Gość: zgrzyt wiadomo co kapuś zrobi będzie krył innych kapusiów IP: *.acn.waw.pl 16.09.10, 08:42 wiadomo co kapuś zrobi, będzie krył innych kapusiów, i pouczał cwaniaczek jaki on jest moralny (afera hazardowa), a zdradzał żonę, typowy oszust i tchórz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Konieczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 08:46 zwolnień jest ale jak zwykle nie jest to takie proste i plany jak zwykle nie sa wykonywane Odpowiedz Link Zgłoś
debilofil Nic się nie da z tym zrobić do czasu ogłoszenia... 16.09.10, 08:57 do chwili kiedy Polska nie będzie zmuszona ogłosić bankructwa, a to zapewne nas czeka do 15 lat to nic się z tym nie da zrobić. Żadnych wielkich redukcji czy ruchów z urzędasami. Polska już jest bankrutem i pokazuje to prosta matematyka. Tylko trzeba czekać na efekt do 15 lat. Ilość długów którą mamy i która rośnie jest nierealna do spłacenia przez społeczeństwo starców bez dzieci. Jakbyście nie liczyli to i tak wam wyjdzie że jedno dziecko zadłużone nie utrzyma dwóch rodziców, aby mieli co jeść, za co się leczyć itd. Takie rzeczy nie występują w przyrodzie. Że sprzeda się dom, że ma się oszczędności. Upssss ale kto go kup? a oszczędności, no cóż, moje dziecko z racji tego że nie będzie miało prawie żadnej konkurencji weźmie za usługi trzy razy tyle ile teraz się bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merek Re: Nic się nie da z tym zrobić do czasu ogłoszen IP: 193.179.215.* 16.09.10, 09:07 @debilofil, Musimy czekać aż 15 lat?!? Myślałem, że już za 1.5 roku to wszystko klęknie... Jesteś pewien tych circa 15 lat? Nie może być szybciej? Ja podobnie jak ty nie wierzyłem i nie wierzę, w możliwość ewolucji w Polskich finansach. Tylko upadek i bankructwo zmusi do prawdziwych zmian. No może jeszcze JKM lub inna realnie liberalna partia. Niestety nie mają one szans w wyborach, bo ludzie lubią być ogłupiani. Naprawdę, nie może być szybciej?!? Daj nadzieję! Odpowiedz Link Zgłoś
debilofil Re: Nic się nie da z tym zrobić do czasu ogłoszen 16.09.10, 09:35 nie ma szans, ale na razie "bawię się przez łzy" takimi rzeczami: Pisz Izba Turystyki, że ten rok to słaby, bo wulkan, bo powódź >>> taaaaa, chcielibyście, a ja myślę, że powodów szukać trzeba w tym, że właśnie mijają dwa lata od końca górki w przewartościowanych nieruchomościach, a jak wiadomo kłopoty ze spłatą pojawiają się właśnie po 2 latach lawionowo, do tego kursy walut itp. Chcę przez to powiedzieć, że powoli WYSYPUJE się pokolenie tych co zadłużyli się bezmyślnie a teraz zaczynają oszczędności, zawsze rezygnuje się na początku z wakacji, kupuje się tańsze produkty żywnościowe (w tym czasie rośnie zapadalność na różne choroby związane z układem nerwowym, emocjonalnym depresje - zapraszam do statystyk, oraz rośnie liczba rozwodów czy rozpad po prostu małżeństwa) To się dzieje powoli nie lawionowo, ale właśnie się zaczęło. Co następne? na najbliższe lata już pisałem dwa lata temu (można zobaczyć) i się sprawdza. Tym co się zadłużyli młodym pokoleniom (lub zadłużono ich bez ich wiedzy czy zgody - ZUS itd.) dowali się podatki bezpośrdnie i pośrednie. Zaczną rezygnować więc z kolejnych usług, już nie tylko z wakacji. Skończą się kursy angielskiego, śpiewu, wyjścia do klubów, kupowanie po lumpeksach się zacznie bardziej, rzadziej kupi się wiele innych rzeczy, a to się równa ZWOLNIENIA (no przykro nam ale musimy Pana zwolnić, ludzie mniej korzystają ostatnio z naszych usług) To wszystko już teraz do 2012 roku. Po 2013/2014 zacznie się dopiero OSTRA JAZDA! Zostaną mocno ograniczone fundusze z UE, załamią się polskie finanse, mnóstwo ludzie straci zlecenia i prace, zostaniemy z długami na wielkie inwestycje które teraz się zaczęły czy były planowane (drogi, elektrownie, itd.) Znów 2014/2015 będzie na gwałt podwyższanie podatków, co już wywoła wśród ludzi na kredycie (a będą go mieli jeszcze do spłacenia jakieś 10 lat - wielu) rozgoryczenie strach i rozpacz. Nie potrafię przewidzieć co będzie dalej, poza tym co zacznie się dziać w rodzinach dobrego i złego. Wielu młodych ludzi będzie zmuszona przyjąć pod swój dach swoich rodziców czy teściów, bo oni nie będą mogli się utrzymać a młodzi spłacać rat. Zabawne, bo wszyscy chcą żyć osobno, a właśnie idą czasy, sprzedaży domów, czy mieszkań starych aby żyć razem "na kupie". Odpowiedz Link Zgłoś
debilofil Re: Nic się nie da z tym zrobić do czasu ogłoszen 16.09.10, 10:00 i jeszcze na koniec: ludzie będą się pchać do urzędów jeszcze bardziej, bo: 1. polikwidowało się zawodówki i teraz mamy "super wykształconych młodych" którzy nie chcą iść na taśmę (i dziwić się nie ma czemu) 2. kiedy pojawia się niepewna sytuacja na rynku pchają się jeszcze bardziej 3. chcesz mieć dziecko, załatw żonie pracę w urzędzie choć na kilka miesięcy, chciałbym poznać dane ile kobiet urzędników jest teraz na wychowawczym (mieliśmy skok urodzi, to żaden wyż, ale założę się o wiele, że wśród "urzędniczek" jest on większy) 4. coraz bardziej rozkładające się Państwo szukające na gwałt pieniędzy (przepisy, podatki) potrzebuje więcej urzędasów aby realizować te cele. Podobno Polacy mają większe oszczędności. No tak tak, jak ktoś kupował działkę za 150 tys to ktoś mu musiał ją sprzedać. Ten jest udupiony na 10 lat i musi oddać nie 150 a 200 a tamten dał do banku. Jak gmina wybudowała basen za 20 mln to ktoś dostał zlecenie aby wykonać fundamenty. itd. Problem w tym, że i tak w ogólnym rozrachunku G z tego wynika, bo długi oraz to kto je ma będą i mają wpływ na walenie się tego wszystkiego. Kocham sceny z Krakowa i wielu innych miast, gdzie w centrum w 70m2 mieszkają samotni staruszkowie za 400 zł czynsz a obok na 30 lat młodzi z jednym dzieckiem jak już aby jakoś spłacać raty i żyć. Cudeńko! Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Nic się nie da z tym zrobić do czasu ogłoszen 16.09.10, 11:03 Rozmywacie problem biadoleniem. Jasne, mi tez jest z tym czy tamtym ciężko. Jednak \jednym z powodów, że mi ciężko, jest solidny nadmiar urzędników. Zamiast czepiać się babci czy dziadka w centrum, to ja bym się czepiała pani, która każe robić korektę faktur, bo sprzedawca cyferki na końcu numerka nie napisał (jest nazwisko, adres, i wszelkie inne numery, które się zgadzają), każe pisać oświadczenie że szufelka jest sprzedawana w komplecie ze zmiotką, każe przychodzić po podanie cyferki co miesiąc - cyferka ta sama, ale muszę złożyć papierki, zastanawia się od dwóch lat za pomocą tuzinów pism, czy mogę mieć wspólną własność z mężem przy istniejącej wspólnocie majątkowej (proszę nie pytać o wytłumaczenie, ja nie potrafię)itp. Według mnie te tysiące ludzi głównie pracuje nad tym, jak uzasadnić swoją pracę i wymyśla kosmiczne rzeczy, gdzie indziej, gdzie urzędników jet stanowczo mniej, nieistniejące, albo załatwiane od ręki. Naprawdę mam nadzieję, że PO nie zawiedzie mnie już do końca i przynajmniej ograniczy ten proceder. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ax Re: Nic się nie da z tym zrobić do czasu ogłoszen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 12:10 Naprawdę mam nadzieję, że PO nie zawiedzie m > nie już do końca i przynajmniej ograniczy ten proceder. Nie ograniczy, bo kumplom/krewnym nie robi się takich rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Re: Nic się nie da z tym zrobić do czasu ogłoszen 16.09.10, 12:32 lucusia3 napisała: > Naprawdę mam nadzieję, że PO nie zawiedzie mnie już do końca Buahahahahahah! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Analityk Przywrócić stan sprzed 10 lat ! IP: *.mofnet.gov.pl 16.09.10, 09:15 Przez ostatnie 10 lat w Urzędach Skarbowych ilość etetów została ta sama przy podwojeniu obowiązków, a w ministarstwach i izbach zatrudnienie lawinowo rośnie. Redukcja etetów w Urzędach spowoduje zmniejszenie pracochłonnych ale efektywnych kontroli u dużych podatników, a w to miejsce zwiększenie szybkich kontroli u najmniejszych podmiotów. Już w ostatnim roku mimo kryzysu znacznie wzrosła znacznie liczba milionerów, przy spadku pensji zwykłych pracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
a.ba ciapciaki nic nie zrobią urzędnikom 16.09.10, 09:18 przecież rząd nawet nie zauważył że przyrosło mu 10% urzędników /dowiedzieli się z gazet.../ więc jak niby ma przeprowadzić ich redukcję ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wo kolejne kłamstwo Tuska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 09:27 Farsą jest raczej PO i Tusk. Cytując z filmu Miś: "Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział" Kiedy w końcu media zaczną powtarzać jego słowa i pokazywać ile ten człowiek nakłamał? W tej chwili nie trzeba już nawet cofać się rok czy dwa. Wystarczy kilka dni. To jest k.... coś nieprawdopodobnego jak ta ekipa traktuje ludzi - jak kompletnych idiotów. W pewnym sensie jednak mają rację - vide sondaże, wyniki kolejnych wyborów etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qq typowe ściemnianie Tuska IP: *.kielce.vectranet.pl 16.09.10, 09:47 typowe ściemnianie Tuska - tak jak JOW czy likwidacja Senatu. Kłamstwa, ściemy i nicnierobienie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: druga Irlandia Pinokio chciał dobrze ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 09:57 znów mu się nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edek "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatrud... IP: 94.254.162.* 16.09.10, 10:06 Zaczynam mieć poważne podejrzenia że Polacy są jakoś genetycznie upośledzeni. Innego rozwiązania nijak nie mogę znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutek Mamy następne "święte krowy" IP: 193.164.157.* 16.09.10, 10:14 urzędasy dołączyli do górników, mundurowych, sędziów, rolników... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greet kolejna grupa z przywilejami!!!!! To są jaja! IP: 95.155.125.* 16.09.10, 10:21 a co ze mną i milionami mi podobnych??? Co dzień mam wrażenie że jestem ru...y bez mydła przez nasz żałosny rząd. Pisuarów nie trawię i na kogo głosować? Cos się znajdzie. tak dłużej nie może być!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Re: kolejna grupa z przywilejami!!!!! To są jaja! 16.09.10, 12:33 Gość portalu: greet napisał(a): > Pisuarów nie trawię Co by o nich nie mówić (też nie przepadam za tą partią), to za PiSu przyrost administracji był circa 3x wolniejszy, niż za PO, podobnie było z zadłużeniem państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszekkrzysztof "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatrud... IP: *.wsisiz.edu.pl 16.09.10, 10:27 Próba zmniejszenia liczby urzędników doprowadzi do wzrostu. Np. w jednym z ministerstw wzrost zatrudnienia został spowodowany projektem pracooszczędnej komputeryzacji (900 tys. EURO, ze środków PHARE'2000) - zatrudniono dodatkowych ludzi (w celu wyszkolenia za granicą), a wyrzucono jedynie autora projektu (autorstwo też "zmodyfikowano"). Chyba lepiej działać w kierunku eliminacji wpływu niekompetentnych urzędników na decyzje, choć i to może doprowadzić do przeciwnych skutków... (Pytanie za przysłowiowe 5 pkt - jakie skutki działania tych urzędników ponosimy?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ax Re: "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 12:09 My, podatnicy, powinniśmy wreszcie ruszyć doopy i zamiast marudzić na forach, ruszyć na Warszawę. Jak powiesimy na latarniach kilku takich sqsynów z ministerstwa, może coś się zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
leonardo_1 mafia urzędnicza trzyma się solidnie na naszym pod 16.09.10, 10:56 podwórku i nie widać na horyzoncie aby ktokolwiek sobie u nas na polskiej wsi z nią poradził,sami sobie tworzą prawa i przywileje a uczciwy ciężko pracujący człowiek skazany jest na wyjazdy zagraniczne alternatywa to grzebanie w śmietniku. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel A kto tą mafię wybrał w wyborach? 16.09.10, 12:25 Kosmici pewnie, albo żydomasonocykliści? Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatrud... 16.09.10, 11:06 PO = PZPR 2.0.1. Odpowiedz Link Zgłoś
krystyna.wolak "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatrud... 16.09.10, 11:10 Ech z jednej strony naturalne, że każdy broni swojego miejsca pracy a z drugiej strony taka liczba urzędników, która cały czas rośnie imo całkowicie bezpodstawnie jest zupełnie nieracjonalna:( czas najwyższy ich nieco "odchudzić". Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 Re: "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatr 16.09.10, 11:18 Ech, z jednej strony to naturalne, że jak złodziej włamie się do czyjegoś domu to pragnie wynieść jak najwięcej. Tak, to takie naturalne odruchy. To nie są ządne miejsca pracy, bo tam nie pracy. to sztuczna rzeczywistość opłacana z moich podatków. Co mnie obchodzą biurwy i biurfonsi? dlaczego mamy się nad nimi rozczulać? nad pracownikami likwidowanych PGR-ów nikt sie nie litował - a oni produkowali chociaż (mimo tych rzekomych wielkich dopłat) wartościową żywność. Co produkują urzedasy poza stosami papieru, kałem i CO@? jakieś propozycje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manitou nic dodac nic ujac IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.09.10, 12:02 mialem wlasnie nieszczescie przejsc sie korytarzami wroclawskiego ZUS- i malo mnie krew nie zalala. Setki pokoikow zapelnionych pierdzacymi w stolki dziuniami snujacymi sie po korytarzach i udajacymi zapracowane pszczolki. Dodam, ze te generujace tony papierzysk i problemow pasozyty utrzymywane sa z moich podatkow, co juz jest qrwa ponad moja wytrzymalosc psychiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lalamido "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatrud... IP: *.chello.pl 16.09.10, 11:38 Błędne koło z tym straszeniem urzędników. Skutek będzie taki, że nikt rozsądny i wykształcony nie będzie chciał pracować na etacie, który jest niepewny. Zdecydują się na to tylko tacy, którym to nie będzie przeszkadzało, bo lepsze cokolwiek niż nic, bo nigdzie indziej nie mogą znaleźć zatrudnienia. Czyli w urzędach będzie roić się od przeciętnych, "zielonych" pracowników, których trzeba od nowa szkolić, zamiast korzystać z umiejętności, które posiadają , bo wynieśli je np. ze studiów. Czy taki system doprowadzi do oszczędności administracji i uskuteczni działanie urzędów? Wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ax Re: "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 12:24 Gość portalu: lalamido napisał(a): > Błędne koło z tym straszeniem urzędników. Skutek będzie taki, że nikt rozsądny > i wykształcony nie będzie chciał pracować na etacie, który jest niepewny A to dobre. W sferze UCZCIWEJ pracy, tj. tej, która musi zapracować i na siebie, i na prostytutki z urzędów, żaden etat nie jest dziś pewny. W tej chwili jedynym kryterium przyjęcia do pracy w urzędzie jest stopień pokrewieństwa/znajomości z kimś, kto już w tym urzędzie pracuje, lub - na wyższych stanowiskach - z przedstawicielami lokalnych władz. Mnóstwo młodych, kompetentnych i uczciwych ludzi chętnie popracowałoby w urzędzie, ale niestety, nie mają na to szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lalamido Re: "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatr IP: *.chello.pl 16.09.10, 12:57 Posiadasz wiedzę o realiach pracy w urzędzie z autopsji? Bo ja tak. Co więcej, obserwuję pracowników, którzy zostali zatrudnieni z tzw. ulicy i tych, którzy są "znajomymi i krewnymi królika". I mogę Ci powiedzieć szczerze, że w 90 procentach ludzie, którzy dostali się do pracy bez znajomości nie przedstawiają sobą niczego szczególnego. Mają duże wymagania i oczekiwania, kręcą nosem na zarobki (choć wiadomo nie od dziś, że w administracji nie zarabia się kokosów), ale od siebie dają naprawdę niewiele zgodnie z zasadą "jaka płaca, taka praca". Wiem, bo mam okazję z takimi osobami pracować. Natomiast w przypadku osób poleconych, obowiązuje reguła: polecający nie wstawi się za osobą, za którą będzie musiał świecić oczami, a z drugiej strony polecona osoba stara się wykazać w pracy, żeby nie narobić wstydu osobie, która go poleciła. To działa w obie strony. Oczywiście, że zdarzają się osoby, które są wepchnięte "na siłę", z którymi trzeba się męczyć, ale stanowią one niewielki procent. Poza tym, nie łudźmy się, to zjawisko występuje nie tylko w urzędach, ale w prywatnych firmach również! Więc co to za zarzut? Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 nie kompromituj się 16.09.10, 13:07 ja znam realia, ponieważ jeszcze w liceum kazdy maj spędzałem na praktykach w urzedach kolejno Gminy, Wojeówdzkim i Pracy. I wiem, że wasza "ciężka" robota jest w 70% nikomu niepotrzebna, a dla gospodarki szkodliwa. funckja istnienia urzędów jest w zasadzie taka, żeby tych kilkaset tysięcy nie potrafiących praktycznie niczego nieudaczników nie zdechło z głodu. Jak to jest, ze belgijski odpowiednik ZUS-u obslugujący "rewir" liczący kilkaset tysięcy mieszkańcow zatrudnia PIĘĆ urzedniczek. Dlaczego w Belgii auto można bez problemu zarejestrowac przez internet? (kurier przywozi tablice) - można zresztą w nieskończoność. Większość was jest po prostu niepotrzebna - choc raz bądźcie uczciwi i spójrzcie smutnej prawdzie w oczy - zabieracie chleb dzieciom uczciwie pracujących ludzi, produkujacych w pocie czoła wartościowe dobra i usługi, czesto w złych warunkach i w systemie zmianowym. A w urzedzie? 15.30 - wszystkie biurwy za siaty i do domu. Ja nie mam zamiaru na to płacić - doszło, czy mam wytłumaczyć w innyc sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: nie kompromituj się IP: *.rwd.prospect.pl 16.09.10, 13:15 Marnujesz klawiature nie dojdzie, pobija sie miedzy uszami w pustej czaszce i wypadnie nosem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lalamido Re: nie kompromituj się IP: *.chello.pl 16.09.10, 13:32 Jeśli łaska, osobiste wycieczki zostaw dla siebie. To, że ZUS funkcjonuje jak funkcjonuje nie znaczy, że dotyczy to wszystkich urzędów. Ale o tym można wiedzieć pod warunkiem, że się pracuje w administracji przez dłuższy czas, zna się realia i wie, co można naprawić, a co jest dobre. Na praktykach też bywałam, różne rzeczy widziałam, ale wypowiadałam tak kategorycznych osądów, nie wyzywałam nikogo od złodziei i nierobów. Najłatwiej krzyknąć "nieudacznik", ale jak przyjdzie co do czego, to dzwoni się do pani z urzędu i biadoli, że się nie wie tego, czy innego. I ratuj Pani! Ale skoro jesteśmy niepotrzebni, to do kogo państwo petenci będą dzwonić po poradę za darmo? Bo adwokaci i radcy prawni za "dziękuję" nikomu rady nie udzielą... Innym absurdem jest stawianie równości między złymi przepisami a pracą urzędnika. Jedno z drugim ma tak naprawdę niewiele wspólnego. Kto choć odrobinę zna kpa, ten wie, o czym mówię. Czasem pewnych rzeczy nie jestem w stanie przeskoczyć, bo ograniczają mnie właśnie przepisy. Czy to wina urzędnika? Odpowiedź jest oczywista. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 bez wycieczek? 16.09.10, 13:46 NIGDY nie dzwoniłem do urzędu z "ratuj Pani" bo pracuja tam zwykle troglodyci - 3 lata temu załatwiałem pozwolenie na budowe domu to wiem. więc prosze bez wycieczek, bo mimo tego nigdy nie prosiłem urzedasa o poradę, mało tego, okazywało się, ze mam niekiedy większa wiedze na temat poszczegolnych zagadnień niż oni sami. "Ratuj Pani" wynika też często ze złego przygotowania poszczegolnych urzędasów - jedni mówią tak, drudzy inaczej, prosty człowiek dzwoni do urzędu bo skołowaciał i prosi o pomoc - tylko KTO tu jest źródłem problemu?? Poza tym daruj - to własnie to "złe prawo" to racja bytu wielu twych kumpli - bo gdyby było proste i przejrzyste poszlibyście do PUP w kolejkę. Więc złe prawo jest wam na rękę - kto je ustanawia to już inna sprawa. Masz szczęście, że nie rządzi u nas Bismarck, bo by was wypalił ogniem i mieczem - u niego nie mógł wejść w życie przepis, którego nie rozumiałby i nie mógł właściwie zinterpretowac sierżant cesarskiej armii - bo po co przy prostym prawie tylu biurfonsów i biurew? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lalamido Re: bez wycieczek? IP: *.chello.pl 16.09.10, 14:37 Jeśli twierdzisz, że złe prawo jest nam na rękę, to znaczy, że nigdy nie musiałeś go stosować w praktyce. Ot co. Co do złego przygotowania merytorycznego urzędników - generalizujesz, a nie ma nic gorszego od wrzucania wszystkich do jednego wora. Mówisz, że nie dzwonisz po porady, może ty nie, ale są setki takich, którzy dzwonią. I nie są odprawiani z kwitkiem. Chyba się zatrzymałeś w poprzedniej epoce jeśli chodzi o realia urzędnik-petent. Ale tak to już jest, że najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy nie mają wiedzy na dany temat, tylko snują domysły. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 jeszcze raz - powoli 16.09.10, 14:52 gdyby prawo było proste, spójne, trwałe i stosunkowo niezmienne to prawie NIKT by nie dzwonił do was, bo by wiedział sam. Więc wasz sens zasiadania na urzedniczym stolcu byłby żaden. Poza tym, daruj, takie słodkie pierdzenie to możesz zakładac równie inteligentnym kumplom z biurka obok. W 1989 roku w tym złym, totalitarnym policyjnym PRL było niespełna 150 tysięcy pierdzistołków (wliczając personel PZPR). Prawie nie było komputerów, a przecież uczono mnie w liceum, że jeden komp może zastąpić do 5 pracowników biurowych. Wytłumacz mi, jak to możliwe, ze każdy obywatel miał wtedy dowód osobisty, każdy noworodek dostawał odpis aktu urodzenia (dzieci rodziło sie 2 raz więcej), udzielano takiej ilości ślubów cywilnych (też więcej niz dziś), załatwiano sprawy związane z inwestycjami (mieszkań za Gierka budowało się 2 razy więcej niz dziś). Nawek każdy koń pociągowy miał dowód osobisty. Czy to nie urzędowe kwestie. Jak oni sobie wtedy radzili w tej komunie z 30% stanem dzisiejszej liczby urzędasów. A podobno była taka biurokracja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lalamido Re: jeszcze raz - powoli IP: *.chello.pl 16.09.10, 15:30 No, z tymi argumentami trafiłeś jak kulą w płot! Marzy ci się powrót do biurokracji z PRLu? :) To chyba jesteś młody rocznik, ja pamiętam te czasy i wiem jak to kiedyś wyglądało. Żeby cokolwiek załatwić, trzeba było iść do skwaszonej pani z okienka i nie wystarczyło ładnie poprosić, ale również przynieść czekoladki czy dezodorant z Pewexu. Mówisz: nie było komputerów, nie było problemów. Tak, ale realia była ciut inne. Swoboda prowadzenia prywatnej działalności gospodarczej była w zasadzie była zerowa. To i nie było potrzeby zatrudniać tylu osób w ZUS-ie, GUS-ie i urzędach skarbowych. Mieszkania za Gierka - mnóstwo, owszem, a ile się czekało na przydział? Mogłeś sobie, jak teraz, pójść i wybrać, czy może czekałeś latami na przydział? Było tyle samochodów co dzisiaj, które wymagały rejestracji? Ile się czekało na wydanie paszportu (o ile się go w ogóle dostało)? Jak wyglądała kwestia dróg, autostrad? Nie wiesz? To zapytaj starszych. Radzili sobie w komunie powiadasz... Ano radzili, tak, że ja to radzenie sprzed 30, 40 lat muszę teraz odkręcać, a co z tego, że mam komputer, on mi tego sam nie poprawi! Kiedyś robiono byle jak, na zasadzie "jakoś to będzie", tyle że za ten bałagan w papierach ponoszę konsekwencje nie tylko ja, ale przede wszystkim ci, których to osobiście dotyczy. A co do obraźliwego sformułowania "pierdzenia w stołek", które z litości zmilczę, to zastanawiam się jak większość z piszących tu osób, w tym ty, poradziłaby sobie na stanowisku urzędniczym... Odpowiedz Link Zgłoś
na_pravo Klasyczne prawo Parkinsona. 16.09.10, 12:10 W przypadku urzędników działa tutaj bezbłędnie i nieubłaganie prawo Parkinsona. Oto link: ms-net.info/pliki/pdf/prawo_parkinsona.pdf Polecam. Warto przeczytać to,co do powiedzenia ma były doradca Margaret Thatcher - p. Cyryl Northcote Parkinson. Zachęcam zatem do lektury. Książeczka jest naprawdę niedługa, a pozwala spojrzeć trzeźwym okiem na sprawę zamiaru rządu III RP przeprowadzenia rzekomej redukcji aparatu urzędniczego. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ax "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatrud... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 12:25 To może dziennikarze z GW zrobią raz dobrą robotę i będą śledzić tę sprawę aż do skutku? Zasypywać Tuska pytaniami przy każdej okazji, żądać liczb i dowodów... Przecież to jest niszczenie Polski, sprowadzanie jej na drogę Grecji. Jeśli Tusk nie uwolni kraju od tych złodziei, powinien wisieć. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Brawo lemingi 16.09.10, 12:30 Gratulacje, łykajcie dalej wspaniałe obietnice z ust Tuskoczenki-Pinokia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja a ja zaczalem oszczedzac.... IP: 81.210.85.* 16.09.10, 12:34 nie wiem jak to nazwac...moze nieposluszenstwo podatkowe? nigdy, nawet jesli mialem papiery, nie wystepowalem o ulgi lub zwroty podatkowe. w zeszlym roku po raz pierwszy odliczylem internet. jesli za ten rok bedzie ta ulga, ponownie odlicze, dorzuce do tego jakies remontowe i co sie da. Zobacze co przy moich zarobkach da sie z jakichs socjalnych doplat uzyskac. Palenie rzucilem kilka miesiecy temu - odpadla akcyza. Samochodu uzywam tylko do dalszych podrozy, na codzien zbiorkom - kolejna oszczednosc i akcyza z glowy. piwa nie pijam, czasem kupie wodzie. ale juz namierzylem przemycany spirytus :D - i kolejne podatki niezaplacone. (taa, wiem...moge oslepnac lub sie zatruc - ale co mi tam, panstwo mnie wyleczy lub da rente, odlozylem sobie w koncu odprowadzajac do systemu podastki, skladki etc. przez 25 lat pracy) kredytow prawie nie mam (do splacenia jakies 2k pln przy miesiecznych ratach 200 pln), tu tez nie daje za bardzo zarobic. zaczalem oszczedzac, odkadac, nie kupuije tego, czego nie potrzebuje, innych rzeczy kupuje mniej i staram sie wybierqac tansze. jeszcze zebym mogl sie dogadac z pryncypalem, coby mi czesc pensji pod stolem placil to juz byloby pieknie. nie wiem (domyslam sie) na co dokladnie ida moje pienoiadze, nie mam za duzego wplywu na gospodarowanie nimi przez wladze to wladzy bede staral sie oddac pieniedzy jak najmniej i jeszcze cos przy okazji dostac ekstra. przez 25 lat dosc odprowadzilem do systemu pieniedzy, czas pomyslec o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Gratulacje! IP: 81.210.85.* 16.09.10, 12:53 dziekuje Dyziu wiem, ze za pozno...glupi uczy sie cale zycie a nauka kosztuje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 to żaden sukces 16.09.10, 12:55 Bo jaki jest owoc twego oszczędzania? pieniądze? w każdej chwili "kochane" państwo moze cię pozbawic tych oszczędności - inflacja - mówi to panu coś? Owszem, możesz inwestowac np. w złoto, ale kto zagwarantuje, że zachowa wartość? ziemia? podobnie. Do tego "kochane" państwo może dowalić ci taki kataster, ze się zgarbisz. Nie zapłacisz - państwowy sąd odbierze ci twoja świętą własność za rzekome długi względem niego brudnymi rękami państwowego komornika i państwowej policji. Spróbuj się postawić - możesz dostać wysoki wyrok za atak na tzw. funkcjonariusza, choćby w drodze biernego oporu (takie prawo w Bulandzie). Poza tym zwróc uwagę - ograniczasz zaspokajanie swych potrzeb - w tym samym czasie kasta (tak, mamy społeczeństwo kastowe) chla aż im z pysków sie wylewa i grabi do siebie, że aż nie ma co z tym zrobić. Jedyne rozwiązanie to niestety kryterium uliczne - szybkie, sprawne, zdecydowane - kilku publicznie powiesić na latarniach, spalic im chałupy itp. - innego wyjscia niestety NIE MA PS miłego oszczędzania, gwarantuje ci że będziesz miał ku niemu coraz więcej powodów Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Re: to żaden sukces 16.09.10, 13:03 hooligan1414 napisał: > Owszem, możesz inwestowac np. w złoto, ale kto zagwarantuje, że zachowa wartość? Historycznie, długoterminowo (w skalach kilku dekad) złoto ZAWSZE zachowywało wartość, od prehistorii do dziś. Z ziemią rzeczywiście są problemy, o których piszesz - kataster itp, to wynika z tego, że ziemi nie ukryjesz i z nią nie uciekniesz - czego nie można na szczęście powiedzieć o złocie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: to żaden sukces IP: 81.210.85.* 16.09.10, 13:07 inflacja? mówi mi to cos ale wole inflacje niz:prowizja od wplaty+inflacja+starta/zysk niepewne+prowizja od przeliczenia + prowizaj od wyplat. mówi to Panu cos? nie ma (lub ja takiej nie znam co chyna pewniejsze) inwestycji ktora dala by pewny i duzy zysk. odkladam tak, aby przynajmniej sie inflacja wyrownala (wiem, dorabiam banki, ale nie ma idealnego rozwiazania) panstwo moze wszystko, zabrc kruszce pod przymusem (usa i odejscie od parytetu zlota), wprowadzic nowe podatki, etc...wyliczac mozna dlugo sposoby legalnego okradania obywatela. czy ograniczam zaspokajanie potrzeb? moze raczej narazie racjonalizuje ich zaspokajanie? a zaczalem juz oszczedzac, nie czekajac na powody aby miec w razie czego jakiekolwiek zabezpieczenie :D co do kryterium ulicznego - za takimi zawodami jestem jak najbardziej na TAK. ale to jeszcze troszke, jeszcze ludzie nie sa wystarczajaco upodleni. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Re: to żaden sukces 16.09.10, 13:09 Gość portalu: ja napisał(a): > co do kryterium ulicznego - za takimi zawodami jestem jak najbardziej na TAK. > ale to jeszcze troszke, jeszcze ludzie nie sa wystarczajaco upodleni. Pamiętajmy, że imperium rzymskie nie upadło z powodu krwawych rewolucji, przewrotów, buntów, walk ulicznych itp. Po drastycznym osłabnięciu zostało po prostu rozparcelowane i zgwałcone - w przenośni i dosłownie. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 Re: to żaden sukces 16.09.10, 13:17 tylko ja nie pisałem o odkładaniu do banku/w skarpetę jako alternatywie dla systemu emerytalnego, tylko jako sposobowi akumulacji w ogóle. Państwo w tej dziedzinie tez może wszystko. Właczając w to zupełnie dziadowskie sztuczki jak unieważnienie banknotów 100 i 200 rublowych w Rosji w 1991 i 19998 roku, połączone z ograniczeniem wypłacania oszcżedności w bankach - nieźle, co? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: to żaden sukces IP: 81.210.85.* 16.09.10, 13:25 to co? mam sie powiesic? zyc dalej siedzac cicho i oddawac coraz to wiecej elytom? wyjechac tam, gdzie jest choc troche normalniej? dokonac samospalenia w protescie? zaczac strelac do politykow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bum Re: to żaden sukces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 14:38 Gość portalu: ja napisał(a): > to co? mam wyjechac tam, gdzie jest choc troche normalniej? to niewiele miejsc ci zostało. Singapur, Hongkong, Nowa Zelandia... to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Re: to żaden sukces 16.09.10, 13:26 hooligan1414 napisał: > Państwo w tej dziedzinie tez może wszystko. Zastanawiam się w takim razie, jakim cudem moja prababka te czerwońce w słoiku uchowała... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 Re: to żaden sukces 16.09.10, 13:33 bo twoja prababka raz że była łebska kobieta, po drugie zrobiła najlepszy uzytek z kobiecej intuicji :)) I tym sposobem orżnęła cara Mikołaja, Lenina i Stalina. Tylko czy w przyszłości będzie można tak samo? oto jest pytanie. A do kolegi "ja" - ja nie naśmiewam się z twoich skądinąd rozsądnych planów i działań - ja tylko w miarę swoich możliwości uświadamiam ci, zebyś uważał jeszcze bardziej i zawsze miał swiadomość, że w tej grze piłka zawsze jest po stronie rządzących - ty możesz tylko reagować Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Re: to żaden sukces 16.09.10, 13:42 hooligan1414 napisał: > Tylko czy w przyszłości będzie można tak samo? Znaczy co, wyobrażasz sobie że skontrolują 10 milionów mieszkań i domów plus przekopią te miliony hektarów ziemi w poszukiwaniu skitranego złota? No wg mnie to jest paranoja jeszcze większa, niż chemtrails, NWO itd :D Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 Re: to żaden sukces 16.09.10, 13:49 nie, ale mogą np. zabronić posiadania złota (juz było) oraz swobodnego dysponowania nim - za każdą nielegalną transakcję nałożyć drakońską karę, szpiegować, rozbudowac sieć konfidentów - część ludzi na pewno zrezygnuje z posiadania złota. mogą np. skanować ręce (kontakt ze złotem zostawia stosunkowo trwały ślad) etc. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Re: to żaden sukces 16.09.10, 14:14 hooligan1414 napisał: > część ludzi na pewno zrezygnuje z posiadania złota Jeśli zrezygnują na moją rzecz, to chętnie przyjmę :) > mogą np. skanować ręce (kontakt ze złotem zostawia stosunkowo trwały ślad) Przecież nikt normalny nie obraca monetami czy sztabkami w palcach non stop. Poza tym bez problemu można kupić zalaminowane, a potem do słoika... do ogródka... i spokój jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: to żaden sukces IP: 81.210.85.* 16.09.10, 13:46 hool...wiem, mam swiadomosc, ostatnio nawet coraz wieksza, uwazam coraz bardziej, dzieki (szczere) za troske, robie co i jak moge. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soloo "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatrud... IP: *.gdynia.mm.pl 16.09.10, 14:36 Świetne! Ale generalny wniosek jest jeden - ludzie nie potrafią zarządzać ludźmi. Nawet jak się trafi jeden wybitny, który poukłada wszystko jak należy, to na jego miejsce przyjdzie trzech już-nie-tak-bardzo-wybitnych i zaprzepaszczą osiągnięcia poprzednika. Tylko Skynet może nas uratować! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soloo Re: "DGP": Urzędnicy kontratakują. Gwarancje zatr IP: *.gdynia.mm.pl 16.09.10, 14:37 Uh, to miała być odpowiedź pod "Klasyczne prawo Parkinsona.". Źle mi się kliknęło!:) Odpowiedz Link Zgłoś