Gość: yankee
IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl
04.08.04, 12:30
Ponad tydzień temu wybrałem się z braćmi po bryczki do Holandii.
Postanowiliśmy skorzystać z dobrodziejstwa, jaką wg. nas był krótki odcinek
autostrady A2 Konin-Poznań. Wczesniej słyszałem, że przejazd tym odcinkiem
kosztuje 8 zł od osobówek, uznaliśmy że raz można zaszaleć. Zaskoczyło nas,
gdy laska w budce zażądała 11 zł, pomyślałem – żona doktora K. ma coraz
większe potrzeby. Ale naprawdę się wkurwiliśmy, kiedy po przejechaniu połowy
dystansu podjechaliśmy do kolejnej bramki, gdzie następne dziewczę znów
zażądało 11 zł. Co to, w mordę, za ceny??? Czy te pazerne obszczymury,
ustalające stawki za przejazd, zatraciły już poczucie jakiejkolwiek
przyzwoitości??? Niech ktoś w tym kraju wreszcie posprząta. Jakie mamy płace,
każdy wie, tymczasem ceny komunikacji, zarówno tej drogowej jak i
telefonicznej są horrendalne. K. ma chyba doktorat z jakiegoś pieprzonego
cwaniactwa.
Postanowiliśmy, że w drodze powrotnej nie pozwolimy się złupić złodziejom, i
wybraliśmy darmowy przejazd starą dwójką, zwłaszcza że wracaliśmy trzema
bryczkami. Ale palanty, które tworzyły oznakowanie wcale nam nie ułatwiały
tego zadania. Znaki są tak tworzone, żeby jak największa liczba osób zwątpiła
i dała się wmanewrować w płatny wariant. Zapewne doktór k. zażyczył sobie
takiego dezinformującego oznakowania.
Najgorsze jest to, że zbliżające się wybory niczego chyba nie zmienią.
Wątpię, aby znalazł się gość, który postawiłby tego łupieżcę do konta. A może
ktoś z Was widzi światełko w tunelu?