Dodaj do ulubionych

Firmy przepłacają za oprogramowanie

IP: *.as13285.net 13.10.11, 17:40
W tym kraju za wszystko przeplacacie, hi, hi,
Obserwuj wątek
    • Gość: pre Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.datacom.pl 13.10.11, 17:46
      O jakie konkretnie oprogramowanie chodzi? Artykuł jest tak ogólny, ciężko wyciągnąć jakiekolwiek wnioski.
      • Gość: Ahk4iePaiv8u interesujące IP: *.net.autocom.pl 13.10.11, 18:11
        "Zdolny handlowiec jest w stanie sprzedać program, który nie jest do niczego potrzebny."

        Znaczy, ktoś kto jest w stanie sprzedać komuś program ktory nie jest do niczego potrzebny (przekonując kupującego że jest do czegoś potrzebny), to jest "zdolny handlowiec". A ktoś, kto jest w stanie sprzedać komuś na ulicy książkę która jest o czymś innym niż mówi że jest, lub perfumy które nimi nie są chociaż mówi że nimi są, jest oszustem względnie złodziejem.

        Innymi słowy, czemu jednego złodzieja i oszusta nazywa się złodziejem i oszustem, a innego "zdolnym handlowcem"? :) Tudzież czemu jednego zdolnego handlowca nazywa się zdolnym handlowcem, a innego złodziejem i oszustem?

        Obiektywizm, to tej gazecie jest zdecydowanie obcy.
        • Gość: WinZip Kupowanie WinZip'a... IP: *.radom.vectranet.pl 13.10.11, 19:43
          Np. urzędy kupują WinZip'a z licencją na XYZ stanowisk, podczas gdy są dziesiątki aplikacji freeware, GPL i innych, które zapewniają tą samą funkcjonalność, czyli pakowanie plików.
          • Gość: urzędas Re: Kupowanie WinZip'a... IP: *.finemedia.pl 14.10.11, 10:43
            z tym winzipem to świetny przykład. Jest drogi i plastikowy. Darmowy 7-zip zastępuje go w 120%. Podam iny przykład:

            urzędy np. pracują na MS Office, ale w przypadku braku kasy okazuje się, że Open Office jest równie funkcjonalny. Zmuszony do przesiadki z Office 2003 na OO 3.2 stwierdziłem, że ten drugi bardziej mi pasuje i z powodzeniem tworzę w nim załączniki nawet po 100 mb pojemności.
            Wprowadzenie nowego sposobu obsługi w Office 2007 (którego chwilami sposób opanować) było świetnym momentem na zmianę pakietu na darmowy (którego w tej sytuacji łatwiej się nauczyć). niestety urzędy przespały tę chwilę. Kierownictwo otrzymując ode mnie dokumenty OO robi wielkie oczy (mniej więcej takie O.O), bo nie wie co z tym zrobić, a pozostali pracownicy odmawiają instalacji OO i żądają konwersji na format DOC (czasem dokumenty trochę się rozjeżdżają). komentarz do tej chorej sytuacji w polskich urzędach pozostawiam Państwu.
            • abccbaabccba Re: Kupowanie WinZip'a... 14.10.11, 21:47
              Gość portalu: urzędas napisał(a):

              > wie co z tym zrobić, a pozostali pracownicy odmawiają instalacji OO i żądają k
              > onwersji na format DOC (czasem dokumenty trochę się rozjeżdżają). komentarz do
              > tej chorej sytuacji w polskich urzędach pozostawiam Państwu.

              Libre/Open Office nie ma pełnej funkcjonalności MS Office. I vice versa - są takie (egzotyczne, ale są) możliwości "darmówki" których nie znajdzie się w MS Office.

              Bełkotanie, że przecież można w łopenłofisie jest bez sensu - równie dobrze moglibyście domagać się kopania wszystkich rowów łopatą, bo dużo tańsza niż koparka jest.

              I jeszcze drobiazg - zrobienie pliku PostScript (ewentualnie PDF) z łopenłofisa was nie zaboli - a komuś kto nie ma, nie chce i nie może instalować "sweterkowych" programów nieco ułatwi życie. A być może ten ktoś nie może "sweterkować", bo boi się, że gdy pierdyknie ten łoooo łofis - to nie będzie na kogo wskazać jako na "podmiot odpowiedzialny" - nie każdy, tak jak wy, lubi instalować każdy program znaleziony w sieci i klikać na każdy załącznik e-mail.
              • Gość: urzędas Re: Kupowanie WinZip'a... IP: *.finemedia.pl 17.10.11, 20:20
                po pierwsze to uważaj na słowa, bo wyrażasz się jak pryszczaty gnojek. trochę kultury.

                po drugie pomysł z PDF albo PS jest bez sensu - dokument przekazuje się z reguły do dalszej edycji. gotowe dokumenty z reguły od razu się drukuje. PDF jest dobry do rozsyłania formularzy do samodzielnego wydruku. z postscriptem urzędasy sobie nie poradzą. ale żeby to wiedzieć to trzeba znać pracę urzędu z praktyki.

                po trzecie OO wystarczy 90% urzędasów do wykonania całości zadania. są wersje portable pakietu - nie trzeba nawet instalować. oszczędności na kasie są olbrzymie, a kasy jak wiadomo nie ma.

                po czwarte jak MS Office nie działa jak należy (a bywało tak często, Office 2000 był szczególnie wadliwy) to też nie ma odpowiedzialnego.
        • Gość: Bartek Re: interesujące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.11, 19:52
          1. W pierwszym przypadku nie kłamie co do właściwości rzeczy oferowanej.
          2. Jeśli kupujący kupi zbędną mu rzecz nazywamy to głupotą kupującego.
          • Gość: Ahk4iePaiv8u no tak :) IP: *.net.autocom.pl 13.10.11, 21:16
            1) Bo kłamstwo nt. właściwości rzeczy oferowanej kluczowo różni się od kłamstwa na temat zapotrzebowania na tę rzecz.

            2) Znaczy, im głupszy kupujący, tym zdolniejszy handlowiec? :)
            • luni8 Re: no tak :) 13.10.11, 21:55
              > 1) Bo kłamstwo nt. właściwości rzeczy oferowanej kluczowo różni się od kłamstwa
              > na temat zapotrzebowania na tę rzecz.

              Tak
              Kłamstwo na temat oferowanego produktu to oszustwo, natomiast kłamstwo na temat zapotrzebowania na tę rzecz nie istnieje.
              To drugie jest zwyczajnym "stworzeniem zapotrzebowania" i 99% produktów ludzie kupują nie dlatego że im tego potrzeba tylko dlatego że w chwili zakupu wydaje im się to potrzebne.
              • curvaturadiculo Re: no tak :) 14.10.11, 01:44
                Tu chodzi o kłamstwo na temat przydatności, a nie "zapotrzebowania".

                Taki "handlowiec" konfabuluje i wprowadza kupującego w błędne przekonanie o przydatności produktu do czegoś. Niczym się to nie różni od kłamstgwa na temat właściwości.

                Gdy ci n.p. ktoś sprzedaje młotek i przekonuje, że to jest świetne by tłuc szczury.
                Czy sam używał produktu do tego celu, że przekonuje o przydatności innych czy po prostu konfabuluje?
      • Gość: X Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.home.aster.pl 13.10.11, 21:53
        > O jakie konkretnie oprogramowanie chodzi? Artykuł jest tak ogólny, ciężko wycią
        > gnąć jakiekolwiek wnioski.

        Wprost przeciwnie - artykuł napisany na podstawie badan firmy Deloitte, która to firma również zajmuje się audytem ... taka autoreklama albo autopromocja.
      • Gość: tornister bardzo konkretny art IP: *.96.80.218.telemedia.pl 14.10.11, 08:04
        art jest bardzo konkretny.

        mowi: boj sie i zaplac panu z tabliczka microsoft. nie musi to byc handlowiec, wystarczy audytor.

        wnioski: w naszm kraju wciaz oplacalniejsze jest straszenie jak budowanie.
      • Gość: wk_poz płacą, bo dla nich to czarna magia. IP: 46.227.246.* 14.10.11, 16:03
        to samo można wykonać za 100zł i za 100 000zł - wszystko zależy od inwencji handlowca.
    • Gość: XXX ten audyt to pewnie w ZUSie zrobili... IP: *.dynamic.chello.pl 13.10.11, 17:47
      ile to już miliardow do kieszeni Krauzego wypłynęło za ten szajs ?
      a ile jeszcze wypłynie ?
    • Gość: stefano Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.11, 17:49
      nie zgadzam się handlowcy opychający to głównie urzędom, ministerstwom i innym darmozjadom np 150tys za strone html za 1000zł bardzo dobrze z tego żyją i dzielą się z zamawiającym. Polska jest fajna
      • opary.absurdu Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie 13.10.11, 18:41
        Dokładnie tak.
        ---
      • Gość: IT man Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: 109.74.100.* 13.10.11, 22:32
        Hehe, tak, jak piszesz.
        Żeby nie być gołosłownym - przykład z życia wzięty:
        Swego czasu ARiMR - mój niegdysiejszy pracodawca - kupiła dużo sprzętu Dell. Chodzi mi o pierwszą falę dostaw urządzeń tej firmy, jakoś przed 2005 rokiem chyba, później były kolejne, ale akurat z tą pierwszą opisywane wspomnienie się wiąże. Sprzęt - sądząc po obecności stosownych nalepek - został zakupiony z licencją na Windows XP. Rzecz w tym, że w owym czasie obowiązujący standard oprogramowania dla agencyjnych komputerów opierał się o Windows 2000, na który ARiMR miało oczywiście odpowiednią wielostanowiskową licencję. Co zrobiono? Sformatowano dyski z opłaconym przecież systemem i na wszystkie maszyny wgrano obraz dysku z Win 2k.
        Żeby było jasne - nie kwestionuję zasadności standaryzacji oprogramowania w takiej instytucji. Pytanie tylko, po co kupowano sprzęt z licencją na system, o którym z góry wiadomo było, że od razu zostanie usunięty?
        Na marginesie - komputery były wyposażone w topowe ówcześnie procesory Intela z wysokimi zegarami i 256 MB RAM, co było za małą ilością, by sam system mógł swobodnie hulać, bez konieczności mielenia swap-file. A że "natywne" ARiMRowskie aplikacje (typu ZSZiK) są bardzo zasobożerne, to i nowiutkie maszyny z najszybszym wtedy 3,06 Ghz Pentium IV muliły okropnie. Nawet średnio rozgarnięty człowiek wiedziałby, że lepiej jest wziąć maszynkę ze słabszym procesorem, ale bardziej rozbudowaną pamięcią. Byłoby taniej (za minimalny przyrost częstotliwości taktowania płaciło się gigantyczną premię; wersja 3,06 GHz była znacznie droższa od niewiele wolniejszej 2,66 GHz) i byłoby szybciej. A kupiono, jak kupiono. a że trochę tego złomu było, to i wartość dostawy była wcale zacna (bodajże coś około 5 tysięcy za zestaw, co było wtedy naprawdę mocni wygórowaną kwotą, razy ileś kompletów). No ale pieniądze budżetowe, czyli w sumie niczyje, więc czego tu żałować... A może dzięki temu ktoś sobie daczę postawił, albo chociaż do godniejszego samochodu się przesiadł, więc nie ma tego złego, co by komuś na dobre nie wyszło. No niech człowiek ma, skoro zapracował. To oczywiście podejrzenie, którego nie jestem w stanie udowodnić, więc przyjmijmy, że to tylko taki drobny wyraz frustracji u małego, mściwego człowieczka...

        • Gość: zzz Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 20:48
          . To oczywiście podejrzenie,
          > którego nie jestem w stanie udowodnić, więc przyjmijmy, że to tylko taki drobny
          > wyraz frustracji u małego, mściwego człowieczka...

          Już się po katolicku tak nie kajaj.
          Tak jest i będzie, na tym polega rządzenie
    • wariant_b Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie 13.10.11, 18:06
      A ile przeciętna amerykańska czy angielska firma płaci audytorom
      ze stosownymi uprawnieniami za policzenie ile wersji Windows i MS Office
      zainstalowano na danym komputerze legalnie, a ile nielegalnie?
    • Gość: klasyk Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.nyc.res.rr.com 13.10.11, 18:06
      "There's a sucker born every minute" - P. T. Barnum
    • kwis.abcdw.pl To jest koszt uznania, że tzw informatyk w firmie 13.10.11, 18:19
      wie wszystko najlepiej. Jestem partnerem w spółce Doradca IT i rzeczoznawcą z dziedziny IT. Moje doświadczenie zawodowe nie pozostawia złudzeń: za wiele, by nie powiedzieć większość decyzji, w sprawach zasobów IT odpowiadają zupełnie nie przygotowani do tego tzw. informatycy. Ich kierunkowe wykształcenie w najmniejszym stopniu nie jest wystarczające, by rozumieć biznesowy sens danej inwestycji.
      Zwykle są to źle opłacani pasjonaci, którzy gotowi są rekomendować zakup danego sprzętu lub wartości niematerialnych tylko po to by się tym w pracy nacieszyć!! Szczególnie teraz, gdy firmy szukają na oszczędności na wszystkim nasze usługi mają szczególne wzięcie. Tak więc, Panie i Panowie "informatycy" w firmach. Kupujcie wszystko na pniu i na potęgę, a moja Rodzina głodna chodzić nie będzie.
    • bezzebnypirat Ciekawa teoria ;-) 13.10.11, 18:21
      Audytor mowi, ze przeplacamy 100 funtow czy 100 dolarow (ladna, okragla liczba), w duzej mierze z winy handlowcow i sposobu ich wynagradzania. Audytor wiec sugeruje przeprowadzenie audytu. Pytanie: od czego zalezne sa zarobki audytora (firmy audytorskiej)?;-)
      • Gość: cminusminus Re: Ciekawa teoria ;-) IP: *.toya.net.pl 13.10.11, 19:04
        Od kiedy to 100 jest okrągłe?
        128 to już bardziej :)
        • bezzebnypirat Re: Ciekawa teoria ;-) 13.10.11, 19:11
          Haha Ech wy informatycy...;-)
    • Gość: ed Re: Jaka jest religia wlascicieli programow ????? IP: *.dynamic.chello.pl 13.10.11, 18:28
      RELIGIA Katolicka i POCHODZENIE Polskie
    • kibic_rudego Manager bierze od 5-10% oto cala tajemnica wiary 13.10.11, 18:47
    • Gość: trooper Firmy audytorskie to najwięksi naciągacze IP: *.metrolink.pl 13.10.11, 18:50
      Nie ma większych assholes niż krawaciarze z firm audytorskich. Za ciężkie pieniądze robią popelinę taką, że żal patrzeć. Pracuję w firmie będącej integratorem IT i nieraz miałem do czynienia z klientem urobionym przez firmę audytorską, lub widziałem efekty ich pracy - jakieś nieadekwatne, przerośnięte okrągłą treścią, kolorowe formularze i powerpointy. Tak, trzeba przyznać, że firmy audutorskie pokroju D&T są bardzo dobre w tworzeniu ślicznych prezentacji w programie PowerPoint. Ciekawe, czy za licencje do niego też przepłacili? ;-)))
    • Gość: LiMa Urzędy na Linuxa IP: *.dynamic.chello.pl 13.10.11, 18:58
      W domowych komputerach mam liuxa. Pracuję w urzędzie i z tego co widzę 99% osób tam pracujących nie korzysta z bardziej zaawansowanych możliwości niż edytor tekstu, czasami ktoś kulawo arkusze kalkulacyjne. Dlatego NIE ROZUMIEM dlaczego cała administracja stoi na microsofcie? Ze względu na tylko oszczędności powinno się przerzucić wszystkich na linux a tylko tym co muszą pracować na oprogramowaniu nie mającym odpowiednika open source zostawić komputery na microshicie.

      I jeszcze jeden problem, formatem zalecanym Unii Europejskiej jest open document, więc czemu większość urzędów zmusza wszystkich do wysyłania w doc?
      • Gość: ABW Re: Urzędy na Linuxa IP: *.nyc.res.rr.com 13.10.11, 19:52
        Korupcja.
      • Gość: elo Re: Urzędy na Linuxa IP: *.156.115.240.mortin.pl 13.10.11, 20:15
        ano ktoś przecież musi zarobić na tym...

        podobno niemcy wprawadzali linuxa i oo ale coś im tam nie poszło jak trzeba i chyba wrócili do systemów microsoftu. Nie śledziłem dalej sprawy ale serwery pozostawili na linuxie jednak :P

        Ale fakt faktem do pisania tekstów i prostych arkuszy kalkulacyjnych to spokojnie linux i OO wystarczają.

        Aaa pasjansa i sapera tam nie ma. Łatwiej wszystko poblokować.
        No i dalej nikt na tym nie zarobi!
        • Gość: trooper Re: Urzędy na Linuxa IP: *.metrolink.pl 13.10.11, 20:23
          Serwery na Linuxie też nie są za darmo. Oficjalne wspierane przez oprogramowanie narzędziowe edycje, zapewniające ponadto wsparcie dla użytkowników, to SLES, RHEL i OES. Licencja nic nie kosztuje, ale już subskrypcja (opłata za prawo do wsparcia - zresztą obligatoryjna) - kosztuje, i to wcale niemało.
          • Gość: think Re: Urzędy na Linuxa IP: *.play-internet.pl 13.10.11, 21:14
            akurat na serwerach Linux jest bardziej wiarygodny od Microsotfu i tańszy. U nas nic nie stoi na przeszkodzie aby Linuksa wdrożyć masowo, jedyne co trzeba decyzji i zatrudnienia ludzi którzy się znają na rzeczy. Niemcy generalnie postawili na Debiana, ale jest też trochę wdrożeń Ubuntu(zmodyfikowany Debian), co może być tańsze, jest jeszcze bardzo profesjonalny Red Hat ale droższy. U nas warto postawić na któryś produkt aby masowe wsparcie obniżyło koszty. Przykład idzie z góry, warto aby to rząd zaczął wprowadzać wolne standardy.
            • kretynofil Poczytaj sobie sweterku o innych wdrożeniach... 14.10.11, 06:40
              Poczytaj jak Twoja recepta "zatrudnić ludzi i siup" zdała egzamin w Monachium - wieloletnie opóźnienia, koszty wyższe niż w przypadku oprogramowania MS od samego początku, kilkukrotny wzrost tych kosztów (do wielokrotności ceny podanej przez MS), ograniczenie skali projektu, irytacja użytkowników. I gdyby nie polityczna protekcja to ten projekt dawno by poszedł w kibel gdzie jest miejsce. Jego i reszty nawiedzonej hołoty od zbawiania świata Linuksem...
              • Gość: zx o Kretynofil, to ty żyjesz ? IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.11, 07:09
                nie napie...j na tego Linuxa
                na desktopach Linux dobrrrrrrrrry jeeeeeest
                a nawet najlepszy do zastosowania: "używanie Linuxa"

                całe szczęście społeczność Linuxowych geeków i haxiorow nie przejmuje się krytyką i zamiast pisać sterowniki dla urządzeń produkuje kolejne wersje kolorystyczne Linuxów, by ten zachował swą czystą formę sztuki dla sztuki i żaden pazerny gnojek nie wykorzystał go do zarobienia śmierdzących pieniędzy

                • kretynofil A co mam nie żyć? 14.10.11, 07:37
                  > a nawet najlepszy do zastosowania: "używanie Linuxa"

                  Oooo, właśnie do tego ;) No, jest jeszcze ewangelizacja na forach i wymyślanie teorii spiskowych - ale to już robią spod Windows, zainstalowanego na drugiej partycji.

                  Wiesz co mi się najbardziej spodobało w dyskusjach ze sweterkami? Był taki jeden kretyn o nicku von.g, który ciągle powtarzał o Linuksie i "zamiennikach" - wiesz, GIMP zamiast Photoshopa, OO zamiast MSO, Inkscape zamiast Illustratora/Corela. Do wszystkiego, jego zdaniem, były zamienniki. Oczywiście, on z nich nie korzystał, bo żaden z tych programów nie był mu potrzebny, ale dobrze wiedział że zamienniki są i wystarczają każdemu (jak to słynne 640KB RAM).

                  I teraz ogarnij - kiedyś wygadał się że na swoim Ubuntu ma zainstalowane Wine, żeby móc grać w Civilization V. Niestety, zniknął z forum zanim zdążyłem go zapytać dlaczego nie gra w darmowy zamiennik, czyli FreeCiv ;)

                  Ot i cała prawda o sweterkowej ewangelizacji, niczym się nie różnią od katolskich klechów i ich nawoływania do życia w ubóstwie ;)
                  • klapafon Re: A co mam nie żyć? 14.10.11, 20:13
                    Z tym zastępowaniem komercyjnych programów przez rzekomo tak samo działające odpowiedniki masz całkowitą rację. Kiedyś byłem też taki mądry i próbowałem walczyć GIMP-em. Na pewnym poziomie jednak poddałem się i musiałem zainwestować w Photoshopa i wołarkę RAW-ów Capture One Pro. Podobnie ma się sprawa z Corelem, Avidem itp. Ich linuxowe odpowiedniki to tylko namiastka i może wystarczająca dla amatora, ale wysiadająca jak chcesz wykonać coś poważniejszego. Zawsze rozwala mnie argument że danym programem można wykonać dokładnie to samo co komercyjną aplikacją, a Ci którzy kupują Photoshopa czy Corela są durni bo przecież można za darmo.
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A co mam nie żyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.11, 11:05
                      Z jednej strony prawda, z drugiej tez w wielu miejscach jest przegięcie w drugą stronę.
                      W firmie w której pracowałem w pewnym momencie zauważono, że ponad 95% pracowników nie potrzebuje worda i excela, wystarczy im w zupełności to co daje oo (część nawet tego zapewne nie użyje, ale wcześniej wszystkim zapewniano worda i excela). Przy ok 200 osobach zatrudnionych oszczędność chyba widoczna, kilka licencji miast kilkuset. W nowej firmie kupiono 1 licencję ofiice'a - do działu księgowości, bo tylko tam może być potrzebna.
              • Gość: wk_poz przykład, który przytaczasz, nie jest przykładem IP: 46.227.246.* 14.10.11, 16:11
                nie jest przykładem za/przeciw jakiemukolwiek systemowi operacyjnemu.
                to jest przykład złego wdrożenia - i tyle.
                świat jest duży - i zawsze znajdą się takie przykłady.

                jakim cudem firmy internetowe i np. większość serwisów chodzi na linuxie?
                można? można.
                głupia nasza-klasa, google, czy facebook chodzą na systemach open-source i trzymaja dane milionów osób - a jakakolwiek ich przerwa w działaniu dłuższa niż 5 minut jest powodem do paniki w internecie
                a pani Krysia w ZUSie pracuje na systemie za miliardy - i dla niej zwiecha na 5 minut, gdy kursor myszki zamienia sie w klepsydrę, to codzienny rytuał (przerwa na herbatę) powtarzający się co godzinę.
      • Gość: !#@# jakiego ku rwa linuxa, maszyny do pisania im dac IP: *.dynamic.chello.pl 13.10.11, 21:41
        i skasowac kserokopiarki

        kazda urzednicza ku... sie 5 razy zastanowi zanim wysra jakies bzdurne pismo
    • klapafon Firmy przepłacają za oprogramowanie 13.10.11, 20:21
      Kwestia Linux+Open Office czy wyroby MS w urzędach to temat rzeka. Dominacja Microsoftu ma różne korzenie włącznie z tym że kiedyś bardzo dużo użytkowników pracowało w domu na pirackich kopiach, potem niektórzy kupili legalnie pakiety do domowego użytku i po prostu nie wyobrażają sobie pracy w innym systemie, niezależnie jak skomplikowane funkcje wykorzystują. Edytor tekstu to Word, Arkusz to Excel i basta. Do tych ludzi należą decydenci którzy zatwierdzają budżet czy podpisują SIWZ-y. Słabo opłacani informatycy w urzędach też nie walczą z wiatrakami bo po co? Można tylko stracić premię jeśli okaże się że jakaś funkcja w oprogramowaniu Open Source nie działa lub działa inaczej, a jest dziwnym trafem krytyczna dla kierownictwa. Lepiej władować wszystkim MS Office'a i problem z głowy.
      • Gość: Kumpela Pupci Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.dynamic.chello.pl 13.10.11, 20:53
        Pracuję w coszmarchu w krakowie w publiku sprzedając microsofta do urzędów wedle ustawionych przetargów, przez te pare lat pracy wyssaliśmy z urzedów tyle milionów publicznej kasy, że można by za to wybudować tysiące żłobków i przedszkoli, od jakiegos czasu powoli zaczynam się z tym źle czuć jeżeli wszytko tak działa w tym kraju to tu nigdy nic sie nie zmieni.
        • Gość: 4g63 Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.opera-mini.net 13.10.11, 22:11
          no nie, nie każdy jest sprzedajną qr wą jak większość! i czujcie się z tym źle, bo wy zostaniecie w tym bagnie tarzająć się we własnym gó...e które sami sraliście od lat
      • Gość: LiMa Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.dynamic.chello.pl 13.10.11, 23:41
        W moim urzędzie są 4 osoby na stanowisku "informatyka", żadna z tych osób nie posiada wykształcenia informatycznego i ograniczają swoją pracę do wrzucania kolejnych szpiegowskich programów, a jak są potrzebni to można miesiącami walić o odblokowanie jakiejś aplikacji, łącznie z drogą formalną, bo im się "gubią pisma". To najbardziej znienawidzeni ludzie u mnie w robocie: niekompetentni, leniwi i mający o sobie nie wiadomo jakie wysokie mniemanie. A ich jedynym celem jest utrudnianie innym życia.

        Nienawidzę pracy w urzędzie!
    • abccbaabccba Firmy przepłacają za oprogramowanie 13.10.11, 20:58
      A co to jest 100 funtów brytyjskich (czy 100 dolarów amerykańskich) rocznie? Jaki to jest ułamek sumy rocznych zarobków pracownika? Jak to się ma do zysków firmy z zatrudnienia tego pracownika?

      100 USD to mniej niż 400 zł, czyli może 30-40 zł miesięcznie. To nie są jakieś "wielkie pieniądze". To nawet na waciki wam nie starczy.

      Z drugiej strony - narzekanie na Microsoft i bełkot o Linuksie. Tak, Linux to ZNACZNIE LEPSZY SYSTEM OPERACYJNY. Ale znacznie wygodniej pracuje się z MS Windows - mam na myśli właśnie Worda, Excela itp. Jeżeli policzycie, ile np. zarabia urzędnik, to rachunek ekonomiczny jest prosty: nie warto zamęczać takiego wdrażaniem się do "darmowych" programów - bo to zwyczajnie jest za drogie (koszty szkolenia, czas zmarnowany bezproduktywnie itd.)

      Z trzeciej strony - każdy kto pisze, że Open Office (Libre Office) zastępuje w pełni MS Worda - każdy taki to idiota, nie mający pojęcia o tym, co potrafią te programy. Darmowe alternatywy mają niektóre możliwości ZNACZNIE przewyższające produkt MS. Ale niektórych rzeczy nie da się zrobić inaczej, niż tylko za pomocą MS Office (lub jeszcze droższych programów). No chyba że ten łofis to potrzebny jest jako tapetka coby wydawało się, że pracownik pracuje.
      • Gość: OOuser Microsoft Tax IP: *.play-internet.pl 13.10.11, 21:31
        sugerujesz że wszyscy powinni płacić podatek na Microsoft? Jakaś ciekawa to teoria. Jest bardzo wiele narzędzi na rynku, a Excel to po prostu przepłacanie, bo to najdroższy produkt, a standardem już będzie niedługo, bo nie ma po temu powodu. Oto link do listy różnic pomiędzy Excel i Open Office Calc en.wikipedia.org/wiki/OpenOffice.org_Calc kliknij na 4 w spisie treści.
        • Gość: klakier Re: Microsoft Tax IP: *.nyc.res.rr.com 13.10.11, 23:34
          Przecież każdy płaci podatek na makroszyta ! Nie zamówisz nigdzie komputera bez windy. Czy ładujesz linuxa, solaris, free bsd, google chromium czy haiku, zanim przyniesiesz do domu komputer musisz się opodatkować na rzecz MS.
        • kretynofil Buachachachacha... 14.10.11, 06:34
          No tak, boski jest ten paragraf. Nieważne że OO nie obsługuje makr MSO, nie ma PivotCharts i tym podobnych rzeczy; najważniejsze jest że można pisać skrypty w Pythonie i jest obsługa liczb zespolonych oraz wyrażeń regularnych. Tego właśnie potrzebuje przeciętny urzędnik. Kwintesencja sweterkowej myśli technicznej - Python w arkuszu kalkulacyjnym ;)

          Dlatego właśnie uważam że każdy kto pitoli o Linuksie/LO w urzędach powinien być zostać bezzwłocznie zatrudniony na fix-price do wdrożenia tego systemu ;) Jakby jeden z drugim kretynem przekonał się ile z tym jest roboty i ile takie wdrożenie naprawdę kosztuje i, co znacznie ważniejsze, na własnej dupie by te koszty odczuł, to by mu się odechciało za pieniądze podatnika finansować swoje masturbacyjne fantazje gimnazjalnego buntu przeciwko establishmentowi ;)

          Na marginesie: jedyne duże wdrożenie Linuksa/LO w Monachium to fail z którego śmiać się będą jeszcze nasze wnuki ;)
          • Gość: hehehe piszesz, jakby to była jakaś czarna magia. IP: 46.227.246.* 14.10.11, 16:17
            jakim cudem moja firma od 5 lat działa na linuxie?
            cała - komputery handlowców też.
            nie tylko nie ma z tym problemu - ale nawet nie ma potrzeby wymieniać sprzętu - to, co trzeba (do pisania ofert i korespondencji z klientami, oraz przeglądarka internetowa do pracy w intranecie) to w sumie jakieś 200MB na dysku... 5-letnie komputery ciągną to bez problemu, bez zwisów, bez spowolnień... system sam się aktualizuje raz na dobę.

            jedynie grafik ma Maca - ale tam jest MacOS X, czyli.... Linux.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: piszesz, jakby to była jakaś czarna magia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.11, 11:07
              > jedynie grafik ma Maca - ale tam jest MacOS X, czyli.... Linux.

              raczej Unix....
          • abccbaabccba Re: Buachachachacha... 14.10.11, 22:10
            kretynofil napisał:

            > No tak, boski jest ten paragraf. Nieważne że OO nie obsługuje makr MSO, nie ma
            > PivotCharts i tym podobnych rzeczy; najważniejsze jest że można pisać skrypty w

            Sie ma, Krenynofil. Tym razem masz 99% racji.

            Dlaczego 99% ? Bo zapomniałeś wyliczyć jak źle zrobiona jest w łopenłofisie obsługa równań matematycznych. W MS Office też jest niezbyt - ale ujdzie, da się wytrzymać i nawet używać, choć do LaTeX+AMS to jeszcze trochę daleko, oj daleko.

        • abccbaabccba Re: Microsoft Tax 14.10.11, 22:26
          Gość portalu: OOuser napisał(a):

          > sugerujesz że wszyscy powinni płacić podatek na Microsoft? Jakaś ciekawa to teoria.

          Sugerujesz, że wszyscy powinni jeździć na rowerach, bo samochody są drogie a rowery tańsze?
    • Gość: Brękot Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.252.38.89.internetia.net.pl 13.10.11, 21:15
      Czy kiedyś nie przepłacaliśmy???? Obecnie systemy officea są niedostosowane do potrzeb bo większość pracujących w urzędach mających wpływ na finanse w działach IT to ignoranci. Powiedzmy szczerze najczęściej to filozofii socjologowie politologowie co szczycą się jacy to oni mądrzy a później bubel w firmie. Właściciele firm sami są sobie winni kupują śmieci bo oszczędzają w urzędach niestety patologia króluje więc zatrudnienie pociotka na informatycznym stanowisku jest takie fajne.
    • luni8 Re: Jaka jest religia wlascicieli programow ????? 13.10.11, 21:58
      > Dlaczego np. przy sprzedazy komputera, wgrane sa programy o ktorych zamieszczen
      > ie NIKT klienta nie pytal o zgode?

      To się nazywa zakup w pakiecie.
      Nie chcesz mieć zainstalowanych programów producenta to wybierasz komputer bez preinstalowanego systemu.
    • Gość: jerzyt21 Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.11, 23:11
      A kablówka "Multimedia" zmusza do zawarcia umowy na telewizję i internet, w której jest program antywirusowy (do tego należy go sobie ściągnąć z ich strony). Aby nie płacić za ten niechciany program (każdy już ma przecież w kompie jakiś tam antywirus) należy, już po aktywacji zawartej umowy, w ciągu miesiąca, oficjalnie z niego zrezygnować. Kto o tym nie będzię pamiętał, będzie obciążany comiesięczną opłatą. (I to niezależnie czy używa czy nie tego antywirusa). I nie ma bata, nawet św. "Jarosław - Polskę zbaw - Kaczyński" nie pomoże !
      • Gość: Antispam MultiMedia Be IP: *.wroclaw.mm.pl 14.10.11, 06:07
        "A kablówka "Multimedia" zmusza do zawarcia umowy na telewizję i internet, w której jest program antywirusowy (do tego należy go sobie ściągnąć z ich strony)."

        MultiSaver znaczy się? ;) Jest bat - takie opinie jak Twoja czy moja:
        customer-service-that-sucks.blogspot.com/2011/09/multimedia-polska-ukryte-opaty-jak.html
        Z
        • Gość: goscLA Re: MultiMedia Be IP: *.lsanca.fios.verizon.net 14.10.11, 07:14
          skad te dane 100 dolarow nieuzytecznego software na komputer, nigdy nic takiego nie mialo np miejsca w firmach w USA w ktorych pracowalem i pracuje tzn Boeing i ITT , to sa duze firmy , gdyby ktos nie wiedzila to ITT zatrudnia okolo 40 tys ludzi. Nieraz kupowalem software np do budzetowania projektow rzadowych PC Pricing czy Pro Pricer lub taki prosty produkt jak Adoby Acrobat w wersji edytora do sporzadzania sprawozdan finansowych. wszystkie wydatki do 5 tys dol nie sa kapital expense w USA i moga byc zatwierdzone tylo przez dwa szczeble zarzadzania bezposredniego kierownika i dyrektoa finansowego,powyzej 5 tys dol przez komisje ktora robila plan zakupow inwestycyjnych na caly rok. Przechodzi to wiec solidan weryfikacje zasadnosci zakupu.NIgdy nie zdarzylo sie ze jakis handlowiec cos chcial sprzedac, to my chcielismy cos kupic i dokladnie wiedzielismy co chcemy kupic i na ile stanowisk. Mysle ze dzialo sie cos odwrotnego , to my ucinalismy cene o 20 % oraz wynegcjowalismy serwis za darmo na rok oraz wprowadzenie paru modulow np materialowego do Cost Point/Cognos , sytemu finansowo ksiegowego dla wielu wielkich firm jak Boeing, Raytheon czy Northrop Gruman.Software ten jest dla firm zorientowancych na projekt nie na produkcja masowa rynkowa, wiec nie ma np w Coca Coli.
          Wiele faktow ktora podaje GW jako dane z USA sa czesto nieprawdziwe albo cos tam slyszalo ale nie wie do konca .
    • Gość: bbbbb Re: Firmy przepłacają za oprogramowanie IP: *.stk.vectranet.pl 14.10.11, 20:45
      Drogie sweterki, za darmo to można tylko dostać w pysk, za dobry towar trzeba zapłacić. Sweterki wolą jeździć darmowym szrotem, normalni kupują w salonie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka