von_seydlitz
22.03.11, 06:24
Jakoś Rostowski zapomniał, że wykupywanie obligacji to nie tylko "zwiększanie długu" bo za tym idą konkretne pieniądze, A Leszek był zbyt ugodowy i mało konkretny. Tylko baknał o zasadniczej różnicy: obligacja to konkret, choć oparty na długu publicznym, podczas gdy ładowanie tych pieniędzy w zus "rozgrzesza" państwo z zaciągniętego długu...
Najśmieszniejsze jest to, że Rostowski uznał za ciekawe powiększenie procentu składki inwestowanego w akcje.
Nie sądzę, żeby Tusk go pochwalił za to jedynie korzystne dla emerytów rozwiązanie...
Dziennikarze jeszcze raz pokazali, że reprezentują intelektualne dno....