mrlondoner Londyn 26.09.12, 13:15 2003 przyjazd do Londynu (wiek 25 lat) 2003-2004 wynajmowanie pokoju w domu z innymi ludzmi 2004-2008 wynajmowanie samodzielne mieszkania dwupokojowego 2008 zakup wlasnego mieszkania dwupokojowego 2013 ostatnia rata kredytu (wiek 35 lat) Czy w Polsce moglbym pozwolic sobie na mieszkanie 20 min rowerem od centrum Warszawy zarabiajac na poziomie sredniej krajowej ? Nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Re: Mieszkania dla młodych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.12, 13:17 Kto to jest mapi bo tak ten ktoś podpisał sie pod artykułem "Młodzi Amerykanie wciąż mieszkają z rodzicami. Winne bezrobocie i brak perspektyw". Czy w redakcji wyborczej jest ktoś odpowiedzialny zanim takie kwiatki ujrzą swiatło dzienne? Czy też może darmowość internetu powoduje kompletne oderwanie od rzeczywistości i zamawianie artów u gości o pseudonimie mapi ? Odpowiedz Link Zgłoś
ruby.blue i tak nie zmieni się nic 26.09.12, 13:22 Za nim ktokolwiek cokolwiek ustali, zarządzi, wdroży i przede wszystkim WYBUDUJE, w tym kraju minie co najmniej 10 lat. Nie ma spójnej polityki, rządy nie spełniają obietnic, zresztą ich ustalenia i tak zmieniają się z każdymi wyborami, nikogo tak naprawdę te problemy nie obchodzą. Wyż demograficzny lat '80, którego dotyczy opisywany problem mieszkaniowy, w momencie wprowadzenie w życie takiego projektu będzie mieć 40-tkę na karku i dawno pozamiatane. Zmiany, jeśli nawet jakimś cudem wypalą (w co osobiście nie wierzę, bo w tym kraju nigdy nie zmienia się nic), będą ewentualnie cokolwiek znaczyć dla roczników, które teraz siedzą w gimnazjach, a to z kolei już pokolenie, którego statystycznie jest o połowę mniej i które, podejmując mądre decyzje, generalnie ma bardziej z górki na prawie wszystkich polach. Zmiany są potrzebne, oczywiście, ale spójrzmy prawdzie w oczy: to Polska jest i tu zwyczajnie się nie da. Czynszówki, nie czynszówki - mydlenie oczu i kiełbasa wyborcza. Odpowiedz Link Zgłoś
ollendorff Obłuda. 26.09.12, 13:25 Tutaj na pewno nie chodzi o młodych, tylko o ratowanie kasy deweloperów. Za długo żyję w tym kraju, abym dał się nabrać na takie mrzonki. Przede wszystkim nikogo dzisiaj nie stać na budowę nowych mieszkań. A wybudowane stoją puste. Więc cwani liberałowie wpadli na pomysł, aby kolejną grupę Polaków wsadzić na kolejnego konia i pogonić finansowo do przodu - wio. Wcześniej bardziej zamożna grupa dała się nabrać na kredyty i teraz będzie spłacać do końca życia pieniądze wzięte na kupno mieszkania lub domu. Tylko za te pieniądze kupiliby dzisiaj dwa mieszkania lub domy. Pozdrawiam polskich liberałów. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Obłuda. 26.09.12, 14:06 to niby takie oczywiste... "liberałowie" jak wielu przed nimi, w sposób wyjątkowo "liberalny" dofinansują firmy znajomków i popleczników politycznych (na skup/dokończenie/budowanie nowych), no ale przecież bez cennych urzędniczych uwag i kolejnych urzędów planujących nadzorujących i kontrolujących to się nie może udać... a banki też będą chciały swoja "działę"... dzięki czemu ceny mieszkań dalej będą koszmarnie wysokie a za parę lat kolejni zatroskani losem młodych po raz kolejny zrobią dokładnie to samo tyle że pod innym szyldem i hasłami Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony.poll74 Państwo prowadzi politykę antymieszkaniową 26.09.12, 13:47 Przeciętne płace w Polsce (zapomnijmy o tzw. średniej wg GUS) są w Polsce na poziomie 3-go świata, nawet w ogarniętej kryzysem Grecji w Atenach żyje 65 tys. Polaków i jakoś nie zamierzają wracać do "zielonej wyspy". To jest jednak tylko część prawdy jeśli chodzi o kwestię dostępności mieszkań. Autor słusznie zauważa, że nawet w bogatych krajach UE jak Niemcy, czy Francja sporej części ludzi nie stać na kupienie mieszkania i dlatego alternatywą jest najem. W Polsce grupa ludzi, której nie stać na zakup mieszkania jest procentowo znacznie większa niż np. w Niemczech więc na zdrowy rozsądek wydawałoby się, że polityka mieszkaniowa powinna być jeszcze bardziej niż w tamtych krajach nakierowana na upowszechnianie najmu, tymczasem jest dokładnie na odwrót. Przyczyny stanu są generalnie dwie, po pierwsze wolny rynek nigdy i nigdzie nie rozwiązał kwestii mieszkaniowej, mieszkanie nie jest towarem takim jak telewizor plazmowy, czy samochód, czyli dobrem bez którego można się obyć. Totalną brednią są teorie, że budownictwo na wynajem hamowane jest poprzez nadmierną ochronę lokatorów. Otóż w Polsce nie ma żadnej ochrony lokatorów, nie ma mowy np. o regulowaniu czynszów także w najmie prywatnych lokali, co jest na zachodzie normą i np. w II RP też obowiązywało. Naciski na łatwiejsze eksmisje to przede wszystkim robota samorządów z największych miast, które kombinuja jak pozbyć się lokatorów z mieszkań komunalnych w atrakcyjnych lokalizacjach i sprzedać te zasoby na wolnym rynku. Oczywiście nie zamierzają tego zrobić budując np. lokal komunalny, bo sądzę, że w takiej sytuacji większość lokatorów mieszkań komunalnych chętnie by sie wyprowadziła z centrów miast, tylko chodzi o to, żeby najpierw podnieść czynsz do poziomu nie do udźwignięcia dla lokatora, a potem wywalić go do podmiejskiego kontenera. Druga przyczyna to antymieszkaniowa polityka państwa polskiego, trwająca nieprzerwanie od roku 1990. Przypomnijmy najpierw była spora ulga budowlana, gdy nowa elita po roku 1989 się pobudowała ulgę skasowano, program TBS zapoczątkowany za pierwszych rządów SLD-PSL został praktycznie zastopowany w największych miastach, chociaż po pewnych korektach był rozwiązaniem całkiem nienajgorszym. Kolejne rządy reprezentują lobby bankowo - deweloperskie, w ich interesie nie jest budowanie mieszkań na wynajem, tylko doprowadzenie do sytuacji w której jedynym sposobem na to być mieć gdzie mieszkać jest zakup mieszkania. Kupić mieszkanie czyli dać zarobić deweloperowi i przede wszystkim bankowi, no i stać się solidnym niewolnikiem pracodawcy na resztę życia. Budownictwo w systemie deweloperskim jest patologią nawet w zestawieniu z praktykami z XIX i pierwszej połowy XX wieku, w tamtych czasach kamienicznik budował kamienicę ze środków własnych, częściowo z kredytu, zatrudniając ludzi, ponosząc też ryzyko inwestycji. Dzisiejszy deweloper do budowy ma podwykonawców, buduje wyłacznie za kredyt, częściowo który sam zaciągnie, częsciowo który na mieszkania wezmą przyszli właściciele. Ryzyko żadne, zysk gwarantowany, ewentualny upadek - problem klientów i dostawców, w niewielkiej części banku. Drugi beneficjent obecnej patologii to oczywiście sektor bankowy, po pierwsze kredyt hipoteczny to świetny interes zważywszy na to, że pieniądze lewaruje się z powietrza przy 3% rezerwie obowiązkowej (żeby dać 100 zł kredytu hipotecznego wystarczy mieć 3 zł depozytów), po drugie regulacje nazwijmy to konsumenckie na linii bank - kredytobiorca są skrajnie asymetryczne, tzn. w zasadzie w każdej sytuacji straci tylko kredytobiorca. Udzielane dzisiaj tzw. "kredyty hipoteczne" nie są żadnymi kredytami hipotecznymi przecież. Kredyt hipoteczny jak nazwa wskazuje w przeszłości miał zabezpieczenie w hipotece nieruchomości i na tym koniec. Jeśli nie spłacałem kredytu bank zabierał dom, mieszkanie i na tym koniec. Co to za kredyt hipoteczny, za który odpowiadam nie tylko całym majątkiem, ale wręcz dochodami jakie uzyskam do końca życia? Przy normalnych kredytach hipotecznych bank nie był zainteresowany przewaleniem klienta tzn. wciśnięciem mu kredytu na 120% nieruchomości w dodatku na górce nieruchomościowej, bo jeśli nieruchomość straciła na wartości brał w dupę na równi z klientem. Nie było więc mowy o tym, że np. po utracie wartości przez nieruchomość bank mógł zażądać od kredytobiorcy ekstrak kasy np. na ubezpieczenie kredytu, który sam udzielił. No ale lobby bankowe przede wszystkim i deweloperskie jako następne rządzą. Na czym polega przewaga dewelopera nad np. grupą 10 rodzin, które chciałyby wziąść kredyt i wybudować dla siebie wielorodzinny dom jako np. spółdzielnia mieszkaniowa? Przede wszystkim deweloper ma układ z bankiem, skorumpowanym samorządem, wszelkimi inspekcjami, nadzorami budowlanymi itd... Spółdzielczość mogłaby być niezłą alternatywą dla deweloperów, ale rządzący reżim nie tylko jej nie wspiera, ale kombinuje wręcz jak ją zlikwidować, pomysły przekształcania zasobów spółdzielczych we wspólnotę jeśli chce tego choćby jeden z członków spółdzielni to (pomijając już że jest to kpina z jakiejkolwiek praworządności, to tak jakby w spółce akcyjnej właściciel każdej akcji mógł zadecydować o likwidacji spółki, lub podziale jej aktywów) polityka mająca na celu zapewnienie deweloperom monopolu na budownictwo mieszkaniowe przynajmniej to wielorodzinne. Oddanie monopolu w budownictwie deweloperom i tzw. "wolnemu rynkowi", obok ograniczenia dostępu do mieszkań powoduje jeszcze inne straty. Budując wyłącznie w oparciu o kryterium zysku, buduje się źle i niefunkcjonalnie. W największych miastach powstają gigantyczne sypialnie zabudowane blok na bloku, z niedoborem miejsc parkingowych (jak brakuje to są drogie), bez dróg dojazdowych, komunikacji, podstawowej infrastruktury (np. problemy z wodą na warszawskiej Białołęce), nie mówiąc już o jakimś zapleczu socjalnym w stylu przedszkoli czy szkół. Miasta stają się dysfunkcjonalne, zakorkowane i pozbawione przestrzeni publicznej, w tych warunkach efektowanie wyglądające "apartamentowce" po 10-20 latach zamienią sie w slumsy, a ich wartość poleci na łeb na szyje, ale o to niech martwią sie już ci, którzy wzięli kredyty na ich zakup. Na koniec zmartwię tych, którzy mieszkania już mają, odziedziczone, kupione przez rodziców, kupione samemu i spłacone, którzy na dzień dzisiejszy mogą się uważać za szczęściarzy. Możecie się oszukać i to mocno niestety. Samorządy coraz bardziej intensywnie szukają pieniędzy. Gdy już przejedzą pieniądze z prywatyzacji zasobów komunalnych (w tym spółek komunalnych) sięgną także do kieszeni właścicieli nieruchomości. Ale spokojnie, nie do tych, którzy mieszkają w pałacach, czy domach jednorodzinnych na dużych działkach, wprowadzając podatek katastralny rąbną przede wszystkim w mieszkańców blokowisk, szczególnie tych położonych w centrach miast. Ci, którzy kupili na kredyt nowe mieszkania w blokach też na tym porządnie oberwą. Nadzieja na to, że po spłaceniu kredytu na mieszkanie nie będą musieli nikomu płacić haraczu, żeby mieć gdzie mieszkać może okazać się płonna, ale spokojnie banki zaoferują im odwróconą hipotekę. A co do demografii, to sprawa jest chyba jasna. W dzisiejszych czasach trzeba być szaleńcem, desperatem, albo nie mieć zupełnie innego wyjścia by pakować się w kredyt zabezpieczony dochodami do końca życia i mieszkaniem w którym będzie się mieszkać z rodziną. W ogóle trzeba być desperatem aby zakładać dzisiaj w Polsce rodzinę jeśli nie ma się rodziców w układzie rządząco - biznesowym,. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 ładnie ... prosimy MAWI o "dyskusję" 26.09.12, 14:11 Dodam tylko, że prace nad katastralnym także są prowadzone i lada chwila zostanie wprowadzony. Żeby nie wywoływać paniki u ciemnego luda widnieje pod hasłem "ad valorem". (pewnie w nadziei, że większość nie skojarzy go z podatkiem katastralnym). Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Państwo prowadzi politykę antymieszkaniową 26.09.12, 18:47 Z uwagami na temat rynku mieszkaniowego i deweloperów się zgadzam. Ale to: "żeby dać 100 zł kredytu hipotecznego wystarczy mieć 3 zł depozytów" jest wierutną bzdurą. Jeśli chcesz posługiwać się takimi uproszczeniami, to powinieneś napisać tak: "żeby dać 100 zł kredytu hipotecznego trzeba mieć ok. 103 zł depozytów" (a i to będzie duże uproszczenie". S. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony.poll74 Jest dokładnie tak jak napisałem 3zł -> 100zł 26.09.12, 22:12 Wejdź sobie na Youtube i wyszukaj film "pieniądze jako dług" tak jest to dokładnie opisane. Dokładnie tak jak pisałem udzielając kredytu hipotecznego w Polsce bank komercyjny pod zastaw weksla dla NBP zakłada konto kredytobiorcy na które po prostu wklepuje kwotę kredytu, w zależności od długości kredytu bank musi te środki zlikwidować + procent wg stopy procentowej. Naturalnie istnieją ograniczenia, po pierwsze nadzór bankowy, po drugie i przede wszystkim pieniądze stworzone z bankowego lewara są w obrocie bankowym znakowane jako pieniądz dłużny i nie mogą posłużyć jako rezerwa następnego kredytu, oczywiście banki i zaprzyjaźnione rządy znalazły obejście tego ograniczenia, w USA np. pieniądz dłużny przestawał być dłużny w momencie ubezpieczenia kredytu, z kolei w UE pożyczki udzielane rządom też są uznawane jako 100% pewne i nie wymagają żadnej rezerwy. Poza tym w USA i UE deficyt może być kredytowany przez bank centralny, Polska pozbawiła się tej możliwości w obecnej konstytucji, zatem mając swoją walutę już dawno nie mamy własnej polityki monetarnej, bo ponad 80% polskiego sektora bankowego nie jest Polska. W przypadku rządów ten mechanizm jest mniej czytelny, bo rządy nie biorą kredytów, tylko emitują obligacje, ale weź sobie zobacz inną rzecz, porównaj sobie z jednej strony poziom oszczędności (ponad 85% Polaków nie ma żadnych) z poziomem zadłużenia Polaków w bankach. Chyba nie wierzysz w to, że zachodnie banki po to przejmowały polskie, żeby przywieźć do Polski depozyty swoich klientów i pożyczać je Polakom? Nie przejęły ich tez dla infrastruktury, przeciwnie praktycznie zaraz po zakończeniu prywatyzacji wyprzedały majątek trwały jaki był w posiadaniu jeszcze państwowych banków, celem były depozyty, no i zyski gwarantowane niezależnie od poziomu usług dzięki prawu ustanowionemu przez skorumpowane władze (m.in. przymuszenie do korzystania z usług banków firm, czy jak największej liczby obywateli - teraz kombinują żeby przymusić emerytów). Nie musisz wierzyć moim słowom - sprawdź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barbara 1950 Re: Mieszkania dla młodych IP: *.wtvk.pl 26.09.12, 13:52 Pomysł jest nie nowy, ale doskonały. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Dlaczego tylko dla ludzi młodych? A co z tymi którzy owdowiali ,oddali swoje mieszkania młodym a później znaleźli sobie partnerów? Najczęściej /tak było w naszym przypadku/ nie są to związki akceptowane przez dzieci , a trudno na siłę uszczęśliwiać dzieci swoim kolejnym partnerem czy partnerką. Bo i po co? Jak znaleźć dla siebie kąt? Ja i mój partner /oboje 60 lat/ wynajmujemy mieszkanko a to wydatek ok.1.500 zł miesięcznie + opłaty gaz,prąd. Żeby mieć odwagę bycia ze sobą trzeba było wykazać się wielką determinacją ,oboje będąc na rencie poszliśmy do pracy, oczywiście poniżej naszych kwalifikacji, ale to cena za to żeby być we dwoje, razem, być szczęśliwymi ludźmi. Jedno spędza nam sen z powiek co będzie z nami gdy do pracy zabraknie siły? Emerytura nie pozwoli nam na wynajm mieszkania w takiej cenie/a tańszych nie ma/, bo nie wystarczy pieniędzy na utrzymanie się. Można oczywiście oczekiwać wsparcia od dzieci, ale to już inna bajka . Może warto rozważając temat tanich mieszkań pod wynajm, wziąć pod uwagę i tą naszą grupę społeczną o której tak na prawdę nie wiele się mówi, często nie zauważa ich problemów. Nie wszyscy ludzie po 60-tce to są ludzie roszczeniowi, ale niestety wiek stwarza wiele ograniczeń, jednak każdy bez względu na wiek zasługuje na pomoc jeśli zaczyna swoje życie układać od początku, tym bardziej że kredyt na mieszkanie jest dla nas totalną fikcją a wiek barierą nie do przeskoczenia. Pozdrawiam. Barbara Odpowiedz Link Zgłoś
aliveinchains mieszkania 26.09.12, 13:57 Koles, gdzie ty wynajmowales mieszkanie? Koszt najmu to jest niopodatkowana podstwawa czyli dajmy na to 1000 PLN dla baby co ma w spadku nore po babce, plus wszelkie oplaty w stylu czynsz, media etc...czyli kolejne 500 - 600 PLNglupich nie sieją, nie w polsce. Wynajmowalem w Krakowie jako student przez 2 lata mieszkania (w sumie 2) - przepłacało się, a na koniec mowili won:) Potem był akademik. Obecnie, mieszkam w Bielsku-Bialej, taniej mnie wynosi mieszkanie na hipotece niz wynajem. Tylko idiota, ktory mógł wziąść kredyt, a tego nie zrobił, i dalej pakuje kabze wlascicielom nieremontowanych nor może się cieszyć, że "nie zostal uwiązany kredytem"...mam kumpla który tak się wrobil. Jaz za 10 lat będę splacony, on teraz dopiero się rozgląda co by tu nie znaleźć do kupna, bo żal mu się robi gdy przeliczyl ile juz pieniędzy przez ostatnie 6 lat wpakowal w portwel wlasciciela, u ktorego wynajmuje. Nie wspomnę, że nawet cos tam wyremontowal na swoj koszt... Odpowiedz Link Zgłoś
meliszka Z perspektywy właściciela 26.09.12, 14:56 Mam mieszkanie "po dziadkach", 35 m2 w centrum Warszawy. Od wielu lat wynajmuję i będę wynajmowała raczej krótkookresowo studentom. Nie wynajmuję długookresowo bo: 1. Boję się problemów z eksmisją, zwłaszcza pary/singla z małym dzieckiem. Długookresowy najem nie jest "najmem okazjonalnym". 2. Nie mam kontroli nad stanem mieszkania. Studentom wprost mówię, że mam zapasowy komplet kluczy a ponadto co miesiąc przychodzę odbierać czynsz. Drodzy najemcy, którzy chcielibyście wynajmować mieszkanie za 500 zł plus prąd: 1. Koszt "odświeżenia" mojego mieszkania po poprzednich lokatorach to 1300 zł. Lokatorzy byli porządni, nic nie zniszczyli.Mieszkali 3 lata. 2. Koszt prądu i gazu to przeciętnie dla 2 osób 200 zł/mieś. 3. Ten nielubiany przez was "czynsz", to w przypadku mieszkania własnościowego opłata za zużycie ciepłej i zimnej wody, ogrzewanie, wywóz śmieci i odprowadzenie ścieków, koszty zarządu nieruchomością i fundusz remontowy, który jest szczególnie wysoki w starych domach ( u mnie obecnie wszystkiego razem 380 zł) 4. Opłata za użytkowanie wieczyste gruntu (600 zł/rok) i podatek od nieruchomości (150 zł/rok) 5. Właściciel płaci podatek od przychodów z najmu - z mojego mieszkania 130 zł. 6. NIE DOLICZAM kosztów spłaty kredytu, a przecież ten musiałabym uwzględnić gdybym kupowała mieszkanie z przeznaczeniem pod wynajem. W czynszu mieści się jeszcze koszt ryzyka postępowania sądowego i koszt komornika oraz amortyzacja mieszkania - poprzedni remont kosztował mnie ponad 5 tys. zł. Czy coś skłoniło by mnie do kupna mieszkania na wynajem? Tak. Zdecydowanie mniejsza ochrona lokatorów i skuteczniejsza działalność sądów. Akcję wynajmu mieszkania powtarzam co 2-3 lata. Przewija się ok. 10-15 oglądaczy, dzwoni ok. 50-60 osób. Wynajmuję mieszkanie po ok. 7-10 dniach od zamieszczenia ogłoszenia na portalu. Wydaje mi się, że jest realizm wśród najemców, a prezentowane wyżej opinie, że najem to taki drogi, to tylko wylewanie żółci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: golem302 Re: Z perspektywy właściciela IP: 195.39.226.* 26.09.12, 15:02 zgadza sie, a jak kogos nie stac na warszawe to niech spada do londynu. tam podobno taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek_Wielgo Re: Z perspektywy właściciela IP: *.agora.pl 26.09.12, 15:06 Dziękuję za merytoryczną wypowiedź. Nie ma sensu spierać się, czy lepiej jest kupić czy nająć mieszkanie. Dla większości rodzin w naszym kraju taki dylemat nie istnieje. Chodzi zaś o to, by każdy miał jakiś dach nad głową, najlepiej samodzielny. Jeszcze raz apeluję do Państwa o dzielenie się doświadczeniami, szczególnie w innych krajach. Jak tam funkcjonuje rynek najmu? Proszę o listy na adres: wyborcza.biz@agora.pl Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MonX Re: Z perspektywy właściciela IP: *.wroclaw.mm.pl 26.09.12, 15:53 Czy to jest jakaś wiedza tajemna, że trzeba apelować do czytelników o listy? Rzecz jest do sprawdzenia w godzinę, wystarczy poczytać ogłoszenia w danym kraju i sprawdzić średnią płacę. I co się okaże? Że w każdym z krajów, do których chcielibyśmy się porównać (np. kraje na Zachód od Odry), wynajęcie mieszkania możliwe jest za połowę tego, co w Polsce (licząc koszt wynajmu/średnia płaca). Połowę, a często znacznie mniej - koszty wynajmu domu w wielu rejonach USA są niższe niż wynajęcie mieszkania w Polsce... (cały czas mówiąc "niższe" mam na myśli relację do płacy). I to kończy dyskusję na temat. Rynek w Polsce jest na razie nienormalny. Najpierw trzeba go unormalizować, potem można dyskutować co dalej. A unormalizować go można na pewno nie w ten sposób, żeby nadal dopłacać deweloperom, panie Wielgo. Wręcz przeciwnie - należy doprowadzić czym prędzej do tego, aby słabi deweloperzy zbankrutowali a zostali ci, którzy będą potrafili budować tanio i solidnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 :) 26.09.12, 16:04 Pojechałeś:) Pewnie Pan Marek czuje się teraz jak jakiś zakonnik ze Średniowiecza, któremu powiedziano, że niejaki Kopernik postuluje tezę, że to Ziemia krąży po orbicie Słońca a nie odwrotnie. Przecież to burzy zasady panujące w tym para państwie. To co zrobiłeś to domaganie się Kapitalizmu z jego podstawowym narzędziem oczyszczającym w postaci bankructwa. Ale w kraju wiecznie żyjącej komuny jest to herezja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek_Wielgo Re: Z perspektywy właściciela IP: *.agora.pl 26.09.12, 18:01 MonX Czy Pan myśli, że takim gadaniem coś można zmienić w naszym kraju? Co najwyżej zyska Pan poklask klakierów pokroju lava71. Gdzie napisałem o dopłatach dla deweloperów? Chyba, że szybszą amortyzację traktuje Pan jako dopłatę. Jest to jednak postulat odnoszący się do wszystkich inwestorów skłonnych zainwestować swoje pieniądze w mieszkania na wynajem. Rynek w Polsce jest na razie nienormalny - zgoda! Ale co Pan proponuje, żeby znormalniał? Czy doprowadzenie do bankructwa kilkudziesięciu deweloperów ma to sprawić? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że obaj jesteśmy zgodni, że rynek wynajmu z prawdziwego zdarzenia jest w naszym kraju potrzebny, ale zamiast zaproponować jakieś pomysły, Pan jedynie kontestuje, to co proponują inni. Jeszcze raz podkreślam, w moich tekstach nie ma mowy o dopłatach do deweloperów. Oni chcą jedynie, żeby państwo zagwarantowało im bezpieczny wynajem. Dziś w radiu TOK FM powiedziałem, że lokatorzy powinni być objęci ochroną, ale obowiązek jej zapewnienia powinien spoczywać na państwie i samorządach. Tymczasem politycy chcą być dobrymi wujkami na cudzy koszt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MonX Re: Z perspektywy właściciela IP: *.wroclaw.mm.pl 26.09.12, 19:44 Pomysły pańskie kontestuję, bo one, jak już pisałem, sprowadzają się do przeciągania za krótkiej kołdry z jednej strony na drugą licząc, że za którymś razem uda się wszystko zakryć. Nie uda się, gdy kołdra jest o połowę za krótka. Klika bankructw deweloperów prowadzących do licytacji ich mieszkań na pewno uzdrowiłoby rynek znacznie mocniej niż 10 programów typu RnS czy innych spłodzonych przez naszych sejmowych fachowców wspieranych "bezinteresownymi" lobbystami. > Czy Pan myśli, że takim gadaniem coś można zmienić w naszym kraju? Taką mam nadzieję (wiem, nadzieja matką głupich). Ale w Polsce powodów do rewolucji znalazło by się znacznie więcej niż tylko kompletny brak perspektyw 80% społeczeństwa na własne mieszkanie. Oceniam, że w tej chwili wystarczy iskra (np. jakieś ACTA czy inna głupota strzelona przez kompletnie oderwanych od rzeczywistości polityków) i pokolenie młodych sfrustrowanych może wyjść na ulice i rozgonić rządzących nami złodziei z lewa i z prawa. A przynajmniej porządnie ich nastraszyć i zmusić do radykalnej zmiany sposobu rządzenia. Jestem rocznik '68.... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vig29 Re: Z perspektywy właściciela IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.12, 21:00 Pisanie o osobach takich jak "lava71" jako "klakierzy" dosyć słabo wygląda na forum patrząc na wpisy i racje osób o podobnych poglądach, którzy pisali o niebezpieczeństwie jakie niesie ze sobą nagonka na wysokie ceny nieruchomości. Sam jestem osobą, która w na początku 2008 roku czytała jeden z Pana artykułów na temat rosnacych cen mieszkań i dostępności kredytów hipotecznych i prawie była zdecydowana kupić mieszkanie, jednak na szczęście trafiłem na wpis na forum jednej z osób nazwanych przez niektórych członkami KZS czyli Klubu Zaklinaczy Spadków. Okazało się w 100 % kto miał wtedy rację, a dzisiaj wg Pana jest "klakierem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MonX Ciekawe, ile osób kisi mieszkania? IP: *.wroclaw.mm.pl 26.09.12, 15:49 Sam osobiście znam w Polsce trzy osoby (więc podejrzewam, że jest ich w skali kraju całkiem dużo), którzy "kiszą" mieszkania, tzn. utrzymują latami pustostany, bojąc się je wynająć komukolwiek. Dostali mieszkania "po dziadkach", sami mają już swoje, i nic z mieszkaniem nie robią - nie sprzedawali, bo jak dotąd cały czas drożało, nie wynajmowali, bo się bali że zalęgnie się im jakiś żul którego nasze państwo nie pozwoli wyrzucić. Bardzo jestem ciekaw faktycznej skali tego zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
meliszka Re: Ciekawe, ile osób kisi mieszkania? 26.09.12, 16:28 Dużo. Bo prócz "pustostanów" są mieszkania "po babce" wynajmowane po kosztach rodzinie, dzieciom znajomych itd. Czyli ludziom co do których ma się zaufanie, że nie zdemolują, ze się wyprowadzą, że zapłacą. A w razie czego ich rodzice zrekompensują nam straty. Takie mieszkania nie trafiają na rynek i nie "robią konkurencji". Wracamy do problemu nadmiernej ochrony lokatorów i nieskutecznej ochrony właściciela przed nieuczciwymi najemcami. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony.poll74 O jakiej ochronie lokatorów wy opowiadacie??? 26.09.12, 18:28 Przestańcie mieszać tematy, o jakiej ochronie lokatorów mowa przy najmnie prywatnym, gdzie najemca nie ma żadnego meldunku, ani w ogóle żadnego tytułu do przebywania w lokalu. Miałem takie doświadczenie 10 lat temu, wynająłem mieszkanie, czas nieokreślony, miesięczny okres wypowiedzenia, co do kasy to kaucja wysokości miesięcznego czynszu i za każdy miesiąc płacone z góry, właścicielka wpadała na początku każdego miesiąca po kasę. Pewnego dnia (kilka dni po tym jak była po kasę) przyszła i powiedziała że rozwodzi się z mężem i potrzebuje mieszkania od zaraz. No i nie było przeproś musiałem wyprowadzić się z dnia na dzień, bo inaczej wyprowadziła mnie policja, a roszczeń z tytułu niedotrzymania umowy (miesięczny okres wypowiedzenia) to sobie mogłem co najwyżej w sądzie cywlinym dochodzić (dzwoniłem wtedy do prawnika), pomijam już fakt, że suka robiła trudności ze zwrotem zapłaconego czynszu i kaucji i dopiero jak przygroziłem, że do skarbowego ją zakapuję to kasę oddała to o jakiej ochronie lokatora, czy w ogóle najemcy mowa? Piszę najemcy bo to samo dotyczy wynajmu na działalność gospodarczą. Jaka więc ochrona najemców - lokatorów to chyba jakiś żart. O jakiejkolwiek ochronie lokatorów można mówić tylko wtedy gdy lokatorzy są w mieszkaniach zameldowani, dotyczy to samorządów i gangsterów, którzy kupują, lub "odzyskują" w ramach reprywatyzacji mieszkania z wieloletnimi lokatorami i od tego jak szybko i brutalnie ich wyrzucą zależy szybkość zysku. PO chce zlikwidować i tę szczątkową ochronę, która jest teraz. Z resztą w Warszawie to właściciele nie przejmują się nawet prawem, mają komorników i policję na telefon, więc robią eksmisję bez wyroku sądu, bezprawną ale skuteczną. Wyrzucony na ulicę lokator może sobie później szukać sprawiedliwości po sądach, lub w składzie desek. I jakoś tak się składa, że za tymi eksmisjami nie stoi Kowalski, który wynajął mieszkanie po babci niesolidnemu najemcy, tylko albo instytucje państwowe jak WAM, albo firmy odkupujące roszczenia i profesonalnie "oczyszczające" mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MonX Re: O jakiej ochronie lokatorów wy opowiadacie??? IP: *.wroclaw.mm.pl 26.09.12, 19:58 Chyba nie masz bladego pojęcia o funkcjonowaniu rynku. Takie wynajmowanie o którym piszesz, bez żadnej umowy, jest po prostu niezgodne z prawem. Można to sobie wyobrazić na kurzą dupkę, ale nie na większą skalę. W tym artykule chodzi o wynajem LEGALNY, w pełni zgodny z przepisami. To raz. Dwa - nawet w twoim przypadku mogłeś kobiecie zrobić sporo przykrości - donieść do Urzędu Skarbowego, zmienić zamki w drzwiach, powołać świadków, którzy zeznaliby, że mieszkałeś w tym mieszkaniu, sprowadzić sobie do tego mieszkania jakąś kobietę ciąży albo starego obłożnie chorego dziadka.... sprawa sądowa o eksmisję w tym wypadku mogłaby się toczyć długo znając nasze sądy, a kobieta musiałaby zabulić niezłą kasę za nieujawnione dochody. Więc nie chrzań, że wyprowadziłaby cię policja - bo kobieta raczej by tej policji nie wzywała. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony.poll74 Re: O jakiej ochronie lokatorów wy opowiadacie??? 26.09.12, 22:27 Nie słyszałem żeby ktoś wynajmując swoje mieszkanie meldował najemcę, jaki więc problem z opróżnieniem mieszkania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MonX Re: O jakiej ochronie lokatorów wy opowiadacie??? IP: *.wroclaw.mm.pl 26.09.12, 23:10 Tak jak napisałem - nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
meliszka Re: O jakiej ochronie lokatorów wy opowiadacie??? 27.09.12, 11:04 Zameldowanie nie rodzi żadnych konsekwencji prawnych w relacjach wynajmujący-najemca. Jest czynnością administracyjno-porządkową. Konsekwencje prawne rodzi natomiast zawarcie umowy najmu. Jeśli nie jest to najem okazjonalny to ochrona lokatora jest dokładnie taka sama gdy wynajmującym jest gmina. Oczywiście wynajmującemu - osobie prywatnej nieocenioną przysługę może wyświadczyć zaprzyjaźniony szef okolicznych meneli. Ale nie oczekuję takich rozwiązań systemowych . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: golem 302 Re: Ciekawe, ile osób kisi mieszkania? IP: 195.39.226.* 26.09.12, 16:50 w warszawie skala tego zjawiska jest duza. ludzie nie moga sprzedac miesiacami, a wlasciwie latami mieszkan, bo maja nierynkowe oczekiwania co do cen, bo sasiad w 2007/8 sprzedal po tyle...i wstyd bylo by sie przyznac, ze teraz trzeba 30-40% opuscic. sami mieszkaja gdzie indziej, bo nakupili mieszkan za CHF, bylo mialo byc drozej. wynajac zle, bo zniszcza, i a noz, widelec trafi sie jakis kupiec co wygral na loterii.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fo.xy Re: Mieszkania dla młodych IP: *.internetunion.pl 26.09.12, 15:06 Wynajem jak najbardziej, ale do tego tez trzeba dojrzec... Ludzie musza zrozumiec, ze wlasnosc 40m2 i kredyt na 30lat nie daje zadnego poczucia bezpieczenstwa, ani nie nobilituje w spoleczenstwie. Przy obecnej sytuacji nie ma powodu by zyc na granicy bankructwa we 'wlasnym' M (a de facto, ciagle wlasnosc banku...) Po studiach za granica wrocilam do PL. Pierwsza wyplata nie byla powalajaca, ale wystarczylo na wygodne w miare zycie i wynajem mieszkania ze znajomymi - prywatnie. Wlasciciel chyba byl jakis troche wystraszony. Nie chcial podpisac zadnej umowy, pieniadze tylko gotowka z reki do reki na poczatku miesiaca. Kazdego dnia zastanawialam sie, czy nie dostaniemy smsa, ze mamy sie wyprowadzic do konca tygodnia/miesiaca. Nie mielismy zadnego dowodu na wynajmowanie mieszkania. Calkowity koszt wynajecia ok. 2000,00 za 48m2... Teraz wynajmuje mieszkanie w TBS - jedyna opcja normalnego najmu... kawalerka 38m2 we Wroclawiu wynosi troche ponad 600zl. Mam podpisana umowe, wiem, jakie przystluguja mi prawa jako lokatorowi. Moge byc pewna, ze nikt nie wyrzuci mnie z dnia na dzien. Wiele osob jest zainteresowane najmem mieszkan w ten sposob (niezbedne jest wplacenie ok 30% partycypacji w kosztach inwestycji, jednak to zawsze mniej niz dozywotni kredyt hipoteczny, a przy wyprowadzce kwota ta jest zwracana. Mozna to uznac za tymczasowe zamrozenie kapitalu). 'Kolejka' chetnych do niedawna (przed rozpoczeciem nowej inwestycji) wynosila ponad 2tys. zainteresowanych, zapisanych na liste oczekujacych. Z popytem na mieszkania czynszowe raczej wiec problemu nie ma. Tylko czy deweloperzy sa zainteresowani taka forma inwestycji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paola Re: Mieszkania dla młodych IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.12, 16:25 w tych czasach młodzi nie mają szans na własne mieszkanie, nawet jak mają dzieci borykają się z tym problemem mieszkając z rodzicami,a kredyt na mieszkanie na długie lata jest bez sensu bo większość ludzi nawet tego kredytu nie może dostać. Kiedyś były lepsze czasy teraz mamy same trudności w ty temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agaNL Re: Mieszkania dla młodych IP: *.cm-3-1d.dynamic.ziggo.nl 26.09.12, 16:36 Witam serdecznie! uwazam ze mieszkania czynszowe to super pomysl,o ile oczywiscie cena najmu takiego lokum bedzie nizsza od cen wynajmu, ktore sa obecnie na rynku. Razem z mezem wynajmowalismy kilka mieszkan i ceny tych wynajmow byly rozne w zaleznosci od standardow w nim panujacych. czesto koszty wynajmu pochlanialy wiekszosc naszych dochodow i na niewiele juz pozniej wystarczalo..... w pewnym momencie powiedzelismy z mezem -dosc- i wyprowadzilismy sie do Holandii. Mieszkamy juz tu 3 lata. Od razu po przyjezdzie zapisalismy sie do instytucji, ktora zajmuje sie mieszkaniami socjalnymi. Na stronie internetowej tej instytucji co tydzien jest lista mieszkan ktore sa akurat dostepne i mozna glosowac na to mieszkanie,ktore spelnia nasze oczekiwania. I tak po 1,5 roku oczekiwania dostalismy mieszkanie. umowa najmu jest w pewnym sensie "dozywotnia" o ile bedziemy placic czynsz w terminie ;-) Jest tez mozliwosc dotacji do czynszu o ile roczne zarobki nie przekraczaja oznaczonej kwoty. Dostalismy takze meldunek wiec mamy takze prawo do wszelkich innych dobrodziejstw ze strony Panstwa. Nie ukrywam, ze zyje nam sie tu o niebo lepiej niz w Polsce, a do kraju przyjezdzamy tylko w celu rekreacyjnym i za kazdym razem wracamy z bolem glowy :sciana:, bo nie mozemy sie nadziwic jak duzo jeszcze w Polsce jest do zrobienia.... :-? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: retent Re: Mieszkania dla młodych IP: 62.87.224.* 26.09.12, 16:38 a może zaczniecie prowadzić odpłatne szkolenia jak urzadzic się "pod mostem" np: mój własny wygodny karton! - jakie to praktyczne! :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annuszka Re: Mieszkania dla młodych IP: 212.244.151.* 26.09.12, 16:42 Mam 35 lat. Pracuję na umowy o dzieło- ok.15 lat. Specyfika zawodu. Te 3 lata temu banki dawały kredyty takim jak ja (o dziwo) Dziś mam kredyt na mieszkanie (37m) na 30 lat. Żałuję, że wzięłam. Przestałam być mobilna, stałam się "zakładnikiem" banku Za takie samo mieszkanie płaciłabym dużo niższy wynajem. Mało stabilnie? Że wynajmujący może mnie z dnia na dzień wyrzucić? A bank nie może zarządać spłaty, zwłaszcza teraz? Co mi ze spłaconego mieszkania za te 30 lat... Przecież emerytury i tak nie dożyję.. ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LuriTuri Re: Mieszkania dla młodych IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.12, 17:28 Bardzo cieszy mnie podjęcie tego tematu. Wprawdzie sama nie jestem już bardzo młoda ;-) i mam własne mieszkanie :-), to uważam, że tanie mieszkania czynszowe są niezbędne. Po pierwsze - zwiększyłyby mobilność ludzi - łatwiej jest wyjechać za pracą do innego miasta, jeśli bez trudu można rozwiązać umowę najmu i wynająć gdzie indziej. Po drugie - wynajęte za rozsądne pieniądze lokum dałoby młodym poczucie stabilizacji - mam gdzie mieszkać, mam pracę dziś i trochę oszczędności - mogę myśleć o założeniu rodziny. Po trzecie - dobrze jest mieć wybór: zadłużam się na lata, zaciskam pasa, rezygnuję z wakacji, dzieci i przyjemności, żeby na starość zostac właścicielem mieszkania czy może żyję spokojnie i wynajmuję. Jestem ZA. Jak to zrobić? Według mnie, miasto przede wszystkim powinno utrzymać swoje dotychczasowe zasoby mieszkaniowe zamiast rozdawać je na prawo i lewo siódmym wodom po kisielu przedwojennych właścicieli. Należy kontynuować program TBS i reaktywować prawdziwe spółdzielnie mieszkaniowe, w których pewien procent (10%?) mieszkań powinny stanowić mieszkania "lokatorskie" - tzn. będące własnością spółdzielni i jedynie wynajmowane lokatorom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leming 7 lat temu mówił o tym PiS IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.12, 19:11 to już nie wiem - czy szydzić, czy przyklasnąć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mania Re: Mieszkania dla młodych IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 20:49 28,8 % Polaków korzysta z lokali na niekomercyjnych zasadach - gminy, Lasów Państwowych, PKP, Wojska, TBS-ach, itp., ale też posiadacze spółdzielczego własnościowego i lokatorskiego prawa wg danych Eutostatu. Czy w Niemczech/Anglii tez? mieszkania te sa przyznawane dozywonio, nawet dziedzicznie, nie ma zadnej weryfikowacji wielkosci dochodow a wy proponujecie budowac nowe. Mieszkania czesto w najlepszych lokalizacjach miasta. Czy w Niemczech/Anglii tez? wolne żarty, zrobcie porzadek z obecnymi zasobami lokalowami i dajcie mlodym na krotki czas a bedzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mira Re: Mieszkania dla młodych IP: *.strong-pc.com 26.09.12, 21:20 Klasyka. Jestem studentką utrzymującą się (szczęście w nieszczęściu) z renty rodzinnej po zmarłym ojcu - 1300 zł. Mój partner - inżynier budownictwa z 6 letnim stażem zarabia 1700zł. Żeby stać nas było na cokolwiek musieliśmy wynająć mieszkanie w Bytomiu (kto jest ze Śląska, zrozumie tę obiekcję). Koszt - 900 zł czynszu, 300 ogrzewania, 120 wody, 80 prądu, duperele związane z wywozem śmieci, etc. ok 50. Razem 1450, to prawie połowa naszych pieniędzy. Oczywiście moglibyśmy dla kredytu klepnąć ślub cywilny i płacić nawet 1000 raty - ale jaki bank da nam kredyt, kiedy tak naprawdę zarabia wyłącznie jeden z partnerów? Tak więc pozostaje nam nie jeździć na wakacje, nie mieć dzieci, liczyć każdy grosz i wynajmować mieszkanie tak długo, aż - no właśnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwona Re: Mieszkania dla młodych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.12, 22:16 Chciałabym przyłączyć się do debaty,wiec moje zdanie jest takie ze mieszkania własnosciowe(chyba ze ktos kupuję za gotówke ) to złudzenie ,poniewaz i tak przez 30 lat włascicielem nieruchomosci jest bank.Co to za poczucie bezpieczenstwa pytam szanownych włascicieli mieszkan na kredyt?Stopy procentowe, rynki i spekulacje.Jaki mamy na to wpływ? Niewielki...Rodzina na swoim to było tylko pompowanie cen ,kto mial na tym zarobic zarobil kto sie nacial jego sprawa.Nie chcialabym zyc z mysla ze mam kredyt który przekroczył wartosc mieszkania i spłata kredytu staje sie celem mojego życia.Dlatego tez wzielam mieszkanie z TBS juz drugi raz ,bo przemieszczam sie z miasta do miasta dostaje nowe mieszkanie,obecnie dwupoziomowe,jak sie chce przeniesc to TBS oddaje mi wkład pomniejszony o eksploatację.Jest to dla mnie dobre rozwiazanie z uwagi na rosnaca cene baryłki ropy.Jeszcze dodam ze w Katowicach wiele osiedli nie powstało a w tych co powstaja stoi duzo wolnych lokali.-ludzie w koncu zaczeli myslec.Ale co zrobic skoro najwieksza Katowicka SM buduje mieszkania po 6500 tys za metr.Nie rozumiem czy oni sie nie otrzasna z tych złudzeń,ale takie prawa rynku wola zeby stały puste niz zejsc z ceny lub wynajac.I jak w tym kraju moze byc dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc ;) Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! IP: *.atman.pl 27.09.12, 09:43 Jest totalna i wierutna bzdura to co wypisuja redaktorzy. Koszmarna... skad wy bierzecie tak idiotyczne wyliczenia. Jak niby oplaca sie placic komus niz miec swoje? I w koncu co to za idiotyczna bzdura, ze wlasne mieszkanie przywiazuje? Rowniez glupiego i idiotycznego argumentu nie slyszalem w zyciu. Czyli, ze jak kupie sobie mieszkanie 3 pokojowe to... musze w nim siedziec a nie moge go wynajac? Co za idiotyczne artykuly i argumenty. Gdzie jest przeszkoda w tym, ze jak dostane nowa prace, zebym nie mogl wynajac sobie mojego mieszkania komus i z zyskiem sie przeprowadzic ? Lepiej komus placic 2000-2500 miesiecznie niz miec swoje :D!? WTF! NIE ROZUMIEM!!!!! WYJASNIJCIE!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
einsturzende.neubauten Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! 27.09.12, 10:35 hahaha na ursynowie 30m kosztuje 1 500 - 2000 zl i tak w calej wawie wiem bo sam place. Lepiej komus placic 2000-2500 miesiecznie ty kolego chyba nie jestes z wawy, skąd takie stawki najmu!? czy może kolega z branży "lejących beton" za grubą kasę dla jeleni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc ;) Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! IP: *.atman.pl 27.09.12, 10:40 ogarnij sie! warto chociazby poszperac w necie warszawa.gumtree.pl/f-Nieruchomosci-dom-mieszkanie-do-wynajecia-W0QQCatIdZ9008 jestem rodowitym warszawiakiem Odpowiedz Link Zgłoś
einsturzende.neubauten Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! 27.09.12, 11:18 wchodzę i co widzę, pierwsze z brzegu warszawa.gumtree.pl/c-Nieruchomosci-dom-mieszkanie-do-wynajecia-1-pokojowe-38m-Ursynow-al-KEN-p-metro-Ursynow-W0QQAdIdZ417402219 nowe mieszkanie 38m2, z balkonem, blisko metra, 1500zł (w tym zawarte już opłaty do wspólnoty, które ponosi właściciel, pewnie z 300-400zł) czyli "bulisz komuś" tak na prawdę około 1100 zł. Pewnie da się z tego jeszcze urwać 100zł. mam wklejać dalej? i piszesz, że musisz komuś płacić 2000-2500tys zł i to za 30m2?????? ty jesteś pewien, że twoja babcia była sanitariuszką w powstaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc ;) Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! IP: *.atman.pl 27.09.12, 11:29 Ale Ty tak powaznie teraz, czy nie potrafisz czytac, ze zrozumieniem? Moja siostra wynajmuje z facetem 100m mieszkanie na Woli i placi 3 800, ceny takie sa a nie inne, no i moja siostra do roku chce placic komus a potem woli kupic mieszkanie z facetem. Wklad wlasny 90 000 rata na 10 lat 3 500 nie mam pojecia komu kalkuluje sie placic najem. (ta oferta to jest cena najmu bez czynszu 1 500 zl dolicz do niej okolo 350 zl do tego oplaty za prad etc). Mieszkajac 5 lat w mieszkaniu za 2 000 zl wydasz 120k, przez 10 lat wydasz 240k... Absolutnie nie rozumiem po co komus mam oddawac cwierc miliona jak to nawet nie moje? nie wynajme, nie zostawie dla syna, jak urodzi sie dziecko bede myslal co mu dam na start w zyciu? Gdzie tu logika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc ;) Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! IP: *.atman.pl 27.09.12, 11:38 zeby cena najmu sie kalkulowala musialaby wynosic 380-600zl co nie kalkulowaloby sie wlascicielowi lokalu kimkolwiek by on nie byl - towarzystwo/developer/spoldzielnia/panstwo... a to z prostego powodu - koszt takiego najmu nie zaamortyzuje kosztow i nakladow wlascicela na utrzymanie/amortyzacje lokalu. O najmowaniu lokali w Polsce mozemy pomyslec kiedy nasze zarobki beda oscylowaly w granicach 6000-10 000 sredniej krajowej - wowczas mozna zaczac wprowadzac polityke najmu lokali. Odpowiedz Link Zgłoś
einsturzende.neubauten Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! 27.09.12, 11:40 (ta oferta to jest cena najmu bez czynszu 1 500 zl dolicz do niej okolo 350 zl do tego oplaty za prad etc). przestań już pieprzyć kolego i zacznij czytać powoli i ze zrozumieniem, napisałem wyraźnie, że cena 1500zł zawiera już opłaty do wspólnoty (czyli tzw. czynsz), chwyć za telefon i sprawdź sam! znakomita większość ogłoszeń zawiera tzw. czynsz w cenie najmu bo tak się przyjęło to robić. i co mają do tego opłaty za prąd? na "swoim" nie będziesz płacił za prąd? ty jesteś z tą giertychową maturą czy jak???? nie dziwota, że deweloperzy tak trzepali na was kasę i jak widać jeszcze trochę was na rykowisku zostało. kryj zad! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc ;) Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! IP: *.atman.pl 27.09.12, 11:48 Ty czlowieku potrafisz czytac co sie do Ciebie pisze ? Nie dziwota, ze wiekszosc Polakow mlodego pokolenia ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. To o czym piszesz ma sie po prostu nijak do tego co ja napisalem. Konfabulujesz kolego. Warto czytac, ze zrozumieniem - jak komus wygodnie oddawac kase w obce rece - jego wola - ja robic tego nie zamierzam a majac wlasne mieszkanie przywiazany czuc sie nie bede. Odpowiedz Link Zgłoś
einsturzende.neubauten Re: Mieszkania dla młodych - Idiotyczny artykul! 27.09.12, 11:56 To o czym piszesz ma sie po prostu nijak do tego co ja napisalem. Konfabulujesz kolego ok, poddaję się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wk_poz to, co jest opłacalniejsze zalezy od jednej rzeczy IP: *.icpnet.pl 04.10.12, 20:20 są okresy, gdy kupno opłaca się bardziej, są okresy, gdy najem opłaca się bardziej. gdy ceny mieszkań spadają, to bardziej opłacalny jest najem, bo nie odnotowujesz straty na spadku wartości mieszkania - stratę ma tylko właściciel... przykładowo - od stycznia do lipca średnia cena mieszkań w dużych miastach spadła o 500zł/m - czyli mieszkanie 50-metrowe stało się tańsze o 25 000 zł... czyli każdy, kto jest właścicielem mieszkania biedniał statystycznie aż o 2000zł miesięcznie... (zazwyczaj nie zdając sobie z tego sprawy) dodatkowo: gdy spłacasz kredyt też przecież częsć raty to oprocentowanie i prowizja, czyli "pieniądze płacone komuś" - czasem to połowa raty (gdy kredyt w PLN), czasem jedna czwarta (gdy kredyt w CHF/EUR) - to jest odpowiednik kwoty płaconej przez najemcę właścicielowi... do tego dochodzi jeszcze strata na spreadzie - też kwota płacona "komuś" - nie odejmowana od zadłużenia. poza tym, też przecież płacisz czynsz, media itp. - więc jeśli porównywać kredyt i najem, to tylko i wyłącznie kwotę płaconą właścicielowi - bez żadnych "dodatków". no to policzmy: - mieszkanie 50-metrowe - kredyt na powiedzmy 300 000 - odsetki+prowizja od kredytu na poziomie 500zł miesięcznie (waluta) lub 1500 miesięcznie (złotówki) do tego dochodzi spadek na wartości 2000 miesięcznie = czyli w sumie 2500-3500zł pieniędzy idących co miesiąc "w próżnię" - to samo mieszkanie do wynajęcia (np. w Poznaniu, bo ten rynek znam) to koszt rzędu 1200-1500zł dla właściciela. po 30 latach sytuacja jest taka: - właściciel staje się posiadaczem mieszkania - spłacił w sumie 600 000zł (jeśli oprocentowanie i prowizja średnio na przestrzeni 30 lat wynosiły w sume 3% rocznie) czyli ma jedno mieszkanie za cene dwóch - z czego najemca "dał" mu 150 000 (mieszkając u niego 10 lat) - najemca kupił coś w "kryzysie" za 150 000... (bo przecież na przestrzeni 30 lat parę kryzysów w nieruchomościach będzie - a jak już na początku napisałem, czasem jest dobry czas na kupno, a czasem na najem)... no i wydał 150 000 właścicielowi wynajmowanego mieszkania... powiedzmy, że za 30 lat oba te mieszkania są warte 200 000zł czyli pierwszy wydał 600 000 - 150 000 = 450 000 (za mieszkanie warte na końcu 200 000zł) a drugi wydał 150 000 + 150 000 = 300 000 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Mieszkania dla młodych IP: *.icpnet.pl 27.09.12, 11:49 Ja mam 25 lat, zaraz 26 , nie mieszkam już z moją matką - w tej chwili wspólnie z moim partnerem w Poznaniu na wynajętym mieszkaniu. Wydatki na same opłaty na mieszkanie i rachunki zżerają nam ok. 1800zł, a reszta idzie na życie. Marzymy o swoim mieszkaniu , choć to tylko marzenia bo nie stać nas aby można było to urzeczywistnić, bo chociaż mój partner ma firmę to jest to jak kółko - chociaż chcieli byśmy uzbierać pieniądze i coś odłożyć to w każdym początku następnego miesiąca musimy wydać dużą kwotę za mieszkanie i pieniędzy nie ma - i kółko się zamyka... a z mojej malutkiej renty 458zł nie da się wyżyć, i można zdechnąć. Ja bym chciała mieć dzieci , wręcz o nich marzę ale w takiej sytuacji do jakiej doprowadza nas same Państwo nie mogę sobie na to pozwolić - nie dała bym mojemu dziecku godnego życia, i schronienia nad głową - a mamy przecież takie Państwo które woli odbierać biednym rodzinom dzieci, nie wspiera ich i nie ma dla nich pomocy , a dawać je rodzinom zastępczym i dla nich pieniądze (1000zł na jedno dziecko) i wsparcie znajduje od razu - to czy jest tu jakiś sens - mamy chory kraj , który ma chore przepisy, który ma klapki na oczach i nie widzi poważnych problemów , dopiero kiedy powymierają starsi ludzie, pouciekają młodsi a polski prawie nie będzie to oni się obudzą i zobaczą że coś jest nie tak.... kiedyś ktoś mnie zapytał czy czuję się dumna będąc polką... nie, żałuję że się w ogóle w tym kraju urodziłam..... i taka jest prawda. Będą wybory - na kogo mamy głosować - tak na prawdę nie mamy na kogo - PIS i SP to banda chorych katolickich kretynów którzy kiedy tylko mogą to robią zadymę, PO totalnie wygaśli, w ogóle na odstawkę, PSL w ogóle nie mają pomysłów, SLD też jakoś nie mieli ostatnio pomysłów, RP czasem pokrzyczą , czasem mają jakieś nowe ok pomysły ale jako prowadzący by sie nie nadawali - nie ma na kogo głosować - cały czas zawsze te same stare wygaszone twarze, marne pomysły, te same katolickie szajbusy, brak nowych perspektyw i zmian - a szkoda - przydali by sie w rządzie młodzi ,którzy by może dojrzeli problemy młodych ludzi i zmienili trochę nasze młode życie na lepsze abyśmy tak nie uciekali z naszego pięknego (wyglądem) kraju, a wręcz do niego wracali..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc ;) Re: Mieszkania dla młodych IP: *.atman.pl 27.09.12, 12:02 Bo to moze teraz bedzie tak - skoro juz w ogole ludzie nie maja pieniedzy i nie wydusza z siebie chorych kwot na mieszkania, to moze rzucic im inna forme wyzysku w postaci mieszkan czynszowych, ktore beda dalej zerowaly tylko za mniejsze kwoty ;)? Bo skoro nie stac nas na kredyt dla bankow/panstwa to moze teraz przerzuca sie banki/panstwo na zerowanie na mniejszej kwocie w wiekszej ilosci... ot taka anegdota. Nie wyobrazam sobie czynszowek za 500 zl chociaz byloby fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: totek Re: Mieszkania dla młodych IP: *.grupazpr.pl 27.09.12, 13:28 Stanowczo się zgadzam z tezą, że budownictwo mieszkaniowe to znkomity napęd dla gospodarki. Jeśli ktoś mówi, że takie programy jak rodzi na swoim drogie to niech najpierw policzy ile w policzy. Każde mieszkanie trzeba urządzić to nie tylko zarobki i praca dla branży budowlanej. To ogromne wpływy z podatków napływające z tego sektora. A że jest zapaść demograficzna? Trrudno się dziwić. Dziecko to koszt poza tym nikt nie chce mieszkać w wielopokoleniowych rodzinach na skandalicznie małym metrażu. A w sytuacji gdy 40 proc. polskich par nie ma własnego lokum jedyną szansą jest rozwój budownictwa. Można się śmiać z wielkiej plyty w PRL a tam był chociaż jakiś szerszy pomysł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Mieszkania dla młodych IP: *.umkatowice.static.3s.pl 27.09.12, 13:57 To nie takie proste, zróbmy obliczenie: mieszkanie 40 m2 po 3 tys/m2 to 120 tys. Przy oprocentowaniu 6%, to miesięczne odsetki wynoszą 600 zł. A to jest minimum opłacalności obligacji. Kogo stać na takie odsetki? Do tego należy doliczyć koszty zarządzania, remontów bieżących, mediów i otrzymamy czynsz miesięczny co najmniej 900 zł. Czy ludzi zarabiających 1500 na miesiąc będzie stać na takie mieszkanko ??? Jednocześnie w Polsce stoi tysiące wolnych mieszkań spółdzielczych (po dziadkach) i czeka aż dorośnie kolejne pokolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
b.podlaski Re: Mieszkania dla młodych 27.09.12, 14:25 Nikt z młodych czy starszych nie chce "wbijac sobie gwożdzia do trumny". Najpierw trzeba nauczyc urzędników państwowych szacunku do ludzi których dzieci bedą kiedyś pracowaly na ich emerytury. Na to potrzeba przynajmniej 1-go pokolenia. Pozdrawiam EMERYT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Panowie Bratkowscy IP: *.free.aero2.net.pl 27.09.12, 15:23 troche belkocza w tym tekscie bez ladu i skladu.Niektore postulaty sa dobre ale z kolei czesc ich tez to wzieta z sufitu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swissmed Re: Mieszkania dla młodych IP: *.adslplus.ch 27.09.12, 16:35 Forum jest do artykulu Mawi z wczoraj. Forum do innego artykulu podpiete pod inny tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
tbesiak Mieszkania TBS 27.09.12, 20:36 To jak do tej pory najlepsza z możliwych opcji dla młodych ludzi. Czynsze są nieco wyzsze ale po nowelizacji ustawy te mieszkania można wykupywać na własność. Dla zainteresowanych wszystko o TBS na tbs24.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teref Re: Mieszkania TBS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.13, 14:56 Jeżeli chodzi o wybór samego mieszkania to ja osobiście polecam zajrzeć na portal zybel.pl Odpowiedz Link Zgłoś