v.ci
14.10.04, 23:40
Unia jest największą gospodarką świata, z PKB 10,500 mld dolarów (USA -
10,400
mld). Jest również największym eksporterem. Ze 130 największych
przedsiębiorstw
na świecie 61 to przedsiębiorstwa europejskie a tylko 50 to amerykańskie.
Europa przewodzi w takich dziedzinach jak produkcja samolotów, przemysł
chemiczny, budownictwo, ubezpieczenia. Skąd zatem to wrażenie słabości?
Ponieważ Amerykanie, wieczni optymiści mają zwyczaj przeceniać swoje
osiągnięcia, podczas gdy Europejczycy zawsze się niedoceniają. Mamy obraz
Europy sklerotycznej, pełnej fobii antyrynkowych, hamowanej przez sztywny
rynek
pracy, przerośniętą biurokrację, zbyt kosztowny system socjalny. Jednak pod
tym
naskórkiem znajduje się inna rzeczywistość: kontynent zintegrowany w ogromnym
rynku, tworzący jednolitą przestrzeń ekonomiczną.
W latach 90. Uniwersytet w Chicago zrealizował badania wykazujące, że realna
stopa bezrobocia w USA wynosiła 9%, poziom zbliżony do europejskiego. Trzeba
bowiem wziąć pod uwagę 7 mln bezrobotnych, którzy znikają ze statystyk,
ponieważ świadczenia dla bezrobotnych wypłacane są krócej. Ponadto, w latach
90. liczba więźniów wzrosła z 0,5 mln do 2 mln: 2% męskiej siły roboczej
znajduje się w więzieniach. Dodatkowo, wiele osób ma drobne prace - kilka
godzin tygodniowo i nie są traktowani oficjalnie jako bezrobotni. Mówi się,
że
Amerykanie są zamożniejsi, lecz gdy weźmie się pod uwagę edukację, zdrowie,
czas wolny, przedstawia się to już zupełnie inaczej. Jeśli chodzi o studia
uniwersyteckie, Ameryka nie ma sobie równych, jeśli zaś chodzi o szkoły
podstawowe, według badań przeprowadzonych w 15 krajach, okazuje się, że
najlepsze są w Europie. Jeśli zachoruje się na ciężką chorobę, najlepsze
kliniki są w USA, jednak w pozostałych przypadkach przewodzi Europa. USA są
na
27 miejscu, jeśli chodzi o ograniczanie ubóstwa wśród dzieci. W końcu czas
wolny: jeśli mierzyć jakość życia pod względem zarobków - Amerykanie
zarabiają
28% więcej niż Europejczycy. Jednak w USA mamy tylko 2 tygodnie urlopu
rocznie,
podczas gdy w Europie macie ich 6. No i bezpieczeństwo: mamy 4 razy więcej
zabójstw a 25% więźniów na świecie znajduje się w USA! Jeśli Europa myśli, że
najlepszym sposobem walki z bezrobociem jest branie przykładu z USA, myli
się.
Zrobiliśmy wszystko, co jest obecnie zalecane Europie: deregulacja,
prywatyzacja, zmienny czas pracy i wciąż mamy znaczące bezrobocie, biedę,
przestępczość nie do pozazdroszczenia, wzrost nierówności, stagnację płac,
mierny system opieki zdrowotnej.
Możecie, szybciej integrując całość Europy w jeden system, w którym wszyscy
będą mieli możliwości wymiany takie jakie są w USA. Musicie dążyć do
prawdziwie
zintegrowanego rynku w kwestiach transportu, komunikacji, energii, przepływów
finansowych, edukacji i czyniąc z języka angielskiego „lingua franca”. Jeśli
uczynicie to w ciągu 10 lat, gospodarka europejska będzie najsilniejsza co
najmniej do 2020. To jest podstawa wzrostu w Europie a nie rozmontowywanie
systemu socjalnego, osłabianie związków zawodowych, zubażanie pracowników.
Jeremy Rifkin (USA)
Tłumaczenie: Stefan Kornatowski
Oryginalny tekst opublikowano w „Libération” 21.09.2004:
www.libe.com/page.php?Article=240026