Dodaj do ulubionych

Trasa N-S: PO CO?!

IP: *.chello.pl 16.02.02, 21:45
W tym roku zakonczy sie wreszcie budowa trasy Prymasa
Tysiaclecia raz z wybudowaniem kladki dla pieszych w
miejscu kuriozalnych swiatel.
Nastepnie ma nastapic przebudowa Alei Jerozolimskich
(estakady i tunele) az do Lopuszanskiej, a
wperspektywie przebicie ich do Janek.

W takim razie mam pytanie - jaki jest sens dublowac ta
trase przez budowe trasy NS ktora, przyponme, ma biec
wzdluz torow kolei radomskiej, an astepnie na polnoc do
trasy A-K?
Dlaczego ma sie zainwestowac grube miliony w budowe
lewoskretow z Alei w Prymasa Tysiaclecia oraz (z
drugiej strony) w Lopuszanska, skoro akurat te kierunki
beda obslugiwane przez trase N-S?
Jaki ma sens ciagniecie poltora kilometra od trasy
Prymasa M-lecia trasy N-S?

Czy ktos zna odpowiedz?
Pozdrawiam,
Sir Glonojad
Obserwuj wątek
    • Gość: Mr. X Re: Trasa N-S: PO CO?! IP: 2.4.STABLE* / 10.0.4.* 17.02.02, 22:45
      Też się zastanawiam po co! Obecnie gdy na wszystko brakuje kasy, władze chcą
      władować miliard (może 2, a może więcej) w trasę, która w całości pokrywa się z
      tzw obwodnica miejską. Prymasa Tysiąclecia kosztowała ponad 300mln, a pod N-S
      trzeba wykupić ziemię, trasa ma mieć standard trasy szybkiego ruchu, dodatkowo
      przebiega w trudnym terenie np konieczność budowy wielu wielopoziomowych
      skrzyżowań czy bardzo długiej estakady/tunelu nad/pod torami między al
      Jerozolimskimi a Połczyńską, a to wszystko znacznie podnosi koszt budowy.
      Dodatkowo trasa będzie miała sens komunikacyjny dopiero gdy powstanie minimum
      od lotniska do Trasy AK (w planach Trasa N-S ma biec wzdłuż kolei radomskiej aż
      do Piaseczna i następnie ma się połączyć z trasą krakowską). Znając nasze
      realia Trasa N-S będzie budowana etapami przez minimum 10 lat, a ze względu na
      koszty na inne inwestycje drogowe nie będzie pieniędzy. Oprócz tego trzeba
      dodać protesty społeczne (wystarczy przypomnieć Trasę Siekierkowską). Trasa N-
      S, jak napisałeś, ma przebiegać 1,5 km od Prymasa Tysiąclecia a wystarczy
      przypomnieć, że Praga nie ma zadnej obwodnicy (od zachodu jest obwodnica
      Śródmieścia - most Gdański, Okopowa, Towarowa, Trasa Ł - i tzw obwodnica
      miejska - Trasa Toruńska, AK, Prymasa Tysiąclecia, al Jerozolimskie,
      Łopuszańsaka, Marynarska, Rzymowskiego, Sikorskiego, Trasa Siekierkowska).
      Podsumowując budowa Trasy N-S nie ma obecnie sensu. Zamiast ją budować należy
      za niewielką część jej kosztu, zmodernizować tzw obwodnicę miejską do ulicy
      bezkolizyjnej. W większości są tu juz najbardziej kosztowne elementy np węzeł
      Puławska/Rzymowskiego, Trasa Siekierkowska (prawie), wiadukty nad WKD, al
      Krakowską, Żwirki i Wigury, al KEN. Brakuje zmodernizowanych al Jerozolimskich,
      Marynarskiej, kilku wiaduktów i kładek dla pieszych oraz połączenia
      Żołnierskiej i Trsy Toruńskiej (niecałe 4km). Na tej obwodnicy każde
      skrzyżowanie, które zostanie zmodernizowane będzie od razu wykozystane (w
      przeciwieństwie do Trasy N-S)
      • sloggi Re: Trasa N-S: PO CO?! 18.02.02, 08:08
        Lepiej tą kasę przeznaczyć na rozbudowę sieci tramwajowej - tramwaj przez korek
        przepchnie się zawsze.
        • Gość: jacek Re: Trasa N-S: PO CO?! IP: *.centrala.kbsa / 10.1.34.* 18.02.02, 14:04
          jest jeszcze inny wspanialy pomysl - z al.Krakowskiej przez Instalatorow i
          Popularna - czyli rownolegle zarowno do Lopuszanskiej- Kleszczowej oraz do
          trasy NS i dalej w korki przed Polczynska

          pozdrowienia
    • Gość: Mr. X Re: Trasa N-S: PO CO?! Jest alternatywa! IP: 2.4.STABLE* / 10.0.4.* 19.02.02, 00:40
      Załuzmy, że Trasa N-S kosztuje 2mld zł (raczej więcej). Policzyłem, że
      dokończenie (zamknięcie i całość bezkolizyjna) obwodnicy miejskiej będzie
      kosztowało ok 800mln zł (bez Trasy Siekierkowskiej). Dodatkowo 200mln można
      przeznaczyć na Wisłostradę (zagłębienie pod Gagarina, pod Ludną - tylko jezdnia
      zach na Wilanów, przebudowa węzła z Trasą W-Z).
      Za 1 mld zł mamy rozwiązay problem z przejazdem N-S ale i W-Z i to w skali
      całego miasta a nie tylko jego części.
      Można rozdysponować też drugi miliard np:
      - Most Pn - 200mln (powstałby odcinek Modlińska - Wisłostrada);
      - praska część obwodnicy śródmiejskiej - 300mln (wg wariantu wzdłuż torów);
      - lepsza komunikacja z lotniskiem - 200mln (zagłębienie Trasy Ł przy pomniku
      Lotnika, poszerzenie Żwirki i Wigury, węzeł Puławska/Poleczki);
      i zostaje jeszcze 300mln...
      • Gość: Mar budować, budować - byle dużo IP: 213.25.197.* 19.02.02, 02:46
        Jak najwięcej jezdni i estakad! Im ich jest więcej tym mnijsze korki - nawet
        jeśli trasa jest pozornie dłuższa lub się dubluje. Jak sie komuś nie podoba, że
        w mieście MUSZĄ być arterie komunikacyjne, to niech sie wyprowadzi na wieś.
        • Gość: jacek Re: budować, budować - byle dużo IP: *.centrala.kbsa / 10.1.34.* 19.02.02, 12:59
          to jak juz wszyscy wyjada na wies to po co beda te arterie ?????

          idealne miasto ==== hektary asfaltu poprzecinanego pasami startowymi

          miasto to przede wszystkim miejsce do zycia i robienia biznesu o
          zharmonizowanych funkcjach a nie miejsce na projekty o duzych budzetach i
          proporcjonalnych do nich lapowach
          wieloletnie badania dowodza, ze dodawanie nowych ulic i arterii nie rozwiazuje
          problemow komunikacyjnych - najlepszym przykladem byly korki w Alejach (przed
          wysadzeniem wiaduktu przez Bin Ladena) spowodowane przez TIR - znalazly sobie
          lepsza alternatywe dla koszmarnych drog WOKOL Warszawy,
          jak ktos zna przyklad miasta, ktore poradzilo sobie z porannymi i wieczornymi
          korkami poprzez budowanie nowych arterii poprosze o wskazanie,

          pozrowienia

          • yomis Jest jeszcze lepsza alternatywa 19.02.02, 15:55
            Gość portalu: Mr. X napisał(a):

            > Załuzmy, że Trasa N-S kosztuje 2mld zł (raczej więcej). Policzyłem, że
            > dokończenie (zamknięcie i całość bezkolizyjna) obwodnicy miejskiej będzie
            > kosztowało ok 800mln zł (bez Trasy Siekierkowskiej). Dodatkowo 200mln można
            > przeznaczyć na Wisłostradę (zagłębienie pod Gagarina, pod Ludną - tylko
            jezdnia
            > zach na Wilanów, przebudowa węzła z Trasą W-Z).
            > Za 1 mld zł mamy rozwiązay problem z przejazdem N-S ale i W-Z i to w skali
            > całego miasta a nie tylko jego części.

            Za 1 miliard złotych można by (i powinno się) zmienić jakość komunikacji
            publicznej w cały mieście - powtarzam w całym mieście.

            Wystarczyłoby pieniędzy na włączenie linii kolejowych w system komunikacji
            miejskiej (przede wszystkim wspólny bilet i najpilniejsze remonty
            infrastruktury) oraz na budowę najważniejszych brakujących linii tramwajowych -
            na Tarchomin,
            na Gocław, do Wilanowa i do ratusza gminy Targówek.
            Na metro (I linię) i tak pieniądze się znajdą.

            Ale to niestety marzenia.
            Władze miasta wolą betonować i asfaltować.

            Pozdrawiam.
            Yomiś.
          • Gość: Mar Re: budować, budować - byle dużo IP: 213.25.197.* 19.02.02, 21:31
            Gość portalu: jacek napisał(a):


            > wieloletnie badania dowodza, ze dodawanie nowych ulic i arterii nie rozwiazuje
            > problemow komunikacyjnych - najlepszym przykladem byly korki w Alejach (przed
            > wysadzeniem wiaduktu przez Bin Ladena) spowodowane przez TIR - znalazly sobie
            > lepsza alternatywe dla koszmarnych drog WOKOL Warszawy,

            Po co wpuszczać TIRy do miasta. A poza tym na Rondzie Zesłańców potrzebne jest
            skrzyżowanie wielopoziomowe (krzyżują się 2 potężne arterie).

            > jak ktos zna przyklad miasta, ktore poradzilo sobie z porannymi i wieczornymi
            > korkami poprzez budowanie nowych arterii poprosze o wskazanie,
            >

            a w Ameryce?
            • Gość: ajax Rondo Zeslancow IP: *.ite.waw.pl 26.02.02, 15:18
              Przebudowa Ronda Zesłańców w wielopoziomowe skrzyżowanie nie załatwia sprawy.
              Komunikacyjne korki w tym rejonie są spowodowane małą przepustowością
              dolotowych ulic i koniecznością wykonywania skrętów. Jadąc na wprost trafia się
              w ul. Bitwy Warszawskiej. W przypadku TIR'ów już dwa takie samochody blokują
              zakręt na rondzie. Konieczne jest przedłużenie trasy do Trasy Łazienkowskiej.
              Wawelska już jest zatkana, wąska i ... nie da się bardziej poszerzyć.
              Propozycja obniżenia poziomu jezdni Trasy Łazienkowskiej w rejonie Pomnika
              Lotnika też nic nie załatwia. Optymalnym rozwiązaniem jest połączenie przejazdu
              pod torami PKP, Ronda Zesłańców (wielopoziomowe), ul. Bitwy Warszawskiej 1920
              roku (dawna Wery Kostrzewy), skrzyżowania z Grójecką, potem Banacha i za
              stadionem Skry połączenie z Trasą Łazienkowską w rejonie budynku GUS. Taki
              układ komunikacyjny załatwiałby połączenie Tarchomina, Woli, Ochoty, Mokotowa,
              z Pragą. Ul. Bitwy Warszawskiej i Banacha mają dużo wolnego miejsca na
              poszerzenie jezdni i szczególnie dobrze nadają się na główną arterię stolicy.
              Mają też dużo miejsca na wielopoziomowe skrzyżowania z Al. Jerozolimskimi,
              Grójecką i Al. Żwirki i Wigury. Pewnie mieszkańcy okolicznych domów będą
              protestować, ale to przecież nieuniknione w naszej "demokracji".
              • Gość: jacek Re: Rondo Zeslancow IP: *.centrala.kbsa / 10.1.34.* 27.02.02, 10:31
                Ludzie przeczytajcie to uwaznie -

                Gość portalu: ajax napisał(a):

                > Przebudowa Ronda Zesłańców w wielopoziomowe skrzyżowanie nie załatwia sprawy.
                > Komunikacyjne korki w tym rejonie są spowodowane małą przepustowością
                > dolotowych ulic i koniecznością wykonywania skrętów. Jadąc na wprost trafia się
                >
                > w ul. Bitwy Warszawskiej. W przypadku TIR'ów już dwa takie samochody blokują
                > zakręt na rondzie. Konieczne jest przedłużenie trasy do Trasy Łazienkowskiej.
                > Wawelska już jest zatkana, wąska i ... nie da się bardziej poszerzyć.
                > Propozycja obniżenia poziomu jezdni Trasy Łazienkowskiej w rejonie Pomnika
                > Lotnika też nic nie załatwia. Optymalnym rozwiązaniem jest połączenie przejazdu
                >
                > pod torami PKP, Ronda Zesłańców (wielopoziomowe), ul. Bitwy Warszawskiej 1920
                > roku (dawna Wery Kostrzewy), skrzyżowania z Grójecką, potem Banacha i za
                > stadionem Skry połączenie z Trasą Łazienkowską w rejonie budynku GUS. Taki
                > układ komunikacyjny załatwiałby połączenie Tarchomina, Woli, Ochoty, Mokotowa,
                > z Pragą. Ul. Bitwy Warszawskiej i Banacha mają dużo wolnego miejsca na
                > poszerzenie jezdni i szczególnie dobrze nadają się na główną arterię stolicy.
                > Mają też dużo miejsca na wielopoziomowe skrzyżowania z Al. Jerozolimskimi,
                > Grójecką i Al. Żwirki i Wigury. Pewnie mieszkańcy okolicznych domów będą
                > protestować, ale to przecież nieuniknione w naszej "demokracji".

                czy widzicie juz, ze zalewanie Warszawy asfaltem to droga donikad ?
                czy to ma byc droga dla TIR-ow ??????
                czy nie czas pomyslec o innych rozwiazaniach a nie powiekszac bledy
                komunistycznych planistow ?
                to jest miasto a nie puste pola,

                z apelem o opamietanie i odrobine refleksji
                • Gość: ajax Re: Rondo Zeslancow IP: *.ite.waw.pl 27.02.02, 13:58
                  Czy ci brzydcy, komunistyczni planiści nagle, w '89 zniknęli z powierzchni
                  ziemi, a ich miejsce zajęli nieskalani komunizmem, wspaniali specjaliści ? Oni
                  nadal funkcjonują i mają się dobrze. Jedni z nich planują nowe osiedla, drogi,
                  inni uczą studentów jak to robić. Podobnie sędziowie, lekarze,
                  inżynierowie, ... . Autostrady dla TIR-ów przebiegające przez środek miasta
                  widziałem w USA, na przykład w biskim Polsce Chicago. Optymalnym rozwiązaniem
                  jest zawsze obwodnica (Washington ma świetną) ale dla Warszawy to mglista i
                  bardzo odległa przyszłość. Po mieście też należy jeździć samochodami :
                  osobowymi, dostawczymi, autobusami. To m.in. różni miasto od wsi. Aby jeździć
                  po mieście ulice powinny być do tego przystosowane. Rozwiązania komunikacyjne w
                  rejonie Ronda Zesłańców, i w wielu innych miejscach na Ochocie, są złe. Stąd
                  moja propozycja udrożnienia trasy tunelu pod torami i od ronda, przez
                  wykorzystanie ul. Banacha i Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Nieuniknione jest
                  betonowanie i asfaltowanie. A jak się komuś nie podoba, to Polska jest teraz
                  wolnym krajem i obywatel może mieszkać tam gdzie chce. Nikt nikogo nie zmusza
                  do mieszkania w zabetonowanej i wyasfaltowanej Warszawie.
                  • sloggi Re: Rondo Zeslancow 27.02.02, 15:00
                    Co prawda, to prawda.
                    Zawsze uważałem, że należy połączyć Banacha i Batorego.
                  • Gość: jacek Re: Rondo Zeslancow IP: *.centrala.kbsa / 10.1.34.* 27.02.02, 15:08
                    1. i wlasnie na takie argumenty czekalem - problemem Warszawy jest to, ze ton
                    probuja nadac ci co nie rozumieja czym jest miasto
                    2. nie na tym polega wolnosc i demokracja, ze ktos ma prawo narzucac mi swoje
                    bynajmniej nie miejskie rozwiazania - na rozleglych przestrzeniach ani zapach
                    gnojowki ani spalin nie przeszkadza
                    3. mowienie, ze nie ma pieniedzy na obwodnice jest bzdura - tak czy inaczej
                    buduje sie kolejne obwodnice przez srodek miasta, a drozej budowac juz nie mozna
                    4. mozliwosc szybkiego przejazdu przez srodek Warszawy zwabi kolejne tysiace
                    TIRow itd....czyli nowe tunele i inne i coraz wieksze korki
                    5. jesli zwolennicy 'miasta' innych zachecaja do przeniesienia sie na wies - ja
                    tez mam dla nich propozycje - wylejcie sobie asfaltu na jakichs nieuzytkach,
                    rozpalcie stosy opon, odpalcie swoje diesle i napawajcie sie swoja miejskoscia
                    do woli - i bez nas, ktorych chcecie stlamsic i zdeptac

                    opamietania
                    • Gość: ajax opamiętanie IP: *.ite.waw.pl 27.02.02, 15:43
                      Miło jest mieszkać mieście, stolicy. Najchętniej, żeby :
                      * to było blisko centrum,
                      * mój dom, w którym mieszkam otaczał czysty, zielony park,
                      * przystanek autobusowy, tramwajowy był blisko, ale najlepiej pod czyimś oknem,
                      żeby hałas z tym związany nie zakłócał mojego spokoju,
                      * parking na mój ukochany samochód był blisko, ale broń boże pod moim oknem,
                      żeby nie zakłócał widoku na okolicę i nie zatruwał płuc brzydkimi spalinami,
                      * sklep spożywczy z pieczywem, mięsem i wędlinami (zapachem, mrówkami faraona,
                      karaluchami, hałasami dostaw) był blisko, ale przypadkiem nie w moim domu, itd
                      itp.

                      Coś-za-coś. Albo żyje się w wielkim mieście, stolicy i korzysta się z uroków
                      niezbyt zdrowego, a szybkiego stylu życia. Albo przenosi się na wieś i w
                      zdrowym, czystym powietrzu z dostojeństwem sadzi się marchewkę z dala od
                      cywilizacji.

                      Komunikacji w Warszawie nie da się załatwić osiedlowymi uliczkami. Muszą być
                      drogi szybkiego ruchu. TIR przejeżdzający przez miasto produkuje mniej spalin,
                      niż TIR stojący w korku.

                      Zdrówko
                      • Gość: Mar otóż to - a poza tym IP: 213.25.197.* 28.02.02, 06:17
                        Gość portalu: ajax napisał(a):

                        > Miło jest mieszkać mieście, stolicy. Najchętniej, żeby :
                        > * to było blisko centrum,
                        > * mój dom, w którym mieszkam otaczał czysty, zielony park,
                        > * przystanek autobusowy, tramwajowy był blisko, ale najlepiej pod czyimś oknem,
                        >
                        > żeby hałas z tym związany nie zakłócał mojego spokoju,
                        > * parking na mój ukochany samochód był blisko, ale broń boże pod moim oknem,
                        > żeby nie zakłócał widoku na okolicę i nie zatruwał płuc brzydkimi spalinami,
                        > * sklep spożywczy z pieczywem, mięsem i wędlinami (zapachem, mrówkami faraona,
                        > karaluchami, hałasami dostaw) był blisko, ale przypadkiem nie w moim domu, itd
                        > itp.
                        >
                        > Coś-za-coś. Albo żyje się w wielkim mieście, stolicy i korzysta się z uroków
                        > niezbyt zdrowego, a szybkiego stylu życia. Albo przenosi się na wieś i w
                        > zdrowym, czystym powietrzu z dostojeństwem sadzi się marchewkę z dala od
                        > cywilizacji.
                        >

                        RACJA!!!!!! A poza tym jest parę takich miejsc, gdzie powyższe warunki są
                        spełnione. Cena 1 m2 wynosi ok. 10 tys. zł - np. Apartamentowce ING przy parku na
                        Książęcej. Coś podobnego ma też być na Łuckiej (ale chyba tańsze, bo to J.W.
                        Construction).
                      • Gość: jacek Re: opamiętanie IP: *.centrala.kbsa / 10.1.34.* 28.02.02, 12:57
                        Gość portalu: ajax napisał(a):

                        > Miło jest mieszkać mieście, stolicy. Najchętniej, żeby :
                        > * to było blisko centrum,
                        > * mój dom, w którym mieszkam otaczał czysty, zielony park,
                        > * przystanek autobusowy, tramwajowy był blisko, ale najlepiej pod czyimś oknem,
                        >
                        > żeby hałas z tym związany nie zakłócał mojego spokoju,
                        > * parking na mój ukochany samochód był blisko, ale broń boże pod moim oknem,
                        > żeby nie zakłócał widoku na okolicę i nie zatruwał płuc brzydkimi spalinami,
                        > * sklep spożywczy z pieczywem, mięsem i wędlinami (zapachem, mrówkami faraona,
                        > karaluchami, hałasami dostaw) był blisko, ale przypadkiem nie w moim domu, itd
                        > itp.
                        >
                        > Coś-za-coś. Albo żyje się w wielkim mieście, stolicy i korzysta się z uroków
                        > niezbyt zdrowego, a szybkiego stylu życia. Albo przenosi się na wieś i w
                        > zdrowym, czystym powietrzu z dostojeństwem sadzi się marchewkę z dala od
                        > cywilizacji.
                        >
                        > Komunikacji w Warszawie nie da się załatwić osiedlowymi uliczkami. Muszą być
                        > drogi szybkiego ruchu. TIR przejeżdzający przez miasto produkuje mniej spalin,
                        > niż TIR stojący w korku.
                        >
                        > Zdrówko

                        ten tekst juz raz wyslales, niestety jak to mowia nie chwyta on byka za rogi
                        a odpowiedz jest dosc prosta - sklada sie z dwoch podstawowych elementow
                        1. wymogow ochrony srodowiska, ktore mimo oporu zyskuja na znaczeniu
                        2. ponoszenia pelnych kosztow za korzystanie z tak zwanych darmowym dobr
                        ciezarowki niszczace zarowno asfalt drog (moje podatki !!!!) jak wplywajace mocno
                        niekorzystnie na to czym oddycham nie budza mojego entuzjazmu

                        potrzebne sa rozwiazania dlugofalowe i uwzgledniajace potrzeby wszystkich a nie
                        tylko zmotoryzowanych (takze tych od parkingu przed domem !!!)

                        jak inni sobie z tymi problemami nie radza swiadczy londynski pomysl - 5 funtow
                        za wjazd do centrum, czy planowane w Niderlandach oplaty za wjazd do Randstaad
                        (najwieksze miasta Krolestwa)

                        Niderlandy sa koronnym przykladem tej drogi donikad - takich autostrad jak u nich
                        nie ma nigdzie w EU - i co z tego, kiedy bywaja dni, gdy korki przekraczaja 400
                        km dlugosci - a dojazd 15 kilometrow do pracy moze zabrac 1,5 godziny

                        a co do TIR - najmniej szkodliwy jest TIR na platformie kolejowej, oczywiscie do
                        tego trzeba zmian i w samym PKP

                        to tyle na temat nienawsci do okropnych mieszczan, ktorym trzeba zapewnic komory
                        gazowo-tirowe

                        odwagi w przelamywaniu schematow
                        • Gość: ajax eko IP: *.ite.waw.pl 28.02.02, 14:41
                          Wybieram dynamiczny rozwój gospodarczy mojego miasta. W takim uciążliwym i
                          niezdrowym miejscu chcę żyć. Dlatego mieszkam blisko centrum Warszawy, jednego
                          z najsilniej zurbanizowanych ośrodków w Polsce. Wprawdzie środowisko naturalne
                          jest tutaj gorsze niż np. w Krynicy Zdroju, jednak to jest mój wybór i proszę
                          go uszanować. Ja nie chcę zamieniać Krynicy Zdroju w przemysłową metropolię z
                          autostradami i asfaltem. Tak samo proszę nie próbować zamieniać Warszawy w
                          Krynicę Zdrój-Bis. Jak się komuś nie podoba niezdrowe środowisko wielkiego,
                          przemysłowego miasta, to może korzystnie zamienić swoje mieszkanie na
                          mieszkanie w Krynicy Zdroju. Tam będzie miał czyste powietrze, czystą, bogatą w
                          minerały wodę, centrum wyłączone z ruchu samochodów (samochód jest tam
                          właściwie niepotrzebny, bo z jednego krańca miasta na drugi wystarczy 20 minut
                          marszu), ciszę, spokój, wolniejsze obroty wskazówek zegarka, ... pełne eko.
                          Takich pięknych miejscowości jest w Polsce bardzo dużo, do wyboru. Tylko, czy
                          jest tam dość pracy ?
                          • Gość: jacek Re: eko IP: *.centrala.kbsa / 10.1.34.* 01.03.02, 12:11
                            rozumiem w koncu ten problem - wszystko jest albo czarne albo biale
                            zero - jedynka
                            tylko ze w takim swiecie ludzie sa niepotrzebni

                            i tak wlasnie mysla urzednicy w Warszawie, szkoda im nawet czasu na
                            przeczytanie tego (o zrozumieniu nie ma nawet co wspominac) co pisza inni

                            ale jeszcze jest inna kwestia - jest cos takiego jak konstytucja i przepisy i
                            zamierzam z tego wszystkiego krzystac broniac sie przed chora wyobraznia tych
                            co - za moje podatki - chca mnie truc

                            bezkompromisowe dazenie do asfaltowania wszystkiego i wszedzie powoduje -
                            reakcje - zwieksza opor tych co po prostu egzekwuja swoje prawa - a jak to
                            skutecznie mozna robic wystarczy przyklad ulicy Powstancow Slaskich

                            bez uzdrowienia komunikacji miejskiej i budowy obwodnicy - z dala od centrum -
                            nie ma zadnej mozliwosci rozwiazania problemow korkow w Warszawie, kazda
                            zlotowka wydana na drogi w Warszawie jest zmarnowana z tego punktu widzenia jak
                            ktos tego nie rozumie nie pomoze mu pobyt ani w Krynicy ani w Drewnicy

                            • Gość: ajax Re: eko IP: *.ite.waw.pl 04.03.02, 13:50
                              Mnie wysyłasz do Drewnicy tylko dlatego, że nie zgadzam sie z twoimi poglądami?
                              Nie uważasz tego za chamskie, niegrzeczne, a przynajmniej niestosowne? Ja nie
                              obraziłem ciebie wysłaniem do zakładu psychiatrycznego na leczenie, ani w żaden
                              inny sposób!

                              Wysyłanie do zakładu psychiatrycznego - to była ulubiona metoda radzieckich
                              komunistów zamykania ust wpływowym przeciwnikom i nawet definitywnego usuwania
                              ich z drogi. Skąd taki pomysł w demokratycznej Polsce?

                              Wspominasz o obronie konstytucyjnych zasad i swoich wolności obywatelskich -
                              zauważ, że inni obywatele mają równe tobie prawa, mogą wypowiadać swoje opinie
                              i demokratycznie decydować o ważnych dla siebie sprawach.

                              :-(
                              • Gość: jacek Re: eko IP: *.centrala.kbsa / 10.1.34.* 06.03.02, 09:29
                                Gość portalu: ajax napisał(a):

                                > Mnie wysyłasz do Drewnicy tylko dlatego, że nie zgadzam sie z twoimi poglądami?
                                >
                                > Nie uważasz tego za chamskie, niegrzeczne, a przynajmniej niestosowne? Ja nie
                                > obraziłem ciebie wysłaniem do zakładu psychiatrycznego na leczenie, ani w żaden
                                >
                                > inny sposób!
                                >
                                > Wysyłanie do zakładu psychiatrycznego - to była ulubiona metoda radzieckich
                                > komunistów zamykania ust wpływowym przeciwnikom i nawet definitywnego usuwania
                                > ich z drogi. Skąd taki pomysł w demokratycznej Polsce?
                                >
                                > Wspominasz o obronie konstytucyjnych zasad i swoich wolności obywatelskich -
                                > zauważ, że inni obywatele mają równe tobie prawa, mogą wypowiadać swoje opinie
                                > i demokratycznie decydować o ważnych dla siebie sprawach.
                                >
                                > :-(
                                z tym wysylaniem gdziekolwiek (w oryginale bylo ani Krynica ani Drewnica nie
                                pomoze) to jest nadinterpretacja, w kraju demokratycznym nie istnieje mozliwosc
                                wykorzystania zakladow psychiatrycznych w celach penitencjarnych - tu obrazasz
                                nie tylko chorych ale i personel swoimi porownaniami

                                uwazam, ze forsowanie budowy drog przez centrum miasta jest nie tylko chore, ale
                                i zbrodnicze, i dlatego jest zabronione ustawami w wielu duzych miastach

                                jest tez nieekonomiczne - powoduje degradacje miasta

                                to nie sprawa pogladow tylko wiedzy popartej przykladami na calym swiecie -
                                dynamiczny rozwoj miasta nie wartoscia sama w sobie - spojrz na Mumbay, Kalkute i
                                Kair, Manile, Mexico City,

                                z najnowszych informacji przeszedl juz decydentom zapal do budowy trasy NS, jako,
                                ze istnieja madrzejsze rozwiazania

                                moze nie uda nam sie mieszkac w Krynicy Bis, ale w zdrowszym, harmonijniej
                                rozwijajacym sie miescie

                                uszy do gory

                                • Gość: tom Re: eko IP: *.triton.vessel.geco-prakla.slb.com 12.03.02, 06:40
                                  Eko: gadaj skad wiesz, ze zapal do budowy trasy NS przeszedl decydentom?
                                  Mieszkam od niedawna przy Wlodarzewskiej i ciarki mi przebiegaja po plecach na
                                  mysl, ze niedlugo beda mnie tutaj truc tysiace samochodow. Czyzby z artykulu z
                                  Gazety Wyborczej?
                                  Pozdr
    • Gość: c Re: Trasa N-S: PO CO?! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 15:57

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka