Dodaj do ulubionych

Szpital Na Bródnie

12.06.03, 09:46
Cześć Wszystkim
Szukam informacji na temat warunków panujących w na oddziale ginekologiczno-
położniczym w Szpitalu Bródnowskim. Będę rodzić w listopadzie i z powodów
praktycznych jestem zainteresowana właśnie tym szpitalem. Czy któraś z was
tam rodziła?
Dzięki za info.
Obserwuj wątek
    • mooj Re: Szpital Na Bródnie 12.06.03, 10:38
      polecam fora dziecięce jako źródło informacji (np: edziecko, www.maluch.com)-
      nie dysponuję aktualnymi. Spostrzeżenia sprzed ponad roku:
      1. jeden z najlepszych szpitali dla prowadzenia ciąż zagrożonych
      2. bardzo dobra neonatologia (zmienila sie ordynator więc może już nie taka
      bardzo dobra)
      3. sala do porodów rodzinnych - nieporozumienie
      4. weź jednorazowe nakładki na deskę klozetową (to nie żart!) - salowe nie
      nadążają - sporo pacjentek albo nie ma sił albo nawyków zachowania czystości
      W zasadzie wszystkie uwagi dotyczą także patologii ciąży.
      Przy okazji serdecznie pozdrawiam ekipę szpitalną - nieustające podziękowania

      • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 12.06.03, 10:50
        Dzieki Mooj za info. na edziecku niestety nic nie znalazłam na temat
        Bródnowskiego. Co chciałeś/aś powiedzieć przez : > 3. sala do porodów
        rodzinnych - nieporozumienie ? Mogłbyś/mogłabyś bardziej rozwinąć myśl. Jestem
        zainteresowana właśnie porodem rodzinnym. Przez telefon powiedziano mi, iż jest
        taka sala z piłką i tym podobnymi gadżetami.
        Będę bardzo wdzięczna za odpowieź.
        Pozdrawiam





        • mooj Re: Szpital Na Bródnie 12.06.03, 11:02
          problemem moim zdaniem było usytuowanie sali:
          1. Najpoważniejszy zarzut - sąsiedztwo (może zmienili?) - ten sam ciąg
          komunikacyjny, wentylacja..nie ustawiałbym tak blisko sali porodów rodzinnych z
          salą powiedzmy nie najczystszą. ale może się nie znam
          2. troszkę za daleko od lekarza
          3. obejrzy zanim się zdecydujesz (jeszcze raz podkreslam to bylo ponad rok
          temu) ale naprawde nie robiła dobrego wrażenia
          Spróbuj nie tylko szukac na forach ale zadać pytanie 2-3 dni i na pewno
          znajdziesz świeższe informacje
          aa obiady to lepiej z zewnątrz (kurczak pieczony z naprzeciwka:)
          pozdrawiam
          • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 12.06.03, 11:08
            Dziekuje Mooj jeszcze raz. Chyba jednak zdecyduje sie na ten szpital.
            Pozdrawiam.
          • jagna_jagna Re: Szpital Na Bródnie 13.06.03, 17:56
            mooj napisał:

            > problemem moim zdaniem było usytuowanie sali:
            > 1. Najpoważniejszy zarzut - sąsiedztwo (może zmienili?) - ten sam ciąg
            > komunikacyjny, wentylacja..nie ustawiałbym tak blisko sali porodów rodzinnych
            z
            >
            > salą powiedzmy nie najczystszą. ale może się nie znam
            > 2. troszkę za daleko od lekarza
            > 3. obejrzy zanim się zdecydujesz (jeszcze raz podkreslam to bylo ponad rok
            > temu) ale naprawde nie robiła dobrego wrażenia

            Zajrzałam tam w czasie pobytu na patologi i akurat na mnie zrobiła całkiem
            sympatyczne wrażenie ta sala. Odebrałam ją jako całkiem "przytulną".
            Nie przyglądałam się jej bardzo dokładnie ale w porównaniu z boksami na I
            piętrze (sala rodzinna jest na poziomie -1) jest tam oczywiscie lepiej. Podobne
            wrażenia miała "towarzyszka niedoli" z którą wybrałysmy sie wtedy na zwiady.

          • mooj Re: Szpital Na Bródnie 14.06.03, 00:36
            errata: kuraka pieczonego już nie uświadczysz w trumnie naprzeciwko:(
    • Gość: roan Re: Szpital Na Bródnie IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 18:03
      rodziłam na Bródnie we wrześniu ub.roku, (ale nie na sali rodzinnej,
      rzeczywiście kiepsko wygląda, na mnie lepsze wrażenie zrobiła sala normalna)
      przez cc, wszystko odbyło się sprawnie, szybko, choć izba przyjęć to
      zdecydowana porażka.
      obsługa medyczna raczej w porządku, natomiast problem był z salowymi, nie
      chciały zmieniać pościeli, syf w pokojach, ogólnie nie najciekawiej. Wybrałam
      ten szpital, bo byłam zadowolona z pobytu na patologii ciąży, ale niestety
      porodówka to całkiem inna bajka(inny szef, inny personel
      niedługo będę chciala wybrać szpital na kolejny poród i nie wiem czy zdecyduję
      się na bródnowski
    • ullissa Re: Szpital Na Bródnie 12.06.03, 23:42
      heh
      a jak bedziesz chciala znieczulenie to moze moja mam ci pomoze???:)))))
      jest pielegniarka nastetyczka w tym szpitalu
      pozdrawiam i fajnego dzidziusia:)))))))
      • ullissa Re: Szpital Na Bródnie 12.06.03, 23:43
        lol
        literowki to moja zmora!!!!!!!!!!
        jest pielegniarka anestetyczka:))))))))))))
        • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 13.06.03, 09:11
          Dzieki Ullisa.
          Napewno taka pomoc mi sie przyda. Przed listopadem odezwe sie do ciebie na
          priva. Z tego co wiem na temat tego szpitala to najbardziej mnie pociaga to, ze
          maja dobry oddzial do "ratowania noworodkow". Jakby co, taka swiadomosc jest
          wazna. Dobre jest tez to, ze jest w tym szpitalu stosunkowo malo porodow wiec
          nie ma strachu, ze bede rodzic na korytarzu. Zastanawialam sie wczesniej nad
          Czerniakowskim ale po pierwsze jest dalej od mojego domu a po drugie tam sa
          problemy wlasnie z miejscem. Dzieki jeszcze raz
          i pozdrawiam.
          • beatka33 Re: Szpital Na Bródnie 14.06.03, 18:08
            Nie chcę straszyć ale znam osoby bardzo niezadowolone
            1 bardzo brudno
            2 kiepskie jedzenie
            3 pielęgniarki nie zawsze pomagają w opiekowaniu się noworodkiem

            Może teraz jest lepiej może nie a może to tylko pojedyncze przypadki. Każdy
            szpital przez 10 ostatnich lat miał lepszą bądź gorszą renomę.
            Lepiej przejechać się do każdego popytać pacjentki i samej wyrobić sobie zdanie
            na ten temat.

            pozdrawiam
            • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 16.06.03, 10:40
              Dzieki za ostrzezenie. Bede uczeszczac do szkoly rodzenia na Brodnie wiec i tak
              sobie warunki i sale poogladam na miejscu. Jak bedzie taki syf jak niektore z
              was opisuja to sie zastanowie. Jeezu to wszystko jest takie trudne. Jak czysto
              i luksusowo to nie maja oddzialow do ratowania noworodkow albo jest
              nieprzyzwoicie za drogo. Jak jest sprzet i oddzialy to robale chodza po
              scianach. :-( Rok temu bylam na oddziale ginekologicznym ale tylko jeden dzien
              bo mialam przerowadzana histeroskopie. Tam gdzie ja bylam jakos nic mnie nie
              szokowalo. Moze na porodowkach byc inaczej... chmm zobacze na kursie. Dzieki
              mimo wszystko.
              • Gość: mooj Re: Szpital Na Bródnie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 11:11
                jakie robale?!
                nie chcę być źle zrozumianym więc napisze jeszcze raz:
                problemy z czystością łazienek spowodowane były głównie przez pacjentki (i o
                zgrozo! odwiedzających!) trudno wymagac od salowych żeby po każdej wizycie
                pacjentki szły sprzątać (a to byłaby chyba jedyna rada:(
                na porodówce jest podobnie jak na patologii
                więc jeśli po histeroskopii nie miałaś złych wpsomnień to chyba warto:)
                jak domniemywam to dzięki histero pytasz teraz o porodówkę?:)
                pozdrawiam
                • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 16.06.03, 14:31
                  Czesc Mooj.
                  Masz racje, czesciowo dzieki histero pytam o porodowke. :-) Czyli nie jest tak
                  zle. Na patologii zachwycilo mnie to, ze do kazdej sali przylega oddzielna
                  ubikacja. W szpitalu Praskim bylo koszmarnie :-(
                  • jagna_jagna Re: Szpital Na Bródnie 16.06.03, 15:33
                    marchewa3 napisała:
                    Na patologii zachwycilo mnie to, ze do kazdej sali przylega oddzielna
                    > ubikacja. W szpitalu Praskim bylo koszmarnie :-(


                    Chyba nie zagladałas do każdej sali. :)
                    Co najmniej dwa pokoje nie mają własnych toalet. Jeden był kiedyś pokojem
                    dziecinnym i dlatego nie ma (sala 312). Możliwe, że byłaś tam zanim zamieniono
                    je z dziecinnych na patologiczne (nie wiem dokładnie kiedy to było). Mnie
                    strasznie się podobał przejściowy prysznic. Ile miejsca żeby połozyć ciuchy i
                    nie zamoczyć je (na co narzekały korzystajace z pojedyńczego prysznica:))
                • Gość: roan Re: Szpital Na Bródnie IP: *.acn.waw.pl 16.06.03, 14:39
                  A ja jeszcze raz powiem, że patologia ciąży i porodówka to zupełnie inne
                  warunki(może toalety są na tym samym poziomie). Na PC spędziłam kilka dni i
                  bardzo mi się podobało,więć ze spokojem na Bródnom pojechałam rodzić. Ale
                  chwile na porodówce zdecydowanie były gorsze, niekompetentny lekarz na izbie
                  przyjęć nie rozpoznał, mimo USG ułożenia płodu i skierował mnie na poród
                  naturalny, położne się z niego śmiały, bo kwalifikowałam się na cc ewidentnie.
                  A panie salowe i pielęgniarki w pracy były, ale absolutnie nie mogę
                  powiedzieć, że one tam pracowały. Przez tydzień pobytu z towarzyszką niedoli
                  liczyłyśmy na palcach jednej ręki te panie, które tam pracują(były chyba 3).
                  Mimo tego, jak pisałam wyżej, nie wiem czy na kolejny poród nie zdecyduję się
                  właśnie tam, bo lepsze to co znane, (teraz wiedziałabym co mnie czeka), niż
                  szukanie innego szpitala, być może wcale nie lepszego.
                  Duży plus (dla mnie), że nie doprowadzają na siłę do porodu naturalnego, tylko
                  kroją ( nie zależy im na rankingach).
                  • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 16.06.03, 15:43
                    Zgadzam sie.
                    To "krojenie" tez mnie uspokaja. Nie mam nic przeciwko porodowi naturalnemu ale
                    jesli trzeba kroic to trzeba kroic i tyle. Bez czekania do ostatniej chwili.
                    Nie raz czytalam mrozace krew w zylach opowiesci dziewczyn na forum. Jesli
                    chodzi o patologie to nie zagladalam do innych pokoi - bo jakos nie mialam
                    klimatu ;-)) Strasznie sie balam tego co mnie czeka itp.
    • pieskuba Re: Szpital Na Bródnie 16.06.03, 21:51
      Witaj Marchewo,

      Widzę, że tutaj Twój wątek rozwinął się lepiej niż na "Dziecku" więc wtrącę
      swoje 3 grosze raz jeszcze. Chodzi mi o salę do porodów rodzinnych. W pierwszym
      momencie nie robi najlepszego wrażenia - wydaje się trochę szara i chłodna,
      przez to może ktoś miał wrażenie, że nie jest tam czysto. Rodziłam w tej sali i
      nie miałam zastrzeżeń. Po porodzie zostałam w pokoju na końcu korytarza - byłam
      sama z dzieckiem, co w porównaniu z cztero-matkową czworodziecięcą salą do
      jakiej zostałam wtrącona chyba za karę po urodzeniu córki siedem lat wcześniej
      na Żelaznej wydało misię luksusem.

      Obawiałam się nieco tego szpitala, ale kilka razy z różnych źródeł słyszałam o
      doskonałej tamże opiece nad noworodkiem - i nie zawiodłam się, a przecież o
      zdrowie dziecka chodzi przede wszystkim. Spytałam też połozną, jakie są
      standardy, gdy poród się przedłuża - na Żelaznej przetrzymali mnie, aż dziecko
      dostało infekcji i jeszcze trochę a szlag by nas trafił obie. Tutaj w razie
      potrzeby tną i już. Szpitale "przyjazne dziecku" z reguły są nieprzyjazne
      matce, a tutaj taki problem nie występuje, nic na siłę. Jeżeli zdecydujesz się
      na ten szpital, to mogę Ci dać namiary na moją położną - można do niej dzwonić
      o każdej porze dnia i nocy, a kiedy rodzisz jest "cała" dla Ciebie. Jej opieka
      bardzo mi pomogła. To bardzo energiczna a jednocześnie opiekuńcza osoba, dzięki
      niej czułam się bezpieczna.

      pieskuba
      • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 17.06.03, 09:58
        czesc Pieskubo
        Wyslalam ci e-maila na priva.
    • Gość: mamuski Re: Szpital Na Bródnie IP: *.mrkch.pl / 10.10.11.* 05.09.03, 15:06
      rodziłam w pazdzierniku na Bródnie i naprawdę tak jak pisałam na forum edziecko
      bez obaw można spokojnie rodzic zmiana orydynatora na oddziale noworodków
      bardzo pomogła nowa pani ordynator bardzo miła a przede wszystkim bardzo
      kompetentna i konkretna. W przypadku jakikchkolwiek problemów z personelem
      radziłabym sieę kontaktowac z przełożonymi są otwarci na wszystkie uwagi
      dotyczące pobytu i opieki
      • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 05.09.03, 17:24
        Moze wyjde na egoistke ;-) ale nie ciesze sie z tego ze Brodnowski jest tak
        reklamowany bo w listopadzie jak bede rodzic moze byc nalot ciezarowek ;-)))
        Szpital jest chwalony pod tym wzgledem, ze malo jest tam porodow wiec kobiety
        czuja sie bardziej komfortowo. Teraz zamkneli odzial ginekologiczno-polozniczy
        w Szpitalu TFU ! Praskim wiec moze sie zrobic tloczno. Swoja droga nie wiem czy
        zauwazyliscie, iz ostatnio przybylo kobiet ciezarnych. W zeszly weekend poszlam
        do tesco kupic troche bajerkow dla dzidziusia i okazalo sie, ze wszystkie
        pieluchy tetrowe sa wykupione ;-)
        • ullissa Re: Szpital Na Bródnie 08.09.03, 11:29
          i to znow ja:))
          moja kolezanka teraz bedzie za tydzien rodzic na brodnie wiec spytam ja o
          wrazenia:)))
          ale mowila ze tam sa bardzo mile panie polozne wiec nie powinno byc tak zle
          zreszta jej mam tez jest polozna w tym szpitalu:)))
          a co do znieczulenia ponawiam propozycje znieczulenia tylko daj znac jaki
          termin to sprawdze czy mama bedzie w pracy:)))
          moze jak zechcesz miec znieczulenie na nia trafisz???
          pozdrawiam
          • marchewa3 Re: Szpital Na Bródnie 08.09.03, 17:20
            Dzieki ullisa.
            Jesli chodzi o znieczulenie to ja naprawde jestem w kropce bo sama nie wiem czy
            go chce czy nie. Co rozmawiam z jakas "matka" to slysze zupelnie inne skrajnie
            zdanie na ten temat. Poprostu sie boje, ze oslabie kurcze parte, ze sie porusze
            w trakcie wstrzykiwania i mnie sparalizuje itp. 20-09 mam szkole rodzenia i mam
            nadzieje, ze sie czegos wiecej dowiem o znieczuleniach i podejme wlasciwa
            decyzje. Tak strasznie sie boje zaszkodzic sobie i dzidzi :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka