Koniec mitu o randze MBA?

18.03.11, 16:48
mozliwe ze takie komentarze dotycza Polski na pewno nie USA, pan Orlowski nie skonczyl MBA na Harvard University, Harvard organizuje rozne kursy w administracji i zarzadzania i to skonczyl pan Orlowski.Bzdura jest w realiach amerykanskich jakies znajomosci, MBA moze byc dla inzynierow z nieusystematyzowana wiedza(co to znaczy?) ale bardzo rzadko np w USA.MBA nie jest skierowane w USA glownie na marketing i zarzadzanie rownie na na finanse i ksiegowosc i to jest swietne przygotowanie.MBA w USA nie ma porwnania do polskiego a jedynie do dwoch uczelni jednej w Paryzu i drugiej w Madrycie. MAmy okolo 40 univerystetow w USA gdzie po skonczeniu MBA dostaniesz prace i kariere za 100K dol plus w pierwszym roku zatrudnienia.MBA jest nadal i dlugo bedzie swietnym kierunkiem w USA.Moja pierwsza praca po MBA w Dolinie Krzemowej w Applied Materials w global finance department placila mi 75 tys dolarow rocznie
    • Gość: am Re: Koniec mitu o randze MBA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 17:06
      Pan Orłowski jest dyrektorem Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej (min. studia MBA). To tak na marginesie.
      Porównywanie polskich szkół z amerykańskimi, a już zwłaszcza topowymi w ogóle jest bez sensu. I jeszcze jedno, tak naprawdę w Polsce nie ma czegoś takiego jak studia MBA. To są podyplomowe studia z zarządzania.
      • Gość: Bronisuaf Morofski f polsce MBA niepoczebne jest, tylko WSI sie liczy IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.11, 17:55
        to strata czasu i łoncze siem f bulu s tymi co to skączyli ĘBI EJ
        • Gość: Mirwisz Re: f polsce MBA niepoczebne jest, tylko WSI sie IP: *.dsl.bell.ca 19.03.11, 10:12
          - Pierwotnie to miały być studia dla inżynierów, nie mających usystematyzowanej wiedzy - mówi profesor ekonomii Witold Orłowski.

          Bosze, co tym specom od liczenia ogórków i snopków zboża się wydaje, hehe?
          Studia dla inżynierów, nie mających usystematyzowanej wiedzy ... i ekonomista ją niby usystematyzować? Zresztą w Polsce nie potrzeba inżynierów tak zwyczajnych jak i tych o usystematyzowanej wiedzy - w Polsce istnieją jedynie montownie i magazyny oraz zagraniczne banki. Czego Polska potrzebuje to własnych spółdzielni rolnych, które zadbałyby o podtrzymanie świetnej jakości produktów rolnych jak truskawki, maliny, etc. to czego prawie już nigdzie nie ma. No ale to praca, przy której się trochę kurzy :)

    • Gość: realista Re: Koniec mitu o randze MBA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 17:10
      Zapewen misiaki, sobiesiaki , masa i kiełbasa też mają MBA. Na pewno - to przecież ci młodzi , wykształceni, co to się na tuskostan załapali. A że nie wiedzą, jak się pisze ból - bul, w podobno "ojczystym" języku, ch.. z tym, wiedzą jak to się robi.
    • Gość: rgero Koniec mitu o randze MBA? IP: *.europe.hp.net 18.03.11, 17:19
      a co lub kto to jest manażer??
    • hashmir Koniec mitu o randze MBA? 18.03.11, 17:38
      Pan Orłowski nie jest absolwentem Harvarda, a tylko był tam przez chwilę na stażu (kursie), nota bene fundowanym przez Fulbrighta. Nie uzyskał jednak żadnego dyplomu czy też stopnia naukowego tej uczelni.

      Robienie MBA w Polsce może rzeczywiście nie ma sensu. Natomiast NBA na renomowanej uczelni zagranicznej to wciąż, moim zdaniem, dobra inwestycja. Nie chodzi tylko o technikę "case study" (która zresztą świetnie się sprawdza), ale przede wszystkim o doświadczenie w pracy w międzynarodowych zespołach ludzi o bardzo różnych umiejętnościach i doświadczeniu, konkretne narzędzia analityczne i wreszcie możliwości networkingu (nie do przecenienia). No i, jak to ktoś już zauważył, MBA wcale nie jest kursem zarządzania a tym bardziej marketingu. Większość programów kładzie nacisk na finanse, przedsiębiorczość (entrepreneurship) i/lub zarządzanie strategiczne.

      Ogólnie wymowa artykułu brzmi dla mnie tak, jak gdyby ktoś napisał, że nie ma sensu studiować kierunków technicznych, bo FSO splajtowało.
      • vfib Re: Koniec mitu o randze MBA? 18.03.11, 21:16
        Bardzo słuszne uwagi.
        Dodam jednak, że chyba mamy trochę zamieszania z MBA, bo czym innym są te studia w USA czy wiodących europejskich szkołach, a chyba jednak czym innym w Polsce.
    • Gość: xyz Re: Koniec mitu o randze MBA? IP: *.15-3.cable.virginmedia.com 18.03.11, 17:50
      Moj brat poszedla na te studia, w wieku 26 czy 27 lat. Poprosil rodzicow (mieli firme), zeby mu wystawili jakies zaswiadczenie o zatrudnieniu, bo bylo wymagane przy rekrutacji - trzeba bylo wykazywac sie jakos iloscia stazu pracy, zeby zostac przyjetym. No i oczywiscie kasa najwazniejsza i uczelnia go przyjela, chociaz golym okiem bylo widac, ze jest za mlody i studia pokrywaly sie z jego okresem pracy. Ale w Polsce wszystko idzie wypaczyc...
      • vfib Re: Koniec mitu o randze MBA? 18.03.11, 21:21
        Wiesz, wiadomo że uczelnie na tym zarabiają. Czesne jest wysokie, więc czym większa liczba studentów tym lepiej. Ale akurat w opisanym przez Ciebie przypadku tego chłopaka bardziej stawiam na polskie kombinatorstwo niż dowód na mizerię tych studiów. Jakby nie było, to on w jakimś sensie oszukał szkołę, nie sądzisz. Młody wiek i studia wcale nie muszą oznaczać, że człowiek ma zero doświadczenia. Mógł i to z sukcesami pracować na studiach.
        • Gość: Mirwisz Re: Koniec mitu o randze MBA? IP: *.dsl.bell.ca 19.03.11, 10:21
          > Młody wiek i studia wcale nie muszą oznaczać, że człowiek ma zero doświadczenia.
          > Mógł i to z sukcesami pracować na studiach.

          Pewnie, że mógł ... ale w ojczyźnie "świętego" to niemodne :)

          To ciągłe porównywanie kraju tak zacofanego mentalnie jak Wolska to krajów rozwiniętych jest doprawdy paradne. Praca od podstaw, czyste chodniki, sprzątanie kupy po własnym psie, likwidacja permanentnego bałaganu na kolejach i innych niezliczonych instytucjach państwowych przy mentalności wolsko-katolskiej zajmie pewnie jeszcze wieki ale okazuje się, że to właśnie MBA jest głównym problemem na drodze do dobrobytu - kuriozalny kraj i społeczeństwo :)
    • Gość: H2O MBA nieważne... w Polsce. IP: *.croy.cable.virginmedia.com 18.03.11, 18:56
      Bo w prywatnej firmie właściciel-szef wie lepiej z założenia i żaden ... nie będzie mu się wymądrzał.
      W dużych firmach i urzędach (wszelkich instytucjach zhierarchizowanych) nikt nie zatrudni fachowca bo mogło by się okazać, że jest mądrzejszy od swojego szefa i go "wygryzie".
      Jedynym kryterium zatrudnienia stało się powinowactwo rodzinne lub (w synekurach) polityczne. To czy ma kwalifikacje, nie jest istotne - w końcu "wszystkiego można się nauczyć" od innych pracowników, a myślenie to najgorsze co może mu się przytrafić... i pierwszy krok do zwolnienia.
      No chyba, że trzeba zatrudnić wyrobnika, który nie jest od tworzenia, tylko do odtworzenia jakiejś czynności - wtedy zatrudnia się frajera za 1/5 ceny jaką by kosztowała jego praca na zachód od Odry...
      Tylko nie dziwmy się, że polskie firmy są jedynie wytwórcami komponentów dla innych (innowacyjnych) przedsiębiorstw, a praca polskich pracowników jest marnowana dezorganizacją polskich "menedżerów". Stąd przy ciężkiej i "zaangażowanej" pracy robotników tak niska wydajność.
    • Gość: beckett Niezrozumienie MBA w Polsce IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.11, 08:31
      MBA... to głównie rozwiązywanie case'ów w gronie często praktyków z tej samej gałęzi przemysłu. Jednym z celów MBA jest networking. Dlatego studiowanie go w USA mija się z celem, chyba że obszar naszej działalności to USA. MBA ma dodatkowo otworzyć ludziom oczy na zarządzanie jakością, finanse, marketing etc... ale z wykorzystaniem technik rozwiązywania problemów, to okazja wymiana doświadczeń...

      MBA to nie studia podyplomowe ani nie gwarant zatrudnienia.

      jacekkotowski.blogspot.com
      • Gość: Mirwisz Re: Niezrozumienie MBA w Polsce IP: *.dsl.bell.ca 19.03.11, 10:24
        MBA... to głównie rozwiązywanie case'ów? Jakich znowu case'ów? Czy nie chodzi tu czasem o pracę w podgrupach ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja