Dodaj do ulubionych

Ultimo - przedawniony dług

IP: *.plk.vectranet.pl 12.07.06, 14:59
Jestem "klientem" firmy ultimo, ścigają mnie za przedawnione faktury z idei. Jedna przedawniła się z półtora roku temu, a reszta kilka miesięcy temu. Co mam z nimi zrobić. Pisma, telefony, groźba windykacji bezpośredniej itp. już mi dały w kość. NIestety nie stać mnie na spłacenie długu. Poradźcie co robić
Obserwuj wątek
        • Gość: Anioł Stróż Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:15
          Majkel ma rację, to że dług jest przedawniony to nie znaczy, że firma
          windykacyjna nie ma prawa go ściągać. Przedawnienie uniemożliwia ściągnięcie
          długu przed sądem. A Tobie radzę się uzbroić w cierpiwość i przeczekać ich
          ataki. Im chodzi aby wprowadzić Ciebie w psychozę i starają się Ciebie osaczyć.
          I to im się udaje i o to im chodzi. A tak na prawdę nic Tobie nie mogą zrobić.

          Pozdrawiam
        • Gość: Majkel Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 19:02
          Gość portalu: sebastian napisał(a):

          > sądząc po języku, jesteś pracownikiem tej firmy, więc nie od ciebie oczekuję po
          > rady


          Dobre sobie :)) Rozumiem ze dla ciebie rada bylo by jesl bym napisal ze "firma
          nie ma prawa a ty powinienes miec swiety spokoj", niestety jest jeszcze cos
          takiego jak przepisy prawa z ktorych wyplywa wlasnie to ze firma windykacyjkna
          ma prawo domagac sie nawet i przedawnionego dlugu. Wirmy windykacyjne potrafia
          byc upierdliwe i jedynym 100 % gwarantem tego ze sie w koncu odczepia jest
          splata dlugu.
          • Gość: Windykator Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.08, 12:28
            Majkel nie wprowadzaj ludzi w błąd bo szkodzisz tylko naszej branży.
            Jeśli dług jest faktycznie przedawniony tj. nie można go dochodzić
            przed sądem a dłużnik nie poczynił czynności, które mogą być
            wykorzystane jako przerwanie biegu przedawnienia oraz złożył pisemne
            oświadczenie powołując sie na wiadomy nam artykuł to nie mozemy go
            gnebić. Wiesz dobrze tak jak ja że ja ktoś taki się uprze to może od
            nas wygrać nawet odszkodowanie jeśli tylko będzie wytrwały i
            cierpliwy.
          • Gość: ciekawy Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.gprs.plus.pl 08.07.08, 08:09
            Majkel, ale czemu zapominasz dodać że ta skuteczność w ściąganiu
            długów ma podłoże biznesowe, i lichwiarskie? i do kwoty długu
            doliczane jest w dziwny sposób 100% wiecej? w umowach z operatorami
            telefonicznymi nie ma słowa o tym że ktoś może doliczyc sobie
            (szczególnie firma trzecia) dodatkowe koszty po za kosztami odsetek
            i sądowymi. osobiście uważam że Ultimo to jawni złodzieje. mam do
            czynienia z dwoma innymi firmami - KRUK i EGB - i jedna i druga
            idzie na ugody, schodzi z pewnych kosztów a nawet pomaga ludzą
            pozyskac środki na spłate. i nie zachowuja sie jak ultimo jak sępy
            żerujące ja ludziach którym noga sie podwineła. po za tym po tym co
            czytam wydaje mi sie że w ultimo pracują ludzie którzy w młodości
            byli w szkole poniżani a teraz przez telefon swoje flustracje
            wyładowuja na dłużnikach.
            • real_mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 08.07.08, 18:07
              > Majkel, ale czemu zapominasz dodać że ta skuteczność w ściąganiu
              > długów ma podłoże biznesowe, i lichwiarskie?

              Nie lichwiarskie tylko ustawowe 11,5% albo umowne. Nie ma innej możliwości.

              > osobiście uważam że Ultimo to jawni złodzieje.

              Ultimo nie dolicza już kosztów, przynajmniej od roku.

              > nie zachowuja sie jak ultimo jak sępy żerujące ja ludziach którym noga
              > sie podwineła.

              Kwestia pracowników firmy a nie samej firmy. Jeżeli windykator nie wie, że może
              złożyć wniosek o umorzenie części kwoty to tego wniosku nie składa. Ale to
              jeszcze nie świadczy o tym, że umorzyć nie potrafi.

              Ja bym jednak proponował aby wstrzymać się z tym frazesem "dłużnik, któremu się
              noga powinęła". Zważywszy na to, że Ultimo nie windykuje długów
              przeterminowanych kilka dni tylko kilka miesięcy, to doprawdy bezczelnością jest
              twierdzenie, że próba odzyskania jakichkolwiek środków jest żerowaniem. Zawsze w
              takiej sytuacji przypomina mi się ewangeliczna przypowieść, w której pan umorzył
              dług słudze, a potem ów sługa nie chciał tego samego uczynić względem własnego
              dłużnika. Setki dłużników jest dokładnie takich samych jak firmy windykacyjne.
              Najpierw bluzgają, że windykator to cham i chce odzyskać jakieś pieniądze. A
              potem sami idą do swoich dłużników i są głusi na ich prośby.

              wydaje mi sie że w ultimo pracują ludzie którzy w młodości
              > byli w szkole poniżani a teraz przez telefon swoje flustracje
              > wyładowuja na dłużnikach.

              Mam podobne wrażenie, gdy czytam niektórych dłużników na tym forum. W rozmowie z
              windykatorem jąkają się i boją choćby na moment sie postawić, a tutaj przychodzą
              i jęczą. Windykatorzy i dłużnicy są siebie warci.

          • Gość: dluznik Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.gprs.plus.pl 29.12.08, 20:41
            UWAGA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JESLI KTOS PRACUJE NA I PRZEZ NAJBIZSZE
            2 LATA ZAMIERZA PRACOWAC W SWOJEJ PRACY TO OPLACA SIE SPLACAC DLUGI
            NATOMIAST JEZELI SIE NIE PRACUJE TO DLUG JEST NIE DO SCIOGNIECIA
            SPRAWDZONE LECZ PISMA BEDA PRZYCHODZILY DO KOMINKA IDEALNE POLECAM
            JA SIE MIGALEM ALE PRAE DOSTALEM I SPLACILEM BO KOMORNIK DZIAD JEDEN
            ZABIERZE ALE MIMO WSZYSTKO NIE ZAPOMINAJCIE PISAC PISM O ROZLOZENIA
            NA RATY MOTYWUJAC UMOZENIA ITP TRZEBA SIE BRONIC W TYCH TRUDNYCH
            CZASACH A CIEKAWOSTKA MASZ DLUG WYJEZDZASZ ZA GRANICE JESTES
            SZCZESCIAZEM PODOBNYM DO MNIE
          • Gość: Grzesiek Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.aster.pl 29.06.10, 20:08
            Kolego z takimi radami jak ty dajesz to przyłącz się do PIS bo głupoty
            wypisujesz.Jeżeli dług jest przedawniony a ten kolega chce żeby się od niego
            odczepili to sam musi się zgłosić do sądu i złożyć wniosek o przedawnienie,potem
            pismo sądowe zanosi do tych baranów co go ścigają i może im powiedzieć żeby go
            cmoknęli w kant dup....y
        • Gość: marian paździoch Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 04.07.14, 00:06
          pipi - nie rozśmieszaj ludzi. jakie pismo, jaka anulacja? zarzut przedawnienia podnosi się w postępowaniu sądowym, a nie składa pisemko żeby dokonać "anulacji".

          co do meritum zapytania - jeżeli dług wisi w ultimo tyle lat, to zapewne nie ma prawomocnego nakazu zapłaty. zatem sprawa przedawniona. twoje wpłaty uruchomią lawinę, ale jeśli już nic takiego nie powtórzysz, niczego nie podpiszesz, nie będziesz z ultimo rozmawiać to wyjdziesz obronną ręką. pzdr
    • Gość: NIkAr86 Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.chello.pl 19.07.06, 18:14
      Jak zadzwonią to powiedz,że nie załatwiasz spraw finansowych przez telefon.Nie
      podawaj daty urodzenia i w żaden inny sposób nie daj się zweryfikować.Zmień
      numery telefonów i zastrzeż je.Odsyłaj listy ze zwrotem "adresat nie zyje"
      lub,jeśli nie chcesz tak ostro "adresat wyprowadził się".Jak przyjedzie terenowy
      to nie musisz go wpuszczać ani nawet z nim rozmawiać.Powiedz mu:"nie byłem z
      panem umówiony" i trzask drzwiami.To samo w przypadku tzw, rzeczoznawcy
      majątkowego,jak jest z prywatnej firmy.Ten dług jest na pewno długiem kupionym i
      przeterminowanym,więc firma windykacyjna się nie łudzi,że ściągnie niewiadomo
      co.W końcu wpiszą to jako strata.
      • majkel01 Re: Ultimo - przedawniony dług 21.07.06, 23:52
        > Jak zadzwonią to powiedz,że nie załatwiasz spraw finansowych przez telefon.Nie
        > podawaj daty urodzenia i w żaden inny sposób nie daj się zweryfikować.Zmień
        > numery telefonów i zastrzeż je.Odsyłaj listy ze zwrotem "adresat nie zyje"
        > lub,jeśli nie chcesz tak ostro "adresat wyprowadził się".Jak przyjedzie terenow
        > y
        > to nie musisz go wpuszczać ani nawet z nim rozmawiać.Powiedz mu:"nie byłem z
        > panem umówiony" i trzask drzwiami.To samo w przypadku tzw, rzeczoznawcy
        > majątkowego,jak jest z prywatnej firmy.


        Z calym szacunkiem ale jak ktos ma zmieniac numery telefonow, zastrzec je,
        pozniej zapewne powiadamiac znajomych o nowym numerze. itd to juz lepiej chyba
        splacic dlug i miec spokoj. Firmom windykacyjnym o to chodzi wlasnie. Zrobic
        zycie dluznika koszmarem poprzez ciagle wizyty, telefony, pisma z pogrozkami
        odnosnie oddania sprawy do sadu badz prokuratury. Zamias sobie fundowac taki
        maraton czasem warto by sie zastanowic czy nie lepiej zaplacic i miec z glowy.
        • Gość: NIkAr86 Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.chello.pl 22.07.06, 00:11
          Sorry,ale nie masz pojęcia o działalności firm windykacyjnych. Nikt nie odda
          żadnego długu do sądu,bo to się po prostu nie opłaca.Tym bardziej jak jest
          przeterminowany.Jak przyszedłeś tu umoralniać ludzi to idź sobie do pobliskiego
          zgromadzenia świadków jehowy.
          I jeszcze jedno:musisz być bardzo przewrażliwionym człowiekiem skoro listy i
          telefony jakiejś firemki potrafią zmienić Twoje życie w koszmar.
          • majkel01 Re: Ultimo - przedawniony dług 22.07.06, 00:28
            na szczescie nie mam dlugow wiec mam spokoj :))
            O tym jak dzialaja firmy windykacyjne wystarczy poczytac na forum, znam tez
            kilka przypadkow z reala. Nie mam zamiaru nikogo umoralniac bo to jest jego
            sprawa czy splaci dlug czy nie. Jednak rady typu: zmien telefon, mow ze nie
            zyjesz, nie odbieraj korespondencji itd. maja byc sposobem na zycie hardego
            dluznika to naprawde nie za wiele masz do powiedzenia.
                  • Gość: Dysortografik Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.core.lanet.net.pl 16.09.06, 12:11
                    Nika, a Ty od jak dawna juz niezyjesz? :-) nie no naprawde świetnie radzisz
                    Sebastianowi, Ja mogę dopowiedzieć, że jak ma scaner i drukarke kolorowa,
                    najlepiej laserową, to może podrobić akt zgonu, albo wyrok sądowy np. dożywocia
                    oraz oczywiście powiadomic o tym całą rodzine, sąsiadów, znajomych, a jeżeli
                    mieszka na wsi to również proboszcza i sołtysa <lol>. W sumie nierozumiem co
                    niektórych osób??? Lepiej żyć jak szczur w kanałach, czy poprostu być uczciwym?
                    Ja rozumiem, ze dług może być przedawniony i wogóle, ale tak naprawde to osob,
                    która skorzystała np. z rozmów telefonicznych, czy z pieniedzy ktore pozyczyla z
                    banku powinna jednak mieć jakieś zasady i czuć się za to odpowiedzialnym, a nie
                    na wszelkie <często zabawne sposoby> tego unikać, jak widać mam na tym forum
                    jakieś inne niż wszyscy poczucie wartości. pozatym czytając co niektóre posty
                    wydaje mi się, że niektóre osoby traktuja zadłużenie jako coś nie uzasadnionego,
                    jak by np. firma windykacyjna przychodziła i kazała płacić sobie haracz za nic,
                    a przecież tak nie jest, bo zadłużenie wynika z kiedyś wziętyh pieniedzy, lub z
                    usługi, którą kiedyś otrzymaliśmy. nie piszcie również, że odsetrki zbujecki, bo
                    sie nie odzywali tyle czasu itp. nalezy pamietac ze dlugi zaciagaja osoby
                    dorosle które są świadome tego co robią <jeżeli ie są to maja zólte papiery i
                    wtedy wierzyciel nie moze nic zrobic i jest sam sobie winny ze dal takiej osobie
                    pieniadze czy telefon itp.> i powinny czytac umowe ktore podpisuja. Bądźmy poważni!

                    Pozdrawiam i mam nadzieje, że zaraz nie zostane zjedzony na tym forum za moje
                    nieco odmienne zdanie na temat długów :-)
                      • niesmiertelnik24 Re: Ultimo - przedawniony dług 05.12.16, 11:51
                        sarna24 ty to chyba z okna wypadłas i coś z głowa nie takt ...
                        Od 2 lat spłacam Ultimo 500zł co miesiac od 16 lat jestem powaznie chora i nie jest to paluszek miałam 300zł pierwszy kredyt w providencie 2001 ze wzgledu na chorobe potem drugi 2003 500złi trzeci 1100 i wiesz co miałam do teraz chyba 8000 tysiecy nie było nic do 2014 i pewnego dnia dostałam ULTIMO i Radca Prawny tak załatwił mi sprawe ze płace do dziś .
                        Wiec ten kit wciskaj komus innemu.Spłacam cały czas kosztem mojego Zycia i powiem ci ze miałam kredyty w bankach ale zawsze dostosowali raty do potrzeb a TU tylko kasa i jeszcze kasa .Wiec to umoralnianie zostaw dla siebie no chyba ze chcesz podobac sie temu koledze co przed toba.
                        Jedna dobra mysl w grudniu ostatnie pieniadze im oddaje ale choroba postepowała zero lekarzy zero opieki medycznej bo ni by skad jesli 500 oddaje sie co miesiac wiec moze nie doczekam koncowej spłaty.
                        Na zakończenie dług trzeba spłacac rozumiem i do połowy kazdy był spłacony.
                        Ale w Państwie jednostka nic nie znaczy można ja zdeptac zniszczyć glos niknie w tłumie w gąszczu spraw róznych .Spraw które dla polityków nie maja znaczenia.
                        Moze w Islandi Liczy sie człowiek bo tam firmy takie nie działają w Niemczech podobnie tylko U nas może to za sprawą histori wciąż jestesmy spychani na koniec kolejki.
                        Dobrze by było gdyby ktos cos zrobił w sprawie.To tyle.....
                    • Gość: kingek Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 13:31
                      Podoba mi się to co napisałeś i masz rację. Niemniej jednak nie
                      zawsze jest tak jak piszesz.
                      Na swoje nieszczęście miałam taką sytuację, że miałam dług
                      zaciągnięty z własnej winy i zajmowało się tym właśnie Ultimo. Muszę
                      wam powiedzieć, że mimo iż zdarzyło mi się zawalić terminy spłaty,
                      zawsze byli grzeczni, popatrzyli na mnie przez palce a teraz mam
                      dług spłacony i dobre wspomnienia o tej firmie.
                      Przyszedł jednak moment w moim życiu, iż podczas pracy jako
                      (konsultantka)zostałam okradziona i nie zapłaciłam już faktury, na
                      którą nie było mnie już stać. Ten dług przejęła firma EOS KSI. Nigdy
                      w całym swoim życiu nie spotkałam się z takim traktowaniem przez
                      żadną firmę. Umawiałam się na spłatę długu w ratach, zazwyczaj
                      zdążyłam zapłacić jedną ratę i przed następnym terminem dzwonili
                      domagając się spłaty całości i wypierając się że kiedykolwiek
                      umawiali się ze mną na raty. Wydzwaniali o różnych porach nawet w
                      niedzielę, straszyli mnie sądami i dodatkowymi kosztami, brzydko się
                      do mnie odzywali. Na dzień dzisiejsz zostało mi do zapłacenia ok 140
                      zł plus odsetki i nie zapłacę im nawet grosza dopóki nie nauczą się
                      kultury. Dzwonią dalej oczywiście.
                            • mordimer.madderdin Re: Ultimo - przedawniony dług 20.06.11, 17:04
                              Gość portalu: marek w napisał(a):
                              > Odnosnie dlogu [...] myslalem ze sie przedawin /przedawnia ,ale tu nic bardziej mylnego w
                              > szystko rosnie jak dobre ciasto na drozdzach


                              Ta, rośnie. Do chwili, gdy się nie okaże, że dług jest nieściągalny, albo przedawniony. Wtedy jego wartość spada jak dobry zakalec ;)
                            • Gość: alicja Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.147.226.66.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.07.14, 20:39
                              w roku 2005 wzielam kredyt na 5lat nie splacalam regularnie i bank wymowil mi umowe i nawiazal ugode w 2008 r splacilam 30tys tyle chcieli z odsetkami jednorazowo facet powidzial ze to wystarczy sprawa zalatwiona . dobra uplywa 5lat i windykacja jakies odsetki 11tys, a 2lata przed terminem splacilam pomimo ze bank wymowil umowe bank zachowal sie jak swinia jakas. bo nie zamkneli kredytu brac i nie placic gnojom jakims . nie dostana ani grosza ultimo sie czepialo 3lata byl spokoj i znowu zaczeli mi szarpac nerwy , cale te sytuacje w naszym szanownym kraju to chore jest ,jakbysmy mieli normalne roboty i zarobki to ultima i inne gady nie mialy by co robic bez ich ponaglen splacam tylko sluszne rachunkui .pozdrawiam alicja
          • mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 13.10.06, 02:55
            > Sorry,ale nie masz pojęcia o działalności firm windykacyjnych. Nikt nie odda
            > żadnego długu do sądu,bo to się po prostu nie opłaca.

            I tu się mylisz. Firmy windykacyjne oddają sprawy do sądu. Rzadko, ale jednak
            to robią.
          • Gość: Lex Re: Ultimo - Głupoty piszesz!!!!!!!!!!!!!!!1 IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.08, 12:21
            Sprawa wygląda tak:
            1. Ultimo (czy inne) oddaje sprawe do sądu
            2. Sąd wydaje "nakaz zapłaty"
            i teraz jezeli dług jest przedawniony możesz (w ciągu 14 dni !!!) wnieśc "Zarzuty do nakazu zapłaty" (koniecznie na druku sądowym!!!)- w zarzutach podnosisz że dług jest przedawniony.
            3. Sąd oddala pozew o zapłate i nie moga nic zrobić. (ale mogą pisać listy itd.)

            Jeżeli nie wykonasz dokładnie! powyższych czynności Sąd odrzuci zarzuty i przyśle komornika.
            To tak w uproszczeniu i w skrócie.
            • real_mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 22.09.08, 17:49
              > Jeżeli tak dużo wiesz o windykacji, to naucz się,że dług może byc
              > przedawniony, a nie przeterminowany, bo przeterminowany to możesz
              > miec jogurt w lodówce!!!!

              A nieprawda, bo przeterminowana może być np. faktura. Nie wierzysz
              to zapytaj lidera albo bardziej doświadczonych pracowników. Może oni
              wiedzą.
              • xioncpb Re: Ultimo - przedawniony dług 26.11.08, 16:47
                real_mr_pope napisał:

                > > Jeżeli tak dużo wiesz o windykacji, to naucz się,że dług może
                byc
                > > przedawniony, a nie przeterminowany, bo przeterminowany to
                możesz
                > > miec jogurt w lodówce!!!!
                >
                > A nieprawda, bo przeterminowana może być np. faktura. Nie wierzysz
                > to zapytaj lidera albo bardziej doświadczonych pracowników. Może
                oni
                > wiedzą.

                Przeterminowana jest kaszanka z twojego mózgu, choć nikt jej jeszcze
                nawet nie zroił :).

                Faktura może być doręczona, wystawiona, przyjęta, itd.

                To należność vel roszczenie wynikające z faktury może być WYMAGALNE
                czyli termin jego płatności upłynął!

                Takie roszczenie może być przedawnione jeśli od daty jej
                wymagalności upłynął okres przewidziany w art. 118 kc lub innym
                przepisie szczególnym. O to co przerywa bieg przedawnienia proponuję
                zapytać prawdziwego prawnika, a nie forumowego trolla.

                Koleś, ty jest może real pope, ale z pewnością też fake lawyer.
                • real_mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 26.11.08, 19:26
                  Drogi pracowniczku ultimo, nie śpij na szkoleniach i nie nabijaj się
                  z liderów, gdy starają się wtłoczyć w ciebie minimum windykacyjnej
                  wiedzy.
                  Przeterminowana faktura to jak najbardziej istniejące w obrocie
                  gospodarczym pojęcie, używane niekoniecznie na salach sądowych, ale
                  wśród przedsiębiorców jak najbardziej.
                  Wracaj do nauki i ucz się pilnie, bo gdzieś może czeka dłużnik przy
                  którym wydasz się tytanem intelektu. Powodzenia.
                  • xioncpb Re: Ultimo - przedawniony dług 28.11.08, 14:33
                    A co boli brak wiedzy? Jaki to ból? Psychiczny czy już fizyczny?

                    Kolokwializmy mogą być uzywane przez cześków, którzy zadają pytania
                    na tym forum. Jak ktoś stara się udzielać porad powinien mówić
                    językiem fachowym. Tobie to jednak sprawia straszny ból.

                    To pierwsze, a po drugie, jak udzielasz porad to udzielaj ich
                    dokładnie, a nie po łebkach. TO co wypisujesz na tym forum jest jak
                    30-dniowa wersja shareware'owego programu. Niby prawda, ale nie do
                    końca.

                    To ja życzę powodzenia w zdobywaniu wiedzy.
                    • real_mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 28.11.08, 18:26
                      Tak, tak...

                      Wbrew temu co napisałem, a Ty łyknąłeś bezkrytycznie jak młody
                      pelikan, 'przeterminowana należność' jest jak najbardziej pojęciem
                      prawnym i fachowym. Jeżeli jesteś odpowiednio zdeterminowany to bez
                      trudu ustalisz o czym piszę.

                      I, wbrew temu co Ty napisałeś, faktury z reguły nie tworzą
                      zobowiązań a jedynie je potwierdzają. Wyjątkiem są oczywiście
                      zobowiązania podatkowe, ale to już wyższa szkoła jazdy, więc mam
                      obawy iż w ogóle się nie dogadamy.

                      Ale gratuluję odważnego zmierzenia się z trudnym tematem. Za rok, za
                      dwa będą z Ciebie ludzie.
                      • xioncpb Re: Ultimo - przedawniony dług 02.12.08, 13:14
                        > Tak, tak...
                        >
                        > Wbrew temu co napisałem, a Ty łyknąłeś bezkrytycznie jak młody
                        > pelikan, 'przeterminowana należność' jest jak najbardziej pojęciem
                        > prawnym i fachowym. Jeżeli jesteś odpowiednio zdeterminowany to
                        bez
                        > trudu ustalisz o czym piszę.
                        >
                        > I, wbrew temu co Ty napisałeś, faktury z reguły nie tworzą
                        > zobowiązań a jedynie je potwierdzają. Wyjątkiem są oczywiście
                        > zobowiązania podatkowe, ale to już wyższa szkoła jazdy, więc mam
                        > obawy iż w ogóle się nie dogadamy.
                        >
                        > Ale gratuluję odważnego zmierzenia się z trudnym tematem. Za rok,
                        za
                        > dwa będą z Ciebie ludzie.

                        Misiu pluszowy, a gdzie ja napisałem, że faktury tworzą należności?
                        Faktury na zobowiązania podatkowe? LOL, muszę to wrzucić na jakieś
                        forum prawnicze, będzie niezła polewska.'

                        Widzisz, może ze mnie ludzie będą dopiero za rok czy dwa, tobie
                        niestety to zajmie ze dwa, trzy... stulecia.
                        • real_mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 29.12.08, 21:14
                          "Misiu pluszowy, a gdzie ja napisałem, że faktury tworzą należności?"

                          Tutaj:
                          "To należność vel roszczenie wynikające z faktury(...)". Teraz
                          będziesz wmawiać, że sugerowałeś coś innego, prawda?:)

                          > Faktury na zobowiązania podatkowe? LOL, muszę to wrzucić na jakieś
                          > forum prawnicze, będzie niezła polewska.'

                          Wrzucaj, wrzucaj. Prawnicy z reguły mają marne pojęcie o prawie
                          podatkowym, więc faktycznie będzie niezła 'polewska'. Ad rem, jeżeli
                          czynność (wydania towaru lub wykonania usługi) wymaga potwierdzenia
                          faktury, to obowiązek podatkowy powstaje z dniem wystawienia
                          faktury. Nie z dniem dokonania tej czynności.

                          > Widzisz, może ze mnie ludzie będą dopiero za rok czy dwa, tobie
                          > niestety to zajmie ze dwa, trzy... stulecia.

                          Kwicz, mój prosiaczku, kwicz:)




      • Gość: karaluh_26 Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.bsk.vectranet.pl 05.07.07, 02:28
        Wiatajcie Wszyscy Domniemani Wierzyciele!!! Wszystkim, ktorych neka jakakolwiek
        firma windykacyjna dam kilka podstawowych rad:

        Jesli np firma telekomunkacyjna czy inna sprzedała wasza wierzytelnosci
        bedziecie narazeni na molestowanie telefoniczne i listowne nie jest to jednak
        powod do zmartwienia poniewaz dopoki nie maja prawomocnego wyroku sadu nic wam
        nie grozi listy i telefony to ich jedyna bron a jesli ktos bez prawomocnego
        wyroku pojawi sie u was w domu nie daj boze bedzie probowal wtargnac od razu
        dzwoncie na policje. Jedynie prawomocny wyrok sądu nadaje własciwego biegu
        sprawie czyli niestety ale dług jest egzekwowalny.
        • majkel01 Re: Ultimo - przedawniony dług 05.07.07, 10:53
          Niby racja ale nie trzeba isc do sadu zeby domagac sie splaty dlugu. Oznacza to
          że mozna dzwonic i pisac przypomnienia o splaceniu dlugu bez zadnej sprawy w
          sadzie. A dzialanie firm windykacyjnych na tym polega. Na upierdliwym
          przypominaniu o dlugu tak ze dluznik splaca dla swietego spokoju. I o to chodzi.
          Dlugi trzeba splacac.
      • Gość: karaluh_26 Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.bsk.vectranet.pl 05.07.07, 02:54
        Istnieja rowniez sytuacje gdy wyrok jest prawomocny na etapie sadu grodzkiego
        ale nic straconego dopoki nie odebraliscie korespondencji z wyrokiem a istniała
        sytuacja w ktorej nie byliscie w stanie odebrac w.w. korespondencji np adres
        czasowego zameldowania choroba czy inne powazne okolicznosci i udowodnicie to
        przed sadem wtedy sprawa nie jest zamknieta i sad ma obowiazek wznowic
        postepowanie, jesli sad nizszej instancji nie uznaje waszych racji wtedy zawsze
        istnieje mozliwosc odwołania do sadu wyzszej instancji a wtedy badzcie pewni ze
        wasze zazalenie bedzie uznane i sprawa wroci do sadu grodzkiego. Musicie
        doprowadzic do wznowienia procesu jesli dlugi sa bezzasadne np rachunki zawyzane
        albo inne naleznosci z kosmosu tzw kary umowne czy inne bzdety. Polecam dokładna
        analize rachunkow korespondencji typu reklamacje poniewaz tam moga sie znajdowac
        dowody na to ze byliscie oszukiwani. Na rachunkach mozna znalezc takie
        informacje jak dodatkowe kwoty na fakturach za usługi niby bezpłatne jak np
        zmiana taryfy. Udowodnienie takich nawet najmniejszych oszustw uslugobiorcy
        przed sadem konczy sie oddaleniem takiej sprawy o płatnosc oraz zakonczeniem
        postepowania na wasza korzysc. Zaznaczam jednak ze trzeba miec podstawy do tego
        aby wogole walczyc przed sadem o swoje. Jesli nie macie jakichkolwiek zarzutow
        wtedy nie radze rozpoczynac takiej walki i lepiej jest opłacic dlug przed
        postepowaniem sadowym. Zachecam jednak do walki nawet bez wsparcia prawnikow
        jesli talko istnieja ku temu jakies powody i przeslanki. Naprawde mozna wygrac
        nawet z najwiekszymi molochami Ja wygrałem 2 powazne sprawy z PKP wiec wiem co
        mowie. Aha z regoly na przesluchaniach ktore zaleci sad nie pojawia sie zaden
        ich przedstawiciel czy pełnomocnik ale mimo to jesli ktos nie czuje sie na
        siłach polecam prawnika. I jeszcze jedno warto odwołac sie od decyzji w
        postepowaniu upominawczym ktore jest postepowaniem zaocznym i doprowadzic do
        sytuacji abyscie byli powołani na swiadka wtedy wszystko wyjasniajcie. Dajcie
        sadowi argumenty na to ze wasz przeciwnik postepuje nieuczciwie i ze jest
        niewiarygodny.
        Powodzenia!!!
        • majkel01 Re: Ultimo - przedawniony dług 05.07.07, 11:07
          duzo bzdur tu sie wkradlo.
          Jesli adres byl prawidlowy a ktos celowo nie odebral korespondencji sam sobie
          jest winien i zaden sad terminu nie przywroci. Wznowienie postepowania to
          zupelnie inna bajka. Tu chodzi o przywrocenie terminu na zlozenie zarzutow od
          nakazu.
          Oszustwo to zupelnie inna sprawa. Wierzytelnosci ktore wynikaja z umow sa
          praktycznie bezdyskusyjne. Jesli zapis umowy nie znajduje sie na liscie klauzul
          niedozwolonych tzn ze jest wiazacy strony i zadne odwolywanie sie nie bedzie
          skuteczne. Stad np. biora sie kary umowne.
          Hmm.. ciekawe co to miales za 2 "powazne" sprawy z PKP, chyba nie chodzilo o
          jazde bez biletu bo to powazna sprawa nie jest. Zreszta od kiedy Sad Grodzki
          zajmuje sie "powaznymi" sprawami ?

          I na koniec cos z czym walcze od dawna:
          Nakaz zaplaty NIE JEST wydawany zaocznie. Zaocznie moze byc wydany tylko wyrok.
          Postepowania upominawcze czy nakazowe to zupelnie inna sprawa i osobny tryb
          postepowania.
          Po zaskarzeniu nakazu i rozprawie nie jest sie przesluchiwanym w charakterze
          swiadka ale w charakterze strony (zupelnie inne uprawnienia). Dodam ze wszystkie
          argumenty przy zaskarzaniu nakazu trzeba podac odrazu pod rygorem utraty ich
          przedstawienia w dalszym toku postepowania.
          • Gość: ciekawy Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.gprs.plus.pl 08.07.08, 08:31
            Majkel czy wiesz (a widze że chyba jesteś inteligentny) że
            straszenie (a niektóre wypowiedzi pracowników windykacji maja
            znamiona takiego czynu) są karane zgodnie z art. KK.?
            wszystkim którzy NIE poczuwaja się do długu proponuje nagrywanie
            rozmów z pracownikami firm windykacyjnych. mamy w polsce wielu
            młodych ambitnych prokuratorów którzy z chęcia sie zajma takimi
            sprawami.
            • real_mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 08.07.08, 18:16
              Z tymi młodymi i ambitnymi prokuratorami to bym nie przesadzał i radziłbym Ci
              abyś zaprzestał karmienie się złudzeniami. Młody i ambitny prokurator to
              pierwsza osoba, która oleje taką sprawę jak hipotetyczne groźby karalne, które
              miałyby mieć miejsce w trakcie rozmowy windykatora z dłużnikiem. Takie sprawy są
              krótkie, nie wymagają ani pracy, ani intelektu, sukces chwały nie przynosi.
              Raczej bezsensowna bazgranina post factum i tyle. Może w okresie statystycznym,
              ale poza nim to raczej niechętnie i z poczucia obowiązku.

              Miej jednak na uwadze fakt, że nie każda groźba jest groźbą karalną. Musi to być
              groźba popełnienia przestępstwa i w dodatku, wbrew ustawowemu zapisowi, musi być
              w miarę realna.
    • Gość: Anioł Stróż Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 13:17
      Nikt Ciebie tu nie zje :), każdy ma prawo do swojego zdania. Jedyne co mogę
      Tobie powiedzieć na to co napisałeś to to, że każda osoba musi przejść na
      własnej skórze problemy finansowe i późniejsze konsekwencje, aby zrozumieć
      większość tu piszących.
      Prosty przykład: pracujesz, wziąłeś kredyt, nagle tracisz pracę, masz na
      utrzymaniu rodzinę, windykacja nękanie itd itp.
      I co wtedy robisz? Dam sobie głowę uciąć, ze dołąnaczsz do "klubu" osób,
      których w tej chwili nie jesteś w stanie zrozumieć.
      Mówię Tobie, wiem to po sobie. Kiedyś jak byłem czysty jak łza myślałem tak jak
      Ty teraz. Jednak życie zweryfikowało moje poglądy :)).

      Pozdrawiam
      • nika-86 Re: Ultimo - przedawniony dług 16.09.06, 19:49
        Żyję i mam się dobrze :-)) Do tego co napisał Anioł dodam jeszcze,że bardzo dużo
        długów z porfeli kupionych to długi nie istniejące. Szczególnie jeżeli chodzi o
        TPSA. Bardzo często się zdarza, ktoś rozwiązuje umowę z tym operatorem,a on
        jeszcze przez pół roku(!) naliczał abonament. I to nie były jednaostkowe
        przypadki. Dlatego jeśli mogę coś jeszcze poradzić ( poza chodzeniem kanałami:)
        ) to to, żeby brać od operatora potwierdzenie rozwiązania umowy i trzymać w
        sejfie, bo nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać:))) A jak ktoś nie chce
        płacić, bo ma problemy ze swoim światopoglądem( niedawno słyszałam kolesia,
        który mówił,że nie będzie płacił za bilety,bo komunikacja mieska powinna być za
        darmo :P ) albo robi to celowo żeby oszukać to chyba zasłużył na siedzenie w
        kanale :))))
      • sauber1 Re: złota myśl 05.07.07, 17:53
        Gość portalu: Anioł Stróż napisał(a):

        >...
        > I co wtedy robisz? Dam sobie głowę uciąć, ze dołączsz do "klubu" osób,
        > których w tej chwili nie jesteś w stanie zrozumieć.

        jw - super stwierdzenie, gratuluję. Pozdrawiam
          • sauber1 Re: złota myśl 09.07.07, 13:33
            Gość portalu: mikii napisał(a):

            > trzeba było nie brać telefonu jak się nie ma kasy a teraz niech cię ścigają
            > dłużniku , chciałeś poszpanować telefonikiem

            A czemu by nie poszpanować??? Gdybyś widział jakie mam telefonicho, to byś
            przysiadł z wrażenia "... normalnie emptrucha, karciocha pamieciochy, suchafony
            jak dzwony, wszystko gra ła łha łha ..." czasem warto ;)))
            • Gość: katatonik Re: złota myśl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 13:10
              Poczytałem troszkę różne wypowiedzi i powiem tak: jestem młodym
              człowiekiem,który kiedyś pracował,nie najgorzej zarabiał,i w ogóle wszystko szło
              mi jak z płatka.Miałem zdolność kredytową z której w miarę potrzeb korzystałem
              (zaznaczam, iż było to normalne korzystanie,a nie życie ponad stan).Tak sie
              niestety złożyło,że straciłem pracę i tu zaczęły sie kłopoty: problem ze
              znalezieniem nowej roboty i coraz bardziej nachalne i dokuczliwe upominania
              firmy windykacyjnej. Brzmi to może delikatnie,ale w pewnym momencie poczułem się
              jak zaszczuty śmieć dzięki takiej cudownej firmie.Głównie to stało się
              powodem,że spróbowałem skończyć ze sobą.Dzięki Bogu nie udało mi się,ale do
              wszystkich kłopotów dołączyło sie na zawsze stracone zdrowie, 2 miesiące w
              szpitalach, 4 operacje i długa rehabilitacja.Nękanie nie ustało,ale ja wyciągnąłem
              swoja naukę:warto żyć,nie pozwolić się zaszczuć pazernością choćby takiego
              Ultimo.Mam tylko nadzieję,że odwiedzi mnie jakiś pracownik terenowy takiej
              firmy,żebym mógł mu wkopać w d... jego głupiomądre teksty i jego poczucie
              wyższości i władzy (pozorne zresztą).Rozpisałem sie trochę,ale morał tej
              historii jest taki:ŻYCIE JEST PRZEWROTNE,RAZ SIE JEST PIESKIEM,RAZ DRZEWEM, ALE
              NIE MA CO SIE LAMAC!Nie dajcie się nikomu zaszczuć,a reszta się ułoży.
              P.S. Dzięki za ten temat na forum,sporo się nauczyłem.
              • Gość: Wanda Re: do kataonik IP: *.net81.citysat.com.pl 28.08.07, 13:48
                2 miesiące w szpitalu. 4 operacje- mozna tylko współczuć. I to
                wszystko przez wstrętnych windykatorów. A nie pomyślałeś , że w
                takiej samej sytuacji mógł zanaleźć sie wierzyciel , ktoremy byłeś
                winny kasę? Robota windykatorów , to praca jak kazda inna a to ,że
                wykonywana jest sumiennie / nękanie / to taka jej specyfika. Życiowy
                zakręt moze spotkać każdego. Najwazniejsze ,że wyciągnęłeś wnioski .
                Wydaja tylko tyle ile mam w kieszeni. Wanda
                • Gość: katatonik Re: do Wanda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.07, 10:45
                  Raczej trudno, żeby cala firma windykacyjna targnęła sie przez dłużników, wiec
                  Twój przykład o wierzycielu w podobnej sytuacji raczej tu nie przystaje...
                  Uzgodnijmy zresztą, Ze firmy tego typu są typowymi hienami-najskwapliwiej
                  rzucają się na najsłabszych, a cała gadka o uczciwości dłużnika też jest raczej
                  nie na miejscu, jeśli weźmiemy pod uwagę ile windykator usiłuje zarobić na
                  trudnym dłużniku. Sam bardzo chętnie uregulowałbym wszystko, gdybym choć raz
                  rozmawiał z kimś normalnym, realnie myślącym od Was(tj. z windykacji), ale
                  rzucane cyferki, całkiem z kosmosu i ton rozmowy raczej rozbawiają, niż
                  skłaniają do poważnego myślenia o tym. Tak wiec to chyba raczej pazerność jest
                  tu ważniejszym problemem, a nie nieuczciwość. Rozumiem, że udzielanie sie na
                  forum leży w zakresie Twoich obowiązków zawodowych, bo jesteś raczej
                  inteligentną osobą i prywatnie byś nie wypisywała podobnych głupstw... no chyba,
                  że to jest Twoim powołaniem.
                  • bezczelny_windykator Re: do Wanda 02.09.07, 12:35
                    To nie pazernosc windykatorow i firm windykacyjnych szanowny katatoniku. To
                    niestety system premiowania w firmach a takze system szkolen zacheca
                    windykatorow do takich a nie innych zachowan czy rozmowy.

                    System premiowania zacheca do zadania maksymalnie wysokich jednorazowych wplat
                    bez myslenia co bedzie potem. Dlatego windykatorzy tak czesto upieraja sie przy
                    wysokich ratach liczac na to ze przynajmniej pierwsza wplynie.

                    Ale to wszystko efekt systemu szkolen. Nie wiem w czym jest problem z
                    przekazaniem prostych i oczywistych faktow windykatorom. Ze chociaz dluznicy
                    posluguja sie pewnymi schematami to nie znaczy ze rozmowa musi byc schematyczna.
                    Ze schemat to tylko pewne ramy rozmowy i ze sluzy on raczej usystematyzowaniu
                    prowadzenia negocjacji (w tym momencie wspominamy o dlugu a w tym momencie
                    podsumowujemy) a nie na trzymanie sie dokladnie litery tego schematu.
                    Windykatorzy albo tego nie wiedza albo o tym zapominaja. Sa agresywni nie
                    dlatego ze nienawidza dluznikow ale dlatego ze nikt nie potrafi im wytlumaczyc
                    ze do dluznikow trzeba podchodzic rozmaicie. Fakt ze czasami bez warkniecia nie
                    da sie nawet dojsc do glosu ale wrzaski nie moga stanowic reguly. Windykatorzy
                    (nawet w rzeczonym Ultimo) nie sa chamami z urodzenia i prywatnie zawistnymi
                    osobami. To bardzo czesto sympatyczni (a nawet wrazliwi!) ludzie ktorym nikt nie
                    potrafi wytlumaczyc ze jak bedzie trzeba to moga nawet w tylek pocalowac zeby
                    kasa byla. Ze czasami lepiej jest rozlozyc na 10 rat po 100 niz na dwie raty po
                    500 (bo predzej te 10 rat bedzie wplaconych). Ze czasami warto przymknac oko na
                    spoznienie bo dzieki temu nawiazuje sie jakis normalny kontakt z dluznikiem a
                    dluznik nie unika kontaktu i nie boi sie rozmawiac. Ale to sa rzeczy ktorych
                    trzeba sie uczyc. W windykacji 'naturalne talenty' zdarzaja sie jeszcze rzadziej
                    niz uczciwi politycy. A rotacja jest olbrzymia wiec nic dziwnego ze trafia sie
                    glownie na chamow i prostakow ktorzy negocjacje opieraja na zakrzyczeniu rozmowcy.

                    Podsumowujac: z pazernoscia to nie ma zbyt wiele wspolnego. To po prostu kwestia
                    nieumiejetnosci prowadzenia rozmow. I tyle.
                  • Gość: Wanda Re: do katatonik IP: *.net81.citysat.com.pl 02.09.07, 13:15
                    Ale ja nie piszę o windykatorach tylko o wierzycielach w imieniu
                    których firmy te działają. Równie dobrze z punktu widzenia
                    wierzyciela można ciebie nazwań hieną.Przecież to własnie ty i twoje
                    postępowanie doprowadziły do ciągu zdarzeń, ktore opisujesz w swoim
                    poscie.Jezeli chcesz uregulowac długi to nic prostrzego , ale jezeli
                    twoja decyzja będzie uwarunkowana wyglądem wierzyciela, sposobem
                    prowadzenia rozmowy i wieloma innymi czynnikami nie majacych nic
                    wspólnego z sednem sprawy to dług będzie narastał , windykatorzy nie
                    odpuszcza a ty bedziesz miał dobre samopoczucie ,że chwilowo ich
                    splawiłeś. Po niku widzę ,że jesteś nowym uczestnikiem forum D.iW.
                    Dlatego co do mojej profesji masz prawo sie mylić. Ale starzy
                    bywalcy znają moje poglady i wiedzą ,że jestem cięta na dłużników i
                    pochwalam wszelkie PRAWNE sposoby wyegzekwowania długów. Jezeli
                    uwazasz ,że windykatorzy działają nie zgodnie z prawem to zlóż
                    doniesienie do prokuratury a nie pierz swoich odczuć na forum . Od
                    wyrokowania są ludzie którzy znaja sie na swojej robocie i w
                    wydawaniu tych wyroków napewno nie kieruja sie jak ty emocjami ,
                    odczuciami i innymi irracjonalnymi subiektywnymi wymysłami - tylko
                    literą prawa.Wanda
                    • Gość: katatonik Re: do Wanda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 14:10
                      Dlaczego nie mam prać swoich odczuć na forum? Po to ono jest, zdaje się. w
                      Twoich postach najczęściej zasłaniasz się prokuraturą, to ma być kolejny mocny
                      bodziec na dłużników...? Prawo prawem, ale ludzkie podejście do tematu jest tu
                      chyba kluczem do sukcesu i porozumienia, mylę się? Zdaje się, że jesteś
                      rzeczywiście żywym przykładem na niedociągnięcia w systemie szkoleń, jak pisał
                      Twój przedmówca.
                      • Gość: gringo ehh IP: *.supermedia.pl 05.09.07, 15:13
                        Parając się onegdaj windykacją konsumencką zadawałem dłużnikom pytania,
                        (zakładając że była to normalna rozmowa a nie wyliczanka ch...ow) dlaczego nie
                        informowali banku o swojej trudnej sytuacji finansowej, czy próbowali rozwiązać
                        problem w banku. Połowa rozmówców (pakiet wierzytelności do 1 roku) nie
                        wiedziała że może dogadać się z bankiem!!!
                        reszta standardowe odpowiedzi.

                        Katatoniku, nie wywiązałeś się z umowy z bankiem, w umowie miałeś punkt o
                        każdorazowym informowaniu banku o zmianie miejsca pracy. Utrata miejsca pracy to
                        zmiana w stosunku do oświadczenia złożonego w banku. Ruszając bardziej głową
                        jeżeli byłeś dobrym klientem z dużymi obrotami i spłacanymi pożyczkami
                        krótkoterminowymi (prawie najlepszy klient dla banku) porozumienie z bankiem to
                        sprawa rzeczowej rozmowy.
                        Tak samo jest w Twoim przypadku, nie wywiązałeś się z umowy z bankiem poniosłeś
                        konsekwencje.
                        Co do zachowań windykatorów, ich zarobek to jakiś procent od odzyskanej kasy, i
                        zrobią wszystko żeby odzyskać jak najwięcej imając się różnych sposobów. Nie
                        znam firmy windykacyjnej, gdzie windykator ma np. 3 tyś na rękę i jakaś premia.
                        W tej branży panują proste zasady więcej odzyskujesz, więcej zarabiasz......

                        • mr_pope Re: do katatonik 11.10.07, 10:05
                          Po pierwsze, zobowiązania z tytułu przewozu przedawniają się po roku na mocy
                          kodeksu cywilnego. Po drugie, prawo przewozowe jest prawem szczególnym wobec
                          tytułu XXV KC i jako takie ma pierwszeństwo stosowania.
                    • Gość: kingek Re: do katatonik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 13:51
                      nie chciałabym abyś była moim wierzycielem a raczej ty nie
                      chciałabyś abym była Twoim dłużnikiem bo nie zobaczyłabyś ode mnie
                      ani złotówki. Dłużnik to też człowiek i jak do każdego należałoby
                      się odnosić z szacunkiem. Zgodzę się z kolegą
                      bezczelnym_windykatorem, gdyby na szkoleniach przypominano o
                      kulturze, wiecej byście osiągneli, i byli bardziej zadowoleni z
                      pracy a nie myśleli jak tu zgnoić kolejnego człowieka.
                      • zauber07 Re: do katatonik 19.09.08, 08:59
                        Gość portalu: kingek napisał(a):

                        Dłużnik to też człowiek i jak do każdego należałoby
                        > się odnosić z szacunkiem. Zgodzę się z kolegą
                        > bezczelnym_windykatorem, gdyby na szkoleniach przypominano o
                        > kulturze, wiecej byście osiągneli, i byli bardziej zadowoleni z
                        > pracy a nie myśleli jak tu zgnoić kolejnego człowieka.

                        Masz w racje<..>z szacunkiem do PANA DŁUŻNIKA,bo dzięki niemu
                        bufony i prostaki z windykacji mają pracę::))
                  • Gość: ewa7519 Re: do Wanda IP: *.chello.pl 10.10.07, 22:27
                    nie dziwie sie ze tak strasznie wyglada windykacja jesli pracuja tam
                    tacy ludzie wyzuci z uczuc dla ktorych liczy sie tylko litera nie
                    wszyscy dluznicy sa oszustami niektorzy sa tez ludzmi ktorzy
                    popelnili bledy w mlodosci zaluja wstydza sie i chca splacac ale nie
                    zawsze zycie maja po swojej stronie
                    • wp2007 Re: do ewa 11.10.07, 09:36
                      W windykacji pracuja ludzie , którzy staraja sie dobrze wykonywac
                      swoje obowiązki . Czy policjant wlepiajacy mandat to czlowiek wyzuty
                      z uczuc Czy komornik przeprowadzający egzekucje to czlowiek wyzuty z
                      uczyć? Czy sedzia wydajacy wyrok to czlowiek wyzuty z uczuć?
                      Przykłady mozna mnozyć w nieskończonoś. Za błedy / wszelakie i w
                      kazdym wieku/ sie placi. Mozna sobie zadac pytanie , dlaczego zawsze
                      trafia to na DZIECI GORSZEGO BOGA. Wanda
                      • mr_pope Re: do ewa 11.10.07, 09:49
                        Policjant wlepiający mandat nie jest wyzuty z uczuć. Ale policjant pałujący za
                        przejście na czerwonym świetle tak. Policjant, który wlepia emerytce mandat na
                        kwotę 500 złotych jesli może wystawić na 50 też będzie wyzuty z uczuć. Błędne
                        porównanie, strzelasz do własnej bramki.
                        • wp2007 Re: do ewa 11.10.07, 11:19
                          Policjant palujący za przejście na czerwonym swietle to PRZESTEPCA,
                          plicjanci / z tego co wiem / maja taryfikatory - przejscie na
                          czerwonym tyle a zbyt szybka jazda emeryta czy biznesmena kosztuje
                          tyle samo. Myślę ,że nie dokońca zrozumiałeś ''co poeta miał na
                          myśli''odpowiadajac na post ewy. Myślę jednak ,że bramka została
                          zdobyta prawidłowo.
                          • mr_pope Re: do ewa 11.10.07, 18:03
                            Policjanci mają taryfikatory, ustawowe. Jak im się zrobi żal obwinionego to
                            pouczą, jak będą mieli zły dzień to wlepią maksymalny mandat. W ogóle uważam, że
                            porównywanie windykatorów do policjantów to obraza policji. Windykator nie
                            pilnuje interesu publicznego a jedynie własny. Podobnie jak dłużnik.
                            • Gość: Wanda Re: do mr-pope IP: *.net81.citysat.com.pl 11.10.07, 19:25
                              No własnie . Gdyby w tym kraju kazdy traktował robote którą
                              wykinuje jak wlasny interes / a nie odwalał publiczną pańszczyznę /
                              to żylibysmy w kraju przy którym Ameryka to maly pikus. Ktos
                              powiedział - cokolwiek robisz , rob dobrze , a sauber napisał ,że
                              najgorsze co moze człowiek zaoferować człowiekowi to - litosć/ chyba
                              dobrze pamietam. Wanda
                              • mr_pope Re: do mr-pope 12.10.07, 09:48
                                Dłużnicy traktują dług jak własny interes. I dlatego czasami tak trudno się z
                                nimi dogadać. Ale to nie zmienia faktu, że spór windykator-dłużnik jest sporem
                                prywatnym a nie publicznym i dlatego porównywanie windykatora do policjanta jest
                                nieuzasadnione.
                    • unhappy Re: do Wanda 11.10.07, 14:22
                      Gość portalu: ewa7519 napisał(a):

                      > nie dziwie sie ze tak strasznie wyglada windykacja jesli pracuja tam
                      > tacy ludzie wyzuci z uczuc dla ktorych liczy sie tylko litera

                      Jaka litera? Straszenie dłużnika wyimgainowanymi konsekwencjami czyli wprost -
                      oszukiwanie go nie jest zgodne z żadną literą :D

                      > nie
                      > wszyscy dluznicy sa oszustami niektorzy sa tez ludzmi ktorzy
                      > popelnili bledy w mlodosci zaluja wstydza sie i chca splacac ale nie
                      > zawsze zycie maja po swojej stronie

                      Przepraszam ale co ty wypisujesz? Dłużnik ma się wtydzić? Czego? Upadłość,
                      bankructwo, długi to nie są miłe rzeczy ale normalne. Niech się wtydzi kto brał
                      kredyt z zamiarem niespłacenia.
    • Gość: bezstronny Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.07, 15:06
      miałem kiedyś biuro obok chłopaków z windykacji, oni robią to mając dłużników za
      krowie łajno, gdy tylko mogli dorwać kontakt z jakimś dłużnikiem nie liczyli się
      z niczym, windykatorzy to barachło , hołota, wyśmiewają się z ludzkich tragedii,
      tak po pracy , a na oko niby wydają się normalni, poznałem wielu z bliskiej
      obserwacji przez trzy lata,
      to bydło!

      • Gość: zdzicho Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.telpol.net.pl 05.09.07, 19:17
        w wiekszosci moze i bydlo a jak nazwiesz dluznika ktory smieje ci
        sie w twarz ze nie ma, i za twoje pieniadze otwiera z mama spolke
        zoo z wkladem minimalnym i mozesz mu nadmuchac ty na wczasy nie
        pojedziesz bo zamkneles firme,coz mialem powiedziec 50 pracownikom i
        ich rodzinom jak musialem zamknac firme przez tych "uczciwych "
        dluznikow,wiem ze do kazdego przypadku nalezy podchodzic
        indywidualnie ale w pełni zgadzam sie z postami wandy powyzej
        • unhappy Re: Ultimo - przedawniony dług 06.09.07, 00:24
          Gość portalu: zdzicho napisał(a):

          > w wiekszosci moze i bydlo a jak nazwiesz dluznika ktory smieje ci
          > sie w twarz ze nie ma, i za twoje pieniadze otwiera z mama spolke
          > zoo z wkladem minimalnym i mozesz mu nadmuchac ty na wczasy nie
          > pojedziesz bo zamkneles firme,coz mialem powiedziec 50 pracownikom i
          > ich rodzinom jak musialem zamknac firme przez tych "uczciwych "
          > dluznikow,wiem ze do kazdego przypadku nalezy podchodzic
          > indywidualnie ale w pełni zgadzam sie z postami wandy powyzej

          Mój ulubiony przykład:

          www.biznesnet.pl/ar/20/5411/prezes,marcpolu,jest,niewyplacalnym,dluznikiem.html
          Długi szły w miliony, koleś opływał w luksusy ale nic nie było jego. Nie wiem
          jak jest teraz. Informacje z archiwum GW zniknęły.

          O tym jaki jest człowiek nie decyduje po której stronie barykady stoi. Nieważne
          czy jest dłużnikiem czy wierzycielem. Łatwo ulec stereotypowi: wierzyciel-dobry,
          dłużnik-zły. Ale to tylko stereotyp.
        • unhappy Re: do bezstronny 06.09.07, 13:05
          Gość portalu: Wanda napisał(a):

          > A co by było gdybyś miał ty trudne wierzytelności , ktore
          > odzyskałbyś za pośrednictwem TEGO BYDŁA? Moze w takim wypadku TO
          > BYDŁO, okazałoby sie FAJNYMI CHŁOPAKAMI. wANDA

          Zapytać czy nie ksiądz!

          Tam gdzie jest barykada tam są przeciwne strony. Zawsze ci z przeciwnej strony
          barykady są źli ogólnie. I to między innymi firmy windykacyjne ustami swoich
          pracowników starają się żeby ta barykada nie zniknęła. A rzeczywistość jest po
          prostu normalna. Uczciwości nie określa stan finansowy.
              • Gość: windykator do wszystkich "anty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 01:36
                Muszę przyznać, że nie rozumiem większości z Was ...
                Żalicie sie na "złych" windykatorów, ale tak na prawdę to wy jesteście sobie
                winni, to wy podpisaliście umowy, braliście telefony itp ...
                I teraz macie odwagę wieszać psy na ludziach którzy reprezentują firmy
                dochodzące swoich pieniędzy ?
                Nie wspomnę tu już o zwykłej uczciwości (pożyczyłeś -> oddaj), ale o aspekcie
                prawnym (podpisałeś zobowiązanie -> wywiąż się).
                Szczerze mówiąc nie chce mi się słuchać o tym, że powinęła wam się noga w życiu,
                bo nikt do was nie dzwoni mówiąc żebyście oddali pieniądze z "wczoraj", lwia
                część tych zadłużeń rośnie latami, a wy -> DŁUŻNICY, nie raczycie zrobić przez
                te lata nic, wykonać telefonu, napisać pisma, NIC, a chyba każdy wie, że takie
                coś nie znika.
                Sednem sprawy jest uczciwość i odpowiedzialność za swoje czyny, za swój podpis
                na umowie ...
                Co do metod windykacji: nie wierzę, że ktoś do was dzwoni i na dzień dobry chce
                was ukrzyżować ... Mechanizm jest prosty, dłużnik jest nieuczciwy (kręci, łamie
                obietnice), windykator stosuje sankcję, zabiera przywileje itp, itp ... Na
                rozsądek - po co palić most po którym chce się przejść ???
                Co do zrozumienia trudnych sytuacji życiowych ... 90% z nich to fikcja ...
                Oczywiście każdy utrzymuje 4 osobową rodzinę za 135zł z MOPSu, ale ja śmiem w to
                wątpić kiedy dzwonię do takiej osoby na telefon komórkowy, a ona nie może
                rozmawiać, bo roaming jest bardzo drogi. Oczywiście każdy z tych
                "windykatorów-krwiopijców" zgodzi się na minimum, jeżeli przedstawisz to na
                papierze !!!
                Oddalanie sprawy w czasie tylko ją pogorszy - za listy i telefony płaci dłużnik
                (koszty windykacji) + odsetki ustawowe i karne + koszty naliczane za zwłokę, i
                uwierzcie mi ze po takim "miganiu" się windykator nie pójdzie wam na rękę ...
                O przedawnieniu nie ma co myśleć, oni i tak będą dochodzić wierzytelności i tak
                ... A dłużnikom kiedyś się uprzykrzy odbieranie informacji od rodziny, sołtysa,
                pani ze sklepu czy księdza, do tego dochodzi jeszcze wywiad środowiskowy - też
                dość mało przyjemny <- to są sankcje miękkie za uchylanie się, nie po dobroci,
                to na siłę, niestety.

                Jedno z czym się zgodzę to charakter windykatora, każdy z nas jest człowiekiem,
                który miewa raz lepszy, raz gorszy dzień ... Niestety nieskazitelnych niema, tak
                windykatorów, jak księży/policjantów/kominiarzy/cukierników i ludzi z twojej
                branży ... życie.

                Tak na koniec - dla mnie /windykatora/ to każdy z dłużników jest oprawcą, a nie
                ofiarą, i jedyne co możecie zrobić to spłacić dług.
                  • wp2007 Re: do czubka 20.09.07, 10:08
                    A moze to ty jesteś trafiony.Albo masz coś do powiedzenie w
                    wiodacym temacie, alby polemizuj z windykatorem ..albo póść se
                    pornola i nie zabieraj glosu w temacie na który nie masz nic do
                    powiedzenia. Wanda
                    • unhappy Re: do czubka 21.09.07, 16:06
                      wp2007 napisał:

                      > A moze to ty jesteś trafiony.Albo masz coś do powiedzenie w
                      > wiodacym temacie, alby polemizuj z windykatorem

                      Cóż - grafomania nie boli. Jak ktoś tak się ekscytuje swoimi własnymi słowami,
                      że przekleja swoje własne posty w różne miejsca to można się tylko uśmiechnąć -
                      na jakąkolwiek argumentację szkoda czasu :D

                      >..albo póść se
                      > pornola i nie zabieraj glosu w temacie na który nie masz nic do
                      > powiedzenia. Wanda

                      Najwyraźniej twoja kolekcja już obejrzana bo pisanie nie na temat, bezpodstawne
                      straszenie czy pomstowanie na dłużników to nie jest domena twojego przedpiścy :D
                      • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 21.09.07, 17:25
                        Ale kogo obchodzi Twój uśmiech? Jeżeli ktos w dwóch postach zadaje
                        takie same pytanie to można w ten sam sposób odpowiedzieć. Moje
                        hobby to udzielanie sie na forum DiW. i przestrzeganie forowiczów
                        przed takimi doradcami jak ty. Twoje porady i komentarze nic nie
                        kosztują , papier przyjmie wszystko a z długami , komornikami ,
                        windykatorami , itp zostaje skołowany człowiek . Przecież unhappy
                        pisał ,że ONI NIC NIE MOGĄ- to czego sie czepiają? Jeżeli nie
                        trawisz mojej wierszówki to PO CO SIE WTRYNIASZ MIĘDZY WÓDKĘ A
                        ZAKĄSKĘ?? Nie jest mi po drodze z twoimi tekstami i dlatego zamiast
                        bezsensowinie/ jak ty/ komentowac czyjeś posty - milczę.. Moze
                        pochwalisz sis swoją filmoteką ? Moją filmoteką -/ wynikajaca z
                        moich postów / jest ci doskonale znana. Moze coś ci podrzucić?Wanda
                        • unhappy Re: do unhappy 21.09.07, 23:29
                          Gość portalu: Wanda napisał(a):

                          [ciach bzdety]

                          > Przecież unhappy
                          > pisał ,że ONI NIC NIE MOGĄ- to czego sie czepiają?

                          Dokładnie tak. Nic nie mogą. Jeśli chcesz z tym polemizować to proszę bardzo.
                          Chętnie podyskutuję. Pieprzenie kotka za pomocą młotka o długach, które
                          odbierają życie i grypsujących windykatorach pozostaw w swojej książeczce o
                          strasznych dłużnikach i wspaniałych windykatorach. Będzie jak znalazł na
                          pokrzepienie kiedy kolejny windykator odbije się od świadomego swoich praw
                          dłużnika i pozostanie mu obgryzanie paluszków ze złości.

                          > Jeżeli nie
                          > trawisz mojej wierszówki to PO CO SIE WTRYNIASZ MIĘDZY WÓDKĘ A
                          > ZAKĄSKĘ??

                          Nie ty decydujesz kto i komu odpowiada. Nie pasi? Nie czytasz, nie odpisujesz -
                          z bańki. Jak odczuwasz przymus czytania i odpisywanie to nie jest mój problem.

                          > Nie jest mi po drodze z twoimi tekstami i dlatego zamiast
                          > bezsensowinie/ jak ty/ komentowac czyjeś posty - milczę..

                          Jasne :D

                          > Moze
                          > pochwalisz sis swoją filmoteką ? Moją filmoteką -/ wynikajaca z
                          > moich postów / jest ci doskonale znana. Moze coś ci podrzucić?Wanda

                          Każdy ocenia według siebie - przypomnij sobie kto i komu kazał raczyć się
                          pornolami :D
                          • Gość: reki Re: do unhappy IP: *.lanet.net.pl 29.09.07, 12:35
                            odpisuję Tobie ale jest to raczej myśl, która dopadła mnie po lekturze kilku
                            postów na tym śmiesznym forum (śmiesznym dla mnie - dla innych może śmiertelnie
                            poważnym).
                            Nie odnoszę się do sytuacji jawnych prób wyłudzeń (windykacja zwykle
                            nieistniejących długów telekomunikacyjnych - nasz bałaganiarska TP)
                            ale do wszelkich innych realnych długów.
                            Tobie ktoś nie zapłaci, zapłaci mniej, bądź nie wywiąże się z umowy to nazywasz
                            go złodziejem. I to samo w drugą stronę. Co z tego, że prawo daje furtkę pod
                            postacią terminów przedawnienia. Bzdura. Gdybym był wierzycielem i miał środki,
                            ścigałbym do końca życia mojego dłużnika i byłbym bohaterem jego koszmarów - nie
                            zapomniałbym również o jego rodzinie i wspólnikach ewentualnych (oczywiście
                            pamietajac o zapisach ustawy o danych os.). Gdzies przeczytałem, że spada w
                            Polsce zaufanie społeczne i wini sie oczywiscie polityków za to (zgadzam sie ze
                            czesciowo sa winni) ale gro winy spada na oszustów - złodzieji - czyli tych co
                            uwazaja ze placic za rzecz,usługe nie muszą.
                            Polaczki (nie Polacy - proszę rozróżnic) maja typowe podejcie Kalego.
                            Pozdrawiam mądrali-złodzieji (nawet jeslisie obrażą)
                            • unhappy Re: do unhappy 29.09.07, 20:24
                              Gość portalu: reki napisał(a):

                              > odpisuję Tobie ale jest to raczej myśl, która dopadła mnie po lekturze kilku
                              > postów na tym śmiesznym forum (śmiesznym dla mnie - dla innych może śmiertelnie
                              > poważnym).

                              Bo ogólnie jesteś śmieszny więc dużo rzeczy cię śmieszy :D

                              > Nie odnoszę się do sytuacji jawnych prób wyłudzeń (windykacja zwykle
                              > nieistniejących długów telekomunikacyjnych - nasz bałaganiarska TP)
                              > ale do wszelkich innych realnych długów.

                              Nie odnosisz się bo tak wygodniej dla twojej tezy. Rozumiem.

                              > Tobie ktoś nie zapłaci, zapłaci mniej, bądź nie wywiąże się z umowy to nazywasz
                              > go złodziejem.

                              Tak? Jesteś pewien? Czy może sobie coś uroiłeś?

                              > I to samo w drugą stronę. Co z tego, że prawo daje furtkę pod
                              > postacią terminów przedawnienia. Bzdura. Gdybym był wierzycielem i miał środki
                              > ,
                              > ścigałbym do końca życia mojego dłużnika i byłbym bohaterem jego koszmarów

                              Aaa... no i się wyjaśniło. Już wiem czemu to forum jest takie śmieszne. Pisz
                              dalej...

                              > - ni
                              > e
                              > zapomniałbym również o jego rodzinie i wspólnikach ewentualnych (oczywiście
                              > pamietajac o zapisach ustawy o danych os.). Gdzies przeczytałem, że spada w
                              > Polsce zaufanie społeczne i wini sie oczywiscie polityków za to (zgadzam sie ze
                              > czesciowo sa winni) ale gro winy spada na oszustów - złodzieji - czyli tych co
                              > uwazaja ze placic za rzecz,usługe nie muszą.

                              Nie umiesz albo raczej nie chcesz rozdzielić kilku spraw. Powstanie długu,
                              możliwość bądź nie jego spłaty, charakter dłużnika... to są różne rzeczy. Twoje
                              prawo uważać wszystkich niewypłacalnych dłużników za złodziei - głupie to ale
                              takie twoje prawo.

                              > Polaczki (nie Polacy - proszę rozróżnic) maja typowe podejcie Kalego.

                              No więc ty masz najwyraźniej z tym rozróżnianiem problem.

                              > Pozdrawiam mądrali-złodzieji (nawet jeslisie obrażą)

                              Nie bardzo wiadomo o co ci chodzi. To norma tutaj u osób o radykalnych wobec
                              dłużników poglądach.
                              • Gość: reki Re: do unhappy IP: *.lanet.net.pl 01.10.07, 11:05
                                ... po pierwsze nie radykalnych a realnych poglądach w sprawie długu.
                                Po drugie. Gdzie napisałem, że nie rozróżniam sytuacji życiowych i wszystkich
                                traktuję identycznie?
                                Widzę,że najbardziej zabolało jak zwykle bezpardonowe określenie rzeczy tak jak
                                powinno się nazwać.
                                Ja potwierdzam wszystko co napisałem.
                                I uściślam -wszystko napisałem a propos tych co polecają udawać zmarłych,
                                wyprowadzonych itp...
                                Tych co uważają, że są ponad podstawowymi zasadami.
                                I nie neguję istnienia wyjątków potwierdzających regułę: dłużnik w żaden sposób
                                nie spłacający swoich długów (choćby w ratach) to dla mnie złodziej i tyle.
                                Niestety w Twojej wypowiedzi wcześniejszej jest tylko bezcelowy jad i obrona
                                założonej tezy, która pewnie brzmi: "jak sie komuś noga powinie to moze o tym co
                                pozyczyl zapomniec"?
                                Gdybym Cię znał i wiedział jakie masz podejście nie pozyczylbym Ci ani grosza...
                                taki wynik jednostkowy - brak zaufania. A w końcowym efekcie nikt nikomu nie ufa :-)
                                Polecam się do dalszej dyskusji w wolnym czasie...
                                • unhappy Re: do unhappy 01.10.07, 14:11
                                  Gość portalu: reki napisał(a):

                                  > ... po pierwsze nie radykalnych a realnych poglądach w sprawie długu.

                                  Po pierwsze to żaden radykał nigdy się nie przyzna, że jest radykałem. Oni
                                  zawsze są realistami :D

                                  > Po drugie. Gdzie napisałem, że nie rozróżniam sytuacji życiowych i wszystkich
                                  > traktuję identycznie?

                                  Napisałeś to TERAZ. Że rozróżniasz. To dobrze.

                                  > Widzę,że najbardziej zabolało jak zwykle bezpardonowe określenie rzeczy tak jak
                                  > powinno się nazwać.

                                  A skąd wniosek, że zabolało? Nieoddawanie długu nie jest złodziejstwem bez
                                  względu na to co się tam tobie na ten temat wydaje. Może nim być ale nie musi i
                                  zazwyczaj nie jest.

                                  > Ja potwierdzam wszystko co napisałem.
                                  > I uściślam -wszystko napisałem a propos tych co polecają udawać zmarłych,
                                  > wyprowadzonych itp...

                                  Nikt nie poleca takich rzeczy. Natomiast moje zdanie było, jest i będzie takie,
                                  że JAKIEKOLWIEK rozmowy z firmą windykacyjną są bez sensu. Są sprawne mechanizmy
                                  odzyskiwania należności (tryb uproszczony chociażby) gdzie wierzyciel odzyskuje
                                  pieniądze bez nieetycznych moim zdaniem działań firm windykacyjnych. Im więcej
                                  ludzi będzie miało świadomość swojej sytuacji prawnej tym lepiej. Wierzyciel
                                  musi wiedzieć i pamiętać, że ma 3 lata na uruchomienie egzekucji a dłużnik ma
                                  wiedzieć i pamiętać, że po 3 latach może po listach od windykatorów spuszczać wodę.

                                  > Tych co uważają, że są ponad podstawowymi zasadami.

                                  Tu się mylisz. Podstawowe zasady zapisane są w kodeksach. W tym termin
                                  przedawnienia. Okres trzech lat (10 w przypadku relacji między osobami
                                  fizycznymi) to jest aż nadto, żeby rozpocząć egzekucję długu Nie jestem w stanie
                                  sobie wyobrazić sytuacji w której jakakolwiek firma czeka 3 lata zanim
                                  rozpocznie egzekucję.

                                  > I nie neguję istnienia wyjątków potwierdzających regułę: dłużnik w żaden sposób
                                  > nie spłacający swoich długów (choćby w ratach) to dla mnie złodziej i tyle.

                                  I to jest właśnie obraz twojego radykalizmu. Nie ma obowiązku żeby WSZYSTKIM
                                  podobały się WSZYSTKIE paragrafy. Paragraf o przedawnieniu uderza w tępych
                                  umysłowo wierzycieli i cóż - dura lex sed lex. Nie miał czasu zadbać o swój
                                  interes to płynie na dno - na jego miejsce czeka 10 następnych a dłużnik będzie
                                  mu się śmiał w twarz. Sam tego chciał. Równie dobrze mógł wywalić pożyczone
                                  pieniądze do ścieku. I nie wiem kto w tej sytuacji jest bardziej - dłużnik
                                  wredny czy wierzyciel głupi. Głupoty nie cierpię tak samo jak wredoty :D

                                  > Niestety w Twojej wypowiedzi wcześniejszej jest tylko bezcelowy jad i obrona
                                  > założonej tezy, która pewnie brzmi: "jak sie komuś noga powinie to moze o tym c
                                  > o
                                  > pozyczyl zapomniec"?

                                  Nigdy nic takie nie napisałem więc nie pasuję (pewnie dla ciebie niestety) do z
                                  góry założonej tezy.

                                  > Gdybym Cię znał i wiedział jakie masz podejście nie pozyczylbym Ci ani grosza..

                                  Twoje prawo. W tej chwili spłacam leasing, kredyt bankowy bo było to warunkiem
                                  rozwoju firmy. I mam dłużników (jeden z nich udaje wariata a w międzyczasie
                                  zakłada kolejne spółki z.o.o.) i pieniędzy od niego nie wyciągnę. Wiem to, ale
                                  pomijając koszta sądowe pilnowanie go nic mnie już nie kosztuje więc będzie
                                  wisiał mi do śmierci. Dla mnie ten przypadek jest złodziejem. Inna firma po
                                  prostu zbankrutowała (jednoosobowa DG) i w życiu nie nazwałbym tego człowieka
                                  złodziejem i wiem, że jeśli stanie na nogi to pieniądze mi odda. Cała masa
                                  pomniejszych dłużników oddaje z opóźnieniem sięgającym wielu miesięcy ale takie
                                  są realia - czasem dzwonią zdziwieni co to za noty odsetkowe bo zamiast być
                                  wdzięcznym, że w ogóle zapłacili to jeszcze każę płacić jakieś odsetki. A przy
                                  fakturze przeterminowanej o pół roku to kwoty już są całkiem zauważalne :D

                                  Powstanie relacji wierzyciel-dłużnik ZAWSZE jest obarczone ryzykiem. Wprzęganie
                                  w to dziwnych emocji ("będę koszmarem mojego dłużnika") jest po prostu głupie
                                  (też lubię nazywać rzeczy po imieniu). Liczą się fakty... może czasem trzeba
                                  wynająć detektywa żeby przyłapać dłużnika-oszusta na ukrywaniu majątku - to jest
                                  pole do działania dla windykatorów. Ale im się nie chce. Potrafią tylko wysyłać
                                  listy dziwnej treści a to o detektywach, a to o windykatorach. Psychologia dla
                                  ubogich.

                                  > taki wynik jednostkowy - brak zaufania. A w końcowym efekcie nikt nikomu nie uf
                                  > a :-)

                                  I bardzo dobrze. W biznesie zaufanie to pierwszy stopień do upadku :D

                                  > Polecam się do dalszej dyskusji w wolnym czasie...

                                  Ależ proszę bardzo.
                                  • Gość: reki Re: do unhappy IP: *.lanet.net.pl 13.10.07, 11:39
                                    nadal uważam, że wyznajesz psychologię Kalego, natomiast co do Twojej pięknej
                                    wypowiedzi:
                                    1. dura lex... i owszem ale w naszym pięknym kraju zmienia sie ono jak wiatr
                                    wyborców zawieje :)
                                    2. przerwanie biegu przedawnienia to coś co na wiele róznych dziwacznych
                                    sposobów może się przytrafić, poczytaj, popytaj... :_0
                                    3. jesli tak uważasz ("W biznesie zaufanie to pierwszy stopień do upadku") to
                                    bardzo dobrze...jestem ciekaw jednak jak się więc bronisz przed oszustami po
                                    złych doświadczeniach, które opisałeś? :_)
                                    • unhappy Re: do unhappy 13.10.07, 12:35
                                      Gość portalu: reki napisał(a):

                                      > nadal uważam, że wyznajesz psychologię Kalego, natomiast co do Twojej pięknej
                                      > wypowiedzi:
                                      > 1. dura lex... i owszem ale w naszym pięknym kraju zmienia sie ono > jak wiatr
                                      wyborców zawieje :)

                                      Teraz, żebyś nie wyszedł na osobę która plecie trzy po trzy napisz nam jak
                                      często zmieniały się przepisy o przedawnieniu :D

                                      > 2. przerwanie biegu przedawnienia to coś co na wiele róznych dziwacznych
                                      > sposobów może się przytrafić, poczytaj, popytaj... :_0

                                      Nie przy świadomym dłużniku :D

                                      Pytać i czytać nie muszę bo wiem. I wiem też jakie "sztuczki" stosują firmy
                                      windykacyjne.

                                      > 3. jesli tak uważasz ("W biznesie zaufanie to pierwszy stopień do upadku") to
                                      > bardzo dobrze...jestem ciekaw jednak jak się więc bronisz przed oszustami po
                                      > złych doświadczeniach, które opisałeś? :_)

                                      Sprawdzając kontrahenta jeżeli zamówienie jest duże, biorąc przedpłatę etc. Dość
                                      ściśle współpracuję z kilkoma mikroskopijnymi drukarniami solventowymi. Otóż
                                      dostała taka drukarenka pilne zamówienie na rebranding samochodów od dużej firmy
                                      na Z. To było drugie zamówienie, pierwsze na standy zostało zrealizowane i
                                      opłacone. Drugie zamówienie skończyło się zarzutem o źle wykonany rebranding,
                                      krzykiem zamawiającego i ostentacyjnym podarciem faktury. Drukarenka dała się
                                      zrobić w bambuko bo zaniedbała podstawowe sprawy typu podpisane zamówienie etc
                                      bo sprawa była superpilna. A rebrandowane pojazdy jeżdżą do dzisiaj :D

                                      Inna historia. Spore i upierdliwe zamówienie bo nadzorowane przez grafika mające
                                      blade pojęcie o wydrukach wielkoformatowych. Odbiorca zaczyna grymasić. W końcu
                                      stwierdza, że nie zapłaci i ewentualnie możemy się dogadać na 3 tys. (wartość
                                      zamówienia 8 tys.). Zgadzamy się i jedziemy do firmy po kasę. Bierzemy 3 tys. i
                                      zamiast podpisać ugodę wręczamy oszustom KP. Właściciel firmy-oszusta rzuca się
                                      na mojego pracownika i chce mu wyrwać 3 tysiące. Mam to sfilmowane! Wzywamy
                                      policję. Złodziej oskarża nas o kradzież 3 tys. My mówimy, że ma KP. Policjant
                                      retorycznie pyta złodzieja - od kiedy złodziej (czyli niby my) zostawia KP? Z 3
                                      tysiami wracamy do domu - resztę odda nam komornik :D

                                      Oszustem była firma, która w 2005 bodajże roku zdobyła nagrodę za dobry biznes
                                      czy coś takiego.

                                      Nie ma stuprocentowego patentu na sprawdzenie wiarygodności firmy poza zapłatą z
                                      góry.
                                      • Gość: 79kret Ultimo-chcę iść na ugodę, czy wart????? IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 20:10
                                        "...kret to małe stworzonko mające na celu tylko rycie kanałów
                                        podziemnych aby moc przetrwać" Witam wszytkich serdecznie chcę
                                        nawiązac do tematów o ULTIMo o tym jak ja zyłam dopoki dopoty mnie
                                        nie dorwali !!!
                                        Rujnowanie życia osobistego-telefony i wizyty domowe...
                                        Ruina w robocie- wszyscy juz się oglądaja za mna-chyba wiedza ;))
                                        Ale ja jako matka dwojki dzieci z masowka kredytówek, kont debetów-
                                        bez pracy musiałam jakoś dac jesć dzieciom jak stary(ex) poszedł do
                                        koleżanki.....( !!! )
                                        Mam teraz firme -doradztwo kredytowe!! mam na karku tylko dwie
                                        sprawy w ultimo i chcę się z nimi dogadac bo mam dość!!! ale chcę
                                        postawić warunek spłacam tylko część(1/2) tego co chcecie-za jednym
                                        razem albo nic i zapraszam pana z terenu na jutro na pocałowanie
                                        klamki!!!
                                        Ludzie czy Ultimo wogole idzie na takie umowy???????
                                        Jak by coś to prosze o wskazówki na 79kret@gmail.com z gory
                                        dziękuję
                                            • Gość: monika Re: Ultimo-chcę iść na ugodę, czy wart????? IP: 80.50.133.* 31.10.09, 15:45
                                              powiem ci tylko tak .......jeżeli nic nie podpisywałeś z ultimo żadnych
                                              zobowiązań spłaty kredytu...........nie odbierałeś korespondencji poleconej(w
                                              co wątpie ponieważ oni nie mają prawa wysłać listu poleconego z nakazem
                                              płatniczym)......to poprostu olej ich nic ci nie zrobią ........jesli nekają
                                              cie telefonami oraz twoich znajomych ...zgłoś na policje o przestępstwie bo
                                              to co oni robią to nazywa sie wyudzanie .....i szantażowanie .....a prawo
                                              jest po twojej stronie ...................uwierz mi te wiadomosci posiadam od
                                              prawej reki ...................sama to przerabiałam i wygrałam .....dzis nie
                                              mam nękających juz mnie telefonów .........ps..a nawet teraz zakładam im
                                              sprawę o zwrot pieniążków które wpłaciłam (czesc długu ) + odsetki ponieważ
                                              zrobiłam to będąc nie swiadoma przepisów oraz pod strachem i szantażem z
                                              ich strony pozdrawiammmmmm
                • Gość: kingek Re: do wszystkich "anty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 14:09
                  Rozumiem Twoje stanowisko. Jestem dłużnikiem. Zostało mi do
                  spłacenia ok 140 zł plus odsetki. Przestałam płacić firmie EOS KSI
                  bo nie lubie jak obce osoby wydzwaniają do mnie o różnych porach i
                  zwraca się do mnie lekceważąco per: ty dlużniku. Nie jestem ich
                  koleżanką, kóz z nimi nie pasłam .
                  Nie lubie jak umawiam się z nimi na raty po czym dzwonią i wypierają
                  się, że się na jakieś raty umówiliśmy i straszą mnie sądami jak nie
                  spłacę całości.
                  Wysyłałam do nich pisma nawet nie raczyli odpisać. Rozmawiałam z
                  nimi telefonicznie i nie jestem już w stanie z nimi rozmawiać.
                  Nie lubię mieć długów i chcę spłacić to co mi jeszcze zostało. Ale
                  nie pozwolę aby jakiś niekulturalny człowiek robił ze mnie szmaty.
                  Co powiesz na to?
    • linda-07 Re: Ultimo - przedawniony dług 25.09.07, 19:32
      Rachunki należy przechowywać jak drogie pamiątki !

      Parę lat temu otrzymałam od NOM (Niezależny Operator Międzystrefowy) wezwanie do
      uiszczenia rachunku za przeprowadzone trzy lata wcześniej rozmowy telefoniczne z
      użyciem ich prefiksu.
      Ponieważ mam ograniczone zaufanie do firm zwłaszcza telekomunikacyjnych,
      skrzętnie przechowywałam opłacone rachunki.
      Ksero rachunku wysłałam do NOM z uwagą że naruszyli ustawę o ochronie danych
      osobowych, w myśl której moje dane od trzech lat nie powinny figurować w ich
      ewidencji. Wkrótce otrzymałam przeprosiny.
      Nie wiem jaki cel przyświecał firmie, ale ja odebrałam to jako próbę wyłudzenia
      dodatkowych pieniędzy, przy założeniu, że abonenci nie będą trzymać rachunków
      sprzed 3 lat.
      Miałam ochotę wystąpić z tym do Sądu z pozwem o naruszeniu ustawy o ochronie
      danych osobowych, ale wiedząc w jakim tempie pracują Sądy, dałam sobie spokój.
      • unhappy Re: Ultimo - przedawniony dług 25.09.07, 21:46
        linda-07 napisała:

        > Nie wiem jaki cel przyświecał firmie, ale ja odebrałam to jako próbę wyłudzenia
        > dodatkowych pieniędzy, przy założeniu, że abonenci nie będą trzymać rachunków
        > sprzed 3 lat.

        Jest to wynik bałaganu, zwyczajnego bałaganu. Ale ładnie uwypukla to "logikę"
        działania firm windykacyjnych, które uczą nas, że rachunki trzeba przechowywać
        aż do śmierci. MAŁO!!! Także po naszej śmierci wypadałoby, żeby nasi potomkowie
        opiekowali się przekazanymi im rachunkami bo któregoś dnia zadzwoni Pan z firmy
        windykacyjnej twierdząc, że ściga naszego syna, który nieopatrznie przyjął
        spadek wprost za niezapłacony 35 lat temu przez tatusia rachunek. A córka Wandy
        okrzyknie naszego syna złodziejem co to zamiast rachunek zapłacić miga się
        przedawnieniem ;)

        Ja po remoncie i dwukrotnej przeprowadzce straciłem całkiem pokaźne pudło
        właśnie z takimi śmietkami a to z firm telekomunikacyjnych, a to z telewizji
        kablowej czy opłat czynszowych. Niech teraz w którejś z tych firm poleci spięcie
        po obwodach komputera w księgowości i zostanę podłym i wstrętnym dłużnikiem
        dybiącym na życie biednych wierzycieli :D
        • Gość: Wanda Re: do IP: *.net81.citysat.com.pl 26.09.07, 09:42
          Można jeszcze ustrzec sie przed bałaganu w różnych firmach / a
          czasem i u siebie/ placąc / jak ja/ wszystkie rachunki przez
          internet. Historia moich transakcji jest do odtworzenia od czasu
          załozenia rachunku. Proste i eleminuje wiele problemow.POLECAM. wANDA
    • Gość: akami Re: Ultimo - przedawniony dług IP: 212.160.172.* 22.11.07, 15:37
      Mam to samo. Pogroziłem im prokuraturą z Art. 286. kk § 1. Kto, w
      celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do
      niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą
      wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do
      należytego pojmowania przedsiębranego działania,
      podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
      Odpowiedzieli, że faktycznie nie mają prawa dochodzić zadłużenia na
      drodze sądowej. Jeśli przysyłają Ci świstki o sprawie sądowej to
      możesz złożyć doniesienie do prokuratury. Łagodnymi pismami mają
      prawo nękać przez 10 lat.
      • majkel01 Re: Ultimo - przedawniony dług 22.11.07, 18:34
        nieprawda, przytoczony artykuł nijak ma się do żądania spłaty przedawnionego
        długu. Kodeks karny wcale tego nie zabrania, no chyba że ktoś używa przy tym
        siły ale to inna sprawa.
        Domaganie się spłaty wierzytelnosci nie jest niekorzystnym rozporządzeniem mieniem.
        Na drodze sądowej mogą dochodzić wierzytelnosci po wielu wielu latach, z tym że
        wtedy dłużnik ma prawo powołać się na przedawnienie. Jeśli się jednak nie powoła
        będzie musiał płacić.
        NIe ma żadnego terminu 10 letniego.
      • mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 23.11.07, 08:42
        > Odpowiedzieli, że faktycznie nie mają prawa dochodzić zadłużenia na
        > drodze sądowej.

        To źle Ci powiedzieli, najwidoczniej trafiłeś na niewykształconego pracownika.
        Czas najwyższy zrozumieć, że przedawnienie nie oznacza, że nie można dochodzić
        zaspokojenia roszczeń na drodze sądowej. Przedawnienie oznacza tylko i wyłącznie
        tyle, że pozwany może uchylić się od zapłaty podnosząc zarzut przedawnienia. I
        koniec. Nic więcej. Żadne 'wprowadzenie w błąd', żadne 'doprowadzanie do
        niekorzystnego rozporządzenia mieniem'. I jak napisał majkel, nie ma 10letniego
        terminu. Mogą sobie nękać i prawników dłużnika, jeśli wystarczy im determinacji.
      • kkasia8 Re: Ultimo - przedawniony dług 15.04.08, 10:01
        Zadłużenie powstało w 2000 roku.W 2003r operator gsm sprzedał je
        firmie X ta zaś w 2006 sprzedała owo zadłużenie firmie Y.
        Firma Y wniosła sprawę do sądu. Sąd nakazał zapłatę i tylko takie
        pismo do mnie dotarło.Żadnej korespondencji przez prawie 8 lat, no i
        co z tym przedawnieniem? Skoro dług się przedawnił to jakim prawem w
        2007 r wniesiono sprawę do sądu?
        Może ktoś mi pomoże w tej sprawie.
        • real_mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 15.04.08, 17:46
          > Żadnej korespondencji przez prawie 8 lat

          Zdarza się.

          > Skoro dług się przedawnił to jakim prawem w 2007 r wniesiono sprawę
          > do sądu?

          Prawem wierzyciela. Przedawnienie nie oznacza, że nie można wnieść sprawy do
          sądu. Oznacza tylko tyle, że dłużnik może się skutecznie uchylić od zapłaty
          składając do sądu sprzeciw/zarzuty od nakazu.
          • Gość: bodzio Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.chello.pl 14.05.08, 19:34
            Doradż mi w tej sprawie.Wziąłem kredyt w 2001 i 2002r,potem powineła mi się noga
            i przestałem płacić raty.Teraz f.windyk. wydzwania do mnie,a nawet pisze.Ja
            dopiero teraz zacząłem czytać wasze forum.ale już wysłałem im pismo ze nie mam z
            czego spłacać bo mam komornika ale napisałem też że dług był i czy to
            przyznanie może wstrzymać przedawnienie a jeśli tak to jak z tego wybrnąć.
            • Gość: Kika Re: Ultimo - przedawniony dług IP: 82.160.206.* 16.01.09, 12:42
              Mam pytanie: Firma Ultimo od czerwca 2005 roku ściąga ze mnie
              należności telekomunikacyjne. Więksość została już spłacona-zostało
              ok. 500zł. Znalazłam, że roszczenia telekomunikacyjne przedawniają
              się po 2-3 latach. Czy mogę w tym przypadku liczyć na "amnestię"?
              Poza tym firmy takie jak Ultimo naliczają jakieś należności "z
              sufitu", a po odjęciu tych właśnie może się okazać, że mój dług jest
              spłacony.
              Proszę o odpowiedzi.

        • Gość: qlka Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.171.22.89.crowley.pl 15.04.08, 22:58
          złożyć pozew w Sądzie zawsze możesz i nie ma prawa nikt Ci tego zabronić.
          Przedawnienie polega na tym, ze w sytuacji kiedy właśnie ktoś złoży pozew w
          Sadzie to natychmiast po otrzymaniu Nakazu zapłaty powinnaś wnieść zarzuty lub
          sprzeciw(w upominawczym jest sprzeciw w nakazowym zarzuty)i podnieśc zarzut
          przedawnienia. Bezczynnosc w tej sytuacji nie popłaca. O swoje trzeba sie upoomnieć.
    • Gość: superobserwator Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.cable.ubr02.mort.blueyonder.co.uk 16.01.08, 15:39
      Sprawa jest prosta. Przedawnienie jest przedawnieniem i od strony
      prawnej możesz firemki windykacyjne olać. Następna rzecz -
      najważniejsze są zobowiązania wobec ludzi. Na drugim miejscu -
      zobowiązanie wobec firm. Dług jest długiem, i jeśli usługa została
      wykonana przez wierzyciela, to należą mu się pieniądze wg umowy na
      wykonanie usługi. Osobiście uważam, że dług trzeba uregulować bez
      względu na to jak dawno powstał, bo to jest sprawa honorowa.
      Natomiast gangsterskie akcje firemek windykacyjnych trzeba olać. Tak
      więc, kończąc ten przydługi wywód - kasę trzeba oddać, ale nie
      gangsterom, tylko firmie telekomunikacyjnej. Czasem faktycznie całe
      lata człowiek żyje w nędzy, ale tak czy inaczej dług trzeba spłacić.
      Oczywiście są wyjątki, np. takie jak wariackie oprocentowanie
      zadłużenia (zus), albo długi wymyślone - zawieszenie działalności
      gospodarczej wiele lat temu (znowu zus).
      • Gość: asia Re: Ultimo - przedawniony dług IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 10:14
        Czytałam i czytałam i prawie padłam z wrażenia ... myślałam że
        znajde tutaj radę i pomoc a okazało się że część osób wpisuje sie tu
        po to żeby obrzucac się błotem i wytykać wszelkie nieprawidłowości.
        Pewnie i mi się oberwie bo jestem tym "złodziejem" co to nie chce
        spłacać długów ale mimo wszystko chce do was napisać z nadzieją ze
        jednak ktos mi podpowie co robić. Jak wielu którzy szukają tu pomocy
        popełniłam tak zwane błędy młodośći za które teraz słono płacę za
        część długów komornik już zajął mi pensje i zabiera mi sporą czesc
        mojego wynagrodzenia ale to dobrze ... dużo bierze szybciej spłace,
        ale teraz jeszcze przypomiała się firma ultimo która przejeła mój
        dług od Banku fakt jest taki że błąd popełniłam na starcie bo po
        pierwszym piśmie moglam spróbowac negocjować ale... bałam się cięzko
        to wytłumaczyć ale tak było. W tej chwili mój dług wynosi od 5000 do
        9000 zł pisze z takim rozrzutem bo rozmawiałam już z dwoma osobami w
        ultimo i każda podaje mi inne sumy. Jedyną forma dogadania się jak
        to Pani stwierdziła jest wpłacanie 500 zł miesięcznie nie pomogły
        tłumaczenia że moge maks wpłacac koło 200 zł przynajmniej przez
        pierwsze 3 miesiące oczywiście poszła pani na ugodę w ciągu tygodnia
        mam wpłacić 400 ręce mi opadły. W tym momencie najlepiej by było
        żeby komornik przejął ten dług i zabierał ile może bo zawsze musi mi
        coś zostawić różnica jest tylko taka ze będe to spłacac wieki jak
        dojdą mi koszta komornicze. Nie wiem co robic czy pisać pismo do
        nich czy próbowac tel. się dogadać choć Pani nie jest skora do
        rozmów. Na moim przykładzie potwierdza się wiele spraw o których tu
        pisaliście - nie jestem złodziejem i nie uchylam się od zapłaty ale
        też nikt nie daje mi możliwości realnego podejścia do sprawy
        oczywiście można by było spałacać po 500 zl i nie płacić czynszu za
        mieszkanie prawda ? ale co z tego za chwile dostaniemy windykacje
        lub eksmisje za mieszkanie. Nie wiem co robić ... strach się bać co
        będzie dalej. Mnie to nękanie nie przeraża ale martwie się tylko tym
        że taka firma potrafi cię szukac wszędzie Pani z ultimo zadzwoniła
        do moich rodziców na szczęście nie powiedziała o co chodzi ale mam
        pietra bo nie wiem czy przy nastepnym telefonie nie powie o co
        chodzi a wtedy moi rodzice tego nerwowo nie wytrzymają. Jeżeli jest
        tu ktoś kto szczerze podpowie to będe wdzięczna ...
        • real_mr_pope Re: Ultimo - przedawniony dług 04.04.08, 15:53
          Pani z firmy windykacyjnej wcale nie jest nieskora do rozmów. Przecież wpłaty
          dokonane po jej rozmowach idą na jej konto, dlaczego więc miałaby rezygnować z
          pewnego zysku, choć niższego niż planowany?

          To co się dzieje to po prostu negocjacje. Abstrahując od Twojego przypadku,
          zarówno dłużnik jak i windykator przedstawiają propozycje inne niż są w
          rzeczywistości w stanie przyjąć. W momencie, gdy ich możliwości osiągną
          jednakowy poziom, negocjacje się kończą i zawierana jest umowa, pisemna lub
          przez telefon.

          Dlatego też nie ma co się poddawać i warto przystąpić po prostu do negocjacji
          dwustronnych, na zasadach względnej równości stron. Względnej, bo niestety to
          oni mają prawo żądać spełnienia świadczeń a Ty nie.

          Niemniej przedstaw im swoją propozycję, nie zaczynaj jednak od razu od swoich
          maksymalnych możliwości. Stworzysz wrażenie, że możesz jednak płacić więcej niż
          deklarujesz a wtedy będzie cięższa rozmowa a windykator mniej skory do ustępstw.
          Powiedz im np. o możliwości 100 złotych miesięcznie, uzasadnij. Jeżeli
          windykator odmówi (a to jest pewne), wysłuchaj jaką on stawia propozycję. Jeżeli
          masz czas i możliwości, to odpowiedz, że musisz przemyśleć sprawę, poproś o
          nazwisko rozmówcy, ew. telefon pod jakim można się z nim skontaktować i ustal
          termin rozmowy. Pamiętaj by rozmawiać z nimi bez emocji, nie stresować się ich
          argumentacją. Nawet jeżeli powiedzą prawdę, to wierz mi, na komorniku świat się
          nie kończy. Tak czy inaczej w określonym dniu zadzwoń do tej samej osoby i
          powiedz, że jej propozycja jest nie do zaakceptowania a sama podnieś swoją
          propozycję, np. do 150 złotych. Po kilku takich rozmowach to windykator będzie
          miał poczucie, że coś wynegocjował i sam będzie bardziej skory do zaakceptowania
          Twoich warunków.

          Pamiętaj, że przedmiotem negocjacji może być nie tylko kwota, ale i termin czy
          liczba miesięcznych wpłat (bo 200 złotową ratę możesz wpłacać np. na dwa razy).

          Telefonami do rodziców się nie przejmuj. Zasadniczo Ultimo dzwoni po rodzinie
          czy sąsiadach dopiero w przypadku braku wpłat lub utrudnionego kontaktu z
          dłużnikiem. Jeżeli dłużnik jest kontaktowy, sam dzwoni, odbiera telefony i
          wpłaca, to zwykle jest pozostawiony we względnym spokoju. No chyba, że akurat
          trafi na zwykłego chama, ale takiego nie powstrzyma nawet pisemna ugoda.

          Staraj się nie reagować emocjonalnie. Olewaj oszczerstwa, okazanie emocji to
          znak, że druga strona negocjacji się łamie. Łatwo też wtedy powiedzieć coś,
          czego się nie chce, a windykator może wykorzystać. Nie bój się pracowników
          terenowych, telefonów z kancelarii prawnej, detektywów, wywiadu środowiskowego,
          etc.

          Z drugiej strony bądź twarda. Nie przyjmuj wszystkiego na słowo, nie potakuj
          automatycznie, ale bądź otwarta na propozycje. Staraj sie rozmawiać swobodnie,
          ale nie z nonszalancją.

          Pozdrawiam.

          • Gość: momi Re: Ultimo - przedawniony dług IP: 77.252.110.* 14.07.08, 14:30
            W 2001 poreczylam "przyjaciolce" kredyt, bylam jedynym
            poreczycielem. Po roku dostalam zawiadomineie z banku ze kredyt nie
            jest splacany i nastepuje wypowiedzienie umowy. Bank sprzedal dlug
            firmie windykacyjnej ULTIMO i tak zaczela sie moja przygoda z nimi
            ktora trwa do dnia dzisiejszego. 3,5 roku temu splacilam dlug wraz z
            odsetkami firmie ULTIMO zastrzegajac im ze nie zaplace kosztow
            windykacyjnych ktore sobie naliczyli w wysokosci 1/3 calego kredytu
            poniewaz sa mi nieprawnie naliczone (bylam poreczycielem). Zaznaczam
            że kredytobiorca ma stale dochody.
            Przez ponad trzy lata Ultimo straszy mnie sadem, komornikiem itd, po
            tym jak od samego poczatku calej sprawy wyslalam oficjalne pismo
            (napisane przez prawnika) ze nie zaplace kosztow windykacyjnych
            poniewaz wg kodeksu sa mi nieprwanie naliczone.
            Chcialabym sie dowiedziec jaki jest okres przedawnienia w takiej
            sprawie, i czy oni moga poniesc jakies konsekwencje z racji tego
            calego pisania, telefonow itd....

            Z gory dziekuje za pomoc
            • Gość: Kasia Re: Ultimo - przedawniony dług IP: 89.250.194.* 21.07.08, 13:54
              Ultimo to temat rzeka.Przejdzmy jednak do konkretów.Nie zawsze winny
              całego zamieszania jest windykator.Znam przypadek gdzie winę ponosi
              bank.Pewien gośc miał konto w3 banku którego nzawy nie
              wymienię.Limit debetowy na rachynku wynosił 300.00 PLN
              Do konta wydana była karta obciążeniowa na kwotę 2500.00 pln
              Gdyby ktoś nie widział jak działa taka karta , któtka informacja.
              Co miesiąc możesz wypłacić 2500.oo Zadłużenie na karcie jest
              pokrywane na koniec miesiąca z wpływów na konto w razie braku wpływy
              po miesiącu karta jest blokowana automatycznie przez bank.Jak łatwo
              oblliczyć maksymalne zadłużenie jaki może powstać w RoR przy takim
              debecie i karcie to 5300zł.
              Gośc stracił pracę.Ponieważ przestał dostawać wyciągi bankowe
              zafdzwonił do bamku pytając o stan wzajemnych rozrachynków bo ma
              prace i chce spłacić ewentualny dług.Bank poinformował Gostka że
              konto zostało zamknięte i nie mają żanycg informacji.Pózniej się
              okazało że Bank nie informując klienta , zamknął rachunek i sprzedał
              dług firmie Ultimo.Po 6 latach Ultimo przysłało pismo o zapłatę
              10,000 tysięcy PLN długu wobec bvanku z tytułu zaciągni,etego
              kredytu oraz 10,000 tysięcy odsetek :)
              Zabawna sytuacja , po pierwsze skąd takie zadłużenie , po drugie
              skąd słowo kredyt i po trzecie skąd takie odsetki.
              Wiecie co na to prawnik?
              Podać do sądu Ultimo i bank .

          • kuby77 Re: Ultimo - przedawniony dług 08.05.08, 08:49
            Gość portalu: Jurek napisał(a):

            > Szanowna Pani,
            >
            > zbieram informacje nt kłopotów z windykatorami do materiału dziennikarskiego.

            Może warto pozbierać materiał ws. kłopotów z niesolidnymi dłużnikami? Myślę że większe społeczne koszty wynikają z faktu, iż ludzie nie regulują w terminie swoich zobowiązań, niż z faktu, że jeden czy drugi nadgorliwy windykator przekroczy granice dobrego smaku...