roxis
19.10.04, 20:58
Nazwa forum brzmi identycznie jak przedmiot, który ma każdy student na
kierunku turystyka i rekreacja. Jestem jednym z wielu (również studentów),
którzy zagadnień ekonomii wogule nie rozumią. Ręce opadają do kolan, kiedy
widze te wszystkie wykresy, krzywe popytu czy czegoś tam, oraz inne szlaczki
i robaczki, których nie sposób zrozumieć. Gratuluję Panu wiedzy i
doświadczenia. Pewnie napisałby Pan za mnie egzamin na 5, ale to już sfera
nierealna. Chciałbym prosić pana o radę, jak najlepiej zrozumieć, chociażby
podstawy ekonomii? Czy też mógłby Pan polecić jakąś ciekawą publikację, w
której wszystko jest łopatologicznie wyjaśnione, dla takiej biednej
studenciny jak ja.
Dziękuje.