
                            • wwili Re: Rany boskie, jestem kioskiem !!!!! 08.12.06, 15:47
                              Popieram, zyczliwość i kompromis może wiele sytuacji rozwiązać. Jak widać u
                              niektórych wypowiadajacych się w tej sprawie całkowicie brak tych cech.

                              pozdrawiam
                              wili
                          • wwili Re: parapetówka a sąsiedzi 08.12.06, 15:42
                            Tak to jest jak nie czyta sie do konca wypowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka