Dodaj do ulubionych

"Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek...

IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 08:21
Dlaczego nikt nie sprawdził tego przed podpisaniem z nimi kontraktu i czy Ci, którzy podpisali odpowiedzą za to przed sądem?
Obserwuj wątek
    • aegis_of_heart Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialny. 08.06.11, 08:30
      Jak nie kolej, to ta wpadka, jak nie to, to "genialny" pomysł z zamknięciem Okęcia i lotniskiem pod Łodzią.,.

      Gość musi mieć mocne kwity.
      • wiszowaty Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialny 08.06.11, 08:51
        Albo dobrze robi lody
        • noyoucan Ha, ha, ha! Uśmiałem się do łez z POłgłówka!!! 08.06.11, 12:19
          Ha, ha, ha! Uśmiałem się do łez z POłgłówka!!!


          wiszowaty napisał:

          > Albo dobrze robi lody
          • 4krzych1 dlaczego chójki z GWianej nie ujawnialiście... 08.06.11, 12:22
            tego dwa lata temu?! A bo wtedy płynęła kasa z funduszu promocyjnego CAVAC...
            Nie ma kurew większych niż dziennikarze, ze szczególnym uwzględnieniem GWnianej...
            • Gość: Radek Re: dlaczego chójki z GWianej nie ujawnialiście.. IP: *.jjs-isp.pl 08.06.11, 14:28
              > tego dwa lata temu?! A bo wtedy płynęła kasa z funduszu promocyjnego CAVAC...
              > Nie ma kurew większych niż dziennikarze, ze szczególnym
              > uwzględnieniem GWnianej
              Informajca pochodzi z "Dziennika Gazeta Prawna". Tak czy inaczej te informacje powinien miec rzad PRZED podpianiem umowy. A powinien je miec od ABW, która zajmuje sie w tym czasie super ważnym antykomor.pl i dorszem za 7.90...
            • Gość: Maxx Re: dlaczego [...] z GWianej nie ujawnialiście.. IP: 173.233.222.* 08.06.11, 16:26
              Internauta "4krzych1", czyli... kolejny osobnik pozbawiony umiejetnosci czytania ze zrozumieniem?
        • Gość: mar Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 12:32
          Nie ma takiej opcji jak sprawdzanie firmy. Przepisy (de facto) są jednoznaczne: Ogłasza sie przetarg a kryterium wyboru zawsze jest najniższa cena. Wygrywa ten który zaproponował najniższą. I koniec!
          Dopóki nie zmieni się prawo zamówień publicznych żaden urzędnik nie będzie ryzykował nie nie poda w warunkach przetargu innego kryterium jak CENA!
          Czasem zdarza się że kryterium jest CENA-75%, i np. Gwarancja- 25%.
          I powtarzam dopóki nie zmienią się przepisy - tak sytuacje będą się powtarzać.
          Zupełnie pomijając poźniejszą jakość budowanych drug, budynków itd. Wiadomo - jak jest niska cena to trzeba na wszystkim oszczędzać - pod drogi zamiast żwiru i kamienia sypie się piach itd....
          • Gość: Bruno Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn IP: 194.153.115.* 08.06.11, 12:45
            > Nie ma takiej opcji jak sprawdzanie firmy.
            A od czego są służby specjalne? Tym bardziej w przypadku kontraktu tak dużej wartości i znaczeniu? Tylko nie mówcie, że "niedasie". Jakoś dziennikarzom udało się dotrzeć do dowodów na nierzetelność COVECS? Nasze zreformowane przez Antka Policmajstra służby tego nie potrafiły?
            Teraz oczywiście wszystkie literki twierdzą, że one wiedziały i ostrzegały. Tylko nikt biedaczków nie słuchał. A może to przedstawione przez nie informacje były mało przekonujące?
            • oelefante Oho, kolejny leming widzi winę PiS-u 08.06.11, 13:56
              Gość portalu: Bruno napisał(a):

              > Nasze zreformowane przez Antka Policmajstra służby tego nie potrafiły?
              > Teraz oczywiście wszystkie literki twierdzą, że one wiedziały i ostrzegały. Tyl
              > ko nikt biedaczków nie słuchał. A może to przedstawione przez nie informacje by
              > ły mało przekonujące?

              Bo, jak każdej wpadce PO, winien jest oczywiście PiS, prawda/ Tym razem w osobie Maciarewicza.
              • Gość: Bruno Re: Oho, kolejny leming widzi winę PiS-u IP: 194.153.115.* 08.06.11, 14:33
                PO akurat działaniom tego pana zgodnie przyklaskiwała. Jeden Komorowski był przeciw. Do powstania CBA także się przyczynili.
                Zresztą to cały czas jest jedna i ta sama banda: zmieniają się tylko nazwy partii i przynależność poszczególnych osób.
            • pompompom Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn 08.06.11, 15:42
              Gość portalu: Bruno napisał(a):

              > > Nie ma takiej opcji jak sprawdzanie firmy.
              > A od czego są służby specjalne? Tym bardziej w przypadku kontraktu tak dużej wa
              > rtości i znaczeniu? Tylko nie mówcie, że "niedasie". Jakoś dziennikarzom udało
              > się dotrzeć do dowodów na nierzetelność COVECS? Nasze zreformowane przez Antka
              > Policmajstra służby tego nie potrafiły?
              > Teraz oczywiście wszystkie literki twierdzą, że one wiedziały i ostrzegały. Tyl
              > ko nikt biedaczków nie słuchał. A może to przedstawione przez nie informacje by
              > ły mało przekonujące?
              Chyba nie w tym rzecz czy da się sprawdzić czy nie, ale co wpiszesz w przetargu? Że firma nie przeszła, bo słuzby ją sprawdziły? Cena jest kryterium i o to się chyba wszystko rozbija.
              Czy ktoś bronił polskim firmom czy nawet nieco szerzej, z Europy dać niższe ceny. One dobrze wiedzą, że rządowi (obojetne jaki by nie był) zależy na tej budowie i pewnie przywaliły ceny jak z kosmosu.
              Dzisiaj słyszłam, że chińska firma skarżyła sie, że owszem płacono im w terminie, ale w ostatnim możliwym dniu, a oni potem nie mogli płacic podwykonawcom terminowo czy coś takiego. W innym miejscu (zresztę na forum gazety) było o tym, że podwykonawcy Chińczykom zasolili ceny wyższe niż te, które daliby przy współpracy z firmami polskimi czy europejskimi. I w jeszcze w EKG w toku, któryś z zaproszonych gosci wspominał coś o "zmowie" naszych firm aby wykurzyć Chińczyków z autostrady.
              Myślę, że obie strony powinny jak najszybciej usiąść do wyjaśnienia sprawy. Przyda się też koniecznie plan B i co można robić bez udziału Chińczyków, co pozwoli na jak najmniejsze straty w czasie.
            • Gość: mar Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.11, 16:03
              No i co z tego że dotarli do informacji?! W przetargu na A2 najniższą cene zaoferowali chińczycy i wygrali. A posiadanie takiej wiedzy niczego by nie zmieniło... Bo niby co? Odmówić podpisania umowy bo poprzednie kontrakty spartolili? Przecież kryterium wyboru była najniższa cena a nie jakość... Myśl człowieku zanim napiszesz bzdury...
              • Gość: Bruno Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn IP: *.toya.net.pl 08.06.11, 19:53
                Jakoś jak trzeba kogoś załatwić, to zawsze się znajdzie powód i nikt się sądami i odszkodowaniami nie przejmuje. Wystarczy zamówienie polityczne. W przypadku kontraktu wartego miliard "niedasie". Nawet nie sprawdzono, czy firma która oferuje swoje usługi za półdarmo jest tak wspaniała jak to w prospekcie przedstawiła. Nie ma co w fajnym państwie żyjemy.

      • Gość: Bruno Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn IP: 194.153.115.* 08.06.11, 08:54
        Rozmowa o następcy Okęcia wcale nie jest takim kretynizmem, jak ci się wydaje. Tym bardziej, że jest to perspektywa 15-20 lat (a o takiej mówią wszyscy fachowcy, czego żądni sensacji dziennikarze nie zauważają). Obecne lotnisko, już obecnie nie mające zbytnio szans rozwoju, znajdzie się jeszcze głębiej w aglomeracji warszawskiej. Jeśli przyjrzysz się obecnie realizowanym inwestycjom drogowym, to okaże się że obecny przebieg w 95% pokrywa się z tym jaki został założony 30-40 lat temu. A czasem, tak jak w przypadku A4 nawet przed wojną.
        • leeloo2002 Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn 08.06.11, 09:55
          A ja myślę że kluczem do sprawy Okęcia jest odpowiedz na pytanie kto kupił te grunty na którym ma powstać lotnisko między Łodzią a Warszawa.
          Jak sobie znajdziecie odpowiedz to dowiecie się dlaczego lobbing jest taki silny
          • Gość: Bruno Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn IP: 194.153.115.* 08.06.11, 11:25
            Kupili ci co zwykle: Kulczyk i Komorowski. Jeśli masz jakieś niezdrowe skojarzenia z tym drugim nazwiskiem to spieszę z wyjaśnieniem: chodzi o tego Komorowskiego od Bakomy.
            Jeśli chodzi o te zakupy, to nasuwa się jedna refleksja: ci panowie, w przeciwieństwie do nieudaczników których wybieramy na władców (od 20 lat te same mordy) potrafią myśleć w perspektywie dłuższej niż 4 lata. Możemy się zżymać na tępych urzędników bez wyobraźni, ale nie zapominajmy że za całokształt zawsze odpowiada przełożony, czyli w tym przypadku politycy.
            A w przypadku polityków odpowiadamy My, którzy ich wybraliśmy.
            • tomaszjedrzejewski Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn 08.06.11, 11:52
              Jeszcze jest Karkosik
        • Gość: znawca Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 12:04
          W perspetywie portu centralnego w Berku i estymacji wzrostu ilości przewozów pasażerskich w Polsce port centralny ma taki sam sens jak budowanie startowiska dla promów kosmicznych...
          • Gość: Maxx Re: Ważne, że Czaruś Grabarczyk jest niezatapialny IP: 173.233.222.* 08.06.11, 16:36
            To fakt, iz zadne lotnisko w Polsce nie ma obecnie szans na zostanie jakims, nawet "wschodnioeuropejskim" hubem. Okecie (szczegolnie po otwarciu lotniska w Modlinie)
            wystarczy na nastepne cwierc wieku (albo i dluzej)!
      • oelefante PO to rząd wyjątkowych nieudaczników. Wystarczyło 08.06.11, 13:54
        przecież wpisać w Google'u pełną nazwę COVEC i przekonać się, że wyniki wyszukiwania to własne strony tej firemki oraz profile na serwisach społecznościowych.
        Ciołki z PO to chyba najgłupsze towarzystwo na świecie. To kolejny (po konwencji chicagowskiej) dowód na to, że te palanty albo są przekupne, albo są tak leniwe, że nie są w stanie poświęcić 10 minut na przeczytanie tekstu, albo są zbyt durni.
    • Gość: Giewont Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: 178.73.36.* 08.06.11, 08:31
      Na pewno odpowiedza. He, he, he. Powinni podac imiona i nazwiska osob, ktore sa odpowiedzialne za podpisanie takiego bubla a nastepnie sprawdzic konta bankowe ich i ich rodzin.
    • Gość: spider Cała prawda o polskim rządzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 08:33
      Darmozjadów i matołów banda!!!
      Co tam będą sprawdzać wiarygodność, lepiej pograć w piłkę.
      • Gość: Edek Re: Cała prawda o polskim rządzie IP: 80.54.33.* 08.06.11, 10:53
        Czyż to nie elita narodu, osoby którym naród powierza decydowanie o ich pieniądzach, przyszłości i wszystkich innych aspektach? Czyż to nie najlepsi spośród was?
    • tomek.54321 Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad 08.06.11, 08:35
      Dlaczego nikt nie sprawdzil tej firmy? Wywalic ministra infrastruktury i caly ten jego resort bo to banda niekompetentnych gamoni!!!
      • Gość: gość Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: *.79-160-216.customer.lyse.net 08.06.11, 08:42
        a ja się zastanawiam czemu dziennikarze dzisiaj nale znajduja listę wpadek, a nie znajdowali jej jak ta firma dała najniższą ofertę?
        • tomek.54321 Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad 08.06.11, 08:57
          Tez dobre pytanie...
        • xaliemorph Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad 08.06.11, 09:03
          Bo dziennikarze u nas w Polsce to też gamonie. Nie potrafią porządnie ugryźć sprawy tylko ciągle rozdmuchują polityczne różnice i sprzeczki. A przecież nie to jest najważniejsze. Dla dziennikarzy w Polsce nie jest ważne prześwietlenie tematu tylko to czy za tym stoi PO czy PiS. Tak, tak takie skróty myślowe które są efektem pokolenia ściągawek oraz olaboga aparatczyków partyjnych. Tak, tak, nic w dziennikarstwie się nie zmieniło od PRL. Widać to po jednoznacznych sympatiach różnych obozów, np. TVN to PO, Rzeczpospolita to PiS, TVP zależnie od politycznego podziału KRRiT, itd. Szał, PRL bis.

          Zresztą Polska to bantustan, nie ważne czy politycy, urzędnicy czy dziennikarze.
          • turbo_wesz Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad 08.06.11, 09:36
            > Zresztą Polska to bantustan, nie ważne czy politycy, urzędnicy czy dziennikarze

            czy obywatele.
        • adaml78 Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad 08.06.11, 09:45
          Dziennikarze to w większości ludzie z przypadku. Jak potrafisz tylko pisać to zawsze coś napiszesz, nie musisz umieć nic więcej.
          Jednak nawet gdyby dziennikarze odszukali kilka lat temu (gdy był przetarg na A2) przypadki nieslidności COVEC i ta firma nie zistałaby wybrana do budowy A2, to dziś ci sami mądrzy dziennikarze i politycy wieszaliby psy na Grabarczyki za wybór drogiej (bo droższej niż oferta COVEC) oferty jednej z firm europejskich. Pewnie byłaby szopka z komisjami śledczymi, CBA itp. Nie wiadomo czy inna (europejska) firma zdążyłaby w terminie (był już taki przypadek na A1).
          I tak źle i tak nie dobrze.
    • johanek4e "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... 08.06.11, 08:39
      Polska republika bananowa,kryterium cenowe-tak jest ważne,ale w przypadku firm które pracowały w UE i tu jest pies pogrzebany,lepiej się wycofać teraz z tego kontraktu i zbudować "drogo" ale z dopłatą UE niż ciągnąć tą nieprzygotowaną od strony prawnej CHECĘ budowlaną.
    • Gość: hama Ja rozumiem, że kolczyk wam zapłacił IP: *.ghnet.pl 08.06.11, 08:51
      ale dajcie sobie kurfa spokój, bo to jest żałosne.
      W czym wam nie pasują Chińczycy?
      Nie chcieli dawać kopert waszym mocodawcom?

      Judzicie Polaków cholerne czosnki.
      • Gość: Dark Angel Re: Ja rozumiem, że kolczyk wam zapłacił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 09:51
        Człowieku, pisząc takie bzdety sam jesteś żałosny... Żółtki myślały, że Polacy będą za miskę ryżu dzinnie pracować, a tu psikus - Polacy chcą pieniędzy a nie miski ryżu....

        W czym mi nie pasują chińczycy (celowo małą literą!)? A w tym, że nie dość że zaniżyli cenę to jeszcze próbują winę zwalić na Polaków (miska ryżu) którzy nie chcą z nimi pracować, na GDDKiA bo nie chce im wcześniej niż było w umowi pieniędzy wypłacić (normalne - kto płaci przed umówionym terminem???) itepeitede...

        Kto judzi Polaków malutki człowieczku? Jak się zawiera umowy to trzeba się z nich wywiązywać! Koniec i kropka! A, że jakiś żółtek źle oszacował koszty i nie przewidział wzrostu cen materiałów to jego problem!
        • Gość: antychinol Re: Ja rozumiem, że kolczyk wam zapłacił IP: *.centertel.pl 08.06.11, 10:02
          Mnie to wygląda to komentarze z ambasady chińskiej lub jacyś chińscy lobbyści bo nikt o zdrowych zmysłach nie broniłby tych zlodziei kotrzy winni są polskim firmom ponad 100 mln zł.Co do meritum to chinole zastosowali taktyke szantażu-wygrali przetarg po zaniżonej cenie a teraz przygrają głupa że nie z ich winy są opoznienia i bedą chcieli renegocjowac kontrakt i wydębić od polskeigo rządu dodatkową kase na realizacje tego projektu bo wiedzą jak ważną drogą dla Polski jest A2 do W-wy w kontekscie euro 2012 i jak odejdą z placu budowy to nie ma szans na wyrobienie się z tą budową na mistrzostwa.
        • noyoucan Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie płaci? 08.06.11, 12:28
          Nie przyszło ci do głowy kacapie że to GDDKiA nie płaci w terminach, dostarcza błędnych informacji, planów, dokumentacji ? Poza tym jest też wyraźny konflikt pomiędzy COVEC a lobbingiem firm dotychczas kradnących w Polsce (czytaj-budujących PO najwyższych kosztach w UE) którym nie w smak, że nowy gracz pojawił się na rynku. Do tej pory to oni dyktowali warunki tego oligopolis.


          Gość portalu: Dark Angel napisał(a):

          > Człowieku, pisząc takie bzdety sam jesteś żałosny... Żółtki myślały, że Polacy
          > będą za miskę ryżu dzinnie pracować, a tu psikus - Polacy chcą pieniędzy a nie
          > miski ryżu....
          >
          > W czym mi nie pasują chińczycy (celowo małą literą!)? A w tym, że nie dość że z
          > aniżyli cenę to jeszcze próbują winę zwalić na Polaków (miska ryżu) którzy nie
          > chcą z nimi pracować, na GDDKiA bo nie chce im wcześniej niż było w umowi pieni
          > ędzy wypłacić (normalne - kto płaci przed umówionym terminem???) itepeitede...
          >
          > Kto judzi Polaków malutki człowieczku? Jak się zawiera umowy to trzeba się z ni
          > ch wywiązywać! Koniec i kropka! A, że jakiś żółtek źle oszacował koszty i nie p
          > rzewidział wzrostu cen materiałów to jego problem!
          • Gość: Dark Angel Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 13:04
            A co Polskich podwykonawców obchodzi to, że chinolom ktoś nie płaci KACAPIE???? Z chinolami podpisali umowę na pracę więc od nich wymagają pieniędzy KACAPIE!!!

            Poza tym GDDKiA płaci w terminie, najczęściej ostatniego dnia ale w treminie KACAPIE. Nowy gracz na rynku? Chyba rynku gier w chińczyka a nie rynku budowlanym KAPCAPIE!
            • Gość: gość Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: 83.142.201.* 08.06.11, 13:38
              A skąd wiesz, że płaci w terminie? :) Bo tak przeczytałeś w kilku gazetach/na kilku portalach?:)
              • Gość: Dark Angel Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 14:53
                A co to ma do rzeczy? Polscy budowlańcy wykonywali pracę dla COVEC a nie GDDKiA więc co ich obchodzą płatności dla COVEC?

                Poza tym jakbyś nie zauważył inne kawałki tej (hmm) autstrady budują Polskie firmy i one jakoś problemów nie mają, więc też to o czymś świadczy, nie sądzisz?
                • Gość: gość Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: 83.142.201.* 08.06.11, 15:24
                  Ma o tyle, że jeśli GDDKiA nie wywiązywała się ze swoich zobowiązań to tym bardziej nie mógł wywiązywać się COVEC. Ale tu zgoda, że podwykonawców nie interesuje jak się dogaduje wykonawca z zamawiającym.

                  Zauważyłem, że nie ma żadnej wzmianki:) Tyle tylko (jak powyżej napisałem), że dowiadujemy się tego z gazet, czy portali, a zdajesz sobie chyba sprawę, że dowiadujemy się o tym, o czym możemy się dowiedzieć:) To, że nie ma żadnej wzmianki nie znaczy, że nie ma problemów:) Na takich budowach zawsze są problemy. Nie zawsze się tylko o nich pisze, no i rzadko są tego typu co z Chińczykami na A2.

                  Nie to, żebym bardzo bronił Chińczyków, bo nikt z nas raczej nie zna dokładnie sprawy, ale widząc jak w Polsce robi się pewne rzeczy mam podejrzenia, że sprawa nie jest taka prosta, że to Chińczycy zawalili dając niższą cenę niż w kosztorysie:) I tak się nie dowiemy, jak było z tą budową naprawdę. Ktoś inny to skończy za dużo większe pieniądze. Wszyscy się będą cieszyć, że udało się to zrobić, ale czy w trakcie nie zostanie wydanych więcej pieniędzy niż mogłoby być to już inna sprawa. To tyle.
                  • Gość: Dark Angel Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 15:39
                    Jak słusznie zauważyłeś wykonawce mało obchodzą problemy zleceniobiorcy ze zleceniodawcą - mnie też by guzik obchodziło to czy COVEC dostał pieniądze od GDDKiA czy nie. Poza tym nie dawno był artykuł o tym, że COVEC dostaje pieniądze od GDDKiA więc już całkowicie nie rozumiem czemu nie płacą.

                    OK, nie ma wzmianki i tu masz racje, ale sądzę że jeśli byłyby problemy to byłoby o nich głośno, tak jak teraz jest głośno o chinolach którzy zrobili wielką kupę i nie mają zamiaru jej posprzątać.

                    Masz racje, że szczegółów pewnie nie poznamy nigdy, ale z drugiej strony akurat mnie mało one interesują - żółtki zawaliły sprawę i tyle.

                    A hitem sezonu dla mnie jest to, że Polacy płacą żółtkom za pracę, którą fizycznie wykonują Polacy - to jest jakieś totalne nieporozumienie!
                    • Gość: gość Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: 83.142.201.* 08.06.11, 15:52
                      Pisano też, i to na gazeta.pl, że dopiero miesiąc, czy dwa temu zaczęły się problemy z wypłacaniem pieniędzy dla podwykonawców, więc dlaczego nie było ich wcześniej, oraz o tym, że GDDKiA zaniża wartość wykonanych robót, a za tym idą mniejsze pieniądze dla Chińczyków. To też rzuca trochę inne światło na całą sprawę.

                      Co do hitu sezonu: tak jest wszędzie, że wykonawca dostaje pieniądze, a dalej płaci podwykonawcom. To, że nie lubisz Chińczyków to twoja sprawa, ale myślisz, że wszystkie inne firmy są polskie?:) Taka Skanska, czy firma, która kończy budowę stadionu we Wrocławiu:) To przecież taka sama sytuacja:)
                  • Gość: antychinol Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: *.centertel.pl 08.06.11, 15:45
                    Jak GDDKiA "nie wywiązala sie" ze swoich obowiazan skoro sam Covec przyznaje ze dostaje pieniadze w terminie?a przypominam ze jeszcze niedawno chinczycy twierdzili ze GDDKiA im nie płaci,a tu nagle sie okazuje ze placi w uzgodnionym terminie.Dla mnie ewidentnie widać ze to chinczycy tu kręcą po to żeby wydębić od nas dodatkowe pieniadze bo wiedzą ze rozpisanie nowego przetargu oznacza nieoddanie tej bardzo ważnej drogi do użytku przed ME.to jest ewidentny szantaż.
                • Gość: orator Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: 178.73.26.* 08.06.11, 18:33
                  Żadna polska firma nie buduje A-2. Nie ma żadnej polskiej firmy, która buduje jakikolwiek odcinek jakiejkolwiek autostrady czy drogi ekspresowej.
                  Są jedynie podwykonawcy zagranicznych firm, które budują te drogi, które są polskimi firmami-podwykonawcami. Zazwyczaj taka firma to pan Józek z wywrotką czy koparką lub pan Czesio z czterema robotnikami do kopania rowów czy zbrojarzami.
                  W rzadnym ogłaszanym przetargu na autostrady czy drogi ekspresowe nie startuje żadna polska firma, gdyż wszystkie zostały wykupione przez zagranicznych inwestorów. Nie ma polskiej firmy, która może startować w przetargach. Niech Was nie zwiodą polsko-brzmiące nazwy jak Budimex czy Mostostal. Są to zagraniczne firmy z zachowaną stara nazwą.
                  Żałuję, że tak jest ale niestety to prawda.
              • Gość: antychinol Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: *.centertel.pl 08.06.11, 15:15
                Człowieku przecież sam Covec zarzuca GDDKiA że placi "w ostatnim dniu ustawowego terminu",jeszcze wczoraj na Gazecie byl o tym artykuł!a wiec sami przyznają ze dostają kase "późno" ale W TERMINIE!.
                • Gość: gość Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: 83.142.201.* 08.06.11, 15:28
                  Zgadza się. Był taki artykuł. Ale sprawdził ktoś z dziennikarzy np. to, w jakim terminie dostają pieniądze inne firmy budujące tą autostradę?:) Tak tylko dla porównania:)
                  • Gość: Dark Angel Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 15:34
                    A po co? Inne firmy nie narzekają - to COVEC stwarza problemy...
                    • Gość: gość Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: 83.142.201.* 08.06.11, 15:44
                      A skąd to wiesz?:) Stąd, że nie piszą o tym w gazeta.pl?:)

                      Np. po to, żeby sprawdzić, czy wszystkie firmy traktowane są tak samo. Nie ciekawi cię to, bo mnie owszem. Jeśli wszystkie dostają kasę w ostatnim możliwym dniu to ok, COVEC dał ciała i jest winny, ale jeśli jest inaczej, to sprawa już wyglądałaby inaczej, nie uważasz?
                      • Gość: antychinol Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: *.centertel.pl 08.06.11, 15:55
                        To czy inne firmy dostają pieniadze w ostatnim czy pierwszym dniu nie ma znaczenia -Covec na takie warunki umowy sie zgodzil i powinien brac pod uwage mozliwosc ze pieniazki bedą im przelewac tak pozno jak sie tylko da-to jest zresztą reguła w Polsce.Gdyby dostawali pieniadze po terminie to inna bajka ale tak nie jest.Nie wierze też jakoś w teorie spiskowe że ktos chce wykosić chinczykow gdyz to wlasnie ministerstwo infrastruktury za nimi bardzo lobbowało w ostatnich miesiacach.P.S.sam jestem ciekaw jak to jest z innymi firmami na tym odcinku A2 ale nie sądze zeby bylo inaczej.
                        • Gość: gość Re: Nie przyszło do głowy kacapie że GDDKiA nie p IP: 83.142.201.* 08.06.11, 16:03
                          Zgodzili się jak widać na wiele rzeczy, ale masz rację, że jeśli się zgodzili to teraz nie mają prawa marudzić, że takie mają warunki.

                          Co do reszty to myślę, że wielu rzeczy dowiemy się i w ciągu najbliższych 12 miesięcy i już po EURO:)

      • Gość: chinole na forum Bujaj się parchu IP: *.centertel.pl 08.06.11, 09:54
        z chińskiej ambasady
      • Gość: Maxx Re: Ja rozumiem, że kolczyk wam zapłacił? IP: 173.233.222.* 08.06.11, 16:43
        I oto "hama"... coz, to tylko kolejny cymbal na forum!
    • Gość: Luke "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... IP: *.airproducts.com 08.06.11, 08:51
      Już to napisano wieki temu: Polak przed szkodą i po szkodzie głupi.
    • xaliemorph Niska cena najważniejsza, po nas choćby potop 08.06.11, 08:57
      LOL, przykłady dobitnie pokazują że jesteśmy bantustanem, republiką bananową a nie cywilizowanym krajem w UE. Dlaczego nie ma odpowiedzialności karnej za wybranie tak niefrasobliwego i nierzetelnego wykonawcy?!
      • Gość: gosc Re: Niska cena najważniejsza, po nas choćby potop IP: *.acn.waw.pl 08.06.11, 10:09
        dlaczego nie ma odpowiedzialnosci karnej za głupkowate wpisy?
    • bling.bling "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... 08.06.11, 09:16
      A jaka była skala zrealizowanych robót w terminie i na czas? Nierzetelność dziennikarska w wykonaniu Dziennika jest nie mniejsza niż rzekomo nierzetelność COVEC. Trzy dni temu dziennikarze z Dziennika GP nie mogli nawet znaleźć siedziby firmy w Pekinie, chociaż łatwo to było zrobić nawet w google. Dziennikarstwo to jednak zawód dla szmat.
      • noyoucan China:Domestic Subsidiaries 08.06.11, 12:40
        China:Domestic Subsidiaries

        China Railway Engineering Construction Co., Ltd.
        Address:No.60-1, Xisihuan Nanlu, Fengtai District, Beijing
        Post Code:100071
        Tel: +86-10-63818839 / 63863624 / 63822543
        Fax: +86-10-63814279
        Email: beijing@creccl.com
        Web: www.creccl.com

        Anhui China Overseas Investment and Construction Corporation
        Address: No.469, Huazhong Road, Anqing, Anhui Province, P.R.China
        Post Code: 246003
        Tel: +86-556-5203935
        Fax: +86-556-5203333

        Shanghai Hai Cheng Economic Relations and Trade Development Company
        Address:No.1525, Pudongdadao, Pudong New District, Shanghai, China
        Post Code: 200135
        Tel: +86-021-51329169
        Fax: +86-021-51329181
        Email: shcertdc@tpsha.gov.cn

        BeiJing Zhonghaigong Material & Trade Co., Ltd.
        Address:Room 1727, Jingxin Building, Dongsanhuan Beilu Jiaerhao, Chaoyang District, BeijingPost Code: 100027
        Tel: +86-10-84493243
        Fax: +86-10-84493035
        Email: zhonghaigong@163.com

        COVEC Macao Branch
        Address:Avenida do Dr. Rodrigo Rodrigues N 600-E, Centro Comercial First Nacional P22-03, Macau
        Tel: 00853-28713068
        Fax: 00853-28712707
        Email: wzhqiu@yahoo.com.cn,mengkejgn@163.com
    • Gość: a "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.11, 09:17
      A mnie zastanawia jedna rzecz... Bo wszyscy narzekają na wybór Ministerstwa Infrastruktury, że wybrali nierzetelną firmę, że trzeba było wcześniej sprawdzić. Zgoda. Tylko, że to by i tak niewiele zmieniło, bo w Polsce jest tak, że jedynym kryterium do wygrania przetargu jest najniższa cena. Chińczycy dali najniższą cenę i wygrali. Może warto po prostu zmienić zasady przetargów, żeby nie było takich wpadek w przyszłości?
      • bling.bling Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad 08.06.11, 09:41
        Gość portalu: a napisał(a):

        > A mnie zastanawia jedna rzecz... Bo wszyscy narzekają na wybór Ministerstwa Inf
        > rastruktury, że wybrali nierzetelną firmę, że trzeba było wcześniej sprawdzić.
        > Zgoda. Tylko, że to by i tak niewiele zmieniło, bo w Polsce jest tak, że jedyny
        > m kryterium do wygrania przetargu jest najniższa cena. Chińczycy dali najniższą
        > cenę i wygrali. Może warto po prostu zmienić zasady przetargów, żeby nie było
        > takich wpadek w przyszłości?

        ponieważ jest ekonomicznym absurdem kupowanie czegoś drożej jeśli można to kupić taniej. Kryterium rzetelności COVEC spełnił, przedstawił wiarygodne referencje. Jego pozycja finansowa wbrew temu co dziś pieprzą media jest znakomita. Firma CREC w skład której grupy wchodzi COVEC jest na liście fortune 500.
        Nie istnieje inny ekonomicznie uzasadniony system wyboru oferty w przetargu jak oparty na kryterium ceny. Połączeni trzech składników czyli jakości wymaganej specyfikacją, referencji i finansowej stabilności oraz ceny daje najbardziej ekonomicznie uzasadniony wybór zwycięzcy przetargu.
        Wbijcie sobie to raz na zawsze do głowy!!!
        Wbrew temu co plotkują ludzie na internecie a wiedzy żadnej nie mają nie istnieje w Europie w żadnym państwie system wyłaniania zwycięzców przetargów (powyżej progów OJEU) który by pozwalał na inny niż oparty na niższej cenie.
        • Gość: a Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.11, 09:49
          bling.bling dziękuję Ci bardzo za wyczerpującą odpowiedź. :) Zgadzam się, że takie kryteria przetargów, nie tylko cena, ale też sprawdzenie rzetelności, są wystarczające. Przynajmniej dla mnie, laika, tak "na zdrowy rozum". Jeżeli COVEC spełnił te wymagania startując do przetargu to tym bardziej nie ma co obwiniać Ministerstwa, bo wszystko było tak, jak być powinno. W takim razie wydaje mi się na mój zdrowy babski rozum, że skoro COVEC nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań to mogą mieć pretensje tylko do siebie, że przy ustalaniu ceny do przetargu nie wzięli pod uwagę różnych czynników, które wynikły później (choćby podwykonawcy, sprzęt, ceny benzyny itp.). I na tym kończę swój głos w dyskusji, gdyż nie mam więcej argumentów. :)
          • bling.bling Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad 08.06.11, 10:06
            dokładnie jest tak jak mówisz. Skala wieloletniego projektu niesie za sobą ogromną liczbę zmiennych których nie znamy w czasie składania oferty. To nazywa się ryzykiem. Całkowicie sensowny biznesowo plan może się zawalić jeśli w trakcie jego realizacji wyjdą niekorzystne a nieprzewidziane wcześniej czynniki. Tak się stało z COVEC. Rząd oraz bezrozumni politycy (ci z natury są bezrozumni) oraz prasa nie jest w stanie ogarnąć że w tego typu inwestycjach to GDDKIA jest właścicielem projektu od początku do końca i że nie można tego ryzyka transferować całkowicie na wykonawcę. W tym przypadku wykonawca zrezygnował pozostawiając GDDKIA z rozpoczętą inwestycją której nie uda się skończyć na czas. A ten czas przecież wyznaczyło sobie samo GDDKIA!
        • adaml78 Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad 08.06.11, 09:59
          100% racji!!
          Chińczycy wygrali ten przetarg (i nie był on uniewazniony) to znaczy, że spełnili wszystkie kryteria dotyczące kosztów budowy, zabezpieczenia finansowania budowy i jakości. Wybór innego (droższego) konkurenta oznaczałby oskarżenia o korupcję, komisje śledcze itp.
          COVEC przedtsawił odpowiednie refencje i nie było podstaw do odrzucenia tej oferty. Firmy europejskie też speprzyly wiele budów (i remontów dróg) i branie pod uwagę każdej wpadki powodowałoby odrzucenie chyba wszystkich ofert.
          • vandermerwe bling.bling & adaml78 - nie zupelnie tak 08.06.11, 12:33
            Dobrze, nie znam przepisow UE wiec moze w owych przepisach jest inaczej i na podstawie, tego, co Panowie pisza mozna na slepo dac firmie wielomilionowy kontrakt, gdyz spelniono rozne warunki wstepne.
            Jezli tak, po co robi sie kolejne prace budzetowe, ktore w etapach maja dac coraz dokladniejsza cene projektu.?
            A co z przetargiem? Czy informacje tam zawarte w dokumentach poszczegolnych firm nie sa wskaznikiem co do ceny rynkowej projektu? Znam projekty, gdzie inwestor z gory odrzucal oferte najdrozsza i najtansza.
            Jak funkcjonuja zespoly, ktore oceniaja oferte pod wzgledem technicznyczm i finansowym/komercyjnym? Przeciez koszt o 50% nizszy z czegos sie bierze i to odpowiedni zespol musila wyjasnic. Przy tego typo rzeczach nie ma niczego na "piekne oczy".
            A gdzie byli ludzie nadzoru, ktorzy mieli obowiazek widziec, ze sprawy nie maja sie tak jak bylo w ofercie?
            Nie czarujmy sie, w tym przypadku Chnczycy zrobili Polakow " w konia" tak jak to ma miejsce dosyc czesto w Afryce. Tyle tylko, ze dostana raczej kopa niz dodatkowe pieniadze.

            Pozdrawiam
            • bling.bling Re: bling.bling & adaml78 - nie zupelnie tak 08.06.11, 13:21
              Nie istnieją dokumenty które wskażą że oto ta firma na 100% zawali umowę więc nie możemy jej udzielić zamówienia. Taki dokument może dać tylko wróżka.

              Trzeba też mieć świadomość czym jest ten nieszczęsny kosztorys inwestorski na który wszyscy się powołują. To pewnego rodzaju prognoza. Każde ze "zdarzeń" takiego kosztorysu jest prognozowaniem stanu (ceny) w przyszłości. Takie zdarzenie (poziom cen) podlega zmiennym które kosztorysant określa nie jako stałe o określone ale nadaje mu wartość z pewnego przedziału ufności tj takie które ma największe szanse prawdopodobieństwa. Arytmetyczna suma takich zdarzeń daje końcową prognozę wartości. Projekt wieloletni jakim jest budowa kawałka autostrady ma szczególnie dużo takich zmiennych. Zadaniem zleceniodawcy któremu zależy na realizacji takiej inwestycji jest więc na etapie udzielania zamówienia dostarczenie wszelkich możliwych informacji dla oferentów tak by ich oferta była oparta na jak największej liczbie znanych faktów.
              Kosztorys przedinwestycyjny jest więc prognozą o określonym poziomie ufności. Rzeczywistym kosztem jest kosztorys powykonawczy poniesionych kosztów. Relacja między nimi istnieje oczywiście ale nie istnieje na świecie projekt budowlany takiej skali w którym kosztorys przedinwestycyjny zrównał się z kosztorysem powykonawczym.

              Też nikt nie mówi dziś w prasie że drugą ofertą co do ceny była oferta innej firmy która była wyższa o 30mln od COVEC ale została odrzucona ze względów proceduralnych. Większość ofert była poniżej tego nieszczęsnego kosztorysu inwestorskiego.
              • vandermerwe Re: bling.bling & adaml78 - nie zupelnie tak 08.06.11, 13:57
                Naprawde nie wiem jak sie te rzeczy robi w Polsce ale z wlasnego zawodowego doswiadczenia wiem, ze koszty bardzo duzych projektow szacuje sie z duza dokladnoscia. Nie robie sie tego z jednego podejscia lecz w kilku etapach zawezajac granice bledu . Nawet w kontraktch typu "fixed and firm" istnieja mechanizmy uwzgledniajace zmiany kosztow poza kontrola wykonawcy czy tez inwestora. Jest to rzecza oczywista, gdyz realizacja duzych projektow rozciaga sie na lata. Ma Pan racje, ze pod koniec projektu ostateczny koszt nie jest tym samym, co koszt wyjsciowy ( istnieje chocby inflacja) ale przy poprawnie przygotowanej dokumentacji, wlasciwie przeprowadzonym przetargu, wlascwym oszcowaniu wartosci ofert oraz nadzorze nad wykonaniem jest Pan w stanie zorientowac sie ile by ow projekt kosztowal wyjsciowo. I o dziwo te rzeczy sa wyceniane z duza dokladnoscia. Gdy wystepuja problemy rzecz zaczyna sie od zlych budzetow oraz kipeskiej domumentacji. W takiej sytucji inwestor palci przez nos za tak zwane prace "ekstra", za ktore przy wlasciwie przygotowanych domumentach by nie placil grosza. Jesli zas mamy taki jak teraz przypadek, ze firma zwija manele i odchodzi w sina dal bez skonczena pracy to ( pomijajca samo firma ) ktos, gdzies nie wypelnil swoich obowiazkow. Niskie koszty sa odzwierciedleniem konkrtenych rzeczy i to mozna dosyc dokladnie sprawdzic. Dam Panu prost przyklad: jesli w jakims projekcie 1/3 kosztow to zatrudnienie, 1/3 materialy a 1/3 to podwykonawcy i ktos przychodzi do Pana i mowi, ze zrobi wszystko za polowe ceny to nalezy sie zastanowic i wyjasnic jak to osiagnie. Przeciez jesli nie zaplaci swym pracownikom ani grosza to dalej ma 2/3 kosztow. Poza tym biorac firme na rynku nieznana ( nie ma znaczenia wielkosc) podejmuje sie ryzyko i ono tez kosztuje. Czy owo ryzyko bylo wkalkulowane w tym przypadku. Sadze, ze nie. Gdyby bylo inaczej, to okazaloby sie, ze owej firmie kontraktu o, w sumie krytyczno - prestizowym znaczenie, nie oplaca sie dac - nie ma autostrsdy, pieniadze ( przynajmniej czesc) wydano, bedzie trzeba szarpac sie w arbitrazu czy tez sadach, gdyz watpie by owa firma ot tak zaplacila, co polska strona zazada, ktos bedzie musial to dokonczyc a firma bioraca prace nie bedzie bawic sie w filantropie i sobie odbije. Przeciez to jest znane na calym swiecie.

                Pozdrawiam


                Pozdrawiam
                • bling.bling Re: bling.bling & adaml78 - nie zupelnie tak 08.06.11, 14:40
                  A ja wiem jak to się robi i w Polsce i nie w Polsce. Takie miałem szczęście że robiłem to w kilku krajach. Kosztorys inwestorski w Polsce nie ma nic wspólnego z udziałem ryzyka. Jest to suma pozycji wg katalogów KSNR i cen dostarczanych przez firmy zajmujące się monitorowaniem rynku. Oczywiście te ceny maja odniesienie do rzeczywistości ale nie mają uwzględnionej kalkulacji zmienności ryzyka.
                  Ten konkretny projekt był udzielony w ramach formy desing and build. Jest to Polska wersja takiego kontraktu, oczywiście znacznie odbiegająca od tego jak wyglądają D&B na świecie. Ale to inna historia. W kontraktach D&B ma jednak istotne znaczenie to że wykonawca bierze na siebie ryzyko robót dodatkowych, które zgadza się wykonać na swój własny koszt.
                  W Polsce kosztorys inwestorski w D&B powstał na znacznie wcześniejszym etapie planowania a nie był oparty o projekt chociażby wykonawczy. Jest więc bardzo niedoskonały.
                  Ja nie widzę nic złego w poszczególnych działaniach GDDKIA czy nawet COVEC. A całe zdarzenie jest rodzajem zdarzenia losowego. Skupia na sobie niepotrzebną uwagę. Co nie znaczy że nie widzę jak bardzo mało zaawansowany jest rozwój rynku budowlanego w Polsce. Szczególnie widać to po stronie sektora publicznego, które nadaj kieruję się praktyką z PRLu.
                  • vandermerwe Re: bling.bling & adaml78 - nie zupelnie tak 08.06.11, 15:11
                    "Ja nie widzę nic złego w poszczególnych działaniach GDDKIA czy nawet COVEC. A całe zdarzenie jest rodzajem zdarzenia losowego."

                    Jest to wypadek o tyle losowy, ze czasmi zdarzaja sie sytuacje tego typu. W tym przypadku Polska dala sie zlapac w typowo afrykanski sposob czyli na najnizsze mozliwe ( wg przekonanian, ze chinskie beda niskie a jakosc godziwa) koszty. Rozmach inwestycji chinskich w Afryce jest imponujacy ale tez tym latwiej o sprawdzenie historii wielu z nich. Gdyby odnosne czynniki sie pofatygowaly moze by dzisiaj nie bylo calego ambarasu. Zapewniam, ze byloby wiele ciekawych odkryc i rzeczy do przemyslenia. Kraje afrykanskie daja sie latwo lapac na owe niskie koszty, ktore ostatecznie niskimi nie sa. Prawda rowniez jest, ze jakosc pozostawia wiele do zyczenia. Z drugiej strony sa i projekty, ktore mozna nazwac sukcesem, warto wiec czasami zrobic dochodzenie nim podejmie sie tak wazna decyzje. Poza tym sa w Europie firmy, ktore znaja specyfike chinskiej dzialalnosci i bylo mozna zasieganc jezyka. Jesli nastapi predkie rozgrzeszenie, sprawa umrze smiercia naturalna i nikt sie nic z tego nie nauczy. Czasami trzeba uczyc sie na bledach ( bolesnych).

                    Pozdrawiam
                    • bling.bling Re: bling.bling & adaml78 - nie zupelnie tak 08.06.11, 16:00
                      Oczywiście że w bardziej rozwiniętych gospodarkach dochodzi rzadziej do tego typu sytuacji. Z rozmaitych przyczyn Polska nie należy do tej grupy krajów. O tym można by długo ale to zupełnie odmienny temat.
                      Gdyby zarządzanie projektami było w GDDKIA na wyższym poziomie oraz istniały inne uwarunkowania prawne w tym pewna kultura zorientowana na sukces to jestem pewien że sznasa takiego drugiego wypadku była by mniejsza. Wszyscy wykonawcy biorący udział w realizacji zleceń dla GDDKIA mówią że największym ich problemem jest właśnie GDDKIA.
                      Pamiętać trzeba że CERC czy COVEC to jednak duże firmy. A nawet duże firmy o najlepszych referencjach mają w swoim portfolio projekty zepsute. Na tej podstawie nie można było też wykluczyć COVEC z udziału w przetargu.
    • Gość: daniel a co z zapisami w SIWZ IP: *.infomex.pl 08.06.11, 09:19
      o wykluczeniu dostawcy oferującego zbyt niską cenę? na etapie wyboru ofert było już wiadomo, że oferta chińczyków był zaniżona. i co? i nic!
      nie dziwmy się więc, że firmy szukają kruczków w ofertach by wcisnąć coś co teoretycznie spełnia warunki postępowania. dopóki ktoś nie sprecyzuje definicji ceny zbyt niskiej, dopóty będą przekręty.
      • Gość: a Re: a co z zapisami w SIWZ IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.11, 09:26
        Ok, o tych zapisach nie wiedziałam. Ale sam napisałeś, że nie ma sprecyzowanej definicji ceny zbyt niskiej. No i dopóki nie będzie wiadomo, czy cena o 50% niższa od wyliczonej to już "za niska" czy dopiero 75% to tak będzie. Nie chcę bronić Ministerstwa, bo też uważam, że to nie była najlepsza decyzja. Mówię tylko, że (z tego, co mi wiadomo i co słyszałam, a nie jestem ekspertem) chyba mieli trochę związane ręce z tym startem Chińczyków w przetargu. Jeżeli się mylę to proszę niech ktoś mnie poprawi.
        • bling.bling Re: a co z zapisami w SIWZ 08.06.11, 09:54
          Artykuł 55 Dyrektywy UE o zamówieniach publicznych umożliwia zadanie pytania oferentowi jeśli jego oferta wydaje się nienormalnie niska. Takie pytanie zadano firmie COVEC. Firma wyjaśniła. Wyjaśnienia przejęto. Odrzucenie oferty COVEC mogło by nastąpić tylko wtedy gdyby ta nie podała wyjaśnień oraz gdyby te wyjaśnienia nie uprawdopodabniały oferowanej ceny i wtedy gdyby okazało się że firmie jest udzielona pomoc publiczna.

          Przypomnę że drugi najniższy oferent dał cenę 200mln wyższą niż COVEC. Te 200mln mięcej to nadal przecież znacznie poniżej kosztorysu GDDKIA. A więc ich oferta też była nienormalnie niska.
          • jarkoni Re: a co z zapisami w SIWZ 08.06.11, 12:23
            bling.bling napisał:

            > Artykuł 55 Dyrektywy UE o zamówieniach publicznych umożliwia zadanie pytania of
            > erentowi jeśli jego oferta wydaje się nienormalnie niska. Takie pytanie zadano
            > firmie COVEC. Firma wyjaśniła. Wyjaśnienia przejęto. Odrzucenie oferty COVEC mo
            > gło by nastąpić tylko wtedy gdyby ta nie podała wyjaśnień oraz gdyby te wyjaśni
            > enia nie uprawdopodabniały oferowanej ceny i wtedy gdyby okazało się że firmie
            > jest udzielona pomoc publiczna.
            >
            > Przypomnę że drugi najniższy oferent dał cenę 200mln wyższą niż COVEC. Te 200ml
            > n mięcej to nadal przecież znacznie poniżej kosztorysu GDDKIA. A więc ich ofert
            > a też była nienormalnie niska.

            Drogi bling.bling, zajmuję się poważnymi zamówieniami publicznymi od wielu lat, co prawda tu, w Polsce, ale wyjaśnij mi coś, jeśli możesz.
            Jeśli nawet w SIWZ jedynym kryterium była najniższa cena i referencje, jeśli na zarzut "rażąco niskiej ceny" COVEC udzielił przekonujących wyjaśnień, to chyba można było w warunkach Zamawiającego w SIWZ uwzględnić:
            1. Wadium
            2. Zabezpieczenia należytego wykonania umowy
            3. Surowych kar za każdy dzień opóźnienia

            Wiemy, czy takie warunki były? A jeśli ich nie było przy tak ogromnym zamówieniu, to czemu?
            • bling.bling Re: a co z zapisami w SIWZ 08.06.11, 13:03
              ależ COVEC wszystkie wymagania spełnił zgodnie z SIWZ. Na stronie GDDKIA jest informacja o wyborze oferenta. Dziennikarzom już nie wystarczyło rozumu by to sprawdzić. A tam wszystko jest wyjaśnione.
              Wszystkie z tych warunków były spełnione.
              Tylko że warunki nie powodują automatycznej budowy. Jeśli przedsiębiorca biorący udział w takim zamówieniu spotyka się jedynie z karami umownymi, które wielokrotnie nie były zawinione przez niego a stanowią zwykłe ryzyko projektowe to jest kwestią rachunku ekonomicznego kiedy wykonanie usługi przestanie dla niego być opłacalne. Tak się stało i tym razem. Kary umowne nie są najlepszą metodą budowania. Czym większy poziom kar tym opłacalność maleje. Po przekroczeniu punktu równowagi widmo kary przestaje być dopingujące ponieważ cały projekt jest już ekonomicznie w gruzach.
              Kto z budujących dom czy remontujących mieszkanie nie naciął się na nierzetelnego wykonawcę? Nawet stosując kary wykonawca może po pewnym czasie zrezygnować. Istnieją też przykłady bankructwa wykonawców, spowodowane karami umownymi.
              W każdym projekcie istnieje ryzyko bankructwa czy rezygnacji wykonawcy. Czym większe zresztą kary umowne tym większe prawdopodobieństwo pojawienia się takiego zdarzenia. Literatura na ten temat istnieje. Świat już spotykał się z takimi sytuacjami. Może to budzi zdziwienie w Polsce bo tutaj gospodarka rynkowa istnieje stosunkowo krótko ale świat ma większe doświadczenie niż w Polsce. To chyba nie ulega wątpliwości?
    • penible4 no, my tez nie lepsi- 08.06.11, 09:24
      a te drogi mijajace się z wiaduktami? a to kruszywo "wygospodarowywane" cudownie? Moze puknac sie i w swoje piersi?
      • Gość: ssss Re: no, my tez nie lepsi- IP: *.centertel.pl 08.06.11, 10:19
        To artykuł o A2 i chinskich zlodziejach wiec nie zmieniaj tematu.chinczyki jak chcialy wejsc na rynek UE to mieli okazje sie wykazac-jak widac skompromitowali sie.inni wykonawcy A2 do warszawy jakios nie zglaszają problemow.
    • Gość: ŁTW Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: *.tktelekom.pl 08.06.11, 09:48
      Nawet jakby ktoś sprawdził to w UstZamPub nie było możliwości wykluczenia kogoś z przetargu dlatego, że gdzie indziej źle pracował. To zresztą gabinet min. Grabarczyka zaproponował kilka miesięcy temu poprawkę do Ustawy, która ma wprowadzić możliwość wykluczania z postępowań firm, które zawiodły wcześniej. I będą to pewnie nie tylko Chińczycy ale i Hiszpanie (np. za A1), Austriacy (za stadiony i A1) i inni.
      nagonka a ministra jest mocno wydumana. Raport NIK daje MI i GDDKiA pozytywna opinię. Trzeba spojrzeć obiektywnie. Nigdy tyle się nie budowało i nie zbudowało jak za Min. Grabarczyka, a winę ponoszą tu Chińczycy, którzy nie wywiązali się z umowy.


      Może przydałaby się poprawka do UstZamPub, która dawałaby możliwość kontynuowania kontraktu przez następnego oferenta w danym przetargu. Przy zachowaniu ważności jego oferty o ile np nie była ona wyższa od najtańszej o więcej niż 20%.
      • vandermerwe Sprawa jest prosta.... 08.06.11, 10:02
        @ LTW

        Nie bardzo wiem jak ocenia sie oferty w Polsce ale nie tylko cena sie liczy. Przyznawanie kontraktu firmie po raz pierwszy pojawiajacej sie na rynku jest obarczone ryzykiem i owe winno byc brane pod uwage. Natomiast dziwie sie, ze nikt nie pofatygowal sie blizszemu rozeznaniu dzialania firm chinskich np. w Afryce. Chinczycy potrafia zrobic dobrze ale czesto knoca i wyciskaja dodatkowe pieniadze( mozna sadzic, ze jest to swoista specyfika ich dzialania). Zasada jest taka: jesli ich cena jest okolo 50% cen konkurencji to wiadomo, ze nie dostosuja sie do wyszczegolnionych wymagan i po dostaniu kontraktu sprawa jest przegrana - klient albo placi dodatkowo albo zostaje z rozgrzebanym projektem. Gdy firme chinska przycisnie sie z wymaganiami i wymusi scisle sprecyzowane standarty, wtedy roznica w cenie nie jest az tak wielka, choc sa tansi.
        Sadze, ze w Polsce ludzie odpowiedzialni za przetargi i kontrakty cos na ten temat winni wiedziec nim "skocza do basenu bez wody". A jesli nie wiedza powinni zrobic male dochodzenie.


        Pozdrawiam
    • Gość: PeKaES Jeszcze tak niedawno czytałem na forach: IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.11, 10:04
      "Sprowadźcie tu Chińczyków. Niech pokażą naszym i tym z UE, że można dobrze, szybko i tanio." [tak pisali ci, co podobno bywali w Chinach i widzieli]
      "Firma COVEC jest państwowa. Dowodzi to, że forma własności nie jest najważniejsza." [tak pisali obrońcy tezy o wyższości gospodarki socjalistycznej nad kapitalistyczną]

      Jeszcze niedawno...

      • Gość: xxx Re: Jeszcze tak niedawno czytałem na forach: IP: *.centertel.pl 08.06.11, 10:07
        hehe dokładnie tak było,pamiętam!a teraz te obszczymurki albo pochowały się i nie pokazują na forach albo też za wszelkie opoznienia obwiniają wszystkich tylko nie chinczyków.
    • Gość: Kaszpiros "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 10:08
      Od początku Chińczycy w PL mają przerąbane ...

      W PL istnieje gigantyczna mafia łącząca wykonawców budujący "infrastrukturę" z zapewne niektórymi politykam / urzędnikam / inspektorami . W PL przyjęło się budować niesamowicie drogo i kiepsko. Inspektorzy którzy powinni wyłapać buble i fatalną jakość budowanych inwestycji jakoś nic nie widzą i nie słyszą ...
      Zapewne system "łapówkowy" sprzyja ...

      Teraz okazało się że na rynek chce wejść inna firma , która może zaoferować coś dużo taniej i bez dawania łapówek ...
      Taniej bo nie trzeba opłacać mafii i fundować gigantycznych łapówek ...

      Na to firmy nie mogą pozwolić aby ktoś "popsuł im" rynek a "odpowiednim osobom" odciął potok płynącej kasy ...

      Więc zaczyna się wielki zmasowany medialnie (firmy mają kasę aby posmarować i opłacić dziennikarzy ...) czarny negatywny najazd na Chińczyków i szukanie jak im tu dowalić i utrudnić inwestycje ...
      Wiadomo urzędnicy są w tym mistrzami ...

      Zapewne Chińczycy szybciej wybudowali by w kosmosie autostradę niż w Polsce ...

      Taka jest prawda ...

      Zapewne Chińczycy nie przewidzieli że trzeba opłacić mafię , urzędników , polityków i konkurencyjnych wykonawców aby dali "zgodę na budowę" ...
      • Gość: a Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: *.centertel.pl 08.06.11, 10:16
        Głupoty spiskomańskie .Nie kto inny jak ministerstwo infrastruktury na czele z Grabarczykiem lobbowało za chinczykami snując opowiesci jak to oni nam zbudują szybko i tanio piękne autostrady.Firmy z żadnego innego kraju nie mialy takiego wsparcia polskich wladz jak chinski Covec.Co do łapówek to ja radzilbym ci zajrzeć na liste transparecny international-chiny mają z korupcją dużo wieksze problemy niz Polska.I to raczej ich bym posądzal o chęć nieczystych zagrań.
      • Gość: Dark Angel Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 10:19
        Wybacz brutalność, ale co ty pier_dolisz człowieku?????

        Żółtki nie wywiązują się z zawartej umowy - proste? Jak widać nie dla wszystkich... Po przetargu twierdzili, że oferta jest niska, bo: ściągną sprzęt z chin (został im po igrzyskach), ściągną pracowników z chin, którzy będą za miskę ryżu dziennie pracować itp. Jakby tego było mało to sami się przyznali, że nie przewidzieli podwyżek w cenach paliwa, surowców niezdbędnych do budowy i masa innych. O jakiej ty mafii pitolisz? Polascy budowlańcy umieją skalkulować ceny (w przeciwieństwie do chinoli) i jeśli coś się nie opłaca to po prostu tego nie robią! I nie chrzań, że żółtki są lepsi od Polaków bo akurat specjalistów budowlanych mamy jednych z najlepszych na świecie!

        Skoro wybudowaliby szybciej autostradę w kosmosie to po jaką cholerę pchali się do Polski????
        • Gość: Kaszpiros Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 10:40
          >prostu tego nie robią! I nie chrzań, że żółtki są lepsi od Polaków bo akurat specjalistów >budowlanych mamy jednych z najlepszych na świecie!

          Specjaliści pracują ... ale poza Polską ...

          Co chwilę dowiadujemy się o "specjalistach" którzy budują Polską infrastrukturę ...

          A to o drodze z której "znikło" ileś tam dziesiątek-setek ton materiału pod drogę za zamist niego dano zwykły piach , a to o najdroszej drodze w Warszawie która po oddaniu od razu nadaje się do naprawy , a to o stadionie narodowym w którym fuszerka goni fuszerkę i itd ...

          Fachowcy jak cholera ...

          Gdzie Ci Fachowcy i Nadzór ? Bo chyba nie w PL ....
    • r.a.s "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... 08.06.11, 10:08
      Tak się zastanawiam, czy ktoś czyta lub sprawdza właśnie takie historie przed wzięciem ich do wykonania. Bo łatwo sobie wyobrazić szarego czowieka, który nie płaci lub zalega z ratą kredytu. Nie dotstanie nawet złamanego centa i jeszcze mu tyłek obrobią gdzie trzeba, komornika naślą i inne historie.
    • ulanzalasem "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... 08.06.11, 10:09
      Czy ktoś w ministerstwie infrastruktury był/jest:
      a) pijany
      b) przyjmował łapówki
      c) jest ułomny umysłowo
      ?
    • Gość: gosc "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... IP: *.acn.waw.pl 08.06.11, 10:11
      Dlaczego dziennik gazeta prawna znana tuba propagandowa pisu nie sprawdził COVEC zanim kontrakt został odpisany a nie dopiero teraz?
      • Gość: tt Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 08.06.11, 13:52
        nie sadzisz ,ze najpierw nalezy postawic pytanie , dlaczego grabarczyk nie sprawdzil? to jego obowiazek .bierze za to wysoka pensje. swoja droga dobrze sie stalo. to wyjatkowy przyglup i pajac , zreszta tak jak i cala platforma z tuskiem na czele. do tego kompletni nieudacznicy i pozoranci. za chwile osiagna dno i odsunieci zostana od koryt. chcieli byc bardzo cwani ale im nie wyszlo.okazali sie takimi samymi miernotami jak pozostali kolesie z branzy politycznej.
    • Gość: Piotr Kompletna nieudolnosc i dyletanctwo IP: *.ltdalarna.se 08.06.11, 10:22
      Jak pracowala komisja przetargowa, za co brali wynagrodzenia?To ci ludzie wybrali wykonawce-oszusta i partaka i sa odpowiedzialni za to.Nikt nie zbuduje autostrady ponizej kosztow wlasnych, kazdy laik o tym wie.
      • Gość: manaqa Re: dyletanctwo rządowe IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.11, 10:37
        Potwierdza się stare przysłowie: kto płaci tanio, ten płaci dwa razy,
        a, kto za to zapłaci ? MYYY !!! czyli podatnicy.
        a później jeszcze będziemy płacić.
    • Gość: gościu "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... IP: *.czeladz.vectranet.pl 08.06.11, 10:32
      dawno temu mówiłem: bananami płacisz, małpy zatrudniasz. I jak widać jest to aktualne
    • Gość: satyron wina systemu zarzadzania panstwem IP: *.play-internet.pl 08.06.11, 10:32
      i dodam , ze chodzi tutaj o wszystkie frakcje rzadzaco-opozycyjne. To juz niestety problem jaki nas neka od stuleci.Wine nie ponosza Chinczycy, bo nawet zachodni przedsiebiorcy mogliby sie podtknac w tym balaganie administracyjno-urzedowym w ktorym nikt nie ponosi odpowiedzialnosci.A przeciez istnieja roznego rodzaju komisje , nadkomisje zwiazane z tzw.kontrola. Euro 2012 jest wielkim pompowaniem pieniedzy , ktore to w pewnym stopniu zapewne wplyna na pewna poprawe infrastruktury ale tez z drugiej przedloza sie na wysokie koszta zwiazane z remontami , utrzymaniem obiektow wykonanych w sposob pospieszny.......
      • Gość: Dark Angel Re: wina systemu zarzadzania panstwem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 10:36
        No chyba sobie jaja robisz!!!! Winy nie ponoszą chinole???? A kto w takim razie???? Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności pozostali wykonawcy tejże autostrady problemów nie mają....
    • lnsj Dopiero teraz........... 08.06.11, 10:33
      .....kiedy wykonanie jest zagrożone zainteresował się dziennikarze prześwietleniem ta firma, pomimo to że oferował tak niską ceną !

      To jest jak w "Millenium" Stiga Larssona, gdzie Szwedzkie dziennikarze ekonomiczne są opisany jak takich, które tylko podają prasówki dalej i nie stawiają pytanie !!! Resztę często widziany w tym kraju, które dziennikarz stawiają pytanie o sensowność poglądów które nasze polityce za darmo ogłaszają w mediach elektroniczny ??

      I chcę dodać - kto od strony zamawiający prześwietlił COVEC ????

      Przepraszam z błędy gramatyczne, jestem Duńczykiem
      • Gość: Dark Angel Re: Dopiero teraz........... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 10:40
        Nie do końca się z Tobą zgadzam, choć masz sporo racji w tym co piszesz. COVEC spełnił wymogi przetargu, przedstawił referencje itp więc z czysto proceduralnego punktu widzenia nie było powodów aby uniemożliwić im start w przetargu. Oczywiście, jeśli weźmiemy pod uwagę logiczny punkt widzenia oferta powinna być odrzucona choćby ze względu na podejrzanie niską cenę, ale w tym kraju mało kto z decydentów myśli logicznie niestety :(

        PS. gratuluję opanowania języka polskiego! Jestem pod wrażeniem!
    • Gość: mundi8 "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpadek... IP: *.lublin.mm.pl 08.06.11, 10:37
      W ministerstwie pracują ludzie niekompetetni. Jeżeli się bierze firmę do poważnej inwestycji to się przeswietla jej przeszłość.
    • Gość: szlupacz Re: "Dziennik Gazeta Prawna": Długa historia wpad IP: *.play-internet.pl 08.06.11, 10:54
      Wujaszek Google twierdzi - że ta firma zatrudnia ponad 200 tyś ludzi.
      I rocznie buduje na świecie dróg i autostrad więcej niż cała UE.
      Więc raczej doświadczony wykonawca.

      Przy takiej skali - oprócz prestiżowych inwestycji - muszą być wpadki.
      Być może u nich - więcej niż w europejskiej firmie.
      Ale wybierz na przetargu droższą - to raz-dwa w pierdlu wylądujesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka