Dodaj do ulubionych

Filtrowa - królowa

12.02.06, 23:12
Od samego początku istnienia tego forum mnoża się narzekania na jakość usług i
handlu na Filtrowej. Że drogo, że ograniczony wybór, a sklepy zapyziałe itp
itd. Wasze argumenty tak mi utkwiły w głowie, że dopiero kilka dni temu
odkryłam, że filtrowa jest pod tym kątem wspaniała. Zamiast jednego dużego
sklepu mamy tysiąc małych, dzięki czemu, po gazety chodzimy do kiosku, po
bułki do piekarni, po warzywa do warzywniaka, po kosmetyki do drogerii, po
ciastka do cukierni itd. Jak bysmy mieli takiego Alberta to wszystko
załatwiało by się prędziutko pod jednym dachem i nura do domu, a tak możemy
celebrować zakupy, rozmawiać ze sprzedawcamii podziwiać kamienice stojąc w
kolejce po pomidory. Filtrowa to jednak królowa;)
Obserwuj wątek
    • ingeborga Re: Filtrowa - królowa 13.02.06, 15:52
      Jako wychowana na Ochocie A i wyautowana na Ochote B, gdzie kroluje koszmarna
      Hala Kopinska, nie moge sie nie zgodzic...
      • mvitti Re: Filtrowa - królowa 13.02.06, 16:51
        Hala jest koszmarna, bo ohydna i obskurna, czy również pod względem wyboru i
        jakości towarów? Fakt, słupecka rządzi ale raczej w dziedzinie usług niż handlu.
        Ale lubie wasz sklep przy narytowicza, jest dużo większy wybór niż na filtrowej.
        • plopli Delikatesy "U Bola" :-) 13.02.06, 23:38
          Delikatesy "U Bola",które - chyba próbując wyżej się pozycjonować - zmieniły
          ostatnio nazwę na "U Piotra", to wyzwanie tylko dla odważnych. Inna sprawa, że
          jest to jedyny sklep w okolicy, gdzie można w późnych godzinach wieczornych
          zrobić zakupy (większe niż piwo i chipsy).

          Co do Hali Kopińskiej, to wybór niestety jest tam równie nieciekawy jak cała
          hala. Co prawda półki uginają się od towarów, ale kiedy ostatnio chciałem kupić
          małże, to ekspedienki nie wiedziały nawet o co mi chodzi (ostatecznie kupiłem w
          "Delikatesach" na Filtrowej :-)).
      • shapha Re: Filtrowa - królowa 15.02.06, 22:33
        Uwielbiam Hale Kopinska. Ma swoj klimat!
    • chinique Rozdzielność mnożenia względem dodawania. 13.02.06, 18:28

      Taki stan rzeczy ma dwa kluczowe skutki - po pierwsze wielokrotnie stoimy w
      kasie, po drugie - właściciele sklepów każdy z osobna uzyskuje znacznie słabsze
      ceny hurtowe, niż gdyby zamówili wszyscy razem np. w hurtowni spożywczej, albo
      na giełdzie rolniczej. BTW, czy tą budę po warzywniaku, który przeniósł się do
      Agatki mają w planie zdjąć, a na skwerku zrobić kawiarenkę?
      • apartyda Re: Rozdzielność mnożenia względem dodawania. 13.02.06, 21:00
        Wlasciciele sklepow poradzili sobie ze slabszymi cenami hurtowymi
        znakomicie ... moj pierwszy zakup w sklepie na Filtrowej to 0,5kg soli w cenie
        4,5 PLN!!!!
        Ok, byla dietetyczna, przy czym zwyklej nie bylo.
        • skupionyedi Re: Rozdzielność mnożenia względem dodawania. 13.02.06, 22:23
          apartyda napisała:

          > Wlasciciele sklepow poradzili sobie ze slabszymi cenami hurtowymi
          > znakomicie ... moj pierwszy zakup w sklepie na Filtrowej to 0,5kg soli w
          cenie
          > 4,5 PLN!!!!
          > Ok, byla dietetyczna, przy czym zwyklej nie bylo.

          A czym różni się sól dietetyczna od tej niedietetycznej?????
          • apartyda ilosc soli w soli 14.02.06, 20:43
            nie Ciebie jednego zafrapowala ta kwestia. Z racji mojego miejsca pracy mialam
            mozliwosc zadania tego pytania producentowi ( Kopalnia Soli w Wieliczce ) i
            poproszono mnie o przeczytanie dokladnie nazwy producenta. Potem okazalo sie,
            ze jedna z firm w Wieliczce bezprawnie uzywa znaku ( logo ) kopalni i produkuje
            podrobki. Tym samym zakupiona przeze mnie sol nie byla zadna sola dietetyczna
            ale jakims odpadem produkcyjnym i jak na taki odpad przystalo szybko sie
            skawalila.
            • skupionyedi Re: ilosc soli w soli 14.02.06, 22:37
              apartyda napisała:

              > nie Ciebie jednego zafrapowala ta kwestia. Z racji mojego miejsca pracy
              mialam
              > mozliwosc zadania tego pytania producentowi ( Kopalnia Soli w Wieliczce ) i
              > poproszono mnie o przeczytanie dokladnie nazwy producenta. Potem okazalo sie,
              > ze jedna z firm w Wieliczce bezprawnie uzywa znaku ( logo ) kopalni i
              produkuje
              >
              > podrobki. Tym samym zakupiona przeze mnie sol nie byla zadna sola dietetyczna
              > ale jakims odpadem produkcyjnym i jak na taki odpad przystalo szybko sie
              > skawalila.

              No, tak po prawdzie, nie mógłbym sobie wyobrazić soli dietetycznej. No chyba,
              że byłaby to sól bez soli - sól jak wiadomo może podnosić ciśnienie.
              Reasumując, jako, że sól to sól kuchenna z jodem i śladowymi ilościami
              składników mineralnych, ośmielę się zaryzykować stwierdzenie, że coś takiego
              jak sól dietetyczna nie istnieje.
    • masza10 Re: Filtrowa - królowa 13.02.06, 20:49
      Filtrowa to królowa, z tym się zgadzam, ale jeśli chodzi o celegrację zakupów,
      uslug i ilość sklepików, zakładów etc - no to jednak Słupecka.... Liczymy ;-)?
      • mvitti Re: Filtrowa - królowa 13.02.06, 23:43
        Nie wiem jak was, ale mnie nazawa "Delikatesy u Bola" zabiła:D
        Czemu tylko dla odważnych, ja na serio uważam je za najlepszy sklep w okolicy,
        lubie ich szynki...czy czymś ryzykuję i czy jesteś ślepa?
        Moim zdaniem świtnie nazywa się sam na Filtrowej - CONSUMER - juz sama nazwa
        odstrasza, wnętrze zresztą też bardzo retro...może kierownik ten sam co poczty:)
        • masza10 Re: Filtrowa - królowa 14.02.06, 09:39
          Nazwa U Bola jest.... no właśnie zabijająca. i bardzo pasuje do klimatu sklepu,
          u Piotra już mniej. Naprawdę nic nie zauważyłaś w środku? Młode bardzo blond
          panie ekspedientki ze specyficznym nastawieniem, kolesie po piwku przychodzący
          po setkę żeby "utrwalić", starsze panie w niedzielę "po kościele" - jednym
          słowem zwierciadło Starej Ochoty A,B i C. Tylko nazwy żal.
          • mvitti Re: Filtrowa - królowa 14.02.06, 10:53
            Towarzystwo wyborne to fakt, ale same towary chyba spoko?
            • plopli Re: Filtrowa - królowa 14.02.06, 11:06
              mvitti napisała:

              > Towarzystwo wyborne to fakt, ale same towary chyba spoko?

              Zakupów obawiać się nie musisz :-). A klientelę, to Masza świetnie odmalowała.

              Zakupy to ja boję się robić w Ananasie (to ta buda na Asnyka). Nigdzie nie
              zdarzyło mi się, aby w jednym miejscu tyle razy sprzedano mi przeterminowany
              towar. Dodam, że kiedy istniała Reneta, to w Ananasie zakupy robiłem tylko w
              niedzielę, a i to z rzadka.

              Na szczęście ostatnio się poprawili. I dobrze, bo po upadku Renety nie miałbym
              gdzie kupować w zimie owoców itp.

              Swoją drogą Reneta - to był sklep! Poziomem zaopatrzenia w produkty "kolonialne"
              nie dorównywał mu żaden w okolicy. Szkoda, że nie sprostał konkurencji
              (faktycznie był drogi).
              • mvitti Re: Filtrowa - królowa 14.02.06, 11:09
                Ja niestety nie załapałam sie nie na Renetę:( A dziś w nocy śniło mi się, że
                blaszak (ananas) już nie stoi:)
                • plopli Re: Filtrowa - królowa 14.02.06, 11:17
                  mvitti napisała:

                  > Ja niestety nie załapałam sie nie na Renetę:( A dziś w nocy śniło mi się, że
                  > blaszak (ananas) już nie stoi:)

                  Mam nadzieję, że miewasz prorocze sny (choć pewnie rodowici Ochocianie(?) znowu
                  na nas wsiądą ;-)).
                  • ingeborga Re: Filtrowa - królowa 14.02.06, 17:22
                    U Bola czy U Piotra, sklep jest dosyc przerazajacy - coraz bardziej zulerski. Ja
                    od dziecinstwa nazywam go "U zlodzieja" - jako jeden z pierwszych otwartych w
                    weekendy , zawsze slynal z zawyzonych cen...
                    • mvitti Re: Filtrowa - królowa 14.02.06, 20:09
                      ceny jak w spozywczakach na filtrowej...
                      • plopli Re: Filtrowa - królowa 15.02.06, 16:46
                        mvitti napisała:

                        > ceny jak w spozywczakach na filtrowej...

                        niższe
                        • ingeborga Re: Filtrowa - królowa 16.02.06, 16:05
                          plopli napisał:

                          > mvitti napisała:
                          >
                          > > ceny jak w spozywczakach na filtrowej...
                          >
                          > niższe

                          Widocznie sie zmienilo odkad tam nie kupuje codziennie...nazwe "uz lodzieja"
                          wymyslilismy na przelomie lat 80tych i 90tych...
                        • zadluzony Re: Filtrowa - królowa 10.03.06, 18:05
                          wg mnie wyzsze
                          takie mleko na ten przyklad
                • a.delon Re: Filtrowa - królowa 25.03.06, 03:34
                  Reneta słynęła ze sprzedaży keczapu marki "Krzepki Radek" jak również ze
                  specyficznego obliczania należności (w czasach kalkulatorów i kas
                  elektronicznych). Kwota należna obliczana była przez panie sprzedawczynie z
                  pomocą ich błyskotliwych umysłów oraz długopisu, zwykle na torebkach do jajek.
                  Panie zwykły liczyć z prędkością komputera ZX Spectrum (czyli bardzo szybko) i
                  podawać kwotę na głos. Nie trzeba dodawać, że ważenie przebiegało w równie
                  tradycyjny sposób.

                  Tak więc przy większych zakupach odnieść można było wrażenie, iż suma zależała
                  od właściwości zewnętrznych kupującego, jego kultury osobistej oraz jakości
                  przedniojęzykowego "ł". Doceniana była również kliencka lojalność, niezbyt
                  dobrze było widziane natomiast paradowanie w Sklepie z zakupami z "drugiej
                  strony". Jeśli już, należało wpierw odwiedzić Sklep, a następnie przemknąć tą
                  samą stroną do raszyńskiej, przejść przez jezdnię i cofnąć się do ananasa.

                  To wszystko to oczywiście domysły, bowiem nie było możliwości zweryfikowania
                  owej należności. Tak więc moją teorią wyjaśniającą upadek Renety jest
                  bezwzględność urzędu skarbowego we wprowadzeniu kas fiskalnych w handlu
                  spożywczym, w związku z czym właściciel stwierdził, że interes jest nieopłacalny;)

                  PS. Przesławny keczap "Krzepki Radek" (bez octu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka