Dodaj do ulubionych

Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego

IP: 195.27.162.* 11.04.02, 17:19
Agencja Reuters opublikowala dzisiaj wypowiedz wiceprezesa Narodowego Banku
Polskiego Andrzej Bratkowskiego:

>>>

(Reuters) - Andrzej Bratkowski, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego
powiedział podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów, że obniżka stóp
procentowych nie rozwiąże problemu silnego złotego.

"Nie liczyłbym na to by obniżenie stóp pomoże w rozwiązaniu silnego złotego" -
powiedział Bratkowski.

"A sytuacja gwałtownej redukcji stóp byłaby trudna i dla gospodarki i dla
budżetu" - dodał.

Rząd i minister finansów Marek Belka wielokrotnie wzywał Radę Polityki
Pieniężnej (RPP) do obniżki stóp procentowych.

Od lutego 2001 roku Rada zredukowała stopy o prawie połowę. W marcu pozostawiła
stopy na niezmienionym poziomie i główna stopa rynkowa wynosi obecnie 10
procent.

RPP wciąż obawia się, że poluzowanie polityki fiskalnej rządu może skutkować
między innymi nawrotem wyższej inflacji.

>>>

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dziekuje za opinie.
Obserwuj wątek
    • Gość: TexasBoy Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.mpls.uswest.net 11.04.02, 18:34

      Albo jestes nowym na tym forum albo masz wrodzone sklonnosci do debatowania.
      Ten temat byl juz wielokrotnie rozstrzasany w wielu watkach na tym forum
      i szkoda czasu na ponownego ozywianie tego trupa.
      Wysokosc stop procentowych i zwiazany posrednio z tym parytet zlotego ma
      niewatpliwie decydujacy wplyw na gospodarke. Na ogol sa znane
      mechanizny i skutki podwyzki czy obnizki tych stop i nie sensu o tym
      dyskutowac. Obecny ich poziom to wynik arbitralnych decyzji osob a
      skutki tego widac wszedzie w postaci stagnacji.
      Chcialbym tylko dodac kilka uwag.
      - Choc obnizka stop zwykle pociaga za soba obnizke zlotego (lokaty w
      zlotowce staja sie mniej oplacalne) to problem jest znacznie szerszy.
      O ile kurs zlotego ma wplyw na wyniki firm zyjacych lub korzystajacych
      z eksportu/importu, o tyle obnizka stop dotyczy niemal kazdej firmy.

      - Polskie stopy naleza do najwyzszych w swiecie (o ile nie sa najwyzsze).
      Wiele krajow ma podobne a nawet wieksze problemy z inflacja a jednak
      utrzymuja nizsze stopy z obawy przed recesja.

      - Polski zloty jest ciagle wymienialny wewnetrznie tzn. nigdzie poza
      Polska. Jezeli jego 'urynkowienie' przynosi wiecej strat niz zyskow
      zawsze mozna, na pewien czas, powrocic do arbitralnego ustalenia jego
      wartosci jak bylo poprzednio. Tak robi wiele krajow, gdy maja
      podobne klopoty. Nikt z zewnatrz nie bedzie protestowal czy ingerowal.
      To jest wylacznie polski wybor.

      Problemem jest ze wiekszosc Polakow kocha obecny parytet zlotego, bo inaczej
      benzyna by jeszcze bardziej zdrozala i na wczasy zagraniczne by nie
      wystarczylo. Ale ten kij ma dwa konce. Drugim koncem tego kija jest
      stagnacja, malejacy eksport, deficyt budzetu, bezrobocie, itp. za ktore
      to nieszczescia probuje sie obwiniac innych jak rzad, EU itp.

      Najwyzszy czas zrozumiec ze wiele tej obecnej polskiej biedy i nedzy
      wynika z bardziej lub mniej swiadomego wyboru samych Polakow. Bunczuczne
      haselka ostatnich kilku ekip rzadowych, ze Polska dojdzie do Europy
      na skroty, bez ogladania sie na negatywy swych posuniec dzisiaj przynosza
      gorzkie zniwo. Z lidera Polska stala sie outsiderem reform.
      Realistyczna wartosc zlotowki na pewno jest niezbednym krokiem dla
      poprawy sytuacji ale i tak nie rozwiaze calego problemu....


      • Gość: Rycho Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 11.04.02, 22:15
        Jedno pytanie do poprzednika:jaki według Ciebie jest realistyczny kurs
        złotego,oraz jak sobie wyobrażasz zmianę i jakie to pociągnęłoby za sobą
        konsekwencje?
        • Gość: jacek2 Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.abo.wanadoo.fr 11.04.02, 23:32
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > Jedno pytanie do poprzednika:jaki według Ciebie jest realistyczny kurs
          > złotego,oraz jak sobie wyobrażasz zmianę i jakie to pociągnęłoby za sobą
          > konsekwencje?
          Jesli rzad polski zaprzestanie zarzucac rynek obligacjami- to wtedy PLN odzyska
          realistyczny kurs! Jak na razie to aktualny kurs PLN ma wiecej zwiazku z
          krajobrazem ksiezycowym niz z realna sytuacja polskiej gospodarki! Niech zyje
          socjalizm!!!!
          • Gość: Rycho Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 12.04.02, 09:06
            Co to jest kurs realistyczny?
            • Gość: Andrzej Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: 195.27.162.* 12.04.02, 11:36
              Gość portalu: Rycho napisał(a):

              > Co to jest kurs realistyczny?

              Dla mnie odwiedzajacego Polske 2-3 razy w roku realistyczny kurs zlotowki to kurs
              przy, ktorym znane mi towary kosztuja w Polsce w przyblizeniu tyle samo co poza
              jej granicami. Wychodzac z tej prostej definicji nie moge akceptowac (jako
              turysta) sytuacji w ktorej, przy obecnym kursie wymiany euro, za wiekszosc
              artykulow kupowanych w Polsce zmuszony jestem placic 30-40% wiecej. Chyba
              jestesmy zgodni co do tego, ze produkty takie jak kosmetyki, kawa, czekolada,
              wino nie zasluguja juz od dawna na miano artykulow luksusowych. Oczywiscie mozna
              jeszcze spotkac produkty polskie tansze od ich odpowiednikow europejskich, jest
              ich jednak coraz mniej. Tak wyglada moja osobista definicja realistycznego kursu
              zlotowki wzgledem euro, dolara.
    • Gość: Zbigniew Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.magic-net.pl 12.04.02, 12:08
      Chyba coś jest w tym twierdzeniu.Byłem wczoraj w Cieszynie i przeszedłem się po
      czeskim Cieszynie.W wystawie jakiegoś banku był wystawiony jakiś komunikat , o
      tym , że korona czeska osiągnęła właśnie rekordowy kurs w stosunku do euro tj.
      ok.31 koron.( Pamiętam , że za tzw. komuny marka kosztowała na czarnym rynku
      ok.16-18 koron - a upłynęło już kilkanaście lat).
      Obok były inne dane np. wykres wzrostu PKB ( ostatnio coś ok. 4% ) , stopy
      procentowe ( dyskontowa 3,25% ) i dane o inflacji ( ok.3%).
      Jakoś nie słychać aby czeski rząd zarzucał świat wysokooprocentowanymi
      obligacjami.A mimo to korona osiąga rekordy wartości.
      Człowiek sam siebie zapytuje skąd ta złotówka jest taka mocna i sądząc po
      dyskusjach na forum odpowiedź jest oczywista.Ale biorąc pod uwagę dane o
      koronie czeskiej taka oczywista być przestaje.
      • Gość: Zbigniew Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.magic-net.pl 12.04.02, 12:11
        Wszedłem na stronę www.cnb.cz i co tam widzę :

        CNB intervenes on the foreign exchange market

        The Czech National Bank is today intervening on the foreign exchange market
        with the aim of weakening the Czech koruna’s exchange rate. The CNB does not
        customarily release technical details about its interventions.

        To tak na marginesie.
        Pzdr
    • komentator Dlaczego, dlaczego, dlaczego? 12.04.02, 15:22

      Jest kilka pytan zwiazanych z kursem zlotowki:

      - dlaczego ekonomia w Polsce jest tak bardzo
      inflacjogenna?

      - dlaczego budzet ma kolosalny deficyt?

      - dlaczego przyrost podazy pieniadza jest
      bardzo duzy pomimo tego ze mowi sie o kryzysie?

      Znaczne obnizenie kursu zlotowki mialoby nastepujace
      efekty:

      - podrozenie importu, a przez to i wzrost
      cen exportowych

      - spory wzrost inflacji

      - firmy w Polsce wziely duze kredyty w walutach,
      bylyby duze problemy ze splata

      Mogloby by wiec stac sie tak ze obnizenie kursu
      wywolaloby efekty kompletnie przeciwne do zamierzonych.



      • Gość: MACIEJ Filozoficzne gdybanie.Polaczek a odpowiedzialnosc. IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.04.02, 18:49
        komentator napisał(a):

        >
        > Jest kilka pytan zwiazanych z kursem zlotowki:
        >
        > - dlaczego ekonomia w Polsce jest tak bardzo
        > inflacjogenna?

        Inflacja bierze sie z nieefektywnych inwestycji.
        Pieniadz na inwestycje wyszedl na rynek-a towar z tej inwestycji nie dotarl na
        rynek.
        I masz nadwyzke pieniadza nad towarem-czyli inflacja.
        To chyba jest na 1 semestrze na studiach.
        Bo filozofia Polaczka to:"Jak wyrwac szmalec,a o splate to juz niech sie ten
        glupi martwi,co mnie pozyczyl"

        > - dlaczego budzet ma kolosalny deficyt?

        Bo te same Polaczki na ktorych glosowales ,sa w rzadzie.
        One sie tera nachapio,a nastepny rzad niech sie martwi co z tym fantem zrobic.

        > - dlaczego przyrost podazy pieniadza jest
        > bardzo duzy pomimo tego ze mowi sie o kryzysie?
        >
        > Znaczne obnizenie kursu zlotowki mialoby nastepujace
        > efekty:
        >
        > - podrozenie importu, a przez to i wzrost
        > cen exportowych
        >
        > - spory wzrost inflacji
        >
        > - firmy w Polsce wziely duze kredyty w walutach,
        > bylyby duze problemy ze splata
        >
        > Mogloby by wiec stac sie tak ze obnizenie kursu
        > wywolaloby efekty kompletnie przeciwne do zamierzonych.
        >
        >
        "Mogloby by wiec... wywolaloby.."
        Bo jak napiszesz zdanie bez "by"(a moze to jest bye)-to znaczenie bedzie
        kompletnie przeciwne do zamierzonego.

        Wielce uczeni ludzie w Polsce i EU nakladli masom metoda lopatologii glupia
        ekonomie do glow i tym masom nie pozostaje nic innego jak powtarzanie tego na
        forum.

        Bo gdyby w EU i Polsce ludzie mieli jakiekolwiek pojecie o ekonomii ,to EU nie
        odpadalaby od Stanow w ciagu ostatnich kilkunastu lat.
        Proste co?

        I tak mozna by zaczac nastepny temat pt:"Polaczek = brak odpowiedzialnosci".

        Wielu naszych uczonych kolegow cytuje "hindustan.com" i "well informed sources in
        the Kremlin" mimo ze ma dostep do cnn.com.

        Jak wam sie dzwignie swiadomosc-to wam sie dzwignie i byt.
        I niech sie nikt nie wazy zmieniac kolejnosci w powyzszym zdaniu.
        Pozdr.



        • Gość: as Re: Filozoficzne gdybanie.Polaczek a odpowiedzialnosc. IP: *.pool.mediaWays.net 12.04.02, 19:21
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Wielu naszych uczonych kolegow cytuje "hindustan.com" i "well informed sources
          > in
          > the Kremlin" mimo ze ma dostep do cnn.com.

          Pytanie do Macieja:

          Czy Cnn zwraca juz uwage na wytyczne plynace z niedawno powstalego urzedu
          propagandy czy jeszcze nie?.

          Trzeba korzystac z wielu zrodel informacji i je porownywac , dlatego ze mamy do
          nich dostep.
          • Gość: MACIEJ Re: Filozoficzne gdybanie.Polaczek a odpowiedzialnosc. IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.04.02, 23:07
            Gość portalu: as napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Wielu naszych uczonych kolegow cytuje "hindustan.com" i "well informed sou
            > rces
            > > in
            > > the Kremlin" mimo ze ma dostep do cnn.com.
            >
            > Pytanie do Macieja:
            >
            > Czy Cnn zwraca juz uwage na wytyczne plynace z niedawno powstalego urzedu
            > propagandy czy jeszcze nie?.
            >
            > Trzeba korzystac z wielu zrodel informacji i je porownywac , dlatego ze mamy do
            >
            > nich dostep.

            Roznica polega na tym,z jakich zrodel czerpiemy wiadomosci,czyli z czego sie
            uczymy.
            Bo jesli "Hindustannews.com w oparciu o well informed sources in the Kremlin"
            nadal ze zginelo 100 Amerykanow i 200 bylo rannych ,a cnn.com nie podala o
            zadnych zabitych czy rannych Amerykanach-to mozna opierajac sie na roznorakich
            zrodlach jak ty proponujesz wywnioskowac,ze prawda jest po srodku,czyli zginelo
            jednak 50 Amerykanow i 100 zostalo rannych.

            Mozna tez wyjsc z innego zalozenia,ze prawda jest tylko jedna i uslyszysz ja od
            madrych i bogatych.

            I tu pozostaje niezmiernie ciezki wybor miedzy hindustannews.com i cnn.com,chyba
            ze prawda lezy po srodku.

            "Trzeba korzystac z wielu zrodel,dlatego ze mamy do nich dostep".

            Rozumiem ze do butapremu tez masz dostep i wiesz ze on nie jest do wachania.
            Picie perfum moze miec takie same efekty jak sluchanie "well informed sources in
            the Kremlin".
            • Gość: TexasBoy CNN daleka od obiektywizmu........ IP: *.mpls.uswest.net 13.04.02, 06:21
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Roznica polega na tym,z jakich zrodel czerpiemy wiadomosci,czyli z czego sie
              > uczymy.
              > Bo jesli "Hindustannews.com w oparciu o well informed sources in the Kremlin"
              > nadal ze zginelo 100 Amerykanow i 200 bylo rannych ,a cnn.com nie podala o
              > zadnych zabitych czy rannych Amerykanach-to mozna opierajac sie na roznorakich
              > zrodlach jak ty proponujesz wywnioskowac,ze prawda jest po srodku,czyli zginelo
              > jednak 50 Amerykanow i 100 zostalo rannych.
              > Mozna tez wyjsc z innego zalozenia,ze prawda jest tylko jedna i uslyszysz ja od
              > madrych i bogatych.
              >
              > I tu pozostaje niezmiernie ciezki wybor miedzy hindustannews.com i cnn.com,chyb
              > a
              > ze prawda lezy po srodku.

              MACIEJ, nie zagalopuj sie zbytnio w swej slepej wierze w CNN. Raczej czytaj
              uwaznie.
              Podczas ostatniej ofensywy w Afganistanie, na system tuneli w rejonie
              Kandaharu, gdzie bronily sie resztki Al Kaidy, CNN bez sprawdzenia powtarzala
              doniesienia Washingtonu, ze zginelo co najmniej 800 bojownikow Ai Kaidy.
              Potem po zdobyciu tego kompleksu okazalo sie ze znaleziono tylko kilkanascie
              zwlok (mniej niz 2 tuziny) co zostalo oficjalnie potwierdzone przez obecny
              rzad Afganistanu. A reszta? Wyparowala? Wyparowali bojownicy czy ich ciala.
              Nie sadzisz, ze jest jakas skromna roznica miedzy liczbami: 800 a 2 tuziny.
              CNN nigdy nie sprostowala swych doniesien.
              Moge ci przytoczyc o wiele wiecej przykladow manipulowania faktami przez CNN.
              Czyzby skrot CNN znaczyl Calkiem Niezle Naciaganie...........


        • Gość: Wikul Re: Filozoficzne gdybanie.Polaczek a odpowiedzialnosc. IP: *.acn.waw.pl 12.04.02, 23:37
          Kim ty jesteś głupi Macieju że piszesz pogardliwie "polaczki".Co ty mozesz
          wiedzieć o Polsce i Polakach.O ekonomii nie masz zielonego pojęcia a wypisujesz
          beznadziejne bzdury o sprawach których zupełnie nie znasz.
          Jak ci się Polska i Polacy nie podobają to nie pchaj się na to forum i nie
          ubliżaj.Wygląda na to że jesteś zakompleksiałym chamem i chcesz się
          dowartościować cudzym kosztem.
      • Gość: JOrl Re: Dlaczego, dlaczego, dlaczego? IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.02, 19:00
        komentator napisał(a):

        > - firmy w Polsce wziely duze kredyty w walutach,
        > bylyby duze problemy ze splata

        Moglbys od razu, drogi komentatorze wytlumaczyc jak te firmy polskie mialyby
        wziac kredyty w walutach? Oczywiscie, pojsc do np. jakiegos banku w Niemczech i
        poprosic o kredyt? I by dostali? Jakos nie znasz chyba bankow.
        A moze cos innego rozumiesz pod tym swoim stwierdzeniem. To moze objasnisz. Ale
        tak jakos realnie, a nie ogolnikowo.
        Pozdrowienia
        • Gość: TexasBoy Re: Dlaczego, dlaczego, dlaczego? IP: *.mpls.uswest.net 12.04.02, 20:49
          Gość portalu: JOrl napisał(a):

          > Moglbys od razu, drogi komentatorze wytlumaczyc jak te firmy polskie mialyby
          > wziac kredyty w walutach? Oczywiscie, pojsc do np. jakiegos banku w Niemczech i
          >
          > poprosic o kredyt? I by dostali? Jakos nie znasz chyba bankow.
          > A moze cos innego rozumiesz pod tym swoim stwierdzeniem. To moze objasnisz. Ale
          >
          > tak jakos realnie, a nie ogolnikowo.
          > Pozdrowienia

          Drogi JOrl, widac ze nie pamietasz juz sytuacji sprzed okolo 10 lat.
          To kredytowe dewizowe eldorado bylo w poczatku lat 90-tych (pozniej tez, ale
          bardziej kontrolowane) za czasow rzadow Mazowieckiego i Bieleckiego.
          Aby wesprzec te rzady solidarnosciowe, wiele krajow zachodnich dalo
          gwarancje swym bankom aby otworzyly linie kredytowe dla Polski (kredyty w
          walutach wymienialnych). Oczywiscie kredytami tymi rozporzadzala w
          Polsce polska administracja rzadowa. Aby sie na nie zalapac trzeba by
          miec tam niezle "chody". Dostali je glownie ci ktorzy wowczas mieli
          dostep do "koryta"-solidaruchy.
          Ze byl to niezly kasek wystarczy przypomniec sytuacje gospodarcza w tym
          okresie. Dolar byl ustalony na 9500 zl(starych) i pozostal niezmieniony
          przez prawie 3 lata. W tym czasie inflacja byla rzedu 100-300% rocznie.
          A kredyty byly oprocentowane wedlug preferencyjnych stawek zachodnich
          (6%-9%). Oprocentowanie kredytow zlotowkowych bylo znacznie powyzej
          stopy inflacji. Kto mogl (czytaj - rzadzace elity) bral wtedy kredyty
          w walutach. I dlatego pozostalosci tych "owczesnych elit rzadzacych"
          majacych kontrole nad wysokoscia stop w Polsce czyli Balcerowicz i
          s-ka (RPP) zrobia wszystko co w ich mocy aby dolar stal nisko i ich
          kolesie na tym nie stracili. Byc moze sami brali w tym udzial.

          Natomiast Miller i s-ka byli w tym czasie w nielasce i zapewnie sie na tym
          tak nie oblowili. Dlatego nawoluja do obnizki wartosci zlotego i pobudzenia
          gospodarki, za ktora sa obecnie odpowiedzialni.

          pozdr





          • Gość: JOrl Re:Kredyty i osczednosci IP: *.pl / 10.0.3.* 13.04.02, 15:15
            W porzadku, TexasBoy, ale to byly kredyty typowo rzadowe. To znaczy byly
            gwarantowane przez rzady jakis krajow zachodnich i dysponowali nimi rzady
            polskie. Ja pisalem o typowo kapitalistycznych. Czyli bank daje, jak wierzy ze
            dostanie spowrotem, jak i ma zabezpieczenia w razie plajty. No i kontroluje czy
            splaty sie odbywaja jak nalezy, a jak nie to wsadza zaraz nos w
            przedsiebiorstwo.
            A teraz Polska przeciez nie potrzebuje pozyczac pieniadze, Ma uzbieranych do
            polowy lat 90 27 mild $ i glupota jest jak sie ma oszczednoscie w banku
            zaciagac kredyty. Bo przeciez kredyty normalnie kosztuja wiecej jak dochody ze
            oszczednosci. Inaczej banki by nie mogly egzystowac. Ja tez, jak kupowalem cos
            wiekszego np. samochod, to jak mialem zaoszczedzone pieniadze, bralem je, a nie
            kupowalem na raty. Bo to bylaby glupota. I w panstwie nie jest inaczej.
            Pozdrowienia
            • Gość: ula Re:Kredyty i osczednosci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 17:45

              Marny to gospodarz co prowadzi gospodarstwo domowe bez oszczędności.Wówczas
              każdy wypadek[choroba,kradzież,zwolnienie z pracy,klęska żywiołowa itd]prowadzi
              do dramatów.Nie chciałabym mieć tak gospodarującego ojca czy męża.
              Podobnie wygląda sprawa z dużym gospodarstwem jakim jest państwo.
              Pozbawienie Polski rezerw dewizowych to zepchnięcie jej na krawędż przepaści.W
              takim państwie nikt odpowiedzialny łącznie z inwestorami krajowymi i
              zagranicznymi nie czułby się bezpiecznie.Argentyna przeżywa dramat nie
              dlatego,że miała za wysokie stopy procentowe lecz na skutek braku rezerw
              dewizowych i ręcznego sterowania kursem walutowym oraz,że nie miała takiego
              człowieka jak Balcerowicz.
              • Gość: JOrl Re:Kredyty i osczednosci IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.02, 22:08
                Smieszne. Ja mowie, ze nie zaciaga sie kredytow, jak sie ma oszczednosci, tylko
                sie najpierw je wydaja. Na kleski zywiolowe wtedy mozna kredyty zaciagnac, ale
                dzieki temu, ze sie ich przedtem nie wzielo, bo sie osczednosci inwestowalo, to
                ma sie czyste konto. A tak, wedlug Twojej filozofi, jak sie ma kredyty i
                oszczednosci, to w razie kleski co robie? Zaciagam nastepne kredyty prawda?
                Zwariowane.
                Ale naturalnie najlepiej miec osczednosci i ZADNYCH kredytow. Tak jak lepiej
                jest byc bogatym i zdrowym, niz biednym i chorym. Prawda
                Pozdrowienia
                • Gość: ula Re:Kredyty i osczednosci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 23:06

                  27 mld USD,które ma w dyspozycji Narodowy Bank Polski to nie są
                  oszczędności.Jest to rezerwa dewizowa konieczna dla przeciwdziałania szybkim i
                  gwałtownym zmianom kursu złotówki.Takie rezerwy posiadają banki centralne w
                  każdym cywilizowanym państwie.Jeżeli na skutek nagłych zdarzeń lub spekulacji
                  kurs waluty danego kraju przekracza w krótkim czasie ustaloną granicę to
                  następuje interwencja banku centralnego.Te pieniądze muszą być tak
                  ulokowane,aby w każdej chwili były w dyspozycji banku.
                  Piszesz,że branie kredytów przez rząd polski w sytucji gdy mamy 27mld USD
                  oszczędności jest wariactwem,śmiesznością i głupotą.Pocieszę Cię,że nie jesteś
                  w tej opinii osamotniony.Tak również gardłują politycy namaszczeni przez
                  o.Rydzyka,Buraka i innych oszustów politycznych.Te nonsensy ekonomiczne są
                  przeznaczone dla plebsu jako mięsa wyborczego.Okazuje się,że niestety w to
                  kłamstwo również uwierzyli niektórzy operatorzy komputerów,a to już nie jest
                  śmieszne.To jest tragiczne.
                  • Gość: JOrl Re:Kredyty i osczednosci IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.02, 17:32
                    Gość portalu: ula napisał(a):

                    >
                    > 27 mld USD,które ma w dyspozycji Narodowy Bank Polski to nie są
                    > oszczędności.Jest to rezerwa dewizowa konieczna dla przeciwdziałania szybkim i
                    > gwałtownym zmianom kursu złotówki.Takie rezerwy posiadają banki centralne w
                    > każdym cywilizowanym państwie.Jeżeli na skutek nagłych zdarzeń lub spekulacji
                    > kurs waluty danego kraju przekracza w krótkim czasie ustaloną granicę to
                    > następuje interwencja banku centralnego.Te pieniądze muszą być tak
                    > ulokowane,aby w każdej chwili były w dyspozycji banku.
                    > Piszesz,że branie kredytów przez rząd polski w sytucji gdy mamy 27mld USD
                    > oszczędności jest wariactwem,śmiesznością i głupotą.Pocieszę Cię,że nie jesteś
                    > w tej opinii osamotniony.Tak również gardłują politycy namaszczeni przez
                    > o.Rydzyka,Buraka i innych oszustów politycznych.Te nonsensy ekonomiczne są
                    > przeznaczone dla plebsu jako mięsa wyborczego.Okazuje się,że niestety w to
                    > kłamstwo również uwierzyli niektórzy operatorzy komputerów,a to już nie jest
                    > śmieszne.To jest tragiczne.
                    Nie droga ulu. Przed dwoma dniami odwolalem to moje zadanie, uzycia polskich
                    rezerw finansowych, tych 27 mild$ do inwestycji. I to duzymi literami. A wiesz
                    dlaczego, droga ulu? Wiec powtorze. Bo sie wlasnie dowiedzialem, ze polskie
                    prywatne podmioty gospodarcze maja pozyczone 70 mild. Euro. I jest jasne, ze te
                    polskie rezerwy walutowe, te marne 27 mild $ leza w tych bankach jako zastaw. No
                    i jeszcze duzo brakuje. I dlatego Polska oczywiscie nie ma tak naprawde ZADNYCH
                    reserw. To tak, jak bys miala ubezpieczenie na zycie, na ktorym juz jest 10 tys.
                    zl, i zlozylabys je w banku, aby taka sama pozycze dostac. Te pieniadze sa wtedy
                    tez juz nie Twoje tak naprawde. Chyba ze pozyczke splacisz. Ale narazie polska
                    tych 70 mild nie splacila. zapewne jeszcze rosna.
                    Tak, ze jeszcze raz uroczyscie dla wszystkich. ODWOLUJE moj pomysl uzycia tych
                    polskich reserw do nakrecenia gospodarki. Bo ich NIE MA.
                    Pozdrowienia


                    • Gość: ula Re:Kredyty i osczednosci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 23:31

                      Cieszę się,że zgodziłeś się ze mną,że rezerwa dewizowa NBP[ok.27mld.USD]
                      nie może być traktowana jako oszczędności z przeznaczeniem na np.konsumcję czy
                      inwestycje.
                      Piszesz,że to kredyty w dewizach zaciągnięte przez polskie prywatne
                      podmioty gospodarcze powodują ten stan.A kredyty dewizowe zaciągnięte przez
                      państwowe podmioty i osoby fizyczne nie powodują takiego skutku?.Prawda jest
                      taka,że niezależnie od tego czy kredyty są brane przez podmioty prywatne czy
                      państwowe,w dewizach czy w złotówkach to dla stabilności polskiej waluty musi
                      zawsze istnieć w NBP rezerwa dewizowa.Niestety w dalszym ciągu nie rozumiesz
                      dlaczego tak jest,ale ja Ci w tym już nie pomogę,bo nie jestem
                      nauczycielką.Sądzę,że stać Cię nato,aby samemu osiągnąć wiedzę w tym zakresie.
                    • Gość: RYBA Re:Kredyty i osczednosci IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.05.02, 09:58
                      Po pierwsze to rezerw dewizowych nie mozna uzywac do inwestycji. Jesli bysmy
                      wzieli 10 mld euro to zloty bylby tak mocny ze padliby wszyscy eksporterzy.
                      Uzycie rezerw dewiziwych to slogan dla plebsu.
                      Poza ty, kredyty prywatne nie maja nic wspolnego z rezerwami. Mamy deficyt na
                      rachunku obrotow biezacych i tyle. Rezerwy znajduja sie na oprocentowanych
                      kontach w bankach zagranicznych.
      • Gość: objektyw no właśnie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 20:50
        komentator napisał(a):

        >
        > Jest kilka pytan zwiazanych z kursem zlotowki:
        >
        > - dlaczego ekonomia w Polsce jest tak bardzo
        > inflacjogenna?
        >
        > - dlaczego budzet ma kolosalny deficyt?
        >
        > - dlaczego przyrost podazy pieniadza jest
        > bardzo duzy pomimo tego ze mowi sie o kryzysie?
        >
        > Znaczne obnizenie kursu zlotowki mialoby nastepujace
        > efekty:
        >
        > - podrozenie importu, a przez to i wzrost
        > cen exportowych
        >
        > - spory wzrost inflacji
        >
        > - firmy w Polsce wziely duze kredyty w walutach,
        > bylyby duze problemy ze splata
        >
        > Mogloby by wiec stac sie tak ze obnizenie kursu
        > wywolaloby efekty kompletnie przeciwne do zamierzonych.
        >

        >ad.1 ekonomia nie jest inflacjogenna, żadna!
        >ad.2 odpowiedź jest bardzo złożona.
        >ad.3 przyrost pieniądza jest niewielki, a w jeszcze mniejszym stopniu trafia on
        do gospodarki.
        >ad.4 ceny exportowe wzrosłyby w niewielkim stopniu, to wynika ze struktury
        exportu.
        ad.5 warto zapłacić niewielkim wzrostem inflacji za pobudzenie gospodarki
        ad.6 kredyty zagraniczne firm nie aż tak duże.
        Wiele krajów przerabiało tę lekcję do czego prowadzi przewartościowanie własnej
        waluty. Ostatnio Argentyna!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Rycho Re: no właśnie IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 12.04.02, 21:25
          Wydaje mi się,że większość dyskutantów zapomniała,że kurs złotego jest
          uwolniony i kształtuje go rynek.W związku z tym uważam ,że jest dokładnie taki
          jaki powinien być i wszelkie "ręczne sterowanie"może tylko narobić kłopotów niż
          w czymkolwiek pomóc.Oczywiście w dłuższym okresie czasu będą zmiany lecz
          skokowe majstrowanie póki co nie wchodzi w rachubę.
          • Gość: objektyw niestety nie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 23:29
            niestety wolny rynek to tylko abstrakcja ekonomiczna. W realu kształtuja go
            różne decyzje, niektróre bardziej, inne mniej. Do znaczących należą decyzje
            RPP, niestety zresztą, jak mawiają.......
            • Gość: MACIEJ Calkiem Niezle Naciaganie IP: *.ny5030.east.verizon.net 13.04.02, 07:08
              Hi Tex-Tak slyszalem o tych walkach.
              Najpierw podawali ze tych bojownikow bylo 200,pozniej ze 800,a jeszcze pozniej
              ze wiekszosc z nich zginelo.
              Te 2 tuziny o ktorych wspominasz to lezaly na zewnatrz,bo oni wszyscy byli
              pochowani w tunelach.
              Amerykanie ostrzelali te jaskinie jakimis pociskami wytwarzajacymi wysokie
              cisnienie-ze ginie sie nie od odlamkow,ale z tego wysokiego cisnienia.
              Mozliwe ,ze wiekszosc z nich zginela w tych tunelach i nikt tam nie wchodzil
              zeby to sprawdzic.
              Mozliwe tez ,ze te tunele zostaly zawalone.
              Ja to w ten sposob zrozumialem,ze nikt nie odkopywal tych zasypanych,tylko
              policzyli tych ,ktorych podmuch wyrzucil na zewnatrz.
              Ilosc wojownikow mozna bylo policzyc z latajacych dronow nawet w nocy,oraz po
              ilosci ognia np.przeciwlotniczego.
            • Gość: Skorpion Re: niestety nie ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.04.02, 10:40
              Gość portalu: objektyw napisał(a):

              > niestety wolny rynek to tylko abstrakcja ekonomiczna. W realu kształtuja go
              > różne decyzje, niektróre bardziej, inne mniej. Do znaczących należą decyzje
              > RPP, niestety zresztą, jak mawiają.......

              Calkowicie zgadzam sie z moim przedmowca. Najlepszym przykladem byla dla mnie,
              pare miesiecy temu, pogloska o ewentualnej dymisji Balcerowicza. Ta wiadomosc
              doprowadzila w ciagu paru godzin do calkowitego zalamania kursu zlotego (marke
              niemiecka wyceniono natychmiast powyzej 2 PLN). Ludzie skupieni wokol RPP sa w
              tej chwili jedyna gwarancja dla zagranicznych inwestorow spekulacyjnych
              pomnazajacych swoje pieniazki w Polsce. Jest chyba dla wszystkich sprawa
              oczywista, ze nikt nie inwestuje tak duzych pieniedzy bez odpowiednich
              gwarancji. Osoba p. Balcerowicza jest dla nich ta jedyna i wystarczajaca
              gwarancja. Wszystko funkcjonuje doskonale o czym swiadczy ilosc zaproszen
              udzielanych Balcerkowi na roznego rodzaju konferencje zagraniczne. Przy takiej
              okazji wrecza sie p. prezesowi NBP roznego rodzaju nagrody i wyroznienia. Caly
              proceder nie jest czyms nowym albowiem Kapitalizm zaczyna sie od dawania.
              Jakakolwiek proba ograniczenie konstytucyjnej niezaleznosci RPPdoprowadzi, do
              ucieczki inwestorow spekulacyjnych z Polski i natychmiastowego oslabienia kursu
              zlotego.

              • Gość: Rycho Re: niestety nie ? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 13.04.02, 17:52
                Moim zdaniem chyba jednak tak.Rynek ma to do siebie,że bierze pod uwagę
                dosłownie wszystko.Wypowiedzi polityków,pogłoski o chorobach lub dymisjach
                ważnych osobistości i jeszcze wielu innych rzeczy.Wszystko to to są elementy
                gry rynkowej i w jakiś sposób wpływają na zachowania graczy.Są też tacy co chcą
                manipulować lecz zawsze czekają inni ktorzy będą chciel pokrzyżować im
                szyki.Nie ma na to rady i chyba tak jest najlepiej.
                • Gość: objektyw no właśnie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 21:41
                  Gość portalu: Rycho napisał(a):

                  > Moim zdaniem chyba jednak tak.Rynek ma to do siebie,że bierze pod uwagę
                  > dosłownie wszystko.Wypowiedzi polityków,pogłoski o chorobach lub dymisjach
                  > ważnych osobistości i jeszcze wielu innych rzeczy.Wszystko to to są elementy
                  > gry rynkowej i w jakiś sposób wpływają na zachowania graczy.Są też tacy co chcą
                  >
                  > manipulować lecz zawsze czekają inni ktorzy będą chciel pokrzyżować im
                  > szyki.Nie ma na to rady i chyba tak jest najlepiej.

                  > o to chodzi, że rynek to nie tylko idealna ekonomia, ale gra różnych interesów,
                  np. wspomnianych przez Skorpiona. Chodź akurat przykład z Balcerowiczem nie jest
                  najlepszy, bo on głosuje od długiego czasu za obniżką stóp, ale przeważają
                  jastrzębie z Grabowskim na czele.
              • Gość: ula Re: niestety nie ! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 18:12

                Oszczędności życia w złotówkach trzymam w banku.Na skutek niskiej inflacji
                moje dochody krajowe realnie rosną.W moim więc interesie jest silna złotówka.Na
                jej straży stoi RPP z Panem Balcerowiczem na czele.Chwała im zato.
                Możecie mnie dopisać do grona zgniłych spekulantów.
                PS.Ręczę słowem honoru,że Pana Balcerowicza nie zapraszam na żadne
                wycieczki i nie daję Mu żadnych upominków.
    • komentator Bezgraniczna ignorancja 13.04.02, 18:51

      Trudno polemizowac z wszystkim ignorantami, pare przytomnych
      wypowiedzi moze cos uswiadomilo...

      Postawione pytania mialy ilustrowac fakt ze ekonomia
      polska ma bardzo powazne problemy strukturalne ktorych
      absolutnie i na pewno nie da sie wyleczyc manipulujac
      waluta.

      Jest jedna znana empiryczna prawda. Nigdzie i nigdy nie
      udalo sie zbudowac dobrej ekonomii na zlej walucie.

      Waluta jest fundamentem ale nie oznacza to ze dobra
      ekonomie buduje sie latwo, przeciwnie jest to blood, sweat
      and tears, i jest to dobrze znane z historii ekonomii.

      Ignoranci nie znajacy historii po prostu nie wiedza jak
      bylo w USA gdy budowano podstawy, no bo przyjechali
      juz na gotowe i wydaje im sie ze tak bylo od poczatku swiata.

      Innemu ignorantowi pokazemy liczbe. 70 mld euro to jest ilosc
      kredytow walutowych zaciagnietych przez polskie podmioty
      prywatne. W Polsce w kazdym banku mozna wziac kredyt w walutowy
      bo w Polsce jest wymienialna waluta a 70% bankow ma powiazania
      zagraniczne.

      Kredyty walutowe biora tez ludzie prywatnie bo oprocentowanie jest niskie.

      To wyjasnia dlaczego pomimo spadku aktywnosci ekonomicznej przyrost
      podazy pieniadza byl w 2001 roku na poziomie 10% !!!

      Teraz nalezy chwile pomyslec i zastanowic sie co by sie stalo jesli
      kurs zlotowki uleglby znacznemu oslabieniu. I chyba juz widac paranoje
      nawolywania do oslabienia zlotowki, czy jeszcze dalej nie?
      • Gość: objektyw Re: Bezgraniczna naiwność IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 21:53
        komentator napisał(a):

        >
        > Trudno polemizowac z wszystkim ignorantami, pare przytomnych
        > wypowiedzi moze cos uswiadomilo...
        >
        > Postawione pytania mialy ilustrowac fakt ze ekonomia
        > polska ma bardzo powazne problemy strukturalne ktorych
        > absolutnie i na pewno nie da sie wyleczyc manipulujac
        > waluta.
        >
        > Jest jedna znana empiryczna prawda. Nigdzie i nigdy nie
        > udalo sie zbudowac dobrej ekonomii na zlej walucie.
        >
        > Waluta jest fundamentem ale nie oznacza to ze dobra
        > ekonomie buduje sie latwo, przeciwnie jest to blood, sweat
        > and tears, i jest to dobrze znane z historii ekonomii.
        >
        > Ignoranci nie znajacy historii po prostu nie wiedza jak
        > bylo w USA gdy budowano podstawy, no bo przyjechali
        > juz na gotowe i wydaje im sie ze tak bylo od poczatku swiata.
        >
        > Innemu ignorantowi pokazemy liczbe. 70 mld euro to jest ilosc
        > kredytow walutowych zaciagnietych przez polskie podmioty
        > prywatne. W Polsce w kazdym banku mozna wziac kredyt w walutowy
        > bo w Polsce jest wymienialna waluta a 70% bankow ma powiazania
        > zagraniczne.
        >
        > Kredyty walutowe biora tez ludzie prywatnie bo oprocentowanie jest niskie.
        >
        > To wyjasnia dlaczego pomimo spadku aktywnosci ekonomicznej przyrost
        > podazy pieniadza byl w 2001 roku na poziomie 10% !!!
        >
        > Teraz nalezy chwile pomyslec i zastanowic sie co by sie stalo jesli
        > kurs zlotowki uleglby znacznemu oslabieniu. I chyba juz widac paranoje
        > nawolywania do oslabienia zlotowki, czy jeszcze dalej nie?

        > Po pierwsze kredyty walutowe to niewielki % kredytów złotówkowych, więc nie ma
        co przesadzać z ich wagą dla gospodarki. Po spadku kursu złotego najwyżej parę
        firm, by padło, ale to normalne w normalnej gospodarce, gdzie lepsi wygrywają a
        słabsi odpadają - tak jest dobrze dla ogółu!!!!
        Po drugie trwające długo przewartościowanie waluty zabija nie pojedyncze firmy,
        ale całą godpodarkę danego kraju, najnowszy przykład to Argentyna. Oczywiście
        ktoś na tym korzysta, no kto? i czy to tylko naiwność!
        • komentator Re: Bezgraniczna naiwność 14.04.02, 16:55
          Gość portalu: objektyw napisał(a):

          > > Po pierwsze kredyty walutowe to niewielki % kredytów złotówkowych, więc ni
          > e ma
          > co przesadzać z ich wagą dla gospodarki. Po spadku kursu złotego najwyżej parę
          > firm, by padło, ale to normalne w normalnej gospodarce, gdzie lepsi wygrywają a
          > słabsi odpadają - tak jest dobrze dla ogółu!!!!

          Tu sie bardzo mylisz. Duzo firm w Polsce ma kredyty walutowe. To plus wzrost
          inflacji mogolby wywolac lawine bankructw.

          > Po drugie trwające długo przewartościowanie waluty zabija nie pojedyncze firmy
          > ,
          > ale całą godpodarkę danego kraju, najnowszy przykład to Argentyna. Oczywiście
          > ktoś na tym korzysta, no kto? i czy to tylko naiwność!

          Waluta polska ma plynny kurs. Stopy procentowe spadly bardzo znacznie, inflacja
          tez. Budzet panstwa jest chyba pod kontrola. Deficyt platniczy nie rosnie.
          Czyli porownanie do Argentyny jest bardzo naiwne.
        • Gość: ula Re: Bezgraniczna naiwność IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 18:45

          Do Objektywa
          W kontekscie dyskusji o stopach procentowych w Polsce przywołujesz kryzys w
          Argentynie.Czy mam rozumieć,że przyczyną kryzysu były za wysokie stopy
          procentowe,a tym samym za wysoki kurs dolara w Agentynie.Jeżeli to takie proste
          to dlaczego te ciemniaki nie obniżyli stóp.
          Obniżka stóp to nie automatyczny wzrost wartości dolara.Ostatnio w Polsce
          stopy są obniżane,a wartość dolara spada.
          Chyba coś mówiłeś o naiwności tylko nie wiem o czyjej.
      • Gość: Michał komentator jest cool ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 22:47
        Kłóciłem się z nim w sprawie emigracji, ale tutaj ma rację !
        Facet stoi realnie na ziemi, a jego krytycy to gromadka pseudofilozofów.
        Zadziwia mnie ta lewacko-faszystowska mieszanka. Brakuje tylko prośby do
        Leppera, aby ratował Polskę !
        • Gość: objektyw Re: komentator jest cool ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 23:10
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Kłóciłem się z nim w sprawie emigracji, ale tutaj ma rację !
          > Facet stoi realnie na ziemi, a jego krytycy to gromadka pseudofilozofów.
          > Zadziwia mnie ta lewacko-faszystowska mieszanka. Brakuje tylko prośby do
          > Leppera, aby ratował Polskę !

          > Michałku, może jest cool, ale nie o to chodziło przecież. Niestety inwektywy
          nie zastąpią argumentów. Co do Leppera to się uspokój, nikt go nie wzywa.
      • Gość: TexasBoy Re: Bezgraniczna ignorancja IP: *.mpls.uswest.net 14.04.02, 11:05
        Mr. komentator, w tematach dotyczacych szczegolnie zbyt ryzykownej polityki
        finansowej/gospodarczej USA zgadzalem sie z toba, bo jestem zwolennikiem
        umiarkowanych posuniec, a nie nonszalancji.
        W tym temacie jednak uwazam, ze to jestes bezgranicznym ignorantem.
        Choc udalo ci sie nakreslic dosc trafnie mechanizmy nakrecania koniunkury
        w USA widac, ze jestes zupelnie nie zorientowany co do opinii expertow
        na zachodzie w wielu tematach. To co robi np. rzad USA to jedno, a co
        mowia experci, fachowcy podczas dyskusji to czasem zupelnie cos odmiennego.

        Przykladem jest twoja opinia o wartosci zlotego. Zgadzam sie ze silna
        gospodarka musi sie opierac na silnej walucie. Ale jedno z drugim musi
        byc w proporcji. A nie kolidowac.
        Zlotowka jest przewartosciowana. Z tym sie zgadzaja fachowcy i w kraju,
        jak i obserwatorzy zagraniczni. Szacuja ze o okolo 20%.

        Problemem jest czy to przewartosciowanie jest korzystne dla Polski czy
        nie. I powiedziano juz na tym forum, kto na tym zyskuje (glownie bioracy
        pozyczki w walutach, inwestorzy krotkoterminowi - spekulanci), a kto
        traci (generalnie cala gospodarka poprzez zmniejszenie tempa rozwoju,
        malejacy export, rosnacy import, redukcje zatrudnienia, mniejsze wplywy
        do budzetu, itp.). I nie sensu tego powtarzac, bo to oczywiste.

        Czesto uzywa sie argumentu (ty to tez robisz) ze dzieki silnemu,
        przewartosciowanemu dolarowi, gospodarka amerykanska sie ma calkiem
        dobrze. I to powinno byc wzorem dla Polski.
        Ale sytuacja USA jest calkiem inna. USA jest panstwem o globalnych
        interesach ekonomicznych a dolar jest waluta swiatowa.
        Pole manewru Washingtonu jest badziej zawezone niz innego sredniego
        panstwa. Kazdy ruch waluty korzystny dla jednej strony amerykanskiego
        biznesu powoduje protesty innych. Dla przykladu obnizenie wartosci
        dolara pomaga zwykle firmom krajowych, ale godzi w interesy filii
        zagranicznych, czy koszty stacjonawania wojsk za granica
        i innych zobowiazan, itp.

        Ale mozliwosc dewaluacji dolara sie glosno rozwazana.
        Gdy bezrobocie w USA wzroslo o pare dziesiatych procenta(!!!!) zaczeto
        natychmiast postulowac interwencje rzadu w celu obnizenia wartosci
        dolara, aby powtrzymac dalsza utrate miejsc pracy.
        O dewaluacji mowiono zanim Bush wprowadzil cla na stal. I nadal sie
        o tym mowi, rozwazajac za i przeciw. I dolar nie jest swieta krowa.

        Czy sie czyta doniesienia z Polski, to czasami az sie nie chce wierzyc
        jak zaslepienie i czysty instumentalizm w gospodarce i zarzadzaniu
        zastepuje zdrowy rozsadek i instynkt samozachowawczy.
        Dalsze takie harce w gospodarce, doprowadza do powszechnego buntu czy
        rozlewu krwi a to cofnie Polske o dekade do tylu. Obecny rzad z jego
        wyolbrzymianymi negatywami nie jest nawet przedsmakiem co sie moze stac
        przy kontynuowaniu tej polityki.

        W przeszlosci kazdy kraj ubiegajacy o czlonkowstwo w Unii staral sie
        aby tam wchodzil z uporzadkowana, w miare silna gospodarka, co mialo
        zawsze wplyw na formalne warunki integracji.
        Polska chce tam wjechac na ostatnim gazie, wierzac w cudowna odmiane.
        A pomoc nie bedzie czekala juz na granicy. Aby skorzystac z unijnej
        pomocy (poza doplatami bezposrednimi) trzeba rowniez dysponowac
        znacznymi wlasnymi srodkami, ktorych nie wypracuje sie przy
        gospodarce w recesji i blisko 20% bezrobociu.

        Do tego jeszcze dochodza szkody na zdrowiu spoleczenstwa przy takiej
        zapasci i niemocy rzadzacych. Mam znajomych, glownie w zachodniej
        Polsce, ktorym niezle sie dzieje, bo pracuja w firmach zachodnich,
        majac w kieszeni cos wiecej niz polski paszport (ktory ostatnio
        nie jest tak trudno dostac) i ktorzy, ten caly balagan okreslaja
        krotko jako typowe "polnische Wirtschaft" i coraz bardziej sie
        izoluja od pozostalych, zajeci liczeniem dni pozostalych do dolaczenia
        do Europy. I nie jest to dobry objaw w tej integracji.

        Podsumowujac Polska obecnie prowadzi nie mniej zwariowana i ryzykowna
        polityke niz Washington, z tym ze ci ostatni moga jeszcze liczyc na
        pomoc innych. A polska nonszalacja w wydawaniu obcych walut moze
        zostac wkrotce srodze ukarana
        Pod pretekstem walki z terroryzmen USA zamierzaja wkrotce wprowadzic
        dla turystow wizy 30-dniowe zamiast dotychczasowych 6-miesiecznych
        oraz szereg innych utrudnien przy przedluzaniu czy zmianie statusu.
        Uderzy to glownie w polskich "turystow", ktorzy naleza do tych,
        ktorzy najczesciej te poprzednie liberalniejsze przepisy lamali.
        Przyjazd do USA bedzie bardziej utrudniony i przestanie sie oplacac
        dla wielu i polskiemu rzadowi skonczy sie "skubanie tych tlustych
        wracajacych gesi". Rowniez w EU polscy "turysci" sa coraz mniej
        tolerowani, i nawet wczesniejsze wywalczenie prawa do pracy w EU
        nie wiele pomoze, bo ci ktorzy znaja troche Zachod to wiedza, ze
        posiadanie prawa pracy a znalezienie pracy to czasem bardzo rozne
        sprawy.

        Moze wreszcie niektorzy rzadzacy w Polsce sie obudza i zrozumieja
        ze skonczyly sie relatywnie tluste lata a nadchodza naprawde chude,
        gdzie bedzie potrzeba wiele, wiele pragmatyzmu........




        • komentator Re: Bezgraniczna ignorancja 14.04.02, 16:42
          Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

          > Przykladem jest twoja opinia o wartosci zlotego. Zgadzam sie ze silna
          > gospodarka musi sie opierac na silnej walucie. Ale jedno z drugim musi
          > byc w proporcji. A nie kolidowac. Zlotowka jest przewartosciowana. Z tym sie
          > zgadzaja fachowcy i w kraju,jak i obserwatorzy zagraniczni. Szacuja ze o okolo
          > 20%.

          Tak, sa takie szacunki. Pytanie zasadnicze jest: czy i jak 'zepsuc' zlotowke?
          Otoz obecny poziom zostal osiagniety jako skutek uboczny ostrej kuracji
          antyinflacyjnej. Ekonomia polska jest silnie inflacjogenna. Czy nalezy
          zepsuc zlotowke inflacja? To co robi RPP to manwer leczniczy. Jezeli
          rzadowi uda sie w ciagu najblizszych lat obnizyc deficyt to bedzie mozliwosc
          obnizenia stop do pozimou europejskiego bez grozby duzej inflacji. To byloby
          oznaka ze udalo sie zbudowac podstawy zdrowej i zdyscyplinowanej ekonomii.

          > Problemem jest czy to przewartosciowanie jest korzystne dla Polski czy
          > nie. I powiedziano juz na tym forum, kto na tym zyskuje (glownie bioracy
          > pozyczki w walutach, inwestorzy krotkoterminowi - spekulanci), a kto
          > traci (generalnie cala gospodarka poprzez zmniejszenie tempa rozwoju,
          > malejacy export, rosnacy import, redukcje zatrudnienia, mniejsze wplywy
          > do budzetu, itp.). I nie sensu tego powtarzac, bo to oczywiste.

          Zgadza sie, ale wysoka inflacja spowodowalaby jeszcze wieksze szkody.
          Nie ma innej drogi niz budowanie zdrowych podstaw, jest to bolesne ale
          na dluzsza mete jedyne rozsadne wyjscie.

          > Czy sie czyta doniesienia z Polski, to czasami az sie nie chce wierzyc
          > jak zaslepienie i czysty instumentalizm w gospodarce i zarzadzaniu
          > zastepuje zdrowy rozsadek i instynkt samozachowawczy.
          > Dalsze takie harce w gospodarce, doprowadza do powszechnego buntu czy
          > rozlewu krwi a to cofnie Polske o dekade do tylu. Obecny rzad z jego
          > wyolbrzymianymi negatywami nie jest nawet przedsmakiem co sie moze stac
          > przy kontynuowaniu tej polityki.
          > W przeszlosci kazdy kraj ubiegajacy o czlonkowstwo w Unii staral sie
          > aby tam wchodzil z uporzadkowana, w miare silna gospodarka, co mialo
          > zawsze wplyw na formalne warunki integracji.

          Zupelnie sie mylisz. Kazdy wie ze ´silna gospodarka´ jest nierealna.
          Silna w porownaniu do kogo, np. Niemiec???

          Natomiast co ekonomia polska powinna osiagnac przy wejsciu do Unii
          to gospodarka ZROWNOWAZONA MAKROEKONOMICZNIE. Czyli niska inflacja,
          kontrolowany deficyt budzetu i rozsadny deficyt handlowy.

          Na to zwraca sie NAJWIEKSZA uwage w Unii, i to sa PODSTAWOWE PARAMETRY
          jakimi kieruje sie Europejski Bank Centralny.

          > Polska chce tam wjechac na ostatnim gazie, wierzac w cudowna odmiane.
          > A pomoc nie bedzie czekala juz na granicy. Aby skorzystac z unijnej
          > pomocy (poza doplatami bezposrednimi) trzeba rowniez dysponowac
          > znacznymi wlasnymi srodkami, ktorych nie wypracuje sie przy
          > gospodarce w recesji i blisko 20% bezrobociu.

          Tak, ale z Unii i tak bedzie powazny zastrzyk oraz kontrola gdzie i na
          co ida srodki. Czyli wszyscy w Polsce dostana kopa i nadzor.

          > Do tego jeszcze dochodza szkody na zdrowiu spoleczenstwa przy takiej
          > zapasci i niemocy rzadzacych. Mam znajomych, glownie w zachodniej
          > Polsce, ktorym niezle sie dzieje, bo pracuja w firmach zachodnich,
          > majac w kieszeni cos wiecej niz polski paszport (ktory ostatnio
          > nie jest tak trudno dostac) i ktorzy, ten caly balagan okreslaja
          > krotko jako typowe "polnische Wirtschaft" i coraz bardziej sie
          > izoluja od pozostalych, zajeci liczeniem dni pozostalych do dolaczenia
          > do Europy. I nie jest to dobry objaw w tej integracji.

          Ludzie opowiadaja rozne glupoty. Rownie dobrze mozna by mowic o
          "Ost-Deutsche Wirtschaft". Niby ci Niemcy to tacy ibermensze w porownaniu
          do polskich podludzi a tu sie okazuje ze wchodniacy to cos do Polakow
          podobni. Geny sie zmienily za komuny czy co?

          > Przyjazd do USA bedzie bardziej utrudniony i przestanie sie oplacac
          > dla wielu i polskiemu rzadowi skonczy sie "skubanie tych tlustych
          > wracajacych gesi".

          Skubanie??? Czy Pepsi nie uderzylo ci do glowy? Kilkadziesiat tysiecy ludzi
          z Polski robilo moonlighting w USA i to ma byc problem w Polsce???? Toz to
          chyba ekonomia USA korzystala na tych ludziach wiec w USA moze byc wiekszy
          problem?


          > Rowniez w EU polscy "turysci" sa coraz mniej
          > tolerowani, i nawet wczesniejsze wywalczenie prawa do pracy w EU
          > nie wiele pomoze, bo ci ktorzy znaja troche Zachod to wiedza, ze
          > posiadanie prawa pracy a znalezienie pracy to czasem bardzo rozne
          > sprawy.

          Zgadza sie. Ludzie w Polsce zaczynaja sie uczyc konkurencyjnosci
          na rynku pracy, rynek rozszerzy im sie do calej Europy wiec bedzie
          wieksza gra. Ale jakos ludzie beda sie upychali na tym rynku.

          > Moze wreszcie niektorzy rzadzacy w Polsce sie obudza i zrozumieja
          > ze skonczyly sie relatywnie tluste lata a nadchodza naprawde chude,
          > gdzie bedzie potrzeba wiele, wiele pragmatyzmu........

          Poprzedni rzadzacy stracili poczucie realizmu. Teraz troche to sie koryguje.

          Niewatpliwie absolutnie priorytetowym zadaniem dla rzadzacych bedzie
          przywracanie rownowagi finansow publicznych bez manipulowania zlotowka.

          Jesli to sie uda to w ciagu kilku lat ekonomia polska bedzie miala
          duze szanse na stabilny rozwoj a w perspektywie na przystapienie do strefy
          euro. Wtedy klotnie o Balcerowicza i finanse publiczne sie skoncza
          i zostanie tylko konkurencja jak wyrwac wiecej euro na europejskim rynku.
          Taka perspektywa jest bardzo obiecujaca, nie?
    • Gość: Rybak Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 07:05
      Jest to oczywiste, że NBP powinien interweniować na giełdzie walutowej.
      Inaczej tylko spekulanci , przede wszystkim zagraniczni (bo oni maja pieniądze)
      zarobią krocie, a obywatele polscy bedą żyć w coraz większej nędzy ze względu
      na wzrastające bezrobocie.

      Zresztą tylko tego typu ruchy na dłuższą metę i tak nie zabezpieczą rozwoju w
      Polsce, dopóki nie będziemy czegoś konkurencyjnego na świecie produkować.
      A tu sama ekonomia nie wystarczy, bo jest to tylko formalizm.
      A przelewanie z pustego w próżne, czyli bezustanne liczenie i odpisywanie
      procentów do niczego nie prowadzi. Tylko technika i technologia
      konkurencyjna coś może zarabiać. (polska nauka wdrażana w polski przemysł).

      Pozdrawiam

      • Gość: dudu Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.04.02, 15:57
        Gość portalu: Rybak napisał(a):

        > Jest to oczywiste, że NBP powinien interweniować na giełdzie walutowej.
        To wcale nie jest takie oczywiste. Nie czytałęm wszystkich postów, więc być może
        będę powtarzał oczywistości. Ci, którzy nawołują do osłabienia złotówki muszą
        pamiętać, że zapłacą wtedy więcej za wszystkie importowane towary. Słabsza
        złotówka obniża (wbrew temu co się potocznie sądzi) knkurencyjność polskiej
        gospodarki. Słabsza złotówka oznacza większe kłopoty polskich firm w nabywaniu
        dóbr inwestycyjnych itd. Wbrew temu co się potocznie sądzi, mimo bardzo silnej
        złotówki eksport rośnie dziś szybciej niż import. jakiekolwiek porównywanie
        naszej gospodarki do gtospodarki USA raczej nie ma sensu. Podobnie jest z rynkami
        finansowymi itp. Jeśli Greenspan robi coś w USA, to nie znaczy, że my mamy robić
        to samo. Inaczej - gdyby Greenspan był w Polsce nie naśladowałby tego Greenspana
        z USA.
        • komentator Kurs zlotowki 14.04.02, 16:49
          Gość portalu: dudu napisał(a):

          > Gość portalu: Rybak napisał(a):
          >Jest to oczywiste, że NBP powinien interweniować na giełdzie walutowej.
          >Inaczej tylko spekulanci , przede wszystkim zagraniczni (bo oni maja pieniądze)
          >zarobią krocie, a obywatele polscy bedą żyć w coraz większej nędzy ze względu
          >na wzrastające bezrobocie.

          A co bedzie jesli inflacja wzrosnie? Kto straci?

          >Zresztą tylko tego typu ruchy na dłuższą metę i tak nie zabezpieczą rozwoju w
          >Polsce, dopóki nie będziemy czegoś konkurencyjnego na świecie produkować.
          >A tu sama ekonomia nie wystarczy, bo jest to tylko formalizm.
          >A przelewanie z pustego w próżne, czyli bezustanne liczenie i odpisywanie
          >procentów do niczego nie prowadzi. Tylko technika i technologia
          >konkurencyjna coś może zarabiać. (polska nauka wdrażana w polski przemysł).

          Piekne hasla! Tylko skad wziac kapital na polska nauke i przemysl? Plus
          know-how, organizacje, ludzi zdolnych do konkurencji na swiatowym rynku?

          > będę powtarzał oczywistości. Ci, którzy nawołują do osłabienia złotówki muszą
          > pamiętać, że zapłacą wtedy więcej za wszystkie importowane towary. Słabsza
          > złotówka obniża (wbrew temu co się potocznie sądzi) knkurencyjność polskiej
          > gospodarki. Słabsza złotówka oznacza większe kłopoty polskich firm w nabywaniu
          > dóbr inwestycyjnych itd. Wbrew temu co się potocznie sądzi, mimo bardzo silnej
          > złotówki eksport rośnie dziś szybciej niż import.

          No wlasnie. Tyle ze ludziom sie wydaje ze obnizenie kursu zlotowki nie
          spowoduje podrozenia towarow w sklepach, benzyny na stacjach i waluty
          w kantorach. I podwyzszenia inflacji. Bo ludzie wierza w magie i czary,
          nie lubia liczb i ekonomii.
      • Gość: Andrzej Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: 195.27.162.* 15.04.02, 17:37
        Gość portalu: Rybak napisał(a):

        > Jest to oczywiste, że NBP powinien interweniować na giełdzie walutowej.
        > Inaczej tylko spekulanci , przede wszystkim zagraniczni (bo oni maja pieniądze)
        > zarobią krocie, a obywatele polscy bedą żyć w coraz większej nędzy ze względu
        > na wzrastające bezrobocie.
        >

        NBP interweniuje codziennie o czym mozna przeczytac w codziennych komunikatach
        prasowych w stylu:

        >>>>
        Narodowy Bank Polski ustalił dziś kurs złotego do dolara na 4,0607 wobec 4,0880 w
        czwartek, a złotego do euro na 3,5756 w porównaniu z 3,5991.
        >>>


        • Gość: Rycho Re: Do Andrzeja IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 15.04.02, 20:22
          Kurs który ogłasza NBP jest tylko kursem który akurat jest na rynku
          międzybankowym.Jedyną rzeczą którą NBP może zrobić jest zakup lub sprzedaż
          walut w celu skorygowania aktualnego kursu.Jak uczy nas doświadczenie tego typu
          interwencje przynoszą zwykle krótkotrwały efekt i kurs waluty swobodnie
          ewoluuje w rytm nadchodzących wiadomości gospodarczych oraz zmian wzajemnych
          kursów walut na rynkach światowych.Pozdr.
          • Gość: objektyw Re: Do Rycha IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 22:27
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Kurs który ogłasza NBP jest tylko kursem który akurat jest na rynku
            > międzybankowym.Jedyną rzeczą którą NBP może zrobić jest zakup lub sprzedaż
            > walut w celu skorygowania aktualnego kursu.Jak uczy nas doświadczenie tego typu
            >
            > interwencje przynoszą zwykle krótkotrwały efekt i kurs waluty swobodnie
            > ewoluuje w rytm nadchodzących wiadomości gospodarczych oraz zmian wzajemnych
            > kursów walut na rynkach światowych.Pozdr.

            >Skutecznośc tych interwencji zależy od posiadanych rezerw walutowych. A to
            oznacza, że jedne interwencje są bardziej skuteczne, inne mniej. Natomiast
            narzędziem, które wpływa na kurs waluty w dłuższej perspektywie jest poziom stóp %
    • Gość: glodny Re: Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: *.otenet.gr 16.04.02, 22:39
      Leper wam rozwiaze problem silnego zlotego, dupki liberalne
      • Gość: Rycho Re: Do Objektywa IP: *.pl 17.04.02, 09:46
        Oczywiście,że sła interwencji zależy od możliwości i chęci lecz zwykle i tak
        rynek po pewnym czasie odnajduje swoją równowagę(nadmieniam,że interwencja jest
        też elementem gry rynkowej).
        Jeżeli chodzi o stopy procentowe to tak naprawdę sam rząd tego nie chce
        zmieniać bo kto by kupił obligacje bez szansy zarobienia?Gdyby pan Belka i pan
        Miller chcieli naprawdę osłabić złotego wstrzymaliby sprzedaż obligacji i
        innych papierów i kurs PLN napewno byłby niższy,ale nie przejawiają takiej
        ochoty.Wyrażnie widać,że deklaracje słowne nie pokrywają się z czynami i diabła
        najlepiej pokazać ludowi pod postacią Balcerowicza.Pozdr.
        • Gość: Rycho Re: Do Objektywa IP: *.pl 17.04.02, 09:48
          W pierwszym zdaniu powinno być "siła".
        • Gość: objektyw Do Rycha IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 23:00
          Generalnie zgadzam się, ale jak szanowny przedmówca wie, sprzedaż obligacji
          jest konieczna, by pokryć wydatki budżetu, z których większość to sztywne
          pozycje, do których przyczyniły się też radosne pomysły tzw. prawicy!
          • Gość: Rycho Re: Do Objektywa IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 18.04.02, 08:38
            Generalnie też się zgadzam lecz uważam,że dużo więcej do obecnej sytuacji
            Polski niż rządy pseudoprawicy przyczyniły się rządy SLD i jej
            wielkiej"mamy"PZPR.Pozdr.
            • Gość: objektyw Re: Do Objektywa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 22:44
              Gość portalu: Rycho napisał(a):

              > Generalnie też się zgadzam lecz uważam,że dużo więcej do obecnej sytuacji
              > Polski niż rządy pseudoprawicy przyczyniły się rządy SLD i jej
              > wielkiej"mamy"PZPR.Pozdr.

              >Z tym twierdzeniem nie mogę się zgodzić. W końcu tzw. prawica rządziła od 90'
              dłużej niż lewica, a odwoływanie się do PRL coraz bardziej traci sens, zwłaszcza
              gdy porównamy się z Czechami czy Węgrami. Pozdr.
          • Gość: Andrzej Re: Wzrost zadłużeni Skarbu Państwa IP: 195.27.162.* 18.04.02, 10:34
            Gość portalu: objektyw napisał(a):

            > Generalnie zgadzam się, ale jak szanowny przedmówca wie, sprzedaż obligacji
            > jest konieczna, by pokryć wydatki budżetu, z których większość to sztywne
            > pozycje, do których przyczyniły się też radosne pomysły tzw. prawicy!

            Dzisiejszy PAP podal pare ciekawych danych na temat aktualnego zadluzenia Skarbu
            Panstwa.

            >>>
            Wzrosło zadłużenie Skarbu Państwa (PAP, jkl/17.04.2002, godz. 17:01) Zadłużenie
            Skarbu Państwa w styczniu wzrosło o 5,3 proc., czyli o 14 mld 990,8 mln zł, i
            wyniosło 298 mld 931,7 mln zł - podało Ministerstwo Finansów w komunikacie.
            Zadłużenie krajowe wzrosło w styczniu o 6,3 proc., czyli o 11 mld 665,9 mln zł,
            do 196 mld 697,7 mln zł. Zadłużenie to stanowi 65,8 proc. długu Skarbu Państwa.

            Zadłużenie zagraniczne wzrosło o 3,4 proc., czyli o 3 mld 324,9 mln zł, do 102
            mld 233,9 mln zł. Stanowiło ono w styczniu 34,2 proc. długu Skarbu Państwa.

            Podstawowymi składnikami zadłużenia były w styczniu skarbowe papiery wartościowe
            emitowane w kraju i za granicą - łącznie ok. 70,9 proc. długu ogółem - i kredyty
            zagraniczne stanowiące ok. 26,1 proc. długu Skarbu Państwa ogółem.

            W styczniu najbardziej wzrosło zadłużenie z tytułu bonów skarbowych, o 11,7
            proc., i stanowiło 13,2 proc. długu krajowego.
            >>>
            • komentator To fatalna sprawa 20.04.02, 17:18
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Dzisiejszy PAP podal pare ciekawych danych na temat aktualnego zadluzenia Skarb
              > u Panstwa.
              > Wzrosło zadłużenie Skarbu Państwa (PAP, jkl/17.04.2002, godz. 17:01) Zadłużenie
              > Skarbu Państwa w styczniu wzrosło o 5,3 proc., czyli o 14 mld 990,8 mln zł, i
              > wyniosło 298 mld 931,7 mln zł - podało Ministerstwo Finansów w komunikacie.

              Te dane sa bardzo niepokojace bo wskazuja ze zadluzenie ekonomii polskiej szybko
              zbliza sie do 60% PKB ktora uchodzi za bezpieczna granice.

              Przy zadluzeniu 60% PKB same odsetki pochlaniaja 15-20% budzetu panstwa.
              Wiele krajow nie stac wtedy na zmniejszanie podstawy dlugow wiec placa
              odsetki bez konca. Latwo jest rowniez wpasc w lawinowy wzrost dlugu ktory
              jest bardzo trudny do splacania. W warunkach polskich splata dlugu jest
              ogromnym ciezarem bo pozbawia ekonomie jakiegokolwiek kapitalu na dluzsze
              wydatki, np. na infrastrukture czy rozwoj edukacji.

              Malutkie pocieszenie to to ze problem zadluzenia jest w wielu krajach
              europejskich. Niemcy maja potezne problemy, Italia i Belgia sa w polozeniu
              zupelnie krytycznym bo dlug wynosi 100%. Ale oni maja nacisk z eurolandu
              by dlug zmniejszac wiec staraja sie go zmnijeszac.

              W koncu mozna jeszcze dodac ze wysokie zapotrzebowanie budzetu na dlug
              prowadzi do degenracji ekonomii. Po pierwsze budzet zaczyna wplywac na
              kurs waluty (jak teraz w Polsce) i stopy. Po drugie, ci co maja wieksze
              pieniedze inwestuja w dlug i moga zyc jako rentierzy, to jest znane z
              Italii. Powstaje wtedy bledne kolo bo sa sily ktore sa zainteresowane tym
              stanem rzeczy gdyz dzieki niemu wygodnie sobie zyja.
              • Gość: JOrl Re: Tak musi byc, komentator IP: *.dip.t-dialin.net 21.04.02, 20:45
                komentator napisał(a):

                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                >
                > > Dzisiejszy PAP podal pare ciekawych danych na temat aktualnego zadluzenia
                > Skarb
                > > u Panstwa.
                > > Wzrosło zadłużenie Skarbu Państwa (PAP, jkl/17.04.2002, godz. 17:01) Zadłu
                > żenie
                > > Skarbu Państwa w styczniu wzrosło o 5,3 proc., czyli o 14 mld 990,8 mln zł
                > , i
                > > wyniosło 298 mld 931,7 mln zł - podało Ministerstwo Finansów w komunikacie
                > .
                >
                > Te dane sa bardzo niepokojace bo wskazuja ze zadluzenie ekonomii polskiej szybk
                > o
                > zbliza sie do 60% PKB ktora uchodzi za bezpieczna granice.
                >
                > Przy zadluzeniu 60% PKB same odsetki pochlaniaja 15-20% budzetu panstwa.
                > Wiele krajow nie stac wtedy na zmniejszanie podstawy dlugow wiec placa
                > odsetki bez konca. Latwo jest rowniez wpasc w lawinowy wzrost dlugu ktory
                > jest bardzo trudny do splacania. W warunkach polskich splata dlugu jest
                > ogromnym ciezarem bo pozbawia ekonomie jakiegokolwiek kapitalu na dluzsze
                > wydatki, np. na infrastrukture czy rozwoj edukacji.

                A doliczyles do tych okolo 60% dlugow te dlugi wpompowane przez te banki w
                wysokosci tych 70 mild euro? Nalezy to tez zrobic, prawda? a wtedy bedzie chyby
                ze dwa razy wiecej?
                A co do edukacji. Tu mozna wiele zaoszczedzic. W Polsce, na tym etapie nie sa
                potrzebni przeciez specjalisci o procesorow 32 bit, budowniczy rakiet, a tak i
                naprawde konstruktorzy samochodow, okretow (patrz Stocznia Sczczecinska) a wiec
                Politechniki tez mozna pozamykac. Sa to wyrzucanie pieniedzy w bloto, a ci
                ludzie, ktorzy te wydzialy skoncza moga tylko pracowac za granica, wiec po co
                polskie pieniadze na ich ksztalcenie wydawac?. Nalezy ksztalcic oczywiscie
                manadzerow, handlowcow, aby te podstawy kapitalizmu dalej pieknie budowac.


                > Malutkie pocieszenie to to ze problem zadluzenia jest w wielu krajach
                > europejskich. Niemcy maja potezne problemy, Italia i Belgia sa w polozeniu
                > zupelnie krytycznym bo dlug wynosi 100%. Ale oni maja nacisk z eurolandu
                > by dlug zmniejszac wiec staraja sie go zmnijeszac.
                >
                > W koncu mozna jeszcze dodac ze wysokie zapotrzebowanie budzetu na dlug
                > prowadzi do degenracji ekonomii. Po pierwsze budzet zaczyna wplywac na
                > kurs waluty (jak teraz w Polsce) i stopy. Po drugie, ci co maja wieksze
                > pieniedze inwestuja w dlug i moga zyc jako rentierzy, to jest znane z
                > Italii. Powstaje wtedy bledne kolo bo sa sily ktore sa zainteresowane tym
                > stanem rzeczy gdyz dzieki niemu wygodnie sobie zyja.

                Ale ci rentierzy zyja chociaz z procentow z gotowki ktora np. zarobili. A w
                Polsce mozna zyc z procentow z gotowki ktora sie NIE zarobilo. Np. pozyczyc z
                banku w walutach na niski procen, nastepnie kupic obligacje na wysoki procent, a
                nawet, na wskutek coraz silniejszej zlotowki, po sprzedaniu tych obligacji i
                wymianie na walute, osiagnac jeszcze wiecej, jak by wynikalo z roznicy tych
                procentow.
                A od jesieni wytransferowac miliony na Zachod.
                Moze tez sa jacys tym zainteresowani?
                Wszystko zgodnie z prawem.
                Pozdrowienia


                • Gość: MACIEJ Re: Tak musi byc, komentator IP: *.ny5030.east.verizon.net 21.04.02, 22:31
                  Gość portalu: JOrl napisał(a):


                  > Ale ci rentierzy zyja chociaz z procentow z gotowki ktora np. zarobili. A w
                  > Polsce mozna zyc z procentow z gotowki ktora sie NIE zarobilo. Np. pozyczyc z
                  > banku w walutach na niski procen, nastepnie kupic obligacje na wysoki procent,
                  > a
                  > nawet, na wskutek coraz silniejszej zlotowki, po sprzedaniu tych obligacji i
                  > wymianie na walute, osiagnac jeszcze wiecej, jak by wynikalo z roznicy tych
                  > procentow.
                  > A od jesieni wytransferowac miliony na Zachod.
                  > Moze tez sa jacys tym zainteresowani?
                  > Wszystko zgodnie z prawem.

                  Zgadza sie,w ciagu ostatnich kilku miesiecy zlotowka umacnia sie w stosunku do
                  dolara.
                  Co wg komentatora znaczy,ze gospodarka sie wzmacnia-bo mocna gosp.ponoc mozna
                  zbudowac tylko na mocnej walucie.
                  To mniej wiecej tak ,jakby komentator dom zaczynal budowac od dachu,zamiast od
                  fundamentow.
                  Najpierw buduje sie mocna gospodarke,a silna waluta jest efektem silnej
                  gospodarki.
                  Nigdy odwrotnie.
                  Silna waluta w Argentynie-zwiazanie z dolarem-doprowadzila do upadku gospodarki.
                  Zlotowka ostatnio mocniejsza od dolara da nam w efekcie wyzsze bezrobocie,czyli
                  to co w nauce okreslane jest popularnie :"efektem komentatora".
                  • Gość: deLUC Re: Tak musi byc, komentator IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 23:02
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    >
                    > Zgadza sie,w ciagu ostatnich kilku miesiecy zlotowka umacnia sie w stosunku do
                    > dolara.
                    > Co wg komentatora znaczy,ze gospodarka sie wzmacnia-bo mocna gosp.ponoc mozna
                    > zbudowac tylko na mocnej walucie.
                    > To mniej wiecej tak ,jakby komentator dom zaczynal budowac od dachu,zamiast od
                    > fundamentow.
                    > Najpierw buduje sie mocna gospodarke,a silna waluta jest efektem silnej
                    > gospodarki.
                    > Nigdy odwrotnie.
                    > Silna waluta w Argentynie-zwiazanie z dolarem-doprowadzila do upadku gospodarki
                    > .
                    > Zlotowka ostatnio mocniejsza od dolara da nam w efekcie wyzsze bezrobocie,czyli
                    >
                    > to co w nauce okreslane jest popularnie :"efektem komentatora".
                    :))))))))))))))))

                    "Obywatelu aby zobaczyc Argentyne nie musisz przemierzac oceanu - wystarczy wyjrzec za okno.
                    Dostarczamy wrazen milonom Polakow" - oferta wazna do konca kadencji.

                    Biuro Turystyczne RPP przy udziale SilnaWalutaWysokaStopa Lobby.
                    • Gość: Rycho Re: Złotówka IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 22.04.02, 08:21
                      Kilku przedmówców zapomniało o tym,że kurs złotówki jest uwolniony.Jeżeli
                      uważacie,że jest za wysoki to przedstawcie metody którymi można go zmienić a
                      wtedy podyskutujemy.
                  • komentator Latwo wykazac ignorancje 22.04.02, 08:21
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Gość portalu: JOrl napisał(a):
                    > > Ale ci rentierzy zyja chociaz z procentow z gotowki ktora np. zarobili. A
                    > w Polsce mozna zyc z procentow z gotowki ktora sie NIE zarobilo. Np. pozyczy
                    > c z
                    > > banku w walutach na niski procen, nastepnie kupic obligacje na wysoki proc
                    > ent,
                    > > a
                    > > nawet, na wskutek coraz silniejszej zlotowki, po sprzedaniu tych obligacji
                    > i
                    > > wymianie na walute, osiagnac jeszcze wiecej, jak by wynikalo z roznicy tyc
                    > h
                    > > procentow.
                    > > A od jesieni wytransferowac miliony na Zachod.
                    > > Moze tez sa jacys tym zainteresowani?
                    > > Wszystko zgodnie z prawem.

                    To jest cena jaka trzeba bylo zaplacic za przywrocenie rownowagi makroekonomicznej
                    w ekonomii polskiej. W tej chwili stopy procentowe spadaja do poziomu w ktorym
                    na nadzwyczajne zyski nie bedzie mozna liczyc.

                    > Zgadza sie,w ciagu ostatnich kilku miesiecy zlotowka umacnia sie w stosunku do
                    > dolara.
                    > Co wg komentatora znaczy,ze gospodarka sie wzmacnia-bo mocna gosp.ponoc mozna
                    > zbudowac tylko na mocnej walucie.
                    > To mniej wiecej tak ,jakby komentator dom zaczynal budowac od dachu,zamiast od
                    > fundamentow.
                    > Najpierw buduje sie mocna gospodarke,a silna waluta jest efektem silnej
                    > gospodarki. Nigdy odwrotnie.

                    I tu wpadles w logiczny absurd. Mocnej ekonomii nie da sie zbudowac bez silnych
                    podstaw, m.in. stabilnej waluty! To zostalo akurat juz w Polsce osiagniete.

                    Wzmocnienie zlotowki jest objawem strukturalnych problemow ekonomii polskiej.

                    Balcerowicz po mistrzowsku, w stylu Grynszpana, opanowal inflacje i lawine
                    kredytowo-importowa. Ale teraz wyszedl na wierzch problem sektora publicznego.
                    Potrzebna wiec bedzie gleboka restrukturyzacja w finansach publicznych. Po tym
                    ekonomia polska bedzie miala ustabilizowane fundamenty.


                    > Silna waluta w Argentynie-zwiazanie z dolarem-doprowadzila do upadku gospodarki
                    > . Zlotowka ostatnio mocniejsza od dolara da nam w efekcie wyzsze
                    >bezrobocie,czyli to co w nauce okreslane jest popularnie :"efektem komentatora".

                    To co piszesz powyzej swiadczy o kompletnej ignorancji. Argentyne doprowadzily
                    do upadku SZTYWNY kurs i nadmierne lawinowe wydatki sektora publicznego i wzrost
                    konsumpcji. W Polsce, kursu sztywnego nie ma, lawinowy wzrost konsumpcji zostal
                    opanowany. Rowniez sektor publiczny jest pod kontrola chociaz deficyt jest za
                    duzy. W tej chwili obnizenie kursu zlotowki jest mozliwe tylko poprzez
                    obnizenie deficytu. Jednak w tym roku deficyt jest juz zaplanowany wiec niestety
                    kurs zlotowki moze dalej pojsc w gore. Potrzebne bylyby wiec radykalne ciecia
                    w przyszlym roku.
                    • Gość: Zbigniew Jak to było z polską złotówką IP: *.magic-net.pl 22.04.02, 10:17
                      komentator napisał(a):

                      > I tu wpadles w logiczny absurd. Mocnej ekonomii nie da sie zbudowac bez silnych
                      > podstaw, m.in. stabilnej waluty! To zostalo akurat juz w Polsce osiagniete.

                      Historycznie rzecz biorąc podobną sytuację mieliśmy przed wojną.
                      W latach 1925-29 polska waluta była słaba ( 8,91 zł/doll - w porywach do 12,5) a
                      gospodarka rosła w szybkim tempie.
                      W latach 1930-36 ( do czasu wprowadzenia ograniczeń dewizowych ) Polska dla
                      ochrony swej waluty utrzymywała wysokie stopy procentowe ( 9% p.a.) podczas gdy
                      większość krajów dewaluowała swe waluty i miała dość niskie oprocentowanie
                      ( średnio 2-3% pa st.dysk.).
                      Efektem był bodajże największy w Europie spadek produkcji i PKB.
                      Oczywiście nie tylko silna waluta się do tego przyczyniała ale jeszcze dodatkowo
                      rozbuchany etatyzm i monopolizacja wielu dziedzin gospodarki ( cukrownictwo ,
                      cement , stal itd.)
                    • Gość: deLUC Re: Latwo wykazac ignoracje ignorujac fakty IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 22.04.02, 14:13
                      komentator napisał(a):

                      >
                      > I tu wpadles w logiczny absurd. Mocnej ekonomii nie da sie zbudowac bez silnych
                      > podstaw, m.in. stabilnej waluty!

                      Stabilnej tak ale nie silnej. Kilka lat temu ukazal sie na lamach tej gazety artykul poddajacy
                      w watpliwosc korzysci z uwolnienia kursu zlotego - wkrotce potem kurs uwolniono. W czyim interesie?
                      Czekam komentatorze na przyklad kraju znajdujacego sie w podobnej sytuacji jak Polska, ktory takie
                      uwolnienie kursu wlasnej waluty przeprowadzil i odniosl z tego korzysci.
                      Za kontrprzyklad podam od razu Czechy - gospodarke zdecydanie stabilniejsza i silniejsza (o czym mowia wskazniki)
                      - dlaczego Czesi kursu nie uwalniaja skoro maja sie lepiej od nas? Dlaczego takie kraje jak Korea Pld i Japonia
                      prowadzily przez lata polityke kursu regulowanego (jakos dziwnie powiazana z szybkim wzrostem gospodarczym
                      - RFN zdaje sie tez do lat 60-tych - jak sie myle niech mnie kto poprawi)?. Dlaczego sie nie wzorujemy na krajach,
                      ktorym sie udalo, stosujac ich metody?


    • Gość: Andrzej Re: Niespodziewana obniżka stóp w Czechach IP: 195.27.162.* 25.04.02, 16:36
      Po niespodziewanej obnizce stop procentowych w Czechach nastapilo kolejne
      wzmocnienie zlotego wzgleden dolara i euro. Dla inwestorow zagranicznych Polska
      waluta pozostaje w dalszym ciagu najbardziej atrakcyjna waluta w rejonie Europy
      Srodkowej. Wiecej szczegolow w dzisiejszym komunikacie agencji Reuters.

      >>>
      Złoty do dolara na najwyższym poziomie od 3,5 miesiąca
      (Reuters, aj/ 25.04.2002, godz. 15:03)

      (Reuters) - Złoty wzrósł do najwyższego od 3,5 miesiąca poziomu do dolara.
      Wzrósł także do euro po tym jak Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zdecydowała się
      obniżyć stopy procentowe, w tym główną o 50 punktów bazowych.

      Dolara wyceniano na 4,0140 złotego wobec 4,0352 na fixingu, zaś euro na 3,6020
      złotgo wobec 3,6120.

      Dealerzy uważają, że zagraniczni inwestorzy kupują złotego. Niespodziewana
      obniżka stóp w Czechach również poprawiła nastroje wokół polskiej waluty, która
      teraz wydaje się jeszcze bardziej atrakcyjna niż inne waluty z regionu.

      Dealerzy dodają, że niektórzy gracze są nastawieni na wyprzedaż dolarów, na
      zasadzie automatycznych zleceń sprzedaży, po tym jak wcześniej kupowali je
      przewidując spadki złotego, jeśli stopy zostaną obniżone, ale bardzie
      agresywnie niż to się stało w rzeczywistości.

      Niektórzy analitycy spodziewali się obniżki głównej stopy rynkowej o 100
      punktów bazowych.

      RPP obniżyła stopy procentowe o do 100 punktów bazowych, z czego główną stopę
      rynkową, czyli minimalną stopę 28-dniowych operacji otwartego rynku o 50
      punktów bazowych do nie mniej niż 9,5 procent.
      ...
      >>>
      • Gość: MACIEJ Ze sie wtrace. Tex jest OK!! IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.02, 07:28
        Przejzalem te wpisy i ku mojemu zdziwieniu posty Tex'a z 11-04 i 14-04 sa
        b.pouczajace.Chyba ze podstawiles tam gotowce,tak jak komentator to robi.
        Pisze jak by mial solidne podstawy z ekonomii,ale komentator nie chce go
        sluchac.
        Rycho dla odmiany upiera sie ze kurs zlotowki nie ma nic wspolnego ze stopami
        procentowymi.
        Czym wyzsze st% tym wyzszy kurs zlotowki poniewaz oprocentowanie lokat jest
        jedno z najwyzszych na swiecie,przez co kapital spekulacyjny kupujac zlotowki
        podnosi jej wartosc.
        Po czym widac ze zlotowka jest przewartosciowana 20-30 % -po cenach tych samych
        towarow w Polsce i za granica.
        W czasie wakacji w Polsce bez specjalnej rozrzutnosci wydaje wiecej niz w
        Stanach.
        Kupowanie ciuchow w Warszawie na Marszalkowskiej-to mozna sobie od razu z glowy
        wybic.
        Macy's w NYC na Manhattanie w porownaniu z Marszalkowska to jest sklep dla
        ubogich.
        Zarcie jest porownywalne i niektore rzeczy mozna kupic nawet taniej w
        Polsce,ale tu sie konczy cale porownanie.
        Czesi robia co moga,by ich waluta nie zyskala na wartosci,zeby nie bylo tak jak
        w Argentynie.
        A jedyna zakala na tym forum caly czas truje glupoty,ze zlotowka musi byc
        mocna ,bo inaczej nie zbudujemy mocnej gospodarki.
        Naucz sie odmiencu na pamiec postow Tex'a i przykladow ktore Zbigniew podal o
        mocnej walucie,bo inaczej marnujesz czas na tym forum.
        I w Argentynie nie bylo sztywnego kursu peso,tylko byl zwiazany z dolarem.
        A dolar jak wszyscy wiedza nigdy nie byl sztywny,tylko tak samo plynny jak peso.

        A wyobrazasz sobie bezrobocie w EU jakby euro bylo zwiazane z dolarem???
        Powtorz jeszcze pare razy jak to podstawy gospodarcze MAKRO w EU sa perfekt a
        USA to tylko zamek na lodzie utrzymywany przez slepa wiare w dolara.
        Wyluzuj sie troche odmiencu,bo twoje gotowce sa troche za sztywne.
        Pozdr.
        • Gość: Rycho Re: Do Macieja IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 26.04.02, 08:06
          Nigdy nie twierdziłem,że kurs złotego nie zależy od stóp procentowych.Zależność
          jest oczywista i nie ma co tego udowadniać.Twierdzę natomiast,że rząd ma
          również duży udział w aprecjacji waluty emitując papiery wartościowe.Z kolei
          jeżeli stopy poszłyby gwałtownie do dołu to kto by je kupował,a rząd potrzebuje
          tych pieniędzy.Dlatego twierdzę,że tak naprawdę obecny stan zadowala i jednych
          i drugich.Sytuacja wygląda na taką w której poszukuje się poziomu minimalnego
          przy którym jeszcze występuje chęć inwestowania w złotego.Z drugiej strony
          nawet przy dużej obniżce stóp złoty aż tak bardzo się nie osłabi bo jest go po
          prostu zbyt mało i trzeba by go dodrukować,a na to chyba nie będzie
          zgody.Gospodarka na pustym pieniądzu też będzie słaba.
          Co do cen w Polsce i USA to zgoda u nas są wyższe,ale jaki z tego wniosek?
          Płacić więcej za dolara,żeby jego siła nabywcza w Polsce wzrosła?Zmniejszyć
          podatki pośrednie?Dewaluacja waluty jest z reguły wynikiem druku pieniądza.U
          nas trzeba by było zrobić odwrotnie :zdewaluować,a potem dodrukować.Czy byłoby
          to mądre nie wiem.Pozdr.
    • Gość: Giles Obniżka stóp nie rozwiąże problemu silnego złotego IP: 62.154.238.* 26.04.02, 10:55
      bratkowski ma moim zdaniem racje. to rzad ze swoim niezrownowazonym budzetem
      jest tak naprawde "sprawca" przewartosciowania zlotowki. gdyby belka
      wiarygodnie przedstawil plan dojscia do zrownowazonego budzetu w perspektywie
      np trzech lat, znalazoby sie moim zdanie napewno miejsce na dalsze obnizki
      stop.

      rpp ma dbac o stabilny poziom cen i poki co robi to nadzwyczaj skutecznie.
      sprowadzenie inflacji do obecnego poziomu przy tych cenach ropy, ktore mamy
      ostatnio na swiecie jest moim zdaniem sukcesem.




      • Gość: Rycho Re: Na marginesie IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 26.04.02, 19:58
        Dzisiaj złoty kolejny raz się umocnił i na rynku międzybankowym wyceniany jest
        na 3,99 za jednego USD.
      • Gość: Zbigniew Zrównoważenie budżetu IP: *.magic-net.pl 26.04.02, 21:19
        Robiłem kiedyś symulacje ( pod excelem) nt. zrównoważenia budżetu.
        Zrównoważenie budżetu oznacza zejście realne z wydatkami o prawie 30%
        tj. drastyczne cięcia na które się mało kto zgodzi - no bo jak wyjaśnić
        emerytom nawet nie zmniejszoną waloryzację tylko spadek wysokości emerytur
        o połowę ( pomijając fakt , że byłoby to niezgodne z obowiązującym prawem).
        Tragedią dla Polski byłoby wycofanie wkładów przez kapitał spekulacyjny
        gdyz w tej chwili prawie cały deficyt budżetowy idzie na rolowanie długu.
        Wycofanie "kapitału spekulacyjnego" ( w znacznej częsci jednakże krajowego)
        bazującego na opłacalności lokat złotówkowych oznacza spadek wydatków
        budżetowych o 80% czyli de facto bankructwo III RP.( podobnie zresztą jak
        "run" na banki oznacza bankructwo banków , pomimo znacznego potencjalnego
        majątku ).
        Z moich symulacji ( opartych na danych z polskiego budżetu lat 90. i 2000-2001)
        wynikało też , że zadłużanie się daje pozytywne skutki dla budżetu na okres 4-5
        lat - przy realnej stopie procentowej 5% - natomiast ból,coraz mniejszy z
        biegiem czasu , przy spłacie wynosił 10-20 lat , w zależności od stopnia
        zaciskania pasa.
        Osobiście uważam , na podstawie moich amatorskich wyliczeń , że tzw. plan Belki
        jest najmniej bolesnym wyjsciem z obecnej nieciekawej sytuacji.
        A na marginesie dodam , że biorąc pod uwagę konieczność wzrastającej obsługi
        długu zagranicznego w latach 2002-2008 to rok 2003 będzie najtrudniejszy dla
        polskiego budżetu , znacznie trudniejszy niż rok 2002 ( uwzględniając założenia
        tzw. planu Belki ). Rok 2004 będzie nieco lżejszy , a 2005 da odczuwalną
        poprawę w porównaniu z rokiem 2003 i 2002.
        Obecny rząd ma naprawdę niewielkie możliwości manewru.
        Jedyne pocieszenie w tym , że ... w przypadku depresji gospodarczej to ma on
        zupełnie prze....ane , natomiast przy wzroscie gospodarczym 5-6% osiagaja
        w roku 2005 ( czyli roku wyborczym ) nawet 10-20% bezbolesny wzrost wydatków
        budzetowych na cele poza obsługą długu-dlatego też wybory mają w cuglach
        wygrane.I w związku z tym potrzebna jest im determinacja aby ten wzrost
        osiągnąć ( oczywiście na żadną kasę z UE nie powinni raczej liczyć , czego są
        już zresztą swiadomi ) co bez pociągnięć zmierzających w stronę wolnego rynku
        osiągnąć się nie da.
        A tak na marginesie to mają oni fuksa. W latach 1993-1997 szli w zadłużenie
        ( chociaż w dużym stopniu dzięki niemu był możliwy 7% pseudowzrost gospodarczy)
        doszli znowu do władzy w sytuacji gdy całe odium polityki nadmiernego
        zadłużania się spadło na solidarnościowców , a jeżeli im się uda to wyjdą na
        zbawicieli polskiej gospodarki.
        Jeżeli coś można im naprawdę pozytywnego przyznać , to że ich perspektywa
        rządzenia wykracza poza kilka miesięcy nachapania się jak to było w przypadku
        AWS-u.
        • Gość: Giles Re: Zrównoważenie budżetu IP: 62.154.238.* 30.04.02, 11:37
          zgadzam sie z toba co do tego, ze w krotkiej perspektywie obecny rzad ma tak
          naprawde niewielkie pole do manewru i ze nadchodzace lata splaty zadluzenia
          zagranicznego beda dla budzetu jeszcze trudniejsze niz rok 2002.

          uwazam jednak, ze przyjecie a priori niereformowalnosci wydatkow publicznych i
          koncentrowanie sie na stopach procentowych jest bledem. mysle, ze przy obecnej
          inflacji elektorat sld "przelknalby" odejscie od indeksacji rent i emerytur.
          zamrozenie wysokosci tych swiadczen na rok czy dwa + pozniejsza waloryzacja w
          oparciu o wzrost poziomu plac odciazylyby budzet i otworzyly przed emerytami
          perspektywe uczestniczenia w konsumcji dobrodziejstw, ktore przyniesie ze soba
          przystapienie do UE.

          to, ze do KRUSU panstwo doplaca w ponad 90 % jest zwyklym skandalem. teraz
          kiedy PSL jest poza rzadem, a przed rolnikami perspektywa wielkich pieniedzy z
          brukseli moznaby ta "swieta krowe" zlikwidowac. nawet by nie zauwazyli :-)))

          a sa jeszcze renty inwalidzkie, vat, huty i kopalnie itd, gdzie minister
          finansow ma spore pole do popisu. jesli tylko bedzie "wola polityczna".
        • Gość: Zbigniew Re: Zrównoważenie budżetu IP: *.devs.futuro.pl 30.04.02, 15:05
          W tym trudnym roku 2003 chodziło mi głównie o to , że obsługa długu krajowego
          przy założeniach planu Belki ( raty kapitałowe + odsetki ) kosztować będzie o
          ca 12-13 mld złotych więcej niż w obecnym a wpływy budżetowe będą na poziomie
          niewiele większym od obecnego.Przy założeniu wpływów ca 152 mld złotych a
          wydatków 194 mld złotych "powiększenie" długu krajowego wyniesie ca 42 mld
          złotych , a na spłatę długów poprzednich pójdzie ca 55 mld złotych.Zresztą te
          42 mld złotych pochodzić będą z pieniędzy tak jakby wirtualnych tj.zakup nowych
          obligacji będzie następował poprzez przedłożenie do wykupu obligacji starych ,
          co zresztą MinFin zaznacza z reguły w prospektach emisyjnych.
          Wydatki poza obsługą długu krajowego wyniosą więc 139 mld złotych.
          Potem będzie już z górki dla budżetu tj. w roku 2004 przy wpływach 164 mld
          złotych i wydatkach 202 mld złotych "przyrost długu" ( deficyt budżetowy )
          wyniesie 38 mld , co przy obsłudze długu na poziomie 55 mld złotych da wydatki
          poza obsługą długu krajowego na poziomie 147 mld złotych.
          W roku 2005 ( przy założeniach planu Belki ) wydatki poza obsługą długu
          krajowego wyniosą 160 mld złotych czyli o 10% więcej niż w roku poprzednim.
          A jeżeli uda się mu odpowiednio wydłużyć czas zapadalności obligacji to nawet
          więcej.Ma to nawet większe znaczenie niż niewielkie obniżenie stóp procentowych
          przez RPP.
          Oczywiście z tych pieniędzy co pozostaną poza obsługą długu krajowego trzeba
          jeszcze obsłużyć dług zagraniczny dlatego też jest oczywiście konieczna reforma
          finansów publicznych , tak aby zaoszczędzone pieniądze przeznaczać na spłatę
          zadłużenia zagranicznego.
          Bez tej reformy może się okazać , że zamiast długu krajowego przygniecie nas
          dług zagraniczny , którego maksimum spłaty przypadnie na okolice 2008 roku.
          Tak czy owak na jakieś realne zwiększenie wydatków budżetowych nie ma co liczyć.
          Z moich symulacji wynika , że pójście w zadłużanie się budżetu daje pozytywne
          skutki przez okres 4-5 lat , natomiast odbija się czkawką przez minimum 10 lat.
          Dlatego też niefrasobliwa polityka budżetowa lat 1993-1998 odbija się nam
          czkawką do dnia dzisiejszego i będzie jeszcze dość długo.
    • Gość: Andrzej Re: Belka: Złoty musi być słabszy IP: 195.27.162.* 08.05.02, 10:17
      Minister Belka probuje po raz kolejny "oslabic" zlotego ...

      Belka: Złoty musi być słabszy
      (Reuters, jkl/ 08.05.2002, godz. 09:43)

      WARSZAWA (Reuters) - Minister finansów Marek Belka powiedział w środę, że kurs
      złotego jest zbyt wysoki i wezwał Narodowy Bank Polski (NBP), aby pomógł
      osłabić polską walutę.

      "Złoty musi być słabszy. Rząd powinien być przygotowany do podjęcia inicjatywy
      w sprawie polityki kursowej. Opowiadam się za dyskusją z bankiem centralnym (w
      tej sprawie)" - powiedział minister na spotkaniu zorganizowanym przez Polsko-
      Amerykańską Izbę Handlową.

      "Jestem bardzo krytyczny w stosunku do błędnej i chybionej polityki monetarnej
      prowadzonej przez Narodowy Bank Polski. Silny złoty stał się utrapieniem
      polskiej gospodarki" - dodał
      • Gość: Giles demagogia czyli szukanie kozla ofiarnego IP: 62.154.238.* 08.05.02, 11:12
        belka z premedytacja szuka konfrontacji z nbp i rpp w mediach. ta nieustanna
        krytyka polityki monetarnej ma moim zdaniem jedynie stowrzyc alibi dla kleski
        polityki gospodarczej obecnej koalicji rzadzacej. za cztery lata dowiemy sie,
        ze im nie wyszlo bo balcerowicz przeszkadzal.

        pozdrawiam
    • Gość: Wacek Złoty osłabnie w drugiej połowie roku ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.05.02, 07:44
      Złoty osłabnie w drugiej połowie roku
      (PAP, jkl/ 11.05.2002, godz. 11:52)


      Złoty osłabi się w drugiej połowie roku i będzie dalej spadał w pierwszych
      miesiącach 2003 r. - napisali we wspólnym raporcie analitycy UniCredit Banca
      Mobiliare i Banku Pekao SA, cytowani przez "Parkiet".

      Spadku wartości naszej waluty spodziewają się też analitycy ankietowani przez
      Reutersa.

      Zdaniem specjalistów z UBM i Pekao SA, ostatnia obniżka stóp procentowych w
      Polsce o pół punktu proc. nie osłabiła oczekiwań na dalsze redukcje. Są one
      podtrzymywane m.in. przez dobre prognozy inflacyjne. Dlatego złoty nadal
      pozostaje silny, a jego odchylenie od starego parytetu kształtuje się na
      poziomie 11,5 proc.

      UBM i Pekao SA prognozują, że w listopadzie kurs naszej waluty wobec dolara
      wyniesie 4,15, w styczniu wzrośnie do 4,21.

      Potem złoty znów się wzmocni, do 4,18 w kwietniu 2003 r.

      Analitycy ostrzegają jednak, że prace nad budżetem na 2003 r. mogą spowodować
      duże wahania na rynku walutowym.

      Osłabienie złotego w II połowie roku prognozuje też większość analityków
      ankietowanych przez Reutersa. Szacują oni średnio, że w grudniu dolar będzie
      kosztował 4,25 zł, a euro 3,86 zł - informuje "Parkiet".

      • Gość: FAFIK Re: Złoty osłabnie w drugiej połowie roku ! IP: *.devs.futuro.pl / 62.233.149.* 14.05.02, 13:42
        A JAK NIE BĘDZIE CHCIAŁ ???

        • Gość: Andrzej Re: Rząd zaproponuje regulowanie kursu złotego IP: 195.27.162.* 14.05.02, 16:52
          Gość portalu: FAFIK napisał(a):

          > A JAK NIE BĘDZIE CHCIAŁ ???

          ... to Rząd zaproponuje regulowanie kursu złotego ;-)

          >>>>
          (Reuters/ 14.05.2002, godz. 16:24)
          Rząd chciałby zaproponować zmiany, które pozwolą na regulowanie kursu złotego,
          który uważa za zbyt wysoki, wynika z wypowiedzi ministra finansów, Marka Belki po
          posiedzeniu rządu.

          "Propozycje idą w kierunku odejścia od zasady nieingerowania na rynku i przyjęcia
          zasady regulowania kursu złotego mając na celu niedopuszczenie do jego nadmiernej
          aprecjacji" - powiedział Belka na konferencji prasowej.

          "Jest wiele wariantów i to będzie przedmiotem rozmów" - powiedział Belka.

          "Porozumienie dotyczące zmian musi być wynikiem obopólnej zgody. Wynik tych
          dyskusji może być różny. Także taki, że można przyjąć takie zasady, które nie
          będą publicznie ujawniane" - powiedział minister.
          >>>>
        • Gość: Andrzej Re: Złoty osłabnie w drugiej połowie roku ! IP: 195.27.162.* 17.05.02, 11:45
          Gość portalu: FAFIK napisał(a):

          > A JAK NIE BĘDZIE CHCIAŁ ???
          >

          Jak na razie proces oslabiania zlotowki przebiega bardzo sprawnie ...


          >>>
          Złoty nadal traci, na rynku niepewność
          (PAP, dk/ 17.05.2002, godz. 09:39)

          Złoty stracił w piątek rano kolejne 0,5 grosza wobec dolara i 1,5 grosza wobec
          euro. Osłabł tym samym do 4,10 zł za dolara i 3,75 zł za euro. Powodem jest
          niepewność co do dalszego rozwoju konfliktu między Radą Polityki Pieniężnej a
          rządem.

          Złoty osłabł do poziomu 9 proc. wobec 9,25 proc. powyżej starego parytetu we
          czwartek.
          ...
          >>>
          • Gość: pawel-l Re: Złoty osłabnie w drugiej połowie roku ! IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 17.05.02, 12:43
            Jeszcze w życiu nie widziałem chorego który cieszy się, że upływa z niego krew
            i powoli traci życie.
            Czytając te posty mam takie wrażenie, że cieszylibyście się, gdyby dolar
            kosztował np. 6zł., ceny towarów wzrosły o 30%, koszty utrzymania o 20%,
            benzyna o 50%, a wasze pensje zostałyby na tym samym poziomie (albo niżej).
            I tylko węgiel i cukier byłoby łatwiej eksportować bo moglibyśmy go sprzedawać
            o 50% taniej niż poprzednio (w dolarach). Toby nam się poprawiło !
    • Gość: TexasBoy Goodbye from Texasboy IP: *.rasserver.net 25.05.02, 11:01
      Ladies and Getlemen!
      Szanowni Panowie i Panie!

      Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich
      forumowiczow "Good-Bye".
      Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje
      "piec groszy".
      Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze
      na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie
      dluzej niz zywot TexasBoy'a.
      Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku,
      poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking,
      i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy
      jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia
      duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc
      o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie,
      przynajmniej w najblizszej przyszlosci.

      Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze
      wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka
      Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej
      niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien.
      Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje
      terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca,
      szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie
      wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika.

      Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta
      obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj
      Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli
      mnie wyciagac z klopotow.

      Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem
      rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy
      smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych
      moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i
      krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie
      i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa
      jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego
      opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym,
      nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i
      teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego
      ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu.

      Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym
      ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do
      mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian -
      zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o
      osobe tu chodzi.

      Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy
      i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory,
      religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka
      amerykanska formulka).
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy
      samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow.
      Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc
      i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest
      rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle
      informacji moze byc zludne.

      Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!!

      TexasBoy

      P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac
      moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko
      ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra
      od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni.
      Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie -
      zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza".
      Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal
      z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly
      w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima.
      Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to...........







    • Gość: Andrzej Re: RPP obniżyła wszystkie stopy o 50 pb IP: 195.27.162.* 29.05.02, 11:45
      RPP obniżyła wszystkie stopy o 50 pb. Rynek zareagowal dosyc nerwowo co
      spowodowalo natychmiastowe oslabienie zlotego wzgledem euro, dolara.

      PAP) (29-05-02 10:42)
      Rada Polityki Pieniężnej obniżyła w środę wszystkie stopy procentowe o 50
      punktów bazowych do 12,0 proc., 10,5 proc., 9 proc. i 6 proc. - podała RPP w
      komunikacie

      Rada kontynuuje posiedzenie, na którym od 10.00 obecny jest minister finansów.

      Od 30 maja stopa lombardowa będzie wynosić 12 proc., redyskontowa 10,5 proc.,
      interwencyjna 9 proc., a depozytowa 6 proc.

      RPP utrzymała neutralne nastawienie w polityce monetarnej.

      Rząd jest zadowolony z obniżki stóp, uważa jednak, że ze względu na niski
      poziom inflacji istnieje przestrzeń do bardziej radykalnych działań -
      powiedział PAP rzecznik rządu Michał Tober
      • Gość: Fizyk Re: RPP obniżyła wszystkie stopy o 50 pb IP: *.tsl.uu.se 29.05.02, 12:51
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > RPP obniżyła wszystkie stopy o 50 pb. Rynek zareagowal
        dosyc nerwowo
        > co spowodowalo natychmiastowe oslabienie zlotego
        wzgledem euro, dolara.

        Hej, bez urazy, ale nikogo decyzja RPP nie zaskoczyla...
        Cena dolara na fixingu spadla o 0.02%,
        a cena euro wzrosla o 0.25%...

        Pozdrowienia
        F.

        • Gość: Andrzej Re: RPP obniżyła wszystkie stopy o 50 pb IP: 195.27.162.* 29.05.02, 13:24
          Gość portalu: Fizyk napisał(a):

          >
          > Hej, bez urazy, ale nikogo decyzja RPP nie zaskoczyla...
          > Cena dolara na fixingu spadla o 0.02%,
          > a cena euro wzrosla o 0.25%...
          >
          > Pozdrowienia
          > F.
          >

          ... mialem na mysli dosyc gwaltowny spadek wartosci zlotego, ktory rozpoczal sie
          tuz po godzinie 11:00. W pierwszej chwili wygladalo to na bezposrednia reakcje
          rynku na wiadomosc o kolejnej obnizce stop. Po godzinie zloty odrobil czesciowo
          straty ;-)Pozdrawiam. Andrzej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka