Dodaj do ulubionych

Pole bezradności - komentarz

09.08.05, 01:19
przed koncem lata, to moze uda im sie powolac specjalna komisje, ktora zbada
jak podejsc do tego z drugiej strony...
Czy poza powolywaniem komisji pan kaczynski i s-ka znaja jakies inne sposoby
na rozwiazywanie problemow tego miasta?
Obserwuj wątek
    • Gość: Zenon Totalna nieudolność kaczo podobnych IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 06:49
      Głośny w gębie acz nieudolny gdy rzeczywiście trzeba zrobić coś dla
      mieszkańców - taki jest kaczyzm.
      Spieprzaj dziadu.
      • Gość: mm LUDZIE NIE GŁOSUJCIE NA KACZYŃSKIEGO IP: *.crowley.pl 09.08.05, 09:01
        W CAŁEJ POLSCE BĘDZIE TAK JAK JEST W WARSZAWIE
    • Gość: Zenon Nigdzie na świecie tylko w Warszawie IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 07:01
      Coś o wyrzucaniu naszych pieniędzy w błoto - rządamy nowych ulic a nie
      przycisków kaczorze!

      SYGNALIZACJA

      Zielone światło nie na żądanie

      Drogowcy chcą zamontować przyciski do wywoływania zielonego światła na
      wszystkich 600 stołecznych przejściach dla pieszych. Pytanie tylko - po co?

      Co skrzyżowanie to inny guzik. I inna firma konserwacyjna
      (c) JAKUB OSTAŁOWSKI
      Koszt modernizacji jednego skrzyżowania wraz z wymianą całej sygnalizacji
      świetlnej to 300 - 350 tys. złotych. Na takie prace miasto wydało dotychczas
      ok. 50 mln złotych. Pożytek z zainstalowanych przycisków jest jednak dla
      pieszych mocno problematyczny. Bo albo są zepsute, albo działają według
      skomplikowanych zasad, nie do końca jasnych dla przechodniów.

      Gra w zielone
      Nowe guziki pojawiły się ostatnio przy skrzyżowaniu Żelaznej, Al.
      Jerozolimskich i pl. Starynkiewicza. Działały dwa tygodnie - rzeczywiście
      zielone zapalało się szybciej - potem na kilka dni odmówiły posłuszeństwa. -
      Nie ma nawet sygnału, że przycisk przyjął żądanie - skarży się Magda Sobieraj,
      mieszkanka ul. Stawki przy skrzyżowaniu z al. Jana Pawła II.

      Podobnie jest na skrzyżowaniu ul. Saskiej z al. Waszyngtona czy ul. Obozowej z
      Deotymy.

      Jest też problem z przejściem na ul. Marszałkowskiej, między kinem Polonia a
      kawiarnią U Jachacego. - Przycisk w tak ruchliwym miejscu jest kompletną
      bzdurą. Nigdy nie wiadomo, ile trzeba będzie czekać i czy zielone w ogóle
      kiedyś się zapali - mówi Teresa Bochwic, mieszkająca przy pl. Konstytucji.

      ZDM umywa ręce. - Na każdym przejściu, gdzie są przyciski, znajduje się kontakt
      do firmy odpowiedzialnej za ich konserwację. My tylko wyłaniamy taką firmę w
      przetargu - mówi Urszula Nelken, rzeczniczka ZDM.

      Na sprawdzonych przez nas przejściach informacji o firmach konserwujących nie
      było. Być może są pod plakatami oblepiającymi słupy?

      - Montaż przycisków i remonty skrzyżowań wykonywane są za każdym razem przez
      inne przedsiębiorstwa - wyjaśnia Adam Czugajewicz z ZDM.

      Mądry przycisk po szkodzie
      Guziki, jeśli już zostaną naprawione lub nawet działają, nie pomagają pieszym -
      na zielone trzeba czekać dwie minuty.

      - To "inteligentne" urządzenie - tłumaczy Urszula Nelken. - Samo oblicza tzw.
      czas ewakuacji pieszego z przejścia, czyli moment, kiedy światło może się
      zapalić przy zachowaniu bezpieczeństwa pieszych. Rzeczywiście, czasem na
      zielone trzeba poczekać, bo urządzenie co jakiś czas przetwarza dane i
      wystarczy sekunda spóźnienia w przyciśnięciu guzika, by oczekiwanie na
      przejście się przedłużyło - wyjaśnia.

      Efekt? Zniecierpliwieni piesi przechodzą na czerwonym świetle. Uznają, że czy
      nacisną guzik, czy też nie - na zielone czekać będą równie długo. - A dzieci
      uczą się łamać przepisy - zauważa Teresa Bochwic.

      Wojciech Szymalski z Biura Społecznego Rzecznika Niezmotoryzowanych uważa,
      że "guziki dozielonego" są zbędne na skrzyżowaniach. - Zwłaszcza w centrum,
      gdzie ciągle są piesi - uważa.

      Według niego przyciski spełniają swą funkcję tylko poza skrzyżowaniami - na
      przejściach, gdzie piesi pojawiają się rzadziej. Tak jest np. na ul. Andersa.
      Jeśli pieszy nie pojawi się na przejściu np. przez 15 min, to przez cały czas
      pali się zielone światło dla kierowców. Jeżeli jednak pieszy wciśnie guzik -
      zielone światło dla niego zapala się w ciągu kilku sekund.

      Problemy z przyciskami zgłaszać można pod bezpłatnym numerem 96 33.

      KAROLINA BACA
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050809/warszawa_a_6.html
      • Gość: Ce23ty PiS marnuje podatki, 200 mln złotych w błoto IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.05, 18:33
        Gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
        Domagam się komisji śledczej, która wyjaśni genezę tego bzdurnego pomysłu i
        benificjentów - wykonawców urządzeń i wykonawców.
        Kto do licha wprowadza takie sterowanie na skrzyżowaniach - tylko dureń.
        600 skrzyżowań x 330.000 złotych = 200.000.000 złotych w błoto. Za takie
        pieniądze ZDM może wyremontować 400 km ulic lub wybudować 40 km całkiem nowych.
        Kaczor wstrzymaj szaleństwo swoich podwładnych.
    • rkcb Re: Pole bezradności - komentarz 09.08.05, 08:22
      Człowiek, który nie potrafi poradzić sobie z paroma ogródkami piwnymi przymierza
      się do zostania Prezydentem RP - Panie miej nad nami litość.
    • Gość: brum A od czego są buldożery?... IP: 217.153.29.* 09.08.05, 10:39
      Kiedyś pozbyto się w ten sposób nielegalnych osiedli rumuńskich, czemu więc
      teraz nie można się przejechać po tych pubach?
    • Gość: kolimor Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego policja nie może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 15:55
      Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego policja nie może tego zamknąć?
      Dlaczego nie może przerwać imprezy i wyprosić gości, ponieważ skarżą się sąsiedzi, właściciel nie ma koncesji, przekroczone są normy hałasu itp.??
      Tak jak może zrobić to w prywatnym mieszkaniu?

      Totalnie tego nie rozumiem, a bardzo bym chciał wiedzieć.
      Chcę powołać się na to następnym razem kiedy patrol będzie próbował wyprosić moich gości bo sąsiadce nie podoba się że o 3 w nocy ktoś spuszcza wodę w łazience.
    • Gość: N Przede wszystkim nie chodzic do tych knajp! IP: 212.160.172.* 10.08.05, 08:55
      Ale cóż.Chodza tam sami dresiarze i abs-y, czy Absolutnie Bez Szyi.
      Oraz gó..arstwo.Mieszkam niedaleko i widze kto przychodzi na POla Mokotowskie.
    • Gość: diabolo Restauratorzy warszawscy - ŁĄCZCIE SIĘ IP: *.devs.futuro.pl 10.08.05, 10:30
      Wygląda na to, że wszyscy zajmujący się nocną działanością
      rozrywkowo-gastronomiczą to FRAJERZY! Zainwestowali dużą kaskę w remont i
      wystrój swoich lokali, uzyskali wszelkie niezbędne pozwolenia (sanepid,
      koncesja na alkohol, ppoż itp.), kupili kasy fiskalne. Jednym słowem działają
      zgodnie z obowiązujacym prawem - może i nie najlepszym - ale jednak prawem. A tu
      proszę: KONKURENCJA, nieuczciwa, łamiąca wszelkie normy. I co panowie
      restauratorzy? Łyso wam? Inni zgarnęli wam dochody.

      A i nasze 'ukochane' PAŃSTWO też troszeczkę oskubane z podatków zostaje. HAHA
    • kakis Do RADNYCH m.st. i gmin Warszawy 10.08.05, 10:46
      Może jakiś myślący radny miasta, czy gminy, chciałby zapewnić sobie ponowny
      wybór do rady miasta albo gminy??? Sprawa likwidacji dyskotek na polach
      mokotowskich to trampolina!!! Jeśli by sie poważnie zajął i głośno krzyczał,
      jego głos na pewno pojawiłby się w mediach ... i miałby poparcie kilku tysięcy
      mieszkających w rejonie pól wyborców i wspólnot mieszkaniowych. A więc?
    • coldbitch Restauratorzy-Frajerzy? 10.08.05, 13:04
      Restauratorzy! Porzucajcie swoje wypieszczone knajpki! Po co robić remonty,
      bulić kasę za projekty, farby, kafelki, meble, wyposażenie? Po co płacić
      czynsze, opłaty za wodę itp., koncesje na alkohol, Sanepidy, Zaiksy, po co
      wieszać gaśnice? Wystarczy znaleźć w mieście kawałek wolnego trawnika, ustawić
      tam parę plastikowych krzesełek, i - co najważniejsze - rzucić kilka desek na
      glebę - i już mamy dance floor. Do tego wystarczy 1-2 kolumny, można to
      niedrogo zdobyć, jakiś zestaw do karaoke, i mamy biznes jak malowanie. Bez
      kosztów, same zyski. A zimą na Kanary (bo miejsce pracy śniegiem przysypane).
      • Gość: fajny koles Re: Restauratorzy-Frajerzy? IP: *.kprawna.pl 06.09.05, 17:36
        Pewnie tego nie wiesz, ale z powodu decyzji Kaczynskiego na polach nie
        powstaly wlasnie knajpy z kafelkami, wyciszonymi scianami, itd. Natomiast prawo
        zezwala na wlasnie tak zorganizowany pub czy ogrodek. Problem polega na tym, ze
        czesc z ogrodkow/pubow ma koncesje a czesc nie. A wszystko sie bierze z tego ze
        Kaczynski nie zgodzil sie na budowe porzadnych knajp.
        Pola mialy zastapic to co sie dzialo nad wisla, ale Kaczor zmienil plan.
        Przepisy sa jakie sa, ale Kaczor dziala wbrew przepisom i to jest blad, gdyby
        pozwolil aby powstaly knajpy z porzadnego zdarzenia (jak chcialo kilku
        inwestorow) to oni sami pomagaliby policji i miastu w usunieciu tych
        nielegalnych. A tak Wy (mieszkancy) protestujecie bo podobno wam to
        przeszkadza, miasto nie wie jak naprawic swoje bledy, dziennikarze pisza co im
        sie podoba, a ogrodki jak byly tak beda.
        Wezcie tez pod uwage ze lepiej aby ktos pil piwo na polach niz u was pod
        blokiem. Na tym polega sztuka kompromisu.
    • Gość: yakoob tu może pomóc jedynie DETEKTYW RUTKOWSKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 21:36
      On sprawdza się w każdej sytuacji!
    • kakis BĘDĄ NOWE PUBY! 10.08.05, 21:49
      taki tekst pojawił się w Rzepie 5 sierpnia:

      POLE MOKOTOWSKIE Ogródki piwne

      Będą nowe puby


      Klub Sportowy Skra wypowiedział umowy dzierżawy kilku uciążliwym pubom. Prezes
      klubu nie zamierza jednak rezygnować z zarobku i zapowiada powstanie kolejnych
      piwiarni.


      O pubach działających nielegalnie od dwóch lat (powstały bez pozwoleń,
      sprzedają piwo bez koncesji, zakłócają ciszę nocną) pisaliśmy w "Rz" trzy
      tygodnie temu.

      Radny Warszawy i prezes Skry Andrzej Boguta, który zarabia na piwiarniach
      wzdłuż ul. Rokitnickiej, stwierdził wówczas, że łamiące prawo puby to nie jego
      problem, tylko miasta i policji.

      Niespodziewanie 31 lipca wypowiedział jednak umowy dzierżawy trzem
      najgłośniejszym ogródkom: Rokicie, El Banano i Pit Bullowi, oraz zadłużonemu
      Piekłu. Skąd nagła zmiana frontu?

      -Jaka zmiana -pyta prezes Boguta. - Przecież zawsze mówiłem, że chcę mieć
      spokój na moim terenie. A ostatnio ogródki przesadziły z hałasowaniem -
      tłumaczy.

      Decyzja Skry nie oznacza jednak, że uciążliwe puby znikną z największego
      warszawskiego parku. - Nie wykluczam, że w miejscu ogródków, którym wymówiłem
      umowy, pojawią się następne. Klub jest przecież w bardzo złej sytuacji
      finansowej. Tym razem będę jednak bardziej surowy dla folgujących sobie
      właścicieli piwiarni - zapewnia Andrzej Boguta.

      Właściciele niechcianych piwiarni nie tracą rezonu.

      - Oficjalnie jeszcze nie wiemy o wypowiedzeniu dzierżawy - mówią, ale już
      zapowiadają odwołania od decyzji klubu. Według nich nie doszło do złamania
      żadnego punktu umów, więc zerwano je niezgodnie z prawem.

      Władze miasta i policja już drugi rok nie potrafią sobie poradzić z
      nielegalnymi ogródkami.

      Lucjan Bełza, szef Miejskiego Biura Bezpieczeństwa, zapowiadał sięgnięcie po
      ostateczne środki. Groził nawet rozebraniem piwiarni przez strażaków.

      Nic takiego się nie stało. Na jutro zaplanowano spotkanie przedstawicieli
      miasta, klubu, policji z właścicielami ogródków.

      Maciej Szczepaniuk
      • kakis Re: BĘDĄ NOWE PUBY! 10.08.05, 21:54
        Co, już się dogadują? Dlaczego na spotkanie nie zostali zaproszeni
        przedstawiciele mieszkańców? Co to za konszachty między miastem, Skrą, policją,
        a uporczywie łamiącymi prawo i zatruwającymi życie mieszkańców właścicielami
        piwiarni???!!!! Kto jest ważniejszy dla władz miasta: tysiące mieszkańców
        Ochoty i Mokotowa, czy paru biznesmenów lejących nielegalnie piwko pod
        chmurką???
        • roody102 Re: BĘDĄ NOWE PUBY! 10.08.05, 23:44
          Na spotkaniu nie było nikogo ze Skry - była policja i miasto. Niczego
          szczególnego nie ustalono.
    • Gość: Zwykły mieszkaniec Re: Pole bezradności - komentarz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 21:58
      To jest właśnie tragiczne, w Polsce nie ma "Państwa", które nie potrafi
      egzekwować prawa przez siebie stanowionego.W Warszawie miało być inaczej i
      niestety jest jak było, albo jeszcze gorzej.
    • Gość: Alfons Wałęsa *Imprezki na Polu Mokotowskim: Cool; tak trzymać* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 23:57
      Dobrze, że na Polu Mokotowskim można się zajebiście zabawić
      do białego rana. Jest to jedno z niewielu takich miejsc w
      Warszawie. Mam nadzieję, że tak zostanie już na zawsze.
      Gdzieś się musimy bawić, a Pole Mokotowskie jest do tego
      stworzone. Jeżeli komuś jest za głośno, to niech sobie
      *wsadzi* Stoppery albo niech się przeprowadzi; nikt nikomu
      nie karze mieszkać przy Polu; bawić się trzeba; "nie
      bawisz się, nie żyjesz". A jak wam się coś nie podoba,
      to spieprzajcie stamtąd baby i dziady.

      www.LechKaczynski.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka