Gość: rencista
IP: *.softpro2.pl
09.01.04, 09:57
„Gazeta Prawna” dotarła do dokumentów, z których wynika, że na trzy lata
może zostać zamrożona waloryzacja już przyznanych rent i emerytur, a
wysokość kwoty bazowej świadczeń przyznanych po 1 marca 2004 r. ulegnie
zmniejszeniu.
10 grudnia 2003 r. resort gospodarki i pracy w tajemnicy zakończył prace nad
projektem nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń
Społecznych, który spowoduje obniżenie zarówno już wypłacanych, jak i tych,
które zostaną przyznane po 1 marca 2004 r.
Jest to o tyle zaskakujące, że w listopadzie i grudniu ubiegłego roku
Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej dwukrotnie dementowało
plotki o jakoby planowanych zmianach w zasadach waloryzacji rent i emerytur
oraz obniżeniu kwoty bazowej, które miałyby związek z planem wicepremiera
Jerzego Hausnera.
Jednak już 7 stycznia br. w czasie spotkania zespołu problemowego ds.
ubezpieczeń społecznych, działającego w ramach Trójstronnej Komisji do Spraw
Społeczno-Gospodarczych, odbyła się pierwsza oficjalna prezentacja projektu
nowelizacji ustawy. Partnerzy społeczni natychmiast go skrytykowali.
Zgodnie z proponowanymi zmianami planowane jest odejście od corocznej
waloryzacji emerytur i rent. Podwyżka świadczeń byłaby możliwa po roku,
gdyby inflacja w roku poprzedzającym poprzednią waloryzację przekroczyła 5
proc. Jeżeli w ciągu 3 kolejnych lat kalendarzowych wzrost cen będzie niższy
niż 5 proc., to waloryzacja i tak zostanie przeprowadzona, ale przy użyciu
niższego wskaźnika. Z prognoz makroekonomicznych wynika, że pierwsza
waloryzacja w nowej formule byłaby przeprowadzona w 2006 r., a następna w
2008 r.
Równocześnie projekt nowelizacji ustawy zawiera propozycję ustalenia
minimalnego wskaźnika waloryzacji na poziomie inflacji. Co gorsza, w imię
oszczędności, planowane jest odejście od gwarantowanego w dotychczasowej
ustawie wskaźnika waloryzacji wynoszącego 20 proc. wzrostu realnego
przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku. W praktyce oznacza to
pozbawienie emerytów i rencistów korzyści ze wzrostu gospodarczego kraju,
chociaż z drugiej strony to oni właśnie mają ponieść największe konsekwencje
kryzysu finansów publicznych.
Na emerytach i rencistach resort gospodarki i pracy planuje zaoszczędzić w
2004 r. – 1,3 mld zł, w 2005 r. – 4,0 mld zł, oraz 1,0 mld zł w 2006 r.
Osoby planujące przejść na emeryturę lub rentę po 1 marca br. muszą się
liczyć z nowymi zasadami obliczania kwoty bazowej. Zmieniałaby się ona co
roku 1 marca i miałaby obowiązywać do końca lutego następnego roku. Jej
wysokość byłaby obliczana na podstawie przeciętnego wynagrodzenia z
poprzedniego roku kalendarzowego pomniejszonego o potrącone składki na
ubezpieczenie społeczne. W związku z tym emerytury i renty przyznane
pomiędzy poszczególnymi waloryzacjami podwyższane byłyby o niższy,
dostosowany do tego, wskaźnik.
Zgodnie z założeniami resortu gospodarki i pracy ustawa musi wejść w życie
przed 1 marca 2004 r., aby nie doszło do zaplanowanej na ten rok waloryzacji
świadczeń. I tak tylnymi drzwiami strona rządowa chce wprowadzić zmiany,
które jakoby miały być poddane publicznej debacie.