Dodaj do ulubionych

USA-taniec pijanego szalenca ?

16.03.05, 15:46
Jak to nazwac inaczej?
"Administracja" szalonego kraju szalonych ludzi tlumaczy obywatelom, ze
najwiekszy w historii deficyt handlowy to wynik SZYBSZEGO ROZWOJU
EKONOMICZNEGO USA ....
Plakac, smiac sie? Oszalekc razem z szalencami ???????????


WASHINGTON (AP)
Obserwuj wątek
    • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Nie to po prostu prawda... 16.03.05, 15:55
      Bardzo szybki rozwoj gospodarczy USA w warunkach pelnego zatrudnienia powoduje
      deficyt handlowy z prostego wzgledu zasoby USA(moce producyjne + sila robocza)
      juz sa wykorzystane w pelni a wiec nastepuje import zasobow z zagranicy
      (nielegalni pracownicy i import)...Ja wiem ze dla szamnow ekonomicznych w
      Polsce jest to niezrozumiale ale coz jest dla nich zrozumiale?USA przezywaja
      wielkie chwile ekonomii...Wiedza ekonomiczna jest tam naprawde wysoka...Nie byl
      by mozliwy bez niej tak znakomity stan gospodarki...
      • expert-ise Re: Nie to po prostu prawda... 16.03.05, 16:27
        1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg napisał:

        > Bardzo szybki rozwoj gospodarczy USA w warunkach pelnego zatrudnienia
        powoduje
        > deficyt handlowy z prostego wzgledu zasoby USA(moce producyjne + sila
        robocza)
        > juz sa wykorzystane w pelni

        Sa wykorzystane w pelni do czego? Co takiego produkuje sie w USA co pozniej
        sprzdawane jest na swiecie? Jakie to produkty? Wymien troche...
        Deficyt w handlu miedzynarodowym poowstaje, gdy kupuje sie za granica nie
        sprzedajac a nie gdy sie duzo kupuje za granica i jednoczesnie duzo sprzedaje
        za granice, prawda?


        "Jezeli ktokolwiek cie nienawidzi, to tylko dlatego, ze chcialby byc taki jak
        ty."
        • cracovian Re: Nie to po prostu prawda... 16.03.05, 17:35
          Produkty chemiczne, rolnicze, zbrojeniowe, software i uslugi - wychodzi ok.
          $100 mld na miesiac. Import niestety jest o przeszlo $50 mld. wyzszy.
          • Gość: Kagan Re: Nie to po prostu prawda... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 04:56
            cracovian napisał:
            Produkty chemiczne, rolnicze, zbrojeniowe, software i uslugi - wychodzi ok.
            $100 mld na miesiac. Import niestety jest o przeszlo $50 mld. wyzszy
            1) "Krakowiany" to rodzaj macierzy (wynalalzek prof. Banachiewiczam nie mylic
            z Banachem).
            2) Produkty chemiczne (gazy trujce i pestycydy typu Agent Orange), rolnicze
            (subsydiowane), zbrojeniowe ltajacy zlom typu F-16 dla Polski), software (shit
            gatesowy) i uslugi (nikomu nie potrzebne)- wychodzi ok. $100 mld na miesiac.
            Import niestety jest o przeszlo $50 mld. wyzszy.
            - i tu jest pies pogrzebany: USA od lat zyja ponad stan... :(
        • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Gospodarka USA wytwarza glownie uslugi... 17.03.05, 16:13
          Dla wlasnych obywateli...Gyby produkowala na eksport nie bylo by deficytu
          prawda?Deficyt jest to roznica miedzy sprzedaza a kupnem w tym wypadku za
          granica...Wynika z silnego rozwoju rynku wewnetrznego...Swoistym absurdem jest
          deficyt handlowy w Polsce przy monstrualnym bezrobociu ale to juz ewidentny
          wynki szamanizmu Balcerka i spolki...
          • vice_versa Re: Gospodarka USA wytwarza glownie uslugi... 18.03.05, 18:18
            BRvUS, w pierwszym poście masz absolutną racje. W drugim poscie, zakładasz że
            może być inaczej. W takim stanie rzeczy musialyby istnieć dwie ekonomie.
            Wniosek jest taki: jeśli bezrobocie jest tak duże to z tego względu, że: koszty
            legalnego zatrudnienia są zbyt wysokie, koszt kredytu zbyt wysoki w porównaniu
            z innymi krajami, a zdolność konkurowania POZA granicami kraju zbyt niska.
            Inaczej również w PL powstałyby miejsca pracy w usługach. Polityka Balcerowicza
            nie ma tu nic do rzeczy, w USA Greenspana też biją.
            • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Nie popelniasz blad... 22.03.05, 16:25
              To ze deficyt w USA SPOWODOWANY JEST PRZEZ ROZKWIT TEGO KRAJU I MINIMALNE
              BEZROBOCIE NIE OZNACZA ZE WSZEDZIE TAM GDZIE JEST DEFICYT JEST ROZKWIT I
              MINIMALNE BEZROBOCIE...
              Myslisz skutek z przyczyna...Deficyt jest skutkiem a nie przyczyna...
              Porownajmy to z leczeniem jesli brzuch boli moze to oznaczac zarowno to ze ktos
              zjadl za duzo jablek albo ze ma raka jakita...W obu przypadkach brzuch boli
              prawda?Nie oznacza to ze mamy dwie medycyny...
              Deficyt w USA jest a przyczyny juz wyjasnilem...
              Deficyt w Polsce ma dwie przyczyny:
              1.Prywatyzacja i inwestycje zagraniczne import tzw. zaopatrzeniowy jest to
              skutkiem przestepczej i psychopatycznej dzialnosci Balcerowicza i jego kolegow
              ktorzy wymyslili i przeprowadzili tzw. prywatyzacje.
              2.Psychopatyczna polityka wysokich stop prowadzona przez Balcerowicza i spolke
              niszczaca gospodarke i wzmacniejaca zklotego mocny zloty generuje import...
              Jak widac mamy ta sama ekonomie..
              • Gość: ix A kto powiedział że Ty masz rację? Ty sam? IP: *.chello.pl 23.03.05, 15:01
                > Deficyt w Polsce ma dwie przyczyny:
                > 1.Prywatyzacja i inwestycje zagraniczne import tzw. zaopatrzeniowy jest to
                > skutkiem przestepczej i psychopatycznej dzialnosci Balcerowicza i jego
                > kolegow ktorzy wymyslili i przeprowadzili tzw. prywatyzacje.
                > 2.Psychopatyczna polityka wysokich stop prowadzona przez Balcerowicza i
                > spolke niszczaca gospodarke i wzmacniejaca zklotego mocny zloty generuje
                > import...Jak widac mamy ta sama ekonomie..

                BRvUS jak Cię czytam to już rozumiem, że frustracja ludzi bierze się stąd, że
                tak dobrze rozumieją istotę zjawisk... Zawsze mi się wydawało, że jest
                odwrotnie, ale skoro Ty wiesz jak jest to pewnie ja jestem frustrat, bo nic z
                tego nie rozumiem.
                >Deficyt jest skutkiem a nie przyczyna...
                Deficyt jest skutkiem ujemnego bilansu w saldzie przepływów zagranicznych. Tak
                w Polsce jak i w USA. W USA wiąże się to z tym że spółki były rozrzutne i
                nierentowne, stąd trwające nadal odpisy i straty. Ta "dziura" została zasypana
                innym papierem-Tbondami, nadal napływają twarde waluty. Prywatyzacja w Polsce
                ma dokładnie taki sam efekt, wynika z nierentowności całej gospodarki, jest
                zasypaniem tej dziury którą spowodowało nierentowne zarządzanie. Poprawia saldo
                przepływów zagranicznych a nie powoduje deficyt!!! Jesli twierdzisz, że zanim
                przyszedł Balcerowicz to było rentownie, jeśli nie rozumiesz, że prywatyzacja
                jest sposobem na zwiększenie rentowności, to ja nic nie poradze!
                Co do pkt 1. to oprócz tego że uzasadniasz stricte politycznie, to piszesz
                absurdalnie: deficyt nie może się brać stąd że do budzetu wpłynie WIĘCEJ
                pieniądza, bo wpływy z prywatyzacji powodują nadwyżkę a nie deficyt. Więc jeśli
                widzisz źródło deficytu w prywatyzacji to nikt rozsądny tego co piszesz nie
                będzie kumał. Prywatyzacja powoduje import kapitału z zewnątrz więc powoduje
                nadwyżkę bilansu płatniczego, każde państwo dąży do powiększenia nadwyżki.
                Co do pkt 2. psioczysz na wysokie stopy procentowe, zamiast zrozumieć czemu one
                są i czemu muszą być na wysokim poziomie. Proszę bardzo: porównaj sobie poziom
                stóp w 2000 r. w USA z poziomem giełdy i napływem pieniądza spoza USA w
                momencie tuż przed krachem dotcomów. Zobaczysz: wysoko giełda, duże emisje
                prywatne= wysokie stopy FED; giełda nisko, małe emisje prywatne=wysokie emisje
                FED i obniżające się stopy. Teraz porównaj to w jakiej fazie jest nasza giełda:
                giełda jest na szczytach, porównaj deficyt: jest radykalnie ograniczany,
                porównaj stopy: rozumiesz czemu są wysoko? Pewnie i tak nie zrozumiesz, więc
                dalej psiocz na Balcerowicza z powodu wysokich stóp. Tylko ja nie wiem po co Ci
                to... Tę propagandę uprawiasz już od takiego czasu, że powinieneś już skończyć
                bo nie przynosi Ci ani chwały ani pieniędzy. Zwyczajnie jesteś nierentowny, po
                co więc psujesz sobie krew...? Chcesz kogoś oświecać? Oświeć się sam i załóż
                firmę. Może szybciej wpadniesz na pomysł jak samemu sobie radzić zamiast liczyć
                na pomoc Balcerowicza. Chyba nie chcesz dalej szukać czarnego luda, jestes na
                to zbyt inteligentny, prawda?
                • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Drogi ekspercie z SGPiS milosniku Blacerowicza... 23.03.05, 19:31
                  Ja razumiem twoje zaangazowanie i chec popisania sie wiedza zdobyta od pana
                  profesora...Niestety mowimy o deficycie handlowym a nie budzetowym...To trudne
                  rozroznienie i nie winie cie za to bo zapewne i samemu profesorowi duzo czasu
                  zajelo zrozumienie tej subtelnej roznicy...
                  • vice_versa Re: Drogi ekspercie z SGPiS milosniku Blacerowicz 24.03.05, 17:47
                    Drogi BRvUS, obrót handlowy to sytuacja w której jeden uczestnik dostaje towar
                    a drugi dostaje pieniądze. Saldo przeplywów mierzy cały handel od strony
                    MONETARNEJ OBROTU a nie od strony towarowej, w oparciu o metodę kasową, podczas
                    gdy obrót towarowy rejestruje również obrót memoriałowy czyli taki za który
                    rzeczywista zapłata nie nastąpiła. Oznacza to że każdy rejestrowany obrót
                    towarowy jest rejestrowany w saldzie przepływów zagranicznych. Natomiast saldo
                    przepływów uwzględnia ponadto: usługi nie zwiazanych z obrotem towarowym, oraz
                    obrotu innymi prawami majątkowymi np. na dobrach niematerialnych czyli całej
                    reszty OBROTU HANDLOWEGO. Co oznacza, że MÓWISZ NONSENSY, bo to obrót towarowy
                    i deficyt handlowy jest pojęciem węższym niż deficyt w saldzie przepływów
                    zagranicznych. I dopiero deficyt w saldzie przepływów zagranicznych świadczy o
                    nierównowadze ekonomicznej. Należy to odróżniać drogi zwolenniku Akademii
                    Medycznej od deficytu budzetowego.
                    • Gość: Kagan Re: Drogi ekspercie z SGPiS milosniku Blacerowicz IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 26.03.05, 13:42
                      Deficyt handlowy jest tez wazny, bowiem tak naprawde licza sie
                      towary, a nie uslugi. Miedzynarodowy handel uslugami to
                      bowiem na ogol pralnia brudnych pieniedzy, np. gangster z
                      W. Brytanii zaklada firme w USA, ktora swiadczy mu tzw. uslugi
                      finasowe, a on jej placi forsa zarobiona na handlu narkotykami.
                      W USA te pieniadze sa juz czyste, i teraz firma w USA placi
                      za uslugi finansowe firmie brytyjskiej, i brudne funty
                      sa czyste jak lza, bo pochodza legalnie z zagranicy, a
                      zadnego handlu przeciez nie bylo... No coz, kapitalizm
                      to system z gruntu rzeczy nieuczciwy, oparty na oszustwach
                      i kradziezy... :(
                      • vice_versa Kagan, myśl niepolitycznie ale poprawnie! 26.03.05, 14:40
                        Kagan, jeśli Ty mi piszesz, że obrót towarowy z wygaśnięciem stosunku prawnego
                        miedzy stronami stanowi w obrocie handlowym większą część tytułów płatności niż
                        obrót wszystkimi usługami, prawami majątkowymi na dobrach niematerialnych czy
                        obrotem akcjami, udziałami i innymi instrumentami finansowymi, łącznie ze
                        wszystkimi transakcjami towarowymi które odbywają się tylko z uwagi na
                        istnienie usługi kredytowej, to ja Ci napiszę tylko tyle: Wesołych Świąt.

                        Niezależnie co jest przedmiotem wymiany handlowej drugą stronę ZAWSZE stanowi
                        pieniądz. Dlatego w saldzie handlowym nie liczy się salda exportu/importu tylko
                        saldo przepływów zagranicznych, bo to drugie OBEJMUJE wszystkie ww. tytuły
                        prawne, a saldo obrotów towarowych NIE. Po drugie jeśli obrót towarowy odbywa
                        się na kredyt nie swiadczy o rzeczywistej sile importera i obrocie handlowym,
                        bo towarzyszy mu usługa kredytowa. Wszystkie usługi finansowe to są wg Ciebie
                        też jest "pralnie brudnych pieniędzy", każda transgraniczna pożyczka, kredyt
                        kupiecki? To jest proste jak 2x2, albo liczysz jedną stronę albo drugą,
                        liczenie niewłaściwej strony dowodzi tylko GIGANTYCZNEJ IGNORANCJI.
                        • Gość: Kagan Re: Kagan, myśl niepolitycznie ale poprawnie! ? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.03.05, 13:33
                          Odroznij fikcyjny glownie sektor finansowy, oparty
                          na pieniadzu, ktory obecnie jest 100% fikcja, od czasu
                          jak USA musialo zarzucic parytet zlota, od sektora
                          produktywnego, czyli realnego. Ty myslisz nie jak
                          ekonomista czy biznesmen, ale jak ksiegowy.
                          A w ksiegach to ja moge dla tej samej firmy i w tym
                          samym czasie wykazac, ze:
                          1. Firma jest tzw. cash cow, i przynosli fenomenalne
                          zyski (jak bede chcial firme komus sprzedac albo emitowac
                          jej akcje).
                          2. Firma przynosi od lat olbrzymie straty (to dla
                          urzedu podatkowego).
                          Nie darmo studiowalem ksiegowosc 3 lata i projektowalem
                          systemy komputerowej ksiegowosci...
                          • Gość: vice_versa Sektorowo Kagan, to Ty zobacz świat, nie państwa! IP: *.chello.pl 28.03.05, 16:13
                            Kagan, ja to rozumiem, Ty mnie tego nie musisz uczyć, jestem prawnikiem i z
                            tego żyję, czy myślisz jednak że istnieje tylko ta jedna perspektywa?
                            Sektorowe spojrzenie na gospodarkę niczego w kwestii salda handlowego nie
                            wyjaśnia bo sektorowo musisz traktować cały świat: wtedy okaże sie że sektor
                            finansowy dominuje w państwach bogatych a sektor produkcji w państwach
                            biednych. I im wyższy rozwój danego państwa tym wyższy udział sektora
                            finansowego w gospodarce danego kraju. Ty świata nie widzisz sektorowo, Ty
                            sektorowo patrzysz jedynie na pojedyncze państwa.
                            To prowadzi Cię do absurdalnych wniosków o upadku USA, bo sektora realnego nie
                            mają, ekspansja spółek amerykańskich, drenaż mózgów, ekspansja USD, organizacja
                            światowych rynków to wszystko wg Ciebie nie ma znaczenia... A fakty wskazują na
                            coś dokładnie przeciwnego: to sektor finansowy napędza gospodarkę realną bo to
                            świat finansów tworzy drugie dno obrotu towarowego: walutę, która jest
                            powszechnym przedmiotem pożądania i bez niej wzrost obrotu towarowego by nie
                            zaistniał! Deprecjacja pieniądza jest cudownym mechanizmem który zmusza do
                            świat do coraz szybszego zap...lania, mamy nowy parytet złota, złota głupców.
                            Swiatowe zasoby złota nie wzrastały tak szybko jak produktywność i dlatego
                            trzeba było odstąpić od parytetu złota. Zjawisko to trwało już bardzo długo,
                            stąd mówisz o PARYTECIE złota, a nie o pełnym pokryciu w złocie, w istocie więc
                            było to kompletnie bez znaczenia... pozostawało rozumieć system deprecjacji:
                            prawo Kopernika Grishama, kto pierwszy ten lepszy.
                            Tytuły prawne na dobrach niematerialnych, czyli np. licencje, dywidendy,
                            prawa autorskie, patenty, prawa wynalazcze ,usługi finansowe, obrót
                            wierzytelnościami etc. wszystko to nie wchodzi do obrotu towarowego a więc
                            liczenie salda towarowego nie ma sensu, bo im kraj bardziej rozwinięty tym
                            większa część obrotu przypada na inne tytuły prawne niż prawo własności!!!
                            Po prostu nie opłaca się eksport towaru, łatwiej jest eksportować system
                            prawny i swoją MYŚL, towary niech produkują Ci którzy robią to TANIEJ. To jest
                            trend niezależny od ticków prawniczych i księgowych! Ty uważasz za realny ten
                            obrót handlowy który łączy się z wymianą towarową, natomiast pomijasz cały ten
                            obrót handlowy który wymianą towarową nie jest a który wynika z UZNAWANYCH
                            PRZEZ OBIE STRONY TRANSAKCJI TYTUŁÓW PRAWNYCH powodując obowiązek CAŁKIEM
                            REALNYCH płatności. Tymczasem samo rozróżnienie obrotu towarowego na ten który
                            odbywa się na zasadzie kasowej i na obrót memoriałowy powoduje, że liczenie
                            salda handlowego "na granicy" i biadolenie o ujemnym saldzie handlowym nie ma
                            sensu. Po prostu w sensie ekonomicznym granice przestały istnieć, istnieją
                            tylko i wyłącznie dla celów podatkowo-fiskalnych.
                            • Gość: JOrl v-v IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.05, 16:46
                              No to moze okresl czy USA miala np. w zeszlym roku deficyt platniczy? Bo sie
                              wlasnie o nim mowi ze byl te 600 mild$.
                              Nie obrotu tylko towarami a WSZYSTKIM.
                              No chyba w-w masz inne wiadomosci. Np. taki ze ten gigantyczny naplyw towarow
                              do USA byl pokrywany sprzedaza amerykanskich licencji.
                              Pozdrowienia
                              • Gość: vice_versa Witaj Jorl IP: *.chello.pl 28.03.05, 17:46
                                Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                > No to moze okresl czy USA miala np. w zeszlym roku deficyt platniczy? Bo sie
                                > wlasnie o nim mowi ze byl te 600 mild$.
                                > Nie obrotu tylko towarami a WSZYSTKIM.
                                > No chyba w-w masz inne wiadomosci. Np. taki ze ten gigantyczny naplyw towarow
                                > do USA byl pokrywany sprzedaza amerykanskich licencji.
                                > Pozdrowienia

                                Witaj. Tak mam inne wiadomości. Ten gigantyczny napływ towarow był pokrywany
                                sprzedażą amerykańskich Tbondów, te emitowane na rynek krajowy nabywane przez
                                banki, sekuratyzowane, wracały na rynek jako USD powodując wzrost wartości
                                nieruchomości, equity i napędzając import. To tak w dużym skrócie. Tbondy to
                                też jest tytuł prawny, powodujący napływ twardej waluty, prawda? Saldo wygląda
                                zupełnie inaczej po uwzględnieniu emisji sektora publicznego i zaliczeniu go do
                                salda handlowego, no ale na to nie wszyscy patrzą, oficjalna doktryna głosi, że
                                dług publiczny i deficyt publiczny są złe a gospodarkę tworzą jedynie podmioty
                                prywatne...Cóż można wierzyć w tę propagandę, tylko nie warto wtedy w ogóle o
                                ekonomii pisać...
                                Pierwszy raz odzywasz się do mnie, to miłe, najpierw jednak wypadałoby zagadać
                                zanim zaczałeś polemizować ze mną na swoim forum, nie uważasz? I podać
                                informacje podstawowe: o wzroście ropy mówiłem od listopada, wtedy ropa była w
                                dołku ok 33-35 USD/b teraz jest 56. Wiesz takie nieistotne szczegóły trzeba
                                Jorl przytaczać kiedy się kogoś obgaduje za plecami. Albo chociaż sprostowania
                                zamieszczać, tego wymaga rzetelność.
                    • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Moj drogi drugi ekspercie... 29.03.05, 17:20
                      Nie podejmowalem w ogole tematu JAK MIERZYMY DEFICYT W HANDLU ZAGRANICZNYM bo
                      to jest interesujace ale NIE NA TEMAT...Dodatkowo pomyliles osoby BO TO NIE JA
                      MOWILEM O DEFICYCIE BUDZETOWYM a wrecz przeciwnie poprawialem tego ktory
                      pomylil...W sytuacji gdy sa mylone osoby trudno jest rozmawiac prawda?A
                      przypominam temat brzmi.DEFICYT HANDLOWY USA JAKO OBJAW ROZKWITU AMERYKANSKIEJ
                      GOSPODARKI...
                      • Gość: vice_versa Dajmy spokój, nie chcesz rozumieć to nie... IP: *.chello.pl 29.03.05, 18:50
                        Człowieku, w ekonomii wszystko jest na temat i wszystko się ze sobą wiąże i
                        łączy!!! Deficyt budzetowy wynika z braku dopływu twardej waluty po załamaniu
                        się giełdy. Emisja TBondów powoduje (obok deprecjacji USD, wzrostu cen
                        commodities, wzrostu potencjału inflacyjnego) wystąpienie zjawiska dodatniego
                        salda przepływów zagranicznych USA, pomimo tego że rynki akcji upadły
                        naturalnym skutkiem czego powinno być ujemne saldo przepływów zagranicznych.
                        Substytutem dla akcji stały się TBondy, które przyciagnęły twardą walutę.
                        Zagraniczne banki centralne inwestując w TBondy mają w tym interes: 60% emisji
                        Tbondów zostaje w Stanach, banki zastawiają TBondy i drukuje się USD, które
                        trafiają na rynek przez system bankowy powodując boom w nieruchomościach oraz
                        wzrost equity, który nakręca popyt u konsumentów. I tu powstaje źródło DEFICYTU
                        HANDLOWEGO rozumianego jako deficyt w wymianie towarowej. Oczywiste jest, że
                        jeśli jest deficyt wymiany towarowej(a nie jak piszesz:DEFICYT HANDLOWY USA
                        JAKO OBJAW ROZKWITU AMERYKANSKIEJ GOSPODARKI...) to deficyt wymiany towarowej
                        wynika tylko i wyłącznie z tego że SALDO PRZEPŁYWÓW ZAGRANICZNYCH jest
                        dodatnie, i to zachowanie dodatniego salda powoduje WZROST SIŁY NABYWCZEJ
                        konsumentów w USA. Więc owszem, deficyt budzetowy wynika z rozkwitu
                        amerykańskiej gospodarki i tego że znajdują się chętni do pożyczania tej
                        gospodarce pieniadza pomimo deprecjacji USD, a deficyt wymiany towarowej USA
                        wynika z tego, że wzrost deficytu budzetowego nakręca ceny nieruchomości i
                        popyt powodując wzrost imporu. To jest banalnie proste.

                        Ty piszesz jakieś totalne herezje, np.
                        " Nie podejmowalem w ogole tematu JAK MIERZYMY DEFICYT W HANDLU ZAGRANICZNYM"
                        oraz "przypominam temat brzmi.DEFICYT HANDLOWY USA JAKO OBJAW ROZKWITU
                        AMERYKANSKIEJ GOSPODARKI..." To są zdania wzajemnie sprzeczne i wykluczające
                        się, pomijając juz zupełnie kwestię taką że zupełnie nic nie mówią o tym jak
                        pieniądz w gospodarce krąży a są jedynie pustymi hasłami. Zastanów się:
                        podejmowałeś czy nie, bo jak mi ktoś pisze o deficycie w handlu zagranicznym to
                        dobrze byłoby wiedzieć czy ma na myśli deficyt obrotu twarowego czy ujemne
                        saldo przepływów zagranicznych. W jaki sposób jeden deficyt łączy się z drugim?
                        Co się dzieje z pieniadzem? To są pytania na które u Ciebie nie ma żadnych
                        odpowiedzi. Dla Ciebie ekonomia to nie jest przepływ i zależności tylko
                        statystyka i wykresy. Możesz w ogóle zapomnieć o odpisywaniu na mój post, to
                        naprawdę nieistotne. Daj tylko sobie spokój z ekonomią, bo skupiasz się na tym
                        że pojęcia się od siebie róznią zamiast na tym w jaki sposób na siebie
                        oddziałują i jakie są między nimi zależności. Masz więc niewątpliwie rację w
                        jednej kwestii: trudno rozmawiać z takim poglądem. A ja takich pustych gadek
                        opartych na quasi ekonomicznym doktrynerstwie prowadzić nie zamierzam. Nikt nie
                        twierdzi, że USA mają się rewelacyjnie. Niektórzy rozumieją tylko dlaczego jest
                        tak a nie inaczej i dlaczego inaczej być nie może.
      • Gość: POGROMCA DEBILI Brovar napij się BROWARU I NIE TORB WIĘCEJ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 17:27
        Torbisz jak mały Kazio po dużym piwie.
        Ten "szybki rozwój USA" zobaczysz zwłaszcza wtedy, gdy Azja skończy kupować
        dług Stanów. Już obecnie na obsługę deficytu USA idzie 88% światowych
        oszczędności. Ile jeszcze świat może dać mr "No veto" Bushowi na jego
        zachcianki i durniom w Kongresie, którym się wydaje, że dolary rosną na
        drzewach??
        A sponsorzy USA mają pomału dość sponsoringu nawet Japonia ustami Koizumiego
        powiedziała, że granica wytrzymałości jest blisko. Mniejsze banki centralne
        Azji już od dawna grają w "Czarnego Piotrusia" dolarem.
        Brovar - chcesz walczyć o Tytuł największego ignoranta tego forum z Maciejami?
        • Gość: Roman Re: Brovar napij się BROWARU I NIE TORB WIĘCEJ!!! IP: *.ct.gemini.ntplx.com 16.03.05, 18:07
          Jednym slowem moze Amerykanie i caly swiat zauwazy wrescie, ze nie mozna
          konkurowac z praca niewolinicza(np. w Chinach, Meksyko itd.)jak niechce sie
          samemu zostac niewolnikiem i nalezy wprowadzic SPOWROTEM, SPOWROTEM, SPOWROTEM
          oplaty celne na import do USA, jak to bylo gdy Ameryka byla potega gospodarcza.
          Zeby to zrobic trzeba sie niestety pozbyc liberalw z obu parti politycznych i
          paru innych organizacji. Nie mozna tego zrobic przez wybory. Juz sprwdzilismy
          te mozliwosc i okazalo sie zludna. To jest KRZYK amerykanskich obywateli tutaj,
          ktorego media nie podaja/ignoruja.
          • expert-ise Re: Brovar napij się BROWARU I NIE TORB WIĘCEJ!!! 16.03.05, 19:10
            Gość portalu: Roman napisał(a):


            > Zeby to zrobic trzeba sie niestety pozbyc liberalw z obu parti politycznych i
            > paru innych organizacji. Nie mozna tego zrobic przez wybory. >


            No ostatnio jak sprawdzalem (dzis rano) to w OBU partiach wiecej bylo
            konserwatystow niz liberalow, podobnie w obu izbach kongresu o
            ultrakonserwatywnym prezydencie nie wspominajac....
            A w wyborach rowniez chyba wygrala zdecydowanie "konserwa", prawda ?
            • Gość: Roman Re: Brovar napij się BROWARU I NIE TORB WIĘCEJ!!! IP: *.ct.gemini.ntplx.com 17.03.05, 03:21
              Konserwatyzm znaczy, ze cos jest "konserwowane" zachowywane itd. Wymien mi co
              ci Twoim zdanie konserwatysci "konserwoja"? Napewno nie konstytucje, napewno
              nie chrzescianstwo(prezydent nie jest chrzescianinem i wielu innych w rzadzie),
              napewno nie republike, napewno nie moralnosc, napewno nie granice panstwa,
              napewno nie miejsca pracy itd. Naprawde napisz co oni "konserwoja" twoim
              zadniem. Ze media i oni sami nazwali sie "nowymi konserwatystami" to nic nie
              znaczy. Chyba, ze mieli na mysli "nowy konserwatyzm", czyli "nie konserwatyzm",
              to moze sie zgadzac.
              • expert-ise Poruszyles tu dwa tematy i 17.03.05, 14:03
                1.Wyznania Busha
                2.konserwatyzm.

                O obu tematach nie masz najmniejszego pojecia.
                Przeczytaj sobie definicje konserwatyzmu POLITYCZNEGO, RELIGIJNEGO i
                IDEOLOGICZNEGO oraz sprawdz, jakiego wyznania jest Bush (Podpowiedz:alez
                oczywiscie ze jest chrzescijaninem) i potem wrocimy do rozmowy.
                • Gość: Pol Re: Do expert-ise i podbnie myslacych IP: *.ct.gemini.ntplx.com 18.03.05, 15:41
                  Naprawde sam powinienes sprawdzic ta definicie. Musisz byc sam nie
                  chrzescianinem jak uznajesz "B" za takiego lub kogokolwiek w jego rzadzie.
                  Ciekawe z ktorej strony Atlantyku mieszkasz. Jak w Polsce to jeszcze uchodzi. A
                  jak w Ameryce to wystaw te TV na ulice. Moze normalne zycie i swiadomosc dotrze
                  do ciebie. Powodzenia.
                  • expert-ise Do Pola ( nie Zyda?) podbnie myslacych 18.03.05, 15:49
                    A jakiego Bush jest wyznania? Mojzeszowego? A moze muzulmanskiego?

                    Jezeli brakuje ci umiejetnosci wyszukania podstawowych informacji to nie
                    wtracaj sie do dyskusji bo sie osmieszasz.
                    • Gość: Pol Re: Do Pola ( nie Zyda?) podbnie myslacych IP: *.ct.gemini.ntplx.com 18.03.05, 19:41
                      Zydem on rowniesz nie jest. "B", jego ojciec, takze dziadek(wspulpracowal z
                      nazistami, za co majatek dziadka byl zablokowany po IIWS. Czy poznajesz
                      podobienstwo w polityce i symbiozie panstwa i wielkich korporaci po dziadku?)i
                      nawet jego ostatni oponet w wyborach sa czlonakmi "Skull-Bone"(setanik
                      organizacja-Canaanites). Wszyscy wymienieni byli zaprzysiezeni(symboliczne, na
                      nowo narodzeni-umieszczeni w trumnie, gdzie musieli wymieniac swoje
                      najtajniejsze doswiadczenia w seksie przed czlonkami tej organizacji, aby mozna
                      bylo ich szantazowac wrazie potrzeby) w Yale Uniwerytecie, New Haven,
                      Connecticut. Czasami nie mysl, ze sie na ciebie gniewam. Jest OK sie troche po
                      sprzeczac dla naszego wspulnego dobra. No nie? Pozdrowienia.
          • Gość: Kagan Re: Brovar napij się BROWARU I NIE TORB WIĘCEJ!!! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 04:59
            Bo elitom jest wygodniej zyc na kredyt i zwykli obywatele rzadu nie interesuja,
            bowiem system wyborczy zapewnia w USA zawsze wybor tych samych elit, tyle ze na
            zmiane pod egida demokratow albo republikanow... :( Pareto sie klania!
            A USA ma tez olbrzymie bezrobocie, stad tak trudno Polakowi dostac wize do
            USA...
      • Gość: Kagan Re: Nie to po prostu prawda... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 04:53
        Znakomity stan? Zarty sob8ie stroisz. USA jest od dawna bankrutem... :(
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=20803432
    • Gość: JOrl Re: USA-taniec pijanego szalenca ? IP: *.dip.t-dialin.net 16.03.05, 22:25
      To nie szalenstwo. To metoda. Chodzi o reklame aby bogaci z calego Swiata
      odkladali w roznych formach pieniadze w USA. Bo wlasnie to umozliwia ten
      deficyt handlowy.
      Ta czesc spowodowana przez inne panstwa kiedy ich Banki Centralne skupuja $$
      nie sa najwieksze. Chociaz znaczne.
      Jak oni zaczna cos zmieniac i nie kupowac $ to i indywidualni przestana. No i
      wtedy USA do roboty. A nie zyc z innych.
      Oczywiscie nie upadna, aby nie bylo watpliwosci. Ale sie dla wielu pogorszy.
      Np. finansowym zonglerom.
      Pozdrowienia
      • cracovian Tak, tak 16.03.05, 23:09
        Wszyscy niemcy (nawet te 20% socjalu) na tych darmozjadow Amerykanow pracuja...
        • Gość: Kagan Re: Tak, tak IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 05:02
          20% Niemcow jest bez pracy, bo Niemcy zaprowadzili u siebie system podobny do
          amerykanskiego, ktory wymaga wysokiego bzerobocia, aby w ten sposob kontrolowac
          inflacje poprzez utrzymywanie niskiego poziomu plac... Niskie bezrobocie grozi
          bowiem eksplozja plac i wyzsza inflacja, a wiec mniejszymi zysklami kapitalu...
          Polakom sie wydaje, ze zarabiaja duzo w USA, bo oni przeliczaja swe zarobki na
          nizsze, polskie ceny...
      • 0ne Re: Europa inwestuje w USA -- rekordy pobite 17.03.05, 02:01
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > To nie szalenstwo. To metoda. Chodzi o reklame aby bogaci z calego Swiata
        > odkladali w roznych formach pieniadze w USA. Bo wlasnie to umozliwia ten
        > deficyt handlowy.

        Deficyt handlowy wynika z rekordowego lokowania pieniedzy poprzez zagranicznych
        inwestorow w USA i w amerykanskie instrumenty finansowe. To dzisiaj pisze Wall
        Street Journal:

        "during the fourth quarter foreign investors bought $124.7 billion in U.S.
        corporate and agency bonds, $12.1 billion of U.S. Treasury securities, and a net
        $45.5 billion of U.S. stocks. Direct foreign investment totaled $36.3 billion,
        compared to $35.9 billion in the third quarter."

        Dzisiejszy WSJ w artykuje "Capital Inflows Into U.S. Surge" By CAMPION WALSH DOW
        JONES NEWSWIRES March 16, 2005; Page C6 dokladnie opisuje ta bezprecedensowa
        sytuaje popytu na finansowe instrumenty amerykanskie
        • Gość: Roman Re: Europa inwestuje w USA -- rekordy pobite IP: *.ct.gemini.ntplx.com 17.03.05, 03:29
          Pewnie, ze jestes przeciwy jakiejkolwiek interwencji w rynek chandlowy. I
          zreszta nie tylko ty, bo wielu komunistow razem z toba jest przeciwana. Ameryka
          nie pracuje bo nam wszystko przysylacie prawie za darmo i nie mozecie popierac
          cel na import do USA, bo byscie tych swoich gowien nigdy tutaj nie sprzedali.
          A z tymi Niemcami pracujacymi na Amerykanow to moze by tak Niemcy oddaly
          pozyczke na odbudowe po IIWS, bo jak narazie to tylko Finlandia oddala.
    • Gość: Kagan Re: USA-taniec pijanego szalenca ? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 04:47
      Orwell sie klania. Bankructwo to wynik szybkiego bogacenia sie itd.
    • Gość: LINK Re: USA-taniec pijanego szalenca ? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 04:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=20803432
      Wasze "ukochane" USA jest od dawna bankrutem...
      Autor: Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au
      Data: 20.02.2005 09:15
    • cassandra.corka.priama poczytaj Orwella to zrozumiesz co jest grane 17.03.05, 05:08
      kiedys bylo tak samo w ZSRR i byla nawet gazeta, co sie nazywala Prawda.
      • Gość: Kagan Re: poczytaj Orwella to zrozumiesz co jest grane IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.03.05, 13:17
        I Byla tez "Izviestia" (news), ale jak mowili:
        There is no truth in "The News" ("Izviestia") and no
        news in "The Truth" ("Pravda"). Dzis mamy w PL
        "Gazete Wyborcza" co sie ukazuje nawet jak nie ma zadnych
        wyborow w danym roku, a w NY mamy "New York Times"
        co sie powinien nazywac "Koszer Cajtung" i wychodzic
        w jidysz, a nie po angielsku, bo jest przeciez adresowany
        do tzw. narodu wybranego...
        • Gość: Zza Big Wody Amerykanski eksport IP: *.union01.nj.comcast.net 24.03.05, 18:38
          F16 do Indii i Pakistanu jednocześnie. Pomysł genialno-szatański. Może się
          szmatogłowi zbiorą w sobie i zrobią tam jakąś zdrową albo chociaż malutką
          rozpierduchę? Bo przecież tak jak jest - to za dużo tam jest gąb do michy (i po
          każdej nocy coraz więcej). A nie lubią się od zawsze choć to praktycznie to
          samo szmaciarstwo po obu stronach granicy i zatoki. Jakby tam się troche
          posiekali to kupiliby jeszcze więcej F-takich i owakich i innych zabawek dla
          dorosłych.

          Należałoby tu jeszcze wspomnieć o wspaniałej inicjatywie gospodarczo-
          exportowej: Irak. Kilka takich Iraków i gospodarka U$A stanie na nogi. Ile tych
          czołgów i tego wszystkiego tam idzie! Super biznes.

          expert-ise napisał:

          > 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg napisał:
          >
          > > Bardzo szybki rozwoj gospodarczy USA w warunkach pelnego zatrudnienia
          > powoduje
          > > deficyt handlowy z prostego wzgledu zasoby USA(moce producyjne + sila
          > robocza)
          > > juz sa wykorzystane w pelni
          >
          > Sa wykorzystane w pelni do czego? Co takiego produkuje sie w USA co pozniej
          > sprzdawane jest na swiecie? Jakie to produkty? Wymien troche...
          > Deficyt w handlu miedzynarodowym poowstaje, gdy kupuje sie za granica nie
          > sprzedajac a nie gdy sie duzo kupuje za granica i jednoczesnie duzo sprzedaje
          > za granice, prawda?
          • Gość: POGROMCA DEBILI MNIEJ POGARDY (ch)AMIE!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 19:44
            >F16 do Indii i Pakistanu jednocześnie. Pomysł genialno-szatański. Może się
            > szmatogłowi zbiorą w sobie i zrobią tam jakąś zdrową albo chociaż malutką
            > rozpierduchę? Bo przecież tak jak jest - to za dużo tam jest gąb do michy (i
            >po każdej nocy coraz więcej).
            A Tobie po każdej dniówce na azbestach coraz bardziej odpier...la. Uważaj, w
            końcu to szef zauważy i jobless pewny!!!

            >Należałoby tu jeszcze wspomnieć o wspaniałej inicjatywie gospodarczo-
            > exportowej: Irak. Kilka takich Iraków i gospodarka U$A stanie na nogi. Ile
            >tych czołgów i tego wszystkiego tam idzie! Super biznes.

            Pewnie że superbiznes dla firm zbrojeniowych. Dla podatnika amerykańskiego już
            nie, Cieciu. Ale co Ty tam możesz wiedzieć, jak bez maski azbest zrywasz i na
            mózg Ci się rzuciło??
    • Gość: JOrl v_v IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.05, 23:21
      >Witaj.
      Witam tez. Ale moze od konca zaczne.

      Twoje slowa drogi v_v.
      >Pierwszy raz odzywasz sie do mnie, to mile, najpierw jednak wypadaloby zagadac
      >zanim zaczales polemizowac ze mna na swoim forum, nie uwazasz? I podac
      >informacje podstawowe: o wzroscie ropy mówilem od listopada, wtedy ropa byla w
      >dolku ok 33-35 USD/b teraz jest 56. Wiesz takie nieistotne szczególy trzeba
      >Jorl przytaczac kiedy sie kogos obgaduje za plecami. Albo chociaz sprostowania
      >zamieszczac, tego wymaga rzetelnosc.

      Najpierw jedno. Ja nie obgaduje kogos poza plecami. Wiem ze byles juz dlugo na
      tym forum jako ix. I sporo pisales. Ja napisalem o Tobie jeden post i fakt,
      umiescilem go nie gdzies pod Twoim jakims postem a w "moim" watku. Akurat wtedy
      pisalem w tym jednym miejscu aby miec moje wypowiedzi tamze. Dla mojego
      archiwum.
      Jesli uwazasz ze to bylo poza Twoimi plecami to przepraszam. Ale przeciez go
      znalazles, prawda? I na to liczylem. I sie nie przeliczylem jak widac.
      A teraz do tematu. Tam napisalem o Twoich prognozach o cenie surowcow a
      zwlaszczy ropy naftowej. Jak sobie przypominasz pisalem ze prognozowanie cen
      jest prawie jak totolotek. Ty opierales sie na swoich rozumowaniach
      geopolitycznych. Do konca ich nie zrozumialem (i nie usilowalem bo uznalem je i
      tak za falszywe) ale chodzilo o Chiny. Jak czytujesz mnie, mam bardzo spojny
      poglad na geopolityke. I zdecydowanie inny jak Ty. A wiec nic dziwnego ze
      napisalem ze masz falszywe podstawy tak sadzic.
      A teraz chcesz powiedziec ze ropa jest znowu droga i ze Ty miales racje? Jak
      wiesz w ostatnim pol roku (nie sledze za dokladnie bo jest to niezbyt wazne dla
      mnie) ceny ropy wahaly sie od cen obecnych potem zdecydowanie w dol i teraz w
      gore. Co bedzie za pare miesiecy? Nie wiadomo. Ale Twoja geopolityke brac jako
      podstawe? Nie dla mnie. Pisalem tez ze nawet mozesz trafic. I co? Ma to byc
      dowod na prawdziwosc Twojego rozumienie geopolityki? NIE.
      Poza Ty jak mnie czytasz uwazam te handle (czyli zgadywanie cen czegos tam za
      miesiac) za falszywy kierunek "pracy"! Ale zamiast grac w Totolotka czemu nie.
      Cos takiego w koncu jak gra na wyscigach konnych. Tez trzeba sie "znac". A i
      tak najczesciej sie traci. Ja NIE gram ani w Totolatka, ani na wyscigach.
      Poza tym uwazam ze pisales ze ropa bedzie drozala, a jakis czas taniala. A wiec
      sie pomyliles conajmniej w jakim konkretnym czasokresie. I jakbys zagral wtedy
      na jej drozenie to bys stracil pieniadze.


      Teraz do deficytu USA. I jego pokrywania. Widzisz drogi v_v ja to prosty
      inzynier. Czesto wyszukanych terminow nie rozumiem. Albo conajmniej sa dla mnie
      na tyle niejasne ze mam obawe czy dobrze rozumiem o co Tobie np. chodzi. Jakbys
      mogl do mnie pisac jakims prostszym jezykiem? Bo MECHANIZMY to ja juz zrozumiem.

      A wiec Twoje slowa drogi v_v:
      >Tak mam inne wiadomosci. Ten gigantyczny naplyw towarow byl pokrywany
      >sprzedaza amerykanskich Tbondów, te emitowane na rynek krajowy nabywane przez
      >banki, sekuratyzowane, wracaly na rynek jako USD powodujac wzrost wartosci
      >nieruchomosci, equity i napedzajac import.

      Czyli uwazasz ze te pieniadze na zakup towarow (naturalnie nadwyzke nad
      exportem) byl pokrywany przez panstwowe papiery dluzne USA.
      Do Kagana pisales ze tez jakimis oplatami za MYSLENIE. Jako ze nie podawales
      liczb zapytalem czy moze wlasnie tak sadzisz ze Amis importuja towary
      (nadwyzke!) za sprzedaz licencji itp. Bo to ja wiem ze jest NIEPRAWDA.
      W tym poscie juz piszesz ze obligacje (bo chyba Tbondy sa nimi prawda? Wiesz,
      ja prosty inzynier....). Niech bedzie. Ja kiedys mialem zestawienia przeplywow
      kapitalow/towarow USA/ReszataSwiata. I, mowie o przeplywie netto, bo on jest
      duzy w obie strony, deficyt jest pokrywanie NIE tylko przez obligacje. Jak Ty
      twierdzisz. A przez (netto) zakup udzialow w firmach na terenie USA, gieldy w
      USA, nawet nieruchomosci. Przez obcokrajowcow albo ich posrednikow. Obligacje
      tez. Te proporcje sie ciagle i to sporo zmieniaja. Akurat jak bylo w 2004 nie
      wiem. Ale sadze ze tez byly to nie tylko obligacje.


      Nastepny Twoj cytat drogi v_v:
      >Saldo wyglada zupelnie inaczej po uwzglednieniu emisji sektora publicznego i
      >zaliczeniu go do salda handlowego, no ale na to nie wszyscy patrza, oficjalna
      >doktryna glosi, ze dlug publiczny i deficyt publiczny sa zle a gospodarke
      >tworza jedynie podmioty prywatne...Cóz mozna wierzyc w te propagande, tylko
      >nie warto wtedy w ogóle o ekonomii pisac...

      Znowu tajemniczo piszesz. Nie bardzo rozumiem. Jak propaganda? Nie odkrywasz
      Ameryki mowiac ze sie tak naprawde deficyty platnicze USA/ResztaSwiata
      bilansuja. Oczywiscie ze tak. Bo Amis Swiat NIE rabuja jak Rzym. Placa. swoimi
      dlugami. Obligacjami, akcjami swoich przedsiebiorstw itd. I co dalej? Moze
      wyjasnisz dokladniej co myslales?
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka