Dodaj do ulubionych

Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie

IP: *.proxy.aol.com 27.02.02, 02:34
Oczywiscie teraz wszyscy koncentruja sie na drastycznie wzrastajacym bezrobociu
w Polsce ktore osiagnelo rekordowe 18% czyli rozmiary niewyobrazalne dla ludzi
w rozwinietych krajach ale od dawna ekonomisci zastanawiaja sie nad chronicznie
wyzszym bezrobociem w Europie. Jakie sa przyczyny znacznie wyzszego bezrobocia
w Europie niz w USA?

Od dziesiatek lat Europa zawsze porownuje sie do Ameryki i nigdy nie moze
dorownac Ameryce preznoscia ekonomii i oczywiscie mozliwosciami zatrudnienia.
Ostatnie dane wskazuja ze bezrobocie w Unii wynosi 8,5% kiedy teraz nawet w
czasie recesji w USA wynosie ono zaledwie 5,7% czyli tyle ile nawet w
najlepszych okolicznosciach nie osiaga sie w Europie. W wielu stanach
praktycznie nawet teraz w recesji istnieja powazne braki pracownikow w wielu
dziedzinach ekonomii.

Jest tak zawsze obojetnie czy sa to wspaniale czasy czy recesja to wskazniki z
Europy sa gorsze. Jakie czynniki maja wplyw na ta chronicznie zawsze gorsza
sytuacje Europy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mily Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.proxy.aol.com 27.02.02, 04:08
      Zaraz zobaczysz , jakie pieklo rozpetales. Znawcy beda bronic Europy, ba nawet
      Polski. Pod spodem masz przykladowy post jednego z takich "ekonomow"
      Wzial wyrywkowo wskaznik bezrobocia i porownuje np bezrobocie w Pradze (!),
      ktora jak ostatnio sprawdzalem byla miastem, z bezrobociem w USA, ktore ciagle
      jest krajem...

      "Poziom bezrobocia w USA przekroczył w XII'2001 - 5,8 % , a w stanach
      Kalifornia i Oregon nawet 7,5 % .

      Dla porównania :
      - Włochy 9,2 %
      _- Francja 8,9 %
      - Japonia 5,5 %
      - Szwecja 4,0 %
      - Praga 3,4 %
      - Norwegia 2,4 %"
      Takze chyba lepiej bedzie, jak nie bedziesz oczekiwal na "uczona dyskusje" w
      reakcji na Twoj post, nie zdziw sie zas jak dostaniesz nieco obelg...


      • Gość: VQ Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.dyn.optonline.net 27.02.02, 20:58
        Nie jestem pewny co tutaj "znawcy" moga bronic. Wedlug ostatnich danych
        bezrobocie wynosi 5,7% w USA i 8,5% w Unii i sytuacja wyglada podobnie poprzez
        dziesieciolecia. Sa miasta i okregi w Europie i w USA gdzie sytuacja jest
        znacznie lepsza lub znacznie gorsza ale ten chroniczny stan wyzszego
        bezrobocia w Europie panuje od dawna. Podobnie sa w Polsce okregi na Mazurach
        gdzie efektywne bezrobocie przekracza 50% ale i sa tez gdzie jest kilkakrotnie
        razy nizsze niz oficalne 18%.
    • Gość: TexasBoy Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.ipt.aol.com 27.02.02, 04:58
      Polacy sa w czasie transformacji ekonomicznej czyli w sytuacji nietypowej.
      Wiec nie sa dobrym obiektem do porownan bezrobocia.
      Co do zachodnich Europejczykow, to jest ich wlasny wybor czy wola
      10% bezrobocia czy przyjac system amerykanski. W plusach i minusach
      kazdego rozwiazanai sa lepiej zorientowani niz stojacy na uboczu lub
      przebywajacy tam od niedawna Polacy. Chcieliby sprawniejszej
      gospodarki a jednoczesnie pragna zachowania swego bezpieczenstwa
      socjalnego. Problem nie nowy i dyskutowac mozna bez konca.
      Z moimi kolegami europejskimi (Szwed, Niemka, Anglik i Norweg)
      spedzilismy niejen lunch dyskutujac na ten temat. Bez wiekszego
      zblizenia stanowisk.

      Amerykanska gospodarka cechuje sie wieksza preznoscia i niskim
      bezrobociem. To prawda. Ale nic nie przychodzi za darmo.

      - Najnizsza stawka zarobku czyli tzw minimum federalne wynosi nieco
      ponad $5 na godzine, poszczegolne stany, szczegolnie biedniejsze,
      moga przyjac nawet stawke nizsza. Jak sie ma ta najnizsza stawka
      do obecnych kosztow utrzymania to lepiej nie mowic. Aby zwiazac
      koniec z koncem trzeba pracowac 10-12 godzin dzienne.
      Jest jeszcze cala klasa nielegalnych emigrantow, ktorzy podejmuja
      prace za kazda cene i jeszcze bardziej obnizaja koszty pracy.

      - Ubezpieczen lekarskich czy ubezpieczen od wypadkow, smierci nie
      otrzymuje sie automatycznie wraz z podjecie pracy. To jest tzw.
      benefit zalezny calkowicie od widzimisia firmy. Traci sie to
      prawie natychmiast przy zwolnieniu z firmy. Osoby w trakcie
      leczenia musza dokonczyc je z wlasnej kieszeni.

      - Ubezpieczenia emerytalne wlasne (coroczne odkladanie na IRA -
      zasadniczo gwarantowane przez US Government) albo oferowane przez
      przedsiebiorce (wlasny plan lub 401k - pieniadze zasadniczo ulokowane
      w akcjach - mozna je stracic calkowicie - niedawny przyklad ENRON)

      - Bardzo elestatyczny kodeks pracy. Czasem nie do pomyslenia w Europie.
      Przyklad. Moja firma, korporacja architektoniczno-inzynierska (do
      niedawna ponad 800 osob) na skutek recesji w ciagu 3 miesiecy
      zredukowala 250 miejsc pracy (4 zwolnienia grupowe po okolo 60
      osob kazde). Zwolnieni otrzymali wymowienie w czwartki (niektorzy
      otrzymali je w piatek rano), ostatnim dniem pracy by dzien nastepny
      czyli piatek. Ubezpieczenia (medyczne, wypadkowe) konczylo sie
      w sobote tego samego tygodnia o polnocy. W piatek o godzinie 5:00 PM
      dana osoba zostawala odlaczona z sieci komputerowej i przed opuszczeniem
      budynku musiala oddac komputerowa karte wstep. I to dotyczylo kazdego.
      Wiekszosc zwolnionych pracowala wiecej niz 10 lat, niektorzy 25-35 lat.
      Z mojej grupy odeszly jak dotychczas 3 osoby:

      - John, 57 lat, glowny inzynier, 28 lat w firmie, w sierpniu otrzymal
      nagrode za 25(?) lat pracy, pracowal nad olbrzymia hala wystawowa w
      Michigan, po nagrodze wyjechal na wakacje do Paryza (pierwszy raz w
      Europie!!!). Tam zastaly go wypadki z 11 Wrzesnia. Przylecial z tego
      powodu 2 tygodnie pozniej niz zamierzal. Projekt zaczal byc w klopotach.
      Dostal wymowienie 3 tygodnie po powrocie - mial szczescie - dostal
      wymowienie 2-tygodniowe.

      - Craig, 44 lat, starszy projektant (senior engineer), 8 lat w firmie,
      miesiac przed zwolnieniem zostal tzw. associate czyli udzialowcem w
      firmie.

      - Mike (Mikhail), 64, starszy projektant, 24 lat w firmie, otrzymal
      wymowienie na 6 tygodni przed ustawowym pelnym wiekiem emerytalnym.
      Na prosbe calej grupy i menadzerow zwolnienie wycofano i pozwolono
      na przejscie na emeryture.

      Wsrod osob, ktore stracily prace byl prezydent firmy i managerowie
      wiekszosci departamentow.

      Podsumowujac:

      Jezeli tylko Europejczycy zgodza sie na podobne warunki zatrudnienia
      to gospodarka europejska bedzie sprawniejsza a wskazniki ekonomiczne
      porownywalne z amerykanskimi.
      Czy jednak wtedy Europejczycy beda wiecej szczesliwi?
      • komentator Analiza TexasBoya - SUPER! 27.02.02, 07:04

        Super analiza, poparta realnymi faktami.

        Dodajmy jeszcze jeden aspekt w skali makro.
        Od wielu lat ekonomia USA rozwija sie na kredyt:

        - deficyt handlowy 450 mld $ rocznie
        - zadluzenie firm i gospodarstw domowych rekordowe,
        na granicy splacalnosci
        - oszczedzanie na niskim poziomie

        Gdyby kraje europejskie mialy takie wskazniki to oczywiscie
        bezroboci byloby nizsze. Wyobrazmy ze konsumenci w Europie
        dostaja dodatkowej sily nabywaczej zeby zakupic towaru za
        400 mld $, wchloniecie tej kwoty wymagaloby zatrudnienia masy
        ludzi. Jednak w Europie prowadzona jest bardzo ostrozna polityka
        zeby nie dopuscic do ewentualnego krachu.

        Oczywiscie system socjalny w Europie jest inaczej ustawiony
        i ludzie biedni nie potrzebuja zasuwac od rana do nocy zeby
        zwiazac koniec z koncem. Jest w tym tez pole do naduzyc.
        W Europie dazy sie wiec do reform ktore to ogranicza, wiec
        w dluzszym okresie czasu bezrobocie sie zmniejszy.


        • Gość: Tartuffe Re: Analiza TexasBoya - SUPER! IP: *.ipt.aol.com 27.02.02, 07:39
          Analiza TexasBoy jest obiektywna. W USA gra sie tzw. "hard ball";teraz czy
          komus to bardziej odpowiada niz "spokoj" w Europie to juz jego indywidualny
          wybor. Pocieszajacym jest fakt, ze szybko zblizajace sie czlonkostow Polski w
          UE pozwoli polskim milosnikom EU zrobic kariere w Europie tzn Polsce, Niemczech
          itd a zagorzalym milosnikom wolnoamarykanki prawdopodobnie przyblizy start w
          USA. Sprzeczanie sie o to komu bedzie lepiej nie mam przeciez sensu skoro jeden
          lubi spacery a inny szybka jazde samochodem. Najwazniejsze, zeby ani jednym ani
          drugim nie zabraklo szansy samorealizacji w zyciu.
          Pozdrowienia tartuffe
        • Gość: VQ Re: Analiza TexasBoya - SUPER! IP: *.dyn.optonline.net 27.02.02, 22:19
          komentator napisał(a):

          >
          > Super analiza, poparta realnymi faktami.
          >
          > Dodajmy jeszcze jeden aspekt w skali makro.
          > Od wielu lat ekonomia USA rozwija sie na kredyt:
          >
          > - deficyt handlowy 450 mld $ rocznie

          Jezeli cokolwiek to ten argument jest na korzysc US. Ostatecznie jezeli
          Amerykanie wydaliby tyle samo pieniedzy w produkty amerykanskie to nadal kupili
          by tyle samo produktow ale napewno odbiloby sie to na stopie zyciowej i
          oczywiscie bezrobociu w Europie.

          > - zadluzenie firm i gospodarstw domowych rekordowe,
          > na granicy splacalnosci

          I jaki jest tu problem? Jezeli jedna firma lub osoba bankrutuje to jest to
          jednoczesnie mozliwosc nabycia tanszych srodkow dla innej. Najwieksze mozliwosci
          rozwoju dla firm i indywidualnych osob istnieja zawsze w receejsach i depresjach
          kiedy po prostu wszystko jest zdewaluowane. Wiekszosc miliarderow wlasnie w
          takich warunkach rozpoczelo swoje kariery. Zreszta tu rozchodzi sie tez o
          produktywnosc i trudno jest wymagac aby firmy (np. takie jak telekomunikacyjne)
          ktore kilka lat temu przeplacaly 10 i wiecej krotnie za rozne sprawy nie mialy
          bankrutowac. Ostatecznie bankructwa sa zdrowe dla ekonomii i problem
          makroekonomiczny istnialby tylko jezeli bankructwa bylyby utrudnione.

          > - oszczedzanie na niskim poziomie

          Tradycyjne oszczedzanie jest zawsze znacznie procentowo nizsze w USA z tej
          przyczyny ze rozwiniete sa tam bardziej zaawansowane formy inwestycji
          pozwalajace na wyzsze zarobki. Ekonomisci uwazaja trzymanie pieniedzy na kontach
          oszczednosciowych za brak wyrafinowania finansowego.

          > Gdyby kraje europejskie mialy takie wskazniki to oczywiscie
          > bezroboci byloby nizsze. Wyobrazmy ze konsumenci w Europie
          > dostaja dodatkowej sily nabywaczej zeby zakupic towaru za
          > 400 mld $, wchloniecie tej kwoty wymagaloby zatrudnienia masy
          > ludzi. Jednak w Europie prowadzona jest bardzo ostrozna polityka
          > zeby nie dopuscic do ewentualnego krachu.

          Jest zupelnie inaczej i historycznie, podobnie jak w tej chwili, ekonomia USA
          jest uwazane za znacznie solidniejsza niz Europejska.

          > Oczywiscie system socjalny w Europie jest inaczej ustawiony
          > i ludzie biedni nie potrzebuja zasuwac od rana do nocy zeby
          > zwiazac koniec z koncem. Jest w tym tez pole do naduzyc.
          > W Europie dazy sie wiec do reform ktore to ogranicza, wiec
          > w dluzszym okresie czasu bezrobocie sie zmniejszy.

          Trudno jest pogodzic sie z tak optymistycznymi prognozami na przyszlosc kiedy
          realia sa zupelnie inne. Patrzac na ostatnie 30 lat rok za rokiem stopa zyciowa
          przecietnego Europejczyka pozostaje dalej w tyle za stopa zyciowa przecietnego
          obywatelem USA i podobnie dlugoterminowe trendy stanu bezrobocia nie wskazuja
          aby trendy sie odwrocily.

          www.cia.gov/cia/publications/factbook/fields/gdp_-_per_capita.html

          W krajach takich jak Szwecja czy Niemcy dochod czy sila nabywcza przecietnego
          mieszkanca byla podobna jeszcze 20-30 lat temu. Ale te z roku na rok roznice
          akumuluja sie i w tej chwili dochod narodowy na glowe w Europie jest prawie dwa
          razy nizszy. Ta sytuacja nie nastapila nagle i na grafikach widac tu wyraznie te
          chronicznie akumulujace sie roznice z roku na rok przez dziesiatki lat.
          • komentator Re: Analiza TexasBoya - SUPER! 28.02.02, 09:37
            Gość portalu: VQ napisał(a):

            > > - deficyt handlowy 450 mld $ rocznie
            > Jezeli cokolwiek to ten argument jest na korzysc US. Ostatecznie jezeli
            > Amerykanie wydaliby tyle samo pieniedzy w produkty amerykanskie to nadal kupili
            > by tyle samo produktow ale napewno odbiloby sie to na stopie zyciowej i
            > oczywiscie bezrobociu w Europie.
            > > - zadluzenie firm i gospodarstw domowych rekordowe,
            > > na granicy splacalnosci
            > I jaki jest tu problem? Jezeli jedna firma lub osoba bankrutuje to jest to
            > jednoczesnie mozliwosc nabycia tanszych srodkow dla innej.

            No ale normalnie sa jakies granice deficytu i kredytow? USA moga pozwolic
            sobie na tak wielki deficyt bo placa dolarami, nie potrzebuja zarobic najpierw
            dewiz. Z kolei swiat bierze dolaty i pakuje w materace. Pytanie czy ten proces
            moze sie ciagnac w nieskonczonosc?
            > > - oszczedzanie na niskim poziomie
            > Tradycyjne oszczedzanie jest zawsze znacznie procentowo nizsze w USA z tej
            > przyczyny ze rozwiniete sa tam bardziej zaawansowane formy inwestycji
            > pozwalajace na wyzsze zarobki. Ekonomisci uwazaja trzymanie pieniedzy na kontac
            > h oszczednosciowych za brak wyrafinowania finansowego.

            To jest raczej zwiazane z zyciem na kredyt, ludzie konsumuja na max.

            > Jest zupelnie inaczej i historycznie, podobnie jak w tej chwili, ekonomia USA
            > jest uwazane za znacznie solidniejsza niz Europejska.

            No wiec historycznie to trudno porowynwac bo Europa byla dotknieta roznymi
            kataklizmami. Oczywiscie ekonomia USA ma znacznie wieksza innowacyjnosc.
            Ale wskazniki z ostatnich lat wskazuja na rozwoj balonowy w USA, w Europie
            jest to rozwoj bardziej tradycyjny.

            > Trudno jest pogodzic sie z tak optymistycznymi prognozami na przyszlosc kiedy
            > realia sa zupelnie inne. Patrzac na ostatnie 30 lat rok za rokiem stopa zyciowa
            > przecietnego Europejczyka pozostaje dalej w tyle za stopa zyciowa przecietnego
            > obywatelem USA i podobnie dlugoterminowe trendy stanu bezrobocia nie wskazuja
            > aby trendy sie odwrocily.

            No, w Eurpie zaszly powazne zmiany w ostatnich latach: wspolny rynek, waluta,
            liberalizacja wielu dziedzin ekonomii. Mozna powiedziec ze dopiero zbudowano
            podstawy konkurenycjnej ekonomii.

            > W krajach takich jak Szwecja czy Niemcy dochod czy sila nabywcza przecietnego
            > mieszkanca byla podobna jeszcze 20-30 lat temu. Ale te z roku na rok roznice
            > akumuluja sie i w tej chwili dochod narodowy na glowe w Europie jest prawie dwa
            > razy nizszy. Ta sytuacja nie nastapila nagle i na grafikach widac tu wyraznie t
            > e chronicznie akumulujace sie roznice z roku na rok przez dziesiatki lat.

            Nalezaloby tu dodac, o czym nie wspominaja statytystyki, ze USA ma chroniczny
            i rosnacy deficyt handlowy od wielu lat, splacany papierem. Europa ma nadwyzke
            lub rownowage. Deficyt oznacza zycie na kredyt ktore ladnie podwyzsza wskazniki
            poziomu zycia. W ostatnich latach deficyty USA byly na poziomie 300-450 mld
            dolarow rocznie. Odejmujac ten efekt plus wieksze zadluzenie w ekonomii otrzymamy
            calkiem przecietne wskazniki.

            • Gość: VQ Re: Analiza TexasBoya - SUPER! IP: *.dyn.optonline.net 01.03.02, 05:06
              komentator napisał(a):

              > No ale normalnie sa jakies granice deficytu i kredytow? USA moga pozwolic
              > sobie na tak wielki deficyt bo placa dolarami, nie potrzebuja zarobic najpierw
              > dewiz. Z kolei swiat bierze dolaty i pakuje w materace. Pytanie czy ten proces
              > moze sie ciagnac w nieskonczonosc?

              Dolary tak samo lub latwiej jak inne waluty sa latwo wymienialne. Jezeli deficyt
              sie skonczy w USA to najbardziej ucierpii nie USA ale ci inni ktorzy korzystaja
              z tych deficytow.

              > To jest raczej zwiazane z zyciem na kredyt, ludzie konsumuja na max.

              Dostep do latwego kredytu charakteryzuje rozwiniete kraje wiec problem istnialby
              jezeli dostep do kredytu bylby utrudniony. Oczywiscie istnieja mozliwosci
              naduzyc kredytowych ale to jest zupelnie odrebna sprawa i jak praktyka dowodzi
              spotykana znacznie czesciej wlasnie w tych krajach ze znacznie trudniejszym
              dostepem do kredytu.

              > No wiec historycznie to trudno porowynwac bo Europa byla dotknieta roznymi
              > kataklizmami. Oczywiscie ekonomia USA ma znacznie wieksza innowacyjnosc.
              > Ale wskazniki z ostatnich lat wskazuja na rozwoj balonowy w USA, w Europie
              > jest to rozwoj bardziej tradycyjny.

              Raczej jest odwrotnie. W ostatnich latach USA rozwoj w USA jest jak najbardziej
              realny. Kazdy kto byl na Igrzyskach w Salt Lake City mial okazje np. podlaczyc
              sie do szybkiej sieci 3G. W tej chwili w USA dziala firm z uslugami 3G. Dla
              odmiany w Europie w tej dziedzinie mozna mowic o rekordowym balonie :))
              • Gość: TexasBoy Re: Analiza TexasBoya - SUPER! IP: *.ipt.aol.com 01.03.02, 05:28
                Hi VQ,
                Nie lej za duzo tej propagandowej wody, bo za wczesnie na dyngus.
                Lepiej poczytaj post pt. "Czarna dziura w USA?" gdzie jest
                artykul z wczorajszego Financial Times na temat tego
                "cudownego" rozwoju gospodarki USA. Dowiesz sie o rosnacym
                lawinowo deficycie i o nie do konca zrozumialych mechaniznach
                ("tajemniczy eksporterzy"???) wpychajacych kapital do USA i
                finansujacy ten deficyt. Artykul potwierdza mniej wiecej
                to co napisal komentator. Ta banka w koncu bedzie musiala
                kiedys peknac.
                • Gość: Szu Re: Analiza TexasBoya - SUPER! IP: *.90.70.233.Dial1.Chicago1.Level3.net 02.03.02, 02:19
                  Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                  > Hi VQ,
                  > Nie lej za duzo tej propagandowej wody, bo za wczesnie na dyngus.
                  > Lepiej poczytaj post pt. "Czarna dziura w USA?" gdzie jest
                  > artykul z wczorajszego Financial Times na temat tego
                  > "cudownego" rozwoju gospodarki USA. Dowiesz sie o rosnacym
                  > lawinowo deficycie i o nie do konca zrozumialych mechaniznach
                  > ("tajemniczy eksporterzy"???) wpychajacych kapital do USA i
                  > finansujacy ten deficyt. Artykul potwierdza mniej wiecej
                  > to co napisal komentator. Ta banka w koncu bedzie musiala
                  > kiedys peknac.

                  Deficyt finansowy?- SO WHAT!!!
                  Kto tu jest glupszy? -USA, czy reszta swiata. Jak sam stwierdziles kolosalny i
                  powiekszajacy sie dlug Ameryki nie moze trwac wiecznie- banka w koncu peknie- i
                  co wtedy?- Dolar zostanie zdewaluowany. Amerykanscy "dluznicy" dostana premie do
                  kieszeni w postaci wysokiej redukcji realnego dlugu a cala reszta swiata obudzi
                  sie z reka w nocniku- czytaj z workiem zdewaluowanych dolarow.

                  • Gość: TexasBoy Re: Analiza TexasBoya - SUPER! IP: *.ipt.aol.com 02.03.02, 06:05
                    Gość portalu: Szu napisał(a):

                    > Deficyt finansowy?- SO WHAT!!!
                    > Kto tu jest glupszy? -USA, czy reszta swiata. Jak sam stwierdziles kolosalny i
                    > powiekszajacy sie dlug Ameryki nie moze trwac wiecznie- banka w koncu peknie- i
                    > co wtedy?- Dolar zostanie zdewaluowany. Amerykanscy "dluznicy" dostana premie d
                    > o
                    > kieszeni w postaci wysokiej redukcji realnego dlugu a cala reszta swiata obudzi
                    > sie z reka w nocniku- czytaj z workiem zdewaluowanych dolarow.

                    Gdyby ten trick byl taki prosty to US dawno by to zrobily.
                    US jest wiekszym importerem niz exporterem, co jeszcze zwiekszy koszty.
                    Szczegolnie surowcow energetycznych, drewna, itp. (OPEC i inni producenci
                    ropy juz teraz mowia o przejsciu na rozliczenie w Euro). Z upadkiem dolara
                    siadly by gospodarki wszystkich krajow uzaleznionych od tej waluty w
                    Ameryce Pld, Azji (niektore kraje nie maja nawet wlasnej waluty i tylko
                    uzywaja dolary) a do tych krajow kierowana jest duza czesc amerykanskiego
                    eksportu. Oplaty za korzystanie z baz wojskowych w swiecie bardzo by
                    wzrosly no i oczywiscie Amerykanie by jeszcze mniej podrozowali po swiecie.
                    Zapewne towary amerykanskie bylyby bardziej atrakcyjne cenowo, ale nie
                    wszystkie towary daloby sie sprzedac bez dostosowania do norm swiatowych.
                    US ze swoimi roznymi parametrami technicznymi(prad 120V, archaiczny
                    system jednostek (cal, stopa, mila, galon), odmienny system TV-Video,itp.)
                    nie bardzo pasuje do tej globalnej, scentralizowanej gospodarki.

                    Najwieksza jednak strata bylaby utrata bezgranicznego zaufania przez
                    inwestorow zagranicznych do lokowania swego kapitalu w USA. A to wydaje
                    sie byc motorem napedzajacym gospodarke USA.


                    • Gość: VQ Re: Analiza TexasBoya - SUPER! IP: *.dyn.optonline.net 02.03.02, 17:01
                      Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                      > Gość portalu: Szu napisał(a):
                      >
                      > > Deficyt finansowy?- SO WHAT!!!
                      > > Kto tu jest glupszy? -USA, czy reszta swiata. Jak sam stwierdziles kolosal
                      > ny i
                      > > powiekszajacy sie dlug Ameryki nie moze trwac wiecznie- banka w koncu pekn
                      > ie- i
                      > > co wtedy?- Dolar zostanie zdewaluowany. Amerykanscy "dluznicy" dostana pre
                      > mie d
                      > > o
                      > > kieszeni w postaci wysokiej redukcji realnego dlugu a cala reszta swiata o
                      > budzi
                      > > sie z reka w nocniku- czytaj z workiem zdewaluowanych dolarow.
                      >
                      > Gdyby ten trick byl taki prosty to US dawno by to zrobily.
                      > US jest wiekszym importerem niz exporterem, co jeszcze zwiekszy koszty.
                      > Szczegolnie surowcow energetycznych, drewna, itp. (OPEC i inni producenci
                      > ropy juz teraz mowia o przejsciu na rozliczenie w Euro).

                      Ceny surowcow energetycznych i innych, podobnie jak dolara, od poczatku
                      istnienia swiata ustalane sa poprzez podaz i popyt. Ceny ropy, podobnie jak
                      wielu innych surowcow sa teraz znacznie tansze niz powiedzmy 20 lat temu. Ale
                      jezeli popyt sie zwiekszy a podaz spadnie to ceny pojda w gore. Identyczna
                      sytuacja istnieje z dolarem
                      • Gość: TexasBoy Re: Analiza TexasBoya - SUPER! IP: *.ipt.aol.com 03.03.02, 07:31
                        Gość portalu: VQ napisał(a):

                        > Ceny surowcow energetycznych i innych, podobnie jak dolara, od poczatku
                        > istnienia swiata ustalane sa poprzez podaz i popyt. Ceny ropy, podobnie jak
                        > wielu innych surowcow sa teraz znacznie tansze niz powiedzmy 20 lat temu. Ale
                        > jezeli popyt sie zwiekszy a podaz spadnie to ceny pojda w gore. Identyczna
                        > sytuacja istnieje z dolarem
                        • Gość: VQ Re: Popyt i Podaz w Normalnym Swiecie IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 07:07
                          Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                          > Gość portalu: VQ napisał(a):
                          >
                          > > Ceny surowcow energetycznych i innych, podobnie jak dolara, od poczatku
                          > > istnienia swiata ustalane sa poprzez podaz i popyt. . .

                          > Wiem, ze jestes dyzurna traba na tym forum i pleciesz czasami bez sensu.
                          > Ale daruj sobie sieganie do poczatkow istnienia swiata. Bo osmieszasz tym
                          > polski system edukacji, ktory kiedys cie zapewne edukowal i dal ci jakies
                          > tam swiadectwo. . .

                          Przepraszam, aby nie urazac obywateli krajow komunistycznych i
                          postkomunistycznych nalezy zmienic "Ceny surowcow energetycznych i innych,
                          podobnie jak dolara, od poczatku istnienia swiata ustalane sa poprzez podaz i
                          popyt." na "Ceny surowcow energetycznych i innych, podobnie jak dolara, od
                          poczatku istnienia swiata ustalane sa poprzez podaz i popyt(oczywiscie to nie
                          dotyczy krajow komunistycznych gdzie ceny ustalane sa przez odpowiednie
                          ministerstwo.))"
      • Gość: VC Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.dyn.optonline.net 27.02.02, 21:34
        Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

        > Polacy sa w czasie transformacji ekonomicznej czyli w sytuacji nietypowej.
        > Wiec nie sa dobrym obiektem do porownan bezrobocia.
        > Co do zachodnich Europejczykow, to jest ich wlasny wybor czy wola
        > 10% bezrobocia czy przyjac system amerykanski. W plusach i minusach
        > kazdego rozwiazanai sa lepiej zorientowani niz stojacy na uboczu lub
        > przebywajacy tam od niedawna Polacy. Chcieliby sprawniejszej
        > gospodarki a jednoczesnie pragna zachowania swego bezpieczenstwa
        > socjalnego. Problem nie nowy i dyskutowac mozna bez konca.
        > Z moimi kolegami europejskimi (Szwed, Niemka, Anglik i Norweg)
        > spedzilismy niejen lunch dyskutujac na ten temat. Bez wiekszego
        > zblizenia stanowisk.

        Nie jestem pewny co do oceny stanu rzeczy w Polsce. Historycznie ekonomiie w
        czasach transformacji charakteryzuja sie wzrostem mozliwosci i zmniejszajacym
        sie a nie zwiekszajacym bezrobociem. Poza tym jak dlugo mozna zwalac problemy
        Polski na transformacje? Byc moze kilka lat ale napewno nie wiecej.

        > Amerykanska gospodarka cechuje sie wieksza preznoscia i niskim
        > bezrobociem. To prawda. Ale nic nie przychodzi za darmo.
        >
        > - Najnizsza stawka zarobku czyli tzw minimum federalne wynosi nieco
        > ponad $5 na godzine, poszczegolne stany, szczegolnie biedniejsze,
        > moga przyjac nawet stawke nizsza. Jak sie ma ta najnizsza stawka
        > do obecnych kosztow utrzymania to lepiej nie mowic. Aby zwiazac
        > koniec z koncem trzeba pracowac 10-12 godzin dzienne.
        > Jest jeszcze cala klasa nielegalnych emigrantow, ktorzy podejmuja
        > prace za kazda cene i jeszcze bardziej obnizaja koszty pracy.

        Ja osobiscie nie mam nic przeciwko roli zwyklego wolnego rynku pracy. Wbrew
        popularnym legendom ani nielegalni imigranci ani tez inni niewykwalifikowani
        robotnicy nie sa w stanie obnizyc koszty pracy. Rozne grupy etniczne
        specjalizuja sie w pewnych pracach i po prostu sa pewne prace ktore najlepiej
        wykonuja np. Meksykanie itp. i ktore nigdy nie sa podejmowane przez Amerykanow.

        Poza tym kazda mozliwosc obnizenia kosztow pracy jest pozytywnym zjawiskiem
        • komentator Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie 28.02.02, 10:00
          Gość portalu: VC napisał(a):

          > Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
          > Nie jestem pewny co do oceny stanu rzeczy w Polsce. Historycznie ekonomiie w
          > czasach transformacji charakteryzuja sie wzrostem mozliwosci i zmniejszajacym

          Prosze podaj przyklad innych ekonomii w czasie transformacji od komunizmu.
          Obecna transformacja jest unikalna w historii.

          > sie a nie zwiekszajacym bezrobociem. Poza tym jak dlugo mozna zwalac problemy
          > Polski na transformacje? Byc moze kilka lat ale napewno nie wiecej.

          Tu nie chodzi o zwalanie a o obiektywna ocene. I jest miernik takiej oceny:
          koumnistyczne Niemcy Wschodnie. Po wpompowaniu tryliona dolarow bezrobocie wynosi
          18% pomimo ze milion ludzi (na 17) wyjechalo. Jak to porownac do Polski
          w ktorej zasob kapitalu w porownaniu byl zero?

          Transformacja w Polsce po kilkudziesieciu latach komunizmu to proces na co
          najmniej 30 lat z celem w postaci osiagniecia standartu obecnych najbiedniejszych
          czlonkow Unii. To co zrobiono dotad to fenomenalny skok od braku ekonomii do
          pierwotnej ekonomii rynkowej, czyli od systemu kartek i 20$ miesiac do pelnych
          sklepow i 400$ na miesiac.

          > Ja osobiscie nie mam nic przeciwko roli zwyklego wolnego rynku pracy. Wbrew
          > popularnym legendom ani nielegalni imigranci ani tez inni niewykwalifikowani
          > robotnicy nie sa w stanie obnizyc koszty pracy. Rozne grupy etniczne
          > specjalizuja sie w pewnych pracach i po prostu sa pewne prace ktore najlepiej
          > wykonuja np. Meksykanie itp. i ktore nigdy nie sa podejmowane przez Amerykanow.

          No, nie przesadzajmy. Meksykanie haruja na plantacjach bo nie maja innego wyjscia.

          > Poza tym kazda mozliwosc obnizenia kosztow pracy jest pozytywnym zjawiskiem
          • Gość: VQ Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.dyn.optonline.net 01.03.02, 06:44
            komentator napisał(a):

            > Prosze podaj przyklad innych ekonomii w czasie transformacji od komunizmu.
            > Obecna transformacja jest unikalna w historii.

            Zwalanie winy na "transformacje" czy cokolwiek kiedy problem jest ogolnie znany
            i glownie spowodowany brakiem kompetencji jest smieszne. Jezeli cokolwiek to
            kazda transformacja powoduje wzrost mozliwosci i nadzwyczajny wzrost aktywnosci
            gospodarczej. Obojetnie czy jest to gold rush, czy transformacjia od feudalizmu
            do utopii czy od utopii do realizmu. W kazdym kraju postkomunistycznym, lacznie
            z Polska, transformacja od komunizmu przyczynila sie jedynie do wzrostu tempa
            wzrostu gospodarczego. Innymi slowamy jest zupelnie odwrotnie od tego co
            sugerujesz i bez transformacji sytuacja Polski bylaby tragiczniejsza.

            > Tu nie chodzi o zwalanie a o obiektywna ocene. I jest miernik takiej oceny:
            > koumnistyczne Niemcy Wschodnie. Po wpompowaniu tryliona dolarow bezrobocie wyno
            > si
            > 18% pomimo ze milion ludzi (na 17) wyjechalo. Jak to porownac do Polski
            > w ktorej zasob kapitalu w porownaniu byl zero?

            To jest proste. Kazda osoba/firma posiadajaca kapital inwestuje go tam gdzie
            zarobi wiecej. Jezeli Niemcy pozwolily na lepsze warunki dla inwestorow niz
            Polska to jest oczywiste ze wiecej inwestorow bedzie zainteresowane tym krajem.
            Podobnie jezeli Polska pozwolila na lepsze warunki dla inwestorow niz Ukraina
            czy Belarus to dlatego wiecej inwestorow interesuje sie Polska niz Ukraina czy
            Belarusem.

            > Transformacja w Polsce po kilkudziesieciu latach komunizmu to proces na co
            > najmniej 30 lat z celem w postaci osiagniecia standartu obecnych najbiedniejszy
            > ch
            > czlonkow Unii. To co zrobiono dotad to fenomenalny skok od braku ekonomii do
            > pierwotnej ekonomii rynkowej, czyli od systemu kartek i 20$ miesiac do pelnych
            > sklepow i 400$ na miesiac.

            Transformacja to jest okres najwiecej kilku lat. Zadna transformacja lub cykl
            ekonomiczny nie trwa 30 lat.

            > No, nie przesadzajmy. Meksykanie haruja na plantacjach bo nie maja innego wyjsc
            > ia.

            Dlaczego nie maja innego wyjscia? Czy jest gdzies jakies miedzynarodowe prawo
            ktore twierdzi ze Meksykanczyk musi pracowac wylacznie na plantacji a nie
            wylacznie np. w zakladach farmaceutycznych?

            > Tak, z tym ze sa w tym tez problemy etyczne. Meksykanin mieszkajacy w budzie
            > z blachy z dziecmi analfabetami dostarcza tania zywnosc na bogate stoly w
            > eleganckich mansionach. To juz jest krok od argumentu ze najlepiej bylo za
            > czasow niewolnictwa i segregacji w USA, oczywiscie zalezy jak dla kogo.

            Patrzac na historie tysiace lat w tyl istnieli zawsze bogaci i biedni czy lepsi
            i gorsi. Nawet w sytemach utopijnych takich jak niedawno temu komunizm pomimo
            oficjalnych zaprzeczen istnialy w praktyce takie same lub jeszcze bardziej
            wyrazne podzialy na bogatych czy biednych czy lepszych i gorszych.

            Jezeli Meksykanin, Polak lub Amerykanin mieszka w budzie z blachy z dziecmi
            analfabetami to nadal posiada on wlasna wole i jezeli chce to moze zmienic
            sytuacje budy czy analfabetyzmu. Jezeli nie podoba mu sie praca w "mansionach"
            to moze np. nakierowac sobie przegladarke na monster.com i znalezc prace w innym
            miejscu.

            > Tak. Ale sa tez rozwiazania systemowe ktorych nie widac. Trudno sobie wyobrazic
            > by Europejczycy odeszli od swoich dlugich urlopow, czy krotszego tygodnia pracy
            > ,
            > oraz modelu socjalnego na model amerykanski. Wlasciwie przyklad jest: reformy
            > pani Thatcher w UK. Efektem jest potezne rozwarstwienie, ludzie od dolu do srod
            > ka
            > drabiny zasuwaja jak w Ameryce a warstwy gorne plawia sie w luksusie. To sie
            > ludziom na kontynencie raczej nie podoba.

            Z moich obserwacji wynika ze jest odwrotnie i to wlasnie teraz Europa
            drastycznie zaczyna przechylac sie na prawo i wiekszosc reform ktore sa
            przeprowadzane kopiuje sie na wzor amerykanski. W tym roku socjalistyczne rzady
            w krajach takich jak Niemcy, Francja, Holandia, Szwecja i Portugalia maja
            powazne szanse doznac porazek i zostac wymienione na bardziej konserwatywne.

            Zreszta w kazdym kraju w Europie, tak jak w USA, dyktatorzy nie narzucaja nikomu
            czegokolwiek ale sami wyborcy w demokratycznych systemach sa odpowiedzialni za
            swoj stan wiec obojetnie jak sobie posciela tak sie wyspia. Z reguly to wszystko
            samo sie reguluje dobrze i jezeli teraz na wiosne wyborcy przecholuja zbytnio na
            prawo to prawdopodobnie pojda nieco w lewo nastepnym razem. Wyborcy maja szereg
            roznorakich mozliwosci naprawy sytuacji i ostatecznie nawet dluzsze wakacje oraz
            krotszy tydzien pracy powoduja wzrost zatrudnienia wiec jest mozliwe rozwiazanie
            problemu bezrobocia w Europie wylacznie poprzez ograniczenie tygodnia pracy lub
            zwiekszenia urlopow.
      • Gość: bubba Re: Bezrobocie może wzrosnąć do 19,7-19,9 proc IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 03:34
        em.bankier.pl/news/article.html?
        article_id=217399&category=4&pub_id=1+2+4+6+8+9+10+12+18+21+24+28+29+30+31+35
    • Gość: Jochen Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.tnt8.b2.uunet.de 27.02.02, 22:34
      Przyjedz i poogladaj te europejska biede. Jakos ci Europejczycy sobie daja rade
      i bardzo sie ciesza z sukcesow Ameryki i zycza jej dalszych sukcesow.
      Wole 100% bezrobocia w Europie niz 100% zatrudnienia w USA.
      • Gość: VQ Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.dyn.optonline.net 27.02.02, 22:55
        Gość portalu: Jochen napisał(a):

        > Przyjedz i poogladaj te europejska biede. Jakos ci Europejczycy sobie daja rade
        > i bardzo sie ciesza z sukcesow Ameryki i zycza jej dalszych sukcesow.
        > Wole 100% bezrobocia w Europie niz 100% zatrudnienia w USA.

        Ostatecznie ludzie w Gabonie i nawet w bardziej trudnych warunkach tez daja
        sobie rade etc. ale to nadal nie zmienia ich sytuacji natychmiast. Orientuje sie
        bardzo dokladnie w realiach Europy i nie przypuszczam aby Europejczycy nie dali
        sobie rady. Ostatecznie rozwazamy tu istniejace roznice i realia ekonomiczne
        takie jakie one sa a nie apokalipse. Jezeli porozmawialbys z pracodawcami
        obojetnie gdzie w Europie to napewno bardzo szybko zorientowalbys sie ze oni
        zapatruja sie na istniejaca sytuacje rynku pracy, oraz przyczyny jej, niezbyt
        pozytywnie.
        • Gość: Jochen Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.tnt4.b2.uunet.de 27.02.02, 23:35
          Widze, ze potraktowales mnie powaznie - no odpowiem serio.
          W samej Europie statystyki berzrobocia sa prawie nieporownywalne.
          Co innego oznacza bezrobotny w GB, co innego w BRD aj jeszcze inaczej widza to
          Grecy. Z tego co wiem w USA tez sa inne metody pomiarow. To tylko co liczb
          bezwzglednych. Jest tez inny aspekt - np. "bezrobotny", ktory dostaje wiecej
          zasilku niz srednia pensja. Dalej czy jest sensowne rozpatrywanie sytuacji
          pojedynczych osob jako bezr. o ile zyja oni we wspolnocie rodzinnej (razem
          gospodaruja). Jedyne co oddaja sttystyki bezr. to tendencje wewnatrz danego
          panstwa czy organizmu gospodarczego. Porownywanie samych golych procentow nie
          wiele wnosi.
          • Gość: VQ Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.dyn.optonline.net 03.03.02, 02:45
            Gość portalu: Jochen napisał(a):

            > Widze, ze potraktowales mnie powaznie - no odpowiem serio.
            > W samej Europie statystyki berzrobocia sa prawie nieporownywalne.
            > Co innego oznacza bezrobotny w GB, co innego w BRD aj jeszcze inaczej widza to
            > Grecy. Z tego co wiem w USA tez sa inne metody pomiarow. To tylko co liczb
            > bezwzglednych. Jest tez inny aspekt - np. "bezrobotny", ktory dostaje wiecej
            > zasilku niz srednia pensja. Dalej czy jest sensowne rozpatrywanie sytuacji
            > pojedynczych osob jako bezr. o ile zyja oni we wspolnocie rodzinnej (razem
            > gospodaruja). Jedyne co oddaja sttystyki bezr. to tendencje wewnatrz danego
            > panstwa czy organizmu gospodarczego. Porownywanie samych golych procentow nie
            > wiele wnosi.

            Co to znaczy ze statystyki sa nieporownywalne? W USA jest 50 stanow z ktorych
            kazdy ma swoje wlasne prawa (czesto diametralnie znacznie bardziej rozne niz
            roznice w krajach Europy) i nigdy nie bylo problemu ze statystykami lub
            porownaniem ich. Oblicza sie ilu jest bezrobotnych w danym stanie/kraju i to jak
            widzi bezrobocie ktos w Idaho czy w Maine to jego sprawa. Co to ma do statystyki
            bezrobocia?
            • Gość: MACIEJ Re: Chronicznie wyzsze bezrobocie w Europie IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.03.02, 05:17
              Nie widzisz VQ ze EUroentuzjasci sa zakochani w swojej pozlacanej klatce i
              konkurencja w stylu amerykanskim napawa ich obrzydzeniem.
              W EU osoba ktora traci prace i jest na tzw przeszkoleniu zawodowym,nie jest
              traktowana jako bezrobotna.
              To nie jest to co u nas: that you learn on the job,tam przykrecanie srubki
              trzeba zademonstrowac kilkukrotnie,zeby w czasie weekendu nie wypadlo z glowy.
              • Gość: bubba Re: Popyt i Podaz w historii swiata IP: *.proxy.aol.com 04.03.02, 17:13
                W komunizmie popyt i podaz dzialaly w praktyce tez bardzo dobrze bez wzgledu co
                dane ministerstwo uzgodnilo :))


                Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                > Gość portalu: VQ napisał(a):
                >
                > > Ceny surowcow energetycznych i innych, podobnie jak dolara, od poczatku
                > > istnienia swiata ustalane sa poprzez podaz i popyt. . .

                > Wiem, ze jestes dyzurna traba na tym forum i pleciesz czasami bez sensu.
                > Ale daruj sobie sieganie do poczatkow istnienia swiata. Bo osmieszasz tym
                > polski system edukacji, ktory kiedys cie zapewne edukowal i dal ci jakies
                > tam swiadectwo. . .

                Przepraszam, aby nie urazac obywateli krajow komunistycznych i
                postkomunistycznych nalezy zmienic "Ceny surowcow energetycznych i innych,
                podobnie jak dolara, od poczatku istnienia swiata ustalane sa poprzez podaz i
                popyt." na "Ceny surowcow energetycznych i innych, podobnie jak dolara, od
                poczatku istnienia swiata ustalane sa poprzez podaz i popyt(oczywiscie to nie
                dotyczy krajow komunistycznych gdzie ceny ustalane sa przez odpowiednie
                ministerstwo.))"
                • Gość: bubba Re: Zwyzki w USA IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 03:36
                  em.bankier.pl/news/article.html?
                  article_id=217692&category=4&pub_id=1+2+4+6+8+9+10+12+18+21+24+28+29+30+31+35
                  • Gość: VQ Unemployment in Germany Rises to a Three-Year High IP: *.dyn.optonline.net 07.03.02, 18:01
                    Jak podaje Wall Street Journal: "BERLIN
                    • Gość: V.C. Bezrobocie w Europie - aktualizacja danych IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 06:27
                      Dane o 4 % bzrobocciu w Szwajcarii , które podałem nie były najświerzsze .

                      Wg danych na koniec stycznie tego roku wynosi ono ... 2,6 % .

                      W Norwegii zaś 3,3 % .

                      P.S. W Japonii z 5,5 % w grudniu spadło do 5,3 % .
                      W USA pozostało na tym samym poziomie 5,6 % .
                      • Gość: VQ Re: Bezrobocie w Europie - aktualizacja danych IP: *.dyn.optonline.net 08.03.02, 15:47
                        Gość portalu: V.C. napisał(a):

                        . . .
                        > W USA pozostało na tym samym poziomie 5,6 % .

                        Rzeczywiscie jest to 5,6% a nie 5,7% jak podawalem poprzednio. W roznych
                        rejonach i stanach jest to wyzej a w innych nizej. W Delaware jest to 3,8%, w
                        Connecticut jest to 3,5% a np. w New Hampshire 4,0%. W Europie bezrobocie jest
                        znacznie wyzsze ale oczywiscie, jak zwykle, w Unii jest najnizsze i wynosi ono
                        tam 8,5%. W reszcie Europy, tak jak np. w Polsce, jest ono jeszcze kilka razy
                        wyzsze.
                        • Gość: VQ Re: Bezrobocie w Europie - aktualizacja danych IP: *.dyn.optonline.net 08.03.02, 20:00
                          Gość portalu: VQ napisał(a):

                          > . . .
                          > > W USA pozostało na tym samym poziomie 5,6 % .
                          >
                          > Rzeczywiscie jest to 5,6% a nie 5,7% jak podawalem poprzednio. W roznych
                          > rejonach i stanach jest to wyzej a w innych nizej. W Delaware jest to 3,8%, w
                          > Connecticut jest to 3,5% a np. w New Hampshire 4,0%. W Europie bezrobocie jest
                          > znacznie wyzsze ale oczywiscie, jak zwykle, w Unii jest najnizsze i wynosi ono
                          > tam 8,5%. W reszcie Europy, tak jak np. w Polsce, jest ono jeszcze kilka razy
                          > wyzsze.

                          Przepraszam jeszcze raz ale wedlug najnowszysch danych bezrobocie spadlo w USA
                          do 5,5%.

                          • Gość: V.C. Re: Bezrobocie w USA - aktualizacja danych IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.02, 13:42
                            Gość portalu: VQ napisał(a):

                            > Gość portalu: VQ napisał(a):
                            >
                            > > . . .
                            > > > W USA pozostało na tym samym poziomie 5,6 % .
                            > >
                            > > Rzeczywiscie jest to 5,6% a nie 5,7% jak podawalem poprzednio. W roznych
                            > > rejonach i stanach jest to wyzej a w innych nizej. W Delaware jest to 3,8%
                            > , w
                            > > Connecticut jest to 3,5% a np. w New Hampshire 4,0%. W Europie bezrobocie
                            > jest
                            > > znacznie wyzsze ale oczywiscie, jak zwykle, w Unii jest najnizsze i wynosi
                            > ono
                            > > tam 8,5%. W reszcie Europy, tak jak np. w Polsce, jest ono jeszcze kilka r
                            > azy
                            > > wyzsze.
                            >
                            > Przepraszam jeszcze raz ale wedlug najnowszysch danych bezrobocie spadlo w USA
                            > do 5,5%.
                            >


                            A czy znasz najnowsze dane nt. pziomu bezrobociz w Oregonie , Kalifornii itp. ,
                            bo przecież nie wszedzi w USA bezrobocie oscyluje w granicach 3-4 % .

                            P.S. Mam nadzieję ,że podanie przez Ciebie nicka "VC" w poście nieco wyżej było
                            zwykłym chochlikiem ?

                            A może podświadomym wyrażeniem żalu z powodu mojej czasowej nieobecności na tym
                            forum ;-)

                            Zmieniłes dostawcę internetu ? Poprzednio Twój ID był inny . To mnie zmyliło i
                            troszkę Cię zaatakowałem w emocjonalnym poście pt. "Czyżby ktoś się pode mnie
                            podszywał ... " . Sorry !
                            • Gość: VQ Re: Bezrobocie w USA - aktualizacja danych IP: *.dyn.optonline.net 11.03.02, 15:39
                              Gość portalu: V.C. napisał(a):

                              . . .
                              > A czy znasz najnowsze dane nt. pziomu bezrobociz w Oregonie , Kalifornii itp.
                              > ,
                              > bo przecież nie wszedzie w USA bezrobocie oscyluje w granicach 3-4 % .

                              Oczywiscie ze bezrobocie jest rozne w roznych stanacy i wewnatrz stanow
                              zroznicowane w roznych powiatach etc. Najnowsze dane dla calego US mowia o 66000
                              nowych miejscach pracy w Lutym i spadku bezrobocia do 5,5%. Nie mam pod reka
                              ostatnich danych dla stanow ale w Styczniu np. w Kaliforni bylo to 6,2%, w North
                              Dakota 2,8%, w Iowa 3,3% i w Kolorado 5,7%.

                              > P.S. Mam nadzieję ,że podanie przez Ciebie nicka "VC" w poście nieco wyżej było
                              >
                              > zwykłym chochlikiem ?
                              >
                              > A może podświadomym wyrażeniem żalu z powodu mojej czasowej nieobecności na ty
                              > m
                              > forum ;-)
                              >
                              > Zmieniłes dostawcę internetu ? Poprzednio Twój ID był inny . To mnie zmyliło
                              > i
                              > troszkę Cię zaatakowałem w emocjonalnym poście pt. "Czyżby ktoś się pode mnie
                              > podszywał ... " . Sorry !

                              Przypuszczam ze pomyliles mnie z kims innym. Jestem tutaj stosunkowo niedlugo i
                              moj dostawca Internetu jest ten sam OptimumOnline.com.

                              optimumonline.com/
                              www.optonline.net/

                              Wybor podobnego nicka "VQ" to przypadek
                    • Gość: WALTER Re: Unemployment in Germany Rises to a Three-Year High IP: 195.27.162.* 11.03.02, 13:24
                      Porownywanie procentow bezrobocia w jednym kraju do procentu bezrobocia w
                      drugim kraju to jak porownywanie sliwek z jablkami.

                      Ten wspolczynnik moze sluzc tylko do oceny rozwoju rynku pracy danego kraju
                      przez lata.

                      Bierze sie to z systemu liczenia bezrobonych czyli ulamkow,
                      rozny licznik dzielony przez rozny mianownik w roznych krajach.

                      Chyba w zadnym kraju ten procent oficjalnie podawany nie odpowiada
                      rzeczywistemu procentowi ludzi szukajacych pracy czy tez bez pracy
                      - juz te dwa pojecia to sa dwie pary butow, ludzie bez zatrudnienia nie
                      koniecznie musza szukac pracy mp. zamozni (sa tez tacy) lub nie mogacy pracy
                      wykonywac - zolnierze poborowi, inwalidzi wyz. stopnia wiezniowie,
                      ale w jedych panstwach sa oni liczeni a w innych nie.

                      Procent bezrobotnych w Niemczech liczony jest ilosc ludzi zgloszonych do
                      posredniaka jako szukajacy pracy /ilosc ludzi zatrudnionych zaleznie (na
                      etacie).
                      Jest to aktualnie okolo 4,3 mln ludzi.
                      W liczebniku nie sa uwzgledniani ci ktorzy nie maja pracy ale nie szukaja tej
                      przez posredniak, jak rowniez ci ktorzy w ramach roznych programow
                      szkoleniowych (finansowanych przez posredniak) sie ucza - bo zaczna szukac
                      pracy po szkoleniu i wtedy sie pojawia w statystyce.
                      W mianowniku brakuje calkiem duza liczba ludzi pracujacych na swoj rachunek -
                      firmy jednoosobowe - 50% IT Specjalist ale 90% kierowcow Truck's a zwlaszcza
                      dostawczych, reprezentatow ubezpieczen i innych firm, rzeczoznawcow,
                      rzemieslnicy itp cala masa ludzi.

                      Jako indykator w Niemczech dla niemieckiego ekonomisty tak liczona liczba 9,4%
                      bezrobotnych jest wystarcajaco dokladna, bo dla niego jest wazny ten sam
                      miesiac przed rokiem i zeby w tym samym miesiacu za rok bylo mniej 8,4% albo
                      jeszcze mniej, ale nie nadaje sie do porownywania z GB czy USA czy Polska.

                      O ile wiem w Wielkiej Brytanii - procent bezrobocia jest liczony inna fromula,
                      (ilosc ludzi miedzy 18 a 65 lat - ilosc ludzi majacych prace) / ilosc ludzi w
                      wieku produkcyjnym (18 - 65) tez z przekalamaniem - jako bezrobotni sa
                      uwzgledniani ludzie, ktorzy nie szukaja pracy zaleznej - mali i duzi
                      przedsiebiorcy, wiezniowie i inwalidzi (nie calkiem, narkomani

                      W ten sposob dla Niemca i Amerykanina jest to procent w GB duzo wyzszy niz w
                      swoich krajach.

                      Jak w USA wylicza sie te 5,4% nie mam pojecia
                      ale to moze byc wiecej niz 19.3% w Polsce, chociaz nie sadze.

                      Liczac jednakze realnie i uwzgedniajac wszystkich ludzi bez pelnowartosciowego
                      miejsca pracy (godziwie platnego z godnymi warunkami pracy) - w Polsce - na
                      oko 40 do 60% ludzi produkcyjnych, z pobieznych obserwacji w trakcie wizyt
                      W USA i na "Zachodzie" bardzo roznie, ale sadze ze nie wiecej niz 15%
                      • Gość: VQ Brak Pracownikow IP: *.dyn.optonline.net 11.03.02, 17:07
                        Gość portalu: WALTER napisał(a):

                        > Porownywanie procentow bezrobocia w jednym kraju do procentu bezrobocia w
                        > drugim kraju to jak porownywanie sliwek z jablkami.
                        >
                        > Ten wspolczynnik moze sluzc tylko do oceny rozwoju rynku pracy danego kraju
                        > przez lata.
                        >
                        > Bierze sie to z systemu liczenia bezrobonych czyli ulamkow,
                        > rozny licznik dzielony przez rozny mianownik w roznych krajach.
                        >
                        > Chyba w zadnym kraju ten procent oficjalnie podawany nie odpowiada
                        > rzeczywistemu procentowi ludzi szukajacych pracy czy tez bez pracy. . .

                        Z punktu widzenia pracodawcow w USA istnieje ciagly brak setek tysiecy
                        pracownikow w roznych galeziach ekonomii
                        • Gość: TexasBoy Brak Niewolnikow ......... IP: *.ipt.aol.com 11.03.02, 20:20
                          Gość portalu: VQ napisał(a):

                          > Z punktu widzenia pracodawcow w USA istnieje ciagly brak setek tysiecy
                          > pracownikow w roznych galeziach ekonomii
                          • Gość: VQ Re: Brak Pracownikow. . . IP: *.dyn.optonline.net 11.03.02, 22:39
                            Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                            > Gość portalu: VQ napisał(a):
                            >
                            > > Z punktu widzenia pracodawcow w USA istnieje ciagly brak setek tysiecy
                            > > pracownikow w roznych galeziach ekonomii
    • Gość: dementia a lil comment IP: 212.87.6.* 08.03.02, 15:42
      Patrząc na kolejną zażartą dyskusję na forum gospodarka, dochodzę do coraz
      bardziej mrocznych wniosków. Koronny jest taki:

      Nigdy nie było, nie ma i nie będzie idealnego państwa/systemu/gospodarki/itd.
      Nie dlatego, że coś jest nie w porządku z ludźmi albo światem ogólnie, ale
      dlatego, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał innego kogoś przekonać,
      że to, co on robi, jest lepsze/korzystniejsze. Chociaż może i to jest problem z
      ludźmi ogólnie.

      ach, gdzie te piękne czasy, gdy człowiek był wolny... gdy nie było demokracji,
      a problemy rozwiązywało się za pomocą maczugi... gdy mogłeś przeprowadzić się z
      miejsca na miejsce, jeśli ci się nie podobało...
      • Gość: MACIEJ Wyzsze bezr.w EU- FIZYK ZAWINIL IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.02, 05:34
        Zgodze sie z przedmowca ,ze demokracja potrafi ludzi na manowce wyprowadzic.
        Zgodze sie rowniez z Fizykiem,ze komfort EUropejski i krotki tydzien pracy jak
        najbardziej,nie tylko jemu ale i mnie i niemal wszystkim pasuje.
        Tak sie stalo za wola Amerykanow,ze uczestnicza w globalizacji,co dla wielu np.
        VQ,mnie i innych oznacza dluzszy dzien i tydz pracy za wieksze pieniadze.
        Jeszcze 20-30 lat temu o tym co sie dzieje na swiecie stanowily:USA,EU i
        Japonia i wtedy ten DZENTELMENSKI UKLAD o krotkim tygodniu i dlugim WEEKENDZIE
        mial sens.
        Ni z tego ni z owego do konkurencji swiatowej wepchnely sie Chiny i Indie,ze o
        innych mniejszych nie wspomne i przy braku cel,tak jak w Stanach ,trzeba z tymi
        nowymi dorobkiewiczami KONKUROWAC.
        Juz teraz najwiecej komorek na swiecie maja Chinczycy i sa tez jednym z
        najwiekszych producentow PC.
        Za 3 lata maja byc najwiekszym producentem PC na swiecie,wiec w 2008 na
        Olimpiade do Pekinu nie pojedziemy do 3ciego swiata.
        Po wejsciu Chin do WTO ,EU zacznie przenosic produkcje do Chin ,tak jak to robi
        Japonia.
        No wiec ,albo EU otworzy sie na swiat tak jak USA,albo zjedzie spokojnie na
        boczny tor,gdzie zycie w troche wolniejszym tempie plynie,a moze sie i saczy.
        • Gość: VQ Re: Wyzsze bezr.w EU- FIZYK ZAWINIL IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 06:59
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Zgodze sie z przedmowca ,ze demokracja potrafi ludzi na manowce wyprowadzic.
          > Zgodze sie rowniez z Fizykiem,ze komfort EUropejski i krotki tydzien pracy jak
          > najbardziej,nie tylko jemu ale i mnie i niemal wszystkim pasuje.
          > Tak sie stalo za wola Amerykanow,ze uczestnicza w globalizacji,co dla wielu np.
          > VQ,mnie i innych oznacza dluzszy dzien i tydz pracy za wieksze pieniadze.
          > Jeszcze 20-30 lat temu o tym co sie dzieje na swiecie stanowily:USA,EU i
          > Japonia i wtedy ten DZENTELMENSKI UKLAD o krotkim tygodniu i dlugim WEEKENDZIE
          > mial sens.
          > Ni z tego ni z owego do konkurencji swiatowej wepchnely sie Chiny i Indie,ze o
          > innych mniejszych nie wspomne i przy braku cel,tak jak w Stanach ,trzeba z tymi
          >
          > nowymi dorobkiewiczami KONKUROWAC.
          > Juz teraz najwiecej komorek na swiecie maja Chinczycy i sa tez jednym z
          > najwiekszych producentow PC.
          > Za 3 lata maja byc najwiekszym producentem PC na swiecie,wiec w 2008 na
          > Olimpiade do Pekinu nie pojedziemy do 3ciego swiata.
          > Po wejsciu Chin do WTO ,EU zacznie przenosic produkcje do Chin ,tak jak to robi
          >
          > Japonia.
          > No wiec ,albo EU otworzy sie na swiat tak jak USA,albo zjedzie spokojnie na
          > boczny tor,gdzie zycie w troche wolniejszym tempie plynie,a moze sie i saczy.

          Chiny sa na etapie rozwijajacego sie kraju tak jak Niemcy czy Japonia w latach
          50 tych do 70tych. Biorac pod uwage znacznie wiekszy rozmiar Chin to jest tam
          sporo sily napedowej ktora pozwoli im utrzymywac rozwoj ekonomii na tym poziomie
          znacznie szybszym niz ekonomie USA czy Europy dlugo w przyszlosc. I jezeli Chiny
          nie zrobia jakiejs wiekszej ekonomicznej czy ideologicznej gafy to w ciagu
          nastepnych 10 - 20 lat automatycznie stana sie sila polityczna i ekonomiczna
          numer jeden. Niemniej jednak tego rodzaju wzrostu gospodarczego nie da sie
          utrzymac w nieskonczonosc. Ewentualnie spoleczenstwo Chin po prostu bedzie
          starsze i naturalnie pewne komforty zyciowe zaczna byc wazniejsze wiec i stopien
          wzrostu gospodarczego spadnie podobnie.

          Czy konkurencja Chin oznacza znacznie dluzszy tydzien pracy dla mieszkancow USA
          czy Europy? Niekoniecznie. Ostatecznie doba ma tylko 24 godziny wiec tego limitu
          sie nie przeskoczy. :)) Wiekszosc rozwoju ekonomicznego w USA od 20 lat uzyskuje
          sie ze wzrostu produktywnosci i w Europie glowny wzrost ekonomiczny tez bedzie
          mozliwy do uzyskania wlasnie ze zwiekszonej wydajnosci. Tutaj oczywiscie pewne
          gruntowne zmiany pozwalajace na bardziej elastyczny rynek pracy juz nastepuja i
          nastapia w przyszlosci.

          Problem jest w tym czy uda sie utrzymac terazniejszy wzrost wydajnosci np. w USA
          na poziomie ostatnich powiedzmy 20 lat. Trudno przewidziec poniewaz jest on
          znacznie wyzszy niz historyczny i niektorzy twierdza ze mamy gruntowna
          transformacje gdzie nowe technologie pozwalaja na utrzymanie tego rodzaju
          wydajnosci w przyszlosc kiedy inni twierdza ze wzrost gospodarczy w USA w
          ostatnich 20 latach jest odchylka od historycznej normy i nie da sie tego
          utrzymac zbyt dlugo.

          Tak czy inaczej wzrost gospodarczy w USA powinien byc wyzszy niz w Europie
          poprzez najblizsza przyszlosc dlatego ze ekonomia USA jest znacznie
          elastyczniejsza i tym samym fundamentalnie latwiej jej jest reagowac na
          jakiekolwiek zmiany wiec i te powiekszajace role Chin w globalnej ekonomii.
          • Gość: MACIEJ Re: Wyzsze bezr.w EU- FIZYK ZAWINIL IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.02, 17:00
            Gość portalu: VQ napisał(a):


            > Tak czy inaczej wzrost gospodarczy w USA powinien byc wyzszy niz w Europie
            > poprzez najblizsza przyszlosc dlatego ze ekonomia USA jest znacznie
            > elastyczniejsza i tym samym fundamentalnie latwiej jej jest reagowac na
            > jakiekolwiek zmiany wiec i te powiekszajace role Chin w globalnej ekonomii.

            Wzrost produktywnosci w 4 kw 2001 w USA byl 5,2%-co jest b.duzo.
            Wzrost gosp.uzalezniony jest od niskich podatkow-budzet fed.w USA to 18,3% GDP-
            oraz liberalnej polityki gosp.,ktora Bush zapewnia.
            Ja sie stad nie ruszam,ale jak bedzie trzeba to wyjde po Fizyka na JFK.
            Pozdr.

            • Gość: Viking Re: Wyzsze bezr.w EU- FIZYK ZAWINIL IP: *.ipt.aol.com 10.03.02, 07:02
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Ja sie stad nie ruszam,ale jak bedzie trzeba to wyjde po Fizyka na JFK.

              Jak chlopcy Osamy zloza nastepna wizyte w NYC to Fizyk odbierze cie z
              bieguna polnocnego. Z pelnymi portkami.

              • Gość: V.C. Czyżby ktoś się pode mnie podszywał ??? VC ??? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.02, 13:31
                Wystarczyło ,że przez jakiś czas nie zaglądałem na to forum / m.in. z powodu
                padnięcia mojego Windowsa / , a już pojawił się forumowicz/ka i nicku VC ...


                W USA pewnie sprytni adwokaci zdolaliby zastrzec "własność intelektualną" i
                moje prawa do tego nicka ...


                Wybacz, VC, to miło ,że nie wstydzusz sie używać nicka osoby uchodzacej wśrod
                niektorych za "lewaka" i kojarzonego nieustanniw z ...WC / Water Closet /...

                ...ale jestem bardzo przywiazany do mojego nicka .

                Używalem go już 1987 roku ,

                co prawda nie w internecie , ale podpisyłem się nim m.in. pod moim pierwszym
                artykułem w szkolnej gazetce ...w moim LO .

                W necie uzywam go od przełomu kwietnia i maja ub. roku .

                Byłbym Ci wdzięczny , gdybyś znalazł sobie inny nick .



                • Gość: MACIEJ Re: Czyżby ktoś się pode mnie podszywał ??? VC ??? IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.03.02, 06:31
                  Nic sie nie przejmuj V.C. my tu przeprowadzimy sledztwo i ukarzemy winnych.
              • Gość: Fizyk Re: Wyzsze bezr.w EU- FIZYK ZAWINIL IP: *.tsl.uu.se 11.03.02, 11:11
                Drogi Vikingu,

                Niezaleznie od mojej opinii na temat tresci i formy
                roznych wypowiedzi
                na tym Forum, nie czerpalem i nie zamierzam czerpac
                zadnej satysfakcji
                z dzialalnosci zbrodniczych wariatow i Tobie tez radze.
                Wrecz przeciwnie, jak sie mamy scigac to fair, inaczej
                moja
                wygrana nie mialaby wcale tak slodkiego smaku.

                F.


                • Gość: V.C. Milion wolnych etatów w Niemczech IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 19:46
                  Gwoli scisłości - w Niemczech - obok 3,5 mln bezrobocia - jest także - milion
                  wolnych etatów . Milion Niemcow nie chce podjac pracy w nieodpowiadajacych im
                  zajeciach , np. piekarz / praca w nocy przy piecu itd. / . Nie chca , choć
                  pracodawcy oferują im płace brutto o wiele wyższe niż wspomniana amerykańska
                  stawka / a raczej chyba napiwek /- 5,70 $/hour .
                  • Gość: MACIEJ Wyzsze bezr.w EU- FIZYK ZAWINIL IP: *.ny5030.east.verizon.net 15.03.02, 20:45
                    Na razie Fizyk,to sie oblizujesz slodkim smakiem porazki.
                    Tak dlugo jak socjale nie spadna w EU,zeby widoczne byly golym okiem SLUMSY I
                    PALACE tak dlugo EU nie ma zadnych szans na poprawe wydajnosci pracy,by choc
                    zblizyc sie do amerykanskiej NORMY.
                    V.C.-Niemcy nie moga pracowac za amerykanskie stawki,bo maja wyzsze wydatki.
                    Spowodu nizszej wydajnosci pracy w Niemczech,a szpanie by zyc jak w
                    Ameryce,koszty sa tam wyzsze niz w USA.
                    Niemcy maja rowniez wyzsze cla i podatki-stad wyzsze ceny i stad presja na
                    wyzsze place.
                    To chyba proste?
                    • Gość: V.C. Fetysz wydajności IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 06:38
                      Wydajność pracy w Luksemburgu jest o kilkadziesiąt procent wyższa niż w USA ,
                      zaś w Irlandii niewiele niższa , a zważywszy na jej dynamiczny wzrost - w ciągu
                      kilku lat przewyższy amerykańską .
                      Jeśli chodzi o wydajnośc w Niemczech , to nie mozna pomijać faktu ,że co
                      najmniej 10 mln pracowników to byli "Enerdowcy" . Musi minąć sporo czasu zanim
                      nauczą się legendarnej niedyś zachodnioniemieckiej wydajności i kultury pracy .


                      " Powinnismy mieć tyko tyle wydajności , ile trzeba , bo wszystko , co ważne w
                      życiu człowieka , należy wlasnie do sfery niewydajności : miłosc , rodzina ,
                      przywiązanie , wspólnota , kultura , stare przyzwyczajenia ( ...)"

                      Edward Luttwak
                      USA
                  • Gość: VQ Re: Milion wolnych etatów w Niemczech IP: *.dyn.optonline.net 16.03.02, 00:00
                    Gość portalu: V.C. napisał(a):

                    > Gwoli scisłości - w Niemczech - obok 3,5 mln bezrobocia - jest także - milion
                    > wolnych etatów . Milion Niemcow nie chce podjac pracy w nieodpowiadajacych im
                    > zajeciach , np. piekarz / praca w nocy przy piecu itd. / . Nie chca , choć
                    > pracodawcy oferują im płace brutto o wiele wyższe niż wspomniana amerykańska
                    > stawka / a raczej chyba napiwek /- 5,70 $/hour .

                    To jest normalne wszedzie a szczegolnie w najbardziej rozwinietych krajach na
                    swiecie mozna sobie pozwolic na importowanie sily roboczej na te prace ktorych
                    rodzimi mieszkancy nie podejmuja.
                    • Gość: V.C. Re: Milion wolnych etatów w Niemczech IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 06:20
                      Ja osobiście nie mam nic przeciwko migracji zarobkowej / sam kiedyś dorabiałem
                      w Austrii / , ale przetłumacz to twardogłowym z niemieckich DVU , NPD , FPO
                      Heidera , SVP Blochera , szwedzkiej Nowej Demokracji czy belgijskiego Vlams
                      Blok .
                      • Gość: Maxwell Re: Migracja zarobkowa IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 17:25
                        Gość portalu: V.C. napisał(a):

                        > Ja osobiście nie mam nic przeciwko migracji zarobkowej / sam kiedyś dorabiałem
                        >
                        > w Austrii / , ale przetłumacz to twardogłowym z niemieckich DVU , NPD , FPO
                        > Heidera , SVP Blochera , szwedzkiej Nowej Demokracji czy belgijskiego Vlams
                        > Blok .

                        Migracja zarobkowa nie jest zla jezeli istnieje na nia popyt. W krajach takich
                        jak USA gdzie chronicznie brakuje rak do pracy w wielu dziedzinach gospodarki
                        miliony imigrantow bardzo latwo znajda prace i przyczynia sie jedynie do rozwoju
                        ekonomii. W krajach takich jak Szwecja czy Niemcy gdzie bezrobocie jest wyzsze i
                        gospodarka nie jest w stanie kreowac tak wiele nowych miejc pracy imigranci sa
                        czesto destruktywni i nie tylko przyczyniaja sie do wyzszych kosztow socjalnych
                        ale maja demoralizujacy wplyw na reszte spoleczenstwa.
                        • Gość: VQ Re: Migracja zarobkowa IP: *.dyn.optonline.net 21.03.02, 00:06
                          Gość portalu: Maxwell napisał(a):

                          > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                          >
                          > > Ja osobiście nie mam nic przeciwko migracji zarobkowej / sam kiedyś dorab
                          > iałem
                          > >
                          > > w Austrii / , ale przetłumacz to twardogłowym z niemieckich DVU , NPD , FP
                          > O
                          > > Heidera , SVP Blochera , szwedzkiej Nowej Demokracji czy belgijskiego Vlam
                          > s
                          > > Blok .
                          >
                          > Migracja zarobkowa nie jest zla jezeli istnieje na nia popyt. W krajach takich
                          > jak USA gdzie chronicznie brakuje rak do pracy w wielu dziedzinach gospodarki
                          > miliony imigrantow bardzo latwo znajda prace i przyczynia sie jedynie do rozwoj
                          > u
                          > ekonomii. W krajach takich jak Szwecja czy Niemcy gdzie bezrobocie jest wyzsze
                          > i
                          > gospodarka nie jest w stanie kreowac tak wiele nowych miejc pracy imigranci sa
                          > czesto destruktywni i nie tylko przyczyniaja sie do wyzszych kosztow socjalnych
                          >
                          > ale maja demoralizujacy wplyw na reszte spoleczenstwa.

                          Co prawda to oczywiscie ze Europa nie ma rynku potrafiacego wchlonac podobna
                          ilosc imigrantow co USA ale bedzie musiala ona stworzyc te rynki od podstaw w
                          ciagu najblizszych 10-20 lat. Nakazuje tego demografia i gwaltownie starzejace
                          sie spoleczenstwo Europy nie bedzie w stanie utrzymac swojego standartu zycia
                          bez zastrzyku mlodej emigracji.
                          • Gość: Maxwell Re: Migracja zarobkowa IP: *.proxy.aol.com 21.03.02, 01:20
                            Gość portalu: VQ napisał(a):

                            > Gość portalu: Maxwell napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                            > >
                            > > > Ja osobiście nie mam nic przeciwko migracji zarobkowej / sam kiedyś
                            > dorab
                            > > iałem
                            > > >
                            > > > w Austrii / , ale przetłumacz to twardogłowym z niemieckich DVU , NPD
                            > , FP
                            > > O
                            > > > Heidera , SVP Blochera , szwedzkiej Nowej Demokracji czy belgijskiego
                            > Vlam
                            > > s
                            > > > Blok .
                            > >
                            > > Migracja zarobkowa nie jest zla jezeli istnieje na nia popyt. W krajach ta
                            > kich
                            > > jak USA gdzie chronicznie brakuje rak do pracy w wielu dziedzinach gospoda
                            > rki
                            > > miliony imigrantow bardzo latwo znajda prace i przyczynia sie jedynie do r
                            > ozwoj
                            > > u
                            > > ekonomii. W krajach takich jak Szwecja czy Niemcy gdzie bezrobocie jest wy
                            > zsze
                            > > i
                            > > gospodarka nie jest w stanie kreowac tak wiele nowych miejc pracy imigranc
                            > i sa
                            > > czesto destruktywni i nie tylko przyczyniaja sie do wyzszych kosztow socja
                            > lnych
                            > >
                            > > ale maja demoralizujacy wplyw na reszte spoleczenstwa.
                            >
                            > Co prawda to oczywiscie ze Europa nie ma rynku potrafiacego wchlonac podobna
                            > ilosc imigrantow co USA ale bedzie musiala ona stworzyc te rynki od podstaw w
                            > ciagu najblizszych 10-20 lat. Nakazuje tego demografia i gwaltownie starzejace
                            > sie spoleczenstwo Europy nie bedzie w stanie utrzymac swojego standartu zycia
                            > bez zastrzyku mlodej emigracji.

                            Oni nieco pozno sie do tego zabrali. Nie zdarza nadrobic zaleglosci i dlatego
                            zaczynaja wprowadzac czesciowe reformy oraz ciecia w socjalach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka