Gość: Kolodko
IP: *.vic.bigpond.net.au
05.07.02, 05:07
Studiowalem razem z Kolodka na SGPiSie (wydzial Ekonomiki Produkcji, kierunek
Ekonomika Przemyslu) w latach 1970tych (wczesny Gierek). Bylem z nim w jednej
grupie studenckiej (jestem tez na "K") i w tej samej kompanii na Studium
Wojskowym. Na cwiczeniach niczym specjalnym, sie Grzesio nie wyroznial, a na
studium wojskowym uchodzil za wrecz przyglupa (wszyscy sie tam wyglupialismy,
ale Grzesio nie znal umiaru, byl takim kompanijnym blaznem, a jego "zarty" byly
w wyjatkowo zlym guscie). Jakim cudem zostal pozniej profesorem, to chyba tylko
teologowie uczeni w Pismie moga wyjasnic (zlosliwi twierda, ze Grzesio mial po
prostu tzw. dobre plecy)...
Obawiam sie, ze to kolejny znachor, taki nieco lewicowy Balcerowicz...
Kagan
PS: Jak pisalem swoj doktorat z ekonomii na The University of Melbourne, to sie
natknalem na tzw. krzywa Kolodki-McMahona przy badaniu przejscia od tzw.
stagfaltion (staglacji opisanej krzywa Philipsa) do tzw. shortageflation
("niedoboroflacji") opisanej owa krzywa Kolodki-McMmahona.Pamietam, jak moj
supervisor (promotor) nie mogl sie nadziwic, ze cos tak idiotycznego, jak owa
krzywa Kolodki zostalo wymyslone. Ale zgodzil sie na umieszczenie jej w mej
rozprawie, jako swego rodzaju kuriosum...
Pozdr.
Kagan czyli ljkel2@netscape.net
===============================