Dodaj do ulubionych

Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ...

IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.11, 01:21
Górna stawka PIT na poziomie 80-90%, to świetne narzędzie do uprawiania korupcji. - Macie problem z dziurą w budżecie, kolego premierze? - Nie ma sprawy, nam akurat biznes teraz dobrze idzie, wspomożemy was. Na najbliższy rok podnosimy pensje zarządu i rady nadzorczej o 12 miliardów. I tak jak się umawialiśmy - 10% od transakcji dla nas, reszta dla was jako PIT. Ależ nie ma za co dziękować, odwdzięczycie się przy najbliższej okazji.

Trzeba być strasznie naiwnym, by wierzyć w to, że ktoś z dobrego serca chce płacić wyższe podatki. I trzeba w ogóle nie mieć wyobraźni, by sądzić, że przy stawkach tego rzędu ktoś zapłaci podatek bez wyraźnej potrzeby. Bo co to w końcu za różnica, czy się lata prywatnym odrzutowcem, czy służbowym?

Obserwuj wątek
    • Gość: Reymont - Chłopi Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.nyc.res.rr.com 30.08.11, 05:38
      Boryna był bardzo przywiązany do gruntów, które posiadał. Nie chciał ich oddać Antkowi, ponieważ miał świadomość, że może wówczas stracić swoje stanowisko w społeczności. Ponadto znał bezwzględność praw, jakimi się rządzi społeczność wiejska (człowiek stary postrzegany jest jako, używając kolokwialnego słownictwa, kolejna gęba do michy). Był zatem zapobiegawczy i przewidujący. Nie możemy zapominać, że Boryna nie chciał oddać dzieciom ziemi, bo był także chciwy.
      • carcharodon.carcharias Nie PO to 'POierają' PO :) 30.08.11, 08:16
        To by była schizofrenia ! Najpierw 'POpierać' jednych aby nie płacić a następnie
        płacić bo szaraczki już ledwie dyszą od obciążeń. By żyło się lepiej mordy wy moje miało być no to jest :)
        • fraglesi67 PiS 30.08.11, 08:27
          Pis wróci do władzy to pójdą autostrady budować
          -------
          Fraglesowe widzenie świata
          fraglesi.eu
          • Gość: zakredytowany zakredytowany.pl IP: *.cable.net-inotel.pl 30.08.11, 09:40
            PO walczy z PiS, PiS walczy z PO a biedni są coraz biedniejsi. Może ktoś mi pomoże?
            zakredytowany.pl
            • Gość: gosc uwlaszczone ubeckie dziadowsto nie chce IP: *.opera-mini.net 30.08.11, 12:02
              placic !!!!
              • okradany_przez_wladze KRUS + kler = dziesiatki miliardów rocznie 30.08.11, 16:25
                proste? proste tylko nie nie dla ciemnej masy
                • Gość: gosc to wszystko dzieki ustawom ubeckich dziadow IP: *.opera-mini.net 30.08.11, 19:20
                  proste? proste tylko nie nie dla ciemnej masy
        • Gość: Ewa Re: Nie PO to 'POierają' PO :) IP: *.isd-hcz.com.pl 30.08.11, 10:54
          Obliczam płace i wiem jak bardzo czekają ludzie na PITY juz pod koniec roku pytają
          o nie zwłaszcza ci którzy mają dzieci a potem głosować idą na PO.
          Dlatego tak czekam aż PO zabierze im te ulgę może wtedy skojarzy taki palant
          komu te ulgi zawdzięczają. Za grosze wykupili mieszkania - też powinno im się to
          anulować. A bogaci ? podobno mieli zwiększać zatrudnienie a oni świat zwiedzają
          przynajmniej wiem że na poparciu PO coś skorzystali ale jak biedak popiera PO
          to nie wiem czy się śmiać czy płakać.
          • pojemniczek Re: Nie PO to 'POierają' PO :) 30.08.11, 12:22
            Dlatego tak czekam aż PO zabierze im te ulgę może wtedy skojarzy taki palant komu te ulgi zawdzięczają.

            Ciekawy jestem komu (wg ciebie) te ulgi zawdzięczają.
        • pikkollo Manipulacje z OFE widać nie wystarczyły 30.08.11, 12:18
          podobnie jak podwyżka VATu, pobieranie środków z Funduszu Rezerwy Demograficznej i czy różne księgowe manipulacje sztukmistrza Rostowskiego. Trzeba głębiej dobrać się do portfeli Polaków. Ideologicznie zbankrutowana Szalupa Obywatelska, nie zawaha się doprowadzić do bankructwa całej Polski
      • oelefante Znowu propaganda dla półgłówków... 30.08.11, 09:13
        Tak, Buffet mówi, żeby go bardziej opodatkować. A jednocześnie dostaje pośrednio z budżetu setki milionów USD, czyli wielokrotnie więcej niż w tych wyższych podatkach zapłaci.
        Ponadto - skoro taki bohater, to dlaczego nie zrezygnuje z odpisów i ulg podatkowych? Przecież sam mówił, że on płaci 17%, a takiej stawki nie ma. To stawka, która mu wychodzi po wszystkich ulgach.

        Bredzenie o opodatkowaniu bogaczy to bajanie dla idiotów. Bogaczy jest zbyt mało, by to zmieniło coś w sytuacji budżetu, więc hasło "opodatkowanie bogatych" oznacza tak naprawdę opodatkowanie wszystkich, ale głupi tłum opodatkuje się tak, by się nie zorientował, by wierzył, że "opodatkowano bogatych".
        Takie hasłą są korzystne i dla bogaczy i dla polityków. Oni przecież grają do jednej bramki, świetnie się znają, robią ze sobą interesy. To właśnie im zależy na utrzymaniu obecnego systemu, w którym władza może bez opamiętania drukować pieniądze i przekupować nimi wyborców, w którym dokonywane są transfery z budżetu do prywatnych firm, w którym ograniczana jest wolność gospodarcza przez co ci, co już wspięli się na szczyt mają mniejszą konkurencję.
        To wszystko tematy zastępcze, którymi propagandziści z GW (przecież to już kolejny artykuł tego typu) mydlą oczy obywatelom, by ci nie zastanawiali się nad tym, dlaczego sytuacja budżetu jest fatalna, dlaczego Rostowski oszukuje, dlaczego rząd po raz kolejny zabrał pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej, które miały być naruszone nie wcześniej niż w 2020 roku, dlaczego długi państwa zaczęto liczyć inaczej niż dotychczas. Żeby w końcu nie zastanawiali się nad tym, czy aby na pewno warto ponownie głosować na Kaczyńskich, Tusków, Napieralskich i Pawlaków, by nie przeczytali ich tzw. "programów" i by nie przekonali się, że ci panowie nie mają niczego do zaproponowania, by nie wybrali kogoś, spoza tej grupy.
        Niech głupi tłum brandzluje się "bogaczami co chcą oraz tymi co nie chcą się opodatkować" i niech się nie zastanawia nad naprawdę istotnymi sprawami.
        • nannek Re: Znowu propaganda dla półgłówków... 30.08.11, 09:38
          Sam głupkowato bredzisz i udajesz ze coś wiesz

          > Bredzenie o opodatkowaniu bogaczy to bajanie dla idiotów. Bogaczy jest zbyt mał
          > o, by to zmieniło coś w sytuacji budżetu, więc hasło "opodatkowanie bogatych" o
          > znacza tak naprawdę opodatkowanie wszystkich, ale głupi tłum opodatkuje się tak
          > , by się nie zorientował, by wierzył, że "opodatkowano bogatych".

          Majątek 358 najbogatszych miliarderów świata wynosi tyle, ile łączne dochody 2,3 miliarda najbiedniejszych - tj. 45% ludności naszej planety.

          W USA 42% majątku narodowego jest własnością 1% populacji. W innych krajach rozwiniętych proporcje te kształtują się niewiele korzystniej, a dysproporcje te wykazują stałą tendencję rosnącą.

          Według najnowszych danych opublikowanych przez Bank Rozliczeń Międzynarodowych, dziennie na świecie poza kontrolą rządów obraca się walorami równymi całemu PKB (Produktowi Krajowemu Brutto) Japonii. Roczna wartość ponadnarodowych operacji finansowych to 900 bilionów USD - kilkanaście razy więcej niż łączny PKB wszystkich państw świata.
          --

          Im wystarczy zabrać troszeczkę aby lud osiągał 2x wyższe dochody.
          • oelefante Re: Znowu propaganda dla półgłówków... 30.08.11, 10:30
            nannek napisał:

            > Sam głupkowato bredzisz i udajesz ze coś wiesz
            >
            > W USA 42% majątku narodowego jest własnością 1% populacji. W innych krajach roz
            > winiętych proporcje te kształtują się niewiele korzystniej, a dysproporcje te w
            > ykazują stałą tendencję rosnącą.
            >
            > Według najnowszych danych opublikowanych przez Bank Rozliczeń Międzynarodowych,
            > dziennie na świecie poza kontrolą rządów obraca się walorami równymi całemu PK
            > B (Produktowi Krajowemu Brutto) Japonii. Roczna wartość ponadnarodowych operacj
            > i finansowych to 900 bilionów USD - kilkanaście razy więcej niż łączny PKB wszy
            > stkich państw świata.

            I co z tego wynika? Proponujesz opodatkować cały majątek bogaczy, którzy już wielokrotnie był opodatkowany w czasie jego tworzenia? Czy może wielokrotny przepływ pieniędzy pomiędzy podmiotami gospodarczymi i państwami?

            To, co możesz opodatkować dodatkowo to obecne dochody najbogatszych czyli to, co obecnie powiększa ich majątek.

            W USA w roku 2009 było 226 883 osoby zarabiające powyżej miliona dolarów rocznie i 8274 osoby zarabiające powyżej 10 milionów dolarów. Na ile wystarczy pieniędzy z ich dodatkowego opodatkowania? Na dwa tygodnie czy na miesiąc? A co potem? Tych pieniędzy po prostu nie wystarczy. Hasło o dodatkowym opodatkowaniu bogaczy służy temu, by opodatkować wszystkich, bo 200 milionów pracujących Amerykanów ogolisz na większą kwotę niż te nędzne 300 000 bogaczy.

            Jeśli powszechna szczęśliwość i bogactwo państwa bierze się z opodatkowania bogatych, to tym bardziej powinno brać się z tego, że bogate jest państwo, a zatem, że państwo jest właścicielem przedsiębiorstw. Dlaczego wobec tego komunizm zbankrutował?

            Wyjaśnij też, w jakim celu bogaci czy ktokolwiek inny miałby płacić wyższe podatki? Czemu te dodatkowe wpływy miałyby służyć?
            • Gość: gosc polglowek to ty jestes IP: *.opera-mini.net 30.08.11, 12:15
              > I co z tego wynika? Proponujesz opodatkować cały majątek bogaczy, którzy już wi
              > elokrotnie był opodatkowany w czasie jego tworzenia ?

              na tej zasadzie mozna mowic ze VAT to tez wielokrotne opodatkowanie bo juz PIT zaplaciles tempaku


              > Na ile wystarczy pienię
              > dzy z ich dodatkowego opodatkowania? Na dwa tygodnie czy na miesiąc? A co potem
              > ? Tych pieniędzy po prostu nie wystarczy.

              naucz sie czytac debilu to nieistotne wystarczy czy nie wazne ze maja placic wiecej im wiecej kradna. Tak samo teraz nie wystarczy i co ?

              > Wyjaśnij też, w jakim celu bogaci czy ktokolwiek inny miałby płacić wyższe poda
              > tki? Czemu te dodatkowe wpływy miałyby służyć?
              >

              uff co za kretyn ...









              • Gość: mądrala Re: polglowek to ty jestes IP: *.isd-hcz.com.pl 30.08.11, 13:49

                Mirusie i Zbysie nieźle się z was naśmiewają czytając te wypociny anemicznych mózgów.
                Oni obracają milionami i nikt nie zapyta się skąd u takiego Mirusia milionowy majątek.
                Bawcie się dalej i obrażajcie nawzajem durnie!!!
          • Gość: Pan gość Re: Znowu propaganda dla półgłówków... IP: *.play-internet.pl 30.08.11, 10:35


            > Im wystarczy zabrać troszeczkę aby lud osiągał 2x wyższe dochody.

            Nie, bo bogaty jak dostanie pieniądze to je zainwestuje i będzie bogatszy. Biedny jak dostanie pieniądze, to je wyda na bzdury, bo nie umie nimi zarządzać, bo musi pokazać sąsiadom jaki to z niego pan.
            • myslacyszaryczlowiek1 Radzę poczytać Marksa 30.08.11, 11:01
              Nie, bo bogaty jak dostanie pieniądze to je zainwestuje i będzie bogatszy.
              Ludzie muszą odkrywać na nowo to co już dawno zostało opisane.
              Bogaty zamrozi pieniądze w przysłowiowych złotych klamkach. Biedny wyda na chleb, dom, ubranie + mnóstwo innych rzeczy. Dając pracę piekarzowi i rolnikowi, murarzowi, krawcowi itd. . Krótko mówiąc ten kapitał nadal pracuje, a nie tkwi w dobrach luksusowych.
              Najwyższe podatki do lat pięćdziesiątych były na poziomie 90%, potem wynosiły do czasów Reagana 70%. Był to złoty wiek kapitalizmu tzw. z ludzką twarzą.
              • Gość: k ale ty jesteś tępy ćwoku bez mózgu IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 11:53
                > Bogaty zamrozi pieniądze w przysłowiowych złotych klamkach. Biedny wyda na ch
                > leb, dom, ubranie + mnóstwo innych rzeczy.


                i ten zły bogaty nie będzie jadł, srał i mieszkał bedzie pod mostem a spał pod gazetami, żeby na zlość zrobić biednym i nie wydać pieniędzy, tylko je zamrozić w złotych klamkach

                otóż nie kretynie - bogaci kupują kosmicznie dużo rzeczy kosmicznie drogich dając zarobić biednym

                • Gość: gosc hahahahaha ale kretyn IP: *.opera-mini.net 30.08.11, 12:21
                  > otóż nie kretynie - bogaci kupują kosmicznie dużo rzeczy kosmicznie drogich daj
                  > ąc zarobić biednym
                  >

                  a co biedak ma do zaoferowania debilu.
                  Biedak sluzy tylko to wycierania dupy bogatemu.
                  Albo takie zloto - wyjasnij jak kupowane przez bogatego daje zarobic biedakowi.
                  Bo biedak za gowno je znalazl i wykopal ??? walnij sie w ten durny leb debilu
                • myslacyszaryczlowiek1 Re: ale ty jesteś tępy ćwoku bez mózgu 30.08.11, 12:31
                  > otóż nie kretynie - bogaci kupują kosmicznie dużo rzeczy kosmicznie drogich daj
                  > ąc zarobić biednym.
                  Naprawdę radzę poczytać Marksa. Jeśli nie będzie przepływu kasy w dół drabiny społecznej to wrócimy do manufaktur które będą wytwarzały luksusowe dobra dla bogaczy. Reszta ludzi będzie żyła w nędzy zaspokajając tylko podstawowe potrzeby potrzebne do egzystencji, a gdy i na to zabraknie to trzeba się liczyć z rewolucjami i tym podobnymi zjawiskami, preludium mieliśmy w UK.
                  Myślisz że ci bogaci Francuzi i Amerykanie chcą tak dobrowolnie się opodatkować. Oni doskonale sobie zdają sprawę czym grozi pójście drogą " więcej i więcej" , drogą chciwości. W rezultacie wszyscy stracą. A bogaci najwięcej. Bo co to za życie w złotych pałacach które są ich więzieniami, że wyjazd z tych pałaców grozi utratą życia. My poszliśmy drogą Chile. Bogaci żyją tam w osiedlach otoczonych drutem kolczastym.
                  • and_nowak Czytanie może szkodzić 30.08.11, 17:53
                    myslacyszaryczlowiek1 napisał:
                    > Naprawdę radzę poczytać Marksa.

                    I od razu widać, że niektóre lektury ogłupiają. Przez to ogłupienie całe narody żyły w niewoli.


                    > My poszliśmy drogą Chile. Bogaci żyją tam w osiedlach otoczonych drutem kolczastym.
                    A ja drutu kolczastego nigdzie nie widziałem. Widziałem natomiast zrównanie poziomu życia, zatłoczone samochodami parkingi pod fabrykami (czyżby zatrudniali wyłącznie dyrektorów?), widziałem więcej budów i remontów w ciągu ostatnich 7 lat, niż przez poprzednie dziesięciolecia, widziałem i potrafię porównać z przeszłością wyposażenie szkół itd. itp.
                    • myslacyszaryczlowiek1 Re: Czytanie może szkodzić 30.08.11, 18:10
                      interia360.pl/artykul/bajki-o-chile,4585
                      W innym reportażu, aktualnie nie mogę znaleźć napisano o tych enklawach bogaczy.
                      Więc albo w doopie byłeś i gó... widziałeś, albo np byłeś powiedzmy w takiej Warszawie, i na podstawie tego co zobaczyłeś opisujesz całą Polskę.
                      • Gość: wert "a to ciekawe" IP: *.extreme-net.one.pl 31.08.11, 08:28
                        przyjaciele moich rodziców wyemigrowali w latach
                        osiemdziesiątych właśnie do Chile. zaczynali
                        tam od zera i szybko się urządzili.
                        wiadomości mam praktycznie z pierwszej ręki.
                        żadna nie pokrywa się z informacjami zawartymi w
                        artykule.


                        zapytam jak poprzednicy - skąd te dane?
                      • and_nowak A warto rozumieć czytany tekst 31.08.11, 12:27
                        Co mi pitolisz o Chile? Przecież ja nt. Chile w ogóle się nie wypowiadałem, guzik mnie Chile obchodzi i twoje porównania.
                        Nie wiem, kto więcej tej Polski zobaczył, nie zamierzam się z tobą licytować. Udowodniłeś jednak, że tobie szkodzi czytanie, a ze zrozumieniem nawet krótkiego tekstu masz gigantyczne problemy. Żyj sobie dalej w swoim świecie chorych fantazji, niech cię zżera zawiść.
              • Gość: plebejusz Ile stanowisk pracy stworzyli : Balcerowicz, Belka IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.11, 16:39
                Ile stanowisk pracy stworzyli : Balcerowicz, Belka, Gronkiewicz-Waltz, J.K.Bielecki oraz podobni do nich? Bo przecież na obniżonym o 20% PIT-ie właśnie oni i tacy jak oni, zarobili najwiecej!!!
                • Gość: gf Re: Ile stanowisk pracy stworzyli : Balcerowicz, IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 17:25
                  Gronkiewiczowa stworzyła dużo stanowisk i to raczej dobrze płatnych sądząc po wysokośi puli na premie oraz zwiększeniu ilości urzędników w stosunku do poprzednika
            • Gość: x Re: Znowu propaganda dla półgłówków... IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 11:02
              tak tak zainwestują,w spekulacyjne operacje,które jak wiesz nie tworzą wartości dodanej.a może nie wiesz że powodem kryzysu są właśnie te inwestycje w bańki spekulacyjne.
              a co do głupoty biednych,no cóż, konsumpcja napędza produkcję a ta tworzy wartość dodaną,czyżbyś nie wiedział,jeśli tak toś prostaczek.
            • carcharodon.carcharias Lepiej ćwoku jak biedny wyda je w kraju 30.08.11, 15:41
              bo napędzi koniunkturę niż jak bogaty wybuduje kolejny dom ... na Florydzie czy na Riviera lub zamówi jacht w niemieckiej stoczni.
        • pikkollo Też uważam że to manipulacja 30.08.11, 11:59
          Autor artykułu podaje przykład kilku miliarderów, a następnie dyskusja odnosi się do ludzi zarabiających 8, 10, 15 tys PLN. I rzeczywiście, tym ciężko pracującym ciułaczom można coś jeszcze zabrać, bo miliarderzy już dawno płacą w rajach podatkowych i tak wszelkie zmiany skali podatkowej w ogóle ich nie dotyczą
          • hit.and.run Re: Też uważam że to manipulacja 31.08.11, 09:49
            pikkollo napisał:

            > Autor artykułu podaje przykład kilku miliarderów, a następnie dyskusja odnosi s
            > ię do ludzi zarabiających 8, 10, 15 tys PLN. I rzeczywiście, tym ciężko pracują
            > cym ciułaczom można coś jeszcze zabrać, bo miliarderzy już dawno płacą w rajach
            > podatkowych i tak wszelkie zmiany skali podatkowej w ogóle ich nie dotyczą


            Dokladnie :))) U nas tzw klasa srednia (10k miesiecznie) ktora powinna byc rozwijana bo to zeby rosla w sile - jak to ma miejsce w cywilizowanych gospodarkach, jest dop... podatkami bo tluszcza zarabiajaca po 1k chcialaby krwi a politykiery te krew moga zapewnic.

            Tymczasem warstwa z dochodami 100k miesiecznie i wiecej smieje sie w kulak placac albo 19% w Polszy jako DG albo w rajach podatkowych placac duzo mniej.
    • akiraxx Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 07:53
      Przeciętnie zarabiający Polak powinien dążyć do tego by mieć jak najniżej (najlepiej wcale) opodatkowaną pracę, a nie by bogatszy od niego sąsiad miał od niego gorsze warunki podatkowe (od tego nikomu, poza urzędnikom, nic do garnka nie przybędzie).
      • Gość: xymox Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 08:29
        to jest neoliberalne pieprzenie, jakoś w cywilizowanym świecie jest tak że najbogatsi płacą najwięcej (to się nazywa solidarność społeczna - trudny pojęciowo termin, szczególnie dla neoliberała- i jest miernikiem rozwoju cywilizacyjnego)
        • Gość: Andre Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 08:48
          Nie jest wskaźnikiem rozwoju cywilizacyjnego, tylko zacofania. Ktoś zarabia więcej, to mu zabierzmy, w imię solidarności. Bo solidarnie wszyscy mamy zarabiać jak najmniej. Idioci.
          • Gość: klakier Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.nyc.res.rr.com 30.08.11, 08:54
            Gość portalu: Andre napisał(a):

            > Nie jest wskaźnikiem rozwoju cywilizacyjnego, tylko zacofania. Ktoś zarabia wię
            > cej, to mu zabierzmy, w imię solidarności. Bo solidarnie wszyscy mamy zarabiać
            > jak najmniej. Idioci.
            ----
            Brednie ! Najbogatsi wykorzystują w większym stopniu infrastrukturę, surowce, energię, wodę i powietrze które należą do wszystkich - nie przyczyniając się ani do jej odnowienia ani konserwacji. Dlatego powinni płacić większe podatki. Proste ?
            • Gość: Pan Gość Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.play-internet.pl 30.08.11, 09:14
              Przedsiębiorcy mają swój wkład w rozwój państwa przez np. tworzenie miejsc pracy, więc mają prawo do większego wykorzystania dóbr.
              • Gość: Kozak Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:31
                Tak, wytłumacz człowiekowi. Sam w życiu na nic mądrego nie wpadł, idzie do pracy odwalić chałturę, wraca do domu, siada do komputera i wywala żale, że jego pracodawca to cham i prostak, więc trzeba mu zabrać w imię solidarności. jak ktoś jest głupi i nieudaczney to zawsze znajdzie uzasadnienie, by lepszym dowalić.
            • oelefante Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 09:16
              Gość portalu: klakier napisał(a):

              > Brednie ! Najbogatsi wykorzystują w większym stopniu infrastrukturę, sur
              > owce, energię, wodę i powietrze które należą do wszystkich - nie przyczyniając
              > się ani do jej odnowienia ani konserwacji. Dlatego powinni płacić większe podat
              > ki. Proste ?

              Ty aby na pewno masz równo pod sufitem? Bogaci szybciej oddychają od reszty i więcej wody piją, tak? :D
              Gdzie się tacy "geniusze" rodzą? :D
              • Gość: klakier Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.nyc.res.rr.com 30.08.11, 10:32
                oelefante napisał:

                > Gość portalu: klakier napisał(a):
                >
                > > Brednie ! Najbogatsi wykorzystują w większym stopniu infrastrukturę, surowce, energię, wodę i powietrze które należą do wszystkich - nie przyczyn
                > iając się ani do jej odnowienia ani konserwacji. Dlatego powinni płacić większe
                > podatki. Proste ?
                >
                > Ty aby na pewno masz równo pod sufitem? Bogaci szybciej oddychają od reszty i więcej wody piją, tak? :D
                > Gdzie się tacy "geniusze" rodzą? :D
                ----
                O ! Jeszcze jedna ofiara Giertycha. Ptysiu sparzony ! Cała działalność homo-sapiens na tej planecie polega na przetwarzaniu materii organicznej i nieorganicznej w celu konsumpcji. Każdy bogacz korzysta z przetwarzania zasobów naturalnych w większym stopniu niż zwykli ludzie bo nie tylko konsumuje ale przede wszystkim generuje na tej działalności zysk. Więc miło by było gdyby przyłożyli się trochę do konserwacji tego co zepsuł, nieprawdaż ?
                >
                • oelefante Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 10:36
                  Serio? To może trzeba od tego odliczyć fakt, że dzięki temu, iż on generuje z tego zysk, ludzie pracują, płacą podatki, nie żyją w nędzy itp. itd.? Nie jesteś w stanie dowieść, że z tego korzysta tylko i wyłącznie właściciel firmy. Bo nie korzysta. Korzystają z tego wszyscy. A skoro tak, to zgodnie z twoją logiką, wszyscy powinni płacić wyższe podatki.

                  Powiem ci natomiast, w którym miejscu bogaci JEDNOZNACZNIE i NA PEWNO korzystają mniej: otóż korzystają mniej z usług państwowych służby zdrowia i szkolnictwa oraz opieki społecznej. A skoro mniej korzystają, to może powinni płacić mniejsze podatki, a nie wyższe?
                  • Gość: x Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 11:13
                    cóż za brednie,ano ludzie pracują,głównie na właściciela,ale to oni płacą podatki,właściciel ucieknie w ulgi i koszty[typu autko z kratką dla córuni/synusia, a nawet dupsko podetrze sobie papierem kupionym na firmę] a na operacje sfinansowaną w ramach nfz i tak załapie się bez kolejki[przecież będzie miał na kopertę]. co najwyżej po skierowanie pójdzie do prywatnego gabinetu ordynatora.a biedaczek na specjalistyczne usługi medyczne będzie cierpliwie czekał w "oficjalnej"kolejce parę lat.
                  • Gość: klakier Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.nyc.res.rr.com 30.08.11, 12:11
                    oelefante napisał:

                    > Serio? To może trzeba od tego odliczyć fakt, że dzięki temu, iż on generuje z t
                    > ego zysk, ludzie pracują, płacą podatki, nie żyją w nędzy itp. itd.?
                    Nie jesteś
                    > w stanie dowieść, że z tego korzysta tylko i wyłącznie właściciel firmy. Bo ni
                    > e korzysta. Korzystają z tego wszyscy. A skoro tak, to zgodnie z twoją logiką,
                    > wszyscy powinni płacić wyższe podatki.
                    >

                    Brednie ! U mnie na wsi właśnie z tego powodu, że najbogatsi nie płacą podatków mamy dziury w nawierzchni, mosty które się sypią, pozamykane szpitale, walące się nadbrzeża, zrujnowane wodociągi i kanalizację. Gminy zrywają asfalt bo nie stać ich na reperowanie dróg i pierwszy raz od 60 lat w Hudson Valley wysypują lokalne drogi żwirem.
                  • Gość: ax Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 14:13
                    oelefante, oczywiście możesz nadal nakręcać się teoriami Korwina i szkoły austriackiej, ale nie zdziw się, gdy również w Polsce wściekła młodzież ze złych dzielnic zacznie podpalać domy i samochody oraz rabować sklepy.

                    Trzeba być skończonym tępakiem, żeby po 30 latach od neoliberalnej rewolucji Thatcher i Reagana nie dostrzegać, iż wzrost rozwarstwienia oznacza poszerzanie się obszarów nędzy, degrengoladę społeczeństwa, wzrost przestępczości itp.
                  • policjawkrainieczarow Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 15:09
                    oelefante napisał:

                    > Serio? To może trzeba od tego odliczyć fakt, że dzięki temu, iż on generuje z t
                    > ego zysk, ludzie pracują, płacą podatki, nie żyją w nędzy itp. itd.? Nie jesteś
                    > w stanie dowieść, że z tego korzysta tylko i wyłącznie właściciel firmy.

                    serio miszczu? proponuje siegnac w google i wyszukac na przyklad: bhopal disaster, dow, the yes men, bbc i zrewidowac poglady.
                • Gość: morqadir Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 13:17
                  wszystko fajnie tylko podatki są przecież proporcjonalne . Lepiej zarabiający i tak płacą więcej ( przy równej stawce podatkowej ) i na pewno to w zupełności rekompensuje to rzekome większe zużycie czegokolwiek . Ponadto w większym stopniu przyczynia się do powstania tej infrastruktury bo płaci wyższe podatki . Państwo nie ma żadnych swoich pieniędzy wszystko co wydaje to pieniądze podatników.
                  Solidarność społeczna to słowo wytrych nieudaczników .Każda redystrybucja wpływa demoralizująco i na tych zdolnych i pracowitych i na leniwych . Ponadto generalnie bogactwo jest nagrodą za talent , pracowitość czy szczęście. Jeśli byśmy nawet podzielili w tym momencie cały majątek narodowy po równo to i tak w ciągu pokolenia czy dwóch różnice były by takie same
                  Inna sprawa że ci rzeczywiście bogaci (miliarderzy ) rękami populistycznych socjalistycznych polityków "ugrywają" swoje interesy a motłochowi się wydaje że ma coś do gadania.
                • Gość: NowaPrawica Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.rzeszow.vectranet.pl 31.08.11, 12:48
                  Czyli jak bogaty wykorzystuje surowce do działalności gospodarczej, przynoszącej zysk to wtedy wg ciebie dostaje je za darmo? Poza tym w jaki niby sposób państwo z tych jego podatków "konserwuje" te zasoby i czy całość kwot zagrabionych jest na to przeznaczana?
            • hit.and.run Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 31.08.11, 09:51

              > ----
              > Brednie ! Najbogatsi wykorzystują w większym stopniu infrastrukturę, sur
              > owce, energię, wodę i powietrze które należą do wszystkich - nie przyczyniając
              > się ani do jej odnowienia ani konserwacji. Dlatego powinni płacić większe podat
              > ki. Proste ?

              Nie pisz takich kretynizmow bo chluby to nie przynosi. Daj jakis przyklad ze miliarder wiecej zabiera powietrza czy wody. Oddycha 100 razy szybciej ? Czy moze 100 razy wiecej zjada ?
          • zed-is-dead Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 08:54
            W świetle tego, co piszesz - Skandynawia jest najbardziej zacofanym zakątkiem świata.
          • parazyd Nawet nasz ciemny i zbobonny elektorat 30.08.11, 09:00
            zaczyna chyba rozumieć, że z takiej ściemy wyjdzie praktycznie podniesienie podatków wszystkim, ewentualnie średniakom i najuboższym, przyt czym tak uzyskane środki pójdą na budowę państwa policyjnego (ten projekt trochę się opóźnia ale spoko, wrócimy do tematu) oraz na rozrost masy urzędniczej toczącej ten kraj jak pasożyt
        • oelefante Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 09:15
          Co Ty bredzisz? Na całym świecie bogaci płacą najmniej, a nie najwięcej. Faktami się zainteresuj, nie pierdzieleniem komuchów o "mierze rozwoju cywilizacyjnego". :D
          Rozwój cywilizacyjny mierzony podatkami... :D Geniusz...
          • Gość: Andre Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:29
            Dokładnie...
            Ale tym baranom nie przetłumaczysz. Swoje nieudaczne życia usładzają nienawiścią wobec tych, którym w życiu wyszło. Przecież wiedzą, że wyższa podatki nie oznaczają, że im się będzie lepiej żyło. Oznaczają tylko ukaranie bogatych za to, żę są zaradni, pracowitsi, mądrzejsi. I o to i tylko o to właśnie hołocie chodzi.
            • Gość: x Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 09:49
              poważnie???.uciekanie z podatkami do rajów podatkowych nazywasz pracowitością,dobre.
          • flipvert Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 09:51
            Nie masz racji.
            Przyklady:
            Austria: firmy:21%, ind.21%-50%(!)
            Belgia: firmy:33.95%, ind.25%-55%(!)
            Kanada: firmy:11%-16.5%(federalny)2%-16%(stanowy), ind.0%-29%(federalny),0%-24%(stanowy)
            Dania: firmy:25%, ind.36.5%-57%(!)
            Niemcy: firmy:~29.8%, ind.0%-45%(!)
            Holandia: firmy:20/25%, ind.0%-52%(!)
            Norwegia: firmy:28%, ind.0%-47.8%(!)
            Wlk.Brytania: firmy:20%-26%, ind.0%-50%(!)
            Chyba oczywiste jest,ze najwyzsze stawki podatkowe w tym zestawieniu obciazaja najlepiej zarabiajacych.
            Zrodlo:en.wikipedia.org/wiki/Tax_rates_around_the_world
            (wiem,ze to Wiki,ale dane to dane i mozna je zweryfikowac w innych zrodlach).
            Zakoncze eleganckim cytatem:faktami sie zainteresuj.

            • Gość: aa Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 30.08.11, 09:56
              no i?

              najbogatsi ani nie placa podatku firm ani indywidualnego
              • flipvert Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 11:12
                Czyli wedlug Ciebie nie placa absolutnie nic?
                Jezeli CEO w Wlk.Brytanii zarobi ponad £100 tys./rok zaplaci 50% od swoich zarobkow.W tym progu mieszcza sie tu tez np.chirurg specjalista czy wlasciciel hotelu.Oni naprawde,FAKTYCZNIE tyle placa.
                • Gość: aa Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 30.08.11, 11:30
                  > Czyli wedlug Ciebie nie placa absolutnie nic?

                  owszem placa podatki, kapitalowe, dywidendy i w rajach podatkowych

                  > Jezeli CEO w Wlk.Brytanii zarobi ponad £100 tys./rok zaplaci 50% od swoic
                  > h zarobkow.W tym progu mieszcza sie tu tez np.chirurg specjalista czy wlascicie
                  > l hotelu.Oni naprawde,FAKTYCZNIE tyle placa.

                  Mowa o NAJBOGATSZYCH prezesach korporacji a nie pracownikach
                  • flipvert Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 12:07
                    A kim jest CEO/managing director jesli nie prezesem zarzadu?
                    Fakty,ktore tak ochoczo kazal sprawdzac olefant,sa nieublagane:im wiecej zarabiasz,tym wiecej placisz podatkow.Nie wszedzie,ale w wiekszosci krajow.On akurat twierdzil cos przeciwnego.Po prostu stwierdzilem,ze nie ma racji i posluguje sie nieprawdziwymi informacjami.
                    Nie zbaczajmy z tematu.Tylko dlatego,ze fakty przecza zalozonej hipotezie nie znaczy to,ze musimu naginac fakty i wprowadzac nowe watki az beda one z ta hipoteza zgodne.
            • oelefante Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 10:32
              Przecież cały propagandowy artykuł GW powstał z powodu wypowiedzi Buffetta (jeden z najbogatszych ludzi świata), który stwierdził, że on płaci 17% podatku, a jego pracownicy - 36%. Kto zatem płaci więcej?
              Nie podawaj teoretycznych stawek podatkowych. Mów o tym, ile FAKTYCZNIE płacą.
              • flipvert Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 11:09
                Autor posta ,na ktorego odpowiadalem twierdzil,ze "wszedzie na swiecie najbogatsi placa najmniej".Fakty przecza jego twierdzeniu.Kwestia sciagalnosci tychze podatkow i szczelnosci systemu nie byla przedmiotem dyskusji.
                Oczywista i stara jak swiat prawda ,ze najlepiej zarabiajacy(celowo nie uzywam okreslenia: najbogatsi)zawsze uciekali od placenia.
                Buffett nie placi podatku od swoich zarobkow tylko od zysku kapitalowego.W tym wypadku prawda jest,ze stawki sa z reguly nizsze niz te od dochodow(nie rozumiem dlaczego,ale nie jestem ekonomista).Jego pracownicy placa podatki od swoich dochodow.W tekscie bylo to wyraznie powiedziane.
                Faktycznie placone przez najlepiej zarabiajcych podatki w Wlk.Brytanii(tu mieszkam,wiec tylko na ten temat moge sie wypowiadac) to jest naprawde 50%.Placa tyle ci,ktorzy przekrocza 100 tys. funtow dochodu(nie od kapitalu!) rocznie(bankowiec,CEO,lekarz,przedsiebiorca itd.).Poznalem kilku takich ludzi i przyznaja otwarcie,ze tyle wlasnie placa(nie mozna powiedziec,ze placa z ochota).
                • Gość: aa Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 30.08.11, 11:33
                  > kam,wiec tylko na ten temat moge sie wypowiadac) to jest naprawde 50%.Placa tyl
                  > e ci,ktorzy przekrocza 100 tys. funtow dochodu(nie od kapitalu!) rocznie(bankow
                  > iec,CEO,lekarz,przedsiebiorca itd.).Poznalem kilku takich ludzi i przyznaja otw
                  > arcie,ze tyle wlasnie placa(nie mozna powiedziec,ze placa z ochota).

                  Tak ale to nie sa miliarderzy a nawet nie milionerzy
                  • flipvert Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 11:47
                    1 mln funtow to powyzej 100 tys.Jako np.CEO mozna zarobic nawet kilka lub kilkanascie milionow.
                    Z miliarderami problem maja wszyscy.Ludzie obracajacy takimi pieniedzmi maja,jak to mowia Brytyjczycy,palce w tylu ciastach,ze nikt nie jest w stanie tego ogarnac a wiekszosc z nich i tak ucieka do rajow podatkowych.
                    W niczym nie zmienia to faktu,ze w wiekszosci krajow na swiecie najwyzsze stawki podatkow placa ci,ktorzy zarabiaja najwiecej.
              • flipvert Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 11:16
                Dla porzadku dodam jeszcze,ze nie uwazam,zeby polscy krezusi wykazywali sie jakas straszliwa podloscia nie chcac placic wiekszych podatkow.Wiedza(jak i my wszyscy),ze te pieniadze zostana roztrwonione.Pewnie byli by sklonni placic wiecej,gdyby mieli pewnosc,ze ich podatki nie sa marnowane na biurokracje,przekrety i lapowki.
                • Gość: x Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 11:28
                  tylko dlaczego tak chętnie rejestrują spółki na Cyprze,hehehe,pewnie z troski o budżet,czyj???
                  • oelefante A co to zmieni? Co zmieni, jeśli np. do budżetu 30.08.11, 11:51
                    wpłynie dwukrotnie więcej kasy, niż obecnie? Przecież obecnie wpływa dwukrotnie więcej kasy niż w roku 2000. I co? Ano nic. Państwo jest coraz bardziej zadłużone. Im więcej kasy w budżecie, tym większy dług. Politycy i urzędnicy już tak mają.
                    Wniosek: państwo powinno mieć jak najmniej pieniędzy. To obywatele mają być bogaci, a nie państwo. Im więcej państwo zabiera obywatelom tym są oni ubożsi i tym bardziej są przez państwo zadłużani.
                    • Gość: x Re: A co to zmieni? Co zmieni, jeśli np. do budże IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 12:11
                      no to młotku sprawdź o ile wzrosły wpływy nap. z vat i akcyzy, a o ile z podatków od w/w.może wtedy skumasz skąd bierze się budżet .podatki od najbogatszych są śmieszne,większość ucieka na cypr.
        • ponury_swiniarz Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 11:42
          > jakoś w cywilizowanym świecie jest tak że najb
          > ogatsi płacą najwięcej

          No np. Warren Buffet, ktory przyznal ze placi 17%. Ja place 40% dochodowego a bogaty nie jestem.
        • Gość: Michaelangelo Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.dibre.com.pl 30.08.11, 11:53
          Szczyt rozwoju cywilizacyjnego osiągnęły zatem takie kraje jak Kuba czy Korea Południowa, a w przesżłości ZSRR czy PRL.
          Nauczcie się odróżniać, że neiróność społeczna może pochodzić z dwóch źródeł - z rozwoju gospodarczego jak np w USA, gdzie bardziej przedsiębiorczy bogacą się szybciej dzięki swojej pomysłowości i ciężkiej pracy luz z zacofania społecznego jak np w Nigerii gdzie grupka kacyków uwłaściął się na ropie naftowej. I traktowanie wyrównanych zarobków jako miary "rozwoju cywilizacyjnego" jest totalnym bełkotem ludzi, którzy sami nie optrafili się dorobić, więc próbują wyrwać tym co mają.

          Nie ma i nigdy nie było czegoś takiego jak solidarność społeczna - bo skoro solidarnie się dzielimy to też solidarniwe powinniśmy pracować, a idąc najprosztszym przykładem nie każdy z nas równie szybko potrafi machać łopatą.
    • needmoney Na mundurowe i ubeckie emerytury i na zastępy biur 30.08.11, 08:10
      Na mundurowe i ubeckie emerytury, na zastępy biurfonsów w urzędach, agencjach, funduszach, komiteteach, na posadki w spółkach skarbu państwa, zus, krus każdy powinien ochoczo płacić tak do 70 roku życia a potem do piachu bo na leczenie starców szkoda pieniędzy ... Dziwne że nie chcą ?
    • switonemsi I bardzo dobrze 30.08.11, 08:10
      To ich kasa, dlaczego mają się dzielić?
      • Gość: x Re: I bardzo dobrze IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 08:43
        czyżbyś uważał że oni się z kimś "dzielą", oni jedynie dzięki "dzikiemu prawu" zawłaszczają owoce cudzej pracy.w cywilizowanych krajach nazywa się to wyzyskiem.
        • Gość: Pan Gość Re: I bardzo dobrze IP: *.play-internet.pl 30.08.11, 09:18
          Masz to na co godzisz się. Kto pozwala się wyzyskiwać, ten będzie wyzyskiwany.
      • Gość: Prezes Re: I bardzo dobrze IP: *.dzierzoniow.vectranet.pl 30.08.11, 08:48
        Tak to ich kasa.Mój drogi tylko napisz Mi na czym zrobili tą kasę złodzieje jedni.Mają bo wyzyskują niesprawiedliwie robotnika, który pracuje niekiedy po 12 godz. żeby coś do gara włożyć.Nachapje się zdrowo mamony.Tylko co mu po niej nad grobem.Im chyba cholernie żal umierać.Najgorsi są tacy, którzy obsesyjnie je oglądają zbierają i nic z nich nie mają.
        • Gość: el Re: I bardzo dobrze IP: *.internetia.net.pl 30.08.11, 09:08
          spadaj! jestem małym przedsiębiorcą i kiedyś będę pewnie zamożny (nie-bogaty). Nikogo do tej pory nie wykorzystywałem i nie zamierzam. Umowa o pracę rządzi się swoimi prawami - to wymiana pracy za pieniądze. I tyle.
          A dodam, że na nikogo nie drę ryja, nie każę robić więcej bez zapłaty etc.
          I dlatego, że mam firmę i (mam nadzieję, że już niedługo) zarabiam więcej od średniej, to powinienem uznać, że Pańśtwo Polskie ma prawo mi zabrać więcej niż... więcej (bo jak zarabiam więcej, to więcej podatków już płacę).
          W dupie mam taką sprawiedliwość!!! Ciężko pracuję na swoje pieniądze. Ciężej niż moi ludzie!
          • Gość: x Re: I bardzo dobrze IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 09:38
            a ty co się plujesz,przecież on nie pisze o tobie tylko prezesach dużych firm,czytaj ze zrozumieniem zamiast jazgotać.
            umowa o pracę rządzi się chorym prawem[umowy śmieciowe] a to stawia również małych przedsiębiorców w uprzywilejowanej pozycji.
            skoro jest ci ciężej niż "twoim ludziom" to się z nimi zamień.
            P.S.
            "moi ludzie" prawie jak moi niewolnicy.
        • Gość: morqadir Re: I bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 13:27
          co to znaczy wyzyskują pracownika :P ? tobie się wydaje że praca pracownika jest warta nie wiadomo ile . Warta jest tyle ile ktoś jest w stanie za to zapłacić skoro nie potrafi znaleźć miejsca pracy z lepszą płacą to znaczy że jego praca jest właśnie tyle warta ile dostaje.
          To są pieniądze przedsiębiorcy i może z nimi robić co chcę jak się nie podoba to droga wolna...
        • gandalph Re: I bardzo dobrze 30.08.11, 13:36
          Gość portalu: Prezes napisał(a):

          > Tak to ich kasa.Mój drogi tylko napisz Mi na czym zrobili tą kasę złodzieje jed
          > ni.Mają bo wyzyskują niesprawiedliwie robotnika,

          Jest umowa o pracę? Jest! Obie strony się zgodziły? Zgodziły się! To o czym mowa? Jak ktoś uważa, że zarabia za mało, to niech się zwolni i znajdzie takiego pracodawcę, który zapłaci więcej. Jeśli nie może znaleźć, to znaczy, że ta praca jest właśnie tyle warta. Koniec, kropka.

          • kosiorex Re: I bardzo dobrze 30.08.11, 15:27
            Ale wyobraź sobie jakiegoś biednego człowieka, któremu szef mówi, dajmy na to, "U mnie pracuje się 12 h bez nadgodzin, chorobowe-wylatujesz (bo łatwo zwolnić bez podania przyczyn na zasadach 2tyg. okresu wypowiedzenia), zarabiasz 1000pln a jak się nie podoba, to ..." Ewentualnie może (nie musi) być jeszcze chamem i burakiem stosującym mobbing. Dołącz do tego wariant z umową zlecenie, choć faktycznie z pracą jak na pełnoetatowej umowie o pracę, tylko bez urlopów, stażu pracy i praw.
            Teraz powiedz swoje: "Jak ma taką pracę i na nią się godzi, to ma to co mieć powinien i ile jest wart", ale skalkuluj stopę bezrobocia niestrukturalnego (nie tych bezrobotnych, których w każdym kraju jakieś 2-5% nie chce pracować, tylko rzeczywistego, i pomyśl wtedy, kto tu ma alternatywę? Ten biedny "łosiu" wykorzystywany przez pracodawcę? Czy tylko pracodawca, zmieniając "łosia" na nowego z zatrważającą łatwością. Neoliberalne pieprzenie o wolności zmiany pracy na lepszą przy 20% bezrobociu, to wstyd.
            • gandalph Re: I bardzo dobrze 30.08.11, 16:54
              kosiorex napisał:

              > Ale wyobraź sobie jakiegoś biednego człowieka, któremu szef mówi, dajmy na to,
              > "U mnie pracuje się 12 h bez nadgodzin, chorobowe-wylatujesz (bo łatwo zwolnić
              > bez podania przyczyn na zasadach 2tyg. okresu wypowiedzenia), zarabiasz 1000pln
              > a jak się nie podoba, to ..."

              Jak się nie podoba, to nie podejmujesz takiej pracy. Przecież nikt cię nie przymusza pistoletem przyłożonym do głowy do podjęcia takiej pracy.

              Ewentualnie może (nie musi) być jeszcze chamem
              > i burakiem stosującym mobbing.
              Mobbing jest przestępstwem, w związku z tym masz trzy wyjścia: 1. udawać, że nic się nie dzieje, 2. zawiadomić prokuraturę, 3. zwolnić się i ewentualnie zawiadomić prokuraturę.

              Dołącz do tego wariant z umową zlecenie, choć fa
              > ktycznie z pracą jak na pełnoetatowej umowie o pracę, tylko bez urlopów, stażu
              > pracy i praw.
              > Teraz powiedz swoje: "Jak ma taką pracę i na nią się godzi, to ma to co mieć
              > powinien i ile jest wart",

              Praca, jak każdy towar, jest wart tyle, ile ktoś jest skłonny zapłacić. Tyle w temacie.

              ale skalkuluj stopę bezrobocia niestrukturalnego (n
              > ie tych bezrobotnych, których w każdym kraju jakieś 2-5% nie chce pracować, tyl
              > ko rzeczywistego, i pomyśl wtedy, kto tu ma alternatywę? Ten biedny "łosiu" wyk
              > orzystywany przez pracodawcę? Czy tylko pracodawca, zmieniając "łosia" na nowe
              > go z zatrważającą łatwością. Neoliberalne pieprzenie o wolności zmiany pracy n
              > a lepszą przy 20% bezrobociu, to wstyd.
              Nie, Misiu, wstydem jest niewiedza na temat przyczyn bezrobocia, a są to: 1. kłody rzucane przedsiębiorcom pod nogi, 2. istnienie zasiłków dla bezrobotnych, 3. istnienie notorycznych leni, którym nie chce się pracować, a rejestrują się jako bezrobotni tylko po to, aby mieć kasę chorych (ciekawe, z czyjej kieszeni), 4. dziadowski kodeks pracy, uniemożliwiający elastyczną politykę zatrudnienia, 5. istnienie tzw. płacy minimalnej. To ostatnie właściwie powinno być wymienione na 1-ym miejscu! Istnienie płacy minimalnej, regulowanej ustawowo, ma wielorakie skutki: 1. jeśli pracodawca nawet teoretycznie mógłby świeżo zatrudnionemu (albo i takiemu ze stażem) zaoferować więcej, nie musi tego robić, bo nie ma żadnej siły, która mogłaby go do tego zmusić. Ponieważ wszyscy pracodawcy postępują tak samo, efekt jest taki, że nie muszą między sobą konkurować o pracowników. A stąd biorą się efekty m.in. takie, jak mobbing. 2. jeśli płaca minimalna jest ustawiona powyżej ceny równowagi, to pewna kategoria ludzi NIGDY nie znajdzie pracy.
              Przy okazji: pracuję na tyle długo w Polsce, by zauważyć pewną prawidłowość: dobrego i bardzo dobrego pracownika łatwo się pozbyć: wystarczy go obrazić, sam odejdzie. Nie ma siły natomiast, by pozbyć się złego. Jak mówią, łatwiej rozwieść się z żoną niż zwolnić sekretarkę.
              • buttercuo Re: I bardzo dobrze 30.08.11, 18:24
                Witam

                Zdanie "Jak się nie podoba, to nie podejmujesz takiej pracy. Przecież nikt cię nie przy
                musza pistoletem przyłożonym do głowy do podjęcia takiej pracy." jest tak samo poprawne jak i bezduszne - musisz być bardzo młodym człowiekiem albo strasznym cynikiem. Ja widzę ludzi którym życie zmusza do pracy ponad siły spotykających się z takimi pełnymi pogardy słowami - jest mi ich żal - obyś nigdy nie znalazł się na ich miejscu.

                Po drugie zdanie "Jeśli pracodawca nawet teoretycznie mógłby świeżo zatrudnionemu
                (albo i takiemu ze stażem) zaoferować więcej, nie musi tego robić, bo nie ma żadnej siły, która mogłaby go do tego zmusić. Ponieważ wszyscy pracodawcy postępują tak samo, efekt jest taki, że nie muszą między sobą konkurować o pracowników." - mógłby szanowny Pan rozwinąc - jakiej to siły nie ma ? Dziwaczna logika - to pensja maksymalna ograniczałaby dobrą wolę pracodawcy - minimalna ograniczać ma jego chciwość.

                Ogólnie widać że samopoczucie ma Pan swietne - powinszowac - logika szwankuje - ale alleluja i do przodu - prawda ?

                Oby tacy jak Pan pewni siebie nie doprowadzili kiedyś do wybuchu społecznego przy którym opowieści o Jakubie Szeli to będą bajki dla grzecznych dzieci, nie każde pokolenie musi w milczeniu wierzyć ze bedzie lepiej - jeżeli ta wiara pęknie ...

                Pozdrawiam
                • gandalph Re: I bardzo dobrze 30.08.11, 20:43
                  buttercuo napisał:

                  > Witam
                  >
                  > Zdanie "Jak się nie podoba, to nie podejmujesz takiej pracy. Przecież nikt cię
                  > nie przy
                  > musza pistoletem przyłożonym do głowy do podjęcia takiej pracy." jest tak samo
                  > poprawne jak i bezduszne - musisz być bardzo młodym człowiekiem albo strasznym
                  > cynikiem.
                  Ani nie jestem specjalnie młodym, ani nie przemawia przeze mnie cynizm, lecz po prostu realizm.

                  >Ja widzę ludzi którym życie zmusza do pracy ponad siły spotykających
                  > się z takimi pełnymi pogardy słowami - jest mi ich żal - obyś nigdy nie znalazł
                  > się na ich miejscu.

                  Ponad siły pracują, być może, ludzie bez żadnych kwalifikacji, dla których minimalna ustawowa płaca, będąca skądinąd nonsensem, to o wiele za mało, aby się utrzymać. Ale to już ich problem, było się uczyć!
                  Ponad siły często pracują też ludzie prowadzący działalność gospodarczą.
                  A przy okazji: niskie płace w Polsce to pokłosie istnienia właśnie minimalnej płacy.

                  >
                  > Po drugie zdanie "Jeśli pracodawca nawet teoretycznie mógłby świeżo zatrudnione
                  > mu
                  > (albo i takiemu ze stażem) zaoferować więcej, nie musi tego robić, bo nie ma ża
                  > dnej siły, która mogłaby go do tego zmusić. Ponieważ wszyscy pracodawcy postępu
                  > ją tak samo, efekt jest taki, że nie muszą między sobą konkurować o pracowników
                  > ." - mógłby szanowny Pan rozwinąc - jakiej to siły nie ma ? Dziwaczna logika -
                  > to pensja maksymalna ograniczałaby dobrą wolę pracodawcy - minimalna ograniczać
                  > ma jego chciwość.
                  >
                  I tu właśnie wychodzi z Sz. P. kretynizm w myśleniu. Jeżeli w warunkach wolnorynkowych płaca zamiatacza ulic wyniosłaby, przykładowo, 1000 zł brutto, a idiota-ustawodawca ustali płacę minimalną na poziomie poniżej rynkowego, np. 800 zł, to wtedy pracodawca zapłaci to minimum. (Nie muszę dodawać, że potem idzie sznurkiem, inni pracodawcy robią to samo, w efekcie płaca jest niższa niż mogłaby być). I nie ma żadnej siły, która zmusiłaby prawcodawców do podwyżki. Jeżeli zaś ustawodawca wymyśli płacę minimalną powyżej równowagi rynkowej, to wtedy dla zamiataczy nie będzie pracy w ogóle, bo nikomu nie opłaci się ich zatrudniać. Jeżeli tego nie rozumiesz, to twój problem! Praw ekonomii nie przeskoczysz!

                  > Ogólnie widać że samopoczucie ma Pan swietne - powinszowac - logika szwankuje -
                  > ale alleluja i do przodu - prawda ?

                  Mówienie o samopoczucie w kontekście praw, hmm, przyrody, to - delikatnie rzecz zwąc - nieporozumienie. Równie dobrze mógłbyś się oburzać, że prawo powszechnego ciążenia jest takie a nie inne.
                  Co do logiki, to u ciebie jest tylko pseudo-logika. Ja prostu nie bujam w obłokach, lecz staram się myśleć racjonalnie, tj. w zgodzie z realiami, czytaj prawami przyrody (w tym przypadku - ekonomii).
                  >
                  > Oby tacy jak Pan pewni siebie nie doprowadzili kiedyś do wybuchu społecznego pr
                  > zy którym opowieści o Jakubie Szeli to będą bajki dla grzecznych dzieci, nie ka
                  > żde pokolenie musi w milczeniu wierzyć ze bedzie lepiej - jeżeli ta wiara pękni
                  > e ...
                  >
                  A kiedy to jakikolwiek bunt społeczny spowodował przyrost liczby miejsc pracy i wzrost dochodów? Możesz pienić się dalej; "praw fizyki pan nie przeskoczysz i nie bądź pan głąb", jak było w Kabarecie "Dudek".

                  > Pozdrawiam

                  A ja nie. Życzę natomiast pogłębienia kanonu lektur na temat ekonomii. (Uwaga: z daleka omijać Marksa, Engelsa, Lenina, jak też wszystkich watykańskich speców od siedmiu boleści od tzw. "nauki społecznej kościoła"). Lepiej znać prawdę niż żyć w ułudzie.
                  • Gość: tt Re: I bardzo dobrze IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 04.09.11, 18:36
                    ladnie mowisz i widac ,ze jestes bardzo madry. jestes zapewne rowniez bardzo sexy
                • kosiorex Re: I bardzo dobrze 30.08.11, 22:31
                  Przychylam się do teorii, że "gandalph" raczej jest młody, nie cyniczny. Wynika to z naiwnych, wpojonych przekonań, że lepiej spotkać wariata, niż cynicznego złamasa. Ten drugi jest gorszy i mniej przewidywalny.
                  • gandalph Re: I bardzo dobrze 31.08.11, 12:06
                    kosiorex napisał:

                    > Przychylam się do teorii, że "gandalph" raczej jest młody, nie cyniczny. Wynika
                    > to z naiwnych, wpojonych przekonań, że lepiej spotkać wariata, niż cynicznego
                    > złamasa. Ten drugi jest gorszy i mniej przewidywalny.

                    Błąd w diagnozie! Ze złej diagnozy wynikają zawsze same błędy.
              • kosiorex Re: I bardzo dobrze 30.08.11, 22:27
                > Jak się nie podoba, to nie podejmujesz takiej pracy. Przecież nikt cię nie przy
                > muszą pistoletem przyłożonym do głowy do podjęcia takiej pracy.

                =====Ależ właśnie Ci powiedziałem, że jest przymus podejmowania takiej pracy przy 20% bezrobociu, bo uwierz mi, że z zasiłku (nie licząc jakichś supercwaniaków, przestępców i minimalistów) nie da się wyżyć. Ten przymus nazywa się niekwestionowana chęć przeżycia i nadzieja na lepsze.. Nie dociera?

                > Mobbing jest przestępstwem, w związku z tym masz trzy wyjścia: 1. udawać, że ni
                > c się nie dzieje, 2. zawiadomić prokuraturę, 3. zwolnić się i ewentualnie zawia
                > domić prokuraturę.


                Uwierz mi, że bardzo ciężko przeciwstawić się w Sądzie Pracy takiemu podmiotowi jak pracodawca. Będąc potłuczonym moralnie i ogólnie sponiewieranym, w depresji, czy bez niej.
                PIP działa delikatnie (zapowiedź) i nieskutecznie (nie weryfikują dowodów na obecność pracownika w miejscu pracy zbyt dokładnie, raczej zawierzają listom obecności podpisywanym raz w miesiącu post factum), a przecież to nieuchronność kary wraz z jej wysokością są czynnikami odstraszającymi przed łamaniem prawa. Można bawić się w partyzanta i nagrywać, ale to już obrzydliwe. Czasem jest się ponad obrzydliwość postępowania pracodawcy. Czasem nie chce się kalać cwaniackimi chwytami, tylko odpuszcza.

                > Nie, Misiu, wstydem jest niewiedza na temat przyczyn bezrobocia, a są to: 1. kł
                > ody rzucane przedsiębiorcom pod nogi, 2. istnienie zasiłków dla bezrobotnych, 3
                > . istnienie notorycznych leni, którym nie chce się pracować, a rejestrują się j
                > ako bezrobotni tylko po to, aby mieć kasę chorych (ciekawe, z czyjej kieszeni),
                > 4. dziadowski kodeks pracy, uniemożliwiający elastyczną politykę zatrudnienia,
                > 5. istnienie tzw. płacy minimalnej. To ostatnie właściwie powinno być wymienio
                > ne na 1-ym miejscu! Istnienie płacy minimalnej, regulowanej ustawowo, ma wielor
                > akie skutki: 1. jeśli pracodawca nawet teoretycznie mógłby świeżo zatrudnionemu
                > (albo i takiemu ze stażem) zaoferować więcej, nie musi tego robić, bo nie ma ż
                > adnej siły, która mogłaby go do tego zmusić. Ponieważ wszyscy pracodawcy postęp
                > ują tak samo, efekt jest taki, że nie muszą między sobą konkurować o pracownikó
                > w. A stąd biorą się efekty m.in. takie, jak mobbing. 2. jeśli płaca minimalna j
                > est ustawiona powyżej ceny równowagi, to pewna kategoria ludzi NIGDY nie znajdz
                > ie pracy.


                Po pierwsze: Skąd zwrot "MISIU"? Znamy się, KWIATUSZKU? Czy kultury nie starcza i musisz się fraternizować ze mną, PSZCZÓŁECZKO dla ironicznego wzmocnienia wagi Twoich słów, PTYSIU CIĄGNISIU?

                Po drugie. Ja pisałem ile wynosi bezrobocie strukturalne ( jeszcze raz: To takie, które dotyczy
                osób w każdym kraju, nie chcących po prostu pracować, niezależnie od wysokości stawek minimalnych i średnich faktycznie wypłacanych. Wynosi do 5% w każdej populacji i nie jest brany pod uwagę, jako znacząca część skali narastającego bezrobocia. Niestrukturalne to cała reszta wynikająca z uwarunkowań formalnoprawnych, PKB, koniunktury i innych. Ta druga część nas interesuje w dyskusji. Dociera?

                > Praca, jak każdy towar, jest wart tyle, ile ktoś jest skłonny zapłacić. Tyle w
                > temacie.

                Von Hayek kazał Ci to mówić, czy Bochniarz, Mikke (chcący przyłączyć Polskę do NAFTA) albo Mordasewicz? To stary dobry tekst. W jakimś sensie słuszny, ale bardziej w odniesieniu do towarów materialnych, bo one nie mają potrzeb i uczuć. Nie wspomina się o nich w Konstytucji. Już mówiłem, że to nieprawda i wynikało to z tego, co powyżej napisałem o małej podaży pracy na rynku 20% bezrobocia. Pracy nie zmienisz w Polsce jak rękawiczek, tylko częstokroć musisz się cieszyć tym, co znajdziesz.

                Odnośnie zasiłków jako "kłody pod nogi pracodawców" Uważasz, że zasiłek jest zbyt dużym miłosierdziem państwa? Bo jakby go nie było każdy by podejmował każdą pracę? Za każde oferowane pieniądze? Za 400 pln ( bo tyle jest warta czyjaś praca jeśli ktoś się na nią godzi?)

                "Elastyczna forma zatrudnienia" ? Czy to czasem nie wymażony brak składek odprowadzanych przez pracodawcę? Bo obecną elastyczność zwolnień za dwutygodniowym wypowiedzeniem i pozaprawnego zatrudniania na umowę zlecenie na warunkach umowy o pracę teraz testujemy i jest chyba za mało?

                "Notoryczni lenie" - patrz bezrobocie strukturalne.

                "Płaca minimalna" Wybacz, ale jak sądzisz, że bez wymogów płacy minimalnej pracodawca, nastawiony przecież na zysk (co jest normalne i oczywiste, ale w granicach Prawa) zapragnie płacić pracownikowi średnią krajową? Twój tok myślenia jest przecież odwracalny bez żadnych wydumanych sofizmatów. Skoro bez minimalnej mogliby płacić więcej, to dlaczego bez minimalnej nie mogliby (i nie mieliby pokusy) płacić mniej niż obecnie. Po to właśnie jest jeszcze jakaś wytyczna ustawodawcza, żeby nie pozostawiać wszystkich krytycznie istotnych kwestii żywiołowi dowolności. Bo ufać można, ale i ja i Ty wolelibyśmy mieć jakąś pewność. W sklepie, na ulicy, podczas opłat za paliwo, prąd, ubezpieczenie. Widełki ustawowe nie są wymysłem socjalizmu. Są marginesem kontroli nad ludzką zachłannością i samowolą.

                Płaca minimalna powyżej, jak to nazwałeś "ceny równowagi" powoduje spadek zatrudnienia. A uwolnienie z wszelkich ram wprowadzi "równowagę"? Jaką? Taką jak w buszu? Ale my, ludzie, mamy trochę więcej niż instynkty... Prawda? Ty też?

                Nie spoufalaj się ze mną, chłopie, ani nie zachowuj agresywnie. Zachowujmy trzeźwy dystans nawet na forum, bo strach pomyśleć, jak się zachowasz na ulicy :) Ja nie wołam o wieszanie burżuazji. Wskazywałem na konieczność zachowania trzeźwości, i pewnej sprawiedliwości żeby nie doszło kiedyś do jakichś chorych wieszań.

                Możesz powtarzać jak mantrę neoliberalne Thatcheryzmy, ale zastanawiasz się jak długo da się to robić bez zastanowienia? Tym bardziej, że brzmi to jak wytyczne okólnika Federacji Pracodawców Polskich Lewiatan.

                I dla zgaszenia domysłów: Nie jestem bezrobotnym byłym pracownikiem Biedronki. Pracuję "stabilnie" od kilku lat w firmie, która nagrodziła mnie w tym roku 1/3 wysokości mojego dotychczasowego uposażenia. Nie liżę jednak szefa po stopach. Jestem nieufny tak samo, jak on zepsuty, zachłanny i bezduszny. Ja tylko dobrze wykonuję powierzone obowiązki. Ale ślepy i bez serca nie jestem.

                Pozdrawiam.
                Henryka Bochniarz

                • gandalph Re: I bardzo dobrze 31.08.11, 12:32
                  kosiorex napisał:


                  >
                  > =====Ależ właśnie Ci powiedziałem, że jest przymus podejmowania takiej pracy pr
                  > zy 20% bezrobociu,

                  Nie przymusu nie ma! A po drugie, 1. 20% bezrobocia i niskie płace nie biorą się z powietrza, lecz nie tyle z błędnych regulacji prawnych, co istnienia regulacji w ogóle.

                  bo uwierz mi, że z zasiłku (nie licząc jakichś supercwaniakó
                  > w, przestępców i minimalistów) nie da się wyżyć. Ten przymus nazywa się niekwes
                  > tionowana chęć przeżycia i nadzieja na lepsze.. Nie dociera?

                  Nie, nie dociera. Te najniżej opłacane prace, najniżej w warunkach istnienia płacy minimalnej, i tak są znacznie przepłacane, to znaczy w porównaniu z wartością takiej pracy.

                  >

                  >
                  >
                  > Uwierz mi, że bardzo ciężko przeciwstawić się w Sądzie Pracy takiemu podmiot
                  > owi jak pracodawca. Będąc potłuczonym moralnie i ogólnie sponiewieranym, w depr
                  > esji, czy bez niej.

                  Dlatego zawsze jest wyjście: zmienić pracę. Poza tym,jak już w którymś miejscu pisałem, w tym kraju najłatwiej jest pozbyć się dobrego i bardzo dobrego pracownika, wystarczy go obrazić. Złego nie sposób!



                  >
                  >
                  > Po pierwsze: Skąd zwrot "MISIU"?

                  Może z tym zwrotem przesadziłem, ale taki był chwyt stylistyczny, a nie chęć fraternizacji.
                  >
                  > Po drugie. Ja pisałem ile wynosi bezrobocie strukturalne ( jeszcze raz: To t
                  > akie, które dotyczy
                  > osób w każdym kraju, nie chcących po prostu pracować, niezależnie od wysokości
                  > stawek minimalnych i średnich faktycznie wypłacanych. Wynosi do 5% w każdej pop
                  > ulacji i nie jest brany pod uwagę, jako znacząca część skali narastającego bezr
                  > obocia. Niestrukturalne to cała reszta wynikająca z uwarunkowań formalnoprawn
                  > ych, PKB, koniunktury i innych. Ta druga część nas interesuje w dyskusji. Docie
                  > ra?
                  >
                  Właśnie wyjaśniłem skąd się bierze ta druga część bezrobocia: 1. z wysokich kosztów pracy, 2. niechęci pracodawców do zatrudniania z powodu bardzo nieelastycznego prawa pracy, 3. istnienia płacy minimalnej, to tylko z grubsza.

                  > > Praca, jak każdy towar, jest wart tyle, ile ktoś jest skłonny zapłacić. T
                  > yle w
                  > > temacie.
                  >
                  > Von Hayek kazał Ci to mówić, czy Bochniarz, Mikke (chcący przyłączyć Polskę do
                  > NAFTA) albo Mordasewicz? To stary dobry tekst. W jakimś sensie słuszny, ale ba
                  > rdziej w odniesieniu do towarów materialnych, bo one nie mają potrzeb i uczuć.

                  Praca jest towarem i koniec. To podstawa ekonomii. Praw ekonomii nie przeskoczysz, a potrzeby i uczucia... Każdy musi je zaspokajać we własnym zakresie.

                  > Nie wspomina się o nich w Konstytucji. Już mówiłem, że to nieprawda i wynikało
                  > to z tego, co powyżej napisałem o małej podaży pracy na rynku 20% bezrobocia. P
                  > racy nie zmienisz w Polsce jak rękawiczek, tylko częstokroć musisz się cieszyć
                  > tym, co znajdziesz.
                  A dlaczego tak jest? Patrz wyżej! Skoro pracodawca, np. w momencie dekoniunktury, nie może łatwo zwolnić mniej potrzebnych pracowników, to w warunkach koniunktury dwa razy się zastanowi zanim kogoś zatrudni.
                  >
                  > Odnośnie zasiłków jako "kłody pod nogi pracodawców" Uważasz, że zasiłek jest zb
                  > yt dużym miłosierdziem państwa? Bo jakby go nie było każdy by podejmował każdą
                  > pracę? Za każde oferowane pieniądze? Za 400 pln ( bo tyle jest warta czyjaś pr
                  > aca jeśli ktoś się na nią godzi?)
                  Państwo nie jest od miłosierdzia. Poza tym zapominasz o bardzo paskudnej zależności: istnienie zasiłków (oczywiście nie tylko ich, i nie na pierwszym miejscu!) przyczynia się do wzrostu cen (przecież pieniądze na zasiłki biorą się z podatków; podatki są przerzucane na nabywców, w efekcie ci świadczeniobiorcy są - pośrednio - obciążani podatkami na wypłatę zasiłków, które sami pobierają. Czy tego nie rozumiesz?
                  >
                  > "Elastyczna forma zatrudnienia" ? Czy to czasem nie wymażony brak składek odpro
                  > wadzanych przez pracodawcę?
                  W zasadzie nie o to mi chodziło, ale fakt, przyznaję, znacznie lepiej by było, gdyby każdy musiał sam odprowadzać swoje składki, wtedy przekonałby się naocznie, ile to wszystko kosztuje.
                  Mówiąc o elastyczności zatrudnienia chodziło mi o coś innego: z zatrudnianie na kontrakt, do zadania, na krótki okres czasu itd. itp.
                  Bo obecną elastyczność zwolnień za dwutygodniowym w
                  > ypowiedzeniem i pozaprawnego zatrudniania na umowę zlecenie na warunkach umowy
                  > o pracę teraz testujemy i jest chyba za mało?
                  Pociesz się, cokolwiek urzędnicy by wymyślili, pracodawcy i tak znajdą sposób obejścia. Rzecz w tym, że za każdym "uszczelnianiem" rosną koszty pracy z wszystkimi tego skutkami. Lekarstwo gorsze od choroby!
                  >

                  >
                  > "Płaca minimalna" Wybacz, ale jak sądzisz, że bez wymogów płacy minimalnej prac
                  > odawca, nastawiony przecież na zysk (co jest normalne i oczywiste, ale w granic
                  > ach Prawa) zapragnie płacić pracownikowi średnią krajową?
                  Wcale mnie nie zaskakuje życzeniowy sposób myślenia Sz. P. Chodzi o to, że istnienie płacy minimalnej eliminuje mechanizm konkurencji na rynku pracy. To nie jest tylko problem Polski, to samo przerabiali Szwedzi pod koniec lat 40-ych XX w. Ale to temat na osobny wątek.
                  Krótko mówiąc chodzi o to, że w warunkach normalnego rynku, który stabilizuje ceny (ale nie zyski!), oraz rynku pracy, z jednej strony pracodawcy starają się ciąć koszty, ale jeśli przegną z cięciami płac, przegrają w konkurencji z innymi pracodawcami o pracowników. Istnienie płacy minimalnej powoduje zablokowanie mechanizmu konkurencji na rynku pracy, trend dostosowawczy pracodawców w postaci ścinania płac do poziomu minimalnej ew. tuż ponad i 1. niskie zarobki ogólnie, 2. spłaszczenie struktury zarobków (wspomagane jeszcze przez wadliwy system podatkowy), 3. spadek popytu i 4. niskie zarobki... kółko się zamyka. Przy okazji część ludzi o niskich kwalifikacjach nie może w ogóle znaleźć pracy.
                  To wcale nie jest takie trudne do zrozumienia, żadne rocket science.
                  Reszty nie chce mi się komentować.
                  A propos: thatcheryzm nie jest wcale zły. Co więcej, prędzej czy później trzeba będzie go wprowadzić.
                  • kosiorex Re: I bardzo dobrze 02.09.11, 00:28
                    Wciąż nie rozumiem jak logicznie wiążesz mówienie o przeszacowaniu finansowym prac opłacanych obecną płacą minimalną (czyli twierdzisz, że nie są warte tych pieniędzy, są warte mniej), a kilka chwil później mówisz o wolnorynkowej konkurencji, która zaowocowałaby wzrostem uposażeń, gdyby tylko zlikwidować zapis o "płacy minimalnej"

                    Co takiego jest w wolnorynkowej naturze, co nie pozwala wykonać tego kroku ( podwyższenia uposażeń wypłacanych za obecnie wykonywane prace) teraz, przecież wolny rynek działa sam z siebie, niezależnie i z reguły w dobrym kierunku. Czemu wolny rynek musi poczekać na "zniesienie płacy minimalnej" ? Zagadka.
                    Nasuwają się różne analogie. Wybierzmy sportową, bo jest obrazowa: Konkurencja: skoki o tyczce. Lokalne eliminacje MP. Grupa zdemoralizowanych, zdemotywowanych tyczkarzy ma do pokonania w pierwszej serii 3,10m. Poniżej - nie kwalifikują się. Powyżej - jak najbardziej. Tyczkarze skaczą słabo, są leniwi i zniechęceni. Trącają tyczkę, nie dają rady wyzwaniu, pierwsza seria nie klei się w ogóle. Trener klnie jak szewc! Tyczkarze podnoszą głos protestu. Uważają za krępujące, że tyczka musi wskazywać im pewien poziom. Domagają się zmian regulaminu, usunięcia tyczki twierdząc, że bez tego poziomego wyznacznika są w stanie skakać i 3,90, kto wie, może i 4 metry! Ciekawe jak im idzie, gdy usunąć tyczkę?

                    ELASTYCZNOŚĆ FORM ZATRUDNIENIA. Te błogosławione słowa, mające być synonimem impulsu do zmniejszenia poziomu bezrobocia gdzieś w okolice Niemiec, czy Szwajcarii. Testował to Nixon od bodajże 1968 roku. W zasadzie kompromitując ideę "workfare state". Zyski przedsiębiorstw wzrosły. Elastyczność wzrosła. Bezrobocie wzrosło.
                    Polska nie stoi spółkami Skarbu Państwa, z umowami zbiorowymi, związkami zawodowymi i pracownikami zatrudnionymi na czas nieokreślony, z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia. 2 tygodniowy O/W na umowach terminowych dominuje. Porozumienie stron umożliwia skracanie tego okresu w różnych sytuacjach. Nie ma potrzeby uzasadniania przyczyn rozwiązywania umów. Brak tu elastyczności? Umowy terminowe na dłuuugie okresy. Krótkie okresy wypowiedzenia. W bardziej dzikich spółkach mamy do czynienia z notorycznymi Umowami Zleceniami, maskującymi przymus pracy na pełen etat, bez żadnych etatowych praw i benefitów. Mało elastyczności? Czego jeszcze trzeba?

                    Czepiasz się słowa PRZYMUS. Otóż przymus to chęć niebycia bezrobotnym. Oczywisty dla każdego, kto chce pracować i zarabiać pieniądze, realizować swoje pragnienia i zaspokajać potrzeby. Chęć życia na poziomie innym niż nędza, to już nie Wolny Rynek i Wolny Wybór. To oczywista konieczność. Nie wiem po co się tego czepiać.

                    > Pociesz się, cokolwiek urzędnicy by wymyślili, pracodawcy i tak znajdą sposób o
                    > bejścia. Rzecz w tym, że za każdym "uszczelnianiem" rosną koszty pracy z wszyst
                    > kimi tego skutkami. Lekarstwo gorsze od choroby!

                    >>>... Wolałbym leczyć gruźlicę streptomycyną i ryfampicyną choćby i 12 miesięcy niż poczuć zbawienną moc bioenergoterapeuty i jej finalny efekt.


                    Neoliberalne brednie o prowadzącej do dobrobytu samoregulacji, "niewidzialnej ręce", filantropii, misji pracodawców, chcących nagradzać, tylko - na litość boską - zderegulujmy wszystko! To piękne historie w sytuacji odwróconej proporcji podaży miejsc pracy i pracobiorców. Takiego zjawiska świat nie zna. Może gdyby miejsc pracy było o 20 % więcej, niż chętnych do pracy, miałoby to jakieś realne odniesienie. Ale tak nie bywa. Technologia, rozwój, stały przyrost populacyjny (średni) uniemożliwia wystąpienie takiego kuriozum. Jest jak jest. Ok 16-20 % bezrobocia. Przewaga pracodawcy na rynku musi być ograniczana prawnymi ramami. Kolejna głupia analogia:

                    Mecz piłki nożnej. Levante Valencia i Real Madryt spotykają się podczas meczu finałowego Primera Division. Sędziów brak. Valencia ma tylko 7 piłkarzy, Real jedenastu. "Ale nie ma co się martwić" - mówi Sergio Ramos, do piłkarzy Valencii - "nie jesteście bez szans. Właściwie, to zwyciężycie, bo my wam damy wygrać. Obiecujemy."
                    Levante mistrzem Hiszpanii?


                    > A propos: thatcheryzm nie jest wcale zły. Co więcej, prędzej czy później trzeba
                    > będzie go wprowadzić.
                    Do muzeów.


                    Cieszy mnie tylko, że rozmawialiśmy kulturalnie.


                    Pozdrawiam.
                    Miłośnik rocket science z Centrum Adama Smitha.
                    • gandalph Re: I bardzo dobrze 06.09.11, 17:35
                      kosiorex napisał:

                      > Wciąż nie rozumiem jak logicznie wiążesz mówienie o przeszacowaniu finansowym p
                      > rac opłacanych obecną płacą minimalną
                      Jest wiele prac, które nie są warte nawet płacy minimalnej, to po pierwsze. Po drugie, istnienie płacy minimalnej powoduje, że jeśli pracodawca zapłaci komuś to minimum (albo ciut ponad to), to żadna siła go nie zmusi do podwyżki. Ponieważ inni pracodawcy postępują tak samo, nie muszą się obawiać, że pracownik im ucieknie do lepiej płatnej pracy, bo takiej pracy nie ma. Po trzecie, efektem jest trend płacowy w dół, stymulowany przez płacę minimalną + wadliwy system podatkowy + ZUS skutecznie eliminuje konkurencję na rynku pracy (to znaczy konkurencję między pracodawcami o pracowników).

                      (czyli twierdzisz, że nie są warte tych p
                      > ieniędzy, są warte mniej), a kilka chwil później mówisz o wolnorynkowej konkure
                      > ncji, która zaowocowałaby wzrostem uposażeń, gdyby tylko zlikwidować zapis o "p
                      > łacy minimalnej"

                      A tak, dokładnie tak! Z tym tylko, że pewna kategoria osób z bardzo niskimi kwalifikacjami albo bez żadnych kwalifikacji, znacznie łatwiej znalazłaby jakąkolwiek pracę, tyle że za wynagrodzenie niższe niż obecnie, czy w przyszłości, płaca minimalna, która i tak jest dla nich teorią, bo pracy nie mają i jej nie dostaną.

                      >
                      > Co takiego jest w wolnorynkowej naturze, co nie pozwala wykonać tego kroku ( po
                      > dwyższenia uposażeń wypłacanych za obecnie wykonywane prace) teraz, przecież wo
                      > lny rynek działa sam z siebie, niezależnie i z reguły w dobrym kierunku.
                      Rynek działa sam z siebie pod warunkiem, że państwo do niego się nie wtrąca. Jeśli zostanie przeregulowany albo pewne mechanizmy zostaną zablokowane, wówczas także działa, ale niekoniecznie w pożądanym kierunku (przykład: notoryczne braki rynkowe w PRL z powodu wyeliminowania mechanizmów rynkowych przez usztywnienie cen i parę innych czynników).

                      Czemu
                      > wolny rynek musi poczekać na "zniesienie płacy minimalnej" ? Zagadka.

                      Nie, rynek nie musi! Rynek będzie funkcjonować w taki sposób, jaki obserwujemy. Po prostu kurzym móżdżkom w ministerstwach i gdzie indziej ciągle się wydaje, że można zadekretować ogólny dobrobyt i powszechne szczęście. Tymczasem skutki są odwrotne od zamierzonych.

                      > Nasuwają się różne analogie. Wybierzmy sportową, bo jest obrazowa: Konkurencja
                      > : skoki o tyczce. Lokalne eliminacje MP. Grupa zdemoralizowanych, zdemotywowany
                      > ch tyczkarzy ma do pokonania w pierwszej serii 3,10m. Poniżej - nie kwalifikują
                      > się. Powyżej - jak najbardziej. Tyczkarze skaczą słabo, są leniwi i zniechęcen
                      > i. Trącają tyczkę, nie dają rady wyzwaniu, pierwsza seria nie klei się w ogóle.
                      > Trener klnie jak szewc! Tyczkarze podnoszą głos protestu. Uważają za krępujące
                      > , że tyczka musi wskazywać im pewien poziom. Domagają się zmian regulaminu, usu
                      > nięcia tyczki twierdząc, że bez tego poziomego wyznacznika są w stanie skakać i
                      > 3,90, kto wie, może i 4 metry! Ciekawe jak im idzie, gdy usunąć tyczkę?

                      Widzisz, problem polega na tym, że tzw. prawo stanowione zawsze można ominąć, praw przyrody, niechby nawet ekonomii - nie da się! A już tym bardziej nie da się działać wbrew tym prawom. Jeżeli inżynier mechanik zaprojektuje maszynę, w której zapomni o/pominie wpływ tarcia, popełnia błąd w sztuce i urządzenie nie działa. Efektem jest klapa ze wszystkimi tego skutkami. Dlatego żaden mechanik tak nie postąpi. Niestety, politykom i innym decydentom zdarza się rozumować wbrew zasadom rządzącym przyrodą, np. prawu popytu i podaży (jak się pojawi popyt na puszkowane g...., to znajdzie się i podaż). Oczywiście takie działania są ładnie opakowane hasłami "troski o człowieka (pracy)", "wrażliwości społecznej" itd. itp. Tymczasem jest to nic innego niż g... w kolorowym papierku, bo to nie ma prawa działać, gdyż jest sprzeczne z ekonomią.

                      >
                      > ELASTYCZNOŚĆ FORM ZATRUDNIENIA. Te błogosławione słowa, mające być synonimem im
                      > pulsu do zmniejszenia poziomu bezrobocia gdzieś w okolice Niemiec, czy Szwajcar
                      > ii. Testował to Nixon od bodajże 1968 roku. W zasadzie kompromitując ideę "wor
                      > kfare state". Zyski przedsiębiorstw wzrosły. Elastyczność wzrosła. Bezrobocie w
                      > zrosło.

                      Nie uważasz, że lepiej pracować 20 godzin w tygodniu niż w ogóle? Nie uważasz, że korzystniej (dla pracownika) jest mieć kontrakt na 12 miesięcy niż w ogóle nie mieć pracy? Nie uważasz, że lepiej jest móc szybko znaleźć nową pracę po redukcji zatrudnienia w poprzedniej firmie niż mieć sztywno obudowane prawo pracy i wielomiesięczne bezrobocie, jeśli jednak straci się pracę?

                      > Polska nie stoi spółkami Skarbu Państwa, z umowami zbiorowymi, związkami zawodo
                      > wymi i pracownikami zatrudnionymi na czas nieokreślony, z 3-miesięcznym okresem
                      > wypowiedzenia. 2 tygodniowy O/W na umowach terminowych dominuje. Porozumienie
                      > stron umożliwia skracanie tego okresu w różnych sytuacjach. Nie ma potrzeby u
                      > zasadniania przyczyn rozwiązywania umów. Brak tu elastyczności? Umowy terminowe
                      > na dłuuugie okresy. Krótkie okresy wypowiedzenia. W bardziej dzikich spółkach
                      > mamy do czynienia z notorycznymi Umowami Zleceniami, maskującymi przymus pracy
                      > na pełen etat, bez żadnych etatowych praw i benefitów. Mało elastyczności? Cze
                      > go jeszcze trzeba?

                      Czego? Likwidacji kodeksu pracy w ogóle.

                      >
                      > Czepiasz się słowa PRZYMUS. Otóż przymus to chęć niebycia bezrobotnym.

                      Patrz wyżej. Problemem nie jest sama utrata pracy, lecz to, że miesiącami nie można znaleźć innej. A to bierze się m.in. z przeregulowanego prawa pracy.


                      >
                      > > Pociesz się, cokolwiek urzędnicy by wymyślili, pracodawcy i tak znajdą sp
                      > osób o
                      > > bejścia. Rzecz w tym, że za każdym "uszczelnianiem" rosną koszty pracy z
                      > wszyst
                      > > kimi tego skutkami. Lekarstwo gorsze od choroby!
                      >
                      > >>>... Wolałbym leczyć gruźlicę streptomycyną i ryfampicyną choćby
                      > i 12 miesięcy niż poczuć zbawienną moc bioenergoterapeuty i jej finalny efekt.
                      >
                      >
                      A kto mówi o bioenergoterapeutach?

                      > Neoliberalne brednie o prowadzącej do dobrobytu samoregulacji, "niewidzialnej r
                      > ęce", filantropii, misji pracodawców, chcących nagradzać, tylko - na litość bos
                      > ką - zderegulujmy wszystko!

                      Niewielkie masz pojęcie o kapitalizmie w ogóle!

                      To piękne historie w sytuacji odwróconej proporcji
                      > podaży miejsc pracy i pracobiorców.

                      Co jest skutkiem, a co przyczyną? Nie dopuszczasz myśli, że te zjawiska nie biorą się z kapitalizmu, lecz z odchodzenia od niego?

                      Takiego zjawiska świat nie zna. Może gdyby
                      > miejsc pracy było o 20 % więcej, niż chętnych do pracy, miałoby to jakieś realn
                      > e odniesienie.
                      No to pociesz się, nie będzie nie tylko o 20%, ale nawet o 2% więcej bez tych zmian, które postuluję.

                      Ale tak nie bywa. Technologia, rozwój, stały przyrost populacyjn
                      > y (średni) uniemożliwia wystąpienie takiego kuriozum. Jest jak jest. Ok 16-20 %
                      > bezrobocia. Przewaga pracodawcy na rynku musi być ograniczana prawnymi ra
                      > mami.

                      Na rynku pracodawca nie ma żadnej przewagi. Problem w tym, że obecnie mamy pseudo-rynek pracy.


                      > Cieszy mnie tylko, że rozmawialiśmy kulturalnie.
                      >
                      >
                      > Pozdrawiam.
                      > Miłośnik rocket science z Centrum Adama Smitha.
                      • Gość: x Re: I bardzo dobrze IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 06.09.11, 19:55
                        gandalph,chytry dwa razy traci,a wiesz ty dla czego????chciwość zabija instynkt samozachowawczy.bomba zwana rewolucją tyka.
    • Gość: robi U nas nie opodatkują krezusów, tylko klasę średnią IP: *.home.aster.pl 30.08.11, 08:14
      U nas gdyby próbowano wprowadzić coś takiego, to opodatkowano by nie owych "krezusów" zarabiających setki tysięcy czy miliony złotych, bo oni doskonale sobie poradzą ze swoimi firmami zarejestrowanymi w rajach podatkowych oraz pracą na etacie pod przykrywką własnej działalności gospodarczej. U nas oczywiście opodatkuje się klasę średnią, czyli zarabiających ~10 tys. zł. Bo jak komuś się minimalnie lepiej powodzi, to trzeba mu dowalić - taka mentalność.
      • nannek Re: U nas nie opodatkują krezusów, tylko klasę śr 30.08.11, 08:31
        Gość portalu: robi napisał(a):

        > U nas gdyby próbowano wprowadzić coś takiego, to opodatkowano by nie owych "kre
        > zusów" zarabiających setki tysięcy czy miliony złotych, bo oni doskonale sobie
        > poradzą ze swoimi firmami zarejestrowanymi w rajach podatkowych oraz pracą na e
        > tacie pod przykrywką własnej działalności gospodarczej. U nas oczywiście opodat
        > kuje się klasę średnią, czyli zarabiających ~10 tys. zł. Bo jak komuś się minim
        > alnie lepiej powodzi, to trzeba mu dowalić - taka mentalność.

        I tu jest największy problem tego świata.
        Ale z tym przecie można sobie poradzić w bardzo prosty sposób.

        Sprzedajesz produkujesz spekulujesz , w kraju x zarobiłeś miliony w tym kraju, płać podatek od swych zysków. (SPEKULANCI PODATEK OD ZYSKU 99%)
        Abo spadaj razem z swymi gratami.
        Tak powinno to wyglądać w wszystkich krajach.


        Bez rynku zbytu jesteś skończony, będziesz prosił się grzecznie, lobbował a by wejść z powrotem i szczęśliwy płacąc 10 krotonie więcej jak wcześniej.
    • Gość: REALISTA Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 08:16
      POLSCY PSEUDO - BIZNESMENI SĄ CHCIWI I STARAJĄ SIĘ NIE PŁACIĆ PODATKÓW , NAJLEPIEJ ŻYĆ NA KOSZT INNYCH !!!.
      • Gość: Pan gość Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.play-internet.pl 30.08.11, 09:49
        Biedni żyją na koszt innych przez zasiłki. Klasa średnia żyje na koszt innych odliczenia od podatku.
        • kosiorex Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 15:48
          > Biedni żyją na koszt innych przez zasiłki. Klasa średnia żyje na koszt innych o
          > dliczenia od podatku.

          Nędzarze trwale żyją na koszt innych pobierając zasiłki. Możliwe, lecz ich jest względnie mało. Uwierz mi, że biedni, czyli zarabiający poniżej średniej krajowej (de facto jakieś 900-1600zł)
          to znakomita większość słabo zarabiających. I oni nie żyją na koszt ulg, odliczeń, bo nie reprodukują się jakoś szaleńczo z myślą o ulgach. Oni żyją ze swoich często skandalicznych pieniędzy. Ktoś inny żyje za to kosztem ich pracy, która "taka jest na jaką się zgodzisz"...itd
      • Gość: morqadir Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 13:35
        czyli kogo? pracowników budżetówki? polityków ? żyjących z zasiłków? rolników? Jedyny realne pieniądze w gospodarce pochodzą od przedsiębiorców. Oni dają kapitał , pracę i ponoszą ryzyko . Dlatego powinni zarabiać i zazwyczaj zarabiają wielokrotność tego co szary pracownik który przyjdzie na 8 h i ma wszystko w dupie . Tak właśnie powinno być, jeśli ktoś jest zdolny , pracowity i oszczędny to tylko przy jakimś niefarcie nie dorobi się w ciągu życia . Większość małych przedsiębiorców zaczynała po 89 r. więc skoro mają tak dobrze to nikt nikomu nie broni ( oczywiście oprócz zus , wysokich kosztów pracy i wysokich podatków ) pójśc tą drogą zamiast sączyć jad na forum gw
    • Gość: gredo Francuzi maja większość aktywów poza granicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 08:21
      Większość aktywów francuskich firm ulokowano w Półn. Afryce, Ameryce Południowej, w innych krajach.
      To co owi prezesi mieliby płacić więcej to i tak nic przy ich dochodach spoza Francji. Taki chwyt pod publiczkę.

      Jeśli nasi wprowadziliby w Polsce wyższe opodatkowanie (i tak jest wysokie) to rozpocznie sie ucieczka kapitału za granice Polski. I tak wiele krajów w Europie ma mniejsze obciążenia. I całkiem sporą część kapitałów najbogatszych nasz fiskus już wygnał (trochę pomógł PiS swymi aferami szpiegowsko- prowokacyjnymi).
      W efekcie stracilibyśmy znacznie więcej niż iluzoryczne przychody z podniesionego podatku.
    • Gość: Mario Podniesienie podatków to debilny pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 08:23
      Ludzie najbogatsi mają dziesiątki sposobów, jak ukryć dochody i nie płacić podatków wcale. Jest im wszystko jedno jaki będzie ten podatek, dlatego za granicą tak szybko na to przystali. To zwykły zabieg PR, który nie zmieni nic we wpływach z podatków, a pomoże odwrócić uwagę biedoty od najbogatszych.
    • johanek4e parada polskich "patriotów".... 30.08.11, 08:23
      Prywatyzacja zysków i nacjonalizacja strat - to jest credo uniwersalne ,od kloszarda do tuza partyjnego.Mają tylko innych KUMPLI.....
    • Gość: i Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.aster.pl 30.08.11, 08:24
      Od płacenia są biedacy - nie mają wyjścia. Jest za co płacić, np. koszty obsługi długu wzrosną ok. trzykrotnie w ciągu 12 lat. A słyszeliśmy tyle wypowiedzi kretynów, że dług jest pod kontrolą. Zmarnowali ogromne środki na "podniesienie efektywności zarządzania długiem". Po co opróżniać kieszenie z własnych pieniędzy na ich działania?
    • heraldek Polskie psy, nigdy nie nazarte..... 30.08.11, 08:24
    • Gość: Hendryk Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.dynamic.mm.pl 30.08.11, 08:24
      hehe pytają tych, co swoje podatki i tak płacą w rajach podatkowych :)

      Podatek progresywny jest wybitnie niesprawieliwy. Ci najmniej zarabiajacy nie mają z tego nic, Ci najlepiej zarabiający kombinują jak tu oszczędzić na gigantycznej daninie i wtedy Panstwo traci dwa razy - bo jak ktoś założy własną firmę i będzie pracował na kontrakcie, to nie dość że zapłaci niższy podatek, to jeszcze ZUS jest w plecy, bo składki zusowskie dz. gosp. są śmiesznie niskie.

      Poza tym - dlaczego ktoś radzący sobie w zyciu lepiej, wybijający sie ponad przeciętność ma być traktowany kijem i karany wyższymi podatkami?
      • Gość: Gość Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.play-internet.pl 30.08.11, 08:43
        " bo jak ktoś założy własną firmę i będzie pracował na kontrakcie, to nie dość że zapłaci niższy podatek, to jeszcze ZUS jest w plecy, bo składki zusowskie dz. gosp. są śmiesznie niskie.
        "

        Człowieku, ja pracuję na kontrakcie już 10 rok. Czy Tobie wydaje się, że praca na kontrakcie jest gwarancją wysokich dochodów ?
        Składki śmiesznie niskie ? prawie 900 co miesiąc, czy zarobisz złotówkę, czy nie, a bywają miesiące, że nie zarobisz.
        Czy Ty kiedykolwiek prowadziłeś jakąś działalność ?
        Jeśli wydaje Ci się że samo prowadzenie działalności oznacza zostanie krezusem i dlatego powtarzasz wyświechtane bzdury o niskich składkach ZUS, to z całym szacunkiem,
        ale jesteś wyjątkowym cymbałem, który wypowiada się o sprawach, o których pojęcia nie ma.
        • Gość: Hendryk Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.dynamic.mm.pl 30.08.11, 09:03
          stary, ja nie mówię o handlowaniu kartoflami na rynku, tylko zmianę formy zatrudnienia z umowy o pracę na kontrakt po to aby uniknąć wysokich podatków. Teraz płacę 32% i nawet nie chcę spoglądać w RMUA ile idzie na ZUS, bo mi sie słabo robi...

          W moim przypadku, jak i pewnie innych osób osiągających wysokie dochody, zmiana formy zatrudnienia nie oznacza zmiany pracy, siedzisz nawet przy tym samym biurku, tylko płacisz wielokrotnie mniejsze podatki.
          • Gość: maruti Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:31
            Nie płacisz 32%, ale 32% od dochodów powyżej pewnej kwoty. Ludzie komentują, a nawet nie wiedzą na czym polega podatek progresywny...
            • Gość: Hendryk Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.energis.pl 30.08.11, 10:34
              wiem jak to się liczy - faktem jest, że w sierpniu zapłaciłem, przy takim samym dochodzie brutto, o 2 tys podatku więcej niż w czerwcu, więc nie ucz mnie co i jak się liczy.
    • Gość: GOŚĆ Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.nplay.net.pl 30.08.11, 08:25
      ZBYT MAŁE ZAANGAŻOWANIE W ŻYCIE SPOŁECZNE. NIE CHCĄ TEGO ROBIĆ LUB NIE UMIEJĄ.DLATEGO MUSZĄ PŁACIĆ WYŻSZE PODATKI I TO ZDECYDOWANIE. Z ICH BOGACTWA NIC NIE WYNIKA. NIE INWESTUJĄ W KULTURĘ, SPORT ITP. ZWIEDZANIE DROGICH MIEJSC NA ŚWIECIE JEST TAK PŁYTKIE ŻE AŻ ŚMIESZNE
      • Gość: Hendryk Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.dynamic.mm.pl 30.08.11, 08:31
        a kto powiedział, że ludzie dobrze zarabiający muszą angażować się spolecznie?
      • Gość: morqadir Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 13:41
        weź się odp... , co mnie obchodzi życie społeczne . Tak to jest z socjalistami ( bandytami i złodziejami ) głównie interesują ich czyjeś pieniądze . Nikt nie broni socjalistom żeby wydawali na życie społeczne dużej części swoich dochodów ale nie się odwalą od moich pieniędzy
    • Gość: KWar Buffetta pogięło na stare lata. Komunistą został. IP: *.play-internet.pl 30.08.11, 08:25
      Niejednokrotnie już władza przekonała się na własnym budżecie, że obniżenie podatków oznacza wzrost wpływów - i na odwrót. Zabrać bogatemu - nie kupi towarów luksusowych, obłożonych wysokim VAT-em (w Europie). Dać biednemu - poleci do sklepu i kupi nieprzetworzone produkty żywnościowe. W ten sposób z 23-procentowego podatku robi się 5-procentowy, minus administracyjne koszty dystrybucji. A najważniejsze jest to, że bogaty nie dostał tych pieniędzy, tylko je zarobił. Własnym pomysłem, własną pracą i własną inicjatywą. A biedny dostaje kasę za nic, tylko dlatego że jest biedakiem. To patologia.
      • Gość: x Re: Buffetta pogięło na stare lata. Komunistą zos IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 08:54
        ho ho ho,prawie dobrze kombinujesz.zapominasz o jednym, biedny kupuje tanie dobra importowane nap. z chin,używane samochody z zachodu[bo na nowy produkowany w polsce go nie stać] bogaty kupuje dobra luksusowe, importowane oczywiście bo w polsce nie są produkowane.no to gdzie maja powstawać miejsca pracy z przyzwoitym wynagrodzeniem.jak ma róść pkb.może wiesz.
        • Gość: r0b0l Re: Buffetta pogięło na stare lata. Komunistą zos IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.11, 09:02
          jak biedny będzie miał więcej pieniędzy ( choć nadal będzie biedny) to nie kupi chińskiej chały lecz coś trwalszego.
          Jak nie za pierwszym to za drugim razem

          W polandii nikt nigdy nie myślał perspektywicznie, więc nie dziwota że syf panuje i będzie panował.
          Zasada jedna w tym narodzie:aby do jutra. A potem Bóg pomoże.
      • Gość: maruti Re: Buffetta pogięło na stare lata. Komunistą zos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:35
        To proponuje obniżyć podatki do zera. Według twojej logiki wtedy dochody budżetowe osiągną apogeum.

        Demagogię uprawiasz. Bush obniżył podatki - wpływy zmalały.

        Optymalizacja podatków polega na ustawieniu podatków na takim poziomie, żeby ludzi chcieli je płacić w tej wysokości. Zazwyczaj obniżka lub podwyżka podatków powoduje analogicznie obniżkę lub podwyżkę wpływów do budżetowej. Dopiero kiedy przekroczymy pewną wartość brzegową to ludzie masowo próbują unikać płacenia.
        • eltinu Re: Buffetta pogięło na stare lata. Komunistą zos 20.04.13, 22:21
          Znasz pojęcie "Krzywa Laffera"
          pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera
          To daj sobie spokój z demagogią. Jak ktoś ma zapłacić 5% czy 10% podatku od dochodu to zapłaci i nie będzie ryzykował problemów z urzędem skarbowym. Jak próbujesz zabrać komuś 75% dochodu to się zbuntuje.

          A ta "brzegowa wartość" została w Polsce już dawno przekroczona.
    • Gość: notquitebright Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.icpnet.pl 30.08.11, 08:28
      podatek od bogactwa. żaden inny. mamy demokrację. zróbmy to.
    • Gość: nollet Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 08:29
      Bez zlośliwości. Dla mnie podejrzanym jest fakt, ze jakiś "Kowalski" w przeciągu kilku lub kilkunastu lat został miliardrem, dysponująć na początku drogi kwotą 50 pensji miesiecznych. Moim zdaniem, Kowalski jest przestępcą, a kontrola skarbowa nieudolna. W krajach demokracji jedno pokolenie biedakow nie staje się milirderami, nie staje sie nawet milionerami! Ludzie uczciwi, ktorzy cale swoje życie pracowali na utrzymanie zostali z dnia na zdień nędzarzami, wielu z nich jest bezdomnych, bardzo wielu ucieklo z kraju za chlebem. Coś nie tak z tym krajerm . Jednej kategorii ludzi podatki i wysokosc dochodow nie pozwala zyć, drugiej kategorii ludzi pozwala się bogacić w postepie geometrycznym. Jedyny logiczny wniosek jest taki, że nami rządzą kryminaliści powiązani z wielkim biznesem , dbajacy o jego rozwoj. W takiej sytuacji nie może dziwić, ze jedni mają miliardy a drugim brakuje doslownie na chleb! Demokracja w wydaniu polskim nie zdala egzaminu, zapewniał jedynie wąskiej greupie kryminalistow wladzę i dostęp do bogactwa za pomocą chronionych przez siebie rekinow gospodarczych, korzystajacych z niewyobrażalnych ulg i niewyobrażalnych tolerancji kontorlnych. Na moj rozum tak jest. Nie donoszę sie do żadnego z bogaczy polskich ad persona, bo to nie problem konkretnego nazwiska, tylko mafijny problem kierowania państwem
    • warrsteiner nie od dziś wiadomo 30.08.11, 08:32
      ...że bogacze pozbawieni są instynktu samozachowawczego...
      więcej: Podatki, głupcy
    • Gość: Gość Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.play-internet.pl 30.08.11, 08:33
      Pazerność, pazerność, pazerność.
      Dlatego w wielu firmach panów pazernych prezesów zarabia się gó...ane pieniądze.
      Pewnie są tacy, którzy jeżdżą autami za kilkaset kilo zł, a chętnie zabrali by biedakowi ostatnie pieniądze.
      Ale cóż, jaki kraj, takie elity, również te finansowe.
      Smutne i żenujące.
      • Gość: x Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 09:05
        jakie elity elity finansowe????to nowobogacka hołota,dorwali się do kasy w dość na ogół nie jasnych okolicznościach.nadęte buce,zapewne dla "grosza"gotowi na każde świństwo byle więcej,więcej,więcej."świnia" nigdy niema umiaru w "żarciu", tam gdzie żre tam sra,i dalej żre dopóki jej ryja od koryta nie oderżną.elity maja świadomość obowiązku wobec własnego państwa,nowobogacka hołota nigdy.
        • Gość: Kozak Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:11
          Qrwa, tacyście mądrzy to sami załóżcie firmy. Jeden głupszy od drugiego.
        • Gość: Kozak Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:22
          Więc sami załóżcie firmy.
          Jeden głupszy od drugiego.
          • Gość: x Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 10:01
            a ty poco założyłeś firmę,czyżbyś uważał że skoro już ,to ci się tylko należy należy i już.to jest właśnie stereotyp polskiego "biżniesmena".a mi się należy bo założyłem.a pracownicy to pewnie powinni dokładać no bo im zrobiłeś "łaskę".niczym jaśnie pan dziedzic.
    • Gość: takie zycie Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 08:34
      Wiekszosc to agentura SB WSI uwłaszczona na majatku skarbu panstwa dzieki sprzedajnym politykom KLD UW UD AWS PO PC ZCHN PIS PSL SLD nie placaca podatkow w Polsce Za dług 1 bilion zł zapłacicie wy głupi wyborcy którzy jestes dojeni przez tych samych ludzi od 20 lat zmienia sie tylko szyld na BURDELU mordy i hasła te same
    • miroo Gdybym Ja był miliarderem... też bym nie dał: 30.08.11, 08:35
      Widząc jak te pieniądze z podatków są nieudolnie wykorzystywane przez urzędników i polityków... zanim pieniądz z podatków "zrobi coś dobrego" z każdej przekazanej złotówki zostanie 10 groszy a reszta zginie w urzędniczej młócce...

      Co bys się stało z pieniędzmi?
      Urzędnicy - dali by sobie podwyżki, skoro jest więcej pieniędzy to pozwoliliby sobie na mniejszą gospodarność, na pewno wydajność ich pracy by nie wzrosła, zaraz by powołali kolejny szczebel urzędowy do ich wydania który wygenerowałby dodatkowy koszt, przekazany pieniądz byłby wykorzystany na bieżące łatanie/funkcjonowanie a nie na potrzebne inwestycje...

      Politycy - jak wyżej urzędnicy a do tego pieniądze przekazaliby chętnie w sposób, który zapewniłby im głosy wyborców i kościołowi katolickiemu...zaraz by wydali na coś "moralnego"...

      Wszyscy powyżej - jedno co potrafią to siedzieć w kościelnej ławce, sprzyjać kapłanom, stawiać pomniki i kłócić się...
      Pieniędzy z podatków wykorzystywać nie potrafią - dowód: nawet dróg budować nie potrafią w dużej części za cudze (unijne) pieniądze... tylko kościoły, krzyże i pomniki...
      • Gość: mikoś Re: Gdybym Ja był miliarderem... też bym nie dał: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:48
        Być może deficyt budżetowy w naszej polskiej sytuacji wcale nie jest zly - niejako zmusza rzadzacych do "kombinowania" i ogranicza ich rozdawnictwo. Wyobrazmy sobie ze w roku 2013 rzad oglasza nadwyzke budzetową - wyobrazcie sobie co na to robią zwiazki zawodowe - gornicy, hutnicy, stoczniowcy, nauczyciele. A i politycy lekką ręką rozrzucaliby te pieniadze na lewo i prawo
    • quiconque Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... 30.08.11, 08:39
      tak, tylko najpierw Sarkozy wymusił gigantyczne pieniądze z Unii na "ratowanie" Grecji Te pieniądze uratowały i zabezpieczyły francuskie banki Dzisiaj, żądając od nich podatku zabezpiecza sobie budżet Prosta sprawa.
    • ben-oni Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze nie ... 30.08.11, 08:51
      Piękne neoliberalne wciskanie kitu: jak będzie wysoki podatek to oni albo uciekną z kapitałem do rajów podatkowych, albo i tak będą unikać podatków....
      W Polsce dobrze zarabiających właścicieli firm jest niewielu. Najlepiej w Polsce zarabiają.... prezesi spółek i dyrektorzy.
      PYTAM: do którego raju podatkowego ucieknie prezes Orlenu albo PKO?? Dyrektorem i prezesem to on może przecież być TYLKO tutaj, w Polsce. Uniknie płacenia podatków?? Przecież on ma dochody z pracy a nie kapitału. Jak uniknie? - nie złoży deklaracji, czy nałga w niej? Wyciąg o dochodach z księgowości Orlenu dostać to nie problem. Co najważniejsze... mit o tworzeniu miejsc pracy przez najbogatszych tez jest bzdurą - jakie miejsca pracy tworzy prezes Orlenu? Opiekunka do dziecka i sprzątaczka w willi?
      • alfalfa Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 09:09
        ben-oni napisał:

        Co najważniejsze... mit o tworzeniu miejsc pracy przez najbogats
        > zych tez jest bzdurą - jakie miejsca pracy tworzy prezes Orlenu? Opiekunka do d
        > ziecka i sprzątaczka w willi?

        Jedna dobra decyzja biznesowa = 1000 miejsc pracy (na przykład). Wiem, że to dla Ciebie nie do wyobrażenia, czytałem już Twoje postkomusze posty.
        A.
        • Gość: maruti Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:39
          Ach... te piękne mity neoliberalne...

          Szkoda tylko, że jak wzięto się za statystyki w Stanach to okazało się, że większe ulgi dla najbogatszych mają mniejszy efektywny wpływ na bogacenie się społeczeństwa niż najgorszego rodzaju rozdawnictwo.
        • Gość: rysio Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.aster.pl 30.08.11, 09:51
          "Jedna dobra decyzja biznesowa = 1000 miejsc pracy " Pewnie w Chinach :)
        • Gość: x Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 30.08.11, 09:56
          może masz na myśli kupno Możejek,hihihi.
          jedna głupia decyzja kosztuje miliony a czasem miliardy,rzecz w tym że za te decyzje i tak płacą ci na szarym końcu, a kretyn na stołku i tak dostaje odprawę,jakieś parę milionów.
        • ben-oni Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 10:40
          To jakoś słabo tym prezesom idzie, bo Polska od 20 lat w czołówce krajów z najwyższym bezrobociem. Ale pensje prezesów rosną sukcesywnie, jakby za każdym ich podpisem powstawały tysiące miejsc pracy. Zdejmij baranie piżamkę. Wynagrodzenia kadry kierowniczej rzadko kiedy mają cokolwiek wspólnego z efektywnością ich pracy i słusznością podejmowanych decyzji. Prezes Orlenu NIGDY nie jest w stanie "wypracować" dla swojej firmy zysku równoważącego koszty jego wynagrodzenia.
        • policjawkrainieczarow Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 15:14
          > Jedna dobra decyzja biznesowa = 1000 miejsc pracy (na przykład). Wiem, że to dl
          > a Ciebie nie do wyobrażenia, czytałem już Twoje postkomusze posty.
          > A.

          rotfl
          tylko, ze te "dobre decyzje biznesowe" to ostatnio najczesciej (przyklady tylko z mojej okolicy z ostatnich miesiecy):
          - outsourcing produkcji i druku do Chin (mniej miejsc pracy w kraju)
          - zmniejszenie kosztow obslugi klienta np. w bankach, przez promowanie bankowosci elektronicznej (a scislej, karanei za korzystanie z okienka z zywym czlowiekiem przez nakladanie za to oplat) - mniej miejsc pracy
          - wymiana systemow np. odczytu licznikow poboru energii na elektroniczne, zdalnie odczytywane (mniej miejsc pracy)
          ale udzialowcy sie ciesza, bo koszta spadly, a prezesi dostaja premie.
        • Gość: Jarek Jedyna dobra decyzja biznesowa IP: *.xdsl.centertel.pl 30.08.11, 15:57
          To wysłanie do diabła wszystkich tych krwiopijców. Ale bez rewolucji nie da sie by taki pasożyt jak Solorz zapłacił choćby złotówkę na polskie szkoły czy szpitale, bo tacy dranie, za ukradzione nam pieniądze to leczą się prywatnie.
          Jeszcze przyjdzie taki czas, że na drzewach zamiast liści wisieć będą kapitaliści. Ten czas złodzieje was zaskoczy! Za lata poniżenia, za zmarnowane szanse, za zniszczony polski przemysł, za złamane ludzkie życiorysy, za bezdomnych, za głodne polskie dzieci, za nędzę odpowiecie kiedyś przed społeczeństwem! Nie będzie przebaczenia.
          Nie łatwo nas poruszyć. Ale jak już wstaniemy z kolan, zetrzemy was na pył!
      • Gość: wert sposobów jest wiele IP: *.extreme-net.one.pl 30.08.11, 16:42
        np. menedżer podpisuje kontrakt menedżerski ale rozlicza go podatkowo nie w Polsce ale np. na Słowacji
        • Gość: szczurwa Re: sposobów jest wiele IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 19:22
          Wtedy będzie musiał udowodnić, że na Słowacji mieszka, dzieci chodzą do szkoły, itp..
    • mrburger Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 08:53
      O gotowości krezusów do płacenia wyższych podatków (i dzielenia się kasą z biedniejszymi) najlepiej świadczy to ilu z nich ma firmy zarejestrowane w rajach podatkowych. A z podnoszeniem podatków - jasne, wycisnąć można zawsze, ale może warto by tez było zacząć oszczędzać? I to nie na hurra, przed wyborami, tylko permanentnie. Wiem, że to się łatwo mówi :)
      __
      tanie-latanie.net
    • Gość: Andre Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 08:54
      Czytam to forum i jestem przerażony. Jakieś 15% autorów wie, że wyższe podatki niczemu nie służą oprócz grabienia ludności. Reszta też wie, że niczemu nie służą, jednak są w stanie zakłócić się na śmierć, że to solidarne grabić, tych którzy ciężej i lepiej pracują. To jest absolutnie przerażające. Tylko ci, którzy są po prostu zwykłymi chamami i prostakami mogą tak uważać. Ja jestem dymny, że mój sąsiad jeździ Porsche i wcale nie chcę grabić go z jego dochodów. Sam chcę zarabiać więcej. Wiem, że jest człowiekiem, który swoją pracą i pomysłowością na to zasłużył. Tymczasem 80% Polaków chce ograbić bogatszych, tylko dlatego, że są bogatsi. Motłoch i kołtuneria.
      • wtes2 Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni 30.08.11, 09:00
        Jasne, że masz rację. Na pocieszenie, większość tych opinii, tak mi się wydaje, piszą ludzie ledwo po szkole i tam ich tak wymłócono na jakichś Judymach bezdomnych czy innych pierdołach z wychowania obywatelskiego. Jak jeden z drugim założy swój warsztat, zarobi pierwsze pieniądze i zrobi pierwszą wpłatę do USkarb to mu przejdzie. I będzie się tu wściekał na młodych po szkole.
      • Gość: szczurwa Re: Zaszyte kieszenie krezusów. Polscy bogacze ni IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 19:28
        Pytanie: kto to jest ten "bogaty" ? Czy koleś ze spółki monopolisty, np. PSE, który robote za ciężkie pieniądze dostał po układzie, to ma byc ten "ograbiany" bogaty ? Mam mnóstwo takich kumpli, żaden nie bierze tych 15-20 klocków co miesiąc za wiedzę, pracowitość, umiejętności czy doświadczenie...Za to wszyscy wierzą w to, że "sukces" zawdzięczają tylko sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka