Dodaj do ulubionych

Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut

28.01.11, 20:44
Ja uważam, że powinno się wprowadzić ustawę o obowiązkowym (i odpłatnym na koszt właściciela) złomowaniu aut starszych niż 2 lata. W ten sposób zmusiłoby się skąpych Polaczków do kupna nowych aut z salonu.
Wszyscy by się cieszyli: właściciele aut z nowych nabytków, koncerny ze sprzedaży, rząd ze wzrostu gospodarczego a ja bym się cieszył, bo ja już tak mam, że mnie cieszy jak wszyscy się cieszą.
Konsekwentnie namawiam też do obniżenia minimalnej pensji do 100 euro/ miesiąc, co zapewni nam wszystkim dobrobyt, bo wszyscy będą chcieli u nas inwestować nawet Chińczycy.
Zróbmy to dla Polski !
Obserwuj wątek
    • Gość: młody człowiek Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: *.tktelekom.pl 28.01.11, 22:01
      Ale przynajmniej jesteśmy atrakcyjni dla producentów części zamienych:)
      • Gość: ichujorg Skoro producenci nas dymają, to nie kupujemy i ch. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 02:06
        Producenci nas dymają, bo Fiat Panda z Tychów kosztuje tyle co na Zachodzie w tychże Tychach. To fakoff, kupię używanego malucha
        • Gość: fvg Re: Skoro producenci nas dymają, to nie kupujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 11:21
          Fiat powinien wznowić produkcję tanich maluchów bo przy dzisiejszych niskich zarobkach nie każdego stać na drogie auto i dlatego sprowadzamy z zachodu stare auta.
          • Gość: kolo na stare audi lecą blachary, na nową dacie nie IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 12:35
            i dlatego tak jest w naszym kochanym kraju :)
            • Gość: Whatever target, głupku IP: *.home.aster.pl 29.01.11, 15:00
              heh, artykuł nie uwzględnia podstawowej różnicy między TARGETEM na nowe auto a używkę - W TEJ SAMEJ CENIE.
              Było już o tym dawno temu i to właśnie w porównaniu dokładnie do nowej Dacii co to jest dyżurnym symbolem kiczu. Znalazłem nawet specjalnie linka żeby sobie pan redaktor sprawdził o czym zapomniał napomknąć
              dacia24.pl/forum/viewtopic.php?f=15&t=43&hilit=golf
              • Gość: Mirwisz Co jest złego w kupnie używanego samochodu? IP: 70.51.25.* 29.01.11, 20:29
                Kupienie nowego w "salonie" oznacza spory wydatek, bo ceny w PL na nowe samochody są jedne z najwyższych w UE, a przeciętny zarobek w PL jest jeden z najniższych w UE. Czy ktoś widzi tu jakieś przyczyny popularności używanych?

                Nowy samochód traci 1/4 ceny zaraz po wyjechaniu z "salonu" i na dodatek zaczyna się gehenna napraw gwarancyjnych w często-gęsto żenująco niekompetentnych warsztatach serwisowych!

                Jeśli ktoś odrobi "pracę domową" i kupi model znany z niezawodności, poparty wynajęciem zaufanego mechanika za kilkadziesiąt złotych na ostateczne oględziny wybranego modelu, to jest to praktycznie jedyna słuszna decyzja. Wydaje się, że Polacy mają sporo zdrowego rozsądku i widzą bardzo klarownie ile personelu biurowego w "salonie" trzeba utrzymać z marży na nowych samochodach.

                Sprawa inwestycji firm motoryzacyjnych ... hehe, po co ktoś ma budować fabrykę w kraju, w którym transport gotowego produktu jest porównywalna z Ukrainą?


                -
                • alicja.30.tysiecy ::: Polacy nowe kupuja firme, mozna odliczyc VAT 29.01.11, 22:34
                  Polacy nowe samochody kupuja na firme, bo mozna odliczyc VAT, a po 4 latach kupuja uzywany, oczywiscie od firmy bezposrednio lub przez komis.

                  Po co kupowac prywatnie, skoro mozna kupic na firme odliczajac VAT. A ze jezdzi zona czy syn wlasciciela firmy, to nie ma znaczenia.

                  Stad w statystykach jestesmy krajem z duzym zainteresowaniem firm na auta firmowe z salonu i malym osob prywatnych.

                  Zlikwidujcie odliczenie VAT od nowych samochodowow na firme, a Polacy przestana kupowac na firme i statystyki dla osob prywatnych sie poprawia.
                  • rozenek_taki Re: Polacy nowe kupuja firme, mozna odliczyc 30.01.11, 03:14
                    Dlaczego zakładasz, że autor tego gniota o tym nie wie? Przecież idiotów nie zatrudniają w takich firmach jak Agora :)


                  • Gość: :) Re: ::: Polacy nowe kupuja firme, mozna odliczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 10:42
                    widac jak na biezaco jestes z przepisami :D
                    VAT od nowego auta na firme jestes w stanie na dzien dzisiejszy odliczyc do 6000 pln, co przy autach wartych kolo 100000 pln brutto stanowi 6 promil wartosci (buhahahahaha), przepisy sie zminily od 1 stycznia, nadal jednak zakup auta mozna wrzucic w koszta co jest zupelnie normalne i sensowne skoro auto firmowe to jest to koszt firmy, prosta sprawa.
                    • Gość: tasdfg Re: ::: Polacy nowe kupuja firme, mozna odliczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 11:42
                      naucz sie najpierw liczyc. 6 000 z 100 000 to jest 6% czyli nie tak malo
                      • Gość: :) Re: ::: Polacy nowe kupuja firme, mozna odliczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 13:48
                        6 procent przy 23 to jednak nadal jakies prawie 4x mniej :D
                        czy nadal jest to tak oplacalne, oczywiscie polackie myslenie jak ja nie mam to niehc zabiora wszystkim dominuje, nie aby wszyscy mieli lepiej czyli mniejszy vat, ale aby wszyscy mieli jednakowo wujowo :D
                        tyle w temacie
                        i dobrze ze jezdzicie wypierdzianymi skladakami z zachodu, ja sobie jade moja nowka i smieje sie do rozpuku jak w troche bardziej hardcorowa pogode porzucacie te swoje czteroletnie rzechy na poboczach drog i naginacie z buta razem z dziecmi i grubawymi zonkami :D
                        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Nie używaj słów, których nie rozumiesz. IP: *.jmdi.pl 06.02.11, 14:33
                          "Rzęch", który rozkracza się na poboczu, to nie jest auto czteroletnie, tylko co najmniej 10-cio. Gdybyś miał samochód, to byś o tym wiedział.
                • Gość: :) Re: Co jest złego w kupnie używanego samochodu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 10:25
                  pierwsze pytanie traci 1/4 po wyjezdzie z salonu :D
                  tyle ze wyjezdzasz z salonu aby nim jezdzic nie aby go sprzedawac, to samo mozna powiedziec nie wiem o chlebe ze traci na wartosci 90% po opuszczeniu piekarni, to jest wlasnie polska mentalnosc, wartosc sie panie liczy a nie najnowsze rozwiazania techniczne gwarantujace bezpieczenstwo tobie i twojej rodzinie, rzygac sie chce jak sie takie glupoty czyta, w zyciu nie wsadzilbym dzieci do uzywanego auta od dziada z niemiec zaraz po gwarancji, bo nie mam wlasnie gwarancji ze ono gdziesz pod kaliszem nie jest poskladane z pieciu samochodow i w razie wypadku nie rozpadnie mi sie na tysiace czesci co bedzie mnie i moja rodzine kosztowac zycie, dla tego komfortu myslowego wole jezdzic nowym z salonu i placic troche wiecej niz piac zachwyty na tym jaki to jestem obrotny bo udalo mi sie kupic auto od dziadka z niemiec ktory nim jezdzil tylko do kosciolka i spowrotem :) co swoja droga jest groteska ile znajomi nie kupili autek niebitych od dziadkow tyle sie potem okazywalo ze spawane z czterech albo bez poduszek...
                  czy zycie jest warte tych 25% wartosci nawet 50%? nie nie jest warte i dlatego uwazam ze nowa dacia (swoja droga taku duster na plycie nissana robiony jest calkiem calkiem), jest rozsadniejszym krokiem niz kupno audi lub volkswagena - uzywki, o ktorych juz legendy kraza, ze sa to auta polskiej wsi i serio wiocha takim czyms jezdzic, zwyczajny wstyd :D
                  • Gość: rr Re: Co jest złego w kupnie używanego samochodu? IP: *.zone3.bethere.co.uk 01.02.11, 12:03
                    taa, bo to wszystkie uzywane są po wypadku.
                    Jak nie umiesz sprawdzić to Twój problem.
        • Gość: fan strucli Re: Skoro producenci nas dymają, to nie kupujemy IP: *.gdynia.mm.pl 29.01.11, 11:27
          Jabym żem zakupywał chentnie urzywanego tatanano minimum 10-sięcioletniego ale musze jeszcze poczekać.
          • Gość: spodbloku A u nas pod blokiem ino golfiki trujki na gaziku.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 13:15
            stojom a ziomki im glanc robiom i w niedziele gume palom przed niuniami
      • dzikowy Panie Kublik, już panu tłumaczę... 29.01.11, 10:30
        Chociaż to i tak bezcelowe. Jak tylko Q zacznie mięknąć, to mu producenci samochodów prowizję podniosą.
        muzgosraczka.blox.pl/2011/01/Motoryzacyjne-sprzezenie-zwrotne.html

        muzgosraczka.blox.pl/2011/01/Ja-nieeko.html
      • Gość: pan samochodzik Qubliq, zawrzyjmy umowę - Ty mi oddasz... IP: *.icpnet.pl 29.01.11, 11:12
        ...swoją pensję - a ja kupię sobie nowe auto. Stoi? ;->
        • Gość: hhh Re: Qubliq, zawrzyjmy umowę - Ty mi oddasz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 11:24
          Ja zarabiam 1200 złotych i uważam że nowe auto powinno kosztować około 12 do 15 tysięcy złotych.
          • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Biednyś, bo głupiś IP: *.jmdi.pl 06.02.11, 14:38
            Dlatego zarabiasz mało i dlatego uważasz, że gdyby ceny były niższe, to byłoby lepiej. Nie pomyślałeś o większych korkach i pensjach tych, co ten samochód składają. Dobrze, że mało zarabiasz, bo na tyle zasługujesz. Jest jakaś sprawiedliwość jednak.
    • Gość: Apollo Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: *.home.aster.pl 29.01.11, 00:29
      Nie rozumiem co autor chce powiedzieć:
      "Nikt też na Zachodzie nie przywiązuje takiej wagi do wyglądu auta jak młodzi Polacy."
      a dwa zdania dalej:
      "Zdaniem ekspertów młodzi Polacy tak już nawykli do samochodowego złomu, że nie stawiają sobie poprzeczki wyżej - trochę jak w samochodowym slumsie."
      a później błędne rozumowanie:
      "spora grupa młodych ludzi stawia na komfort i oni mogą kupować nowe auta" - za określoną cenę, nowe auto będzie mniejsze, a więc i mniej komfortowe.
      • Gość: ogladacz Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.limes.com.pl 29.01.11, 10:56
        dokladnie. tez przeczytalem ten fragmnent pare razy bo wydawalo mi sie, ze cos zle przeczytalem
        • wmc-33 Tu się nic kupy nie trzyma 29.01.11, 11:50
          Kretyńskie badania, kretyńskie wnioski, żałośni eksperci. Wstyd panie Kublik coś takiego podpisywać. W dodatku redaktor nie zauważył najbardziej oczywistej rzeczy: bezkarność cofania liczników i sprzedawania powypadkowych złomów jako nówek prawie nieśmiganych znacząco obniża ceny na polskim rynku wtórnym, przyczyniając się do mniejszego zainteresowania nowymi samochodami.
          • Gość: wevtw I jeszcze detal: wyjeżdżamy cudną Dacią z salonu IP: *.cdma.centertel.pl 29.01.11, 12:18
            I widzimy, jak wiatr rozwiewa pliczek naszych banknotów, gdyż jesteśmy w plecy przez sam fakt wyjazdu autka ze sklepiku dilera. Jest to pliczek, bo wyjeżdżamy Dacią. Gdybyśmy wyjeżdżali Jaguarem, byłaby to już cała walizeczka kaski.
            Dlatego wolę polizingowego trzylatka dwie klasy wyżej, więc nie po jakimś repie, od nówki, która za chwilę straci połowę wartości...
            • Gość: Autor Re: I jeszcze detal: wyjeżdżamy cudną Dacią z sal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 17:31
              A jak kupujesz chleb za 2,5zł to po wyjściu z sklepu jego wartość od razu spada o 50%. A następnego dnia już o 80%. Na trzeci dzień jest już sucharem, jego wartość spadła niemal do zera.

              Czy w związku z tym nie kupisz już więcej chleba? pamiętaj, że jak przekroczysz próg sklepu to jego wartość spada o 50%!
              • Gość: im Re: I jeszcze detal: wyjeżdżamy cudną Dacią z sal IP: 89.204.137.* 29.01.11, 18:04
                śmiszny jesteś, nie widzę żadnego sensu w porównywaniu chleba do samochodu, czy czegoś z wymienionych do mieszkania. to zupełnie innego typu dobra, ale zdaje się, że nie wszyscy to rozumieją
                • kosmiczny_swir Wbrew pozorom, samochod jest jak chleb 30.01.11, 11:36
                  Wbrew pozorom, samochod jest jak chleb - kupna samochodu nie traktuje sie jako inwestycji, samochod to jest dobrem konsumpcujnym a nie inwestycja, tak jak mieszkanie. Samochod zawsze traci na wartosci. Usywany samochod tez traci na wartosci. Kupujesz uzywany samochod za 20K PLN a potem po 5 latach albo sprzedajesz go za 10K PLN. Dolicz do tego koszty napraw, a uwzgledniajac inflacje, bedziesz 50% do tylu. Nie istotne jest, czy samochod jest stary, czy nowy, samochod zawsze sie zuzywa i zawsze traci na wartosci.

                  Dwa, kiedys mialem starego VW Golfa III, mialem nim dzwona z Polo z 2002 roku (Mk 4). Golfa nie oplacalo sie juz naprawiac, szczeciem ja jakos wyszedlem z tego calo. Polo poszlo do naprawy.

                  Swoja droga, zauwaz, ze Polo z 2002 roku jest nieznacznie ciezsze niz Golf z 1996. Kolejne generacje samochodow po prostu rosna i sa coraz ciezsze i jakby nie bylo coraz bezpieczniejsze. Audi 80 z 1990 wazylo mniej, niz teraz Fabia! To ma odbicie w bezpieczenstwie.
                  • Gość: im Re: Wbrew pozorom, samochod jest jak chleb IP: 89.204.137.* 30.01.11, 11:46
                    chleb czy artykuły spożywcze musisz kupić, samochodu nie, a jeśli kupujesz to masz spory wybór. naprawdę to są dobra zupełnie innej kategorii. i ja naprawdę poza wymianą oleju i kosztami przeglądu nie dokładam do samochodu. gdybyś czytał uważnie, wiedziałbyś że kupiłem 6 latka niemieckiego klasy średniej. naprawdę te samochody są lepiej wykonane niż nowe i30 w tej samej klasie i przejeżdżają znacznie więcej bez problemów. i ja nie porównuję starego golfa do polo z 2002, tylko BMW klasy średniej 5-6 lat starsze z autem które można kupić w tej cenie. jeśli myślałeś wcześniej że ten Twój golf to wyższa klasa niż polo z 2002, to kolejny raz potwierdzasz swoją ignorancję w temacie. szkoda, że musiałeś się uczyć na swoich błędach, ale nie wszyscy tak mają - lepiej uczyć się na cudzych
              • Gość: joj Re: I jeszcze detal: wyjeżdżamy cudną Dacią z sal IP: *.aster.pl 29.01.11, 20:56
                Piekarze, których znam dostarczają codziennie świeże pieczywo, zabierając i mieląc to, które nie zostało sprzedane dnia poprzedniego.

                Czy producenci samochodów też tak robią? Idąc twoim tropem każdy niesprzedany towar po jednym dniu pobytu w sklepie/salonie powinien być wycofany i zmielony :D
            • Gość: fakir ...chrzanisz i nawet o tym nie wiesz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.11, 21:25
              ...Chrzanisz jak struty bo liczysz jak nedzny handlarzyna.
              Myslisz ze ktos kto wychodzi z salonu z nowym samochodem martwi o ile mniej jego auto jest warte.
              Zasadniczy blad.
              Ktos kto wyjezdza z salonu nowym autem nie interesuje sie sprzedaza bo on je kupil DO JEZDZENIA a nie do natychmiastowego odsprzedania.
              Spadkami, okazjami itp. interesuja sie tacy jak ty, łasi na byle jaka okazje zeby wyszarpac "prawie nowke".
              • Gość: wevtw Fakirze, zes... byś się, by pjeździc tym, co mam. IP: *.cdma.centertel.pl 29.01.11, 22:01
                W garażu. Dałbyś mi 16 razy (gdybym zechciał) żeby się raz "przejechać". To coś TEŻ nie jest prosto z salonu, ale jest trochę więcej warte niż na wyjściu z salonu. Od pewnego poziomu BARDZO dokładnie liczy się, co jest za ile i za ile będzie za rok, bo to jest jak akcja, działka, tanio kupiona butelka właściwego wina z dobrego rocznika, dziełko Bałki itd. itd. Tego nie zrozumiesz, ale jak masz frajdę i jeszcze możesz na tym zarobić - to jest dopiero zabawa.
                Póki będziesz kupował wszystko, żeby to zjeść, nie bacząc, co z tego wyniknie (sam albo przez "wealth managera"), będziesz żarł mielonkę :) Buziaki, sierotko.
                • Gość: klient Re: Fakirze, zes... byś się, by pjeździc tym, co IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.11, 22:51
                  Inwestycja w samochód? Ciekawe. Sam na to wpadłeś? Możesz mi dać jakiś cynk jakie nowe kupione dziś auto zyska na wartości w rok po zakupie i po przejechaniu powiedzmy 20 tys kilometrów? I jeszcze te inwektywy w poście - ukrywanie swoich braków chamstwem.
          • Gość: TJ Re: Tu się nic kupy nie trzyma IP: *.evv.wideopenwest.com 29.01.11, 18:03
            To nie sa experci tylko przedstawiciele broniacy interesow importerow samochodow.
            Przed wejsciem do Unii mieli zalatwiona ochrone rynku poprzez zaporowe cla, teraz placza bo wolny rynek obniza im sprzedaz.
            Nawet w USA 80 procent sprzedazy to uzywane auta. Wiekszosc nowych kupuja ludzie zamozni po 40tce. Zatem mlodzi ludzie postepuja rozsadnie nie majac nadmiaru pieniedzy.

            Zamiast plakac dilerzy, zabierac sie do roboty w konkurowaniu na wolnym rynku z komisami.
            Odkupywac stare samochody od kupujacych nowe, doprowadzac do dobrego stanu i sprzedawac przy salonach z gwarancja.

            Klienci jak sie zorientuja, ze od dilera mozna kupic lepsze auto niz od handlarza beda kupowac.
          • Gość: mo-ma Re: Tu się nic kupy nie trzyma IP: *.hsd1.ms.comcast.net 29.01.11, 22:23
            Pan Kublik (jak zwykle) lobbuje na rzecz przemyslu samochodowego i jak zwykle czyni to w bardzo glupi sposob!!!
      • Gość: Lanou A nie chodzi przypadkiem o to... IP: 80.72.46.* 29.01.11, 11:41
        ... że nowa fura kosztuje u nas co najmniej 50 tysięcy jeżeli chodzi o samochód na poziomie, bez luksusów, ale nie wstydzi się nim człowiek jeździć... Znajdźcie mi MŁODEGO człowieka, którego stać za własne pieniądze kupić nowe auto. Myślę, że problem tkwi w tym, że używanego Opla można kupić od 3-4 tysięcy, a nowego od 40...
        • Gość: a Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.01.11, 12:50
          > na poziomie, bez luksusów, ale nie wstydzi się nim człowiek jeździć... Znajdźc
          Ot i wychodzi polska plebejska mentalność - zastaw się a postaw się - ważne żeby poszpanować przed sąsiadami 10-letnim wypierdzianym przez pięciu poprzednich właścicieli szmelcwagenem niż cieszyć się nową Dacią (czy innym tanim autem typu Kia, Hyundai).

          Na najbardziej rozwiniętym motoryzacyjnie rynku (USA) liczy się przede wszystkim funkcja a nie forma. Przeciętny człowiek chce auto tanie i funkcjonalne ( i takie kupuje). Auta szpanerskie kupują albo pryszczaci nastolatkowie albo podstarzali tatusiowie z syndromem małego fiutka.

          Wbijcie sobie też do głowy że auto to nie inwestycja. Guzik mnie obchodzi, że wyjeżdżając z salonu traci na wartości. Ma jeździć i się nie psuć jak stary zespawany z dwóch połówek grat po wypadku. Po 4 latach (jak się skończy gwarancja) sprzedaję auto jakiemuś napalonemu frajerowi co myśli że jest geniuszem ekonomii i kupuję sobie nowe. A tamten zaczyna pakować co raz większą gotówkę w coraz częściej psujące się auto.
          • Gość: kola Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 13:32
            a widac ze nie znasz sie na autach... ten stary golf bedzie jezdzil jeszcze dwa razy dluzej od nowej daci.

            nowe auta sa bardzo niskiej jakości, w przeciwienstwie do tych sprzed 2005 roku
            • Gość: im Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: 89.204.137.* 29.01.11, 13:41
              no i na pewno nikt nie wyda na naprawy tego używanego golfa tyle co Ty stracisz na nowej Dacii czy innym czymś (w dodatku musisz serwisować samochód w ASO, żeby zachować gwarancję, więc też sporo dokładasz)
              • greges58 Re: A nie chodzi przypadkiem o to... 29.01.11, 14:17
                Serwis gwarancyjny jest - za darmo !
                Zrozumiałeś ?
                ;)
                • Gość: im Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: 89.204.137.* 29.01.11, 14:21
                  ale mój samochód się nie psuje, a za przegląd płacę 105 zł rocznie. zrozumiałeś?
                • Gość: wiewiór Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.toya.net.pl 29.01.11, 16:09
                  Serwis gwarancyjny - tak jest za darmo

                  Cennik KIA-HYUNDAI
                  I przegląd gwarancyjny - 500zł - 12m-ce lub 15tys. km
                  II przegląd gwarancyjny - 1000zł - 24m-ce lub 30tys. km

                  Pamiętaj, że gwarancja na różne podzespoły samochodu jest różna, aby utrzymać gwarancję trzeba wszystko wymieniać w ASO.

                  Mam od dwóch lat Kijankę i wydałem na nią 2000zł, oczywiście w ASO, więc jeśli ktoś nie ma nowego samochodu to niech się nie odzywa, że przez XXX czasu się do niego nie dokłada.

                  Na szybko (średnio)
                  800zł co 12m-ce x X lat gwarancji plus naprawy rzeczy, którym się gwarancja skończyła.
                • Gość: TJ Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.evv.wideopenwest.com 29.01.11, 23:50
                  Wcale nie. Placisz za wymiane oleju, markowe klocki, tarcze hamulcowe, amortyzatory, wycieraczki, plyny.
                  Zawsze wcisna Ci markowy drogi syntetyczny olej jak Mobil 1 czy Castrol .
                  Nie przetocza ci tarcz hamulcowych, wymienia Ci jeszcze w polowie dobre klocki, wymienia dobre plyny na nowe tylko dlatego, ze przyjechales na przeglad.
                  Czesto tez policza sobie za czynnosci ktorych nie zrobili.
          • Gość: im Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: 89.204.137.* 29.01.11, 13:39
            a mnie interesuje ile samochód traci na wartości (wolę te pieniądze wydać na wakacje), interesuje mnie też cena zakupu. dlatego kupiłem używane 6-letnie niemieckie kombi (samodzielnie wyszukane, bez udziału handlarzy). zakładam rodzinę i rozpoczynam budowę domu. potrzebuję funkcjonalnego i wygodnego samochodu, niekoniecznie na gwarancji - ma się nie psuć (przejechałem dopiero nim 10 tys. i się nic nie zepsuło, więc jestem zadowolony). w cenie za którą kupiłem ten samochód dostałbym Hyuindaya i30, dobrze wyposażonego (ale i tak gorzej niż mój obecny samochód), który straciłby na wartości przy wyjeździe z salonu tyle ile kosztują niezłe wakacje dla mnie i żony. tak więc wybór jest prosty i logiczny
            • greges58 Re: A nie chodzi przypadkiem o to... 29.01.11, 14:16
              Co wyście powariowali wszyscy z tą " utratą wartości " ? ? ?
              Kupujesz, aby jeździć ! ! !
              Chyba, że Handlarzem jesteś...

              Gdy za kilka lat zechcesz sprzedać swoje - dziś sześcioletnie - autko, ile wtedy będzie warte ?
              Jako samochód, powiedzmy, jedenastoletni ;)
              Ułamek ceny nowego !
              Zawieziesz Go - prosto na złom.
              Tyle.

              Pomyślałeś o tym ?
              Pozdrawiam ^ ^
              Grzesiek
              • Gość: im Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: 89.204.137.* 29.01.11, 14:25
                za 6 lat huinday getz pojedzie na złom, rozumiesz? kupiłbym go powiedzmy za 50 tys i sprzedałbym po 6 latach za ile? to które kupiłem największy spadek wartości ma już za sobą, więc pewnie dostanę o wiele więcej niz za getza. szczególnie że mam tak jak mój ojciec, samochód będę zmieniam co trzy lata maksymalnie - w tym przypadku jeszcze bardziej opłaca się kupić używany, bo za 3 lata dostanę za niego 35 tys. - tyle za getza dostanę po pierwszym roku. ludzie, czy Wy nie widzicie, że jesteś w Polsce dymani? dlaczego kupujecie nowe samochody, które nowe można dostać na Zachodzie taniej? dlaczego napędzacie ten chory polski rynek?
                • Gość: im Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: 89.204.137.* 29.01.11, 14:26
                  no i ja naprawdę wolę wydać te wszystkie pieniądze na wakacje a na co dzień jeździć wygodniejszym i bardziej cichym samochodem, szczególnie że do pracy mam 40 km, co w Polsce oznacza, że sporo czasu w nim spędzam
                  • Gość: Autor Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 17:46
                    my to znamy się najlepiej na wszystkim, szczególnie na tym, o czym mamy nikłe pojęcie...

                    sytuacja z nowymi samochodami jest taka, w zdecydowanej większości przypadków:
                    - nowe auta z salonu kupują osoby majętne (1),
                    - używane auta kupują osoby uboższe (2),

                    i teraz, można by domniemać, że osoby 1. są majętne więc wiedzą jak się z kasą obchodzić, jakby nie wiedzieli to by nie byli majętni, z jakichś powodów wybierają nowe auta z salonu,

                    natomiast ludzie 2. czyli osoby o małej ilości gotówki, są przekonani, że to oni właśnie wiedzą co i jak z pieniędzmi robić, co im się bardziej opłaca, co jest lepszym zakupem, co to jest ta utrata wartości i jak to kalkulować,

                    dziwne to...

                    w praktyce wygląda sprawa jeszcze bardziej klarownie, tj. ludzie 1. mają nowe auta z salonu, mimo wszystko więcej pieniędzy i też jeżdżą na wakacje, a ludzie 2. używane auta, gotówki brak, jedynie to co 'wirtualnie' zaoszczędzają (bo i tak ich nie stać na nowe auto z salonu) na zakupie używanego auta i za tą wirtualną kwotę mogą jechać na wakacje (oczywiście muszą sobie dopiero zarobić na te wakacje realną kwotę, bo kasy nie mają w ręku)

                    raczej nie zdarza się, aby ktoś kogo stać na mercedesa za 150 tys. kupił sobie takiego samego 4 letniego za 70 tys. a różnicę przeznaczył na wakacje, czy cokolwiek innego... zwykle to ludzie mniej majętni mają 30 tys. na samochód, kupują jakiś 5 letniego golfa bo z nowych to nic za to nie kupią, ale mimo wszystko kalkulują sobie, że zaoszczędzili na tym zakupie drugie 30 tys. i mogą wydać je na wakacje, bo nie kupili nowego Golfa, sądząc, że mają 'prawie nowe' auta za połowę ceny, które utratę wartości ma już za sobą...
                    • Gość: Marek Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.e-point.pl 29.01.11, 18:08
                      No niekoniecznie. Ja właśnie stoję przed wyborem kolejnego auta (poprzednie miałem nowe z salonu) i dysponując kwotą około 80 tysięcy wolę kupić używane wyższej klasy niż nowe niższej bo samochodami w tej klasie jeździ się po prostu nieprzyjemnie - głośno, słabe prowadzenie, kiepskie silniki, wyposażenie itd. (jeździłem paroma testowymi z salonu...). A za tą kwotę można kupić dobrze utrzymane auta 4-5 letnie gdzie większość rzeczy się dobrze trzyma. No i nie jesteśmy skazani na ASO jak w przypadku nowego.

                      Marek.
                      • Gość: Autor Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 01:13
                        zatem potwierdzasz moje słowa, tj. że nie ma czegoś takiego jak oszczędzanie na utracie wartości, bo całą kasę i tak wydasz, więc nic nie zaoszczędzisz...

                        oszczędzić można jak mając 80 tys. kupisz auto 4 letnie za 40 tys., a te 40 których nie wydasz będzie oszczędnościami...

                        a większość osób, tak jak Ty, wydaje całą kwotę na auto używane wyższej klasy, więc nie ma tutaj mowy o tym, że się coś oszczędzi... jakbyś miał 160 tys. to zapewne kupiłbyś auto nowe z silnikiem 2 litrowym, a nie 3 letniego full-wypas mercedesa z 4,2 V8... ale jakbyś miał do wydania 400 tys to pewnie poszłoby wszystko na tego mercedesa...

                        potwierdza to tylko to, że ludzie kupują używane bo nie stać ich na nowe takie jakie by chcieli, a Ci co się tego wstydzą to dorabiają sobie ideologie 'o utracie wartości'...

                        ja nie mam nic przeciwko używanym samochodom, każdy kupuje to co chce, to co mu się podoba, to na co go stać... ale w większości przypadków kupujących używany samochód nie stać na ten sam samochód tylko nowy z salonu...
                        • Gość: Marek Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.e-point.pl 31.01.11, 08:51
                          > ale w większości przypadków kupujących używany
                          > samochód nie stać na ten sam samochód tylko nowy z salonu...

                          Zgadzam się. Na poprzedni "mały" nowy z salony było mnie stać na dokładnie taki jakich chciałem. Teraz jak mam rodzinę i potrzebuje duży to o nowym z salonu mogę sobie jedynie pomarzyć...
                • kaczor_wawelski Masz rację 30.01.11, 07:59
                  z tym dymaniem. Szkoda, że tak mało Polaków wyjeżdża zagranicę i nie ma możliwości zobaczenia jak tam jest. Kilka lat temu byłem w UK i tam jeden z moich znajomych (Anglik nomen omen) kupił sobie nówkę Audi TT. Za ile? Ano za 23 tys. funtów. Ówczesny kurs był ok 5 zł za funta, a więc wychodzi ok 100 tys. U nas takie samo auto kosztowało wówczas 190 tys.

                  Ceny te nie uwzględniają jednak siły nabywczej w PL i UK. Dla Anglika te 23 tys. funtów, to jak dla nas 23 tys. złotych. Różnicę, i to jak nas tu w kraju dymają, widać jak na dłoni.
          • Gość: elvy44 Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 20:30
            "Guzik mnie obchodzi, że wyjeżdżając z salonu traci na wartości."

            jak tak zarzadzasz swoimi pieniedzmi to powodzenia..
          • Gość: mo-ma Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.hsd1.ms.comcast.net 29.01.11, 22:32
            "Na najbardziej rozwiniętym motoryzacyjnie rynku (USA) liczy się przede wszystkim funkcja a nie forma. Przeciętny człowiek chce auto tanie i funkcjonalne ( i takie kupuje). "

            ... czy szanowny "a" kiedykolwiek kupowal auto w USA?
          • Gość: TJ Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.evv.wideopenwest.com 29.01.11, 23:40
            A ja chetnie kupuje 3 letnie BMki 5tki albo Audiki A6w cenie nowego Opla Astry.
            Maja jeszcze rok gwarancji, naprawiam co trzeba za friko apozniej zasuwam elegancka limuzyna do przebiegu 200 tysiecy po czym sprzedaje sam w kilka dni, bo na BMke szybko znajdzie sie chetny czego nie mozna powiedziec o kilku letnim Oplu.
            Problem jest, ze ostatnio trudno wyhaczyc 3letnie BMki, bo wiekszosc wraca do dilerow.
          • greegold Re: A nie chodzi przypadkiem o to... 30.01.11, 00:16
            Typowy polaczkowy szczurek jesteś i masz za frajerów wszystkich dookoła chyba...mentalny nędzarz.
          • Gość: Piotr Re: A nie chodzi przypadkiem o to... IP: *.pabianice.msk.pl 30.01.11, 00:20
            > Na najbardziej rozwiniętym motoryzacyjnie rynku (USA) liczy się przede wszystki
            > m funkcja

            No i to jest sedno czemu ludzie nie palą się do kupowania nowych pand, fabii czy wynalazków od dacii. Te nowe tanioszki nadają się na 2 - 3 auto w domu, ale są tylko namiastką funkcjonalności normalnego samochodu.
            I porównanie do USA jest trochę chybione. Tam za tani model uważa się np. KIA Sorento, i teraz porównaj to funkcjonalnością z jakimś sprzedawanym w Polsce picanto ;)
    • l.o.r.t.e.a Tylko na takie stać mieszkańców Cudownej 29.01.11, 08:42
      Zielonej Wyspy.
      • megasceptyk bo stare samochody to dobre samochody 29.01.11, 11:08
        a nie nowe na szybkiego sklejane
        niedoróbki
        składane przez chłoporobotników
        i "inżynierów" z importu z Bangladeszu.

        Młody Polak nie jest tak tępy, jeszcze,
        jak rozpieszczone amerykańskie socjalwoły.
        • Gość: fegfig Re: bo stare samochody to dobre samochody IP: *.128.109.7.static.crowley.pl 29.01.11, 19:27
          swieta prawda, problem jest jeden, ze autka z rocznikow tak 2005 i mlodsze jak sie do 10 lat dokulaja to beda juz naprawde gowno warte, to co teraz sie produkuje zostalo zmyslnie zaprojektowane na 7 lat i 200 tys km.....
          bedzie probem co wziac za pare lat.....
          • megasceptyk ludzie zaczną od zera kostruować własne auta 30.01.11, 12:58
            na podstawie np. radzieckich UAZów,
            prawdopodobnie najbardziej niezawodne
            i najtańsze będą Polonezy na gaz.
            Reszta to gnój i marketing.
    • Gość: xiunc Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.stk.vectranet.pl 29.01.11, 08:43
      A ja nie dam więcej za samochód jak 1500 euro. Jeśli producenci samochodów chcą więcej sprzedawać to niech lobbują o to by najniższy zarobek netto wynosił 4500 zł, wtedy spokojnie kupię nówkę "Pandę" na raty.
      • Gość: xiunc Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.stk.vectranet.pl 29.01.11, 08:52
        i Jeszcze taka ciekawostka. 1000 euro i 1000 zł zarobku, na zachodzie nowy samochód to 11 wypłat w Polsce 40 wypłat, dotyczy np. Suzuki Swift, wersja najcieńsza.
        • saantorini Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych 29.01.11, 13:18
          I to jest właśnie sedno problemu - druzgocąco niska siła nabywcza przeciętnej polskiej pensji...

          Gość portalu: xiunc napisał(a):

          > i Jeszcze taka ciekawostka. 1000 euro i 1000 zł zarobku, na zachodzie nowy samo
          > chód to 11 wypłat w Polsce 40 wypłat, dotyczy np. Suzuki Swift, wersja najcieńs
          > za.
          • Gość: Wrocławianin Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.01.11, 16:28
            Dokładnie ludzie kłócicie sie o jakas utrate wartosci i inne pierdoły a prawda jest taka ze gdyby pensje były by o wiele wyzsze o wiele wiecej Polaków kupiło by nowy samochód. Jest tak z wszytskim , kazdy woli cos nowego niz wytłuczone auto sciagniete z zachodo , po prostu polaków szczególnie młodych ludzi którzy zakładaja rodziny,niejednokrotnie rodza im sie dzieci,poszukuja jakiegos mieszkannia ,biora slub który tez kosztuje najprosciej w swiecie nie stac na nowy samochód , koszty utrzymania nowego samochodu jest bardzo duze ubezpieczenie serwis ASO w którym ciagna z człowieka jak sie tylko da , kto ma nowy samochód wie o co chodzi, bo niestety jak tu niektórzy pisza gwarancja nie jest taka darmowa jak sie wydaje, no i przedewszytkim cena nowego samochodu, a wy tu przeliczacie utrate wartosci jakbyscie z samochodu robili jakas inwestycje, to nie jest lokata ani obligacje czy akcjie , samochód to skarbonka,jak chcecie najtaniej to komunikacja miejska bilet miesieczny ok 50 czy 100 zł i jezdzicie ile chcecie i gdzie chcecie
            • Gość: im Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: 89.204.137.* 29.01.11, 18:03
              utrata wartości też ma duże znaczenie, ale poza tym zgadzam się ze wszystkim co napisałeś
    • aniabajk Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut 29.01.11, 10:24
      Trochę to smutne...
    • nople Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut 29.01.11, 10:26
      Z obserwacji: większości ludzi nie stać na nowe samochody, a jeśli mają do wyboru samochód z salonu i samochód 4-5 letni, ale wyższej klasy, to najczęściej wybierają drugą opcję właśnie.
    • Gość: tia a, Kublik. Nie czytam. IP: *.aster.pl 29.01.11, 10:28
      • Gość: stefan Re: a, Kublik. Nie czytam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 10:34
        nie wspomne o awaryjnosci i kosztach jakie sie ponosi kupujac nowe auto, ceny w serwisach to delikatne przegiecie. Mnie przynajmniej nie stac zeby placic 1500zl za przeglad, jak narazie wole swoja Corolle, która sie wcale nie psuje i dowozi mi dupe codziennie do pracy :-)
        dodam ze w tych " nowych " autach juz nie liczy sie jakosc jak 10 lat temu, wiec co Ty mnie autorze tego artykułu chcesz zaoferowac? Auto za kupe kasy ktore po 5 latach bedzie zlomem?
        • Gość: wolę starsze auto Re: a, Kublik. Nie czytam. IP: *.t-mont.net.pl 29.01.11, 11:14
          Dokładnie tak. Kilka lat temu miałem xsarę. Kupiłem ją nową. Po paru latach w miarę bezawaryjnego używania, padła pewna część. W polskim salonie to 1200 zł. Kupiłem we Francji, też w salonie- za około 600 zł!!!!
          To jest kpina i zwykłe złodziejstwo. Od tamtego czasu miałem już dwa używane samochody i nie mam potrzeby kupować nowego.
      • Gość: homer Re: a, Kublik. Nie czytam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 12:53
        Ile jeszcze wyborcza będzie promować tego bezczelnego lobbystę na K. Od lat co miesiąc ten sam tekst ze zdartej płyty, ZAWSZE W INTERESIE KONCERNÓW, NIGDY W INTERESIE KONSUMENTÓW, zawsze z nienawiścią do wolności handlu i Unii Europejskiej. Jak pan autor tęskni za rynkiem regulowanym, to zamiast siedzieć w tym "slumsie" niech jedzie do KRLD, tam jest popyt na takie niezależne dziennikarstwo.
    • Gość: Mojito Kto jest głupi? IP: *.unused.derbynet.waw.pl 29.01.11, 10:29
      W sumie w (najtańszym) fiacie, dacii czy innym Renault technika jest mniej więcej porównywalna z 15 letnim Audi, choć Niemiec się rzadziej psuje, z reguły znacznie szybciej jeździ, jest o niebo lepiej wyposażony, kosztuje i traci na wartości ułamek tego co owe "nowe" cuda techniki użytkowej (zwane pieszczotliwie golasami) no i jest wygodniejszy.
      No więc głupi ci młodzi Polacy czy co?
    • czlowiek.epoki Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut 29.01.11, 10:30
      autor zupelnie nie rozumie danych, ktorymi zongluje jak klown w cyrku. dobry czlowieku, porownujesz PKB liczone jako Purchase Power Parity, czyli sila nabywcza. wtedy istotnie Polska i Portugalia sa na zblizonym poziomie, i to ma sens przy dyskusji o zakupach chleba w sklepie, kosztow wywozu smieci, albo mieszkania w przecietnym miescie (pomijajac ultra-drogie stolice). ale samochody w calej UE kosztuja praktycznie tyle samo, wiec sensownie jest porownac NOMINALNE PKB, i wtedy to juz dupa zbita - Portugalia 20K$, Polska 10k$. jesli reszta artykulow ma podobny poziom merytoryczny, to strach czytac.
      • rydzyk_fizyk Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych 29.01.11, 16:11
        Powinno się raczej porównywać średnią pensje lub średni rozporządzalny dochód na rodzinę a nie PKB.

        Tylko, że nie pasowałoby do tezy.
      • wutang4eva Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych 29.01.11, 18:37
        Wlasnie, tym bardziej, ze chociazby taka pensja minimalna w tej przykladowej Portugalii to ok. 500 euro, a u nas prawie 2 razy mniej.
    • Gość: hm Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: *.jmdi.pl 29.01.11, 10:30
      Dopóki media cytują takich p.... jak Drzewiecki w Polsce nie będzie normalnie.

      W cenie nowej Dacii można spokojnie kupić 5-6 letnie Audi A4, które jeżeli było normalnie jeżdżone i serwisowane jest w lepszym stanie niż Dacia z salonu. Nie mówiąc o właściwościach silnika, wyposażeniu samochodu plus bajery typu quattro.
      • Gość: lbs Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.static.maxnet.net.pl 29.01.11, 13:46
        malo ktory Niemiec sprzeda za pieniadze porownywalne do cen z allegro zadbane 5-6 letnie audi a4. 2 sytuacje:
        - jezdzilem ostatni rok sluzbowym a4, w rok zrobilem 60tys km, w de to normalka, 5x60=300 tysi, samochod do wymiany abo komfort uzytkowania na poziomie poloneza,
        - moj znajomy (typowy niemiecki rentner) kupuje co 5 lat nowa c-klasse, robi male przebiegi, auto po nim jest super zadbane, nic tylko kupowac. Jeden maly problem- on nie wstawi auta na mobile.de, bo nie chce mu sie odbierac telefonow, auto albo zostanie w rodzinie, albo do salonu merca, gdzie zaden Polak nie kupi, bo bedzie 30% drozsze niz allegro. Takich rentnerow jest zreszta coraz mniej, odkad Niemcy wprowadzili euro.
        Perelki mozna trafic wszedzie, nawet w Polsce.
    • Gość: xxx Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: *.ksknet.pl 29.01.11, 10:31
      czytam i nie wierze... Oni zyja w innym swiecie, poustawiani na stołkach ze pieniadze podobne jak w starej UE. nie maja pojecia ze 65% Polaków zarabia max 2000zł/mies netto. Paliwo prawie 5zl/litr.A gdzie inne wydatki?? to tylko środek transportu czasami konieczny bo nie ma wystarczającej alternatywy w postaci komunikacji miejskiej. Oni po prostu nie maja pojecia... wybaczmy im... i nie krytykujmy... Ja ostatnio kupilem auto z 98roku, jezdzilem po kraju za ładnym egzemplarzem. Dlaczego? ano dlatego ze takie moje hobby jezdzic i szukac... Wole to niz isc do salonu i zostac komfortowo obsłużonym, po czym wyjechać nowym i pachnącym samochodem... Ehhhh zielona wyspa dobrobytu... Śmiać sie czy płakać?
      • Gość: wed Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 11:25
        nie maja pojecia ze 65% Polaków zarabia max 200
        > 0zł/mies netto. Paliwo prawie 5zl/litr.A gdzie inne wydatki?? to tylko środek t
        > ransportu czasami konieczny bo nie ma wystarczającej alternatywy w postaci komu
        > nikacji miejskiej.

        tia.... i co drugie ogłoszenie "kupię" dotyczy Golfów lub A3 ew A4. Co ty mi tu dziarmolisz. Większość mlodych Polakow to gołodupce które chcą się dowartościować autem na które zwykle ich nie stać. Auto z 98r.... no ludzie rewelacja po prostu.
        Paliwo po 5zł. To pewnie dlatego kupuje się auta które wyglądaja ale za to palą swoje?
        • wutang4eva Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych 29.01.11, 18:40
          Wiekszosc mlodych Polakow to golodupce, wiec oczywiste, ze nie kupuja nowych samochodow. Zostaje im jedynie mozliwosc wlasnie takiego golfa starego. I nie ma w tym nic zlego ani dziwnego, wiec nie rozumiem, dlaczego z taka pogarda piszesz o wlascicielach uzywanych samochodow.
    • Gość: Ziutek Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 10:32
      A czy nie jest tak, ze artykuły sponsorowane (przez kolegów z branży moto) powinny być jakoś oznaczone? Kochani, uważam, że TYLKO dzięki temu, że jest tyle tanich, używanych aut koncerny zaczynają zauważać, że fajne auto za stówę to dla (99% z) nas ciut za dużo. Dlatego mamy teraz Kia Sportage od 66ooo, Chevroleta Orlando za podobną kasę, czy nawet - no umówmy się, nieco wieśniacką markę, ale auto chyba sensowne - Dacie Sandero, zbliżone pieniądze. To dobry kierunek, uważam, ze znośne auto rodzinne powinno w PL kosztować ok 50000 peelen max. Wówczas wielu ludzi, w tym i piszący te słowa, przestanie toczyć nierówną walkę z oszustami - handlarzami (każde auto z tzw. zachodu to wtopa, przekręcony licznik co najmniej, wiem o czym mówię), tylko dla własnego spokoju i bezpieczeństwa pójdzie do salonu po nówkę, nawet na kredyt. Gdyby np. rzeczona Kia mogła mnie kosztować właśnie coś w tych granicach - byłbym w salonie jutro i podpisywał cyrograf kredytowy. Na razie jeszcze ciut za drogo, choć kierunek myślenia (tanie wersje podstawowe, auto sensownie zaprojektowane) właściwy. Dla naszego dobra właśnie POWINNY nas zalewać tanie auta używane. Jasne, środowisko, rozumiem. Ale takie sa prawa rynku i bez tej presji będzie tak, jak już kiedyś było - nawet cinqecento było dla tzw Kowalskiego nieco za drogie, bo deal z Fiatem (za który nikt nie poszedł do dziś siedzieć, co dziwne) nakładał na nas obowiązek "ochrony rynku". Każda taka "ochrona rynku" oznacza, że ktoś się z kimś dogadał i pieć złotych za to przytulił. Czyż nie?
      • Gość: pawel Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 15:44
        > Orlando za podobną kasę, czy nawet - no umówmy się, nieco wieśniacką markę, ale
        > auto chyba sensowne - Dacie Sandero, zbliżone pieniądze.

        Może nie sandero, ale dacie duster, to bym nową kupił (oczywiście, gdyby mnie było na nią stać)! I nie jest ona wieśniacka! ;)

        Pozdrowienia!
    • Gość: smart Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 10:33
      CO TO ZA ARTYKUŁ????!!!! Dno możliwośći dziennikarskich, wydumane pairdy pismaka!!
      Kto w Polsce o zdrowych zmysłach kupi nowy tani samochód? Chyba ktoś kto nie potrafi myśleć. Nowe auto za 40 tys to złom który traci na wartośći i psuje się bardziej niż kilkoletnie Audi czy inny samochód dobrej marki. Dacia, renówa peżot, kia i inne tego typu są przepaścia technologiczną ładnie zapakowaną, cukierek czyli gó...no w papierku. Utrata wartości maksymalna, serwis drogi. Lepiej kupić 10 letnie VW niż w/w wynalazki. Przemawiają za tym KOSZTY , KOSZTY i Jeszcze RAZ KOSZTY. A pismaka niech sie uczy liczyć!!!!!!!!! Do szkoly!!!
      • Gość: usmiech_nocy Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.play-internet.pl 29.01.11, 10:44
        Z tym złomem nowym to może nie przesadzaj - jeżdżę Kia 4 rok nówką i kompletnie nic się dzieje. Kumpel kupił 5-letnie Sportage rok temu i też bezawaryjnie. I to po różnych wertepach.
        • Gość: Mark Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 12:10
          A ile ma na liczniku? Stawiam stowe, ze mnie niz 100 000 km. Pojezdzij nim dluzej, a sie zacznie...
          • Gość: Mark Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 12:22
            To bardzo proste. Wystarczy popytac w komisach lub poogladac oferty na allegro, a bedzie wiadomo jakie auta używane najlepiej sie sprzedaja. Na ogol sa to kilkuletnie lub kilkanastoletnie auta klasy klasy B lub C za kwote 15-25 tysiecy. Za te cene trudno kupic nowe auto sensownej wielkosci, wiec pozostaja tylko jakies propozycje z klasy A, typu fiat panda (po przecienie). Tyle tylko, ze nowe pojazdy klasy A, jesli chodzi o komfort, bezpieczenstwo czy wyposazenie ustepuja konstrukcjom klasy B sprzed kilku lat, czy C sprzed kilkunastu. Owszem moze sa bardziej oszczednej i tansze w eksploatacji, ale niech mi ktos powie jak upchnac dwoje doroslych, dwoje dzieci, psa i jakies bagaze (albo zakupy) w facie panda, bez utraty komfortu i bezpieczenstwa? Nie da sie. Poza tym przecietny obywatel europy zachodniej za 1,5 roczne zarobki jest w stanie kupic niezle auto klasy sredniej, a Polak na takie samo auto musi pracowac przynajmniej 6 lat. I tu tkwi tajemnica "milości" Polakow do starych aut.
      • Gość: ezra Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: 212.160.193.* 29.01.11, 10:57
        Zgadzam się, od Kia Ce'ed proszę się odp....ć. Przez trzy lata padła mi tylko żarówka w prawym reflektorze.
    • suchy_srom "Młodych kręcą stare." -- debil to wymyslil. 29.01.11, 10:33
      Mlodych nie kreca stare, matole, tylko mlodych na takie stac.
      • dzikowy Re: "Młodych kręcą stare." -- debil to wymyslil. 29.01.11, 10:39
        Mnie kręcą stare i bez stania na tylko takie :D
        • suchy_srom Re: "Młodych kręcą stare." -- debil to wymyslil. 29.01.11, 12:16
          dzikowy napisal
          "Mnie kręcą stare i bez stania na tylko takie :D"

          Nie bardzo wiadomo, o co w tym krotkim zdaniu moglo Ci chodzic, ale niech bedzie, ze masz racje. xDD
    • xplict Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut 29.01.11, 10:39
      brawo autor... cóż za dogłębna analiza...
      a może gdyby okazało się, że zarabiamy normalnie znormalniałyby i nasze zachowania zakupowe?
      Nowe (bardzo)małe auto to wydatek ( 30 ) - 40 tyś
      średnia pensja w PL ? 2200 zł (źródło: money.pl)
      Czyli na takiego "malucha" pracujemy przez 13-18 miesięcy
      Zarobki za naszą zachodnią granicą są średnio 5,4 raza wyższe (money.pl)
      Wiec z 13 miesięcy pracy robi się 2,5 miesiąca.

      Dopóki nasze portfele nie wejdą do europy dopóki nie należy spodziewać się europejskiego sposobu życia. Nie tylko w motoryzacji.
      • Gość: m Re: Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych IP: *.xdsl.centertel.pl 30.01.11, 14:05
        Portfele na szczęście nie wejdą, bo wtedy było by kompletne rozregulowanie rynku. Tłuszcza rzuci się do zakupów, plazmy, elcedeki, laptoki, działki, autka - to tak jak dać małpie zegarek, albo dać Ferdynandowi Kiepskiemu nieograniczoną linię kredytową - on po prostu zgłupieje. Niech jest jak jest, względna równowaga, kto cokolwiek umie, chce i nie kupuje codziennie browara - da radę. Nie ma co narzekać.
    • Gość: jam_lasica Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: 178.73.48.* 29.01.11, 10:46
      Pieprzenie. Jak ktoś ma wybór: kupić pandę, albo za tą samą kasę 5-letnie volvo v50, które jest znacznie bezpieczniejsze, pakowniejsze, szybsze, o komforcie jazdy nie wspominając, to wybór zdaje się być oczywisty.

      Albo inny przykład. Młode małżeństwo na dorobku ma 5tys miesięcznie netto. W perspektywie kupno mieszkania, jego wyposażenie itd. itp. To niech sobie jeszcze młodzi kupią nowy samochód bo tako rzecze gazeta i nagle perspektywa kupna mieszkania oddala się o 2 lata. Powinszować decyzji.
      Szanowny autor artykułu chyba zapomniał ze młodzi Polacy nie zarabiają tyle co ich zachodni koledzy.
    • Gość: elvyy90 i dobrze ze inwestuja w co innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 10:47
      coz to umartwiaja sie ze mlodzi nie chca 'inwestowac' w nowe auta i nie biora kredytow? Kupowanie nowych aut sie po prostu nie oplaca i dobrze ze mlodzi ludzie w Polsce wola inwestowac w nieruchmosci, swoj rozwoj czy pasje.
      Nie ma to jak srednia europejska, konczy studia byle jaka praca za 2 tys euro i 20k euro kredytow konsumenckich na zakup 'potrzebnych' rzeczy typu nowe auto, wycieczki i ipady.
      • Gość: rynjtyh Re: i dobrze ze inwestuja w co innego IP: *.ip.netia.com.pl 29.01.11, 10:52
        a ja kupuje tylko nowe, bo umiem liczyc.
        • Gość: jaro Re: i dobrze ze inwestuja w co innego IP: *.multimo.pl 29.01.11, 10:58
          Zapomniałeś dodać że do 10.
          • Gość: -- Re: i dobrze ze inwestuja w co innego IP: *.toya.net.pl 29.01.11, 11:15
            kupujać auto na kreche na 10 lat, drugie kupujesz dla bankiera ;)
            Młodzi polacy są poprostu rozważni, kredytowa bańka mieszkaniowa trochę nauczyła /;
    • Gość: nie_wazne Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: *.lukman.pl 29.01.11, 10:50
      Polskie społeczeństwo jest za biedne by kupować auta nowe z salonu. Ceny mamy niemieckie - pensje polskie! Nie każdy zadowoli się małym, nowym autem za 30 tyś zł bo stwierdził, że będzie woził coś co się w nim nie zmieści (np: rowery na wakacje albo komodę) a w małym aucie mu się to nie zmieści a jednocześnie nie będzie kupować 2 auta do codziennej jazdy i tak szuka auta w miarę wygodnego i dużego... czyli drogiego więc szuka takiego tylko, że tańszego czyli starszego i sprawa się zamyka.
      A takich "pajaców co twierdzą, że 2 letnie auta należy złomować" z pobłażliwością omijać bo nic nie wnoszą...
    • Gość: Sylabizuje Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut IP: *.unknown.vectranet.pl 29.01.11, 10:51
      Autor napisał artykuł kompletnie oderwany od polskiej rzeczywistości. Przed 30-tym rokiem życia poza samochodem jest kilka innych wydatków(mieszkanie, pierwsze dziecko itp.) Dodać jeszcze trzeba utratę wartości nowego samochodu, która jest równoznaczne z wyrzuceniem pieniędzy do kosza. To, że lubimy samochody używane świadczy wyłącznie o inteligencji i umiejętności liczenia Polaków, a że nie podoba się to koncernom motoryzacyjnym to jakoś będziemy musieli z tym żyć :).
      • dan3iger Nie do kosza właśnie 29.01.11, 11:50
        > utratę wartości nowego samochodu, która jest
        > równoznaczne z wyrzuceniem pieniędzy do kosza.


        Nie do kosza lecz takiemu Kublikowi i Drzewieckiemu do kieszeni :)
    • smok_sielski Młodych kręcą stare. Dziedziczenie używanych aut 29.01.11, 10:51
      Wolimy też jedzenie kupować w Biedronce, ubrania w szmateksach, a filmy oglądać na Polsacie zamiast w multikinie. Ciekawe dlaczego. Chyba żaden ekspert tego nie jest w stanie stwierdzić.
      smok
    • Gość: max_heiliger pie...nie kotka przy pomocy mlotka IP: *.range86-153.btcentralplus.com 29.01.11, 10:52
      ja większego srania w banię to jak żyję nie czytałem

      pozwólcie więc na moje argumenty:

      1) DOCHODY SPOŁECZENSTWA - polska jest biedna
      statystycznie mamy tak samo jak w Portugalii - a gó..., ja statystycznie to mam z moim kotem po trzy nogi. To że ku... Kulczyk ma dwa miliony miesięcznie a Kowalski 600 zł, to statystycznie wyjdzie ze mają po 1 ml 300 zł na łeb. Huj z waszymi statystykam

      2) JAKOŚC AUT
      Sprzedawcy pie... smuty i a producenci robią coraz gorsze dziadostwo po to, by nam go sprzedawać i rypać z nas kasę. Po co mi nowy samochód który za dwa lata będzie wart połowę z tego, żeby kabzę nabijać złodziejom ? A takiego wała !. Dobrze utrzymany i zadbany samochód który ma 5 lat jest tak samo sprawny jak nowy. Jak dbasz tak masz

    • ksmx Nieudolna próba manipulacji... 29.01.11, 10:52
      Co jeden artykuł na temat motoryzacji to lepsza lub gorsza próba manipulacji konsumentem. Samochodowy złom? OMFG, mam 16 letnie audi A6 C4 2.5 tdi, które nie zepsuło się w ciągu ostatnich 100 tys km ani razu, pali 7,5 litra i żałuję, że nie mogę kupić nieco nowszego bo produkowali je tylko do 97 roku. I tak patrzę tylko gdzie się podziała ta jakość bo ci z właścicieli, których znam, nowych Citroenów, Peugeotów czy innych wynalazków co i rusz jeżdżą samochodami zastępczymi.

      W kwestii samochodów Polak jest w żadnej innej kwestii jest po prostu pragmatykiem.
    • ksmx A faktycznie Kublik 29.01.11, 10:53
      LOL.
    • Gość: Magda "Jakby" a "jak by" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 10:54
      "tak duże, jakby się wydawało"

      W tym przypadku oddzielnie. Razem napisalibyśmy w zdaniu: "Zachowujesz się, jakby ci się wydawało, że wszystko możesz".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka