Dodaj do ulubionych

Garść faktów o gospodarkach UE i USA

14.10.04, 23:40
Unia jest największą gospodarką świata, z PKB 10,500 mld dolarów (USA -
10,400
mld). Jest również największym eksporterem. Ze 130 największych
przedsiębiorstw
na świecie 61 to przedsiębiorstwa europejskie a tylko 50 to amerykańskie.
Europa przewodzi w takich dziedzinach jak produkcja samolotów, przemysł
chemiczny, budownictwo, ubezpieczenia. Skąd zatem to wrażenie słabości?
Ponieważ Amerykanie, wieczni optymiści mają zwyczaj przeceniać swoje
osiągnięcia, podczas gdy Europejczycy zawsze się niedoceniają. Mamy obraz
Europy sklerotycznej, pełnej fobii antyrynkowych, hamowanej przez sztywny
rynek
pracy, przerośniętą biurokrację, zbyt kosztowny system socjalny. Jednak pod
tym
naskórkiem znajduje się inna rzeczywistość: kontynent zintegrowany w ogromnym
rynku, tworzący jednolitą przestrzeń ekonomiczną.

W latach 90. Uniwersytet w Chicago zrealizował badania wykazujące, że realna
stopa bezrobocia w USA wynosiła 9%, poziom zbliżony do europejskiego. Trzeba
bowiem wziąć pod uwagę 7 mln bezrobotnych, którzy znikają ze statystyk,
ponieważ świadczenia dla bezrobotnych wypłacane są krócej. Ponadto, w latach
90. liczba więźniów wzrosła z 0,5 mln do 2 mln: 2% męskiej siły roboczej
znajduje się w więzieniach. Dodatkowo, wiele osób ma drobne prace - kilka
godzin tygodniowo i nie są traktowani oficjalnie jako bezrobotni. Mówi się,
że
Amerykanie są zamożniejsi, lecz gdy weźmie się pod uwagę edukację, zdrowie,
czas wolny, przedstawia się to już zupełnie inaczej. Jeśli chodzi o studia
uniwersyteckie, Ameryka nie ma sobie równych, jeśli zaś chodzi o szkoły
podstawowe, według badań przeprowadzonych w 15 krajach, okazuje się, że
najlepsze są w Europie. Jeśli zachoruje się na ciężką chorobę, najlepsze
kliniki są w USA, jednak w pozostałych przypadkach przewodzi Europa. USA są
na
27 miejscu, jeśli chodzi o ograniczanie ubóstwa wśród dzieci. W końcu czas
wolny: jeśli mierzyć jakość życia pod względem zarobków - Amerykanie
zarabiają
28% więcej niż Europejczycy. Jednak w USA mamy tylko 2 tygodnie urlopu
rocznie,
podczas gdy w Europie macie ich 6. No i bezpieczeństwo: mamy 4 razy więcej
zabójstw a 25% więźniów na świecie znajduje się w USA! Jeśli Europa myśli, że
najlepszym sposobem walki z bezrobociem jest branie przykładu z USA, myli
się.
Zrobiliśmy wszystko, co jest obecnie zalecane Europie: deregulacja,
prywatyzacja, zmienny czas pracy i wciąż mamy znaczące bezrobocie, biedę,
przestępczość nie do pozazdroszczenia, wzrost nierówności, stagnację płac,
mierny system opieki zdrowotnej.

Możecie, szybciej integrując całość Europy w jeden system, w którym wszyscy
będą mieli możliwości wymiany takie jakie są w USA. Musicie dążyć do
prawdziwie
zintegrowanego rynku w kwestiach transportu, komunikacji, energii, przepływów
finansowych, edukacji i czyniąc z języka angielskiego „lingua franca”. Jeśli
uczynicie to w ciągu 10 lat, gospodarka europejska będzie najsilniejsza co
najmniej do 2020. To jest podstawa wzrostu w Europie a nie rozmontowywanie
systemu socjalnego, osłabianie związków zawodowych, zubażanie pracowników.

Jeremy Rifkin (USA)

Tłumaczenie: Stefan Kornatowski

Oryginalny tekst opublikowano w „Libération” 21.09.2004:
www.libe.com/page.php?Article=240026
Obserwuj wątek
    • Gość: JGA Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.10.04, 01:41
      Do tego nalezalo by dodac, ze w okresie ostatnich 30 lat USA byla subsydiowana
      przez ekonomike swiatowa (glownie Japonia i Chiny). Subsydia w postaci towarow
      i ropy naftowej doprowadzily do bezprecensowej akumulacji amerykanskich
      papierow dluznych i papierowego dolara w bankach centralnych calego swiata
      (tzw. rezerwy walutowe).
      • ignorant11 Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA 15.10.04, 02:55
        Gość portalu: JGA napisał(a):

        > Do tego nalezalo by dodac, ze w okresie ostatnich 30 lat USA byla
        subsydiowana
        > przez ekonomike swiatowa (glownie Japonia i Chiny). Subsydia w postaci
        towarow
        > i ropy naftowej doprowadzily do bezprecensowej akumulacji amerykanskich
        > papierow dluznych i papierowego dolara w bankach centralnych calego swiata
        > (tzw. rezerwy walutowe).


        Sława!

        A ten Rifkin to jakis pewnie bardzo lewy demokrata, albo naet amerykanski
        komunista zapatrzony w eurokomistyczny socjal...

        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
    • Gość: pawel-l Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA IP: 213.17.165.* 15.10.04, 07:48
      v.ci napisał
      > Zrobiliśmy wszystko, co jest obecnie zalecane Europie: deregulacja,
      > prywatyzacja, zmienny czas pracy i wciąż mamy znaczące bezrobocie, biedę,
      > przestępczość nie do pozazdroszczenia, wzrost nierówności, stagnację płac,
      > mierny system opieki zdrowotnej.

      Ja bym dodał do tego takie wzorce z Europy jak : rosnący budżet federalny ( o
      30% za Busha), rosnącą armię urzędników ( co 6 pracuje dla rządu), deficyt
      budżetowy (5%), dotacje do Funduszy socjalnych , na leki dla emerytów (600 mld$
      w ciągu 10 lat), wojny prewencyjne (to wzorce z lat 1914-1945) itd...
    • komentator Gwoli sprawiedliwosci 15.10.04, 13:52

      Zeby nie popadac w zachwyt to w EUropie sa potezne problemy. Ekonomia
      europejska jest slabo zintegrowana, USA jest daleko do przodu. Szczegolnie
      rynki kapitalowe sa relatywnie slabiutkie. Sektor publiczny ma powazne problemy
      z deficytami. Bardzo slaba jest kreacja nowych liczacych sie firm w dziedzinie
      najnowyszych technologii.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Unia w krainie czarow. IP: *.bg.am.lodz.pl 15.10.04, 16:43
      Tak towarzysze eurokraci jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej.A jak jest
      naprawde.Pomumerujmy nonsensy.
      Nonsens nr1.UE to najwiekszy eksporter :o)))).Tylko ze 80% tego rzekomego
      eksportu to obroty wewnatrz UE.Jesli odejmiemy to faktyczny eksport wynosi
      tylko 20% i jest duzo w tyle za USA.
      Nonsens nr2.Na swiecie najwiekszych jest tylko 50 amerykanskich a za to az 61
      unijnych.HOHO!Tak tylko,ze w USA WSZYSZTKIE SA TO KONCERNY PRYWATNE.Natomiast w
      UE mamy takie potegi jak Telekomunikacja Francuska,Air France i caly szereg
      molochow z UE dotowanych przez panstwo i komisje UE.Jest sie z czego cieszyc.
      Nonsens nr3.Europa przewodzi w produkcji samolotow :o))))Zapewne dlatego
      sztandarowe osiagniecie unijnej mysli konstrukcyjnej WSTYDZILI SIE ZAOFEROWAC
      POLSCE jak wiadomo w koncu stanelo na imperialistycznych F-16.
      Nonsens nr4.Ubezpieczenia rzeczywiscie system ubezpieczen w UE jest
      fenomenalny juz za pare lat nie starczy na emerytury i renty.
      Nonsens nr5.Nie no znudzilo mi sie wymieniac te brednie.
      Skad zatem to wrazenie slabosci?(Oczywiscie wrazenie bo zadnej slabosci nie ma)
      No nie wiadomo skad.:o)))
      No tak faktyczny wskaznik bezrobocia w USA wynosi 9%.A oczywiscie w UE
      faktyczny wynosi tyle co oficjalny :o)))Smiechu warte.Faktyczny wskaznik w UE
      wynosi ponad 20%.No i imperialisci amerykanscy sadzaja do wiezien za
      przestepstwa nie tak ja u nas przestepcy chodza na wolnosci.
      O czym swiadczy ten artykul?Ze w USA nie brakuje durni i glupcow.Tylko ze sa
      oni odsunieci od gospodarki i moga tylko pisac pelne frustracji artykuly
      tymczasem w UE tacy sami goscie majstruja przy gospodarce...Efekty sa wspaniale
      A wiec oczywiscie zadnego wzorowania sie na USA.A juz szczegolnie nie wolno
      ruszac Euro ani zmniejszac biurokracji.Tak trzymac towarzysze.
      Na koniec pocieszajaca wiadomosc UE NIE JEST NAJWIEKSZA GOSPODARKA SWIATA A BYLA
      W 2003 PKB UE wynosil 10500 mld USD gdy USA 10400 mld.Ale w tym roku wzrost
      gospodarczy w USA wynosi 3% a w UE 1%.A wiec PKB 300milinowych USA wynosi 10700
      mld USD a w UE na 480 mln przypada tylko 10600 mld USD...
      • Gość: Kagan Re: Unia w krainie czarow. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 06:26
        Najwieksza realnie gospodarka sa obecnie Chiny. USA to kolos na glinianych
        nogach, z olbrzymim dlugiem zagranicznym, rosnacym z roku na rok. Poczytaj
        prof. Stiglitza i Glabraitha, co oni pisza o realiach USA! Stiglitz to byly
        szef banku swiatowego, Glabraith byl doradca Kenendyego, a obaj sa uznanymi
        autorytetami. I twierdza, ze USA od dawna zyja ponad stan, wydaja wiecej niz
        zarabiaja (stad deficyt rach. bizeacego i budzetu), zas UE i Chiny wydaja mniej
        nioz zarabiaja, sta maja realne gospodarki, a nie te, oparte jak w USA na
        spekulacji...
      • Gość: Kagan Re: Unia w krainie czarow. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 06:29
        100% wielkich firm amerykanskich jest de facto panstwowych, bo saa one albo
        dofinansowane przez rzad (czyli podatnikow) jak np. Boeing, albo w ich
        zarzadach zasiadaja byli ministrowie, genralowie, admiralowie itp. Slyszales o
        Kompleksie Militarno-Gospodarczym w USA? Wielkie mocarstwo nie moze sobie
        pozwolic na oddanie strategicznych galezi gospodarki pod kontrole kapitalu,
        nawet wlasnego, stad bog biznes w USA jest nie do odroznienia od rzadu...
        Zyjesz w swiecie iluzji, wishful thinking, wierzysz w propgande z TIME czy
        innego NEWSWEEK, ktore sa niczym innym jak tamtejsza Trybuna Ludu, tyle ze
        skarjnie prawicowa...
      • komentator Rekordy ekonomii USA w stylu Bruna 22.10.04, 13:40
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > W 2003 PKB UE wynosil 10500 mld USD gdy USA 10400 mld.Ale w tym roku wzrost
        > gospodarczy w USA wynosi 3% a w UE 1%.A wiec PKB 300milinowych USA wynosi
        >10700 mld USD a w UE na 480 mln przypada tylko 10600 mld USD...

        *Departament Handlu USA poinformował w ubiegły czwartek, że deficyt handlowy
        *Stanów Zjednoczonych wzrósł w sierpniu do 54,0 mld USD z 50,5 mld USD w lipcu.
        *Analitycy spodziewali się wzrostu deficytu do 51,4 mld USD.

        Bruno, USA rozwija w tempie 8% NA MIESIAC swoje deficyty.
        • Gość: Kagan Re: Rekordy ekonomii USA w stylu Bruna IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:41
          Czyli ze dlug zagraniczny USA rosnie w tempie ok. 8%, a jego PKB max w tempie 2-
          3%. Wnioski wyciagnijcie sami...
    • Gość: Kagan Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 06:20
      Masz racje!
      Jesli chodzi o PRL i NRD to naprawde byly to kiedys silne gospodarki.
      Ostatecznie jedyne nowczesne linie kolejowe i pierwsze autostrady (poza
      poniemieckimi) w Polsce wybudowal Gierek i Jaruzelski, a nie Balcerowicz czy
      Buzek, ktory rozwalil gospodarke Polski, stad Polacy mussa pracowac w Chinach,
      Australii i innych USA. Gospodarka NRD zostala zas rozwalona przez przylaczenie
      do RFN i wymiane marek w stosunki 1:1. RFN mial w latach 1980tych nadzwyzki
      mocy produkcyjnych, stad nic dziwnego, ze zachodni biznesmeni pozamykali
      fabryki na wschodzie, aby nie dopuscic konkurencji! Kapitalizm to ciagla walka
      o rynki zbytu: RFN zdobylo taki rynek w b. NRD, i go latwo nie odda...
      To, ze firmy w ChRL maja chinskiego wspolwlasciciela swiadczy zas tylko dobrze
      o rzadzie ChRL, ktory nie oddal za pol darmo swej gospodarki zachodnim
      kapitalistom, jak zdrajcy z Polski (Balcerowicz, Mazowiecki i Walesa), z
      wiadomymi konsekwencjami...:(
      A czy slyszeliacie o PLAZA ACCORDS, ktore rozlozyly (na zyczenie Reagana)
      gospodarke Japonii poprzez realuacje jena, co podrozylo eksport japonski do
      USA, i spowodowalo tamze recesje. Japonia byla po prostu za mala i zbyt
      uzalezniona gospodarczo, politycznie i militarnie od USA...
      Chodzilo mi tez o to, ze Chiny sa jednorodne etnicznie. Nie znaczy to, ze
      wszyscy mowia z tym samym akcentem, ale kazdy wyksztalcony Chinczyk, a jest ich
      teraz ponad 90%, zna jezyk Mandarin. W o wiele mniejszych Niemczech Prusak z
      Berlina nie zrozumie zargonu Szwaba ze Szwabii, i na odwrot, a wiec co mowic o
      Chinach, gdzie luda nie jest ok. 80 mln, a wiecej niz 800 (ponad miliard). W
      USA mieszkancy polnocy gardza zas tymi z poludnia, angielskojezyczni gardza
      hiszpanskojezycznymi, biali czarnymi itp. Tak wiec nie przesadzajmy: wszedzie
      sa regionalizmy, ale Chiny maja jednolita kulture i jednolity jezyk literacki
      oraz silny rzad centralny, co jest ich wielkim atutem. A co do waszych posad:
      palacz ma obecnie czesto wiecej czasu niz wy na czytanie prasy i sluchanie
      radia, wiec moze miec szersze horyzonty niz ten, co patrzy na gospodarke i
      polityke tylko z pozycji big biznesu. Ja tez pracowalem w wielkich bankach i
      wielkich firmach ubezpieczeniowych, stad znam opinie liderow biznesu, i wiem,
      jacy sa owi biznesmeni ograniczeni (stad firmy tak marnie funkcjonuja na
      zachodzie, i tak latwo daja sie nabrac oszutom typu szefa Enronu czy
      Parlamatu)...
      Co do Tajwanu, to dobrze, ze nie chcecie wojny o te wysepke, gdzie tez jest
      raczej parodia demokracji i rozwoj na kredyt i dzieki pomocy z USA...
      Pozdr. z Melbourne (nasz premier stanowy wlasnie pojechal z oficjalna wizyta do
      ChRL: wymiana miedzy stanem Victoria i Chinami Ludowymi to obecnie miliardy
      dolarow, niestety glownie w jedna strone, czyli towary do Australii, a do Chin
      glownie pieniadze i troche surowcow)...
      Pozdr.
      Kagan z Melbourne
    • Gość: Bleman Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 15:42
      Skoro USA ma słabszą gospodarke od UE to dlaczego rzesze naukowców z europy
      wyjezdżają do USA.
      Dlaczego najlepsze universytety są w USA.
      Dlaczego ludzie pomysłowi i przedsiębiorczy mają wieksze szanse na sukces i
      wzbogacenie sie w USA niz w UE.
      Dlaczego w USA powstał najważniejszy chyba obecnie przemysł mianowicie przemysł
      informatyczny.
      Dlaczego najbogatsi ludzie na swiecie pochodzą z USA.
      Dlaczego w pierwszej 10 najcenniejszych koncernów na świecie są zaledwie 2 z
      europy a reszta jest ........ o rany z USA !!

      • Gość: Kagan Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:34
        Gość portalu: Bleman napisał(a):
        Skoro USA ma słabszą gospodarke od UE to dlaczego rzesze naukowców z europy
        wyjezdżają do USA.
        Dlaczego najlepsze universytety są w USA.
        Dlaczego ludzie pomysłowi i przedsiębiorczy mają wieksze szanse na sukces i
        wzbogacenie sie w USA niz w UE.
        Dlaczego w USA powstał najważniejszy chyba obecnie przemysł mianowicie przemysł
        informatyczny.
        Dlaczego najbogatsi ludzie na swiecie pochodzą z USA.
        Dlaczego w pierwszej 10 najcenniejszych koncernów na świecie są zaledwie 2 z
        europy a reszta jest ........ o rany
        Kagan: "Rzesze" to pojecie dosc niejasne. Wyjezdzaja, jak dostana lepsza
        oferte, to normalne...
        2. Najlepsze uniwerki to niekoniecznie te, co najwiecej wydaja na reklame, stad
        plasuja sie wysoko w sponsorowanych na ogol rankingach.
        3. USA to wciaz najwiekszy jednolity rynek, stad wieksza szansa dla biznesmena.
        4. USA juz nie produkuja komputerow ani oprogramowania, poza militarnymi, wiec
        masz dosc nieaktulane dane...
        5. P. 3. W USA jest tez najwiecj biedoty (mowa o tzw. I swiecie), a
        wiec "moneta ma dwie strony"...
        6. Bigger is not necessary better or nicer...
        • Gość: Bleman Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 19:05
          Dlaczego w USA powstał najważniejszy chyba obecnie przemysł mianowicie przemysł
          > informatyczny.
          > 4. USA juz nie produkuja komputerow ani oprogramowania, poza militarnymi,
          wiec
          > masz dosc nieaktulane dane...

          A w jakim czasie gramatycznym ja to napisałem ???
          Czytaj ze zrozumieniem!!!

          Chodzi o to ze znaczna częsc najnowszych technologi nowych działów przemysłu
          itd. powstaje w USA , tak jest juz od kilkudziesieciu lat.
          A co do biedoty to w USA jest prosta zasada pracujesz,rozwijasz sie,jesteś
          konkurencyjny albo jesteś biedny. Prosta selekcja!!!
          Wole żyć w kraju gedzie zdolny człowiek nie ma praktycznie żadnych przeszkód w
          realizowaniu swoich celów niz w kraju w którym tacy ludzie sa tłumieni
          i "karani" tylko po to żeby podtrzymywać "sprawiedliwość społeczną".
          • Gość: Kagan Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 11:45
            Czlowieku! Komputery elektroniczne wynaleziono w latach 1940tych, tranzystory
            tez. To, co obecnie "wynajduja" w USA, to tylko drobne usprawnienia tych
            starych technologii. Twoj PC dziala bowiem dokladnie na zasadzie ENIACA z lat
            1940tych, a w srodku ma tranzystory, takie jak IMBy z lat 1960tych, tyle ze
            mniejsze... Minely czasy, gdy tacy ludzie jak Tesla (Chorwat) czy Zworykin
            (Rosja) albo von Braun (III Rzesza) robili tam rzeczywiscie epokowe
            wynalazki... :(
    • konserwa_tysta Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA 22.10.04, 21:30
      Boze moj jakie bzdury.
      Unia jest najwieksza gospodarka swiata ale swoje PKB dzieli na 456 mln ludzi
      a nie na 293 mln, jak USA. Eksport i import pomiedzy czlonkami EU jest de facto
      handlem wewnetrznym. Tak jak wymiana handlowa pomiedzy Ohio i Wisconsin.
      Unia nie eksportuje wiele poza wlasne terytorium.
      Przyklad o tzw "realnym" bezrobociu w USA jest wrecz smieszny i do tego nie
      poparty faktami. No coz, manipulowanie statystyka jest ulubionym zajeciem pana
      Rifkina i naukowcow z Chicago. Taka mala manipulacja pomiedzy bezrobotnymi
      a ludzmi w wieku "produkcyjnym". Artykul pomija rowniez zjawisko chronicznego
      bezrobocia w EU, ktore jest w Stanach zjawiskiem marginalnym. Wygodnie pomija
      tez przecietny czas pozostawania bezrobotnym w USA i EU.
      Pan Rifkin zapomnial tez, ze gospodarka USA rosnie w srednim tempie okolo 3%
      rocznie podczas kiedy EU oscyluje wokol 1%.
      Zadajmy sobie jednak pytanie kto to jest Jeremy Rifkin, jakie ma kwalifikacje
      aby tak autorytatywnie pisac.
      Los Angeles Times w recenzji ksiazki Rifkina "“Entropy” napisal "logiczne
      smietnisko" a o ksiazce "Algeny" " bezwstydn mieszanka dezinformacji i pokretnej
      logiki".
      Discover Magazine napisal o "Algeny" Rifkina "chytrze skonstruowany wywod
      anty-intelektualnej propagandy podszywajacej sie pod prace naukowa".
      www.consumerfreedom.com/news_detail.cfm/headline/2239
      • konserwa_tysta Paul Krugman o Rifkinie 22.10.04, 21:57
        cscs.umich.edu/~crshalizi/notebooks/rifkin.html
        Krugman nazwal ksiazke Rifkina "The End of Work" RUBBISH co po polsku
        tlumaczy sie na cos bez wartosci, nonsens.

        Niedlugo zaczniemy chyba dyskutowac o plaskosci ziemi i podziwac autora
        najnowszej pracy naukowej, ktora wlasnie to udowadnia.

        Wiecej krytycyzmu w doborze zrodel szczegolnie, kiedy zrodka okazuja sie
        zamulonymi sadzawkami porosnietymi sitowiem.

        Pan Rifkin nie jest przy tym bezstronnym obserwatorem. W koncu jest doradca
        Prezydenta Komisji Europejskiej Romano Prodiego.
        • Gość: Borek Ladne fasady. IP: *.h.pppool.de 23.10.04, 00:04
          www.cartoonweb.com/images/accounting/accounting12.gif
        • Gość: Kagan Re: Paul Krugman o Rifkinie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:39
          A czemu to Krugman ma byc "cacy", a Rifkin "be", a nie odwrotnie? Dla mnie to
          Krugman pisze RUBBISH...
      • Gość: Kagan Re: Garść faktów o gospodarkach UE i USA IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:38
        Chroniczne bezrobocie w USA jest faktem, a jest ukrywane poprzez eliminacje
        bezrobotnych ponad rok czasu ze statystyk. Pisal o tym John K. Galbraith i inne
        slawy amerykanskiej ekonomi... A wzrost PKB USA to glownie wynik "hedonic
        accounting", uwzgleniania fikcyjnych dochodow typu "owner imputed rent" itp.
        Zyjesz w wyimaginowanym swiecie, i latwo toba manipiluja tzw. mainstream media,
        kontrolowane przez big biznes i elite wladzy, co jest tym samym w USA...
        • Gość: felusiak Kagan, jestes kwalifikowanym debilem IP: *.nyc.rr.com 25.10.04, 17:24
          Jako kwalifikowany debil i tak nic z tego co pisze nie bedziesz w stanie pojac.
          I poruszac skora do lazienki.
          • Gość: Kagan Re: Kagan, jestes kwalifikowanym debilem IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 11:42
            Twe chamskie ataki, to najlepszy dowod, ze pisze prawde...
            Jak to ironicznie zauważa prof. Ferguson, istnieje jednak dla USA iskierka
            nadziei, “migotliwe światełko komfortu” (“glimmer of comfort”). Dobrą
            wiadomością dla USA jest, zdaniem Fergusona, to, że, w przeszłości jedno
            wielkie imperium polegało, jak obecnie USA, na pożyczkach zagranicznych. Złą
            wiadomością jest zaś to, że była to carska Rosja, która zależała od kolejnych
            ogromnych pożyczek zagranicznych - w dużej mierze od francuskich inwestorów -
            aby zmodernizować swą armię i flotę. Jednakże owa zależność Rosji od
            francuskiego kapitału zmusiła rząd carski do bycia posłusznym poradom
            przychodzącym z Paryża. Spójrzmy, mówi Fergussoan, jak to się skończyło: Rosja
            była pierwszym europejskim imperium, które upadło – najpierw militarnie, a
            później politycznie - w wyniku kosztów prowadzenia wojny. Tak więc Ferguson
            ironicznie nazywa obecną politykę zagraniczną, a szczególnie finasowanie
            wydatków militarnych z pożyczek zagranicznych, metodą cara Mikołaja Drugiego.

            Zdaniem profesora Fergusona, wizja prezydenta Georgea Busha juniora
            tranformacji świata na amerykańską modłę, to jest poprzez wojskową siłę, ma
            dość pikantny wniosek: ów wojskowy wysiłek USA będzie (nieświadomie)
            sfinansowany przez Europę (właściwie UE – LK), w tym tak nielubianą obecnie w
            Ameryce Francję, oraz przez Japonię. Ale owo finasowanie Ameryki przez Europę
            (UE) i Japonię daje im niemały wpływ na politykę USA, na zasadzie “kto opłaca
            kobziarza, może mu kazać grać daną melodię” (“who pays the piper calls the
            tune”) Balzac już powiedział kiedyś, że jeśli dłużnik jest wystarczająco duży,
            to ma on władzę nad swymi wierzycielami; i że problemy mają tylko drobni
            dłużnicy. Zdaniem Fergusona, prezydent George Bush junior i jego doradcy
            postępują dokładnie według wskazań Balzaca. Jednakże równie dobrze koniec USA
            może być podobny do końca Rosji carskiej, której nie pomogło nawet bycie
            dłużnikiem na wielką skalę.

            Jeśli nawet owe “czarne” scenariusze się nie spełnią, to i tak ów podwójny
            deficyt jest poważnym problemem dla USA. Nawet bardzo konserwatywny brytyjski
            The Economist jest zdania, iż:
            Zrelaksowane nastawienie prezydenta Busha do ogromnych deficytów budżetu idzie
            w parze z podobnym brakiem zainteresowania olbrzymim deficytem rachunku
            bieżącego Ameryki. Osiągnął on ostatnio około 5% GDP, i jest, w opinii wielu
            ekonomistów, zbyt duży. Martwią się oni nie tyle tym, czy będzie się on dalej
            zwiększać, ale nagłym spadkiem kursu dolara amerykańskiego, albowiem dewaluacja
            waluty wydaje się obecnie być jedynym wyjściem dla USA z tej pułapki podwójnego
            deficytu.

            Tylko w roku 2002 dolar amerykański (USD) stracił prawie 14% swej wartości
            względem innych ważniejszych walut (trade-weighted value). Ponieważ trend ten
            kontynuował się w roku 2003 i 2004, to coraz bardziej wydaje się prawdopodobne,
            iż Stany Zjednoczone będą chciały rozwiązać problem swych deficytów i długów
            poprzez faktyczną dewaluację dolara. Jednakże zdaniem ekspertów (np. cytowanego
            uprzednio noblisty Stiglitza oraz The Economist), takowa dewaluacja,
            szczególnie jeśli będzie przeprowadzona nagle, może zatrząść całą gospodarką
            światową. Jest to, oczywiście, bezpośrednia konsekwencja tak chwalonej przez
            konserwatywnych ekonomistów globalizacji, która, jak prawie każde zjawisko, ma
            dwie strony.
          • Gość: Kagan Re: Kagan, jestes kwalifikowanym debilem IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 11:42
            Twe chamskie ataki, to najlepszy dowod, ze pisze prawde...
            Jak to ironicznie zauważa prof. Ferguson, istnieje jednak dla USA iskierka
            nadziei, “migotliwe światełko komfortu” (“glimmer of comfort”). Dobrą
            wiadomością dla USA jest, zdaniem Fergusona, to, że, w przeszłości jedno
            wielkie imperium polegało, jak obecnie USA, na pożyczkach zagranicznych. Złą
            wiadomością jest zaś to, że była to carska Rosja, która zależała od kolejnych
            ogromnych pożyczek zagranicznych - w dużej mierze od francuskich inwestorów -
            aby zmodernizować swą armię i flotę. Jednakże owa zależność Rosji od
            francuskiego kapitału zmusiła rząd carski do bycia posłusznym poradom
            przychodzącym z Paryża. Spójrzmy, mówi Fergussoan, jak to się skończyło: Rosja
            była pierwszym europejskim imperium, które upadło – najpierw militarnie, a
            później politycznie - w wyniku kosztów prowadzenia wojny. Tak więc Ferguson
            ironicznie nazywa obecną politykę zagraniczną, a szczególnie finasowanie
            wydatków militarnych z pożyczek zagranicznych, metodą cara Mikołaja Drugiego.

            Zdaniem profesora Fergusona, wizja prezydenta Georgea Busha juniora
            tranformacji świata na amerykańską modłę, to jest poprzez wojskową siłę, ma
            dość pikantny wniosek: ów wojskowy wysiłek USA będzie (nieświadomie)
            sfinansowany przez Europę (właściwie UE – LK), w tym tak nielubianą obecnie w
            Ameryce Francję, oraz przez Japonię. Ale owo finasowanie Ameryki przez Europę
            (UE) i Japonię daje im niemały wpływ na politykę USA, na zasadzie “kto opłaca
            kobziarza, może mu kazać grać daną melodię” (“who pays the piper calls the
            tune”) Balzac już powiedział kiedyś, że jeśli dłużnik jest wystarczająco duży,
            to ma on władzę nad swymi wierzycielami; i że problemy mają tylko drobni
            dłużnicy. Zdaniem Fergusona, prezydent George Bush junior i jego doradcy
            postępują dokładnie według wskazań Balzaca. Jednakże równie dobrze koniec USA
            może być podobny do końca Rosji carskiej, której nie pomogło nawet bycie
            dłużnikiem na wielką skalę.

            Jeśli nawet owe “czarne” scenariusze się nie spełnią, to i tak ów podwójny
            deficyt jest poważnym problemem dla USA. Nawet bardzo konserwatywny brytyjski
            The Economist jest zdania, iż:
            Zrelaksowane nastawienie prezydenta Busha do ogromnych deficytów budżetu idzie
            w parze z podobnym brakiem zainteresowania olbrzymim deficytem rachunku
            bieżącego Ameryki. Osiągnął on ostatnio około 5% GDP, i jest, w opinii wielu
            ekonomistów, zbyt duży. Martwią się oni nie tyle tym, czy będzie się on dalej
            zwiększać, ale nagłym spadkiem kursu dolara amerykańskiego, albowiem dewaluacja
            waluty wydaje się obecnie być jedynym wyjściem dla USA z tej pułapki podwójnego
            deficytu.

            Tylko w roku 2002 dolar amerykański (USD) stracił prawie 14% swej wartości
            względem innych ważniejszych walut (trade-weighted value). Ponieważ trend ten
            kontynuował się w roku 2003 i 2004, to coraz bardziej wydaje się prawdopodobne,
            iż Stany Zjednoczone będą chciały rozwiązać problem swych deficytów i długów
            poprzez faktyczną dewaluację dolara. Jednakże zdaniem ekspertów (np. cytowanego
            uprzednio noblisty Stiglitza oraz The Economist), takowa dewaluacja,
            szczególnie jeśli będzie przeprowadzona nagle, może zatrząść całą gospodarką
            światową. Jest to, oczywiście, bezpośrednia konsekwencja tak chwalonej przez
            konserwatywnych ekonomistów globalizacji, która, jak prawie każde zjawisko, ma
            dwie strony.
    • kropka_leje Europa sie trzyma razem by razem upadac... 25.10.04, 19:53
      Glowny powod tzw. integracji europejskiej to upadac razem, trzymajac sie za
      rece.
      • Gość: Kagan Najpierw upadnie USA... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 11:46
        Zdaniem ekspertów Międzynarodowego Funsuszu Walutowego z powodu rosnącego
        deficytu budżetu i bardzo poważnego braku równowagi w handlu zagranicznym,
        Stanom Zjednoczonym Ameryki grozi zadłużenie zagraniczne o takich proporcjach,
        że zagrozić ono będzie mogło finansowej stabilności całej gospodarki światowej.
        Raport MFW ostrzega, że zobowiązania finansowe netto Stanów Zjednoczonych w
        stosunku do reszty świata będą już za kilka lat równe z 40% PKB USA. Jest to
        zadniem specjalistów z MFW “bezprecedensowy poziom zadłużenia za granicą dla
        dużego kraju przemysłowego” który, według Funduszu, może wkrótce zrujnować
        wartość dolara i wprowadzić chaos w kształtowaniu się kursów innych walut.
        Niebezpieczeństwo, według sprawozdania, polega na tym, że żarłoczny apetyt
        Stanów Zjednoczonych na pożyczki może spowodować wzrost globalnych stóp
        procentowych i w ten sposób zwolnić globalne inwestowanie a tym samym poważnie
        osłabić rozwój gospodarczy całego świata kapitalistycznego. “Wyższe koszty
        pożyczek za granicą oznaczają, że szkodliwe efekty deficytu finansowego UA
        przelewają się do sfery globalnego inwestowania i produkcji” twierdzi
        wspomniane sprawozdanie.

        Zdaniem Freda Bergstena, dyrektora Institute for International Economics w
        Waszyngtonie, “jeśli te podwójne deficyty: federalnego budżetu i handlu będą
        rosnąć, to spowodują zwiększenie ryzyka nadejścia ‘sądnego dnia’ (‘day of
        reckoning’)”. Choć MFW był często oskarżony o bycie pomocnikiem i sługą Stanów
        Zjednoczonych, jego największego akcjonariusza, to we wspomniamym sprawozdaniu
        ekonomiści Funduszu ostrzegli, że długoterminowy finansowy widok (outlook) jest
        jeszcze bardziej ponury, jako iż przewidują oni, że niedofinansowanie
        ubezpieczeń społecznych i Medicare doprowadzi do braków tak wysokich jak 47
        trylionów USD (tu 1012 czyli milion milionów) w ciągu następnych 70 lat albo
        prawie 500% Produktu Krajowego Brutto USA w przyszłych dekadach.

        Inni ekonomiści obawiają się powtórki lat 1980tych, kiedy to Stany Zjednoczone
        z największego kraju wierzycielskiego świata stały się jego największym
        dłużnikiem, a to na skutek nieodpowiedzialnej polityki prezydenta Reagana,
        który jednocześnie obniżył podatki i zwiększył znacznie wydatki wojskowe. John
        Vail, ekspert firmy Mizuho Securities USA, powiedział, że sprawozdanie MFW
        odbija opinie wielu zagranicznych inwestorów: “powiedziałbym, że raport MFW
        odbijaja poglądy większości międzynarodowej opinii o Stanach Zjednoczonych” i
        dodał “"waluta (USA – LK) nie ma dłużej statusu ‘bezpiecznej przystani’ (‘safe
        haven’), jak w ciągu ostanich lat.”

        Co więcej, w konkluzji swego raportu ekonomiści Funduszu powiedzieli, że
        obniżenie podatków proponowane przez administrację Busha juniora może
        doprowadzić do obniżenia produktywności gospodarki Stanów Zjednoczonych, i że
        deficyt budżetu może podnieść stopy procentowe na całym uprzemysłowionym
        świecie o jeden punkt procentowy. Zdaniem MFW “nagłe osłabnięcie sentymentów
        inwestorów vis-à-vis dolara USA może prawdopodobnie doprowadzić do negatywnych
        (adverse) konsekwencji zarówno w USA jak i za granicą.”

        • Gość: pawel-l Re: Najpierw upadnie USA... IP: 213.17.165.* 28.10.04, 12:58
          > Co więcej, w konkluzji swego raportu ekonomiści Funduszu powiedzieli, że
          > obniżenie podatków proponowane przez administrację Busha juniora może
          > doprowadzić do obniżenia produktywności gospodarki Stanów Zjednoczonych,

          Albo tam pracują idioci, albo komuniści

          To wzrost wydatków budżetowych może doprowadzić do obniżenia produktywności a
          nie zmniejszenie podatków
          • Gość: Kagan Re: Najpierw upadnie USA... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 13:14
            Nic znow, jako neoliberal nie rozumiesz! Dalsze obnizanie podatkow w USA
            oznacza jeszcze mniejsze wydatki na oswiate, oraz jeszcze wiekszy wzrost
            konsumpcji na kredyt, i jeszcze wiekszy wzrost deficytow...
            2.4. Podwójny deficyt USA

            Zdaniem ekspertów Międzynarodowego Funsuszu Walutowego z powodu rosnącego
            deficytu budżetu i bardzo poważnego braku równowagi w handlu zagranicznym,
            Stanom Zjednoczonym Ameryki grozi zadłużenie zagraniczne o takich proporcjach,
            że zagrozić ono będzie mogło finansowej stabilności całej gospodarki światowej.
            Raport MFW ostrzega, że zobowiązania finansowe netto Stanów Zjednoczonych w
            stosunku do reszty świata będą już za kilka lat równe z 40% PKB USA. Jest to
            zadniem specjalistów z MFW “bezprecedensowy poziom zadłużenia za granicą dla
            dużego kraju przemysłowego” który, według Funduszu, może wkrótce zrujnować
            wartość dolara i wprowadzić chaos w kształtowaniu się kursów innych walut.
            Niebezpieczeństwo, według sprawozdania, polega na tym, że żarłoczny apetyt
            Stanów Zjednoczonych na pożyczki może spowodować wzrost globalnych stóp
            procentowych i w ten sposób zwolnić globalne inwestowanie a tym samym poważnie
            osłabić rozwój gospodarczy całego świata kapitalistycznego. “Wyższe koszty
            pożyczek za granicą oznaczają, że szkodliwe efekty deficytu finansowego UA
            przelewają się do sfery globalnego inwestowania i produkcji” twierdzi
            wspomniane sprawozdanie.

            Zdaniem Freda Bergstena, dyrektora Institute for International Economics w
            Waszyngtonie, “jeśli te podwójne deficyty: federalnego budżetu i handlu będą
            rosnąć, to spowodują zwiększenie ryzyka nadejścia ‘sądnego dnia’ (‘day of
            reckoning’)”. Choć MFW był często oskarżony o bycie pomocnikiem i sługą Stanów
            Zjednoczonych, jego największego akcjonariusza, to we wspomniamym sprawozdaniu
            ekonomiści Funduszu ostrzegli, że długoterminowy finansowy widok (outlook) jest
            jeszcze bardziej ponury, jako iż przewidują oni, że niedofinansowanie
            ubezpieczeń społecznych i Medicare doprowadzi do braków tak wysokich jak 47
            trylionów USD (tu 1012 czyli milion milionów) w ciągu następnych 70 lat albo
            prawie 500% Produktu Krajowego Brutto USA w przyszłych dekadach.

            Inni ekonomiści obawiają się powtórki lat 1980tych, kiedy to Stany Zjednoczone
            z największego kraju wierzycielskiego świata stały się jego największym
            dłużnikiem, a to na skutek nieodpowiedzialnej polityki prezydenta Reagana,
            który jednocześnie obniżył podatki i zwiększył znacznie wydatki wojskowe. John
            Vail, ekspert firmy Mizuho Securities USA, powiedział, że sprawozdanie MFW
            odbija opinie wielu zagranicznych inwestorów: “powiedziałbym, że raport MFW
            odbijaja poglądy większości międzynarodowej opinii o Stanach Zjednoczonych” i
            dodał “"waluta (USA – LK) nie ma dłużej statusu ‘bezpiecznej przystani’ (‘safe
            haven’), jak w ciągu ostanich lat.”

            Co więcej, w konkluzji swego raportu ekonomiści Funduszu powiedzieli, że
            obniżenie podatków proponowane przez administrację Busha juniora może
            doprowadzić do obniżenia produktywności gospodarki Stanów Zjednoczonych, i że
            deficyt budżetu może podnieść stopy procentowe na całym uprzemysłowionym
            świecie o jeden punkt procentowy. Zdaniem MFW “nagłe osłabnięcie sentymentów
            inwestorów vis-à-vis dolara USA może prawdopodobnie doprowadzić do negatywnych
            (adverse) konsekwencji zarówno w USA jak i za granicą.”

            Tymczasem, jak to zauważa Joseph Stiglitz Ameryka, najbogatszy kraj świata,
            najwyraźniej nie jest w stanie żyć z własnych środków, pożyczając dziennie
            ponad miliard dolarów. Ponieważ Stany Zjednoczone szukają w tej sytuacji kozła
            ofiarnego, nieuniknione wydaje się więc, iż staną się nim Chiny, z ich dużym
            dodatnim saldem bilansu handlowego, podobnie jak deficyty ery Reagana
            doprowadziły do skupienia “słusznego gniewu USA” na Japonii dwie dekady temu.
            Ale to jest tylko szukanie winnego, nic więcej, zdniem Stiglitza. “Deficyt
            finansowy i handlowy USA są intymnie połączone” twierdzi on. “Jeśli kraj
            oszczędza mniej niż inwestuje, to musi pożyczyć różnicę z zagranicy, a więc
            deficyt budżetu i deficyt handlowy są dwoma stronami tej samej monety.
            Oszczędności danego kraju składają się z dwóch komponentów: prywatnego i
            publicznego. Nieodpowiedzialne obniżki podatków Reagana, połączone z lichymi
            (paltry) oszczędnościami USA, oznaczają, iż Stany Zjednoczone nie miały innego
            wyboru jak tylko pożyczać za granicą. I teraz znów Ameryka powtarza to samo
            szaleństwo. Sprawy mogą się tylko pogorszyć, szczególnie przy zwiększonych
            inwestycjach, o ile prywatne oszczędności USA nie powiększą się w takim tempie,
            jak tego jeszcze nikt w Stanach Zjednoczonych nie widział” – twierdzi Noblista
            Stiglitz.

            Zdaniem profesora Stiglitza:
            Niektóre osoby z poza USA cieszą się z problemów Ameryki. Dla wielu, jest to
            kolejny powód na to, aby kwestionować zdolność Ameryki do efektywnego
            przywództwa światem. Ameryce zabrało 12 lata, aby znaleźć drogę wyjścia z
            finansowego bałaganu stworzonego przez Reagana. Obecnie może zabrać tyle samo
            czasu, aby sprzątać bałagan utworzony przez Busha juniora. Ale Schadenfreude
            reszty świata jest niefortunne (misguided). Globalizacja oznacza bowiem, iż
            pomyłki poczynione w jednym kraju, a szczególnie w największej gospodarce
            świata, mają potężne reperkusje wszędzie indziej.

            Zdaniem Stiglitza mamy do czynienia z trzema podstawowymi problemami gospodarki
            amerykańskiej, a więc też i światowej:
            1. Deficyty Ameryki oznaczają wyższe realne stopy procentowe, a więc w
            konsekwencji mniejsze inwestowanie i niższy wzrost ekonomiczny, a to wszystko
            będzie szczególnie kosztowne dla krajów rozwijających się.
            2. Ogromny deficyt handlowy Ameryki może stać się źródłem globalnej
            niestabilności, choćby tylko dla tego, że dolar USA jest walutą światową, a USA
            wciąż największą gospodarką świata.
            3. Szukając winych, Ameryka może znów wprowadzić protekcjonizm, jak to
            niegdyś zrobił Reagan. Bush jr. może oficjalnie chwalić wolne rynki, jak to
            robił Reagan, ale ponieważ potrafił on przewyższyć Reagana w finansowej
            nieodpowiedzialności, więc może też przewyższyć Reagana w hipokryzji dotyczącej
            handlu.

            Konkluzja Stiglitza jest zaś następująca:
            Europa (wł. UE – LK) oddana jest finansowej odpowiedzialności – niemalże ze
            zbytnim zapałem, zapominając o tym, że dobrze zaprojektowany deficyt w czasach
            recesji może dać wysokie zwroty. Administracja Busha przepchnęła zaś ogólne
            obniżki podatków, które powodują deficyty, dostarczając tylko skromnej ilości
            bodźców do realnego rozwoju gospodarki. Jednakowo martwiąca - dla Ameryki i
            świata - jest ścieżka, na którą to wkroczyły Stany Zjednoczone: deficyty, na
            ile tylko oko może widzieć. W dłuższym okresie czasu polityka ta wróży źle dla
            Stanów Zjednoczonych - i stąd też dla reszty świata.

            Deficyty takie jak 455 billionów dolarów deficytu rachunku bieżącego USA (to
            jest 455,000,000,000 USD) są poważnym zagrożeniem dla gospodarki, ponieważ
            zwiększone pożyczki rządowe spowalniają wzrost gospodarczy poprzez zmniejszenie
            ilości kapitału dostępnego dla prywatnego sektora. Zdaniem Przewodniczącego
            Systemu Rezerwy Federalnej USA (Federal Chairman Board Reserve) Alana
            Greenspana “Nie ma wątpliwości, że jeśli mamy do czynienia z konkretnymi i
            nadmiernymi deficytami, to oszczędności znikają z sektora prywatnego i caeteris
            paribus, wyraźnie zwalnia się tempo wzrostu gospodarki.” Jak to ładnie
            podsumował profesor G. Mankiw w swym znanym podręczniku makroekonomii: “Kiedy
            rząd zmniejsza narodowe oszczędności przez prowadzenie polityki deficytu
            budżetu, stopa procentowa rośnie a inwestycje spadają. Ponieważ inwestowanie
            jest ważne dla długookresowego rozwoju gospodarczego, deficyty budżetu rządu
            z
            • Gość: Kagan Re: Najpierw upadnie USA... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 13:16
              Deficyty takie jak 455 billionów dolarów deficytu rachunku bieżącego USA (to
              jest 455,000,000,000 USD) są poważnym zagrożeniem dla gospodarki, ponieważ
              zwiększone pożyczki rządowe spowalniają wzrost gospodarczy poprzez zmniejszenie
              ilości kapitału dostępnego dla prywatnego sektora. Zdaniem Przewodniczącego
              Systemu Rezerwy Federalnej USA (Federal Chairman Board Reserve) Alana
              Greenspana “Nie ma wątpliwości, że jeśli mamy do czynienia z konkretnymi i
              nadmiernymi deficytami, to oszczędności znikają z sektora prywatnego i caeteris
              paribus, wyraźnie zwalnia się tempo wzrostu gospodarki.” Jak to ładnie
              podsumował profesor G. Mankiw w swym znanym podręczniku makroekonomii: “Kiedy
              rząd zmniejsza narodowe oszczędności przez prowadzenie polityki deficytu
              budżetu, stopa procentowa rośnie a inwestycje spadają. Ponieważ inwestowanie
              jest ważne dla długookresowego rozwoju gospodarczego, deficyty budżetu rządu
              zmniejszają tempo wzrostu gospodarki.”
              Pamietaj: prof. Siglitz to noblista, a nie idiota czy komunista!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka