Gość: Kagan
IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au
27.09.04, 12:46
Księgowość hedonistyczna
Owa, mocno wątpliwa pod względem teoretycznym i metodologicznym technika,
stosowana przez amerykańskich księgowych i statystyków, polega na arbitralnym
szacunku zmian w jakości towarów i usług, które to zmiany są kwantyfikowane i
następnie używane w formie współczynników do korygowania wytworzonego PKB i
zmian w poziomie cen. Jeżeli księgowi czy statystycy przyjmują wzrost
jakości, to korygują oni PKB w górę, argumentując iż wzrost jakości (a więc
także użyteczności ) powinien zawsze zwiększać wartość księgową
wyprodukowanych dóbr i usług (większa wartość użytkowa powinna, ich zdaniem,
znaleźć swe odbicie w wyższym PKB) , zaś CPI w dół, argumentując z kolei, iż
wzrost cen spowodowany wzrostem jakości nie jest inflacyjny.
Efektem stosowania tej metody jest zawyżanie amerykańskiego PKB a więc i
wydajności pracy oraz zaniżanie inflacji (mierzonej wzrostem poziomu cen
płaconych przez konsumentów, czyli CPI – Consumer Price Index). Wzrost
wydajności, o którym często pisza w Polsce publicysci Nowej Ery czy Wprost,
może być niemalże w całości wynikiem tego sposobu księgowania. Jak to ujął
jeden z brytyjskich obserwatorów: "Efekt stosowania księgowości
hedonistycznej jest taki, że oficjalny wzrost PKB Stanów Zjednoczonych
przekracza wzrost rzeczywisty o pół procenta rocznie. Ta różnica, wynikająca
ze specyficznego sposobu księgowania, w znacznym stopniu odpowiada
za ‘cudowny’ wzrost wydajności, który wciąż zachwyca wyznawców nowej
ekonomii”.
Owners equivalent rent (OER)
Jest to ekwiwalent hipotetycznych dochodów, które właściciel mieszkania bądź
domku jednorodzinnego osiągałby, wynajmując owe mieszkanie (dom) na wolnym
rynku. Jak wykazało niedawne badanie przeprowadzone przez Wydział Badań
Ekonomicznych firmy Alliance Capital Management, ów OER jest powodem
chronicznego niedowartościowania (underestimation) kosztów mieszkania
(housing), który jest z kolei największym komponentem CPI, używanego
najczęściej do pomiaru poziomu inflacji. Błąd w oszacowaniu poziomu inflacji
w USA osiągnąl w roku 1998 0.6 punktów procentowych rocznie i wzrósł w
ostatnich latach do 1 punktu procentowego. Zdaniem Joe Carson - autora
cytowanego tu badania, niedowartościowanie (understating) inflacji ma poważne
konsekwencje dla polityki monetarnej, a szczególnie ustalania stóp
procentowych (interest rates) oraz podwyżek wynagrodzeń i innych świadczeń
pieniężnych związanych ze wzrostem poziomu cen (cost-of-living adjustments).
Jak słusznie twierdzi Carson: “Inflacja powinna być mierzona przez
rejestrowanie cen towarów i usług, które były realnie (actually) kupowane i
sprzedawane na rynku. Hipotetycznie przypisane ceny powinny zostać
zignorowane przez twórców polityki (policy makers), jeśli nie dla żadnego
innego powodu, to dla tego choćby, iż mogą one wprowadzać w błąd co do
wysokości inflacji.”