Gość: mis IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 15:01 ZNP chce nas wykiwać. To złodzieje z SLD. Solidarność to AWS a ZNP to SLD. Oba te związki nie reprezentują naszych interesów. To złodzieje, którzy są tylko manekinami w rękach swoich partii. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bo Re: Nauczyciele IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 19:09 Sądzę, że nauczyciele powinni stworzyć związek niezależny od partii politycznych. Powinni też zbojkotować wybory tak aby o tym było głośno! pozdrawiam, bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cyklista Re: Nauczyciele IP: 194.78.5.* 15.08.01, 09:37 Związki są takie jak ich członkowie. Albo mierni i pasywni (ZNP) albo bezmyślne rozpolitykowani (S). Założenie nowego związku nic nie da, bo i tak w obecnej sytuacji po paru miesiącach władzę przejmą politykierzy i karierowicze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beeta Re: Nauczyciele IP: *.mnc.pl 17.09.01, 15:34 Gość portalu: Cyklista napisał(a): ...władzę przejmą politykierzy i karierowicze.... Porządnemu nauczycielowi związki zawodowe nie są potrzebne. Jeśli dobry - nikt mu nic nie zrobi, i nie potrzebuje pomocy związków. Do związku wstępują miernoty, słabi merytorycznie nauczyciele z kompleksami, którzy boja sie zwolnienia i wtedy związek ich ratuje, wiążąc ręce dyrektorowi. Żaden związek, i jego przywódcy - posłowi na Sejm - niczego nauczycielom nie załatwili. A po co? Skoro oni mają kasę i żadne rozliczenia ich nie czekają. Oni znów wezmą mandaty poselskie, będą organizwoać pikiety i pyszczeć. To sie podoba, bo znów kolejne miernoty, którym nie chce sie pracować, widać na listach wyborczych. Ciekawe jak będzie śpiewać ZNP po dojściu do władzy SLD i czy będzie protestować przeciw zamrożeniu płac nauczycielskich, awansowi zawodowemu, nowej maturze, etc., tak jak teraz. Napewno weźmie wody w ustwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mark07 Re: Nauczyciele 01.09.01, 16:42 Gość portalu: bo napisał(a): > Sądzę, że nauczyciele powinni stworzyć związek niezależny od partii > politycznych. Powinni też zbojkotować wybory tak aby o tym było głośno! > > pozdrawiam, > bo Stary, to jest rewelacja.Oba związki robia nas jak chcą.Pomysł założenia nowych związków chodzi mi po głowie od dłuzszego czasu. Ciesze sie,że jest nas więcej.Jestem pewien,że to jest do zrealizowania.Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: medmek Re: Nauczyciele IP: *.rybnik.net.pl 16.08.01, 10:16 Należy wypisać się ze zdradzieckiego związku , wtedy będzie inaczej prządł.Ja w każdym razie występuję z ZNP , nie po to płacę składki aby pseudozwiązek mnie za moje pieniądze mnie zdradzał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emen Re: Nauczyciele IP: 157.25.139.* 16.08.01, 10:28 Wystąpić należy z jakichkolwiek związków zawodowych, a za 50% dotychczasowej składki opłacać PRYWATNIE adwokatów, aby reprezentowali pracowników w sądach. Jeśli np. 1000 osób zapłaci miesięcznie po ok. 5 zł takiemu (5000 zł/miesiąc), na pewno chętnie się zgodzi. A związkowcy wszelkiej maści nareszcie będą pracować jak inni (i bać się, że stracą pracę), a nie siedzieć oddelegowani w gabinetach i u dyrekcji w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CHUCK Re: Nauczyciele IP: 195.216.121.* 16.08.01, 10:57 Do roboty !! WQakacje, ferie, po 5 godzin pracy i jeszcze im źle - a ile chcielibyście zarabiać za 5 godzin pracy !! po milionie $ - DO BOJU BAUC - kopać tych kumuchów ZAMRAAAAAAAAŻAAAJ !!! ZAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAMRAAAAAAAAAAAAAAAAAŻAAAAAAAAAAAAAAAAAAJ !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Nauczyciele IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 15:21 Gość portalu: CHUCK napisał(a): > Do roboty !! > > WQakacje, ferie, po 5 godzin pracy i jeszcze im źle - a ile chcielibyście > zarabiać za 5 godzin pracy !! po milionie $ - DO BOJU BAUC - kopać tych > kumuchów ZAMRAAAAAAAAŻAAAJ !!! > ZAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAMRAAAAAAAAAAAAAAAAAŻAAAAAAAAAAAAAAAAAAJ !!!!! Chłopcze! Powiem ci tylko tyle że poza tymi pięcioma godzinami nauczyciel zabiera z sobą pracę do domu. Te twoje pięć godzin „chłopcze” plus kilka następnych spędzonych w domu równa się czasami darmowa praca do 3 w nocy. Ale oczywiście taki krzykacz jak ty nie ma o tym zielonego pojęcia. Jest jeszcze wiele przykładów pracy poza tymi twoimi pięcioma godzinami mogę ci podać, ale nie mam na to ani czasu ani kasy. W życiu postępuj zgodnie z pewną zasadą „ JAK SIĘ NA CZYMŚ NIE ZNAM TO O TYM NIE GADAM!. A co do wakacji to nauczyciele świata nie stworzyli i ... KOMUCH TO JESTEŚ TY BARANIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! Pozdrawiam, bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo Re: Nauczyciele IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 20:34 Gość portalu: CHUCK napisał(a): > Do roboty !! > > WQakacje, ferie, po 5 godzin pracy i jeszcze im źle - a ile chcielibyście > zarabiać za 5 godzin pracy !! po milionie $ - DO BOJU BAUC - kopać tych > kumuchów ZAMRAAAAAAAAŻAAAJ !!! > ZAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAMRAAAAAAAAAAAAAAAAAŻAAAAAAAAAAAAAAAAAAJ !!!!! Ty bracie miałeś do szkoły pod górkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olek Re: Nauczyciele IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.01, 11:51 Gość portalu: CHUCK napisał(a): > Do roboty !! > > WQakacje, ferie, po 5 godzin pracy i jeszcze im źle - a ile chcielibyście > zarabiać za 5 godzin pracy !! po milionie $ - DO BOJU BAUC - kopać tych > kumuchów ZAMRAAAAAAAAŻAAAJ !!! > ZAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAMRAAAAAAAAAAAAAAAAAŻAAAAAAAAAAAAAAAAAAJ !!!!! Twoja edukacja zapewne nie zajmowała Twoim nauczycielom wiele czasu. Opracowuję i wklepuję od tygodnia dni (a przecierzto wakacje) materiały do szkoły, żeby dzieciaki miały czarno na białym napisane co je czeka. Pomożesz mi cwaniaczku. Pewnie że nie bo Ty wolisz grzmocić piwko. Masz blade pojęcie o szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bo Re: Nauczyciele IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 15:19 Zgadzam się Pozdrawiam bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregor Re: Nauczyciele IP: 212.244.27.* 17.08.01, 21:48 Przepraszam, że się wtrącam, ale zadam pytanie: chcę zostć woźnym i czy mogę zapisać się do związków? Oczywiście ZNP. I proszę o możliwość umorzenia składki. Przyrzekam, iż oprócz codziennych obowiązków (aż 5 godzin) będę szczerze działał i reprezentował brać nauczycielską. A jakie czynności muszę wykonywać w czasie lekcji? Czy wakacje i ferie też będę miał wolne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cyklista Re: Nauczyciele IP: 194.78.5.* 19.08.01, 21:20 Gość portalu: gregor napisał(a): > Chcę zostć woźnym i czy mogę > zapisać się do związków? Oczywiście ZNP. I proszę o możliwość umorzenia > składki. Przyrzekam, iż oprócz codziennych obowiązków (aż 5 godzin) będę > szczerze działał i reprezentował brać nauczycielską. > A jakie czynności muszę wykonywać w czasie lekcji? Czy wakacje i ferie też będę > miał wolne? Oczywiście przyjmujemy. Warunki standardowe. To znaczy na każdą godzinę pracy plan z konspektem, wg. zmieniających się co 2 m-ce wytycznych ministra i sprzecznych z nimi wytycznych kuratorium i dyrektora. Co pół roku weryfikacja. Obowiązkowe kursy dodatkowe co 3 m-ce (na Twój koszt oczywiście). Po zakończeniu pracy w szkole (5h) bierzesz robotę to domu, czyli w Twoim przypadku nie wchodzisz do mieszkania tylko stoisz pod bramą i robisz za ciecia osiedlowego. Nie licz również na kolację, po południu trzeba będzie wpaść do szkoły na zajęcia polekcyjne, konsultacje lub radę pedagogiczną. Na płatne wakacje też bym za bardzo nie liczył (chyba że jesteś w wieku przedemerytalnym lub znasz dyrektora), najprawdopodobniej dyr. Cie zwolni przed wakacjami i będziesz zatrudniany (lub nie) na okres zamknięty. Z nauczycielskim pozdrowieniem Acha, miotłę, wiadro i ścierę musisz mieć swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregor Re: Nauczyciele IP: 212.244.27.* 20.08.01, 01:24 Wchodzę! Pozbędę się wytycznych co 2 godziny. Nie są one z kuratorium, czy z ministerstwa, ale od szefa. Wolę też kursy co 3 m-ce, od codziennych. Wreszcie nie będę wysłuchiwał co poniedziałek rano opierdolu za darmo. Mam ochotę również na robotę w domu po 5h w szkółce. Mniej niż robota w domu po 10h w biurze. W końcu soboty i niedziele tylko zostaną dla mnie. Hurrrrrrrrrraaaaaaaaa! Sposób na wakacje ścignę od znajomych nauczycieli. Oni 2 m-ce są na wyjazdach. Również z pozdrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Nauczyciele IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 12:20 Zapomniałeś wspomnieć o tym, że sam będziesz sobie za te „kursy co 3 miesiące" płacił. Wyobraź sobie teraz, że to jest np. połowa twojej wypłaty. Sposób na wakacje chcesz ściągnąć od nauczycieli? Wielu ich znasz? Chłopie- jeżeli nauczyciel za swoją pensję miałby spędzić 1 miesiąc na wakacjach to w drugim umarłby z głodu! 2 m-ce są na wyjazdach – CHA, CHA, CHA... ciekawe gdzie?!. A jeżeli szef mówi ci codziennie rano „odpierdol się”, to ja nic nie poradzę. Ten twój szef to typowy nasz „biznesmen cham”. Nie mieszaj mnie jednak do tego. Nikt ci szefa nie wybierał. Pozdrawiam, bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Nauczyciele IP: 193.222.126.* 22.08.01, 14:08 Podziwiam te dyskusje, zreszta typowa.Jakby nie bylo, nadal jest tak, ze pedagogiem zostaje sie czesto przez przypadek. Na to aby obowiazki etatowe nauczyciela spelniac nalezycie trzeba pracowac conajmniej 45 godzin tygodniowo. Zwazywszy na dosc niskie obowiazkowe pensum pracy przed tablica (18 godz), drugie tyle trzebaby spedzic na przygotowaniu sie do lekcji (nowoczesne metody:internet itp.), poprawianiu prac,przygotowniu i przeprowadzeniu zebran z rodzicami, doksztalcanie sie permanentne, bycie "na biezaco", chodzenie do kina, teatru. Do tego doliczamy konferencje, nasiadowki pedagogiczne itp. Dyspzycyjnosc, bycie prawie na skinienie, to tez obowiazki... Zamiast lypac nerwowym okiem, ze nauczyciele za duzo zarabiaja (?), przyjrzyjcie sie lepiej niewykwalifikowanym pracownikom samorzadowym i to od samego dolu. Niekompetencja, arogancja, niedostepnosc, czasami chamstwo...A jak oni zarabiaja? to tez sa pieniadze nasze, czyli podatnikow! Wojt pierwszej lepszej gminy zarabia wielokrotnosc tego, co nauczyciel po studiach, studiach podyplomowch, doktoratach, wielu latach praktyki.A jego sekretarka lub skarbnik (czasem po zawodowce, ale za to krewna, albo po linii, lub "spolegliwa") Nie porownujac warunkow pracy...Gabinety tych "ksiazat" nabraly rowniez za nasze pieniadze blasku jeszcze wiekszego niz za komuny. Jezeli chcemy komus odbierac, to najpierw popatrzmy komu zbyt chojnie dajemy - my wszyscy, podatnicy. Radni, wojtowie, urzednicy samorzadowi, starostowie, cale ich urzedy, burmistrze, poslowie,itd... Nie zacietrzewiajmy sie, badzmy bardziej wymagajacy wobec ludzi, ktorych przeciez, podobno sami wybieramy. Skad tyle sitw, matactw? Uderzamy nie w ten dzwon. Oszczedzac na oswiacie? Dokad chcemy dojsc? Koniecznie odchudzac urzedy! Niech sie one pisemnie przed nami spowiadaja na co i ile wydaja z naszych pieniedzy.Poczujmy sie w koncu wlascicielami naszej ojczyzny i wymagajmy od naszych przez nas wybranych przedstawicieli porzadnej pracy, oszczednego i rozumnego gospodarowania naszym dobrem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prymus Re: Nauczyciele IP: 217.8.179.* 22.08.01, 23:56 Ha, ha, ha. Najlepszą obroną jest atak. Kochani nauczyciele. Zakończyłem edukację ładnych paręnaście lat temu. A obecnie wśród moich znajomych nie brakuje nauczycieli. Z przykrością stwierdzam, że ani wtedy, kiedy jeszcze byłem uczniem/studentem, ani tym bardziej obecnie nie czuję specjalnego szacunku do tego zawodu i ludzi, którzy go mniej lub bardziej udolnie wykonują. Kształtowany latami model nauczyciela, konserwowany odpowiednimi aktami prawnymi doprowadził do takiej sytuacji, że w oświacie warto pracować tylko wtedy, kiedy nie ma się innego wyjścia (czytaj: do niczego innego delikwent się nie nadaje) czy preferuje się długie wakacje lub bezpieczeństwo pobytu na "chorobowych" oraz na urlopach macierzyńskich i wychowawczych... Szanowni nauczyciele - mianowani z najdłuższym stażem - czy jesteście przekonani, że za Waszą wiedzę i umiejętności macie naprawdę prawo domagać się szczególnych względów (czytaj pieniędzy)? Czy jesteście na tyle zacietrzewieni, że nie rozumiecie, że każde cięcie wydatków na edukację umacnia Waszą pozycję? Powinniście się cieszyć, że młodsi (na pewno), bardziej otwarci i lepiej wykształceni (mam nadzieję) potencjalni kandydaci do pracy pedagogocznej nie będą się pchali drzwiami i oknami aby zająć Wasze miejsca! Podziękujcie ministrowi Baucowi za jego inicjatywę. Dzięki niej dożyjecie kiepskiej emerytury we własnym gronie na wygrzanych, choć biednych posadkach. Będziecie mogli dalej narzekać na to, że jesteście okradani przez kolejne rządy i dalej pisywać artykuły o tym, jak to z pensum robi się 45 godzin tygodniowo. Moja konkluzja jest prosta - w naszym kraju kiepskich, leniwych i głupich nauczycieli (podkreślam, że nie wszyscy tacy są, ale w masie jest to stwierdzenie moim zdaniem słuszne) opłaca się kiepsko i w każdym przypadku, kiedy jest to mniej lub bardziej uzasadnione próbuje się zabrać im to, co sobie (moim zdaniem niesłusznie) przez lata wywalczyli. W takich przypadkach nie spodziewajcie się wielkiego społecznego współczucia poza Waszym środowiskiem. Wszyscy byliśmy lub jesteśmy uczniami i ciężko jest Wam publicznie bronić wizerunku wyrywającego sobie w pracy rękawy nauczyciela, po nocach poprawiającego zeszyty, a w weekendy udającego się za ostatnie grosze do opery na kolejną premierę czy śledzącego trendy pedagogiczne na świecie w Internecie! Latami zasłużyliście sobie na pogardę społeczną, a próby kombinowania przy Waszych prawach (czytaj: zarobkach) są jednym z przejawów tej pogardy. Niestety musicie z tym żyć. I tego Wam nie zazdroszczę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Nauczyciele IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 23:29 Ha, ha, ha. Najlepszą obroną jest atak. Kochani nauczyciele. Zakończyłem edukację ładnych paręnaście lat temu. A obecnie wśród moich znajomych nie brakuje nauczycieli. Z przykrością stwierdzam, że ani wtedy, kiedy jeszcze byłem uczniem/studentem, ani tym bardziej obecnie nie czuję specjalnego szacunku do tego zawodu i ludzi, którzy go mniej lub bardziej udolnie wykonują. Widzisz „chłopcze”, mam dobrą dla ciebie radę – będziesz wtedy lepszym człowiekiem. Daj mi kilka adresów swoich „nauczycieli znajomych”. Chętnie wykonam za ciebie tą ciężką robotę i roześlę im kopie twojego listu. Na pewno będziesz miał mniej problemów i znajomych, do których nie czujesz „specjalnego szacunku”. Ale w czymś jesteśmy sobie równi – byłem uczniem / studentem kilka lat temu. A może i w tym widzisz swoją wyższość. Wykonuj „udolnie”(ciekawy wyraz) lub nieudolnie to co robisz. Kształtowany latami model nauczyciela, konserwowany odpowiednimi aktami prawnymi doprowadził do takiej sytuacji, że w oświacie warto pracować tylko wtedy, kiedy nie ma się innego wyjścia (czytaj: do niczego innego delikwent się nie nadaje) czy preferuje się długie wakacje lub bezpieczeństwo pobytu na "chorobowych" oraz na urlopach macierzyńskich i wychowawczych...Szanowni nauczyciele - mianowani z najdłuższym stażem - czy jesteście przekonani, że za Waszą wiedzę i umiejętności macie naprawdę prawo domagać się szczególnych względów (czytaj pieniędzy)? Nie jestem nauczycielem – mianowanym z najdłuższym stażem, ale jestem przekonany, że z moją wiedzą mam prawo domagać się większej pensji ( nie czytaj szczególnych względów!). Pracuję w oświacie bo doszło do mnie w pewnym momencie, że to chcę robić, a twoje „delikwent ... uważam z chamski przykład twojej złośliwości. Czy jesteście na tyle zacietrzewieni, że nie rozumiecie, że każde cięcie wydatków na edukację umacnia Waszą pozycję. Powinniście się cieszyć, że młodsi (na pewno), bardziej otwarci i lepiej wykształceni (mam nadzieję) potencjalni kandydaci do pracy pedagogocznej nie będą się pchali drzwiami i oknami aby zająć Wasze miejsca! Słownictwa typu „Wasza” i „Nasza” nauczyłeś się w dawnych czasach? A z tymi młodszymi to ... dawno nie byłeś w szkole. Podziękujcie ministrowi Baucowi za jego inicjatywę. Dzięki niej dożyjecie kiepskiej emerytury we własnym gronie na wygrzanych, choć biednych posadkach. Będziecie mogli dalej narzekać na to, że jesteście okradani przez kolejne rządy i dalej pisywać artykuły o tym, jak to z pensum robi się 45 godzin tygodniowo. Nie będę czepiał inicjatyw Bauca, bo to co napisałeś jest wyrazem twojego zacietrzewienia, ślepoty, albo skrajnej g...- nie będę się do ciebie upodobniał. Moja konkluzja jest prosta - w naszym kraju kiepskich, leniwych i głupich nauczycieli (podkreślam, że nie wszyscy tacy są, ale w masie jest to stwierdzenie moim zdaniem słuszne) opłaca się kiepsko i w każdym przypadku, kiedy jest to mniej lub bardziej uzasadnione próbuje się zabrać im to, co sobie (moim zdaniem niesłusznie) przez lata wywalczyli. A więc jednak nie wszyscy są źli!? No ale można ich gnoić(dla zasady). „kiepskich, leniwych i głupich nauczycieli – powiedział znakomity, pracowity i mądry nie wiadomo kto. Piszesz o prawach, które sobie wywalczyli nauczyciele. Nie wiem o czym mówisz, bo chyba nie o tej czekoladzie, którą dostałem w styczniu. Dla twojej informacji trzymam ją do dnia dzisiejszego. Jak będę miał przyjemność spotkać się z ministrem edukacji, to mu ją wręczę osobiście. Wolę dwa złote- sam sobie kupię. Więcej grzesznych praw nie pamiętam. Proszę o ... itd. Mówiąc szczerze nie walczę o żadne prawa które według ciebie mam, ale o normalną wypłatę. W takich przypadkach nie spodziewajcie się wielkiego społecznego współczucia poza Waszym środowiskiem. Wszyscy byliśmy lub jesteśmy uczniami i ciężko jest Wam publicznie bronić wizerunku wyrywającego sobie w pracy rękawy nauczyciela, po nocach poprawiającego zeszyty, a w weekendy udającego się za ostatnie grosze do opery na kolejną premierę czy śledzącego trendy pedagogiczne na świecie w Internecie! Latami zasłużyliście sobie na pogardę społeczną, a próby kombinowania przy Waszych prawach (czytaj: zarobkach) są jednym z przejawów tej pogardy. Niestety musicie z tym żyć. I tego Wam nie zazdroszczę... Na tobie to się jakiś belfer wyżywał. Ty jesteś ...?... KOMBATANT!! A swojego wizerunku mam prawo bronić tak samo jak ty swojego. Co do Internetu to jak widzisz jestem. Nie twierdzę że wszyscy nauczyciele są geniuszami. Nie wiem, czym się zajmujesz i jak to robisz, ale w twoim zawodzie jest tak samo. Ja staram się swoją pracę wykonywać jak najlepiej. Robię to bo to lubię. A to że ty czujesz do mnie pogardę albo coś innego (?) mam głęboko w d... . Nie wiem co robisz ale mam nadzieję że to lubisz. Życzę Ci tego aby twój szef obniżył ci wypłatę do pensji nauczyciela. Jest to życzenie szczerze złośliwe. Może wtedy nie będziesz wygadywał głupot i zaśpiewasz inną piosenkę. Pozdrawiam, Bo Ps. I skończ z tym „Wasze” bo te czasy już nie wrócą. PA PA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: user Re: Nauczyciele IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 24.08.01, 01:46 Moze na poczatku uwaga, jezeli jestes nauczycielem to wypadalo by umiec korzystac z interentu - a ty nie potrafisz nawet wlasciwie cytowac przez co twoj caly list jest malo czytelny. To akutrat nie dziwi bo poziom nauczycieli jest staly od lat (place na szczescie rowniez). Przebrnalem przez podstawowke, srednia i studia i jakos akurat do nauczycieli nie mam szacunku takze. To chyba jakas plaga - nie sadzisz? Czemu? Moje wspomnienia dotyczace nauczycieli: Podstawowka: wrzaski, bicie linijka po rekach. Poza tym paly z polskiego (niestety nauczyciel nie mogl pojac ze bedac leworecznym ciezko pisac piorem i nie zamazywac tesktu). Ciagle pisanie od 100 do 500x "nie bede gadal na lekcji" albo "nie bede biegal na przerwie". Szalenie ciekawy film na religi pokazujacy skrobanke - nie mogli dzieciom porniola puscic od razu? No i wywiadowki :))) Srednia: byle inz czy magisterek sie tutuluje jako profesor (heheh proznosc nie zna granic), pewnien "profesor" klnie jak szewc - w ogole sajgon robi lekcji - niestety mam z nim do konca przedmioty. Na 2 roku wpisal 16 pal na semestr 3 dni przed koncem - na szczescie wychowaczynia i dyrekorka same dlugopisem przerabialy na dost. Pod koniec 3 roku tzn na ostatnim spotkaniu zrobil przepytywano i rypnal 10 palek na 4 rok. Nie ma jak dobry start. Juz raz sie doigral i dostal kosa jak specjalnie oblal maturzyste ale tacy jak on sie niczego nie ucza. Jeszcze bylo takich 2 przyglupow: babka z matmy i facet z automatyki. Poza tym kilku mniej agresywnych rzucajacych zeszytami, zabierajacym czapeczki itp zboczenia. Poza tym wychowaczni powiedziala mojej mamie ze jestem erotomanem jak uslyszala z moich ust zakazane slowo "miesiaczka" - dobrze ze nie skierowala mnie do pedagoga albo w ogole od razu do oddzialu zamknietego. Ogolnie nie bylo nudno. Studia (informatyka): wreszcie widze prawdziwych profesorow. Szkoda, ze to lenie bo ich poziom pozostal gdzies okolo 1985 roku - ogolnie ich teorie z dziedziny informatyki budza sporo wesolosci. Poza tym wieczny problem z dziekanatem ktory jak kazdy zauwazyl jest dla kazdego oprocz studenta. Zdawanie u co niektorych jest chyba bardziej zalezne od pogody niz od wiedzy. Czesc z nich to fanatycy i super nauczyciele, niestety wiekosc nieudacznicy ktorzy musza zarabiac psie panstwowe pieniadze mimo tytulu informatyka - ale ich wiedza nie jest wiecej warta. Ale i tak lepiej niz w sredniej. Stosunek szumu do sygnalu ok. 50/50 wiec az polowa madrosci sie moze przydac do pracy. Podsumowujac: wiekszosc nauczycieli to raczej pogromcy niewolnikow a edukowanie w ich wykonaniu polega na ponizaniu i pokazywaniu swojej wyzszosci - tak jak to pokazales we swoim wczesniejszym poscie. Zdarzylo sie kilka wyjatkow ale poza tym typowa miernota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Nauczyciele IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 14:21 Gość portalu: user napisał(a): > Moze na poczatku uwaga, jezeli jestes nauczycielem to wypadalo by umiec korzyst > ac > z interentu - a ty nie potrafisz nawet wlasciwie cytowac przez co twoj caly lis > t > jest malo czytelny. To akutrat nie dziwi bo poziom nauczycieli jest staly od la > t > (place na szczescie rowniez). > > Przebrnalem przez podstawowke, srednia i studia i jakos akurat do nauczycieli n > ie > mam szacunku takze. To chyba jakas plaga - nie sadzisz? > Czemu? Moje wspomnienia dotyczace nauczycieli: > > Podstawowka: wrzaski, bicie linijka po rekach. Poza tym paly z polskiego > (niestety nauczyciel nie mogl pojac ze bedac leworecznym ciezko pisac piorem i > nie zamazywac tesktu). Ciagle pisanie od 100 do 500x "nie bede gadal na lekcji" > > albo "nie bede biegal na przerwie". Szalenie ciekawy film na religi pokazujacy > skrobanke - nie mogli dzieciom porniola puscic od razu? No i wywiadowki :))) > > Srednia: byle inz czy magisterek sie tutuluje jako profesor (heheh proznosc nie > > zna granic), pewnien "profesor" klnie jak szewc - w ogole sajgon robi lekcji - > > niestety mam z nim do konca przedmioty. Na 2 roku wpisal 16 pal na semestr 3 dn > i > przed koncem - na szczescie wychowaczynia i dyrekorka same dlugopisem przerabia > ly > na dost. Pod koniec 3 roku tzn na ostatnim spotkaniu zrobil przepytywano i rypn > al > 10 palek na 4 rok. Nie ma jak dobry start. Juz raz sie doigral i dostal kosa j > ak > specjalnie oblal maturzyste ale tacy jak on sie niczego nie ucza. Jeszcze bylo > takich 2 przyglupow: babka z matmy i facet z automatyki. Poza tym kilku mniej > agresywnych rzucajacych zeszytami, zabierajacym czapeczki itp zboczenia. Poza t > ym > wychowaczni powiedziala mojej mamie ze jestem erotomanem jak uslyszala z moich > ust zakazane slowo "miesiaczka" - dobrze ze nie skierowala mnie do pedagoga alb > o > w ogole od razu do oddzialu zamknietego. Ogolnie nie bylo nudno. > > Studia (informatyka): wreszcie widze prawdziwych profesorow. Szkoda, ze to leni > e > bo ich poziom pozostal gdzies okolo 1985 roku - ogolnie ich teorie z dziedziny > informatyki budza sporo wesolosci. Poza tym wieczny problem z dziekanatem ktory > > jak kazdy zauwazyl jest dla kazdego oprocz studenta. Zdawanie u co niektorych > jest chyba bardziej zalezne od pogody niz od wiedzy. Czesc z nich to fanatycy > i > super nauczyciele, niestety wiekosc nieudacznicy ktorzy musza zarabiac psie > panstwowe pieniadze mimo tytulu informatyka - ale ich wiedza nie jest wiecej > warta. Ale i tak lepiej niz w sredniej. Stosunek szumu do sygnalu ok. 50/50 wie > c > az polowa madrosci sie moze przydac do pracy. > > Podsumowujac: wiekszosc nauczycieli to raczej pogromcy niewolnikow a edukowanie > w > ich wykonaniu polega na ponizaniu i pokazywaniu swojej wyzszosci - tak jak to > pokazales we swoim wczesniejszym poscie. Zdarzylo sie kilka wyjatkow ale poza t > ym > typowa miernota. > Nie pozwalam do siebie mówić "profesorze". Kiedyś tak będzie, ale jeszcze nie mam takiego tytułu. . Pewnie cię bili itd. OCH BIEDAKU. Jak chcesz pisać, to najpierw trochę poćwicz składanie zdań. Listów nie pisze się gwarą ( nie czytaj ludową, bo to jeszcze przejdzie ale wie...). Są jakieś reguły ... . I wcale Nie jestem jakimś pogromcą, ani nie chcę wykazywać jakiejś wyższości. To są tylko twoje wymysły. Ja jak w szkole dostałem pałę, to zwykle miałem pretensje do siebie. Ty jak widać i byłeś geniuszem, na którym pastwili się wszyscy. Obawiam się, że najbardziej sam pastwiłeś się nad sobą. Sam zbierałeś te wszystkie pały? Wyjaśnij nam jaśniej stwierdzenie "dostal kosa" WIELKI INFORMATYKU!!. Niestety nie będę bił Ci pokłonów i sam od ciebie tego nie wymagam. Co do wybranych przykładów nauczycieli, to sam też mogę podać kilka. Jeden wpisywał uwagi za to, że siedziałem na przerwie przy ścianie a inny z jednej godziny robił nam trzy itd. Mogę pozwolić sobie na taki przykłady, bo wiem że na 100 jest takich około 10. Jest to cech każdego zawodu. Ilu znam świrniętych informatyków, prawników, że nie wymienię naszych polityków itd.. Jak poczytasz trochę z np. psychologii to dowiesz się więcej o ludziach. Może wtedy nie będziesz taki wściekły na świat BIEDAKU. pozdrawiam, bo Ps. Jak widzisz potrafię. A może ty nie umiesz czytać? Ale przepraszam - zgadzam się z tym, że list był niezbyt czytelny. Przepraszam, że zmusiłem twoje szare komórki do wysiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Nauczyciele - psychopaci IP: 217.8.179.* 25.08.01, 17:48 10 psychopatów na 100 nauczycieli, to więcej niż średnia w populacji - nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Nauczyciele IP: 217.8.179.* 24.08.01, 02:27 Gość portalu: bo napisał(a): > Ha, ha, ha. > > Najlepszą obroną jest atak. Kochani nauczyciele. Zakończyłem edukację ładnych > paręnaście lat temu. A obecnie wśród moich znajomych nie brakuje nauczycieli. Z > > przykrością stwierdzam, że ani wtedy, kiedy jeszcze byłem uczniem/studentem, > ani tym bardziej obecnie nie czuję specjalnego szacunku do tego zawodu i ludzi, > > którzy go mniej lub bardziej udolnie wykonują. > > Widzisz „chłopcze”, mam dobrą dla ciebie radę – będziesz wted > y lepszym > człowiekiem. Daj mi kilka adresów swoich „nauczycieli znajomych”. C > hętnie > wykonam za ciebie tą ciężką robotę i roześlę im kopie twojego listu. Na pewno > będziesz miał mniej problemów i znajomych, do których nie czujesz „specja > lnego > szacunku”. Ale w czymś jesteśmy sobie równi – byłem uczniem / stude > ntem kilka > lat temu. A może i w tym widzisz swoją wyższość. Wykonuj „udolnie”( > ciekawy > wyraz) lub nieudolnie to co robisz. > Znajomi (nie przyjaciele, a to istotna różnica) to ludzie w okolicach 40-tki. Nie denerwuj się. Oni o Internecie nawet nie słyszeli, ale moją opinię znają. > > Kształtowany latami model nauczyciela, konserwowany odpowiednimi aktami > prawnymi doprowadził do takiej > sytuacji, że w oświacie warto pracować tylko wtedy, kiedy nie ma się innego > wyjścia (czytaj: do niczego innego delikwent się nie nadaje) czy preferuje się > długie wakacje lub bezpieczeństwo pobytu na "chorobowych" oraz na urlopach > macierzyńskich i wychowawczych...Szanowni nauczyciele - mianowani z najdłuższym > > stażem - czy jesteście przekonani, że za Waszą wiedzę i umiejętności macie > naprawdę prawo domagać się szczególnych względów (czytaj pieniędzy)? > > > Nie jestem nauczycielem – mianowanym z najdłuższym stażem, ale jestem > przekonany, że z moją wiedzą mam prawo domagać się większej pensji ( nie czytaj > > szczególnych względów!). Jak masz wiedzę i wizję, to załóż własną szkołę, a nie domagaj się większej pensji, chyba, że wierzysz w to, że ją dostaniesz. Może znasz kilkunastu entuzjastów - razem będzie łatwiej. Odpowiedz sobie w spokoju na to pytanie czy znasz takich ludzi. Może mieszkają w miejscach, które pozwoliłyby Wam stworzyć odlotową szkołę? Jeśli tak, to do dzieła! > momencie, że to chcę robić, a twoje „delikwent ... uważam z chamski przyk > ład > twojej złośliwości. > Wiesz, znam parę osób z głową na karku, którzy byliby świetnymi nauczycielami. Nikt z nich jednak nie zdecydował się na to mimo pedagogicznego wykształcenia. Znam parę osób, które są pedagogami - ręczę, że się do tego nie nadają. Lata negatywnej selekcji zrobiły po prostu swoje. Mój znajomy - długi czas bezrobotny, wyrzucany z kolejnych firm, w końcu "zadowolił" się posadą nauczyciela. Jest oczywiście nie do ruszenia, bo ma na papierze najwyższe kwalifikacje nauczycielskie, a reforma oświaty go o tyle dotknęła, że dostał najmniejszą podwyżkę i zazdrości (czytaj: z serca nienawidzi) paru młodszym, którzy dostali nieco więcej. Oczywiście narzeka i biadoli, domaga się i protestuje... > > Czy jesteście na tyle zacietrzewieni, że nie rozumiecie, że każde cięcie > wydatków na edukację umacnia Waszą pozycję. Powinniście się cieszyć, że młodsi > (na pewno), bardziej otwarci i lepiej wykształceni (mam nadzieję) > potencjalni kandydaci do pracy pedagogocznej nie będą się pchali drzwiami i > oknami aby zająć Wasze miejsca! > > Słownictwa typu „Wasza” i „Nasza” nauczyłeś się w dawny > ch czasach? A z tymi > młodszymi to ... dawno nie byłeś w szkole. > W szkole rzeczywiście dawno nie byłem, a "Wy" w moim tekście odnosi się jednoznacznie do "nauczycieli mianowanych z najdłuższym stażem". Z tego, co sobie przypominam słowa "My" nie użyłem ani razu... Choć wiesz, w szkole nie tak dawno byłem. W szkole uchodzącej za jedną z lepszych w województwie. Rozmawiałem z kilkoma nauczycielami i dyrektorką oraz uczestniczyłem w przygotowanym przez młodzież programie artystycznym. I wiesz jakie mam wrażenia? Że nie bardzo wyobrażam sobie jak może być gorzej. I wiesz co? Poza dwoma nauczycielami, żaden nie przekroczył 40-tki. > Podziękujcie ministrowi Baucowi za jego inicjatywę. Dzięki niej dożyjecie > kiepskiej emerytury we własnym gronie na wygrzanych, choć biednych posadkach. > Będziecie mogli dalej narzekać na to, że jesteście okradani przez kolejne rządy > > i dalej pisywać artykuły o tym, jak to z pensum robi się 45 godzin tygodniowo. > > Nie będę czepiał inicjatyw Bauca, bo to co napisałeś jest wyrazem twojego > zacietrzewienia, ślepoty, albo skrajnej g...- nie będę się do ciebie > upodobniał. > > Moja konkluzja jest prosta - w naszym kraju kiepskich, leniwych i głupich > nauczycieli (podkreślam, że nie wszyscy tacy są, ale w masie jest to > stwierdzenie moim zdaniem słuszne) opłaca się kiepsko i w każdym przypadku, > kiedy jest to mniej lub bardziej uzasadnione próbuje się zabrać im to, co sobie > > (moim zdaniem niesłusznie) przez lata wywalczyli. > > A więc jednak nie wszyscy są źli!? No ale można ich gnoić(dla > zasady). „kiepskich, leniwych i głupich nauczycieli – powiedział zn > akomity, > pracowity i mądry nie wiadomo kto. Piszesz o prawach, które sobie wywalczyli > nauczyciele. Nie wiem o czym mówisz, bo chyba nie o tej czekoladzie, którą > dostałem w styczniu. Dla twojej informacji trzymam ją do dnia dzisiejszego. Jak > > będę miał przyjemność spotkać się z ministrem edukacji, to mu ją wręczę > osobiście. Wolę dwa złote- sam sobie kupię. Więcej grzesznych praw nie > pamiętam. Proszę o ... itd. Mówiąc szczerze nie walczę o żadne prawa które > według ciebie mam, ale o normalną wypłatę. > Widzisz, nie doceniasz praw, które masz, bo być może ich nie znasz. Te prawa przekładają się na grube pieniądze, które obciążają budżet Ministerstwa Edukacji. Odpowiedz sobie na pytanie, czy znasz jakiegoś nauczyciela zwolnionego z pracy za nadużywanie zwolnień lekarskich? Znasz kogoś, kogo wyrzucono z oświaty za to, że został przyłapany przez uczniów na nieznajomości materiału, który miał im przekazać? Czy znasz kogoś, kto został zwolniony za przychodzenie na kacu, po nieprzespanej nocy na lekcje i przy uczniach zasypiał? Czy znasz kogoś, kto został wyrzucony za wrogość do uczniów/studentów? Ja nie znam. A znam przynajmniej kilkunastu aktywnych zawodowo nauczycieli, którzy przynajmniej jeden z tych grzechów popełniają. Zachęcam Cię do przemyślenia pomysłu z założeniem własnej szkoły. Przekonasz się szybko - już na papierze, że za takich kiepskich, leniwych i głupich nauczycieli przyjdzie Ci płacić niewąskie pieniądze. Dzięki regulacjom prawnym nie wyrzucisz ich z hukiem, a i tak będziesz się modlił, żeby nie pozwali Cię do Sądu Pracy. A zawiedzeni rodzice zbuntują się w międzyczasie na zbyt wysokie czesne i zbyt nikłe efekty. Nie wytłumaczysz im, że 18 godzin pensum to tak naprawdę 45 godzin poświęceń, bo sami często pracują po 60 czy 80 godzin w tygodniu. > > W takich przypadkach nie spodziewajcie się wielkiego społecznego współczucia > poza Waszym środowiskiem. Wszyscy byliśmy lub jesteśmy uczniami i ciężko jest > Wam publicznie bronić wizerunku wyrywającego sobie w pracy rękawy nauczyciela, > po nocach poprawiającego zeszyty, a w weekendy udającego się za ostatnie grosze > > do opery na kolejną premierę czy śledzącego trendy pedagogiczne na świecie w > Internecie! Latami zasłużyliście sobie na pogardę społeczną, a próby > kombinowania przy Waszych prawach ( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Nauczyciele IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 12:41 Gość portalu: Prymus napisał(a): > Gość portalu: bo napisał(a): > > > Ha, ha, ha. > > > > Najlepszą obroną jest atak. Kochani nauczyciele. Zakończyłem edukację ładn > ych > > paręnaście lat temu. A obecnie wśród moich znajomych nie brakuje nauczycie > li. Z > > > > przykrością stwierdzam, że ani wtedy, kiedy jeszcze byłem uczniem/studente > m, > > ani tym bardziej obecnie nie czuję specjalnego szacunku do tego zawodu i l > udzi, > > > > którzy go mniej lub bardziej udolnie wykonują. > > > > Widzisz „chłopcze”, mam dobrą dla ciebie radę – będziesz > wted > > y lepszym > > człowiekiem. Daj mi kilka adresów swoich „nauczycieli znajomych̶ > 1;. C > > hętnie > > wykonam za ciebie tą ciężką robotę i roześlę im kopie twojego listu. Na pe > wno > > będziesz miał mniej problemów i znajomych, do których nie czujesz „s > pecja > > lnego > > szacunku”. Ale w czymś jesteśmy sobie równi – byłem uczniem / > stude > > ntem kilka > > lat temu. A może i w tym widzisz swoją wyższość. Wykonuj „udolnie > 221;( > > ciekawy > > wyraz) lub nieudolnie to co robisz. > > > > Znajomi (nie przyjaciele, a to istotna różnica) to ludzie w okolicach 40-tki. N > ie > denerwuj się. Oni o Internecie nawet nie słyszeli, ale moją opinię znają. > > > > > Kształtowany latami model nauczyciela, konserwowany odpowiednimi aktami > > prawnymi doprowadził do takiej > > sytuacji, że w oświacie warto pracować tylko wtedy, kiedy nie ma się inneg > o > > wyjścia (czytaj: do niczego innego delikwent się nie nadaje) czy preferuje > się > > długie wakacje lub bezpieczeństwo pobytu na "chorobowych" oraz na urlopach > > > macierzyńskich i wychowawczych...Szanowni nauczyciele - mianowani z najdłu > ższym > > > > stażem - czy jesteście przekonani, że za Waszą wiedzę i umiejętności macie > > > naprawdę prawo domagać się szczególnych względów (czytaj pieniędzy)? > > > > > > Nie jestem nauczycielem – mianowanym z najdłuższym stażem, ale jeste > m > > przekonany, że z moją wiedzą mam prawo domagać się większej pensji ( nie c > zytaj > > > > szczególnych względów!). > > Jak masz wiedzę i wizję, to załóż własną szkołę, a nie domagaj się większej > pensji, chyba, że wierzysz w to, że ją dostaniesz. Może znasz kilkunastu > entuzjastów - razem będzie łatwiej. Odpowiedz sobie w spokoju na to pytanie czy > > znasz takich ludzi. Może mieszkają w miejscach, które pozwoliłyby Wam stworzyć > odlotową szkołę? Jeśli tak, to do dzieła! > > > momencie, że to chcę robić, a twoje „delikwent ... uważam z chamski > przyk > > ład > > twojej złośliwości. > > > > Wiesz, znam parę osób z głową na karku, którzy byliby świetnymi nauczycielami. > Nikt z nich jednak nie zdecydował się na to mimo pedagogicznego wykształcenia. > Znam parę osób, które są pedagogami - ręczę, że się do tego nie nadają. Lata > negatywnej selekcji zrobiły po prostu swoje. Mój znajomy - długi czas bezrobotn > y, > wyrzucany z kolejnych firm, w końcu "zadowolił" się posadą nauczyciela. Jest > oczywiście nie do ruszenia, bo ma na papierze najwyższe kwalifikacje > nauczycielskie, a reforma oświaty go o tyle dotknęła, że dostał najmniejszą > podwyżkę i zazdrości (czytaj: z serca nienawidzi) paru młodszym, którzy dostali > > nieco więcej. Oczywiście narzeka i biadoli, domaga się i protestuje... > > > > > Czy jesteście na tyle zacietrzewieni, że nie rozumiecie, że każde cięcie > > wydatków na edukację umacnia Waszą pozycję. Powinniście się cieszyć, że mł > odsi > > (na pewno), bardziej otwarci i lepiej wykształceni (mam nadzieję) > > potencjalni kandydaci do pracy pedagogocznej nie będą się pchali drzwiami > i > > oknami aby zająć Wasze miejsca! > > > > Słownictwa typu „Wasza” i „Nasza” nauczyłeś się w > dawny > > ch czasach? A z tymi > > młodszymi to ... dawno nie byłeś w szkole. > > > > W szkole rzeczywiście dawno nie byłem, a "Wy" w moim tekście odnosi się > jednoznacznie do "nauczycieli mianowanych z najdłuższym stażem". Z tego, co sob > ie > przypominam słowa "My" nie użyłem ani razu... > Choć wiesz, w szkole nie tak dawno byłem. W szkole uchodzącej za jedną z lepszy > ch > w województwie. Rozmawiałem z kilkoma nauczycielami i dyrektorką oraz > uczestniczyłem w przygotowanym przez młodzież programie artystycznym. I wiesz > jakie mam wrażenia? Że nie bardzo wyobrażam sobie jak może być gorzej. I wiesz > co? Poza dwoma nauczycielami, żaden nie przekroczył 40-tki. > > > Podziękujcie ministrowi Baucowi za jego inicjatywę. Dzięki niej dożyjecie > > kiepskiej emerytury we własnym gronie na wygrzanych, choć biednych posadka > ch. > > Będziecie mogli dalej narzekać na to, że jesteście okradani przez kolejne > rządy > > > > i dalej pisywać artykuły o tym, jak to z pensum robi się 45 godzin tygodni > owo. > > > > Nie będę czepiał inicjatyw Bauca, bo to co napisałeś jest wyrazem twojego > > zacietrzewienia, ślepoty, albo skrajnej g...- nie będę się do ciebie > > upodobniał. > > > > Moja konkluzja jest prosta - w naszym kraju kiepskich, leniwych i głupich > > > nauczycieli (podkreślam, że nie wszyscy tacy są, ale w masie jest to > > stwierdzenie moim zdaniem słuszne) opłaca się kiepsko i w każdym przypadku > , > > kiedy jest to mniej lub bardziej uzasadnione próbuje się zabrać im to, co > sobie > > > > (moim zdaniem niesłusznie) przez lata wywalczyli. > > > > A więc jednak nie wszyscy są źli!? No ale można ich gnoić(dla > > zasady). „kiepskich, leniwych i głupich nauczycieli – powiedzi > ał zn > > akomity, > > pracowity i mądry nie wiadomo kto. Piszesz o prawach, które sobie wywalczy > li > > nauczyciele. Nie wiem o czym mówisz, bo chyba nie o tej czekoladzie, którą > > > dostałem w styczniu. Dla twojej informacji trzymam ją do dnia dzisiejszego > . Jak > > > > będę miał przyjemność spotkać się z ministrem edukacji, to mu ją wręczę > > osobiście. Wolę dwa złote- sam sobie kupię. Więcej grzesznych praw nie > > pamiętam. Proszę o ... itd. Mówiąc szczerze nie walczę o żadne prawa które > > > według ciebie mam, ale o normalną wypłatę. > > > Widzisz, nie doceniasz praw, które masz, bo być może ich nie znasz. Te prawa > przekładają się na grube pieniądze, które obciążają budżet Ministerstwa Edukacj > i. > Odpowiedz sobie na pytanie, czy znasz jakiegoś nauczyciela zwolnionego z pracy > za > nadużywanie zwolnień lekarskich? Znasz kogoś, kogo wyrzucono z oświaty za to, ż > e > został przyłapany przez uczniów na nieznajomości materiału, który miał im > przekazać? Czy znasz kogoś, kto został zwolniony za przychodzenie na kacu, po > nieprzespanej nocy na lekcje i przy uczniach zasypiał? Czy znasz kogoś, kto > został wyrzucony za wrogość do uczniów/studentów? Ja nie znam. A znam > przynajmniej kilkunastu aktywnych zawodowo nauczycieli, którzy przynajmniej jed > en > z tych grzechów popełniają. Zachęcam Cię do przemyślenia pomysłu z założeniem > własnej szkoły. Przekonasz się szybko - już na papierze, że za takich kiepskich > , > leni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Do bo IP: 217.8.179.* 25.08.01, 17:43 Mam wrażenie, że chciałeś coś napisać, ale Ci nie wyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Do bo IP: 217.8.179.* 25.08.01, 17:49 Mam wrażenie, że chciałeś coś napisać, ale Ci nie wyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: debika Re: Nauczyciele IP: 192.168.1.* / *.com.pl 24.08.01, 01:07 Slowo "pogarda" w odniesieniu do nauczycieli jest chyba cokolwiek zbyt mocne. System wynagradzania jest chory, chociaż jest to inny rodzaj choroby niż przed wprowadzeniem reformy. Poziom wynagrodzen realnych napewno jest teraz wyższy niz w czasach gdy o nasze "sluszne" prawa walczyli jak lwy poslowie nalezacy do jakiejś, chyba, lozy masonskiej o nazwie ZNP (93-97). Głupi nauczyciel, głupi ksiadz, głupi biskup, a za miesiąc- głupi sekretarz z SLD, to prawdziwa tragedia. Gorzej , gdy napotka sie glupiego lekarza. Tacy sa wszedzie i nie jest to tylko polska specyfika. Natomiast pomysly Bauca to zupelnie inny temat i nie nam, nauczycielom, o tym dyskutowac. Tu niestety chodzi, odwaze sie uzyc tego pojecia< o polska racje stanu. Zreszta co kogo obchodza nasze partykularne bolaczki. wprawdzie powinny obchodzic poslow wywodzacych sie ze srodowiska, ale... No comments Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: A może reforma? IP: 217.8.179.* 24.08.01, 23:25 Powiedz, skoro jesteś nauczycielem czy Twój dyrektor może np. nauczycielom jednego przedmiotu zróżnicować płacę, tak aby jeden zarabiał powiedzmy 30% mniej, a drugi wziął te 30%? Wiem, że jest to pytanie retoryczne... Żadni posłowie i żadne związki nic tu nie poradzą, chyba że jedni i drudzy zgodzą się na głębokie zmiany. Ale to nie pasuje znacznej większości - "zasłużonym" nauczycielom. Skoro Kodeks Pracy i Karta Nauczyciela nie dają takich narzędzi, to mimo że jest mi żal tego nielicznego odsetka prawdziwych pedagogów, którzy za swoją kompetentną pracę dostają marne grosze, to nie w próbach oszczędności na oświacie widzę zło. Całe zło tkwi w systemie, który traktuje nauczycieli blokowo bez realnych możliwości różnicowania im warunków pracy przez dyrektorów i innych przełożonych. Głupiego lenia trzeba wylać na bruk i dać mu wilczy bilet. Mądrego i pracowitego odpowiednio wynagrodzić. ALE TO NIE U NAS. Dopóki środowisko samo nie zmądrzeje i nie będzie ze swojego grona eliminować quasi- nauczycieli, to nie ma co liczyć na moje - i jak sądzę sporej grupy podobnie myślących - współczucie. Racja stanu nie ma tu nic do rzeczy. Nauczyciele są zbyt kiepsko wykształeceni, jest ich za dużo, pensum jest zbyt małe, przywileje zbyt wielkie. Może rozwiązaniem jest taka reforma, że nauczycielem można być np. przez 15 lat i po tych 15 latach nabywać prawa emerytalne i przedłużać okres pracy tylko w wyjątkowych przypadkach. Ale przez te 15 lat pracować intensywniej. Może to rozwiąże problem nauczycieli akademickich, którzy do dzisiejszego dnia np. wykładają układy elektroniczne na... lampach, bo do półprzewodników jeszcze się nie przyzwyczaili! Niech dyrektor szkoły będzie panem i władcą umysłów i dusz swoich pracowników, a nie primus inter pares. Niech on wcale nie będzie musiał być nauczycielem. Niech zarabia pięć razy tyle, co średnia w jego szkole. Ale niech ma prawo wylać wszystkich baranów na bruk i młodemu gniewnemu dać trzy razy tyle pieniędzy co staremu i gnuśnemu "zasłużonemu". Niech dysponuje budżetem, z którego będzie mógł wybrać, czy dopłacić dobrze zapowiadającemu się nauczycielowi do kosztów partycypacji w TBS-ie, czy rozdzielić te pieniądze na czekoladę i goździk z okazji dnia nauczyciela. ILU Z WAS ZGODZIŁOBY SIĘ NA TAKĄ REFORMĘ? Czy nie lepiej klepać biedę i nie ruszać systemu? Może "biednie, ale pewnie" jest lepsze od "bogato i niepewnie". Jaki procent nauczycieli zaryzykowałby taką reformę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOMASZ Re: Nauczyciele IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.01, 21:45 TRZEBA BYŁO ZOSTAĆ NAUCZYCIELEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cyklista Państwo policyjne wg Kuronia IP: *.navion.no 24.08.01, 22:08 Pamiętacie powiedzenie Jacka Kuronia, że państwo policyjne to takie, w którym policjant zarabia więcej niż nauczyciel? Z bardziej odległych czasów. Kiedyś Gomółka miał zdecydować, czy dofinansować oświatę czy więziennictwo. Wybrał więzienia, twierdząc że szkoły już nie trafii. A dziś można by powiedzieć: jaki polityk będzie się przejmował dolą ucznia, który do wyborów pójdzie dopiero za 10 lat. Albo kto by się przejmował nauczycielem, który w polityka może rzucić co najwyżej kredą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cyklista Państwo policyjne wg Kuronia - errata IP: *.navion.no 24.08.01, 22:32 Z bardziej odległych czasów. Kiedyś Gomółka miał zdecydować, czy dofinansować oświatę czy więziennictwo. Wybrał więzienia, twierdząc, że do szkoły już nie trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Państwo policyjne wg Kuronia IP: 217.8.179.* 24.08.01, 23:33 Gość portalu: Cyklista napisał(a): > Pamiętacie powiedzenie Jacka Kuronia, że państwo policyjne to takie, w którym > policjant zarabia więcej niż nauczyciel? > Czuję się w obowiązku sprostować, że jest to kolokwialna definicja państwa policyjnego w/g Włodzimierza Ilicza Lenina. Jacek Kuroń go tylko cytował. > Z bardziej odległych czasów. Kiedyś Gomółka miał zdecydować, czy dofinansować > oświatę czy więziennictwo. Wybrał więzienia, twierdząc że szkoły już nie trafii > . > > A dziś można by powiedzieć: jaki polityk będzie się przejmował dolą ucznia, > który do wyborów pójdzie dopiero za 10 lat. Albo kto by się przejmował > nauczycielem, który w polityka może rzucić co najwyżej kredą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: Państwo policyjne wg Kuronia IP: *.dyn.optonline.net 26.08.01, 19:11 Polscy nauczyciele to banda palantow ktora ma to na co zasluguje.Jeszcze mam w pamieci ich nedzne komunistyczne treserskie metody.Byly wyjatki,jeden na 100 co ptwierdza regule!.Najlepiej widac co wychowali!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Państwo policyjne wg Kuronia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.01, 22:58 Wychowuje dom, rodzina ,środowisko. Szkoła to dodatek. Szkoła ma kształcić. Ale w obecnych klasach już ok. 30 % to debile. Nastawione roszczeniowo przez jeszcze głupszych rodziców. Władze oświatowe są jeszcze głupsze od tych ostatnich, bo już nie wiedzą czemu ma służyc edukacja i co gorsza ile forsy mają w kasie. Nauczyciel nawet normalny w takich warunkach staje się nienormalny po 10 latach pracy - pod warunkiem ,że w kolejnym roku dostanie pracę. A ma jeszcz pracować 30 lat ,żeby dociągnąc do emerytury - wg nowych zasad emerytalnych. Jeśli ktoś pisze o nauczycielach , że to "palanty" to przypuszczm , że zamiast uczyć się pobierał edukację na klatkach schodowych , chlał piwo i uprawiał "graffiti". Ciekawe, czego teraz sam nauczy innych ? Że "nauczyciele to palanty". To można usłyszeć od byle blokersa. Nawet nie trzeba umieć pisać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Do nauczycieli. Przepis na sukces! IP: 217.8.179.* 27.08.01, 23:43 Oj, mam coś wrażenie, że nauczyciele nie lubią krytyki, szczególnie ze strony osób, które uważają za nierówne sobie. Szkoda, że zapominają, że sami "wyprodukowali" zarówno braki w wykształceniu "blokersów", jak i ich agresję przeciw sobie. Panie Tomaszu, Pana kolega BO także nie przebiera w słowach i jak na razie nikt go nie nazwał blokersem. Nie chcę bronić chamskich wypowiedzi, ale zalecam więcej pokory. Proszę pamiętać, że publiczna edukacja jest finansowana ze środków budżetowych, a na te składają się także podatki od różnego rodzaju blokersów. I tak jak mają oni prawo wyborcze, tak samo mają prawo do (nawet chamskiej) krytyki. To, w jaki sposób to robią, zależy od kultury osobistej, ale poziom tejże nie zmienia uczuć którymi pałają do nauczycieli. Co do debili, których uczą światli nauczyciele, to można się zgodzić, że nie wszyscy uczniowie są gąbkami do wchłaniania wiedzy. Jednak tak jest na całym świecie. I nie można za dobrą monetę przyjąć wypowiedzi Tomasza o debilnych uczniach. To tak, jakby handlowiec twierdził, że ma całkiem przyjemną pracę, gdyby tylko nie ci klienci... Moja refleksja na podsumowaniu tych kilku postów od nauczycieli. Czy nie macie wrażenia drodzy dyskutanci, że nauczyciele jakby stawiali się nieco ponad "tłumem"? Dowodzą tego sformułowania typu "chłopcze" w odpowiedziach BO, czy "debile" w poście Tomasza. Więcej P O K O R Y drodzy nauczyciele! Drodzy pedagodzy. Nikt, absolutnie nikt Wam nie obiecywał uczenia genialnych dzieci i genialnej młodzieży. Przy wyborze zawodu można kierować się zamiłowaniem. Ale obowiązkowy jest także realizm. Z tego, co pamiętam z ostatnich dwóch dziesięcioleci mojego życia, to nikt nigdy poważnie nie obiecywał absolwentom kierunków pedagogicznych żadnych "złotych gór". Jeśli wybraliście ten zawód i chcecie coś zmienić, chwała Wam za to. Jednak liczenie na adekwatną płacę do własnego wkładu jest raczej utopijne. Jeśli po 10 latach stajecie się nieprzydatni do zawodu i w dodatku nie zarabiacie wystarczająco dużo, by zapewnić godziwy byt swojej rodzinie, to jest naturalne, że szukacie winnych. Próbujecie znajdować winy w "debilizmie" uczniów, w zachowaniach rządu, walczycie z atakującymi Was "blokersami". A co zrobiliście we własnym środowisku? Mam konkretnie pytanie do BO. Skoro zna 10 psychopatów na 100 nauczycieli, to zapewne we własnym miejscu pracy ma do czynienia z kilkoma takimi osobnikami. Czy wystąpił kiedyś publicznie przeciwko nim? Czy zasugerował publicznie, że konieczne jest przegnanie ich z braci nauczycielskiej? Czy skarżył się na nich do kuratorium/rady wydziału/senatu? Jeśli tego nie robił, to niech ma pewność, że dotyczące takich psychopatów skargi czyniących to rodziców lub uczniów (jeszcze nieliczne, bo "debile" i "jeszcze głupsi rodzice" ludzie nie nauczyli się korzystać w pełni ze swoich praw) są następnie traktowane jako "debilne" i "roszczeniowe" i nie potwierdzane przez wenętrzne "dochodzenia". Trudono sobie wyobrazić, że uczniowie/studenci dotknięci jawnymi niesprawiedliwościami ze strony takich psychopatów, choćby w dalszej karierze mieli tysiąc światłych i sprawiedliwych nauczycieli, nigdy nie zapomną właśnie tych kilku "zgniłków". I tłumaczenie, że samemu się takim "zgniłkiem" nie jest jest mało przekonujące, gdyż przyzwolenie na funkcjonawanie takich psychopatów jest grzechem zaniechania. Podsumowując. Chcecie więcej zarabiać, być szanowani i miło wspominani - zwróćcie się nie przeciwko dzieciom i młodzieży, nie przeciwko rodzicom, nie przeciwko ministerstwu, związkom zawodowym, politykom i rządowi, ale przeciwko głupocie, ciemnocie, lenistwu, korupcji, tumiwisizmie Waszych kolegów, nieraz najbliższych współpracowników. A jeśli system nie pozwala na walkę z nimi, to walczcie o zmianę systemu. Wtedy możecie liczyć na moje poparcie. I możesz się BO nie wysilać pisząc, że masz moje poparcie "w dupie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: Do nauczycieli. Przepis na sukces! IP: *.dyn.optonline.net 28.08.01, 04:07 Super list pana Prymusa !!!!!!!dziekuje ,napisal pan dokladnie to co ja mysle ,zgadzam sie w 100% z caloscia wypowiedzi.Ja mam doswiadczenia z polskich szkol:podstawowej,sredniej oraz amerykanskich sredniej i wyzszej dlatego porownuje to co sam przezylem.Nie jest to propaganda z gazety!!!!!Stad tez moja ostra krytyka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Do nauczycieli. Przepis na sukces! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.01, 20:04 Szanowni Panowie BO i PRYMUSIE. Po pierwsze nie jestem, nigdy nie byłem nauczycielem i przenigdy nie chciałbym nim byc. Jestem informatykiem. Potrafię jednak obserwować i to co widzę dalekie jest od ideałów , które głosicie Panowie. Mam dzieci i chodzę do ich szkoły. Piszecie o autorytecie nauczyciela. O jego misji w społeczeństwie. Nie lubię się rozpisywać, więc w skrócie kilka moich obserwacji: NAUCZYCIELE: 1. Nauczyciel staje się worekiem do bicia przez durnych rodziców, którzy zamiast przez chwilę posłuchać o co chodzi z ich pociechami, ciskają obelgami i wysuwają nieuzasadnione roszczenia. 2. Workiem jest też dla władz oświatowych, które zamiast wspierać ich wysiłki w zakresie edukacji, zmuszają ich do gromadzenia jakiejś pieprzonej dokumentacji rozwoju, bo tylko taka jest ścieżka awansu zawodowego. 3. Nauczyciele trzęsą się o swoją pracę , bo z każdym rokiem jest mniej dzieci a władze lokalne żądają zagęszczania klas- mniej klas to mniejsze koszty. Przy zwalnianiu nauczyciela bardzo rzadko bierze się pod uwage jego umiejętności i efekty nauczania. 4. Reforma oświaty zamiast pomóc procesowi edukacji a więc służyć uczniom i nauczycielom, zwiększyła wśród tych ostatnich bezrobocie. Zlikwidowała m. in. małe szkoły, które w lokalnych, małych społecznościach były jedynym miejscem, gdzie tliło się jeszcze życie kulturalne. Teraz została już tylko knajpa... 5. Każdy normalny człowiek po ok. 10 latach pracy w szkole dostaje lekkiego swira, pogłębiającego się w miarę upływu czasu pracy. Nauczyciele przestali korzystać z urlopów zdrowotnych , bo po powrocie z nich mogą zostać na lodzie. 6. W związku z powyższym populacja nauczycieli w 30 % to ludzie kompletnie rozbici psychicznie. 7. Nauczyciele to jednak grupa zawodowa - już chyba jedyna , gotowa do poświęcania swojego prywatnego czasu dla dobra ucznia i szkoły. Czy wychodzi to na dobre uczniom i szkole ? Nie. I jedni i drudzy to skutecznie olewają. 8. Nauczyciele są biedni - materialnie. Chyba,że bogato wyszli za mąż.O facetach nie wspomnę , bo w szkole prawie ich nie ma 9. Jedna ucznio-godzina wynosi 50 groszy (przy ok 30 osobowej klasie). Niech ktoś z Was podejmie się nauki choćby jednego ucznia za taką kwotę. Każdemu się jednak wydaje, że nauczyciel w ramach tej "kwoty" ma dokonać cudu. 10. Nauczyciel nie ma żadnego oręża w walce z chamstwem i nieuctwem. Dla chama i nieuka kolejna pała to zaszczyt bo wie, że i tak go przepchną do następnej klasy. UCZNIOWIE: 1. Coraz mniej jest pozytywnie nastawionych do szkoły i nauczycieli. Nastawienie do szkoły wynosi się z domu. Jeśli w domu mówi się źle o szkole, to żaden cud wychowawczy nie pomoże. 2. Zanik dyscypliny wobec uczniów źle wpływa nie tylko na proces nauczania tych, którzy jeszcze chcą się uczyć. Wpływa przede wszystkim negatywnie na bezpiecznństwo uczniów w szkole. 3. Wielu "uczniów" przychodzi do szkoły, którą traktuja jako znakomita bazę na realizację swoich pomysłów jak : wymuszanie , zastraszanie, złodziejstwo, oragnizowanie zajęć pozalekcyjnych w plenerze... Nauczyciele są bezradni i bezbronni. Wielu z nauczycieli coraz częściej ulega zastraszeniu na równi z uczniami. Mogę podać kilka przykładów "zboczeńców" oddanych do specjalnych ośrodków psychoterapeutycznych, którzy następnie z tych ośrodków byli odsyłani na powrót do szkoły, ponieważ tam dawali popalić watachom psychologów i terapeutów. Dyrektor szkoły organizował więc nauczanie indywidualne dla "zboczeńców" wyczerpując limit godzin kosztem normalnych uczniów (np. przewlekle chorych). Robił to mając na względzie bezpieczeństwo.....ETC. A kto chodził z duszą na ramieniu uczyć ? (...) MÓWICIE -ZMIENIĆ SYSTEM. A WY NIE JESTEŚCIE W TYM SYSTEMIE? MACIE POMYSŁ TO ZMIENIAJCIE. POKAŻCIE JAK. SAMI NAUCZYCIELE TEGO NIE ZROBIĄ. Jeśli macie dobre pomysły, idźcie do do tej hołoty w wieku szkolnym , która teraz drze mordy za oknem, "sra gębą na każde zawołanie" i za 50gr na os/godz nawróćcie ich na drogę cnoty. Gotów jestem ponosić koszty takiej pracy - zaproponujcie system. I zadeklarujcie efekty, z których zostaniecie rozliczeni.(to propozycja - eksperyment myślowy) SYSTEM - Panowie - to nie tylko szkoła. To Rodzina, gdzie zanikają elementarne wartości, to otoczenie, które jest coraz bardziej sfrustrowane przez biedę i niesprawiedliwy podział dóbr, to system władzy, który coraza bardziej zabiega o własne apanaże, to urzędy z korupcją i niemocą, to policja, której skuteczność jest powszechnie znana, to Kościół, który w tym "laickim" Państwie coraz bardziej spychany jest na margines (czasami i słusznie ale jak często niesłusznie ?), ... P.S. Przepraszam , ale nikogo nie nazywałem blokersem. Nie chciałem też uogólniać. Przełożyłem tylko własne obserwacje na stwierdzenie faktu - akurat negatywana opinia o nauczycielach to u nich normalka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk Do nauczycieli. Podniescie glowy! IP: *.tsl.uu.se 30.08.01, 21:25 Nareszcie ktos powiedzial tu cos trzezwego i prawdziwego. Gratuluje!!! Mowiac szczerze, najsmutniejsza jest ta pokora nauczycieli w tym watku, z ktora przyjmuja te szczeniackie, chamskie wybryki. Chociaz wielu nauczycieli jest slabych, to duza czesc winy ponosi system (w tym place). Na pewno sa jednak i tak o wiele za dobrzy dla tego roszczeniowego talatajstwa, ktore produkuje sie w tym watku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Prymu Re: Do nauczycieli. Przepis na sukces! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 18:23 Przepraszam za wpadkę związaną z moim ostatnim listem. Tak –chciałem coś powiedzieć... Pozwolisz że po przeczytaniu kilku swoich listów skomentuję je razem. Uczciwie powiem, że nie bardzo wiem od którego zacząć. Może od tego, że wcale się nie wysilam twierdząc, że mam ... . Napisałeś, że: „Odpowiedz sobie na pytanie, czy znasz jakiegoś nauczyciela zwolnionego z pracy za nadużywanie zwolnień lekarskich? Znasz kogoś, kogo wyrzucono z oświaty za to, że został przyłapany przez uczniów na nieznajomości materiału, który miał im przekazać? Czy znasz kogoś, kto został zwolniony za przychodzenie na kacu, po nieprzespanej nocy na lekcje i przy uczniach zasypiał? Czy znasz kogoś, kto został wyrzucony za wrogość do uczniów/studentów? Ja nie znam. A znam przynajmniej kilkunastu aktywnych zawodowo nauczycieli, którzy przynajmniej jeden z tych grzechów popełniają Ja również nie znam. W czasie mojej krótkiej kariery nie pomyślałem nawet o zwolnieniu lekarskim i nie znam (może nie wiem) nikogo, kto ich nadużywał. Nie wyobrażam sobie przyjścia do pracy na kacu i również w mojej szkole czegoś takiego nie było. Wrogość do uczniów? Z tego co sam obserwuję nauczyciele idą uczniom na rękę, czasami nawet za bardzo. Co się tyczy wiedzy to nawet sobie tego nie wyobrażam. Ale jak widać ty lepiej znasz moje środowisko. Możliwe, że gdzieś jednak coś takiego występuje ( napisałem 10 na 100). Weź pod uwagę, że nauczyciele to też zwykli ludzie. Co się tyczy tego kaca, to znam tylko jeden przypadek przyjścia kogoś do pracy w tym stanie, ale to była ... firma prywatna i z tego co wiem właściciel również sobie nie żałował. Dalej piszeż , że: „Zachęcam Cię do przemyślenia pomysłu z założeniem własnej szkoły. Przekonasz się szybko - już na papierze, że za takich kiepskich, leniwych i głupich nauczycieli przyjdzie Ci płacić niewąskie pieniądze. Dzięki regulacjom prawnym nie wyrzucisz ich z hukiem, a i tak będziesz się modlił, żeby nie pozwali Cię do Sądu Pracy. A zawiedzeni rodzice zbuntują się w międzyczasie na zbyt wysokie czesne i zbyt nikłe efekty. Nie wytłumaczysz im, że 18 godzin pensum to tak naprawdę 45 godzin poświęceń, bo sami często pracują po 60 czy 80 godzin w tygodniu.” Tu mnie uprzedziłeś. Kiedyś będę chciał założyć własną szkołę. Jak na razie brak mi doświadczenia i pieniędzy. Ale mam swoje cele. Po pierwsze, nauczyciel może być pozbawiony pracy, jeżeli źle wykonuje swoją pracę lub dopuścił się czegoś złego. Może nawet stracić uprawnienia. Mam pewną wizję szkoły prywatnej, która zupełnie różni się od obecnego funkcjonowania takich szkół. Znam kilku nauczycieli, którzy pracują w takich szkołach. Jeżeli rodzic płaci to i wymaga. Te wymagania dotyczą wyłącznie nauczycieli. Oznacza to, że nauczyciel może być wyzwany stekiem chamskich obelg i nic nie może na to poradzić, bo rodzic płaci. Jedyne, co może to mieć cierpliwość. Niestety nikt z tych rodziców nie widzi swoich błędów w wychowywaniu swoich pociech i wszystko zwala na nauczyciela. Znam przykład takiej uczennicy, która po takiej podstawowej szkole prywatnej nie umiała pisać. Kolejną cechą tych tworzonych na siłę szkół o „wysokim poziomie” jest częsty brak lokalu. Są też takie, które funkcjonują w piwnicy, w pomieszczeniach nadających się raczej na mieszkania. Można i tak, ale to są raczej parodie szkół, które nic dobrego nie stworzą. I tu Ci się przyznam, że nie mam zielonego pojęcia jak takie potworki dostają pozwolenia na działalność. Nie mam ochoty snuć domysłów ... . Co do samych rodziców, to wiem że spora grupa rozumie problemy nauczycieli. Napisałeś, że: Panie Tomaszu, Pana kolega BO także nie przebiera w słowach i jak na razie nikt go nie nazwał blokersem. Nie chcę bronić chamskich wypowiedzi, ale zalecam więcej pokory. Proszę pamiętać, że publiczna edukacja jest finansowana ze środków budżetowych, a na te składają się także podatki od różnego rodzaju blokersów. I tak jak mają oni prawo wyborcze, tak samo mają prawo do (nawet chamskiej) krytyki. To, w jaki sposób to robią, zależy od kultury osobistej, ale poziom tejże nie zmienia uczuć którymi pałają do nauczycieli. Staram się mówić szczerze i nikogo przez to nie chcę obrażać. Co się tyczy tych „blokersów” to nikt mnie tak nie nazwał z prostej przyczyny. Nie jestem nim! Co więcej – z tonu twoich wypowiedzi sądzę, że ty również się do tego grona nie zaliczasz. Taki „blokers” palantem nazwie mnie i ciebie. Ja palantem nazwę blokersa, a jak czytam inne listy to sądzę że mnie palantem nazwie blokers ... user (cytat: typowa miernota) i bijący Ci brawa lolek (cytat: Polscy nauczyciele to banda palantów która ma to na co zasługuje). Zgadzam się z tobą, że poziom krytyki ( chamskiej lub nie) zależy od pewnych cech związanych z kulturą osobistą. Krytyka może być ostra, ale i oparta o pewne zasady. Piszesz dalej: Co do debili, których uczą światli nauczyciele, to można się zgodzić, że nie wszyscy uczniowie są gąbkami do wchłaniania wiedzy. Jednak tak jest na całym świecie. I nie można za dobrą monetę przyjąć wypowiedzi Tomasza o debilnych uczniach. To tak, jakby handlowiec twierdził, że ma całkiem przyjemną pracę, gdyby tylko nie ci klienci... Moja refleksja na podsumowaniu tych kilku postów od nauczycieli. Czy nie macie wrażenia drodzy dyskutanci, że nauczyciele jakby stawiali się nieco ponad "tłumem"? Dowodzą tego sformułowania typu "chłopcze" w odpowiedziach BO, czy "debile" w poście Tomasza. Więcej P O K O R Y drodzy nauczyciele! I tutaj się również z tobą zgodzę. Twierdzę nawet, że każdy uczeń ma w sobie coś do wykrzesania. Szansę na zwiększenie efektywności nauczania widzę w zmniejszaniu liczebności klas. Dało by to większe możliwości (czytaj więcej pracy dla nauczycieli i większa wiedza uczniów, którzy lepiej uczestniczyliby w lekcji). W klasach 30-to, 40-to osobowych efektywność jest ograniczana ludzkimi możliwościami. Metodą nie jest likwidacja szkół, ale ich rozbudowywanie i rozwijanie. Podstawą do rozwoju wszystkiego ( nie tylko szkoły) jest jakieś zaplecze. Polskich szkół nie stać na jego poszerzanie. I tu się zgodzę, że pod tym względem są daleko w tyle. Bez pieniędzy mogą sobie jednak najwyżej pomarzyć. Pewnie wiesz o tym, że liczebność i ilość klas nie zależy o nauczyciela, dyrektora, szkoły ... tylko od góry. A tam często są różni radni, posłowie itd., którzy o oświacie wiedzą tyle co ty i ja o kosmitach. Mówisz o stawianiu się ponad tłumem i cytujesz przy tym moje powiedzenie „chłopcze”. Nie wiem, czy mam rację ale wydaje mi się, że próbujesz się czegoś doczepić. Więc chcę powiedzieć, że dość „miło” mi się z tobą dyskutuje – jak równy z równym, a jeżeli uraziło cię moje powiedzenie to wybacz mi. Przyrzekam, że więcej go nie użyję. W tej dyskusji mam jednak wrażenie, że to nie ja stoję nad tłumem, tylko osoby które ze mną dyskutują próbują mnie tam postawić. Podkreślam więc, że nauczyciel jest takim samym człowiekiem jak inni, popełnia takie same błędy i ma prawo tak samo jak inni ... domagać się swoich praw. Piszesz dalej: „Nikt, absolutnie nikt Wam nie obiecywał uczenia genialnych dzieci i genialnej młodzieży. Przy wyborze zawodu można kierować się zamiłowaniem. Ale obowiązkowy jest także realizm. Z tego, co pamiętam z ostatnich dwóch dziesięcioleci mojego życia, to nikt nigdy poważnie nie obiecywał absolwentom kierunków pedagogicznych żadnych "złotych gór". Jeśli wybraliście ten zawód i chcecie coś zmienić, chwała Wam za to. Jednak liczenie na adekwatną płacę do własnego wkładu jest raczej utopijne. Jeśli po 10 latach stajecie się nieprzydatni do zawodu i w dodatku nie zarabiacie wystarczająco dużo, by zapewnić godziwy byt swojej rodzinie, to jest naturalne, że szukacie winnych. Próbujecie znajdować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Do Prymusa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 18:37 Przepraszam za wpadkę związaną z moim ostatnim listem. Tak –chciałem coś powiedzieć... Pozwolisz że po przeczytaniu kilku swoich listów skomentuję je razem. Uczciwie powiem, że nie bardzo wiem od którego zacząć. Może od tego, że wcale się nie wysilam twierdząc, że mam ... . Napisałeś, że: „Odpowiedz sobie na pytanie, czy znasz jakiegoś nauczyciela zwolnionego z pracy za nadużywanie zwolnień lekarskich? Znasz kogoś, kogo wyrzucono z oświaty za to, że został przyłapany przez uczniów na nieznajomości materiału, który miał im przekazać? Czy znasz kogoś, kto został zwolniony za przychodzenie na kacu, po nieprzespanej nocy na lekcje i przy uczniach zasypiał? Czy znasz kogoś, kto został wyrzucony za wrogość do uczniów/studentów? Ja nie znam. A znam przynajmniej kilkunastu aktywnych zawodowo nauczycieli, którzy przynajmniej jeden z tych grzechów popełniają Ja również nie znam. W czasie mojej krótkiej kariery nie pomyślałem nawet o zwolnieniu lekarskim i nie znam (może nie wiem) nikogo, kto ich nadużywał. Nie wyobrażam sobie przyjścia do pracy na kacu i również w mojej szkole czegoś takiego nie było. Wrogość do uczniów? Z tego co sam obserwuję nauczyciele idą uczniom na rękę, czasami nawet za bardzo. Co się tyczy wiedzy to nawet sobie tego nie wyobrażam. Ale jak widać ty lepiej znasz moje środowisko. Możliwe, że gdzieś jednak coś takiego występuje ( napisałem 10 na 100). Weź pod uwagę, że nauczyciele to też zwykli ludzie. Co się tyczy tego kaca, to znam tylko jeden przypadek przyjścia kogoś do pracy w tym stanie, ale to była ... firma prywatna i z tego co wiem właściciel również sobie nie żałował. Dalej piszeż , że: „Zachęcam Cię do przemyślenia pomysłu z założeniem własnej szkoły. Przekonasz się szybko - już na papierze, że za takich kiepskich, leniwych i głupich nauczycieli przyjdzie Ci płacić niewąskie pieniądze. Dzięki regulacjom prawnym nie wyrzucisz ich z hukiem, a i tak będziesz się modlił, żeby nie pozwali Cię do Sądu Pracy. A zawiedzeni rodzice zbuntują się w międzyczasie na zbyt wysokie czesne i zbyt nikłe efekty. Nie wytłumaczysz im, że 18 godzin pensum to tak naprawdę 45 godzin poświęceń, bo sami często pracują po 60 czy 80 godzin w tygodniu.” Tu mnie uprzedziłeś. Kiedyś będę chciał założyć własną szkołę. Jak na razie brak mi doświadczenia i pieniędzy. Ale mam swoje cele. Po pierwsze, nauczyciel może być pozbawiony pracy, jeżeli źle wykonuje swoją pracę lub dopuścił się czegoś złego. Może nawet stracić uprawnienia. Mam pewną wizję szkoły prywatnej, która zupełnie różni się od obecnego funkcjonowania takich szkół. Znam kilku nauczycieli, którzy pracują w takich szkołach. Jeżeli rodzic płaci to i wymaga. Te wymagania dotyczą wyłącznie nauczycieli. Oznacza to, że nauczyciel może być wyzwany stekiem chamskich obelg i nic nie może na to poradzić, bo rodzic płaci. Jedyne, co może to mieć cierpliwość. Niestety nikt z tych rodziców nie widzi swoich błędów w wychowywaniu swoich pociech i wszystko zwala na nauczyciela. Znam przykład takiej uczennicy, która po takiej podstawowej szkole prywatnej nie umiała pisać. Kolejną cechą tych tworzonych na siłę szkół o „wysokim poziomie” jest częsty brak lokalu. Są też takie, które funkcjonują w piwnicy, w pomieszczeniach nadających się raczej na mieszkania. Można i tak, ale to są raczej parodie szkół, które nic dobrego nie stworzą. I tu Ci się przyznam, że nie mam zielonego pojęcia jak takie potworki dostają pozwolenia na działalność. Nie mam ochoty snuć domysłów ... . Co do samych rodziców, to wiem że spora grupa rozumie problemy nauczycieli. Napisałeś, że: Panie Tomaszu, Pana kolega BO także nie przebiera w słowach i jak na razie nikt go nie nazwał blokersem. Nie chcę bronić chamskich wypowiedzi, ale zalecam więcej pokory. Proszę pamiętać, że publiczna edukacja jest finansowana ze środków budżetowych, a na te składają się także podatki od różnego rodzaju blokersów. I tak jak mają oni prawo wyborcze, tak samo mają prawo do (nawet chamskiej) krytyki. To, w jaki sposób to robią, zależy od kultury osobistej, ale poziom tejże nie zmienia uczuć którymi pałają do nauczycieli. Staram się mówić szczerze i nikogo przez to nie chcę obrażać. Co się tyczy tych „blokersów” to nikt mnie tak nie nazwał z prostej przyczyny. Nie jestem nim! Co więcej – z tonu twoich wypowiedzi sądzę, że ty również się do tego grona nie zaliczasz. Taki „blokers” palantem nazwie mnie i ciebie. Ja palantem nazwę blokersa, a jak czytam inne listy to sądzę że mnie palantem nazwie blokers ... user (cytat: typowa miernota) i bijący Ci brawa lolek (cytat: Polscy nauczyciele to banda palantów która ma to na co zasługuje). Zgadzam się z tobą, że poziom krytyki ( chamskiej lub nie) zależy od pewnych cech związanych z kulturą osobistą. Krytyka może być ostra, ale i oparta o pewne zasady. Piszesz dalej: Co do debili, których uczą światli nauczyciele, to można się zgodzić, że nie wszyscy uczniowie są gąbkami do wchłaniania wiedzy. Jednak tak jest na całym świecie. I nie można za dobrą monetę przyjąć wypowiedzi Tomasza o debilnych uczniach. To tak, jakby handlowiec twierdził, że ma całkiem przyjemną pracę, gdyby tylko nie ci klienci... Moja refleksja na podsumowaniu tych kilku postów od nauczycieli. Czy nie macie wrażenia drodzy dyskutanci, że nauczyciele jakby stawiali się nieco ponad "tłumem"? Dowodzą tego sformułowania typu "chłopcze" w odpowiedziach BO, czy "debile" w poście Tomasza. Więcej P O K O R Y drodzy nauczyciele! I tutaj się również z tobą zgodzę. Twierdzę nawet, że każdy uczeń ma w sobie coś do wykrzesania. Szansę na zwiększenie efektywności nauczania widzę w zmniejszaniu liczebności klas. Dało by to większe możliwości (czytaj więcej pracy dla nauczycieli i większa wiedza uczniów, którzy lepiej uczestniczyliby w lekcji). W klasach 30-to, 40-to osobowych efektywność jest ograniczana ludzkimi możliwościami. Metodą nie jest likwidacja szkół, ale ich rozbudowywanie i rozwijanie. Podstawą do rozwoju wszystkiego ( nie tylko szkoły) jest jakieś zaplecze. Polskich szkół nie stać na jego poszerzanie. I tu się zgodzę, że pod tym względem są daleko w tyle. Bez pieniędzy mogą sobie jednak najwyżej pomarzyć. Pewnie wiesz o tym, że liczebność i ilość klas nie zależy o nauczyciela, dyrektora, szkoły ... tylko od góry. A tam często są różni radni, posłowie itd., którzy o oświacie wiedzą tyle co ty i ja o kosmitach. Mówisz o stawianiu się ponad tłumem i cytujesz przy tym moje powiedzenie „chłopcze”. Nie wiem, czy mam rację ale wydaje mi się, że próbujesz się czegoś doczepić. Więc chcę powiedzieć, że dość „miło” mi się z tobą dyskutuje – jak równy z równym, a jeżeli uraziło cię moje powiedzenie to wybacz mi. Przyrzekam, że więcej go nie użyję. W tej dyskusji mam jednak wrażenie, że to nie ja stoję nad tłumem, tylko osoby które ze mną dyskutują próbują mnie tam postawić. Podkreślam więc, że nauczyciel jest takim samym człowiekiem jak inni, popełnia takie same błędy i ma prawo tak samo jak inni ... domagać się swoich praw. Piszesz dalej: „Nikt, absolutnie nikt Wam nie obiecywał uczenia genialnych dzieci i genialnej młodzieży. Przy wyborze zawodu można kierować się zamiłowaniem. Ale obowiązkowy jest także realizm. Z tego, co pamiętam z ostatnich dwóch dziesięcioleci mojego życia, to nikt nigdy poważnie nie obiecywał absolwentom kierunków pedagogicznych żadnych "złotych gór". Jeśli wybraliście ten zawód i chcecie coś zmienić, chwała Wam za to. Jednak liczenie na adekwatną płacę do własnego wkładu jest raczej utopijne. Jeśli po 10 latach stajecie się nieprzydatni do zawodu i w dodatku nie zarabiacie wystarczająco dużo, by zapewnić godziwy byt swojej rodzinie, to jest naturalne, że szukacie winnych. Próbujecie znajdować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Do Prymusa cz.2 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 18:40 Piszesz dalej: „Nikt, absolutnie nikt Wam nie obiecywał uczenia genialnych dzieci i genialnej młodzieży. Przy wyborze zawodu można kierować się zamiłowaniem. Ale obowiązkowy jest także realizm. Z tego, co pamiętam z ostatnich dwóch dziesięcioleci mojego życia, to nikt nigdy poważnie nie obiecywał absolwentom kierunków pedagogicznych żadnych "złotych gór". Jeśli wybraliście ten zawód i chcecie coś zmienić, chwała Wam za to. Jednak liczenie na adekwatną płacę do własnego wkładu jest raczej utopijne. Jeśli po 10 latach stajecie się nieprzydatni do zawodu i w dodatku nie zarabiacie wystarczająco dużo, by zapewnić godziwy byt swojej rodzinie, to jest naturalne, że szukacie winnych. Próbujecie znajdować winy w "debilizmie" uczniów, w zachowaniach rządu, walczycie z atakującymi Was "blokersami". A co zrobiliście we własnym środowisku? Mam konkretnie pytanie do BO. Skoro zna 10 psychopatów na 100 nauczycieli, to zapewne we własnym miejscu pracy ma do czynienia z kilkoma takimi osobnikami. Czy wystąpił kiedyś publicznie przeciwko nim? Czy zasugerował publicznie, że konieczne jest przegnanie ich z braci nauczycielskiej? Czy skarżył się na nich do kuratorium/rady wydziału/senatu? Jeśli tego nie robił, to niech ma pewność, że dotyczące takich psychopatów skargi czyniących to rodziców lub uczniów (jeszcze nieliczne, bo "debile" i "jeszcze głupsi rodzice" ludzie nie nauczyli się korzystać w pełni ze swoich praw) są następnie traktowane jako "debilne" i "roszczeniowe" i nie potwierdzane przez wenętrzne "dochodzenia". Trudono sobie wyobrazić, że uczniowie/studenci dotknięci jawnymi niesprawiedliwościami ze strony takich psychopatów, choćby w dalszej karierze mieli tysiąc światłych i sprawiedliwych nauczycieli, nigdy nie zapomną właśnie tych kilku "zgniłków". I tłumaczenie, że samemu się takim "zgniłkiem" nie jest jest mało przekonujące, gdyż przyzwolenie na funkcjonawanie takich psychopatów jest grzechem zaniechania. Podsumowując. Chcecie więcej zarabiać, być szanowani i miło wspominani - zwróćcie się nie przeciwko dzieciom i młodzieży, nie przeciwko rodzicom, nie przeciwko ministerstwu, związkom zawodowym, politykom i rządowi, ale przeciwko głupocie, ciemnocie, lenistwu, korupcji, tumiwisizmie Waszych kolegów, nieraz najbliższych współpracowników. A jeśli system nie pozwala na walkę z nimi, to walczcie o zmianę systemu. Nikt nie obiecywał mi nic i to się zgadza. Nasuwa mi się tu pytanie o nasze prawa, których nie chcemy –jak twierdzisz oddać. Ciągle brak odpowiedzi. Albo mamy walczyć o te „złote góry”, albo ich bronić. Zdecyduj się. Poruszasz problemy reformy ( w innym liście- odpiszę osobno) i twierdzisz, że liczenie na zmiany jest utopią. Nasuwa się proste pytanie – po co te reformy, skoro realizm nakazuje Ci sądzić, że wszelki próby zmian są utopią. Zdecyduj się. Zanim odpowiem na pytanie, to najpierw coś sprostuję. Napisałem - 10 złych nauczycieli na 100, a stwierdzenia „psychopaci” użyłeś ty. I wcale nie napisałem, że są to ludzie z mojego podwórka. Ja dopuściłem możliwość występowania takiej grupy w każdym zawodzie. Nie chcę, aby ktoś zarzucił że uważam 100% nauczycieli za cierpiących geniusz. Wszyscy nauczyciele są tacy jak wszyscy ludzie, dobrzy i źli. Nie wpycham wszystkich do jednego wora. Moje stwierdzenie opierało się na znajomości życia a nie na wyliczeniach. Nie wystąpiłem nigdy przeciwko takiemu złemu nauczycielowi z prostej przyczyny – nie poznałem jeszcze takiego. Ale jestem młodym nauczycielem i zapewniam Cię, że jeżeli takiego poznam to przeciw niemu wystąpię. Piszesz: Wtedy możecie liczyć na moje poparcie. I możesz się BO nie wysilać pisząc, że masz moje poparcie "w dupie". Ponieważ ja wyznaję pewne zasady związane z dyskusją, napisałem to tak „w d...” . Znów przepraszam za moje grzechy. Lubię to co robię i nie kierowałem się w wyborze opinią publiczną. Gdybym tak zrobił t na pewno nie byłbym nauczycielem. Jeżeli powiem że to nie było skierowane bezpośrednio do ciebie to odezwie się ktoś i powie że się wywyższam. Dlatego oficjalnie wycofuję się z tego twierdzenia. Powiem tak – zależy mi na twoim poparciu i zrozumieniu dla moich praw tak samo jak zależy mi na podniesieniu jakości naszych szkół, tak aby przypominały najlepsze wzorce z zachodu. Z wyrazami szacunku, bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Brak autorytetów IP: 217.8.179.* 31.08.01, 21:20 Szanowni dyskutanci 30 sierpnia 2001r. wysłuchałem z zainteresowaniem audycji w III programie PR na temat braku autorytetu wśród nauczycieli. Dyskutantami była dwójka dyrektorów renomowanych warszawskich szkół (im. Rejtana i im. Batorego), dwójka nauczycieli oraz "z taśmy" jedna nauczycielka z Kalisza. Wypowiadzali się także słuchacze. Oto kilka stwierdzeń, które wyłowiłem. 1. Od końca XIXw. w zawodzie nauczyciela zaczął zanikać wątek "twórczości". Nauczyciel jest sprowadzany do roli wykonawcy "planu", który musi zrealizować od września do czerwca. 2. Mimo tego nauczyciel ma ogromną autonomię w wyborze metod przekazywania wiedzy. 3. Zanika relacja mistrz-uczeń na rzecz partnerstwa. Nauczyciel nie wie wszystkiego, często mniej niż niektórzy uczniowie. Raczej występuje w roli trenera (podano przykład relacji trener - skoczek wzwyż; w tym przykładzie trener może w ogóle nie skakać wzwyż i mimo tego być dobrym trenerem). 4. Jeden z dwójki nauczycieli niedyrektorów - Marcin Niebuda - polonista z "Rejtana" twierdził, że obowiązek szkolny do 18 roku życia zapisany w konstytucji jest chybiony i należy go znieść. 5. Nauczyciele są postrzegani przez swoje środowisko jako "ofiary społeczne". 6. Zawód nauczyciela jest zbytnio sfeminizowany. 7. Selekcja była i jest negatywna. Najwartościowsi wypisują się z "nauczycielstwa", bo gdzie indziej zarabiają więcej. 8. Rodzina utrudnia pracę nauczyciela. Często poprzez podważanie autorytetu nauczyciela (wypowiedź Agnieszki Krawczyk - nauczycielki NAUCZANIA POCZĄTKOWEGO! z Kalisza). 9. Nadzieją oświaty są ludzie, a nie kolejne reformy (Marcin Niebuda). 10. Odejście od systemu totalitarnego i przejście do demokracji uniemożliwia odwoływanie się do korzeni i tradycji (dyrektor "Rejtana"). 11. Nauczyciele jednak chcą być autorytetami lub idolami i relacja mistrz - uczeń jest jedyną słuszną (Marcin Niebuda). 12. Istnieją różne drogi trafienia do "opornych" uczniów (wypowiedź słuchacza). 13. Obecna szkoła, to zupełnie inna szkoła niż kilka/kilkanaście lat temu i "sięganie do wspomnień nie ma sensu" w opisie rzeczywistości szkolnej (Marcin Niebuda). 14. Nauczyciel nie powinien naginać się do kulutry reprezentowanej przez ucznia (Marcin Niebuda). 15. Nauczyciel chcąc trafić do opornego ucznia musi naginać się do kultury reprezentowanej przez ucznia (słuchacz - były nauczyciel). Mam do tego własne komentarze, ale jestem ciekawy wypowiedzi, szczególnie nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Brak autorytetów IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.01, 22:22 Witam ponownie. Niestety ja – leniwy nauczyciel nie miałem czasu, aby odpisać Ci wcześniej. Czynię to teraz. Zanim jednak skomentuję to co napisałeś to chcę podkreślić, że nie słyszałem tej dyskusji. Reprezentuję swoje poglądy. Chciałem tylko przestrzec przed zbytnią ufnością w pewne slogany, którymi w mediach posługują się przedstawiciele Ministerstwa Edukacji i różnych związków. ZNP i Solidarność nie reprezentują nauczycieli lecz swoje partie polityczne. Związki te chcą nas reprezentować, ale tak nie jest. Oglądając Sejm i wiadomości można by mieć wrażenie, że tak jest- jest to wrażenie bardzo mylne. Wymieniłeś tu trzy osoby i nie wiem, czy reprezentują one jakieś związki ( i partie), ale chciałbym, abyś to wiedział. I nie jest to żadne oskarżenie. Chcę, abyś to też brał pod uwagę przy słuchaniu takich dyskusji w przyszłości Gość portalu: Prymus napisał(a): > Szanowni dyskutanci > > 30 sierpnia 2001r. wysłuchałem z zainteresowaniem audycji w III programie PR na > > temat braku autorytetu wśród nauczycieli. Dyskutantami była dwójka dyrektorów > renomowanych warszawskich szkół (im. Rejtana i im. Batorego), dwójka > nauczycieli oraz "z taśmy" jedna nauczycielka z Kalisza. Wypowiadzali się także > > słuchacze. > > Oto kilka stwierdzeń, które wyłowiłem. > > 1. Od końca XIXw. w zawodzie nauczyciela zaczął zanikać wątek "twórczości". > Nauczyciel jest sprowadzany do roli wykonawcy "planu", który musi zrealizować > od września do czerwca. Jest coś takiego jak plan i jest coś takiego jak twórczość. Zadaniem nauczyciela jest te oba elementy połączyć. Pewien plan ( materiał) musi być zrealizowany, a element twórczości powoduje, że lekcje są ciekawsze. > 2. Mimo tego nauczyciel ma ogromną autonomię w wyborze metod przekazywania > wiedzy. > A niby kto ma to zrobić? Każdy człowiek jest inny i każda klasa jest inna. To nauczyciel musi podjąć decyzję o wyborze metod przekazania uczniom swojej wiedzy > 3. Zanika relacja mistrz-uczeń na rzecz partnerstwa. Nauczyciel nie wie > wszystkiego, często mniej niż niektórzy uczniowie. Raczej występuje w roli > trenera (podano przykład relacji trener - skoczek wzwyż; w tym przykładzie > trener może w ogóle nie skakać wzwyż i mimo tego być dobrym trenerem). > Nikt z przypadku nie zostanie trenerem. Na tym co się robi trzeba się znać. Cudów nie ma. Partnerstwo jest konieczne. To jest kwestia odpowiedzi na pytanie- na jakich zasadach. Zbytnie spoufalanie się z uczniem może spowodować tzw. wejście na głowę, a do tego nie można dopuszczać. Uczeń musi wiedzieć, na co może sobie pozwolić a na co nie. Mimo partnerskich układów na lekcji musi być również dyscyplina. W innym przypadku nikt nic się nie nauczy. > 4. Jeden z dwójki nauczycieli niedyrektorów - Marcin Niebuda - polonista > z "Rejtana" twierdził, że obowiązek szkolny do 18 roku życia zapisany w > konstytucji jest chybiony i należy go znieść. > Ten pomysł jest niepoważny. Nie, nie i jeszcze raz nie! Powiem więcej. Uczeń, który ukończył 18 lat ma prawo do pisania sobie usprawiedliwień. To powinno się anulować. Osoba, która się uczy i nie pracuje, jest na utrzymaniu rodziców i nie jest kimś samodzielnym. To oni powinni do końca jego nauki podejmować takie decyzje. > 5. Nauczyciele są postrzegani przez swoje środowisko jako "ofiary społeczne". > ?? Ja tego w swoim środowisku jakoś nie odczułem. Może mam „inne” środowisko. Ale z nie mojego środowiska usłyszałem to i owo ( nawet dość ostro- nie da się cytować) > 6. Zawód nauczyciela jest zbytnio sfeminizowany. Przyznaję, że większość to kobiety, ale to nie ma znaczenia. > > 7. Selekcja była i jest negatywna. Najwartościowsi wypisują się > z "nauczycielstwa", bo gdzie indziej zarabiają więcej. > > 8. Rodzina utrudnia pracę nauczyciela. Często poprzez podważanie autorytetu > nauczyciela (wypowiedź Agnieszki Krawczyk - nauczycielki NAUCZANIA > POCZĄTKOWEGO! z Kalisza). > W moim przekonaniu najlepsi robią to co najlepiej chcą. A jeżeli ktoś zmienił zawód to znaczy, że taki dobry nie był. Tacy skoczkowie rzadko są zadowoleni z tego co robią. Ja jestem. > 9. Nadzieją oświaty są ludzie, a nie kolejne reformy (Marcin Niebuda). > To ludzie tworzą reformy i są ich składnikami. W naszym kraju jedno nie obędzie się bez drugiego. Najlepszy człowiek nie stworzy nic wielkiego, jeżeli dostatecznie nie wyposaży się go w narzędzia. System totalitarny? Nie było takiego więc nie ma od czego odchodzić. Dyscyplina to nie totalitaryzm tak samo jak demokracja nie może być chaosem ( taki polski odłam) > 10. Odejście od systemu totalitarnego i przejście do demokracji uniemożliwia > odwoływanie się do korzeni i tradycji (dyrektor "Rejtana"). > > 11. Nauczyciele jednak chcą być autorytetami lub idolami i relacja mistrz - > uczeń jest jedyną słuszną (Marcin Niebuda). > > 12. Istnieją różne drogi trafienia do "opornych" uczniów (wypowiedź słuchacza). > > 13. Obecna szkoła, to zupełnie inna szkoła niż kilka/kilkanaście lat temu > i "sięganie do wspomnień nie ma sensu" w opisie rzeczywistości szkolnej (Marcin > > Niebuda). > > 14. Nauczyciel nie powinien naginać się do kulutry reprezentowanej przez ucznia > > (Marcin Niebuda). > > 15. Nauczyciel chcąc trafić do opornego ucznia musi naginać się do kultury > reprezentowanej przez ucznia (słuchacz - były nauczyciel). > > Mam do tego własne komentarze, ale jestem ciekawy wypowiedzi, szczególnie > nauczycieli. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, czy chcę być autorytetem. Chcę dobrze wykonywać swoją pracę ( nauczyć czegoś innych). Można wieloma sposobami dotrzeć do „opornych” uczniów, ale tak naprawdę to ich stosunek do nauki w 80% zależ od ich domów. Jeżeli rodzice odpowiedni zajmują się dziećmi to w szkole też nie ma z nimi problemów. Ale jeżeli 15/16 latek przeklina, to wybacz- nauczyciel go tego nie nauczył. Nauczyciel może mieć pewien wpływ, ale najpierw jest dom i rodzice. I tu zgadzam się z wcześniejszą wypowiedzią Pana Tomka. Oczekuję na komentarze. Z poważaniem, bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biz Re: Brak autorytetów IP: 217.97.163.* 15.09.01, 10:23 Jestem prywatnym przedsiebircą i w odpowiedzi na prośbę dyrektora szkoły o wsparcie finansowe dla szkoły wystapiłem z propozycją przeznaczenia przez 5 kolejnych lat kwoty 5000 zł rocznie dla najlepszego pedagoga, ktorego w powszechnym i tajnym głosowaniu wybiorą uczniowie najstarszeych klas, oraz przekazanie każdego roku zestawu komputerowego wartości 5000 zł dla najlepszego ucznia, ktorego sposród uczniów najstarszych klas w tajnym glosowaniu wybierze całe grono pedagogiczne szkoły. Proszę mi odpowiedzieć(pytanie kieruję głównie do nauczycieli) dlaczego waszym zdaniem moja propozycja nie została przyjeta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Brak autorytetów IP: 217.8.179.* 18.09.01, 00:10 Niestety nie jestem nauczycielem. Dlatego krótko. W jednym z wcześniejszych postów napisałem, że lepiej biednie i pewnie niż bogato i niepewnie. Zapomniałem dodać, że także lepiej równo (lub prawie równo). Takie "dofinansowanie" prawdopodobnie podważyłoby wątpliwy autorytet kilku "świętych krów", czyli wspominanych przeze mnie wcześniej "zasłużonych nauczycieli z najdłuższym stażem". Być może grała tu także rolę obawa "grona" o zbytnie spoufalenie się np. dyrektora ze sponsorem-rodzicem. Ale moim zdaniem u podłoża odmowy mogła stać utrata właśnie tego, co służy nauczycielom za namiastkę zarobków - władzy. Marnie opłacany nauczyciel nie pozwoli jeszcze dodatkowo na podważanie - jak mu się wydaje posiadanego - "autorytetu". Tak postępują ludzie zaszczuci i smutne jest to, że nauczyciele takimi zaszczutymi ludźmi są. Przecież poniżające jest rywalizowanie "starszego" z "młodszym" - a nuż młodszy wygra! Szczera nienawiść nauczycieli do swoich kolegów jest według mnie powszechna. Im głupszy nauczyciel, tym goręcej nienawidzi swoje otoczenie. Im starszy tym bardziej nienawidzi młodszych. Im bardziej konserwatywny tym bardziej nienawidzi liberalnych. I jeśli zawód nauczyciela jest rzeczywiście wyjątkowy, to właśnie dlatego, że grupuje on tak wielką liczbę skrzywionych charakterów. Uczciwe współzawodnictwo to jest ostania rzecz, na jaką stać nauczycieli. A uczniowie w roli arbitrów, to jest po prostu zamach na "godność". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biz Re: Brak autorytetów IP: 217.97.163.* 18.09.01, 10:12 Trójka moich dzieci jest już w gronie szczęśliwych absolwentów tej szkoły więc jeden z podanych powodów nie podjęcia tematu finansowego wspomozenia szkoły przez nauczycieli(próba wpływania bogatego rodzica na grono pedagogiczne) odpada. Jeszcze może krótki komentarz do okoliczności złozenia szkole takiej propozycji: Gdy w trakcie wizyty dyrektora taktownie wtknąłem, że pracownia komputerowa jest wykorzystana w 50%(tylko w trakcie lekcji), że zabawa uczniów ostatnich klas musiała się odbyć w kawiarni gdyż grono pedagogiczne obawiało się zachowania swoich uczniów w nowo otwartym budynku szkoły to dyrektor przytoczył argument braku instrumentów finansowych i innych by zmotywowac nauczycieli do podjęcia dodatkowych zajęć. Nowy budynek, nowe pracownie komputerowe nie zastapią zmotywowanych do pracy nauczycieli, ktorzy pragną zdobyć serca i umysły swoich wychowanków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Brak autorytetów IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.01, 16:55 Gość portalu: Prymus napisał(a): > Niestety nie jestem nauczycielem. Dlatego krótko. W jednym z wcześniejszych > postów napisałem, że lepiej biednie i pewnie niż bogato i niepewnie. > Zapomniałem dodać, że także lepiej równo (lub prawie równo). > Takie "dofinansowanie" prawdopodobnie podważyłoby wątpliwy autorytet > kilku "świętych krów", czyli wspominanych przeze mnie wcześniej "zasłużonych > nauczycieli z najdłuższym stażem". Być może grała tu także rolę obawa "grona" o > > zbytnie spoufalenie się np. dyrektora ze sponsorem-rodzicem. Ale moim zdaniem u > > podłoża odmowy mogła stać utrata właśnie tego, co służy nauczycielom za > namiastkę zarobków - władzy. Marnie opłacany nauczyciel nie pozwoli jeszcze > dodatkowo na podważanie - jak mu się wydaje posiadanego - "autorytetu". Tak > postępują ludzie zaszczuci i smutne jest to, że nauczyciele takimi zaszczutymi > ludźmi są. Przecież poniżające jest rywalizowanie "starszego" z "młodszym" - a > nuż młodszy wygra! Szczera nienawiść nauczycieli do swoich kolegów jest według > mnie powszechna. Im głupszy nauczyciel, tym goręcej nienawidzi swoje otoczenie. > > Im starszy tym bardziej nienawidzi młodszych. Im bardziej konserwatywny tym > bardziej nienawidzi liberalnych. I jeśli zawód nauczyciela jest rzeczywiście > wyjątkowy zawód nauczyciela nie jest czymś wyjątkowym , to właśnie dlatego, że grupuje on tak wielką liczbę skrzywionych > charakterów. Uczciwe współzawodnictwo to jest ostania rzecz, na jaką stać > nauczycieli. A uczniowie w roli arbitrów, to jest po prostu zamach na "godność" > . A ja jestem za dofinansowanie szkoły przez rodziców. Żal mi czasami patrzeć na tych, którzy nie mają na to środków. Ten marnie opłacany nauczyciel, który nie chce zarabiać więcej to wymysł twojej wyobraźni. Co się zaś tyczy autorytetu, to nasza dyskusja wygląda tak: ja mówię, że nie jestem autorytetem a ty i tak piszesz o tym że nie chcę utracić swojego „autorytetu”. Sądzę, że cokolwiek jeszcze bym o tym napisał – ty i tak będziesz mówił o moim „autorytecie” itd.. A jak napisałem, że nie zależy mi na tym abyś uznawał mój autorytet, to prawie się obraziłeś. Autorytety, święte krowy, ludzie zaszczuci..., zaczyna mnie to już bawić. Nie znasz też zupełnie stosunków między starszym a młodszym nauczycielem, więc nie wygaduj ... . Szczera nienawiść ...? a może to uczniowie zaczną uczyć nauczycieli? Co o tym sądzisz? Nie mam ochoty rozpisywać się na temat tego co w tym liście napisałeś, bo znowu się do czegoś przyczepisz i uznasz mnie za „stojącego nad tłumem”, ale czytając go mam uśmiech na twarzy... . takich bajek, to tu jeszcze nikt nie wymyślił. Z poważaniem, bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Do bo IP: 217.8.179.* 21.09.01, 22:01 Cześć bo Wiesz, mam wrażenie, że rzeczywiście obserwujemy różne środowiska. Akurat co do nienawiści mam wieści z pierwszej ręki i już o tym pisałem. Ponieważ są to moi znajomi, którzy niekiedy nie krępują się wyrażać swoich opinii myślę, że to Ty nie wiesz jakie mogą być między nauczycielami stosuneczki. Może żyjesz w błogiej nieświadomości, że nauczyciele w Twojej szkole to wszyscy ramię w ramię, w imię idei, bez oglądania się na pieniądze i porównywania się z innymi dążą w pocie czoła, dniami i nocami do wyedukowania dzieci i młodzieży. Jeśli tak, to się grubo mylisz. A może Twoja szkoła jest wyjątkiem! No to do fajnej szkoły trafiłeś! Ale chyba nie zdajesz sobie sprawy jak jest gdzie indziej. Nie zastanawia Cię fakt, że przytaczane na tym forum przez różne osoby opinie i fakty tak głęboko różnią się od tego, co Ty obserwujesz? Może żyjesz w jakieś enklawie? Jeśli tak, to informuję Cię, że rzeczywistość jest (często bywa) znacznie bardziej brutalna i przyziemna. Ty piszesz, za czym byś był. To tylko słowa. Fakty, które przytoczył Biz są jednak faktami i wyrządzają już konkretną szkodę - może za chwilę Twoim dzieciom. (Zestaw te fakty - brak motywacji do pracy ponad pensum - z Twoimi bajkami o 40 rzeczywiście poświęcanych przez nauczycieli godzinach). I to jest rzeczywistość! Rzeczywistością są także wspomniane już "stosuneczki" i psychopatia niektórych nauczycieli (nie jest dziwne, że tacy bywają, ale to, że jeszcze są nauczycielami)! A tak a propos tego, że zawód nauczyciela nie jest wyjątkowy. Gdzieś wyczytałem, że w Finlandii nauczyciele "chodzą do roboty" od 8.00 do 16.00. Skoro nie potrzebne są przywileje, to co byś powiedział na taką "finlandyzację" polskiej szkoły? Prymus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Do bo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 07:36 Tak a propos, to nie trzeba daleko szukać. Ja kończę czasami nawet później. I jak widać nie jestem z Finlandii. Tak się też składa, że znam wielu nauczycieli z różnych szkół i nie mam zamiaru się przed tobą tłumaczyć. Jeżeli popatrzysz na te różne opinie wyrażane na tym forum i dokładnie je przeczytasz, to zrozumiesz, że jedynym piewcą i pogromcą psychopatów nauczycieli jesteś ty. Reszta już dawno odjechała. Nawet Pan Biz (pozdrawiam) pisze zupełnie coś innego niż ty. Co się tyczy obserwowanych środowisk, to drobna uwaga. Ja mówię to co w nim widzę z perspektywy młodego nauczyciela ( nigdy nie napisałem, że pewnych rzeczy nie należy zmieniać), a ty z jakiejś innej i sam chyba tylko wiesz z jakiej. I nie martw się-nie żyję w żadnej enklawie. Z poważaniem, bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mycha Re: Brak autorytetów IP: *.acn.waw.pl 16.09.01, 20:11 zgadzam sie w 100% z bo dodam tylko jedna uwage - zawod jest bardziej propagowany przez kobiety wylacznie dlatego ze panowie nauczyciele nie sa w stanie utrzymac swoich rodzin ze swojej nauczycielskiej pensji (i najczesciej musza dorabiac) mnie satysfakcjonuje wylacznie moja praca - szkoda ze nie moge powiedziec tego samego o zarobkach ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biz Re: Brak autorytetów IP: 217.97.163.* 17.09.01, 21:36 Ile to się czlowiek nasłucha o mizernych zarobkach nauczycieli a jak przyjdzie co do czego to strach przed poddaniem się obiektywnej ocenie uczniów jest u nauczycieli większy niż chęć polepszenia swojej materialnej doli. Taka jest moja diagnoza autentycznego przypadku, który opisałem w swoim ostatnim poscie. Przepraszam, że prowadzę dialog ze sobą ale skoro żaden nauczyciel mi nie odpowiedział... Ostatnio uczestniczyłem w szkoleniach prowadzonych przez firmy doradcze (marketing, zarządzanie, negocjacje handlowe itp)i każde takie szkolenie kończy się anonimową ankietą w której słuchacze oceniają prowadzących. Jak to mobilizuje prowadząccych szkolenia do solidnej pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: Brak autorytetów IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.01, 16:44 Nie odpisałem na Pana list dlatego bo nie miałem czasu. Postaram się odpowiedzieć. Jestem za różnymi formami dofinansowania nauczycieli. Drobna uwaga – można być uczniem lub absolwentem (ukończył daną szkołę). Z Pana listu wynika, że nie ma Pan już w tej szkole dzieci. Jeżeli tak jest, to nich mi Pan powie, skąd wiedział Pan o prośbie dyrektora o dofinansowanie? W mediach takich rzeczy nie podają. Proszę wybaczyć, ale czytając Pana listy mam wrażenie, że Pan był na spotkaniu z dyrekcją tej szkoły. Tak bezinteresownie? Szanowny Panie, na takie zebrania to nawet wszyscy rodzice czasami nie przychodzą ( a przecież powinni). Proszę więc o jasną odpowiedź. Można założyć kilka sytuacji. 1.Jeżeli nie ma Pan dzieci w tej szkole i złożył Pan taką propozycję, to odpowiem szczerze – nie rozumiem, dlaczego została odrzucona. Więcej – po jej przyjęciu mógłby się Pan domagać innych rzeczy, np. jakaś reklama itd.. 2. Ma Pan dzieci w tej szkole, ale pieniądze przekazuje w formie składki np. Radzie Rodziców. Ta fundusze są przeznacza na różne cele ( sale, biedniejsi uczniowie, dofinansowanie najlepszego nauczyciela). Wszystko to dzieje się w sytuacji gdy Pan nie ujawnia się, jako ofiarodawca. Rozumiem, że jeżeli nie ma Pan w tym interesu to nie zależy Panu na tym. 3. Ma Pan dzieci w tej szkole i chce Pan oficjalnie ( wszyscy to będą wiedzieć) przekazać pieniądze na taki cel. Narazi Pan w tym momencie swoje dziecko na zarzuty stawiane przez innych uczniów, że ma już „wszystko załatwione”. Nauczyciel traktuje wszystkich uczniów na równi. Nie może być pewien, że w pewnym momencie uczeń nie powie mu prosto w oczy, że Pan, jako rodzić mu płaci. Odwróćmy teraz sytuację – jest Pan nauczycielem, dostał Pan nagrodę i ma Pan ocenić syna sponsora. A jeżeli okaże się, że w klasie jest jednym ze słabszych uczniów? Obiektywizm nakazuje postawić taką ocenę na jaką zasłużył, ale proszę nie liczyć na wyrozumiałość rodzica. Bajka o bezinteresowności w takiej sytuacji jest tylko bajką. A jeżeli byłby Pan wychowawcą? Wyobraża sobie Pan jego obiektywizm w kieszeni rodzica? Załóżmy teraz, że dziecko uczy się dobrze, jest zdolne lub jest słabsze ale pracowite. Jeżeli tak jest, to wszystko jest w porządku. Ale tu niestety występuje to jeżeli... . Nie uważam Pana propozycji za złą. Ale występują tu pewne problemy, które należało by rozwiązać. Nie jest to takie proste jak mogłoby się komuś wydawać. A teraz trochę o tych szkoleniach. Temu służą np. hospitacje – jest to wizytacja dyrekcji lub nauczycieli innych klas, którzy po zajęciach szczegółowo omawiają lekcję. Nie zachowując często anonimowości (krytyka i uwagi nie są czymś złym) wytykają różne błędy, które prowadzący stara się poprawiać. To działa tak samo- mobilizuje. Napisał Pan, cytuję „Nowy budynek, nowe pracownie komputerowe nie zastąpią zmotywowanych do pracy nauczycieli, którzy pragną zdobyć serca i umysły swoich wychowanków” i tu się zgadzamy. Nauczyciel stanowi podstawę pracy szkoły. Jest Pan przedsiębiorcą i sądzę, że Pan wie jak duże znaczenie ma zaplecze. Przy odpowiednim zapleczu sukcesy mogą być czymś trwałym, bez niego są to tylko pojedyncze sukcesiki – bardzo trudne do utrzymania. Ze szkołami jest jeszcze tak, że jak przeznaczą jakąś kwotę np. na wymianę okien to nie będzie na krzesła, jeżeli znajdą się pieniądze na krzesła ( dzieci muszą na czymś siedzieć) to braknie np. na wyposażenie jakiejś sali itd. . Z poważaniem, bo Ps. Mam nadzieję, że niczym Pana nie uraziłem. Moje rozważania są czysto teoretyczne. Piszę to dlatego, że Pana kolego PRYMUS co chwilę łapie mnie za język i sugeruje, że go obrażam i stawiam się „ponad tłumem”, czego oczywiście nie czynię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Do bo IP: 217.8.179.* 21.09.01, 22:28 Wiesz co bo Starasz się przypasować fakty do teorii! Nie wiesz, że to teoria musi pasować do faktów? Prosta teoria, która się narzuca jest niestety dla Ciebie nie do przyjęcia. A więc gmatwasz, wijesz się i zżymasz. Przyjmij wreszcie do wiadomości, że niektórzy mają solidne podstawy do ostrych, czy nawet skrajnych osądów. Między innym po to jest to forum, abyś się o tych sprawach w końcu dowiedział i PRZYJĄŁ JE DO WIADOMOŚCI. Napisz może coś pokrzepiającego, co mnie i Biz-owi ztrzyma na chwilę oddech z wrażenia!!! My też chcemy się tu czegoś dowiedzieć! Ale proszę o fakty, a nie o teorie. A tak a propos braku autorytetów - Twoja odpowiedź na mój post w sprawie audycji w radiu wprawiła mnie w zdumienie. Wszędzie węszysz podstęp i politykę... Wyluzuj trochę. Miłego weekendu. Prymus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Prymu Re: Do bo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 07:52 Gość portalu: Prymus napisał(a): > A tak a propos braku autorytetów - Twoja odpowiedź na mój post w sprawie > audycji w radiu wprawiła mnie w zdumienie. Wszędzie węszysz podstęp i > politykę... Wyluzuj trochę. Miłego weekendu. > > Prymus I to jest cały twój komentarz? O rany- tym razem mnie załatwiłeś. Nie wiem, czy potrafię przyjąć to do wiadomości. Staram się przypasować to co napisał Pan Biz do pewnych teorii tylko dlatego, że Ten Pan prosił o pewną odpowiedź i przedstawił sytuację, której nie znam. Ciężko ci to zrozumieć?! I jak sam zauważyłeś – nie napisałem, że ta propozycja była zła, tylko poddałem ją pewnej analizie. Ale dla ciebie to chyba za dużo. Z poważaniem bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: od bo do Prymusa IP: 195.150.102.* 03.10.01, 20:26 I to jest cały twój komentarz? O rany- tym razem mnie załatwiłeś. Nie wiem, czy potrafię przyjąć to do wiadomości. Staram się przypasować to co napisał Pan Biz do pewnych teorii tylko dlatego, że Ten Pan prosił o pewną odpowiedź i przedstawił sytuację, której nie znam. Ciężko ci to zrozumieć?! I jak sam zauważyłeś – nie napisałem, że ta propozycja była zła, tylko poddałem ją pewnej analizie. Ale dla ciebie to chyba za dużo. Z poważaniem bo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldek Re: Nauczyciele IP: 212.33.67.* 15.09.01, 12:27 Dwa związki nauczycieli istnieją tylko w tym celu, aby wzajemnie się wyniszczać i wieść niekończące się batalie. Są cele wspólne dla tych związków, ale każdorazowe wystąpienie jednej strony dla dobra nauczycielskiego stanu budzi sprzeciw i wywołuje kontrę drugiej strony, bo ona przecież "przeciwnika" nie poprze. Taki stan rzeczy doprowadza do coraz większego upodlenia tej grupy zawodowej, utraty poczycia własnej wartości, utraty poczucia wartości zawodu nauczyciela w oczach ucznia i jego rodzica. Wiadomo że nauczyciel nigdy nie będzie potentatem finansowym - tak jak chce się być dobrym nauczycielem, plicjantem czy księdzem - nie należy się kierować przy wyborze tego zawodu perspektywą korzyści materialnych przekraczających minimum. Z tej też perspektywy nie należy oceniać wagi tych zawodów i funkcji jaką pełnią w społeczeństwie w odniesieniu do kryteriów płacowych. To tylko od polityki Państwa zależy czy wkłada się należne środki w wykształcenie obywateli - i tylko takie pieniądze mają dla nauczyciela, lekarza czy policjanta wartość. Każda złotówka wywalczona głodówką, strajkiem, protestem zasila owszem cienki portwel nauczyciela, ale swoją wagą pogrąża ideały jakie powinny przyświecać Nauczycielowi, do którego ma się szacunek. Sam jako nauczyciel klepię biedę w oczach ogółu, ale chociaż jest ciężko, koledzy lepiej się urządzili, jeżdżą dobrymi samochodami itp. - to nie zazdroszczę im tego. Ręczę Państwu że tak czuje i myśli zdecydowana większość Nauczycieli których spotkałem w życiu. A tylko margines zachowuje się nieetycznie. Na zakończenie dodam, że w środowiskach "biznesu", "polityki" proporcje te są niestety odwrotne, trzeba więc za tydzień starać się dokonać jak najrozsądniejszego wyboru, żeby choć trochę oczyścić pole do życia naszych wychowanków i nas samych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Nauczyciele IP: *.proxy.aol.com 22.09.01, 09:33 Popisales sie biz ta darowizna dla szkoly. Zastosowales kryteria czysto sportowe-kto doleci do mety pierwszy ten bierze wszystko. Wszyscy ci tu trabia na okraglo ze ZNP ani sami nauczyciele nie chca zawodow sportowych tylko rowne pensje plus dodatek za wysluge. No wiec postapiles tak jakbys im nie chcial niczego dawac,ale przy nadarzajacej sie okazji wykazac dobre checi. Moze ty o tym nie wiesz biz ale dobrymi checiami Polska jest wybrukowana. Innymi slowy pokazales ze masz pieniadze i schowales je do kieszeni. A kto daje i odbiera ten sie w Polsce poniewiera. W momencie kiedy podjales decyzje o wspomozeniu szkoly o te 10,000 rocznie -to te pieniadze nie sa juz twoje tylko naleza do szkoly. A twoim obowiazkiem jest znalezienie takiego sposobu wydania tych pieniedzy by szkola ta darowizne zaakceptowala. Wykazales biz jak to sie u nas mowi:LACK OF KNOW HOW. Ale to nic nowego w Polsce,bo od pokolen powtarza sie to samo: Polsce brak pieniedzy(budzetowka,szkoly) a biznesowi brak KNOW-HOW. Trzeba bylo wejsc w negocjacje z dyr szkoly a moze i nauczycielami. Posluchac ich opinii ,moze oni tez maja troche racji. A za twoja sprawa biz wyszlo na to ze biedujacy odmowil jalmuzny. W pierwszej chwili gdy przeczytalem o twoim problemie to boki zrywalem ze smiechu-pozniej rece mi opadly,az wreszcie postanowilem napisac. Jesli sam nie wpadniesz na zaden pomysl ,to ja ci w nastepnym wystapieniu podrzuce kilka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Nauczyciele IP: *.proxy.aol.com 26.09.01, 08:42 Zamiar miales dobry biz. Zeby to nie byla sama krytyka ,sprobuje podpowiedziec jakies rozwiazania. Jesli masz z dyr szkoly w dalszym ciagu dobre stosunki-to sprobuj go tez zrozumiec. Dyr jest inicjatorem dofinansowania szkoly i ztego wlasnie powodu jemu dzialka sie nalezy. Przy twoim rozwiazaniu ze 1 najlepszy nauczyciel dostaje wszystko-dyr by nic nie dostal. 1-Nagroda nie moze byc wyzsza niz pensja-bo demoralizuje. Czyli jak pensja jest 1,000 to nagroda np 500. 2-No wiec zamiast 5,000 jednemu,daj 5 po 1,000. Lub 10 po 500. Chyba sie nie obraza. 3-Nie zapominaj o dyr.Jesli jest dyr to chyba jest tam najmadrzejszy i tez mu sie cos nalezy. 4-Twoje rozwiazanie byloby b dobre dla prywatnego uniwersytetu w Stanach,ale nie dla biednej szkoly w biednej Polsce. 5-Ja bym przede wszystkim spytal dyr,a moze i wspolnie dyr z nauczycielami jak oni widza ten podzial 5,000 miedzy nich. 6- Moze w jednym roku dostalo by 5 nauczycieli a w nastepnym innych 5ciu. I nie pomijaj dyr-bo dyr to szkola. 7- Jesli uda ci sie dac wszystkim po rowno-to wyeliminujesz wysluge lat. 8-Czesto tak jest ze najlepsi uczniowie pochodza z najbogatszych rodzin,czyli dawanie 5,000 najlepszemu uczniowi mogloby sie minac z celem. 9-Szkola jest za tym by dawac moze nie najlepszym ale najbardziej potrzebujacym, czyli np wielodzietnym niezamoznym rodzinom itd. 10-Osobiscie uwazam ze 5,000 dla jednego ucznia to jest za duzo. Podzielilbym to na trzech np 2,000 2,000 1,000. Pomyslow mam oczywiscie wiecej-najwazniejsze zeby dostali. Nie chcialem cie obrazic,bo pomoc szkole to bardzo szlachetny czyn. Ja na twoim miejscu zagadalbym z dyr jeszcze raz-szczegolnie w wypadku ze twoje dzieci byly zadowolone z uczeszczania do tamtej szkoly. A teraz troche wolnej amerykanki. Tobie jest niepotrzebna zgoda szkoly na to zeby nagrodzic nauczyciela czy uczniow. Mozesz zebrac uczniow po zajeciach szkolnych:w parku ,w kawiarni, pod pomnikiem Mickiewicza i gdziebys jeszcze nie chcial. Izadajesz im te pytania :np ktory nauczyciel jest najlepszy oraz ktory z uczniow jest najlepszy. I wg tej anonimowej sondy nagradzasz wyroznionych jak chcesz bez zgody szkoly. Oczywiscie lepsze jest rozwiazanie ze zgoda szkoly-sam wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gog Re: Nauczyciele IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 01:36 Sam jestem nauczycielem, i mówię: DO ROBOTY! SKASOWAĆ pensum! OLAĆ ZNP! Jak można -mając ustawowe 2 mies. wakacji- żalić się na pensję? Jedyna rada - prywatne szkoły, gdzie nauczyciele, których uczniowie mają dobre wyniki (matury, egz. do liceum, na studia) zarabiają dobre pieniądze. Natomiast leniwe i niedouczone miernoty - na bruk! Ktoś musi zamiatać ulice (nie obrażając pracowników MPO). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Nauczyciele IP: *.proxy.aol.com 28.09.01, 06:39 Moze nie od razu prywatne szkoly. Moze na poczatek czesciowo platne. W kazdej organizacji konieczne jest zroznicowanie. Gdy przynajmniej troche sie za szkole placi,mozna wtedy troche wiecej wymagac. Nie wierzylem gdy mnie ktos powiedzial ze w szkolach publicznych w Stanach mozna nie przejsc z 1 do 2 klasy,czy z 2 do 3. Znam teraz takich ,ktorych dzieci powtarzaja 1sza czy tez druga klase. W jednym wypadku jest to dziewczynka rodzicow z bylego Kraju Rad,a drugim to chlopak -juz 3cie pokolenie Wlochow w Stanach. W Polsce takich numerow nie ma zeby w 1szej czy 2giej klasie powtarzac. Bo slyszalem juz od wielu o wysokim poziomie szkolnictwa w Polsce. Nie powinno byc obowiazku wysylania dziecka do najblizszej szkoly lecz do najlepszej. Zroznicowanie w placach nauczycieli tez powinno byc. Ale widze po NYC ze ten Zwiazek Nauczycielstwa tez jest jakis komunistyczny. Mowie o szkolach publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś